Dodaj do ulubionych

pozew jako "straszak" ,ktoś próbował?

18.08.10, 15:36
czy kiedykolwiek ktoś z Was użył pozwu jako takiego pseudo-straszaka na
małżonka?
nie radzę sobiejuz z mężem, męczy mnie psychicznie, że nie potrafię odejść,
albo że jeśli odejdę to dzieci będą miały niepełną rodzinę = będą żyły w
patologii etc... niby wszystko jest ok, czasem potrafimy NAWET spokojnie
porozmawiać... ale 99% naszych rozmow kończy się kłótnią, wyzwiskami ...
nie wiem już co mam robić... żadne z nas nikogo nie ma, więc nie ma mowy o
odejściu do kochanka czy kochanki... ale ja juz nie mam siły żyć obok
niego.... Nie zależy mi na rozwodzie, ale moze facet dostanie kubeł zimnej
wody i sie troszke uspokoi, albo klaśnie w dłonie, że chciał tego
samego....
Obserwuj wątek
    • adaria38 Re: pozew jako "straszak" ,ktoś próbował? 18.08.10, 15:48
      Chcesz szantażować go rozwodem?? Żeby to ON podjął za ciebie decyzję jak ma
      dalej się toczyć twoje życie?? Bo w razie czego powiesz "to nie moja wina" ?

      Dorośnij.
      Idź do psychologa.
      Nie daj się zastraszać i sama przestań używać przemocy emocjonalnej.
      Zaproponuj mężowi terapię rodzinną.
      Weź odpowiedzialność za to co się dzieje, za swoją część i swój udział w tym.
      Miej SWOJE pomysły na życie a nie ustawiaj się w pozycji ofiary "bo on mi każe
      zostać więc ja sama nie mogę odejść". Gdzie twoja wola?

      Czego TY chcesz od życia? REALNEGO! Mającego możliwość realizacji Z TYM
      KONKRETNYM CZŁOWIEKIEM W WASZEJ KONKRETNEJ SYTUACJI(bo, że chcesz być piękna,
      bogata i kochana to wszyscy chcą i nie o to pytam)

      ps.
      Nie musisz się rozwodzić od razu by zacząć oddzielnie żyć.
      Rozwód formalny nie załatwi waszych problemów, problemów emocjonalnych,
      problemów z szacunkiem do siebie i partnera, możliwe, że problemów z przemocą
      psychiczna jaką na sobie stosujecie. Zmiany zacznij od siebie. Idź na terapię.
      • adaria38 Re: pozew jako "straszak" ,ktoś próbował? 18.08.10, 15:59
        A odpowiadając wprost na pytanie- mąż znajomej złożył pozew dla "postraszenia"
        nieposłusznej żony, był pewien że to żonę przywoła do porządku
        żona, niespodziewanie dla niego, na rozwód się zgodziła i teraz facet sobie
        pluje w brodę bo wyszedł na tym jak Zabłocki na mydle
        chciał - to ma .
      • anastazja1923 Re: pozew jako "straszak" ,ktoś próbował? 18.08.10, 21:51
        ja zlozylam i wycofalam... maz dostal olsnienia ze nie moze bezemnie zyc i brak
        mu synka... zauwazyl co bylo nie tak, plakal, prosil... obecnie dalismy sobie 2
        szanse jak narazie jest bardzo dobrze...
    • ladyvadera Re: pozew jako "straszak" ,ktoś próbował? 18.08.10, 16:45
      Owszem.
      Pierwsza żona mojego obecnego meża postraszyla go w ten sposób.
      Grzecznie nie odmówił.
      I jak widac to my jesteśmy obecnie szczęsliwym małżeństwem od wielu
      lat.
      • rarely jestesmy tak szczesliwi ze siedze na tym forum 23.08.10, 07:26
        ladyvadera napisała:

        > Owszem.
        > Pierwsza żona mojego obecnego meża postraszyla go w ten sposób.
        > Grzecznie nie odmówił.
        > I jak widac to my jesteśmy obecnie szczęsliwym małżeństwem od wielu
        > lat.
        • aneta-skarpeta Re: jestesmy tak szczesliwi ze siedze na tym foru 24.08.10, 23:41
          ja jestem szczesliwa i siedze na tym forum..

          jestem też na forum mężczyzna- oznacza to że myslę o zmianie płci?wink
          • tautschinsky Re: jestesmy tak szczesliwi ze siedze na tym foru 25.08.10, 00:09
            aneta-skarpeta napisała:


            > jestem też na forum mężczyzna- oznacza to że myslę o zmianie płci?wink



            To tylko kwestia czasu! big_grin
            • ladyvadera Re: jestesmy tak szczesliwi ze siedze na tym foru 26.08.10, 01:01
              Zajrzałam również na forum "nasza szkapa".
              Póki co profil mam zadowalający jak wcześniej, ale rzeczywiście buty jakby głośniej stukają...
          • rarely tak jest a na forum homoseksulizm 13.09.10, 14:53
            aneta-skarpeta napisała:

            > ja jestem szczesliwa i siedze na tym forum..
            >
            > jestem też na forum mężczyzna- oznacza to że myslę o zmianie płci?wink

            siedza sami heteroseksualni a na samotnych matkach same bezdzietne singielki
    • crazyrabbit Re: pozew jako "straszak" ,ktoś próbował? 18.08.10, 17:08
      Mój ex próbował mnie "straszyć" rozwodem.
      No to się z nim rozwiodłam, wedle życzenia smile)) nawet sama złożyłam
      pozew, żeby się biedak nie ośmieszył nieznajomością gramatyki i
      ortografii...
    • tully.makker Re: pozew jako "straszak" ,ktoś próbował? 18.08.10, 20:25
      Zglupialas?
    • to.ja.kas Re: pozew jako "straszak" ,ktoś próbował? 19.08.10, 08:36
      ja straszyłam rozwodem. Az w końcu złożyłam i zamiast straszyc w końcu się
      rozwiodłam.
      • errormix Re: pozew jako "straszak" ,ktoś próbował? 19.08.10, 17:04
        Zdaje się, że moja ex próbowała na mnie. Celowo piszę "zdaje się", bo nigdy tego
        oczywiście w oczy mi nie powiedziała.

        Byłem jednak typem, który całe życie podkreślał, że się nie rozwiedzie, że dla
        rodziny zrobi wszystko i że nie po to się żenił, by później biegać po sądach. No
        więc mnie postraszyła. Bo była przekonana, że to zadziała. Ale się przeliczyła.

        Bo straszyć można. I owszem. Ale po to, by np. faktycznie ratować małżeństwo czy
        rodzinę, a nie po to, by udowodnić za wszelką cenę swoją rację.

        No więc ona mnie postraszyła, a ja złożyłem pozew.
    • gazeta_mi_placi Re: pozew jako "straszak" ,ktoś próbował? 20.08.10, 22:37
      Tak i powiem szczerze efekt był i to duży oraz wielowymiarowy.
      Faceta trzeba jak psa-na króciutkiej smyczce...
      • grafomanka77 Re: pozew jako "straszak" ,ktoś próbował? 23.08.10, 08:39
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Tak i powiem szczerze efekt był i to duży oraz wielowymiarowy.
        > Faceta trzeba jak psa-na króciutkiej smyczce...


        TZN? złożyłaś? napisz więcej proszę
        • gazeta_mi_placi Re: pozew jako "straszak" ,ktoś próbował? 23.08.10, 10:51
          Nie złożyłam,ale postraszyłam złożeniem (plus oczywiście odejściem).
          Zadziałało smile
        • tulipanwkaciepokoju Re: pozew jako "straszak" ,ktoś próbował? 23.08.10, 22:29
          grafomanko - mam "doświadczenie" ze straszeniem rozwodem - żona mnie straszy - a
          dokładniej straszyła

          powiem tak - nie chodzi o to, że byłem jakimś sk..wielem w stosunku do niej -
          wręcz przeciwnie, ale faktycznie nie dawałem jej ciepła i poczucia
          bezpieczeństwa i własnej wartości

          straszenie - można rzec - pomogło - aczkolwiek były to tylko słowa, żadne
          konkrety, żadne pozwy

          teraz jest świetnie (a minęły dopiero albo aż 3 tygodnie) i mam nadzieję, że tak
          zostanie

          więcej szczegółów w tym wątku - moja wypowiedź - bo do niej odsyłam - gdzieś na
          dole strony

          forum.gazeta.pl/forum/w,24087,115233164,,Zona_mi_jest_juz_obojetna_.html?v=2
          aczkolwiek, jak widzisz powyżej,niektórym takie straszenie na rękę - jak
          straszy, to co, nie rozwiodę się? kto, jak się nie rozwiodę? a zobaczy, że się
          rozwiodę - jak chce to niech ma! a co!
    • nangaparbat3 Re: pozew jako "straszak" ,ktoś próbował? 23.08.10, 22:38
      Ale czego oczekujesz?
      Wydaje mi się, że straszenie rozwodem ma sens tylko w takiej sytuacji, kiedy:
      1. Jesteś naprawdę zdecydowana odejsc, jeśli on nie przyjmie twoich warunków.
      2. Potrafisz jasno powiedziec, pod jakim warunkiem/warunkami jesteś gotowa z nim
      zostac. Muszą to byc warunki konkretne i dające się zrealizowac (plus termin).
      Czyli na przykład: facet pije, zostane, jeśli natychmiast zglosi się na odwyk i
      podejmie terapię, a nie - zacznie przysięgac, że juz nigdy.
    • serendepity Re: pozew jako "straszak" ,ktoś próbował? 16.09.10, 11:22
      > albo że jeśli odejdę to dzieci będą miały niepełną rodzinę = będą żyły w
      > patologii etc...

      A teraz to nie zyja w patologii? W rodzinie, gdzie rodzice nie potrafia ze soba rozmawiac, wyzywaja sie i upokarzaja nawzajem?
    • melani73 Re: pozew jako "straszak" ,ktoś próbował? 16.09.10, 12:13
      autorko? a dlaczego obrażasz mnie i wielu innych ludzi , nazywając nasze "niepełne-bez współmałzonka" rodziny ct.."patologią"???
      wypraszam sobie.
      a nie pomyślałaś przypadkiem, że dzieci chowane w domu gdzie są ciągłe awantury, wizwiska itp..chowają się włśnie w patologicznym domu??
      • grafomanka77 do melani73 24.09.10, 08:39
        Melanie, ależ ja Cię nie obrażam - to mój mąż mnie psychicznie zamęcza, że jeśli odejdę to dzieci będą żyły w patologii... ja wcale tak nei uważam....
    • kati1973 Re: pozew jako "straszak" ,ktoś próbował? 16.09.10, 20:11
      Rozwód powinien być racjonalną i poważną decyzją. Jeśli jej niespełnisz, stracisz na zawsze mąż przestanie w ogóle Cie poważać
      Przede wszystkim musisz powiedzieć stop
      Mów, że to znęcanie psychicznie i nie zgadzasz się
      zapisz się na terapię dla ofiar przemocy i poukładaj się emocjonalnie

      Zaproponuj męzowi terapię, jeśli będzie zależało na związku
      Jeśli jednak nie i nie będziesz mogła żyć
      To musisz podjąc decyzję
      Myśle, że jesli przejdziesz terapie bedziesz na to gotowa
    • gwg2006 Re: pozew jako "straszak" ,ktoś próbował? 26.09.10, 23:29
      ja zastosowałam i dzisiaj jestem 2 lata po rozwodzie, bo tym się zakończyło, rodzina odwróciła się ode mnie, były ma nową partnerkę a ja z córką zostałyśmy same
    • antiabscessus Re: pozew jako "straszak" ,ktoś próbował? 12.10.10, 22:34
      Stosowałem(-uję) ... pierwszy raz zacząłem pisać samodzielnie ostentacyjnie jak zauważyłem maile żony i kolegi z pracy ... treść już nie za bardzo koleżeńska, ale jeszcze nie za bardzo kochankowa.
      Drugi raz wspomniałem o spotkaniu z adwokatem, żeby omówić kwestie związane z rozwodem jako konsekwencji dalej trwającego romansu.
      Teraz ona mówi, że chce rozwodu ... on swojej żonie powiedział o rozwodzie - jest i tak spalony u niej, bo żona się zorientowała, a to już drugi taki skok w bok. Są zafascynowani sobą, zdecydowani, może nawet zdesperowani.
      Ale...
      Ona pozwu jeszcze nie złożyła ... obrączki nie chce oddać ... może chce, żebym ją wyręczył, choć powiedziałem, że bez orzekania o winie i podziału majątku się pewnie nie obędzie...
      Nie zrobię nic, co mogłoby przyspieszyć mimo wszystko wieloletni udany związek ... tym bardziej, że mamy małoletnie dziecko.
      Ale na wszelki wypadek odbyłem dziś pierwsze spotkanie z adwokatem i mam nadzieję na tym się skończy.
    • wolnywpis Re: pozew jako "straszak" ,ktoś próbował? 12.10.10, 22:38
      JAk najbardziej, może się wystraszy i zakocha się na nowo.
      • melani73 Re: pozew jako "straszak" ,ktoś próbował? 13.10.10, 11:24
        .......JAk najbardziej, może się wystraszy i zakocha się na nowo. .....

        -Hehesmile dobresmile
        o ile strach przed nowym i bardziej tchórzostwo można nazwać"zakochaniem" smile
      • antiabscessus Re: pozew jako "straszak" ,ktoś próbował? 13.10.10, 13:11
        W bajki nie wierzę ... lecz w tej materii cel uświęca środki. Żeby mi dzieciak na starość nie zarzucił, że nic nie zrobiłem, by ratować małżeństwo.
        Póki co to i tak wszystko zależy od jej decyzji ... jeśli będzie chciała to wszystko jest możliwe. Bądź co bądź sama nie klasyfikuje naszego małżeństwa jako totalnej klapy i nieporozumienia. Ja też tak uważam, więc po eliminacji punktów spornych i marginalizacji przyczyn nieporozumień, świat będzie stał otworem... smile
        Chyba że ona złoży pozew, co jest więcej niż dotychczas prawdopodobne, bowiem jej kochaś wyprowadza się wkrótce od żony i wynajmie mieszkanie w pobliżu.
        Wtedy runie już ostatni mur i trzeba będzie położyć krzyżyk ... przykre, ale wtedy będzie to nieuniknione.
    • altz Re: pozew jako "straszak" ,ktoś próbował? 13.10.10, 15:22
      Skoro się kłócicie, to Wam zależy na sobie. Tego warto się trzymać.
      Dobrze by było podjąć negocjację, terapię itd., jeśli jest taka możliwość.
      Fajnie by było, gdybyście gdzieś pojechali tylko oboje bez dzieci, i sobie porozmawiali, choćby na tydzień w góry.
      • antiabscessus Re: pozew jako "straszak" ,ktoś próbował? 13.10.10, 15:57
        Terapię proponowałem, nawet sam zacząłem chodzić ... żona poszła tylko raz dla świętego spokoju. Problem podstawowy ma swoje imię i nazwisko i dopóki nie zniknie w jej głowy, to nie ruszymy dalej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka