Dodaj do ulubionych

rozwód..i co dalej

27.12.09, 22:46
Szukam od dawna pomocy,poniewaz moja sytuacja jest inna niż czytane
przeze mnie.nie znam odpowiedzi na dręczące mnie
pytania.Pomozcie.Przez 27 lat wychowywałam syna niepełnosprawnego
oczywiście nie pracowałam zawodowo.Syn ma rentę socjalną,mam jeszcze
córkę 11 lat.Mąż prowadzi działalnośc prywatną bardzo
dochodową,którą pomagałam mu przez 6 lat rozwinąć,lecz tak mi
uniemilał życie,że odpuściłam zakład.Oczywiście nie placil za mnie
ZUS-u oficjalnie nie zatrudniał.Posiadamy drugi zakład,który
wynajmowaliśmy.Gdy moja mama wprowadziła się do mojego miasta mogłam
pomyślec dopiero o samodzielnej pracy.Mama 74 lata pomaga zajmowac
się dziecmi.Nie wiem jak długo da radę i co z nami się stanie,gdy
bedę musiała przestać pracowac.Drugi zakład wynajęłam ,a wynajmujący
zatrudnili mnie-prowadzę im sklep.Nie mam dostępu do finansów
męża,nie wiem jakie są moje prawa.Sprawa jest o wiele bardziej
skomplikowana,ponieważ jesteśmy bardzo zamożni,tylko ja i moje
dzieci żyjemy na łasce męza i w lęku o dziń nastepny.
Obserwuj wątek
    • nangaparbat3 Re: rozwód..i co dalej 28.12.09, 19:58
      Mąż prowadzi działalnośc prywatną bardzo
      > dochodową,którą pomagałam mu przez 6 lat rozwinąć,lecz tak mi
      > uniemilał życie,że odpuściłam zakład.Oczywiście nie placil za mnie
      > ZUS-u oficjalnie nie zatrudniał.

      Dzisiaj akurat rozmawialam z corką i wypowiedzialam zdanie, ktore mnie sama
      zdziwilo: wolalabym, żebys nie wiązala się z bogatym chlopcem.
      Ale chyba cos w tym jest.
      Ty idź po prostu do prawnika, wyjasni Ci wszystko. Dobrze wczesniej spisac
      pytania na kartce, bo mozna o czyms waznym zapomniec.
      jeśli to dla Ciebie droga impreza, są i prawne porady bezpłatne, w kazdym duzym
      miescie.
      • blue_a12345 Re: rozwód..i co dalej 28.12.09, 23:41
        Prosze o polecenie mi bardzo dobrego prawnika od spraw majątkowych w
        okolicy Trójmiasta.Bardzo proszę
        • nangaparbat3 Hej Wy tam w Trojmiescie 29.12.09, 00:05
          Ja jestem z drugiego końca Polski, to nie pomogę. Ale moze ktos się odezwie.
    • rarely nic z tego nie rozumiem 29.12.09, 18:49
      blue_a12345 napisała:

      > Szukam od dawna pomocy,poniewaz moja sytuacja jest inna niż czytane
      > przeze mnie.nie znam odpowiedzi na dręczące mnie
      > pytania.Pomozcie.Przez 27 lat wychowywałam syna niepełnosprawnego
      > oczywiście nie pracowałam zawodowo.Syn ma rentę socjalną,mam
      jeszcze
      > córkę 11 lat.Mąż prowadzi działalnośc prywatną bardzo
      > dochodową,którą pomagałam mu przez 6 lat rozwinąć,lecz tak mi
      > uniemilał życie,że odpuściłam zakład.Oczywiście nie placil za mnie
      > ZUS-u oficjalnie nie zatrudniał.Posiadamy drugi zakład,który
      > wynajmowaliśmy.Gdy moja mama wprowadziła się do mojego miasta
      mogłam
      > pomyślec dopiero o samodzielnej pracy.Mama 74 lata pomaga zajmowac
      > się dziecmi.Nie wiem jak długo da radę i co z nami się stanie,gdy
      > bedę musiała przestać pracowac.Drugi zakład wynajęłam ,a
      wynajmujący
      > zatrudnili mnie-prowadzę im sklep.Nie mam dostępu do finansów
      > męża,nie wiem jakie są moje prawa.Sprawa jest o wiele bardziej
      > skomplikowana,ponieważ jesteśmy bardzo zamożni,tylko ja i moje
      > dzieci żyjemy na łasce męza i w lęku o dziń nastepny.


      groch z kapusta
      • blue_a12345 Re: nic z tego nie rozumiem 31.12.09, 00:33
        Wiem,że piszę bardzo opieszale,ale nawet streścić moje życie zajęło
        by za dużo czasu.Otóż przez 15lat wychowywałam sama syna
        niepełnosprawnego[diagnoza w Instytucie Psychiatrii-syn nie będzie
        wiedział kim jest,nawet nie podpisze się[.Zrezygnowałam z własnych
        ambicji,zaczęłam rehabilitację syna-dzsiaj syn pięknie czyta i
        pisze.Zupełnie sama to osiagnęłam bez pomocy specjalistów.Ale mąż
        nie zaangażował się w wychowanie syna,nie tolerował go[nigdy nie był
        w Szkole Specjalnej przez 13 lat].Podczas tych 15 lat nadużywał
        alkoholu[tygodniowe pobyty na melinachitp.]Zawód który posiada
        [jubilerstwo]umozliwiało mu szybkie dochodzenie do majątku,który
        powstawał w lokalu wspólnym,lecz koncesja i działalnośc należała do
        niego.Na początku potrzebna mu byłam do rozkrecenia interesu,a potem
        dowidzenia-to nie jest twój sklep.Prosiłam by mnie zatrudnił,bo czas
        biegnie.Lecz ja mogłam tylko pracować ,gdy syn był w szkole,potem
        musiałam się nim zajmować i 350m2 domem i ogrodem.Zaufałam
        mężowi,gdy przez 3 lata nie pił,urodziłam córkę.Wtedy pokazał swoje
        oblicze.Tak uniemilał mi życie,że aby nie zwariować
        odeszłam.Wynajęłam drugi lokal[który rownież jest
        współwłasnościa],tam wynajmujący zatrudnili mnie do prowadzenia
        sklepu[dzierżawa+wypłata].To trwa od 1 roku,jest to możliwe ponieważ
        moja mama mieszka w moim mieście od pewnego czasu i zajmuje się
        synem.Ale co z nami będzie za rok,a może chwilę,gdy mojej mamy
        zabraknie.Widzę,że mąż uważa,że dosyć pracował,teraz >>będzie żył
        sobie<<Oczywiście chodzi o finanse.Jest alkoholikiem,lecznigdy
        <<krol<<nie podejmie leczenia,zgłaszalam na policji ,gdy nie
        przebywał miesiąc w domu[twierdzą,że zrobili notatkę,lecz nic nie
        otrzymałam].Bawi się, za moje idzieci pieniądze,a przy tym pół
        miasteczka w którym mieszkamy.Chcę wystąpić o alimenty,ale jak
        udowodnić mu zarobki,o których ja tylko wiem.Nigdy bym tak nie
        pomyślała,gdyby nie jego postawa>>to moje,a wam to jak będzie mi się
        chciało<<Co robić
        • ravny Re: nic z tego nie rozumiem 31.12.09, 01:31
          Poradzić się prawnika, jakie dowody masz, zabezpieczyć potrzeby
          rodziny alimentami od męża
          Możesz dopytać się w najbliższym ośrodku interwencji kryzysowej, lub
          instytucjach wspomagania rodziny choćby przy urzędach miasta-gminy,
          o darmowe porady prawnika, także o wspacie psychologiczne dla
          siebie.
          na szybko w googlach wyskoczyły np takie namiary:
          Ośrodek Interwencji Kryzysowej w Gdyni.
          Adres: Leszczynki 177, 81-200 Gdynia
          Telefon: (058) 622-22-22
          E-mail: oik@razem.org
          Strona www: www.razem.org
          Godziny otwarcia: poniedziałek-niedziela: 00:00-24:00
          Zadzwoń, pytaj.
          • ravny Re: nic z tego nie rozumiem 31.12.09, 01:33
            kolejny adres:
            Centrum Interwencji Kryzysowej PCK
            adres: Gdańsk, Pl. Ks. Gustkowicza 13
            tel: , 511-01-22
            e-mail: centrum@cik.sos.pl
            www: www.cik.sos.pl
            Budynek mieści dotychczasowe ambulatorium - czynne cała dobę,
            oferujące pomoc psychologiczna, prawną, pedagogiczną oraz
            terapeutyczną (także skierowaną do sprawców przemocy domowej), a
            także hostel kryzysowy "

            Umów się tam z prawnikiem, bo na pewno obeznani sa w podobnych
            przypadkach i działaj.
          • ravny Re: nic z tego nie rozumiem 31.12.09, 01:36
            058) 622-22-22 to do Gdyni telefon, bo się nie skopiował
    • sauber1 Re: rozwód..i co dalej 24.01.10, 01:06
      blue_a12345 napisała:

      > Szukam od dawna pomocy,poniewaz moja sytuacja jest inna niż czytane
      > przeze mnie.nie znam odpowiedzi na dręczące mnie
      > pytania.Pomozcie.


      Masz wyjątkowo trudną sytuację, nie wiem czy tu ktoś Ci w czymś pomoże, ale z
      doświadczenia wiadomym mi, że to czego dokonałaś mimo wielkich przeciwności losu
      dodaje Ci dużo energii, mówią też że po siedmiu chudych tłuste lata przychodzą ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka