grafomanka77
18.08.10, 15:36
czy kiedykolwiek ktoś z Was użył pozwu jako takiego pseudo-straszaka na
małżonka?
nie radzę sobiejuz z mężem, męczy mnie psychicznie, że nie potrafię odejść,
albo że jeśli odejdę to dzieci będą miały niepełną rodzinę = będą żyły w
patologii etc... niby wszystko jest ok, czasem potrafimy NAWET spokojnie
porozmawiać... ale 99% naszych rozmow kończy się kłótnią, wyzwiskami ...
nie wiem już co mam robić... żadne z nas nikogo nie ma, więc nie ma mowy o
odejściu do kochanka czy kochanki... ale ja juz nie mam siły żyć obok
niego.... Nie zależy mi na rozwodzie, ale moze facet dostanie kubeł zimnej
wody i sie troszke uspokoi, albo klaśnie w dłonie, że chciał tego
samego....