zatracony72
23.07.10, 11:57
taka sytuacja, którą podała jako przykład moja prawie ex. Mieszkamy osobno,
dziecko zameldowane z matką. Mamy takie same prawa ( choć ex twierdzi, że ma
większe), niczym nie ograniczone sądownie, prawnie jesteśmy małżeństwem.
Zabieram dziecko do siebie i ono zostaje na noc, czego nie życzy sobie matka.
Zaznaczam, że ona wie gdzie jest dziecko i z kim jest. Jeśli w takiej sytuacji
pójdzie na policję to czy od razu będzie interwencja i oddanie jej dziecka?
Oczywiście nigdy tak nie zrobię bo dobro dziecka stawiam powyżej swojego ego i
nie chcę wyrządzać mu jeszcze większych przykrości.
Natomiast dla prawie ex dziecko jest karta przetargową, jeśli nie będę się
podporządkowywał jej warunkom nie będę spotykał dziecka lub będę musiał sobie
załatwić widzenia sądownie. Zagryzam zęby i dla dobra dziecka godzę się z
warunkami. Kocham swoje dziecko i dziecko kocha mnie. Ja przeżyję ew brak
kontaktów ale dla dziecka będzie to kolejna trauma.