lastsenses
15.05.10, 12:33
wyprowadziłam sie z trójką dzieci - (4,7,9 lat).
nie mogłam znieść bezradności męża, tego, że stał się kurą domową,
czwartym dzieckiem. mysli,że do końca życia będę odpowiedzialna za
czwórkę a nie trójkę dzieci. braku seksu - nie byłam w stanie się
zmusić. codzienności z którą oboje nie mogliśmy sobie poradzić.
terapia, rozmowy z mądrymi ludźmi - nie pomogły nam. po 17 latach
stwierdziłam, że nie mam siły dłużej tego ciągnąć. odeszłam.
mieszkam sama z dzieciakami. jest dobrze, spokojnie.w końcu.
chociaż trudno - logistycznie i finansowo.
i mimo, że wiem, że decyzja była słuszna. że w końcu łapię spokój i
równowagę. że tak naprawdę to najlepsze co mogłam zrobić dla SIEBIE,
żeby nie zwariować. żeby mieć siłe na dalsze samodzielne
wychowaywanie i utrzymywanie dzieci
to myślę o powrocie. bo mimo, ze go nie kocham to ojciec moich
dzieci - i ja go wybrałam - błędnie i bez sensu od początku, ale
brnęlam w tez związek. związek z człowiekiem, którego satny
depresyjne nie pozwalają mu na normalne funkcjonowanie. i wiem , że
nic się nei zmieni. że tak będzie do końca życia. ale czuje się
ciągle za niego odpowiedzialna. nie będzie już kobiety - tylko matka
i opiekunka. ale to chyba tak jest, że kiedyś w życiu trzeba
wybrać...