jol.ka1 21.08.10, 20:43 Czy między nami jest ktoś szczęśliwy? Ja bym bardzo chciała "być" tylko teraz nie bardzo wiem co to powinno dla mnie znaczyć. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
adaria38 Cytat 21.08.10, 21:00 "Dekalog to najważniejszy obowiązujący kanon, zbiór praw uniwersalnych – żadna religia nie pochwala zabójstwa, zdrady, kłamstwa, każda promuje prawość, miłość, radość. Trzymanie się tych podstawowych zasad z uwzględnieniem własnych ambicji i celów, niepowtarzalnej części własnego istnienia, pozwala osiągać harmonię. Aby zachować w niej trzeźwość umysłu i pogodę ducha, należy także racjonalnie wyznaczać sobie kolejne szczeble w realizacji marzeń. Porywanie się z motyką na słońce prowadzi do frustracji, czasami warto uświadomić sobie, że celem jest droga do celu. To ona tak naprawdę jest ważna, to ona nas uszczęśliwia. Ktoś kiedyś tak trafnie powiedział: „Szczęście – to nie stacja docelowa, to sposób podróżowania” " Odpowiedz Link
gazeta_mi_placi Re: Jest tu ktoś szczęśliwy? 21.08.10, 21:30 Ja. Ale ja jestem mężatką.Wiem jak dbać o związek Odpowiedz Link
ekscytujacemaleliterki Re: Jest tu ktoś szczęśliwy? 21.08.10, 22:54 Gazeta, tutaj to nie rób sobie jaj bardzo proszę Acha, podziel się wiedzą jak dbać o związek. Odpowiedz Link
jol.ka1 Re: Jest tu ktoś szczęśliwy? 22.08.10, 10:03 A jednak są tu szczęśliwi ludzie! To super i napawa nadzieją na lepsze jutro. A jak dbać o związek to pytanie raczej nie do mnie, bo mnie się nie udało! Odpowiedz Link
jol.ka1 Re: Jest tu ktoś szczęśliwy? 22.08.10, 10:07 Udziel wskazówek, jak dbać o związek!!! Z pewnością wielu z tego skorzysta i jeszcze Ci podziękuje. Odpowiedz Link
perelka0381 Re: Jest tu ktoś szczęśliwy? 11.01.11, 17:16 to super,ze wiesz.Po co w takim razie wlazisz na ten portal? Odpowiedz Link
puzzle33 Re: Jest tu ktoś szczęśliwy? 12.01.11, 08:52 gazeta_mi_placi napisała: > Ale ja jestem mężatką.Wiem jak dbać o związek To Ci się chwali)) Odpowiedz Link
jutrzenka.3 Re: Jest tu ktoś szczęśliwy? 21.08.10, 21:45 Szczęście to pojęcie względne i zależy co kto przez to rozumie. Szczęściem jest urodzić zdrowe dzieci, cieszyć się dobrym zdrowiem, kochać i być kochanym. Jestem szczęśliwa. Nie zawsze nasze życie "idzie" tym torem co byśmy chcieli, ale nigdy nie jest tak źle, głowa do góry, człowiek może wiele znieść. Myśl pozytywnie, a będziesz szczęśliwa Odpowiedz Link
jol.ka1 Re: Jest tu ktoś szczęśliwy? 21.08.10, 21:53 Właśnie wszystko zmieniam, aż sama się dziwię, że to robię. Szczęście to rzeczywiście pojęcie względne, ale czy to co nadchodzi mogę nazwać szczęściem, niestety chyba nie. Mam zdrową i mądrą córę, w tym roku studentkę, tak to szczęście! Ale moje życie uczuciowe to porażka po 22 latach "mnie się wydawało, że szczęścia". Odpowiedz Link
jutrzenka.3 Re: Jest tu ktoś szczęśliwy? 21.08.10, 22:20 No cóż los drogi poplącze, może tak musiało być? A moze własnie teraz czeka na Ciebie prawdziwe szczęście Odpowiedz Link
nangaparbat3 Re: Jest tu ktoś szczęśliwy? 21.08.10, 23:07 Jest o tym bardzo piekna książka MAslowa, Tu możesz sobie ściągnąc: chomikuj.pl/Psychole/Osobowosc/Maslow+Abraham+-+W+stron*c4*99+psychologii+istnienia.doc Odpowiedz Link
akacjax Re: Jest tu ktoś szczęśliwy? 21.08.10, 23:09 Nie można być stale szczęśliwym, bo uczucie straciłoby smak. Jestem szczęśliwa, bo pozbyłam się koszmaru mojego życia i nieszczęśliwa, bo planowałam życie z kimś, a teraz jestem sama. Odpowiedz Link
puzzle33 Re: Jest tu ktoś szczęśliwy? 12.01.11, 08:55 A ja szukam sposobów na szczęście mimo samotności. Nikt nie powiedział, że dla singli jest ono niedostępne Odpowiedz Link
sauber1 Re: Jest tu ktoś szczęśliwy? 22.08.10, 00:20 Szczęście jest emocją, spowodowaną doświadczeniami ocenianymi przez podmiot jako pozytywne. Psychologia wydziela w pojęciu szczęście rozbawienie i zadowolenie. - tak w skrócie podają encyklopedyczne źródła, a ja chyba jestem obojętny, co wcale nie znaczy, ze obcy mi jest smak tegoż wzniosłego uczucia ? Odpowiedz Link
anart59 Re: Jest tu ktoś szczęśliwy? 22.08.10, 01:16 w życiu piękne są tylko chwile ,szczęśliwa byłam jak się dostałam na studia,jak urodziłam dzieci, jak choroba nie okazała się rakiem i tyle,reszta to ....sami wiecie...po prostu zycie Odpowiedz Link
jarkoni Re: Jest tu ktoś szczęśliwy? 22.08.10, 07:51 A czasami szczęście to po prostu brak nieszczęść.. Normalne spokojne życie, bez tragedii, wypadków losowych wszelakich.. Taka spokojna codzienność, jeszcze kiedy masz obok kogoś kochanego, to dopiero szczęście.. Odpowiedz Link
jol.ka1 Re: Jest tu ktoś szczęśliwy? 22.08.10, 11:05 Zgadzam się, ale szarość dnia codziennego ma wiele barw. Spokój bywa drogą do ... donikąd. Na razie to ja widzę ciemne chmury, choć na zewnątrz gorąco i słońce! Miłego dnia. Odpowiedz Link
puzzle33 Re: Jest tu ktoś szczęśliwy? 12.01.11, 08:58 Zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości. Odpowiedz Link
puzzle33 Re: Jest tu ktoś szczęśliwy? 12.01.11, 08:57 W moim odczuciu szczęście nie jest niczym wzniosłym. Jest to jak najbardziejpowszednia rzecz Odpowiedz Link
tully.makker Re: Jest tu ktoś szczęśliwy? 22.08.10, 11:25 Szczescie plynie z wnetrza, nie z zewnatrz. Odpowiedz Link
jol.ka1 Re: Jest tu ktoś szczęśliwy? 22.08.10, 11:33 A co gdy we wnętrzu spustoszenie? Gdzie wtedy szukać? Odpowiedz Link
lamia.reno.x Re: Jest tu ktoś szczęśliwy? 22.08.10, 12:08 jol.ka1 - trzeba dać sobie tyle czasu ile potrzeba dla każdego inaczej trzeba skupiać się na dobrych rzeczach - każdy ma coś, co sprawia mu radość, zawsze, niezależnie od sytuacji uczuciowej i materialnej itd każdy nie wiem dokładnie, jaka jest Twoja sytuacja - ale jeżeli nie masz wielkich zmartwień materialnych (w przypadku rozstania po wielu latach różnie to bywa) to po upływie koniecznego dla Ciebie czasu będzie dobrze zobaczysz pisze o sprawach materialnych, bo to one czasem kobietom zdradzonym, porzuconym spędzają sen z powiek mam znajomą - 50 lat, nigdy nie pracowała, zajmowała się mężem, dziećmi, rodziną i on się zakochał i porzucił rodzinę kobieta jest w beznadziejnej sytuacji materialnej - i to jest problem, z którym nie wiadomo jak sobie poradzić ... jeżeli nie masz takich zmartwień to już jesteś "szczęśliwa" trzymam za Ciebie kciuki jestem od środy po rozwodzie, w styczniu myślałam, że oszaleję, wyobrażałam sobie ... no różne okropne rzeczy, nie jadłam, ciągle płakałam i nie widziałam żadnego światełka w tunelu ... a dziś - tak, jestem szczęśliwa, naprawdę cieszę się, że mój mąż zrobił to co zrobił, uwierz mi - żyłam w fikcji a teraz moje życie jest prawdziwe, pełne i ... już nie jestem sama trzymaj się jol.ka1 - super że masz córkę - ja nie mam dzieci niestety powodzenia! Odpowiedz Link
jol.ka1 Re: Jest tu ktoś szczęśliwy? 22.08.10, 12:41 Super, że napisałaś. Tyle w Tobie pogody ducha i optymizmu. Ale bardzo boję się sprawy, która będzie 6 września. Mimo jego zdrady, to ja założyłam sprawę z orzeczeniem o winie, bo jemu było dobrze, tak jak było. Skrzywdzili tak wiele osób, w tym dzieci, bo dla niej to już kolejny podbój, a ma troje dzieci, dwoje z drugiego małżeństwa, zostawia je. Łzy niestety leję od roku, ale bardzo się staram oderwać od tego. Mam dobrą pracę, wielu przyjaciół i masę zainteresowań, ale na razie nie daje mi to radości. Może uspokoję się po sprawie? Liczę na to, bo depresja zbliża sie wielkimi krokami, a ja mam tego świadomość. Gdy wyprowadzi się do końca to może poczuję się odrobinę lepiej, łatwiej zapomnieć, jak się nie widzi! Oby to nastąpiło. Pozdrawiam z nadzieją na lepsze jutro!!! Odpowiedz Link
lamia.reno.x Re: Jest tu ktoś szczęśliwy? 22.08.10, 13:13 Jol.ka1 - przeszukałam forum, bo myślałam, że może pisałaś wcześniej o sobie, ale widzę że nie. Skoro już niedługo masz sprawę to to jest w tej chwili najważniejsze - żeby przebiegła zgodnie z Twoją wolą. Nie znam Twojej historii - z tego co piszesz zrozumiałam że Twój mąż jest w związku z inna kobietą, ale mieszka z Tobą... To właśnie ta sytuacja moim zdaniem powoduje największy zamęt w Twojej głowie. Nie może być dobrze dopóki on jest codziennie w Twoim domu. Najważniejsze to rozwód i jego wyprowadzka. Jeżeli masz ochotę ze mną popisać - zapraszam na maila gazetowego lamia.reno.x@gazeta.pl TRZYMAJ SIĘ! Odpowiedz Link
jol.ka1 Re: Jest tu ktoś szczęśliwy? 22.08.10, 14:45 Napisałam do ciebie pod wskazany adres. Krótka historia jakich wiele, a ja myślałam, że jestem jedyna!????? Odpowiedz Link
17lipiec1976 Re: Jest tu ktoś szczęśliwy? 22.08.10, 15:32 chciałabym być szczęsliwa, kiedyś byłam... teraz? na pewno nie jestem nieszczęsliwa, stan w jakim sie znajduję to chyba jakis rodzaj apatii, odretwienia. ostatnio bylam szcześliwa w styczniu, jak zdałam egzamin na prawo jazdy Odpowiedz Link
tully.makker Re: Jest tu ktoś szczęśliwy? 22.08.10, 20:45 Ludzkie wnetrze nie tak latwo spustoszyc. Zajrzyj tam gleboko, najglebiejm gdzie jestes TY, nie to co jest kontaktami z innymi, sukcesami, porazkami, tylko tam, gdzie jestes tylko czysta ty, tam znajdziesz zrodle swego szczescia. Odpowiedz Link
jol.ka1 Re: Jest tu ktoś szczęśliwy? 22.08.10, 22:10 Obyś miał rację,że jest tam to czego wszyscy szukają, a co tak trudno znaleźć!Bardzo pragnę tam dotrzeć, choć przez chwilę poczuć się taką, jak kiedyś, dawno temu - niestety! Odpowiedz Link
hanyszka A może nawet i tak... 22.08.10, 20:36 Jestem. A przynajmniej bywam. No bo tak: przecież jestem niebrzydka, niegłupia, mam własne mieszkanie, niezłą pracę, swoje pieniądze, oddanych rodziców i wspaniałe dziecko. Bilans wychodzi ciągle na plus. Więc jestem. A przynajmniej bywam. Odpowiedz Link
zolta_iwulka Re: A może nawet i tak... 11.01.11, 18:39 hanyszka napisała: > > > No bo tak: przecież jestem niebrzydka, niegłupia, mam własne > mieszkanie, niezłą pracę, swoje pieniądze, oddanych rodziców i > wspaniałe dziecko. wow! i w tej właśnie kolejności??? ;p Odpowiedz Link
puzzle33 Re: A może nawet i tak... 12.01.11, 09:03 Hsnyszko, tak to ze szczęściem bywa Odpowiedz Link
niutka Re: Jest tu ktoś szczęśliwy? 23.08.10, 19:58 Nie wiem, czy jestem szczesliwa (a moze boje sie uzywac takich slow by nie zapeszyc...) Ale bywam... coraz czesciej. Odpowiedz Link
xciekawax Re: Jest tu ktoś szczęśliwy? 11.01.11, 16:42 Ja chyba coraz czesciej/bardziej jestem szczesliwa, aczkolwiek dluga droga przedemna. Jest mi lrzej gdyz pozbylam sie stresu zwiazanego z exem i jego pomyslami ktore rujnowaly nas finansowo, ale ucze sie byc sama i nie jest to fajne. wrecz bolace. Odpowiedz Link
perelka0381 Re: Jest tu ktoś szczęśliwy? 11.01.11, 17:17 Wszyscy kiedys bedziemy,tylko sie nie wolno poddawac.Co nas nie zabije to nas wzmocni,prawda? Odpowiedz Link
zebra12 Re: Jest tu ktoś szczęśliwy? 11.01.11, 17:20 JA! Bo w końcu jestem wolna Bo nikt mi nie zawraca głowy Nikt mi nie truje Nie ma awantur Lubię być sama i nie wyobrażam sobie faceta w moim domu Odpowiedz Link
puzzle33 Re: Jest tu ktoś szczęśliwy? 12.01.11, 08:50 zebra12 napisała: > Lubię być sama i nie wyobrażam sobie faceta w moim domu Do czasu, Zebro, do czasu)) Odpowiedz Link
zebra12 Re: Jest tu ktoś szczęśliwy? 14.01.11, 05:33 Sama się zastanawiam czy to minie. Ale jestem już 2 lata sama i jest mi dobrze. Ze związku widzę jedynie finansowe zyski. Odpowiedz Link
puzzle33 Re: Jest tu ktoś szczęśliwy? 14.01.11, 09:17 zebra12 napisała: > Ze związku widzę jedynie finansowe zyski. Nie sprzedawaj życia. Zdaje się, że nie mamy nic cenniejszego Odpowiedz Link
kajda28 Re: Jest tu ktoś szczęśliwy? 15.01.11, 10:12 > > Ze związku widzę jedynie finansowe zyski. > Nie sprzedawaj życia. Zdaje się, że nie mamy nic cenniejszego Wydaje mi się że zebra nie to miała na myśli. Mam podobnie. Jestem z facetem, jest fajnie, razem mieszkamy, a gdy daje mi pieniądze na życie to traktuje to tak jakbym wynosiła zyski finansowe z tego związku- i trochę mi głupio. Moje opłaty nie podniosły się z tego że z nami mieszka, pracuje całe dnie więc i w domu nie wiele je, poza tym codziennie robi zakupy to domu. Na jednym forum zostałam okrzyknięta głupią męczenicą bo nie umiem brać od niego pieniądze- bo dość często się pyta czy są mi potrzebne a ja zawsze odpowiadam że nie. Ze związku widzę inne pozytywne zyski. Odpowiadając na główne pytanie. Jestem szczęśliwa- a to szczęście w żaden sposób nie jest uzależnione od tego czy mam kogoś czy nie. Odpowiedz Link
puzzle33 Re: Jest tu ktoś szczęśliwy? 15.01.11, 11:20 Różne wątki splatają się na związek. Mnie na przykład całkiem się nie podoba perspektywa brania na utrzymanie pana w pewnym wieku, ktora dość często się przede mną otwiera. Na pewno wybiorę samotność. Odpowiedz Link
kajda28 Re: Jest tu ktoś szczęśliwy? 15.01.11, 12:32 U mnie każdy kto nie miał pracy odpadał na samym początku. Inaczej jak wieloletni partner traci pracę, a inaczej jak zaczyna się związek z kimś kto ma trudności z jej znalezieniem. Odpowiedz Link
lastsenses i ja;-) 11.01.11, 19:11 wlaśnie się dowiedziałam, że to czego się bałam wcale nie jest złośliwe i mogę sobie dalej powolutku pracować, żyć i polować w lidlu na pędzelki i plastelinę jednak taki kilkutygodniowy strach pozwala docenić codzienność...nawet chlapę, korki i marudną szefową Odpowiedz Link
puzzle33 Re: Jest tu ktoś szczęśliwy? 12.01.11, 08:42 Szczęśliwym się bywa. Jeśli nie wiesz, kiedy się to stać, poobserwuj siebie. Na pewno poczujesz szczęśliwość. Odpowiedz Link
puzzle33 Re: Jest tu ktoś szczęśliwy? 12.01.11, 08:48 "ma stać" ... Tuman połknął wyraz. Sorry. Odpowiedz Link
mona.blue Re: Jest tu ktoś szczęśliwy? 12.01.11, 14:25 Ja jestem ostatnio szczęśliwa, przynajmniej zadowolona i w miarę spokojna. Skończyło się koszmarne w ostatnich latach małżeństwo, nikt nie upija się w domu, nie robi awantur, nie wykorzystuje, nie poniża, nie rozkazuje, nie kontroluje. Jestem niezależna, robię to co powinnam i na co mam ochotę, mam przyjaciół, dzieci i wspólnotę. Codziennych problemów nie brakuje, szczególnie tych finansowych, ale to nie jest takie ważne. Odpowiedz Link
plujeczka Re: Jest tu ktoś szczęśliwy? 12.01.11, 15:37 ja jestem szczęsliwa osobą choć na to szczęscie musiałam poczekać parę lat. Załuję tylko jednego ,że tak pózno zdecydowałam się na rozwód. Straty ( rózne ) byłyby znacznie mniejsze lub naprawde zminimalizowane. Al jest dobrze i nie narzekam, mam pracę, zdrowe dziecko , sama jestem zdrowa, wierni przyjaciele, kochani rodzice wiec czego chcieć wiecej. A teraz marzę wiosnie i pierwszym wiosennym promyku słońca. Narazie biegam 2 razy w tygodniu na basen i cieszę się życiem. Odpowiedz Link
errormix Re: Jest tu ktoś szczęśliwy? 14.01.11, 08:27 Ja już kiedyś w takim samym wątku na tym forum napisałem już, że jestem szczęśliwy. To było chyba 3, albo 4 miesiące po rozwodzie. Dzisiaj jestem już rok. I co? I, cholera jasna, jestem jeszcze szczęśliwszy. Ale nie o to chodzi. Bo szczęśliwym albo się jest, albo nie. Mnie nurtuje coś innego. Dlaczego jestem szczęśliwy? No bo na zdrowy rozum nie powinienem. Nie powinno być w ogóle takiej opcji. Bo przecież rozwaliło się moje małżeństwo, które trwało kawał czasu, bo aż 15 lat, bo nie ma już mojej wymarzonej rodzinny, bo zmarnowaliśmy dziecku spokojne i niewinne dzieciństwo, bo jednego dnia przytulaliśmy się do siebie, dotykaliśmy, kochaliśmy, a drugiego zniżyliśmy się poziomu rynsztoka piorąc swoje brudy przed obcymi ludźmi, bo w momencie, gdy po raz pierwszy zdałem sobie sprawę, że czeka mnie rozwód o mało mi serce z żalu nie pękło. Bo składając pozew płakałem jak bóbr, bo wydawało mi się, że właśnie wtedy nadszedł koniec świata. Mojego świata. A później mijały dni. Jeden, drugi, dziesiąty. Jedne były lepsze inne tragiczne, a budząc się rano modliłem się w myślach, by znowu zasnąć, obudzić się kilka lat wcześniej, kiedy wszystko było jeszcze "normalne". Teoretycznie człowiek, któremu w ciągu kilku miesięcy cały świat wali się na głowę i traci wszystko co do tej pory stworzył czy osiągnął nie powinien być szczęśliwy. Jedno wyklucza drugie. A jednak i ja i spore grono ludzi, którzy piszą tutaj wyżej czują to szczęście. Co prawda jest to szczęście inne. Inne od pierwszego zakochania, pierwszego pocałunku czy dnia, w którym po raz pierwszy zdaliście sobie sprawę, że teraz nie jesteście już dwiema osobami, tylko jedną. Ale mimo tego gdzieś w środku, we wnętrzu ciała lub duszy jest jakiś rodzaj euforii wymieszanej ze spokoju, jaki teraz nastał, z przewidywalności, ze świadomości, że teraz już wszystko zależy ode mnie. Że teraz jestem tylko ja i świat. I przyznam szczerze, że to świetne uczucie, choć gdyby mi ktoś powiedział to dwa lata temu tu na forum, to w życiu bym w to nie uwierzył. Odpowiedz Link
puzzle33 Re: Jest tu ktoś szczęśliwy? 14.01.11, 09:21 Psycholog wyjaśniłby Twoje poczucie szczęścia doznawaniem sprawczości i mocy. Tegoż doświadcza się tylko w pojedynczym zmaganiu z życiem. Wiem, kim jestem, bo wiem, co potrafię, i cieszę się z tego...przynajmniej od czasu do czasu Odpowiedz Link
errormix Re: Jest tu ktoś szczęśliwy? 14.01.11, 09:32 puzzle33 napisała: > Psycholog wyjaśniłby Twoje poczucie szczęścia doznawaniem sprawczości i mocy. Wiem, kim jestem, bo wiem, co potrafię, i cieszę się z tego. Dokładnie tak. I moje szczęście polega chyba na tym, że po tylu latach zrozumiałem w końcu co tak naprawdę mogę i co potrafię. I rzeczywiście, podoba mi się. Bo nie ma chyba nic lepszego, jak wstać w nocy, gdy dom śpi, usiąść sobie w kuchni przy stole, zrobić sobie kawę i powiedzieć półgłosem: "Wiem kim jestem". Odpowiedz Link
puzzle33 Re: Jest tu ktoś szczęśliwy? 14.01.11, 13:46 Erro, wydaje mi się, że byłeś ofiarą przemocy. Odpowiedz Link
mayenna Re: Jest tu ktoś szczęśliwy? 14.01.11, 19:16 Mnie takie poczucie momentami dopada Bardzo fajne poczucie Bywam szczęśliwa a to już dużo. Uśmiecham się częściej niż pod koniec małżeństwa. Nie mam poczucia osamotnienia i żalu że go ze mną nie ma bo wiem że nie ma Odzyskuję równowagę i spokój wewnętrzny. Odpowiedz Link
puzzle33 Re: Jest tu ktoś szczęśliwy? 15.01.11, 09:25 Według mojej definicji szczęścia już możesz się zaliczyć do szczęśliwców. Odpowiedz Link
nextvivi Re: Jest tu ktoś szczęśliwy? 16.01.11, 01:17 Podoba mi sie to co napisales - bardzo optymistycznie. Mam nadzieje, licze na to, ze po moim rozwodzie bede rowniez bardzo szczesliwa. Odzyskam spokoj, i bede radosna, usmiechnieta dziewczyna sprzed slubu... Odpowiedz Link
crazyrabbit Ja jestem szczesliwa :) 15.01.11, 23:51 Trudno okreslic tak dokladnie, co to oznacza, ale... czuje sie szczesliwa, spelniona, spokojna, zadowolona z zycia, ktore bardzo, ale to bardzo polubilam od pewnego czasu [I teraz powinien/na wyskoczyc ..?.. jak diabel z pudelka i wytknac mi bledy w moim postrzeganiu rzeczywistosci, tudziez wyzwac od pensjonarek i polecic jakas debilna lekture dla frustratow hehehehehehehe] Odpowiedz Link
brzoza1975 Re: Ja jestem szczesliwa :) 16.01.11, 18:43 cicho Crazy bo znowu zacznie bo jak się jest szczęśliwym to nie należy tego okazywać wszem i wobec, Pensjonarka (mój pomysł na nowego nicka) Ja też jestem szczęśliwa. Życzę wam wszystkim tego samego! I żeby nie było, dużo mnie to kosztowało , nie było łatwo i nie wierzyłam, że kiedyś świat się na mnie otworzy, a wyciągnął do mnie rękę i zaufałam krok po kroku. Wbrew temu co mówi Z Mazur wcale nie na siłę , nie z przemożnej siły bycia z kimś, nie z lęku przed samotnością, a z miłości. Odpowiedz Link