Dodaj do ulubionych

do samotnych mam :)

06.03.10, 14:37
Macie jakies patenty ułatwiające samotne macierzyństwo? Tak się
zaczęłam nad tym zastanawiać jak przeczytałam wątek pt. "czy są tu
samotne mamy z dwójką dzieci". Chetnie sie czaegoś nauczę jako mało
doświadczona samotna matka.
Obserwuj wątek
    • titta4 Re: do samotnych mam :) 06.03.10, 14:46
      Taksmile Jeden patent- zadbać o siebie-jakkolwiek,, bo choć to banał- tylko
      szczęśliwa mam może wychować szczęśliwe dzieci. Co oprócz tego?Odpuszczanie
      sobie rzeczy niekoniecznych, wyjście do ludzi-ja nagle jakoś okazało się że am
      mnóstwo przyjaciół,genralnie- próbować cieszyć się życiem aż w końcu się udasmile
      Imieć jakieś marzenia i do nich dążyć...
    • kobieta306 Re: do samotnych mam :) 06.03.10, 14:49
      Jestem samotną mamą. Poznałam inną samotną mamę, która ma dziecko w podobnym
      wieku i czasami wspólnie organizujemy jakieś wypady, np. do teatru, do
      kawiarenki na deser - dzieciaki się zaprzyjaźniły i razem sobie od czasu do
      czasu miło spędzamy czas.
      Dodatkowo zorganizowałam troszkę czas wolny. Zapisałam dzieci na naukę pływania
      i tym sposobem cieszymy się z sukcesów na basenie.
      Pomoc rodziny jest nieoceniona.
      Na początku myślałam, że to będzie koszmar, a teraz po prawie roku widzę, że
      jest ok. Wszystko tak jak być powinno tylko bez taty sad
    • mola1971 Re: do samotnych mam :) 06.03.10, 14:53
      Wprawdzie moje dzieci to już stare konie, ale jeśli coś Ci mogę doradzić to po pierwsze i podstawowe - wrzucić na luz smile Nie wymagać ani od siebie, ani od dzieci perfekcji. Pozawalać sobie i dzieciom na chwile słabości, gorsze dni. I cieszyć się swoją obecnością po prostu.
    • enesta Re: do samotnych mam :) 06.03.10, 18:59
      sasanka35 napisała:
      Macie jakies patenty ułatwiające samotne macierzyństwo?

      Ułatwiające to oczywiście organizacja opieki przy dzieciach, i tu
      pole do popisu ma Twój ex (maksymalnie-jeśi jeszcze nie utracł więzi
      z dziećmi), Twoja rodzina, ewentualnie opiekunka na godziny

      Uprzyjemniające, to wszystko to o czym zapomniałaś a co sprawia że
      czujesz się świetnie. Dla każdego jest to coś innego, ja czerpię
      ogromną pryjemność np. z tego, że trudna sytuacja zmusza mnie do
      ciągłego rozwoju. Wiąże się to z moją pracą, zdolnościami, pomysłami
      i finansami. Będąc w związku nie musiałabym tak intensywnie o tym
      myśleć i przeć do przodu.
      No i luz, to co napiasła Mola,
      kurde, nie musi być wszystko zapięte na ostatni guzikwink
      • sbelatka Re: do samotnych mam :) 06.03.10, 19:03
        ja owszem mam - sama nie wiem ile z tego jest mojego autorstwa- a ile
        gdzieś zasłyszanych
        ale moje mlode do późna podstawówka - więc nie weim czy Ci sie na cos
        moga przydać;
        napisz jakie masz mlode i ile
        • sasanka35 Re: do samotnych mam :) 06.03.10, 20:12
          moje, to dwie dziweczynki 14 i 9. starsza w stanie buntu
          młodzieńczego i stałej analizy nad swoimi pryszczami i sensem życia.
          młodsza jeszcze przylepna i towarzyska. smile
          • mola1971 Re: do samotnych mam :) 06.03.10, 20:16
            Eee, to już masz z górki smile Z najgorszego, upierdliwego wieku już Ci wyrosły smile
            To wracam do tego co już napisałam - wrzuć na luz smile
            I nie próbuj dzieciom zastępować ojca. Wystarczy jeśli będziesz dla nich wystarczająco dobrą matką i tyle smile
            • morekac Re: do samotnych mam :) 08.03.10, 11:23
              E tam, z górki. Dopiero teraz robi się ciekawie. wink
          • sbelatka Re: do samotnych mam :) 06.03.10, 22:49
            aaaa, to ja tutaj mam parę patentów, ktore bardzo mi sie sprawdzają w
            codziennym praniu smile
            owszem, początkowo wymagają nieco zaangażowania i czasu

            po pierwsze : na wszytsko są ustalenia
            - kto pomaga w kuchni, daje zwierzynie jeść, wynosi smieci - itd? no
            kto? KUCHENNYsmile, zmieniany co tydzien od pon. - do piatku, w sobote na
            sztywno jedno, w niedzielę drugie ( bo weekendy u taty co driugi)
            kuchenny ma obowiązki - ale w ramach tego ma też przywileje np wybiera
            gdzie chce siedziec, leży na kanapie przed Tv i takie tamsmile

            sprzątanie: w sobotę o poranku sporządzamy listę czynności do wykonania
            i po kolei (włącznie ze mną) każdy sobie wybiera co mu z niej pasuje;
            zmienia sie kolejnośc tego kto pierwszy wybierasmile

            na ścianie wisi kalendarz i odnotowuje sie (nie zapiane- nie zaliczone!)
            roboty, ktore wykonują na zmianę (np. wyjmowanie naczyń ze zmywarki,
            obieranie ziemniaków, tłuczenie koteletów itp.)

            kuchenny w ramach dyżuru uczy sie gotowaniasmile
            prasują sobie już od dawna samodzielnie ubranka

            ale poza tym mam dużą tolerancje na bałagan i na życie wśród spraw,
            ktore powinny być zrobione.. więc nie mam paracia do wyręczania
            dzieciatek w pracach na rzecz społeczności domowejsmile

            mogę polecić - wszytsko pzretestowane w trudnych warunkach wczesnego
            dojrzewaniasmile
            • morekac Re: do samotnych mam :) 08.03.10, 11:27
              > tłuczenie koteletów itp
              Z tym ostrożnie - u nas to się skończyło czasowym przejściem na
              wegetarianizm. wink
    • kobieta306 Re: do samotnych mam :) 06.03.10, 20:20
      Metoda drobnych kroków się sprawdza.
      Zaplanuj np już teraz wakacje, wykup jakieś wczasy.
    • lampka_witoszowska Re: do samotnych mam :) 07.03.10, 10:05
      dużo znajomych, a najlepiej sprawdzonych przyjaciół
      z możliwością odwiedzin i wygadania się
      czyli trzeba zadbać tez o innych, nie tylko o dom

      sprawianie sobie przyjemności

      święty sposób - rowniez na normalne życie rodzinne - odpuszczanie
      sobie i innym

      i nade wszyskto wcvzuwanei się w dziekco i zaprzyjaźnienie się z
      nim, małym, osobnym człowiekiem - co lubi, co go drażni, co sprawia
      przyjemnośc, co ułatwia dogadanie...
    • malgolkab Re: do samotnych mam :) 08.03.10, 09:28
      hm, w sumie u mnie nie ma różnicy- jak mieszkałam z byłym to i tak
      opiekę na małego brałam zawsze ja (no przecież on "pracuje"), jak
      musiałam gdzieś wyskoczyć jeszcze na wychowawczym (np. do lekarza)
      to moi rodzice brali urlop albo przychodziła koleżanka ("wychowawczy
      to jak praca, jak ja idę do lekarza to znajduję w pracy zastępstwo"-
      kolejny mądry tekst mojego exsmile, właściwie roboty mam mniej, bo
      teraz muszę "obrabiać" tylko jednego faceta czyli młodego, a to
      przyjemność w sumiesmile) jak się psuje coś poważniej to i tak fachowca
      się wzywasmile) finansowo jest duzo gorzej, ale z wielu rzeczy można
      zrezygnowaćsmile ważne, żeby mieć czas dla siebie i spotykać się ze
      znajomymi, wychodzić do ludzi i cieszyć się z drobnych rzeczy. a i
      nie wstydzić sie prosić o pomoc (rodzinę, sąsiadów, znajomych) - ja
      dopiero zaczynam się tego uczyćsmile)
      • alfika Re: do samotnych mam :) 08.03.10, 17:36
        hehe
        Ty sie zaczynas zuczyć jak i ja, ale i tak wolę kasetony sobie sama
        położyć, tynkować, malowac ściany, wymieniac gniazdka, przetykać
        kibel, zbijać tynk... big_grinDDD

        tylko sąsiad na mnie krzyczy, jak zobaczy, że szafę znowu sama
        przestawiłam - i kolega uparł się nei uczyć mnie wieszania
        żyrandola, sam powiesił smile

        cenię sobie samodzielność... póki się da smile
    • evenjo Re: do samotnych mam :) 08.03.10, 15:03
      Randkowanie. A dzieci-z exem, z opiekunka albo z babcią.
    • kasiamasia Re: do samotnych mam :) 08.03.10, 18:10
      Co mnie radzono i wiekszosci sie sprawdzalo:
      1. Kazdego dnia zrob cos tylko dla siebie (w zaleznosci co lubisz)
      goraca kapiel, szklanke wina, rozdzial ksiazki.......
      ciekawa strona Inyernetowa. Ma to byc czas tylko Twoj (15-45min)
      2. Przemysl i zastanow sie co jest naprawde wazniejsze w danym
      momencie w Twoim zyciu: pol godziny czasu z dzieckiem
      (waszego czasu kiedy robicie cos fajnego) czy tez wymuskane,
      swiecace sie mieszkanie, lub inny obowiazek z listy Matki-
      Polki......
      Ostatnio rozmawialam z moim synem i twierdzi ze wolal "NASZ" czas
      razem. Pwmietaj tez ze dzieciaki rosna tak szybko, ze nawet nie
      zauwazysz kiedy przestaniesz byc srodkiem ich swiata.
      I co dalej wtedy?(kiedy to zauwazysz)?
      3. Badz otwarta na swiat, przyjaciol, zycie towarzyskie
      4. Zacznij pracowac na wlasnym zyciem w ktorym za kilka/kilkanascie
      lat juz takze nie bedzie twojego dziecka/dzieci, tak zebys je lubila
      niezaleznie czy sa przy Tobie dzieci i czy juz wylecialy w swiat.
      5. Pytaj ludzi o pomoc, nie jestes sama. Bycie samotna Matka nie
      jest koncem swiata.
      6. Jak juz opadna Tobie emocje porozstaniowe i zaczniesz czuc sie
      dobrze z sama soba i masz jeszcze ochote mozesz rozejrzec sie za
      kims z kim moze chcialadys dzielic swoje zycie.
      Najpierw zajmij sie Soba, bo jak zaczniesz szukac faceta za wszesnie
      powielisz bledy poprzednich zwiazkow i nie bedziesz wiedziala kim
      naprawde jestes.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka