Pracuje na dwa etaty, mój zawód umożliwia mi taką pracę. Drugi etat
stworzyłam sobie sama.
Z przyczyn niezależnych ode mnie przez pół roku lub rok nie będę
mogła zarabiać pracując na tym drugim etacie.
Mój pierwszy etat stoi pod znakiem zapytania- prawdopodobnie będzie
z niego pół.
Całość nie dawała takich dochodów, bym mogła kupić coś dla siebie
(sukienka, garsonka itp.), a przyznam że chciałabym.
Alimenty które dostaje to po 400 zł na dzieci.
Pierwszy Ex ma dość dużą firmę i zyski, których prawdopodobnie nie
wykazywał. Prowadził rozrywkowe życie, alkohol, koledzy, knajpki,
wyjazdy. Nadal tak żyje o ile fundusze na to mu pozwalają.
Po 10 latach od rozwodu założył rodzinę, ma roczne dziecko, żona nie
pracuje.
Narzeka na brak pieniędzy z powodu kryzysu.
Mam z nimi luźny ale dość dobry kontakt.
Rozmowa na temat zwiększenia kwoty alimentów nic nie dała.
Drugi Ex.
Tu chyba brak mi jeszcze dystansu.
Nie potrafi utrzymać się w pracy dłużej niż rok, gdy zaczynają się
problemy, ludzie odkrywają jego ja, zrywa więzi, zmienia związki,
zmienia prace.
Taki trochę socjopatyczny człowiek.
Więc dobrej pracy nie ma (wykszt. Wyższe- humanistyczne
), jest chytry (na dziecko z poprzedniego związku płacił 250 zł przy
dochodach 3000 zł i zyskach z wynajmu 2 mieszkań.)
O tym dowiedziałam się dopiero jak byliśmy małżeństwem, wcześniej
nie pytałam (o dużo zresztą rzeczy-wiem, błąd), a on nie mówił wiele
o sobie.
Pierwszego dziecka wyrzekł się i wychowywała je, jego mama. (dziecko
z matką biologiczną wchodziło w konflikty, alkohol, narkotyki). Jest
teraz dorosłe, pracuje.
Mieszka u mamy tak, jak po dwóch poprzednich rozwodach.
Matka nadopiekuńcza.
Udało m się wyjść z długów, on wcześniej emocjolnie ewakuował się
(Twój problem

i po podziale majątku które zrobiliśmy, nie ma
długów, ma mieszkanie, które prawdopodobnie wynajmuje i samochód.
Jest na zasiłku i pracuje na czarno.
Tyle wiem.
Chciałabym złożyć pozew o większe alimenty i nie wiem jak do tego
się zabrać.
Gromadzić paragony?
Nie mam rodzimy w mieście w którym mieszkam, zatrudniam opiekunkę
7zł/godz- na czarno – jak to udokumentować?
Dziecko chodzi do prywatnego przedszkola -400zł, w państwowym mój
wniosek czeka w kolejce.
Starsze musiało zrezygnować z zajęć dodatkowych płatnych, zostały
tylko niezbędne korepetycje z matematyki, ale u studentki, więc bez
rachunków.
Przy ustaleniu alimentów na sprawie rozwodowej sędzina stwierdziła
że zawyżyłam cenę mleka z apteki dla alergików(?) cena była
prawdziwa, ale byłam tak zaskoczona jej postawą że nie potrafiłam
nic powiedzieć.
Boje się że nie dam rady, że w ogóle nie mam prawa chcieć więcej niż
dostaje.
I jeszcze jedna obawa, drugi Ex ma ograniczone prawa, może spotykać
się z dzieckiem tylko w miejscu zamieszkania dziecka przez okres 2
lat.
Czy mój wniosek o zwiększenie alimentów wpłynie na zmianę orzeczenia
sądu o kontaktach? Mała odżyła, jest dobrze.
Kontaktów mu nie utrudniam, wręcz odwrotnie.
Mieszka w innej miejscowości.
Wiem że będę musiała iść po poradę do prawnika, ale chciałabym
najpierw usłyszeć wasze zdanie i może coś mądrego mi poradzicie