Dodaj do ulubionych

tatuś odpowiedzialny inaczej:./

15.06.10, 10:31
syn był na długi weekend u taty. w środe go zabrał, w niedzielę
poinformował, ze dziecko od piatku jest na antybiotyku, ale juz mu
lepiej. na moje pytanie czemu nie dał znać wczesniej odpowiedział,
ze co ja bym na to poradziła. szlag mnie lekko trafił, bo ja go
informuję o każdej chorobie czy wizycie u lekarza, badaniach itd.
odbieram młodego, w domu patrzę, a on cały w jakiejś wysypce (plecy,
brzuch) i drapie się jak najetyuncertain co sie okazało- tatuś go 5 dni nie
kąpał, bo był chory przecież, a że miał goraczkę to sie pocił... co
najlepsze była z nim też babcia - farmaceutka i ciocia... na moje
stwierdzenie, że chorego sie owszem nie kapie przez 2 godziny w
wannie, ale szybki prysznic jak najbardziej, stwierdził, że przecież
umie zająć się dzieckiem... ręce opadły, bo argumenty mi się
skończyły. nie ograniczam kontaktów młodego z ojcem, bierze go na 2
weekendy w miesiącu, bo tak chce, w tygodniu "nie ma czasu, bo
pracuje". nigdy nie używałam dziecka jako karty przetargowej, ale
takie metody po porstu mi przeszkadzają. nie jestem pedantem czy
przesadnym czyścioszkiem, ale jak mi młody mówi, ze panowie nie myja
rak po sikaniu, bo nie dotykają ubikacji, bo mu tak tata powiedział,
albo, ze u nas w domu jest niefajnie, bo się trzeba kąpać codziennie
to naprawdę nie wiem co odpowiadać...
Obserwuj wątek
    • bozka45 Re: tatuś odpowiedzialny inaczej:./ 15.06.10, 11:04

      "Zwrot" chorego dziecka to stres. Rozumiem. Jednak wycisz emocje.
      Bo są złym doradcą i złym motorem... Często pod złość z biezącego
      powodu podłacxzaja nam się tzw zakrzepłe uczucia, czyli urazy z
      przeszłości, które jeszcze w nas tkwią.
      Wycisz i up[orzadkuj to dla dobra dziecka. Niewajnie mu, że jego
      choroba to kolejny powód do kłótni rodziców i złych emocji miedzy
      nimi. Jeśli syn jest na tyle duzy, to umów sie z nim, że to on
      dzwoni do Ciebie, jak u taty się coś dzieje...
      • malgolkab Re: tatuś odpowiedzialny inaczej:./ 15.06.10, 11:13
        syn ma 4 lata, więc sam jeszcze nie zadzwonismile
        nie chodzi mi o to, że sie rozchorował, tylko, że mi nie dali znać
        to po 1, po 2, że przez pomysły tatusia dziecko się drapało przez
        kilka dni jeszcze i narzekało, że swędziuncertain
        kłótni nie było, powiedziałam spokojnie, ze proszę, żeby w takich
        sytuacjach mnie informował.
        wiem, że z brudu nikt nie umarł, ale ten brak higieny mnie obrzydza
        po prostu. znając życie, to w wakacje też go nie wykapią, bo
        przecież w basenie/morzu pływał...
        • nowel1 Re: tatuś odpowiedzialny inaczej:./ 15.06.10, 11:26
          Nie bylabym pewna, czy drapał się z brudu. Może uczulil się na
          antybiotyk.
          • malgolkab Re: tatuś odpowiedzialny inaczej:./ 15.06.10, 11:34
            lekarz oglądał - typowe potówki w dużej ilości. uczulenie na
            antybiotyk raczej wykluczone...
    • laura_fairlie Re: tatuś odpowiedzialny inaczej:./ 15.06.10, 11:12
      A młodemu pewnie fajnie z tym niemyciem...
      • malgolkab Re: tatuś odpowiedzialny inaczej:./ 15.06.10, 11:20
        no, w domu sie wścieka nie raz, że "znowu trzeba myć zęby" np.smile
        kiedys mi powiedział, ze u nas w domu sa niefajne zasady, ale mu
        wytłumaczyłam, ze takie są, oboje się do nich stosujemy,a u taty sa
        po prostu inne...
        • tautschinsky Re: tatuś odpowiedzialny inaczej:./ 15.06.10, 11:41
          Czyli boli cię co innego. Że nie masz monopolu na wychowywanie
          i zajmowanie się dzieckiem. I boisz
          się, że bardziej luźne podejście ojca do zasad
          czystości i pewnie jedzenia będzie skutkowało tym
          o czym piszesz - że u taty jest fajniej smile

          To takie NIENAWISTNE co napisałaś...



          malgolkab napisała:

          > no, w domu sie wścieka nie raz, że "znowu trzeba myć zęby" np.smile
          > kiedys mi powiedział, ze u nas w domu sa niefajne zasady, ale mu
          > wytłumaczyłam, ze takie są, oboje się do nich stosujemy,a u taty sa
          > po prostu inne...
          • a1ma Re: tatuś odpowiedzialny inaczej:./ 15.06.10, 11:46
            Przesadzasz.
            Nie ma w tym nic nienawistnego, ale faktem jest, że rodzice powinni ustalić
            między sobą jak wychowują i jakich zasad uczą dziecko - bo czterolatek nie za
            bardzo rozumie, dlaczego u mamy i taty obowiązują inne zasady.
          • malgolkab Re: tatuś odpowiedzialny inaczej:./ 15.06.10, 11:47
            pewnie, że fajniej, bo 4 dni w miesiącu i zero obowiązkówsmile mi tez
            jako dziecku najfajniej było u babci na wakacjachsmile
            nie wiem czy to nienawistne, nie ograniczam kontaktów, tata częściej
            nie chce, "bo pracuje" (inni ludzie dzieciaci bezrobotni chyba są).
            nigdy też młodemu nic na ojca nie mówię...
            a barka higieny mnie wkurza u każdego akurat.
            co kto lubi, u nich goście nie dostaja świeżej pościeli np. bo po
            co, jak mi przeszkadzało, to przywopziłam z domusmile)
    • tautschinsky Re: tatuś odpowiedzialny inaczej:./ 15.06.10, 11:27
      malgolkab napisała:

      > najlepsze była z nim też babcia - farmaceutka i ciocia... na moje
      > stwierdzenie, że chorego sie owszem nie kapie przez 2 godziny w
      > wannie, ale szybki prysznic jak najbardziej, stwierdził



      Tytuł obraźliwy i sugerujący niedorozwój umysłowy ojca, a potem okazuje się, że:

      - były dwie kobiety
      - w tym jedna farmaceutka (co podkreślasz)
      - i ciocia


      Posłuchał rad "mądrzejszych inaczej" czyli kobiet
      a ty z pretensjami do niego smile Żałosny wątek.


      PS. I co - chciałbym dopytać - dziecko niekąpane
      przez tych parę dni żyje czy już umarło albo zachorowało
      na cholerę, dżumę? smile
      • a1ma Re: tatuś odpowiedzialny inaczej:./ 15.06.10, 11:38
        > Posłuchał rad "mądrzejszych inaczej" czyli kobiet
        > a ty z pretensjami do niego smile

        Kolejny raz sobie "nie dopowiadasz".
        Skąd wiesz, że kogokolwiek posłuchał, a nie właśnie zrobił po swojemu?
        Fakt faktem, że w tej sytuacji to ojciec był odpowiedzialny za dziecko, a nie
        ciocie farmaceutki. W końcu jest takim samym rodzicem jak matka, prawda?
        Czy może uważasz, że to wina tych cioć, bo powinny były za tatusia pomyśleć?
        • tautschinsky Re: tatuś odpowiedzialny inaczej:./ 15.06.10, 11:48
          a1ma napisała:

          > W końcu jest takim samym rodzicem jak matka, prawda?




          I o to chodzi. Tu jest sedno. Chciałbym przeczytać
          płacze i wściekłości autorki, gdyby właśnie ten sam
          ojciec krytykował jej sposób zajmowania się dzieckiem.
          To, że jej się wydaje, że jej sposób jest naj i w ogóle
          nie można z nim dyskutować (bo jest matką, bo jest kobietą itd.)


          Na razie czytam alarmujące informacje o tragedii jaka dotknęła ich dziecko po
          pobycie u ojca - nie kąpał się codziennie! Zgroza! Nie mył po każdym posiłków
          zębów pewnie. Kolejna zgroza! I.... ma potówki! To przecież zaraz trzeba było z
          takimi "dolegliwościami" wezwać pogotowie ratunkowe na sygnale, straż pożarną do
          ugaszenia gorączki (była czy nie była - nieważne) u syna, oddział komandosów by
          zneutralizować przyczynę
          wszelkiego zła (ojca) itd. Komedia smile
          • malgolkab Re: tatuś odpowiedzialny inaczej:./ 15.06.10, 11:54
            hahaha, a gdzie tu alarmujace wiadomości??
            ja akurat krytyke przyjmuję, każdorazowo informuje ojca o
            lekarzu/lekach itd. to, ze on nie chce chodzić z młodym na badania,
            do lekarzy to jego wybór- ja to proponuję.
            tak samo jak zaproponowałam, zeby wziął syna na wczasy, jeśli ma
            ochotę. i tak samo jak przez iles miesięcy dzwoniłam i proponowałam
            mu spotkania czestsze niz 2 razy w miesiącu... dlatego, ze uważam,
            ze ojciec to taki sam rodzic.
            a jak ty lubisz sie nie myć kilka dni to tak rób jak ci z tym
            dobrzesmile
          • malgolkab a tak na marginesie 15.06.10, 11:57
            poczytaj moje posty na forum i wskaż takie, które wskazują nienawiść
            do rodzaju męskiego i uznają wyzszość matek nad ojcami...
          • a1ma Re: tatuś odpowiedzialny inaczej:./ 15.06.10, 11:57
            Alarmujący ton próbujesz wprowadzić w tym wątku tylko Ty, nikt inny.
            Z kiepskim skutkiem wink
            • tautschinsky Re: tatuś odpowiedzialny inaczej:./ 15.06.10, 13:08
              a1ma napisała:

              > Alarmujący ton próbujesz wprowadzić w tym wątku tylko Ty, nikt inny.



              Temat tak brzmi smile
              Odpowiedzialny inaczej czyli
              nieodpowiedzialny - olaj boga!
              może czterolatka zostawił sam
              w domu i wyszedł na pół dnia na piwo
              - a tu co... smile - cała jego nieodpowiedzialność
              to nie mycia go codziennie, he, he smile Jak się
              ma zatem tytuł do treści? Nijak. Jest natomiast
              alarmujący.
              • malgolkab Re: tatuś odpowiedzialny inaczej:./ 15.06.10, 13:15
                nie nie mycie codziennie (bo to sugeruje, że mył go np. co 2
                dzieńsmile) tylko nie mycie 5 dni z rzędu... ja widzę różnicę. a jak
                twierdzisz, że brud nie szkodzi, to może w ogóle dziecku odpuścić -
                nie myć, nie czyścić paznokci, nie myć włosów?
              • mayenna Re: tatuś odpowiedzialny inaczej:./ 16.06.10, 07:41
                Świat sie kończysmile Tautschinsky napisał post z którym się zgadzamsmile

      • malgolkab Re: tatuś odpowiedzialny inaczej:./ 15.06.10, 11:38
        to mnie własnie nie zrozumiałeś. po to to podkreśliłam, ze babcia
        farmaceutka,a jak w ciemnogrodzie...
        pewnie, że z brudu nikt nie umarł, ale proponuje leżeć kilka dni z
        temperaturą w grubych ciuchach, spocić się i zobaczyc czy się
        bedziesz czuć komfortowosmile
        nie uznaję wyższości jednej płci, tak samo jak nie uważam, że matka
        madrzejsza od ojca... tylko trochę cięzko uczyc dziecko higieny, gdy
        idąc do taty jest uczony czego innego

        • nowel1 Re: tatuś odpowiedzialny inaczej:./ 15.06.10, 12:55
          Znam ten ból; po mojej wyprowadzce z domu młodszy syn przez pół roku
          mieszkal z ojcem, i miał mnóstwo nieobecności w szkole. Spora ich część
          wynikała z braku czystych spodni wink
          Myślę, że nie masz na to wpływu, ergo :odpuść.
          Z takiej ilości brudu rzeczywiście nikt nie umarl(a mówię to jako
          lekarz wink), a młody jak dorośnie, i tak sam wybierze spoj sposób na
          życie.
    • bkilki nie rozumiem 15.06.10, 13:16
      robisz sobie dziecko z facetem-fleją, a potem narzekasz, że po rozwodzie nie
      stał się nagle czyścioszkiem i syna na czyścioszka nie wychowuje?
      • malgolkab Re: nie rozumiem 15.06.10, 13:20
        i tu muszę ci przyznać rację - nie powinno sie mieć dzieci z kims
        kto ma całkiem odmienne poglądy na życie codziennesmile) co nie zmienia
        faktu, że i tak mnie wkwurza, że nie myje dziecka przez tyle dni...a
        jak sobie o tym popiszę to mi lżejsmile
        • eutherpe Re: nie rozumiem 15.06.10, 13:25
          Zapomniał dziecko umyć przez 5 dni to i zapomni może zabrać z przedszkola albo
          broń boże na parkingu w samochodzie zamknie kiedy wyskoczy zrobić zakupy. To są
          sprawy na które nalezy zwracać uwagę i dobrze,że to zrobiłaś.Nie przejmuj się
          komentarzami pana T.
      • malgolkab Re: nie rozumiem 15.06.10, 13:23
        fleja to jedno, ale czy nie uważasz, że rodzice sie powinni nawzajem
        informować jak dziecko zachoruje np.??
        • bkilki Re: nie rozumiem 15.06.10, 13:35
          Powinni jesli tak ustalą. Myślenie faceta mogło być: z dzieckiem sobie radzę,
          nic wielkiego sie nie dzieje(nie jest to wypadek ale "zwykła" choroba która się
          zdarza na co dzień), leki dziecku dam, jak matce powiem to tylko będzie
          histeryzować i wydzwaniac codziennie, po co mi to zamieszanie.
          Ale, jak ci zalezy by na przyszłość mówił, to spokojnie mu wytłumacz, i
          obopólnie ustalcie takie i takie zasady, które obie strony niech przestrzegają.
          Może oczywiście nie mieć ochoty Twoich próśb spełniać ale to inna para kaloszy.
          Generalnie kieruj się zasadą: chcesz by coś robił to mu powiedz co ma robić i
          wytłumacz tak by zrozumiał że to potrzebne, faceci rzadko sami się domyślą, tym
          bardziej jesli to co dla ciebie jest ważne dla niego znaczy bzdet.
          • malgolkab Re: nie rozumiem 15.06.10, 13:38
            tak właśnie zrobiłam juz dawno- dlatego też jak pisałam wyżej, ja go
            zawsze informuję o takich rzeczach, mimo, że np. nie widzi młodego 2
            tygodnie wtedy... a z histeryzujących i wydzwaniających nigdy nie
            byłamsmile
            • bkilki Re: nie rozumiem 15.06.10, 13:42
              no to obsztorcować mu uszy i przypomnieć , ze zasady ustaliliście takie i takie,
              ty ich przestrzegasz i nalegasz by tez on też swoje zobowiąnia informacyjne
              wypełniał.

              a tak na marginesie, gdybyś dostała od niego to info, ze dziecko zachorowało, to
              co bys zrobiła? co by zmieniła ta informacja?
              • malgolkab Re: nie rozumiem 15.06.10, 13:53
                pewnie nic, najwyżej pogadałabym z młodym przez telefonsmile ale chodzi
                o to, ze ustalaliśmy wspólnie jakieś zasady i chciałabym, żebyśmy
                oboje ich przestrzegali...
                poza tym młody bierze przewlekle leki na alergię, a on mu je
                odstawił, bo uznał, ze antybiotyk mu wystarczy, po co więcej leków,
                a tak np. bym mu powiedziała, bo już mi lekarka mówiła, ze to nie
                koliduje z innymi lekami.
                wiem, ze dla niektórych to nie problem, ale myslę, ze jak sie zyje
                oddzielnie, to tzreba sie trzymać jakiś zasad, bo sie bajzel robi i
                tylesmile
                • tautschinsky Re: nie rozumiem 15.06.10, 14:50
                  malgolkab napisała:


                  > chodzi o to, ze ustalaliśmy wspólnie jakieś zasady i chciałabym, żebyśmy
                  > oboje ich przestrzegali...



                  A mnie się coś zdaje a nawet jestem tego pewien,
                  że to ty ustaliłaś te zasady a on miał ci przyrzec,
                  że będzie tańczył jak mu zagrasz. A tu masz... klops smile
                  Robi po swojemu.
                  • a1ma Re: nie rozumiem 15.06.10, 14:54
                    tautschinsky napisał:

                    > malgolkab napisała:
                    >
                    >
                    > > chodzi o to, ze ustalaliśmy wspólnie jakieś zasady i chciałabym, żebyśmy
                    > > oboje ich przestrzegali...
                    >
                    >
                    >
                    > A mnie się coś zdaje a nawet jestem tego pewien,
                    > że to ty ustaliłaś te zasady a on miał ci przyrzec,
                    > że będzie tańczył jak mu zagrasz. A tu masz... klops smile

                    I to Ty pisałeś, że nie dopowiadasz sobie cudzych historii, tylko bazujesz na
                    tym, co przeczytałeś??
                    tautschinsky, stać Cię na więcej, naprawdę. Starzejesz się? wink
                    • tautschinsky Re: nie rozumiem 15.06.10, 15:10
                      Śmiesz sądzisz, że mogło być inaczej niż autorka napisała? smile Przecież cały
                      wątek wysmażyła o tym jakim "odpowiedzialnym inaczej" jest ojciec dziecka, bo
                      nie szoruje dzieciaka codziennie smile A teraz te grypy świńskie, liszaje i inne
                      cholery w powietrzu, wodzie i na lądzie się panoszą smile Ma być tak, jak ona
                      ustali. Ale chcieć nie znaczyć móc.
                      • a1ma Re: nie rozumiem 15.06.10, 15:15
                        Wiesz, akurat w kwestii mycia dziecka częściej niż raz na 5 dni to co do zasady
                        trudno się z autorką nie zgodzić.
                        Myślisz, że mogło być tak, że tatuś postulował "myjmy raz na tydzień!", a ona
                        walnęła pięścią w stół i wrzasnęła "nie ma mowy, myjemy najrzadziej co drugi
                        dzień, BO JA TAK MÓWIĘ!!!" ?
                        • tautschinsky Re: nie rozumiem 15.06.10, 15:24
                          Mogło być tak: dziecko ma być myte tym i tym co tyle i tyle czasu. Ma jeść to i to. Pić tamto i siamto. Kłaść się spać i o tej godzinie itd. - bo ja tak mówię. Koniec.
                          Kropka. On może najpierw stawiał opór a potem stwierdził, a co tam będę się z babą szarpał. Pokiwał głową, by dała mu spokój drąc nad nim się i szantażując go, że dziecka nie zobaczy. A robi po swojemu jak uważa za słuszne. Odpocznie malec od tego ciągłego szorowania go szczotą a już na pewno nie umrze, jeśli nie zostanie wyszorowany raz dziennie. Takie dziecko już samo korzysta z wc, więc problemów śmierdzących, oblepiających ciało nie ma. Tu chodzi o władzę - ona chciałaby ją w pełni sprawować. Ojciec ma się podporządkować.
                          • a1ma Re: nie rozumiem 15.06.10, 15:31
                            Rzucasz pustymi frazesami. O konkretach pisz, dobrze?

                            Mamy na tapecie mycie. No cóż, może być tak, że tatuś uważa, że myć się należy
                            raz w tygodniu i będzie swojego zdania bronić rękami i nogami. Może. Ale
                            bardziej prawdopodobna wersja jest taka, że mu się po prostu nie chciało. Nie
                            dla dobra dziecka, ale dla własnej wygody. Bo "chore" - więc jest świetna
                            wymówka, żeby się nie przemęczać.

                            Ale nie jestem wróżką, możliwe, że to Twoja teoria jest prawdziwa - ojciec
                            uważa, że słuszne jest mycie się rzadziej niż raz na 5 dni.

                            Jedno muszę Ci przyznać - wyobraźnię to Ty masz bogatą. Z tym "ciągłym
                            szorowaniem szczotą" czterolatka to jednak trochę przegiąłeś wink
                          • malgolkab Re: nie rozumiem 15.06.10, 22:09
                            haha, rozwalasz mniesmileprzykro mi, ze złe kobiety spotkałeś na swej
                            drodzesmile)
      • eutherpe Re: nie rozumiem 15.06.10, 13:29
        Człowiek kulturalny poinformowałby Cię o tym.To całkiem naturalne.
    • rarely a to łobuz 15.06.10, 18:02
      jest to wystarczajacy powod zeby pozbawic go praw rodzicielskich nie
      zwlekaj z tym szybko do sadu

      i piszesz ze nie ograniczasz kontaktów to naprawde jestes matka idealna
      powinien ci ex postawic pomnik
      • malgolkab rarely 15.06.10, 22:12
        e, pierwszej żonie nie postawił, to mnie pewnie też niesmile) ale w
        końcu do 3 razy sztuka.
        co do nieograniczania, żenujące, żeby dzwonić do kogoś kilka razy w
        miesiącu i pytać czy może chciałby wziąć dziecko do siebie. miałby
        taką, żeby z policją musiał po dizecko przychodzić to by chodził i
        lamentował...
      • sbelatka Re: a to łobuz 15.06.10, 22:15
        Sobie poczytałamsmile, nawet wszytskosmile

        w kwestii mycia mam - jak sądzę - neico nietypowe podejćie.. jak na
        kobietę to już na pewno..
        opór mlodocianych mlodych , cho c z lekka mnie wzburzał, olewałam..
        nie chcieli sie za bardzo myć.. o ząbkach nie wspomnę... no to się nie
        myli; tem samm sie nie fatygowałam nadmiernie, małżonek też nie..

        dziecięta odrosły od ziemi i jakos same z siebie nabrały pędu do
        łazienek - na okolicznośc dojrzewania..; to tak żeby uspokoić tych,
        ktorzy obawiają sie, ze jedynie systematyczne systematyczne i
        systematyczne szorowanie małolelnich da efekt w postaci nawyków...

        to po raz

        a po dwa... no ja też mam wrażenie, ze malgo się za bardzo interesujesz
        tym co sie tam u tatusia dzieje; może jest to pochodna mlodego wieku
        wspólnego potomka.. ale ja tam zachęcam do ZUPELNEGO odpuszczenia nawet
        dowiadywania sie jakież to zwyczaje ma ex...
        myje sie, zmienia pościel, myuje ręce po wyjściu z kibela... niech se
        tam robi co chce
        i tak nie masz na to wpłyuwu

        ty masz swoje MODELOWANIE zachowan młodego
        ojciec swoje

        jasne, lepiej byłoby mieć dzieci zakochane w porządku, higienie, nauce,
        kondrsztubie i te de...
        ale szanse są maławe...; a jesli juz mamy takie dzieciątko - to warto
        sie zastanowic z ajkiegoś powodu ono takiej bardziej inne od innych
        dzieci?
        i czy aby na pewno szczęsliwe - a nie stłamszone i zniewolone...

        co nie zmienia faktu, ze odzyskanie skrobiącego sie dziecka (po wydaniu
        nie popsutego smile ), co oznacza koniecznośc zorganizowania wyprawy do
        doktoresa - też by mnie wkurzyło....; zaniedbanie exa dodatkowo by mnie
        podkręcilo apewne.. zapewne...smile
        • malgolkab Re: a to łobuz 15.06.10, 22:28
          smile)
          jak napisałam wcześniej- ja też uważam, że z brudu nikt nie umarł. i
          wcale nie musi być kąpany dziennie. ale przy gorączce pod kołdrą się
          spocisz to w ciągu tych 5 dni ze 2 razy się obmyć byłoby miło chybasmile
          tym co się u nich dzieje sie interesuje średnio, młodego nigdy nie
          pytam- chyba, że sam mówi, nie dzwonię tam, młody jak chce to może
          zadzwonić do mnie (poprosić tatę), w 2 strone identycznie.
          jemu nie powiedziałam nic, po prostu sobie napisałam tusmile to, że
          pościeli nie zmieniaja to wiem jak byłam z nim jeszcze-widziały gały
          co brały hehe
          on jak zamieszkał osobno chciał byc informowany o takich rzeczach,
          ja się stosuje, dziwne, że on nie...
          z niemyciem rąk po korzystaniu z wc- ja uczę, że trzeba, tata, że
          nie, ciężko młodemu wytłumaczyć, czemu w domu, w przedszkolu, u
          dziadków, u sąsiadów trzeba, a u taty niesmile)

          • mayenna Re: a to łobuz 16.06.10, 08:02
            Czemu masz tłumaczyć zasady taty?
            On je ustala - on tłumaczy.
            Jeśli dziecko wszędzie myje ręce po skorzystaniu z toalety, to ten nawyk
            przyswoi i u ojca także będzie to robiło odruchowo. Nie ma powodu do rozpaczysmile
            Lekarka napisała Ci ze dziecku nic nie groziło, a potówki pojawiają się nawet
            przy codziennym myciu.
            Twój były poszedł z synem do lekarza,wykupił i podał leki, pielęgnował jak
            umiał.Nie pomyślał o myciu bo bał się że dziecko przeziębismile
            Mieszkałam na wsi i taki tok myślenia był na porządku dziennymsmileOn chciał jak
            najlepiej dla syna. Zadbał o niego jak umiał najlepiej. Doceń tosmile

          • yoma Re: a to łobuz 16.06.10, 10:17
            Jesteś kokosz.

            Ty dzwonisz do eksa z każdym katarem, a facet pewnie myśli "Jezu, czego ona mnie
            znowu męczy, zachorował, to i wyzdrowieje".

            I co za obsesja na punkcie mycia rąk PO skorzystaniu z toalety? PRZED, to
            jeszcze rozumiem...
            • malgolkab Re: a to łobuz 16.06.10, 11:32
              z katarem nie, ale na katar antybiotyków się nie bierze... dzwonię,
              bo tak sobie życzył jak się wyprowadził, a skoro chciał- to dla mnie
              żaden problemsmile
              ja Ty lubisz myć przed- to tak rób- Twoje prawo
              • yoma Re: a to łobuz 16.06.10, 12:10
                Myję przed i nie dotykam genitaliów brudnymi łapami - a gdybym myła po, tobym
                miała na łapach pełno obcych bakterii z kranu. Ojciec ma rację smile
                • eutherpe Re: a to łobuz 16.06.10, 12:55
                  Dziewczyno!Nie tłumacz się ludziom, bo zrobią z Ciebie wariatkę. Ja Cię
                  rozumiem. Masz swoje zasady, on ma swoje( chociaż nie wiem jak facet, który z
                  mamusią mieszka może mieć swoje zasady i być samodzielnym). Po prostu proszę go
                  informować o pewnych sprawach i wymagaj aby i on informował.Proszę mu
                  przekazać,że w domu, w którym mieszkasz z synkiem obowiązuje taki rytm i tak
                  wychowujesz go.
                  • tautschinsky Re: a to łobuz 16.06.10, 13:07
                    eutherpe napisała:

                    >Proszę mu
                    > przekazać,że w domu, w którym mieszkasz z synkiem obowiązuje taki rytm i tak
                    > wychowujesz go.




                    W domu, w którym mieszka dziecko z matką - tak.
                    To oczywiste. Tam chyba jednak ojciec nie spędza
                    czasu i nie pozwala mu na więcej swobody, a robi
                    to U SIEBIE W DOMU, a zatem tam JEGO ZASADY obowiązują.
                    Równie dobrze on może szanowną matkę poinformować
                    o zasadach, jakie panują u niego w domu i życzyć sobie,
                    żeby się do niego dostosowała smile Prawa rodzicielskie póki co
                    mają te same i matka tak po prostu może się bujać smile
                    Chcieć to sobie może, podobnie jak informować smile)
                    • malgolkab Re: a to łobuz 16.06.10, 13:14
                      tylko bądźmy szczerzy- nie da się wychowywać dziecka przez 4 dni w
                      miesiącu. a częściej tata synka nie widzi, "bo pracuje".
                      poprzednio jak dziecko rozchorowało się u niego, to na grypę
                      żołądkową dostawało jogurty i soczek - przecież każdy wie, że jogurt
                      najlepszy na sraczkęsmile)
                      • yoma Re: a to łobuz 16.06.10, 13:27
                        No to przez 4 dni w miesiącu ci dziecka nie zdemoralizuje, o co walka?
                        • tautschinsky Re: a to łobuz 16.06.10, 13:45
                          yoma napisała:

                          > No to przez 4 dni w miesiącu ci dziecka nie zdemoralizuje, o co walka?


                          1.O to, kto rządzi.

                          2.O to, że dziecko ojca, który
                          pozwala mu odżyć tresowaniu w domu,
                          może za bardzo polubić a to nie w smak
                          matce.
                          • eutherpe Re: a to łobuz 16.06.10, 14:58
                            Ej człowieku. Ty jakieś kompleksy leczysz?
                            Ojciec pozwala odżyć w domu swojemu dziecku? Czy Ty czytasz co wcześniej
                            napiszesz?To znaczy,że matka trzyma je w klatce?
                            • rybak Re: a to łobuz 16.06.10, 15:01
                              GORZEJ! - MATKE JE MOCZY W WODZIE!!!
                              buhahahaha!!!
                              • a1ma Re: a to łobuz 16.06.10, 15:04
                                I SZORUJE SZCZOTĄ.
                                Głupia baba.
                                • malgolkab Re: a to łobuz 16.06.10, 17:48
                                  tak, TO JAsmile
                              • morekac Re: a to łobuz 16.06.10, 15:47
                                Jak wiadomo dzieci dzielą się na czyste i szczęśliwe. W tym
                                przypadku matka myjąc dziecko - unieszczęśliwia je głęboko, ojciec
                                zaś jest tym, który dba prawdziwie o szczęście swego syna.
                            • tautschinsky Re: a to łobuz 16.06.10, 18:34
                              eutherpe napisała:

                              > Ej człowieku. Ty jakieś kompleksy leczysz?


                              Ja nie. Natomiast matka najwyraźniej nie może przeboleć,
                              że traci kontrolę nad "wychowaniem"
                              (czytaj przez CAŁE smile 4 dni w miesiącu, jak sama
                              napisała) syn znajduje się pod opieką ojca i w tym
                              czasie nie jest sztorcowany jak matka chce, nie jest
                              szorowany szczotą - jak matka chce smile A robi ta matka
                              szum pod krykliwym tytułem: "Tatuś odpowiedzialny
                              inaczej" - i to ja mam leczyć kompleksy? smile Dobre.

                              Ściska kobietę i to mocno, że dziecko może przylgnąć
                              do ojca, który nie biega za nim ze szmatą i nie ściera
                              śladów, jakie ten stąpając po przeświętej bo pomatczynie
                              wysprzątanej glebie stąpa smile

                              Otóż: NIE, nic dziecku się nie stanie, jeśli zdarzy mu
                              się 4 dni z 30 w miesiącu nie być wyszorowanym.

                              Daj kobieto luz ojcu tego dziecka i przede wszystkim
                              dziecku.
                              • malgolkab Re: a to łobuz 16.06.10, 18:57
                                dzięki za wnikliwą psychoanalizęsmile
                                w przeciwieństwie do Ciebie uważam, że dziecku jest potzrebna matka
                                i ojciec, dlatego zabiegałam o częstsze kontakty młodego z tatą, ale
                                ponieważ tata "pracuje" nic z tego nie wyszło... następny raz chyba
                                zrobię sobie dziecko z bezrobotnym, to może będzie czasem widywało
                                tatęsmile)

                                miłego śmierdzeniasmile) chyba, że to 5 dzień i zamierzasz się wykąpać
                                • tautschinsky Re: a to łobuz 16.06.10, 19:50
                                  malgolkab napisała:

                                  > ponieważ tata "pracuje" nic z tego nie wyszło... następny raz chyba
                                  > zrobię sobie dziecko z bezrobotnym, to może będzie czasem widywało
                                  > tatęsmile)



                                  Któryś raz piszesz w sposób kąśliwy o jego "pracy".
                                  To źle, że pracuje?



                                  > miłego śmierdzeniasmile) chyba, że to 5 dzień i zamierzasz się wykąpać



                                  I po co to chamstwo? Bo cię frustrat rybak podpuścił? smile Nie znasz mnie, nie wiesz, kim jestem tak naprawdę a tym bardziej, ile razy się myję. Czy ja zaglądam ci do majtek by sprawdzić, czy nie zalatują? smile Nie? To od moich się trzymaj z dala. Troska zbyteczna smile)
                                  • anna.zetka Re: a to łobuz 16.06.10, 20:01
                                    Sorry, ale ja sie wetnę.

                                    Kobita pisze, że dba o higienę dziecka i próbuje jej go uczyć - żle,
                                    zaatakowana personalnie, odpowiada personalnie - źle.
                                    Weź się zdecyduj chłopie na jakiś wiarygodny wariant mycia - swojego
                                    i dzieci. Bo póki co, wyniki są niewiarygodne. wink
                                    • tautschinsky Re: a to łobuz 16.06.10, 23:27
                                      anna.zetka napisała:

                                      > Kobita pisze, że dba o higienę dziecka i próbuje jej go uczyć - żle,
                                      > zaatakowana personalnie, odpowiada personalnie - źle.



                                      To ci odpowiadam: nie uważam, że nie trzeba się myć
                                      ani że wystarczy raz na jakiś czas. Nie o tym tu mowa.
                                      Dziecko u ojca przebywa wedle słów autorki 4 dni z 30, jakie ma miesiąc i jeśli w tym czasie nie zostanie wyszorowane od stóp do głów to nic się nie stanie. Niech da spokój i dziecku i ojcu - w tym czasie on się nim zajmuje. Bo robienie z tego halo dla mnie to walka o pokazanie, kto rządzi, kto ma rację i czyje będzie na wierzchu.
                                      • malgolkab Re: a to łobuz 17.06.10, 09:38
                                        naucz sie czytać. to, że jest 4 dni na miesiąc normalnie to 1, ale
                                        teraz był 5 dni z rzędu - ja widze różnicę.
                                        nie wiem co dla ciebie jest robieniem halo, bo wg mnie po to jest
                                        forum, żeby pisać o róznych sprawach, coś mnie wkurza, coś mnie
                                        cieszy to piszęsmile

                                        a ja tez Ci odpowiadam, nie uważam, ze trzeba dziecko szorować
                                        codziennie od stóp do głów. wskaż mi fragment gdzie tak pisze. skoro
                                        doszedłeś do takiego wniosku czytając to co napisałam, ja dalej będę
                                        twierdzić, że Ty preferujesz mycie raz na 5 dni. lubisz dopowiadać
                                        coś do wypowiedzi innych i snuć swoje wizje, licz się z tym, że inni
                                        będą robić to samosmile

                                        a Twoje dochodzenie się z każdym i o wszystko to nie walka i chęć
                                        pokazania kto ma rację??
                                  • malgolkab Re: a to łobuz 16.06.10, 20:34
                                    hm, większość ludzi pracuje, a widują swoje dzieci częściej niż raz
                                    na 2 tygodnie, odbierają je ze szkoły, przedszkola, gotują,
                                    odrabiają z nimi lekcje itd. jak czytałam Twoje wypowiedzi, że
                                    kobieta zaraz po macierzyńskim powinna szybko do pracy, to rozumiem,
                                    że ona ma to wszystko robić?? chyba, ze w 2 "pracują", a dzieciak od
                                    4 miesiąca życia zajmuje sie sam sobą (matka też pracuje, więc nie
                                    może go odebrać ze żłobka np.) więc tłumaczenie jest daremne co
                                    najmniej. jak nie rozumiesz- to przeczytaj raz jeszczesmile)

                                    co do kąpieli, dedukuję tak jak Ty... skoro mi przeszkadza, że były
                                    kąpie dziecko raz na 5 dni, a Ty na podstawie tego wysnułeś wniosek,
                                    że ja codziennie szoruje dziecko szczotką i terroryzuje nadmierną
                                    czystością, to ja na podstawie tego, że Ty uważasz to za normalne
                                    wywnioskowałam, że kąpiesz się raz na 5 dni - prostesmile
                                    i czemu od razu chamstwo?? nie większe i nie mniejsze niż w Twoich
                                    wypowiedziach do mniesmile
                                    • sbelatka Re: a to łobuz 16.06.10, 20:45
                                      alllle że się tak niesmialo wtrące w spór ..

                                      w tym co pisze Pan T. (zbyt poplątany login żeby mogła go zapmaietać)
                                      niestety obawiam sie, ze jest nieco prawdy

                                      prawdy niekoniecznie przystającej do malg (znowu niedokładnie pamiętam,
                                      sorrysmile )

                                      rzecz w tym, ze najczęsciej chodzi w relacjach ludzi (dorosłych
                                      zwałaszcza):
                                      - o seks
                                      - o kasę
                                      - o władzę...

                                      między małzonakami wg. niektorych psychol. też, także i zarównowink

                                      więc .. w przyopadku ex małż - spodziewam sie, ze może chodzić (często)
                                      tym bardziej...

                                      kontrola, wpływ na.. = władza...
                                      jest tak jak ja chcę - albo NIE tak..
                                      NIE jest INACZEJ (niż u mnie) - ale JEST NIE TAK JAK JA CHCE

                                      oczywiście najczęsciej walczą obydwie strony - bo jesli nie obydwie - to
                                      nie ma walkismile

                                      boszsz.. jaka ja mądra jestem
                                      • malgolkab Re: a to łobuz 16.06.10, 21:04
                                        sbelatka napisała:

                                        > alllle że się tak niesmialo wtrące w spór ..
                                        >
                                        > w tym co pisze Pan T. (zbyt poplątany login żeby mogła go
                                        zapmaietać)
                                        > niestety obawiam sie, ze jest nieco prawdy
                                        >
                                        > prawdy niekoniecznie przystającej do malg (znowu niedokładnie
                                        pamiętam,
                                        > sorrysmile )
                                        >
                                        > rzecz w tym, ze najczęsciej chodzi w relacjach ludzi (dorosłych
                                        > zwałaszcza):
                                        > - o seks
                                        > - o kasę
                                        > - o władzę...
                                        >
                                        > między małzonakami wg. niektorych psychol. też, także i zarównowink
                                        >
                                        > więc .. w przyopadku ex małż - spodziewam sie, ze może chodzić
                                        (często)
                                        > tym bardziej...
                                        >
                                        > kontrola, wpływ na.. = władza...
                                        > jest tak jak ja chcę - albo NIE tak..
                                        > NIE jest INACZEJ (niż u mnie) - ale JEST NIE TAK JAK JA CHCE
                                        >
                                        > oczywiście najczęsciej walczą obydwie strony - bo jesli nie
                                        obydwie - to
                                        > nie ma walkismile
                                        >
                                        > boszsz.. jaka ja mądra jestem
                                        >
                                        >
                                        >
                                        zgadzam się, ale jeśli on takie rzeczy zaniedbuje to na mnie spadają
                                        konsekwencje... mi dziecko w domu płakało i drapało się do krwi, tak
                                        samo jak tatuś dał mu przy grypie żołądkowej jogurciki, bo inni w
                                        domu jedli, więc nie mógł mu nie dać - to potem ja siedziałam
                                        tydzień na L4. jeśli go kładzie w weekend dużo później niż ja w
                                        domu, to po weekendzie ja mam problem z budzeniem go do przedszkola
                                        itd. w sposób spędzania czasu z młodym nie wnikam - 4 dni oglądania
                                        bajek non stop też go nie zabijąsmile
                                        • malgolkab Re: a to łobuz 16.06.10, 21:09
                                          młody ma płaskostopie, ortopeda zalecił proste ćwiczenia, tata nie
                                          ćwiczy, bo przecież od płaskostopia się nie umiera, do dentysty z
                                          nim nie pójdzie, bo nie lubi dentystów, na badania krwi (raz na rok)
                                          nigdy nie poszedł, bo po co kłuć dziecko - nie ma jakichś poważnych
                                          schorzeń... przykładów wiele.
                                          • tautschinsky Re: a to łobuz 16.06.10, 23:33
                                            malgolkab napisała:

                                            > młody ma płaskostopie, ortopeda zalecił proste ćwiczenia, tata nie
                                            > ćwiczy, bo przecież od płaskostopia się nie umiera, do dentysty z
                                            > nim nie pójdzie, bo nie lubi dentystów, na badania krwi (raz na rok)
                                            > nigdy nie poszedł, bo po co kłuć dziecko - nie ma jakichś poważnych
                                            > schorzeń... przykładów wiele.


                                            Ale teraz to już naprawdę przesadzasz. Zaczynasz od tego, że podczas pobytu dziecka u ojca ten nie mył go tak jakbyś chciała a teraz - I ROBISZ Z TEGO TEMAT - a teraz nagle cała ta litania, czego on nie robi i jaki jest be dla własnego dziecka. Według mnie wyciągasz to, bo tamtymi pretensjami nie obroniłaś się. A to już nieładnie. Za chwilę pewnie przeczytamy, że płaci małe alimenty i będziemy w domu.
                                            • malgolkab Re: a to łobuz 17.06.10, 09:30
                                              a przed kim mam sie bronić niby albo przed czym??

                                              bycie rodzicem to nie tylko płacenie alimentów, więc nie rozumiem o
                                              co ci chodzi.


                                        • sbelatka Re: a to łobuz 16.06.10, 23:10
                                          malgolkab napisała:

                                          >> zgadzam się, ale jeśli on takie rzeczy zaniedbuje to na mnie spadają
                                          > konsekwencje...


                                          no, to wiadomo wszem i wobec, ze musimy sprzątac po exowych zaniedbaniach
                                          i pisze to zupelnie powaznie

                                          ja już jednak nabyłam duuuzo dystansu do tego czego NIE robi mój
                                          osobisty ex - bo rozmowy ( a to fajny facet jest i współpracujący niby i
                                          się zajmuje mlodymi) o tym czego OCZEKUJE w związku z jego udziałem w
                                          wychowaniu NIC nie dawały

                                          więc poszłam po rozum do glowy - i teraz juz nie mam oczekiwań \
                                          bo ja to sie dośc szybko uczę..

                                          nie mam oczekiwań - nie mam rozczarowań..

                                          on se tam robi co se tam chce
                                          a ja prowadzę mlode tak jak uważąm za stosowne; jakas z tego średnia
                                          wyjdzie

                                          ktora i tak byłaby średnia nawet przy wspólnym zamieszkiwaniu; wszak nie
                                          jest teraz ex jakiś diametralnie inny niz był ..smile

                                          najwazniejsze w tym wszytskim wydaje mi sie zachować dobre samopoczcuie -
                                          ktore pozostaje w jawnej sprzeczności z denerwowaniem siesmile
                                          skoro denerwowanie sie nie pzrynosi zmian - to sie denerwuję jak
                                          najmniej.. i dobrze mi z tymsmile

                                          polecam! gorąco!
                                  • malgolkab Re: a to łobuz 16.06.10, 20:38
                                    w majtki mi nie zaglądasz, ale do domu już taksmile przecież napisałeś,
                                    że cały czas za dzieckiem ze szmatą latam...
                                    poza tym moze Ty uznajesz tylko mycie tego co pod majtkami, ja myję
                                    też inne części ciała...
                        • malgolkab Re: a to łobuz 16.06.10, 13:58
                          a kto tu o walce mówi?? ja z nim bardzo kulturalne stosunki mam w
                          tej chwilismile) cos mnie wkurza to sobie pisze i czytam opinie
                          innych...
                    • eutherpe Re: a to łobuz 16.06.10, 13:34
                      Panuj nad językiem gościu.
                      Jakie On ma zasady?On ich nie ma, zasady ma zapewne jego mamusia a on się do
                      nich dostosowuje.I nie mieszka u siebie w domu tylko w domu rodziców. Synalek.
                      Mal- tylko na grzeczności zyskasz i grzecznym informowaniu aby uszanował, to co
                      do niego mówisz.Bo jesteś z dzieckiem każdego dnia.
                      • tautschinsky Re: a to łobuz 16.06.10, 13:43
                        eutherpe napisała:

                        > Panuj nad językiem gościu.

                        Nie, to ty gościówo panuj nad językiem smile


                        > Jakie On ma zasady?On ich nie ma, zasady ma zapewne jego mamusia a on się do
                        > nich dostosowuje.I nie mieszka u siebie w domu tylko w domu rodziców. Synalek.



                        Ma swoje zasady. Nie szorować dziecka każdego dnia.
                        I pewnie wiele innych.

                        I z tym "synalkiem" to pojechałaś. Znam wiele matek,
                        które dalej mieszkają z mamusią i tatusiem, i powiedzmy wprost - wyzyskują
                        swoich rodziców, bo same są zbyt leniwe i byle jakie
                        i nie mogą zarobić na własne kąt. Więcej - znam takich
                        wiele starych panien smile
                        • malgolkab Re: a to łobuz 16.06.10, 14:02
                          hehe, akurat on mieszka, bo nie lubi koło siebie robićsmile) mieszkanie
                          ma swoje, ale lepiej u rodziców- aż się 3 żona nie trafismile to akurat
                          jego sprawa, ja tam wolę być na swoimsmile

                          a zmieniając temat- teraz juz wiem, czemu tyle ludzi śmierdzi, skoro
                          dla wielu mycie raz na 5 dni to normawink a najlepiej na to niemyte
                          ciałko wypsikać pól opakowania dezodorantu, wtedy jest już całkiem
                          miodzio...
                          • morekac Re: a to łobuz 16.06.10, 14:13
                            A ja się zastanawiałam, dla kogo jest dezodorant działający 48
                            godzin...
                            • rybak Re: a to łobuz 16.06.10, 14:16
                              Hi, hi, to już wiesz.
                              I dlaczego niektórzy obrońcy niemyjących dzieci tatusiów preferują WYŁĄCZNIE
                              rozmowy internetowe - też.
                              Buhahahahaha!!!!
                          • morekac Re: a to łobuz 16.06.10, 15:44
                            Nie licz na to. Ewentualna kandydatka da nogę po obejrzeniu i
                            obwąchaniu potomstwa, mytego raz na 5 dni. Chyba że nie ma instynktu
                            samozachowawczego wink
                • anna.zetka Re: a to łobuz 16.06.10, 14:45
                  yoma napisała:

                  > Myję przed i nie dotykam genitaliów brudnymi łapami - a gdybym
                  myła po, tobym
                  > miała na łapach pełno obcych bakterii z kranu. Ojciec ma rację smile

                  Odpowiedź na wesoło może być? smile

                  Zaprosił facet znajomych do restauracji na kolację. Zauważył, że
                  kelner, który prowadzi ich do stolika, ma w kieszeni łyżki.
                  Zastanowił się chwilę, usiedli przy stoliku i wtedy zobaczył, że
                  kelner od ich stolika również ma łyżki w kieszeni. A także inni
                  kelnerzy na sali. Poprosił kelnera bliżej i pyta:
                  - Po co wam łyżki w kieszeniach?
                  - Kilka miesięcy temu nasze szefostwo zleciło firmie ArturAndersen
                  zrobienie analizy procesów. I wyszło, że średnio co trzeci klient
                  zrzuca łyżkę ze stołu, przez co trzeba iść do kuchni i przynieść
                  nową. Dzięki temu,że mamy łyżki pod ręką, zaoszczędzamy jednego
                  człowieka na godzinę, a wydajność wzrasta o 70,3%.
                  Zdziwił się ale wkrótce zobaczył, że każdy kelner ma przy rozporku
                  cienki łańcuszek, którego jeden koniec przyczepiony jest do guzika,
                  a drugi znika wewnątrz spodni. Zaciekawiony zawołał kelnera i pyta:
                  - Zauważyłem, że każdy z was ma łańcuszek przy rozporku. Po co?
                  - Nie każdy jest tak spostrzegawczy, jak pan. Ale tak ten łańcuszek
                  zalecił nam Artur Andersen. Wie pan, mam go przyczepionego do... no
                  wie
                  pan! Jak idę do toalety, to rozpinam rozporek i wyciągam łańcuszek,
                  dzięki czemu po oddaniu moczu nie muszę myć rąk i wydajność wzrasta
                  o 30%.
                  Facet znów był zdziwiony, ale zaraz odkrył nieścisłość:
                  - Dobrze, rozumiem, że go pan wyjmuje łańcuszkiem, ale jak pan go
                  wkłada z powrotem?
                  - Nie wiem, jak inni, ale ja go wkładam łyżką.
                  • malgolkab Re: a to łobuz 16.06.10, 14:55
                    smile)
                • malgolkab Re: a to łobuz 16.06.10, 19:02
                  ej, a myślałam, że to faceci w czasie sikania trzymają swoje
                  genitalia, kobiety robią to trochę inaczej...
                • satelitka1 Re: a to łobuz 16.06.10, 21:41
                  a może tak dla odmiany umyć ręce przed i po?...niestety nie myjąc rąk po hmm
                  "siusianiu" panowie zostawiają potem swój mocz na wszystkich innych przedmiotach
                  codziennego użytku wink przeprowadzano niegdyś w pubach badania i okazało się, ze
                  większość orzeszków, chipsów - jest oblepione moczem i nie dlatego, ze obsługa
                  nalała do miseczek - tylko, że faceci brudnymi łapami (po załatwieniu potrzeby
                  fizjologicznej) się częstowali wink Sorki - ale mycie i rąk i ciała, dbanie o
                  higienę - świadczy o pewnym poziomie kultury i należy dziecku takie nawyki
                  wdrażać. Przypomnę tylko o zbliżającym się lecie i smrodliwym społeczeństwie,
                  które się kąpie raz w tygodniu - z reguły w sobotę... wink a czym skorupka za
                  młodu nasiąknie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka