Ile można...

26.07.10, 01:47
Ile można kłamać?
Właśnie wróciłem z RODK. Trzecia wizyta. W innym mieście i mam złe
przeczucia... Oby to były tylko przeczucia.
Panie psycholożki wzięły mnie i prawie ex do jednego pokoju i kazały
opowiadać różne historie....
Dowiedziałem się, że biłem, piłem, gwałciłem, kradłem (nie tylko ex
okradłem ale i moich wszystkich pracodawców). Moja ex to świetna
aktorka. Za tą rolę powinna dostać Oskara! Poza tym ..... jest
psychologiem. Wie co mówić, żeby było ładnie.
Panie były mocno oburzone i nie potrafiły tego ukryć.
Moje słowo przeciwko ex.
A teraz, po całym cyrku, mają wydać postanowienie czy mały w dalszym
ciągu ma mieszkać ze mną czy wrócić do mamusi....
Boję się a młody, po przesłuchaniu, wyszedł zapłakany i powiedział,
że jak każą mu mieszkać z matką to ucieknie....
Curva clara!! Ale jazda....
A już było tak pięknie
    • to.ja.kas Re: Ile można... 26.07.10, 01:52
      Ef....trzymam kciuki. Nic nie powiem bo będę wulgarna.
    • niedowiary77 Re: Ile można... 26.07.10, 02:13
      ef.endir napisał:


      > Dowiedziałem się, że biłem, piłem, gwałciłem, kradłem (nie tylko
      > ex okradłem ale i moich wszystkich pracodawców).


      A Ty w dupę jeden myślisz, że to tak jest łatwo w życiu?
      Nawet jak jej w połowę nie uwierzą to i tak masz przerąbane jednym słowem
      brzydko mówiąc - wyjąć -
      taki żywot każdego faceta który
      potrafi mieć swoje własne zdanie
    • mayenna Re: Ile można... 26.07.10, 08:04
      Efendir, spokojnie. Kłamstwo ma krótkie nogi.Może wcale nie będzie tak żle.Od
      opinii RODK masz prawo odwołania. Przygotuj się do sprawy. Poszukaj świadków.
      Weż opinię ze szkoły syna. Poszukaj sprzymierzeńców, którzy potwierdzą jakim
      ojcem jesteś. Może pracodawcy mogliby wystawić ci opinię? To że ich nie okradłeś
      można przecież łatwo zweryfikować.Jeśli wykażesz, że zona kłamie w jednej
      kwestii to chyba nie będzie wiarygodna i w innych.
      Wyrok jeszcze nie zapadł.
      • enesta Re: Ile można... 26.07.10, 08:25
        mayenna napisała:

        > Efendir, spokojnie. Kłamstwo ma krótkie nogi

        a prawda jest jedna.
        Nawet jeśli Ex ma wiedzę i manipuluje, to w RODK siedzą fachowcy,
        którzy (chyba) myślą.
        Dziecka też ma wiedzę i nie wierzę że nie wezmą tego pod uwagę.
        Powodzeniasmile
        • ef.endir Re: Ile można... 26.07.10, 18:47
          Hm.... spokojnie? łatwo powiedzieć.
          Ale.... wyobraźcie sobie matkę, która dla swojej chorej ambicji pokazania
          koleżankom i całemu światu, że jest wspaniała i nieomylna - niszczy swoje
          dziecko. Tylko to rodzi następne problemy: W jaki sposób mam w tej chili zmusić
          12 latka do wizyty u mamusi? Ostatnio nie chciał jechać. Oczywiście przyszła z
          policją bo: ".....utrudniam jej kontakty z dzieckiem."
          A teraz będzie tak: ona przyjedzie, dzieciak powie: nie jadę. Policja, sąd,
          utrudnianie kontaktów, opinie biegłych, RODK itd. Spokoju zero, ciągła wojna. I
          12 latek, którego muszę przed tym wszystkim obronić i nie mam za bardzo jak!

          W sądzie przegra. Zrobiła z siebie idiotkę już kilka razy i sąd zdanie ma
          wyrobione (też się z tym nie kryje zbytnio)
          • sauber1 Re: Ile można... 26.07.10, 19:28
            ef.endir napisał:

            > Hm.... spokojnie? łatwo powiedzieć.
            > Ale.... wyobraźcie sobie matkę, która dla swojej chorej ambicji pokazania
            > koleżankom i całemu światu, że jest wspaniała i nieomylna - niszczy swoje
            > dziecko. Tylko to rodzi następne problemy: W jaki sposób mam w tej chili zmusić
            > 12 latka do wizyty u mamusi? Ostatnio nie chciał jechać. Oczywiście przyszła z
            > policją bo: ".....utrudniam jej kontakty z dzieckiem."
            > A teraz będzie tak: ona przyjedzie, dzieciak powie: nie jadę. Policja, sąd,
            > utrudnianie kontaktów, opinie biegłych, RODK itd. Spokoju zero, ciągła wojna. I
            > 12 latek, którego muszę przed tym wszystkim obronić i nie mam za bardzo jak!
            >
            > W sądzie przegra. Zrobiła z siebie idiotkę już kilka razy i sąd zdanie ma
            > wyrobione (też się z tym nie kryje zbytnio)


            To, że kłamstwo ma krótkie nogi zgoda, tylko często trzeba bardzo dużo czasu i
            wytrwałości, a prawda po czasie niewiele warta, wiem co mówię, przechodziłem
            przez to ...
            ef.endir jeżeli już w to wszystko wciąga milicję, musisz bardzo uważać, by nie
            wycięli Ci jakiegoś numeru, który może przekreślić wszystkie plany i zamiary!!!
            Droga do sukcesu długa i kręta pamiętaj !
          • enesta Re: Ile można... 26.07.10, 19:35
            Zaraz Ef, 12 latek to chyba może już sam decydować z kim chce
            mieszkać?
            Tak kiedyś zasłyszałam, ale pewności nie mam.
            • ef.endir Re: Ile można... 26.07.10, 19:54
              jeśli ktoś chce słuchać dziecka to i młodsze może decydować, a jeśli nie
              chce.... w każdym razie sąd nie chciał nigdy małego zapytać o zdanie. pyta go
              tylko za pomocą RODK a tam różne rzeczy się dzieją, czego dowodem ostatnia wizyta.
              Ale nie o mieszkanie tu chodzi - zakładam, że sąd po roku nie będzie zmieniał
              zdania co do miejsca zamieszkania dziecka.
              Chodzi o wszystko. Kłamstwa, fałszywi świadkowie, tworzenie sytuacji
              konfliktowych tylko po to, zeby przywalić, półprawdy.....
              I kto w tym wszystkim cierpi najbardziej? "JEJ" dziecko.
            • sauber1 Re: Ile można... 26.07.10, 19:59
              enesta napisała:

              > Zaraz Ef, 12 latek to chyba może już sam decydować z kim chce
              > mieszkać?
              > Tak kiedyś zasłyszałam, ale pewności nie mam.


              Bez uzasadnionych wątpliwości od 13 roku sąd będzie musiał liczyć się że zdaniem
              dziecka, tak o zdolność do czynności prawnych chodzi smile
            • sonia_30 Re: Ile można... 26.07.10, 20:15
              Po ukończeniu 13 roku życia i nie sam decydować, a jego zdanie ma
              być brane pod uwagę.
              Ef współczuję Wam, ale to już niedługo, wytrzymać musicie. Spokojnie
              brzmisz, a to ważne, by Młody czuł Twoją pewność.
          • mayenna Re: Ile można... 26.07.10, 19:49
            Efendir, może spróbuj wnioskować aby kontakty z matką odbywały się pod okiem
            psychologa albo kuratora. Chyba możesz z kuratorem poruszyć problem niechęci
            syna do kontaktu. Może badanie RODK pokaże że syn ma niechęć do odwiedzin.
            Wiem, że nie jest łatwo ale nie poddawaj się.Sam mówisz, że sad już chyba poznał
            się na twojej żonie. To chyba dobrze rokuje.
            Samo bycie matka już nie daje opieki z automatu.jest tu kilku ojców którzy ja
            dostali. Wierzę że do nich dołączyszsmile
            • ef.endir Re: Ile można... 26.07.10, 19:58
              Dzięki. Tez mam taką nadzieję.
              Spróbuję pogadać z kuratorem sądowym. Może on coś mi podpowie.....
              Mieliście już do czynienia z taką postacią?
              Ja widziałem się z nim raz, kiedy sprawdzał czy nie jestem alkoholikiem i jak
              mieszkam. Opinię wystawił i chyba się troszkę przejął naszą (wtedy moją) historią.
              • sauber1 Re: Ile można... 26.07.10, 20:12
                ef.endir napisał:

                > Dzięki. Tez mam taką nadzieję.
                > Spróbuję pogadać z kuratorem sądowym. Może on coś mi podpowie.....
                > Mieliście już do czynienia z taką postacią?


                Tak ja mam, dlatego że matka ma zawieszone prawa rodzicielskie i sam sprawuję
                opiekę nad dziećmi, które nie wiedząc czemu wyjątkowo szybko wyrastają.
                Kuratorem jest bardzo miła znająca uroki życia kobieta i zna ten problem od
                ponad 10 lat, nie mam żadnych zastrzeżeń, to pomocna często postać.
              • mayenna Re: Ile można... 26.07.10, 20:29
                Do mnie też przyszła miła pani.Moje dwie koleżanki są lub były kuratorkami.
                Normalni ludzie. Mają do czynienia z patologią więc widzą jeśli ktoś normalnie
                żyje i stara się wychowywać dziecko.Myślę że jak zwrócisz się o pomoc to ją
                otrzymasz - albo przynajmniej podpowiedzą co robić. Mają pewnie doświadczenie w
                podobnych sprawach.
Pełna wersja