Dylemat

10.09.10, 10:01
No więc mam taki dylemat. Jestem w związku z cudowną kobietą, piękną, niezależną mądrą. Jesteśmy razem od pól roku, nasz związek to zrozumienie, akceptacja i możliwość długich rozmów, wspaniały seks, miło spędzany czas. Niestety, problemem jest to, że jestem zonaty od 17 lat. Z żoną nic mnie nie łączy, zero wspólnych tematów zero zrozumienia tylko dzieci dom. Nie rozmawiamy, nie interesujemy się sobą nie dbamy o siebie. Do dzieci też w sumie nie za bardzo jestem przywiązany, wychowuje je żona inaczej niż bym chciał. Dzieci są bierne nijakie. Łapię się na tym, że dzieci mojej Ukochanej są dla mnie bliższe niż moje własne. Nigdy nie zapomnian co lubią, zawsze mam z nimi o czymś do porozmawiania są otwarte choć czasami pokazują Różki, ale nawet to lubię. Dla swoich dzieci nie miałem nawet czasu pojechać po wyprawkę do szkoły choć obiecywałem to zrobić.
Ale do rzeczy, problemem jest ultimatum jakie postawiła mi moja Ukochana. Jakieś dziesieć dni temu w czasie kolacji w restauracji wygadałem się, że mam żonę i że z nią mieszkam. Reakcja była niesamowita, Ukochana wstała, odeszła od stolika zamówiła taryfę i odjechała. Pobiegłem za nią – musiałaem jednak zapłacić –więc złapałem ją jak wsiadała do taksówki rzuciła tylko masz miesiąc na złożenie pozwu o rozwód.

Próbowałem dzwonić, tłumaczyć, że z zona mnie nic nie łączy, że to tylko przyzwyczajenie, że sam amówiła, że nie chce więcej wychodzić za mąż (jest po dwóch rozwodach) więc mój ślub nie ma znaczenia.
Niestety, twardo stawia sprawę, nawet już nie odbiera ode mnie telefomów. Ostatni sms był żebym się skontaktował jak będę miał sygnaturę sprawy rozwodowej.
No i tu mam dylemat. Minęło 10 dni, nie wiem czy chcę się rozwieść, nie chcę płacić alimentów, nie chcę widywać dzieci raz na dwa tygodnie nie chcę podziału majątku i prania brudów. Nie nawidzę sądów, procedur itp. Ale z drugiej strony stracę moją Ukochaną bez której moje Zycie jest niczym, puste. Ona jest piękną kobieta i szybko znajdzie innego, co wiecej nie wiem czy mnie kocha skoro tyle czasu może być beze mnie i jest tak twarda.
Dobra no i co mam robić?????
    • ef.endir Re: Dylemat 10.09.10, 10:05
      co masz robić?
      najpierw weź rozbieg i wlanij baranka w ścianę.
      Potem przeczytaj to co napisałeś.
      Potem pomyśl i napisz jeszcze raz.....
      potem dostaniesz odpowiedź
    • krezzzz100 Re: Dylemat 10.09.10, 10:07
      Prowokacja.
    • adaria38 Re: Dylemat 10.09.10, 10:07
      > Dobra no i co mam robić?????


      Przestać trollować. Potem już będzie z górki.
    • melani73 Re: Dylemat 10.09.10, 10:10
      czy to prowokacja??
      bo jakoś nie wierzę, że istmnieją tak nierozgarnięci faceci...sad
      • szizumami Re: Dylemat 10.09.10, 12:33
        -jak najszybciej uwolnić żone -niech inny facet zrobi z niej piekną kobiete
        zmotywuje do wspaniałego seksu
        -a dzieci widząc szczęśliwą matke nabiora wigoru
        wyprawke mozna zamówić
        a tatusia można wyprawić.....
        ---
        z czasem może zaakceptują szczęśliwego tatusia i dokoptują wspaniałością do dzieci kochanki...
        i bedą wszyscy szczęśliwi
      • tautschinsky Re: Dylemat 10.09.10, 14:00
        melani73 napisała:

        > czy to prowokacja??
        > bo jakoś nie wierzę, że istmnieją tak nierozgarnięci faceci...sad



        Istnieją jeszcze głupsi, kiedy im swędzi i chcą chwycić
        ostatni haust w ich życiu, które już młodość ma za sobą
        a starość szczerbato wyściubia nos zza rogu!
        • niutka Re: Dylemat 11.09.10, 17:52
          Pierwszy raz cos wlasciwego napisales...
    • eutherpe Re: Dylemat 10.09.10, 10:12
      Troll ?Ależ tacy się zdarzają.Niestety.
      • nadia3008 Re: Dylemat 10.09.10, 10:20

        Co to ma być? Nie mam pytań...
    • plujeczka Re: Dylemat 10.09.10, 10:57
      radze na serio
      -zabić włane dzieci bo nie jesteś do nich przywiazany sa byle jakie wg.twojego opisu
      -utopić zonę lub zamurować w piwincy do garażu policja tak szybko nie odnajdzie,( ostatnio w telewizji pokazywali ,ze odkryli zwłoki dopiro po 10 latach)
      -wprosić się na chama do domu kochanki i natychmiast wyrzucić jej meza z domu,
      -zaadoptowac dzieci kochanki , dbac o nie, rysowac, malowc z nimi domki, pojśc na rower, pograć w piłke,
      -kochankę wysłac nao perację plastyczą bo jakoś na "BLONDYNKĘ" wygląda ,doradzam zmianę kolorów włosów.
      -poxniej juz zyc razem z kochanką długo i szczesliwe
      Zyczę Ci powodzenia bo na nie w całej rozciagłości ze wzgledu na szlachetny charatekr zasługuje
      • zbychu1966 Re: Dylemat 10.09.10, 12:30
        Nie rozumiem waszej agresji?? Nie chcę sie rozwodzić, bo na tym stracę. Stracę materialnie, stracę i tak słaby kontakyt z dziećmi. Żona będzie wredna i będzie walczyła, jak tylko dowie się że mam kogoś.Czy tak trudno zrozumieć, ze ja już nie pamiętam nawet za co kiedyś kochałem żonę? Że nie mamy żadnych, ae to żadnych wspólnych tematów, że jest zaniedbana, mimo, że mamy dobrą sytuację materialną, że nigdzie nie chce wychodzić, że jak otwiera buzię to mówi tylko o jakiś głupich tematach z jej głupiej pracy, pracy bez perspektyw, bez dochodów, bez mozliwości awansu.
        Nas już nie ma, ale są wspólne interesy, na których nie chcę stracić.

        Nie rozumiem postawy mojej Ukochanej, jeśli nie chce wychodzić za mąż, nie chce mieć dzieci, to co jej przeszkadza, że formalnie i tylko formalnie mam żonę.
        • szizumami Re: Dylemat 10.09.10, 13:23
          szkoda tłustego gołebia
          i pieknej turkaweczki
          sąd mnie boli podwójne życie nie
          dla dzieci nie mam czasu ale nie chce stracić z nimi kontaktu
          żona za dużo dostanie
          a kochanke ktoś bedzie miał...

          koneser i piękna i posiadania
          duuzo chce a za mało ma do dania
          ???
          kochance o żonie nie powie
          żonie nic o alkowie
          ....
        • niutka Re: Dylemat 11.09.10, 18:00
          Ja tez nie chce brac wiecej slubu i ... postapilabym dokladnie jak twoja kochanka. Moim zdaniem najbardziej zabolalo ja to, ze jej nie powiedziales, ze jestes zonaty i do tego mieszkasz z zona. Ot co!
          Brawa dla tej pani!
        • sekwojadwa Re: Dylemat 12.09.10, 12:32
          Musisz sobie odpowiedzieć na pytanie,co lub kogo bardziej kochasz,pieniądze żony ,czy drugą kobietę.
          Ale jesteś popier.....y.
    • triss_merigold6 Wziąć koło i j...ć się w czoło. n/t 10.09.10, 11:17
    • agamagda Re: Dylemat 10.09.10, 12:44
      Nie wiem czy to prowokacja czy nie, ale abstrahując od tego, zastanawia mnie fakt, jak jest możliwe aby kobieta była 6 miesięcy w zwiazku i nie zorientowała się że kochanek ma żonę?

      Znaczy się, rozumiem że Zbych ukrywał, no ale kurczę, zna jej dzieci, spędzają razem czas i co o żonie nigdy nie było ani mru-mru?
      • ef.endir Re: Dylemat 10.09.10, 12:50
        A co Cię dziwi?smile
        przecież jak się kogoś kocha to chce mu się zaoszczędzić trosk i o tak mało ważnych sprawach jak zona i dzieci się kochance nie mówi, prawda?
        A kochanka powinna być wdzięczna. Ale ona chyba nie rozumie co to za uczucie (była taka piosenka: Chciałabym wiedzieć co to miłość), bo inaczej to by go po piętach całowała!
        I weź tu traf za kobietą!!! Zero wdzięczności i zrozumienia.......
        Ech..... życie!
        • widanka12 hehe 10.09.10, 13:15
          Ja się nie dziwię, bo sama dałam się nabierać przez ponad pół roku. Pan był przeuroczy, wrażliwy, opiekuńczy, porzucony i okradziony przez poprzednią kobietę, w związku z czym mieszkał chwilowo u dalszej rodziny, więc się kulturalnie nie wpraszałam mu do domu. Z dzieckiem, którym się odpowiedzialnie opiekował(ach, myślałam, jaki wspaniały facet, dzieckiem się zajmuje!).
          Widywaliśmy się w każdy weekend z noclegiem u mnie lub wyjazdowo i kilka razy w tygodniu popołudniami. Chciał mnie poznać z współpracownikiem z firmy, ze swoim bratem, ja byłam nieśmiała więc odkładałam to aż sami się bliżej poznamy i wyjdzie to naturalnie. Proponował mi nawet założenie wspólnego biznesu. Na kolanach mówił, że traktuje mnie poważnie, chciałby ze mną zamieszkać i mieć dzieci, więc zaczęłam go traktować jako potencjalnego kandydata do wicia gniazda.

          Po kilku miesiącach sprawa się rypła, bo coś mi zgrzytało w tej historii i jak zaczęłam cisnąć i zagrałam, że już wszystko wiem, to pan się z placzem przyznał, że ma żonę z którą mieszka i z którą go nic nie łączy (tia) , dzieci ma dwoje a nie jedno, a kobieta która go porzuciła przede mną to jakaś jego kolejna kochanka mężatka. I on myślał, że ja o tym nie chcę wiedzieć więc mi dlatego nie powiedział.
          Niestety nie miałam jeszcze wtedy tyle doświadczenia, żeby wyjść i nie wpuścić gada zanim wyroku rozwodowego w zębach nie przyniesie smile. Pozawracał mi jeszcze w głowie kilka kolejnych miesięcy, bo przecież się zakochał więc uważał, że ja mu się należę, zanim jego kłamstwa, uniki i tchórzostwo mi całkiem obrzydło i wywaliłam z hukiem z swojego życia.

          • ef.endir Re: hehe 10.09.10, 13:24
            To, że ktos daje się nabrac - ok. Rozumiem. W każdym z nas jest jakaś potrzeba bliskości itd.
            Ale pytanie: dałabys mu wrócić z pozwem w zębach??????
            Bo ja bym się zastanowił czy budowanie związku na kłamstwie ma jakikolwiek sens. I co zostało zbudowane przez ten czas kiedy kłamał/a.
            • widanka12 Re: hehe 10.09.10, 13:43
              Nie wiem co by było gdyby dał mi spokój a wrócił po kilku miesiącach jako wolny. Na pewno częściowo by się zrehabilitował za zatajenie prawdy, i zyskał w moich oczach, bo to oznaczało dowód, że traktuje mnie poważnie a małżeństwo ma naprawdę zamknięte tak jak mówił a tylko formalności ich łączyły. Wg jego słów z żoną się mieli przyjaźnić i tworzyć luźny związek tylko dla wychowania dzieci. Żona niestety tak nie uważała big_grin (Podobno jakiś czas później pan się jednak rozwiódł a żona urządziła mu armagedon).
              Wtedy byłam zakochana i wiele spraw byłam w stanie wybaczyć, choć to kłamstwo ciążyło bardzo i straciłam zaufanie. Dałam szansę by je odzyskał, nie wykorzystał jej, jego wybór, a mój wybór, że nie chciałam kogoś kto ma inne zasady ode mnie i inne pojęcie o moralności. Trochę czasu to zajęło, zanim uporządkowałam co ważne dla mnie, z czym jestemn w stanie żyć a z czym nie. Pamiętam wielką ulgę gdy ostatecznie z nim zerwałam. smile I to, że potem wiele łez wylałam z żalu to już nieważne, przynajmniej nie czuję się brudna jego syfem.

    • kaczkabig Re: Dylemat 10.09.10, 12:46
      dzieci mojej Ukochanej są dla mnie bliższe niż moje własne. Nigdy nie zapomnian co lubią, zawsze mam z nimi o czymś do porozmawiania są otwarte choć czasami pokazują Różki, ale nawet to lubię. Dla swoich dzieci nie miałem nawet czasu pojechać po wyprawkę do szkoły choć obiecywałem to zrobić.


      To żart, prawda?????
      Co masz zrobić??? Wykastruj się !

      • szizumami Re: Dylemat 10.09.10, 12:57
        ee tam --co tak ostro?
        konesera pozbawić czułka?!
        straci wyczucie piekna...




        • tiresias Re: Dylemat 10.09.10, 13:28
          Zbyszku-opryszku, zamilcz, bo psujesz i tak już chujową opinie facetom na tym forum i padole.
          • eutherpe Re: Dylemat 10.09.10, 13:35
            Nic dodać nic ująćsmile. Nie wszystkim, nie wszystkim. Są wyjątkismile. Zbysiu dzieciaku- Błagaj kochankę na kolanach aby Cię przyjęła a Twoja żona powinna znaleźć wspaniałego mężczyznę, który będzie słuchał o jej nudnej pracy i pokocha Twoje dzieci. I tyle w temacie.
    • tautschinsky Re: Dylemat 10.09.10, 13:57
      Krótko, zbychu - nie rozwódź się dla takiej kobiety!
      NIE WARTO! Cóż ona zaskakującego zrobiła wychodząc
      z tej restauracji? Nic. Wie, czego chce. Rozgrywa sprawę
      jasno - szantażując cię. Dziś to, jutro tamto. Cieknie ci
      ślinka na nią, opamiętaj się, chyba jej dwa rozwody i to
      jak teraz zachowujej się wobec ciebie powinny dać ci
      do myślenia. Ciesz się, że tak się stało zanim żona się
      dowiedziała o twojej głupocie, jaką jest zadawanie się
      z taką kobietą jak twoja ukochana. Swoje nudne,
      nieudane życie u boku obojętnej ci kobiety i dzieci możesz
      tylko zamienić na koszmar życia z kobietą przy której
      będziesz musiał na paluszkach chodzić a i tak będziesz
      obrywał po uszach aż cię rzuci - po podziale majątku,
      zasądzonych alimentach, życiu z nią na co dzień i wszystkich
      tych powszednich problemach dla niej będziesz mniej
      atrakcyjny tak jak ona dla ciebie - i jeszcze zaskomlesz
      za swoim małżeństwem.
      • yoma Re: Dylemat 10.09.10, 14:02
        Tauczyński, ŁAŁ smile
      • zbychu1966 Re: Dylemat 10.09.10, 16:03
        W koncu jakaś konkretna wypowiedź. Tak tałczyński masz rację częściowo. Ale jak se pomyślę że następna 40 lat mam żyć z moją żoną , to sie normalnie załamuję. Moja Kochanka - nigdy tak o niej nie myślałem - jest naprawdę wspanałą osobą. Jej dwa rozwody nie mają nic do rzeczy. Nie boję sie ze mnie rzuci, jesteśmy swienie dobrani, ale nie wiem jak jej wytłumaczyc moje stanowisko, moją wersję widzenia świata. Niestety, mam wrażenie że rozumiem jej działania w tym wypadku. Przecież jej nic nie da mój rozwód BO ONA NIE CHCE WYCHODZIĆ ZA MĄŻ kolejny raz. za to wiem, ze jeśli tego nie zrobię szybko znajdzie mojego nastepce.....
        • mola1971 Re: Dylemat 10.09.10, 16:22
          Dla Twojej kochanki ma znaczenie to, że masz żonę pomimo tego, że nie zamierza wychodzić za mąż. Bo chce mieć WYŁĄCZNOŚĆ na Ciebie. Jak każda normalna kobieta. Status dupy na boku jej nie odpowiada. I nie dziwię się.

          A Twoje widzenie świata nie jest jakieś skomplikowane. Klasyka gatunku. Każdy facet, który wikła się w związek na boku, ale nie ma odwagi by odejść od żony mówi tak jak Ty. I komplikuje coś co jest w gruncie rzeczy proste jak budowa cepa.
        • krezzzz100 Re: Dylemat 10.09.10, 16:27
          Zbychu, no weźże się ogarnij- dołóż jaki seks grupowy czy chociaż sm (i nie mam na myśli stwardnienia rozsianiego))), no nuuuuuda, panie((((.
        • triss_merigold6 Re: Dylemat 10.09.10, 17:11
          I słusznie. Pani chce mieć wyłączność na łóżko, czas oraz portfel pana. Bardzo zdrowe podejście.
          • mola1971 Re: Dylemat 10.09.10, 17:21
            Czas i łóżko na pewno, ale z tym portfelem to już niekoniecznie. Skoro sama daje sobie radę to raczej nie liczy na jego kasę.
            • triss_merigold6 Re: Dylemat 10.09.10, 18:12
              No dobra, portfel może mniej.
        • yoma Re: Dylemat 10.09.10, 18:22
          > jak
          > se pomyślę że następna 40 lat mam żyć z moją żoną , to sie normalnie załamuję.

          Udaj się do najbliższego obi czy innego lerła, nabądź droga kupna siekierę...
          • mola1971 Re: Dylemat 10.09.10, 18:29
            Ale po co? Wystarczy, że się rozwiedzie. Da sobie i żonie wolność. A wtedy najprawdopodobniej załamie się jak się zorientuje kogo stracił.
            Kobitki po rozwodzie wynikającym z porzucenia najczęściej dość szybko zbierają się do kupy a następnie rozkwitają. I nie ma powodu by sądzić, że z jego żoną mogłoby być inaczej.
            A za jakiś czas ona też sobie kogoś znajdzie i sama sobie powie, że jak pomyśli, że mogłaby z nim spędzić następnych 40 lat to się normalnie załamuje wink
            • yoma Re: Dylemat 10.09.10, 19:56
              No bo się własnie nie chce rozwieść. Tylko siekiera sad

              Pytanie jeszcze, na kogo.
              • mola1971 Re: Dylemat 10.09.10, 20:19
                Zawsze istnieje pewne prawdopodobieństwo, że żona się dowie i go rozwiedzie wink
                Teraz ma dylemat niczym osiołek, któremu w żłoby dano a może mieć dylemat chama, który miał złoty róg wink
        • panda_zielona Re: Dylemat 10.09.10, 18:36
          Też mi argument "ona nie chce wychodzić za mąż",nie chce też być kochanką żonatego faceta.Czy to takie dziwne dla Ciebie?Ja też po rozwodzie nie chciałam nigdy wyjść za mąż,ale trzymałam się z daleka od żonarych.
        • ganesza Re: Dylemat 10.09.10, 19:59
          zbychu1966 napisał:

          > Ale jak
          > se pomyślę że następna 40 lat mam żyć z moją żoną , to sie normalnie załamuję.

          ty się tak nie martw chłopie, faceci żyją krócej. a jak będziesz miał szczęście to cie jutro jakis pijany kierowca skasuje. i czym sie ty martwisz. czterdzieści lat... marzyciel.
        • markos28mr Re: Dylemat 12.09.10, 14:16
          Zbychu nie bierz sobie do serca tych wrednych wpisów bab. One zawsze są razem jak mafia , dla nich jak facet chce sobie życie ułożyć od nowa to łajdak i jak najwredniejszy ham zostawiajacy żonę i dzieci , nawet taką która już od dawna olewała jego i jego potrzeby. Jednak jak żona znajdzie sobie kochanka to radzą " idź za głosem serca". Taka to już wredna nacja te baby i to prawie wszystkie . Wracając do "Twojej" żony to w pełni Cię rozumiem , podczas rozwodu wyciągnie wszystkie brudy , a jak wie coś o tobie to wkrótce bedzie wiedziała rownież policja i prokurator i nie zadowoli się połową majatku, będzie chciała wszystko i na dodatek będzie chciała zniszczyć Cię całkowicie.Trudna sytuacja , narazie radzę ukrywać majatek i zacierać ślady drobnych przewinień , a dopiero po tym wystąpić o rozwód. Swoją drogą dlaczego mężczyźni nie potrafią być tak solidarni jak kobiety ?Pozdrawiam i życzę powodzenia , choc nie bardzo wierzę w polubowne załatwienie twojej sprawy z żoną.
          • mola1971 Re: Dylemat 12.09.10, 14:27
            Skoro wszystkie baby są wredne to na cholerę Zbychowi kolejna? Po co wdawał się w romans z KOBIETĄ??? Niech się chłopak przerzuci na facetów i po kłopocie tongue_out

            P.S.
            Cham piszemy przez "ch". Zwykle nie czepiam się takich drobiazgów, ale tym razem nie mogłam się powstrzymać big_grin
            Oczywiście po to by dać Ci kolejny dowód na wredność bab tongue_out
            • markos28mr Re: Dylemat 12.09.10, 14:52
              Przepraszam za błąd ortograficzny , oczywiście cham piszemy przez ch , pomyliło mi się z angielską szynką, oczywiście byłem pewien , że bedzie taki odzew jak Twój , no cóż żeńska mafia. Może jeszcze napisz , że jego żona zgodzi sie dobrowolnie na uczciwy podział majątku i spokojne rozstanie , oczywiście jest to możliwe , ale tylko w 10 przypadkach na 100 . A swoją droga uważam , że osobnik lub osobniczka , który wymyślił instytucję małżeństwa powinien mieć pomnik jako największy zbrodniarz.I jeszcze ten błąd, z braku merytorycznej odpowiedzi przyczepiłaś się braku literki c , a co się tyczy związków kobiet i mężczyzn to Bóg ułożył to w ten sposób i musimy z tym żyć . Nie każdy mężczyzna podnieca się na widok drugiego chłopa , potrzebna mu jest do tego kobieta i ja do takich się zaliczam , pisząc o postępowaniu kobiet stwierdziłem tylko suche fakty.
              • mola1971 Re: Dylemat 12.09.10, 15:00
                Nie znam jego żony, więc nie mam zielonego pojęcia jak się zachowa.
                Zresztą Zbych nie chce się rozwodzić, więc po co w ogóle się nad tym zastanawiać?
                On chce mieć i żonę i kochankę i na tym polega problem.

                Co do tego jakie są kobiety to mając takie a nie inne zdanie o kobietach sam sobie robisz krzywdę bo wszystkie normalne Cię omijają słysząc Twoje zdanie na swój temat.
                Natomiast co do instytucji małżeństwa to nie sama instytucja jest zła tylko ludzie w niej uczestniczący i niepoważnie do niej podchodzący. Przecież nikt nikogo nie zmusza do małżeństwa, obowiązku takiego też nie ma.
                • markos28mr Re: Dylemat 12.09.10, 15:45
                  Oczywiście kobietom , na których mi zależy nie mówię takich komplementów . Sądzę ,że również Ty nie mówisz mężczyznom na których Ci zalezy co o myślisz na temat mężczyzn . Chociaż mężczyźni nie bardzo biorą sobie do serca tego co sądzą o nich niektóre kobiety , a myślę że przed wyborem kobiety powinni znać ich zdanie na ten temat. Nie czytałem Twoich wcześniejszych wpisów , ale teraz wiem , że zostawił Cię mąż i może dlatego tak zajadle bronisz kobiet co jest po części zrozumiałe . Bóg dał mężczyznom większą siłę fizyczną ( w większości ) , ale kobietom większą siłę psychiki i brak sumienia dla mężczyzn na których im nie zależy i z tego powodu są gotowe zniszczyć każdego faceta , który w ich mniemaniu zrobił im krzywdę .Mężczyźni rzadko kiedy są zdolni do takich podłości. Dochodzi do tego jeszcze popęd płciowy inaczej ukierunkowany u mężczyzn , a inaczej u kobiet co prawie zawsze wykorzystują Panie.
                  • mola1971 Re: Dylemat 12.09.10, 16:03
                    Ale gdzie Ty doczytałeś, że mnie zostawił mąż???
                    Mój ex mąż właśnie tak jak Zbychu chciał mieć i żonę (bo fajnie i wygodnie) i dupę na boku. I to ja podjęłam decyzję o rozwodzie, więc nijak nie czuję się porzucona smile
                    Zresztą moje ex małżeństwo to długa i skomplikowana historia, ale na tyle odległa, że nie przenoszę swoich osobistych traum na forum. Za to przenoszę doświadczenie, które komuś może się przydać.

                    I oczywiście, że nie uważam, że każdy facet to palant. Mimo osobistych doświadczeń.
                    Uważam, że głupota nie ma płci i występuję z taką samą częstotliwością u kobiet i u mężczyzn.

                    Nie wiem gdzie również zauważyłeś u mnie to, że zajadle bronię kobiet smile
                    Ja mam po prostu alergię na głupotę a ta jak już napisałam - nie ma płci. W tym akurat wątku mamy do czynienia z głupotą w męskim wydaniu. W innym wątku może być babska głupota i tej nie bronię. Nie mam w sobie opcji solidarności jajnikowej za wszelką cenę.
                    • markos28mr Re: Dylemat 12.09.10, 17:11
                      Samo znalezienie sobie innej przez Twojego ex uważam za porzucenie. Masz rację , że głupota nie ma płci , ale u Ciebie wyczuwam ,że męską głupotę napiętnujesz , a damskiej tylko nie popierasz, to jest właśnie to babskie myślenie , którego one same nie dostrzegają.Masz typową opcję solidarności jajników, tylko nie znam kobiety , która przyznała by się do tego.
                      Przeczytaj sobie na tym samym forum, do czego zdolne są kobiety w obliczu rozwodu , kobieta potrafiła oskarżyć męża o molestowanie własnych dzieci , całkowicie bezpodstawnie. Wątek założony przez obrazo burcę czy jakoś tak.
                      nikos
                      • mola1971 Re: Dylemat 12.09.10, 17:32
                        No skoro Ty lepiej ode mnie mnie znasz i lepiej wiesz co myślę to ja mogę się tylko zdziwić wink

                        I nie masz racji co do tego, że zdrada z automatu jest porzuceniem. Nie. Gdy kobieta/mężczyzna się zakochuje i po prostu odchodzi to jest porzucenie, ale gdy chce grać na dwa fronty i sam/a nie wie czego chce to jest zwyczajna głupota i brak odwagi cywilnej.
                        Mój ex małżonek najchętniej do dzisiaj byłby moim mężem i dalej szukał wrażeń na zewnątrz związku. Po prostu są na tym świecie typy wiecznie szukające emocji i on do nich należy. To jest typ, który prędzej czy później zdradzi każdą kobietę.
                        Oczywiście istnieją również takie kobiety i ex mężowie tego typu kobiet również są na tym forum.

                        A jeśli chcesz sobie na podstawie tego forum wyrabiać zdanie o kobietach to poczytaj więcej wątków w archiwum a nie tylko te akurat dostępne na pierwszej stronie. Oczywiście, że są idiotki zdolne do wszystkiego by tylko uprzykrzyć życie byłemu (nawet kosztem dzieci), ale nie jest to standardem tego forum. Są też mężczyźni, którzy uważają, że każda baba to zło chodzące, ale na szczęście to również nie jest standardem.
                        Po prostu ludzie są RÓŻNI. I za to to forum lubię bo tu jak nigdzie indziej to widać.
    • plujeczka Re: Dylemat 10.09.10, 14:36
      Tałczyński!
      ałł no, no mowę mi odebrało----dobre i celne sugestie ale czy posłucha? w koncu kogo jak nie faceta wszak to "pokrewieństwo dusz" ==a do autora watku napisze tak..gdyby osoba a którą jestem powiedziala mi wprost to co napisałeś jako swojej zonie pewnie padlabym trupem w przedpokoju, wstretna opinia a do tego ocena własnych dzieci haniebna .Skoro sa byle jakie to jednak mają to po tobie, dawałes im przykłach niechciejstwa, prostactwa, wygodnicta, braku ambicji o fantazji "rodzinnej" nie wspomnę...człowieku jak dlam nie jesteś ZEREM i czekaj na "pogłaskanie po główce"
    • mola1971 Re: Dylemat 10.09.10, 15:24
      Klasyka gatunku - kryzys wieku średniego w najpaskudniejszym z objawów smile
      W domu nudna żona i kochanka - uosobienie cnót wszelakich big_grin Nawet jej dzieci jakieś fajniejsze niż własne wink Skąd ja to znam? wink Wypisz wymaluj mój ex. Z tą tylko różnicą, że on taki kryzys to w okolicach 30-tki zaczął przechodzić a czy już mu się ten kryzys skończył to nie wiem i mnie to nie interesuje.

      Chłopie, skoro już kochanka dowiedziała o żonie o teraz poinformuj o kochance żonę. By zachować pewną symetrię wink
      Gdy żona dowie się o kochance to gwarantuję Ci, że przestanie być nudna i dostarczy Ci całą moc wrażeń, których najwyraźniej Ci brakuje smile
      • jarkoni Re: Dylemat 10.09.10, 16:57
        Tauczyński, no chłopie, nie poznaję Cię...
        Brawo za celne uwagi..
        • mola1971 Re: Dylemat 10.09.10, 17:03
          Nie no... Jak zwykle T Amerykę odkrył big_grin
          Winna jest zawsze kobieta - albo żona, albo wstrętna kochanka. Nigdy zdradzający Misio.
          Phi...

          A kochanka w całej tej sytuacji wg mnie zachowała się w jedyny możliwy do przyjęcia sposób. Znaczy zna swoją wartość kobieta i dobrze. I na miejscu Zbycha raczej nie liczyłabym na jej powrót. Jest wolna, więc chce wolnego faceta. I ma takie prawo.
          • nangaparbat3 Re: Dylemat 10.09.10, 17:26
            > A kochanka w całej tej sytuacji wg mnie zachowała się w jedyny możliwy do przyj
            > ęcia sposób. Znaczy zna swoją wartość kobieta i dobrze.

            A ja myślałam, że chodzi o lojalnosc wobec tamtej pani (żony). Jednak jestem naiwna sad
            • mola1971 Re: Dylemat 10.09.10, 17:31
              Nanga, tak też może być. Ale raczej stawiam na miłość własną niż troskę o tamtą kobietę. Gdyby kierowała się głównie lojalnością wobec żony kochanka to nie kazałaby mu się rozwodzić tylko po prostu odeszłaby bez słowa, gdy się o jej istnieniu dowiedziała.
              • krezzzz100 Re: Dylemat 10.09.10, 18:02
                Zbychu, cofam, jednak nie nudna ta prowokacja! Warto było dla dwu komentarzy Tauczyńskiego i Jarkoniego. Ależ ci panowie boją się silnej kobiety- przednie, no przednie i cudne! I jak fajnie widzą żonę, z jaką godnością, no i życie w takim układzie jak fajnie widzą! Hehehe, Dulska w męskich spodniach rulez!
                • mola1971 Re: Dylemat 10.09.10, 18:03
                  smile
              • nangaparbat3 Re: Dylemat 10.09.10, 18:18
                mola1971 napisała:

                > Gdyby kierowała się głównie lojalnością wobec żony kochanka to nie ka
                > załaby mu się rozwodzić tylko po prostu odeszłaby bez słowa, gdy się o jej istn
                > ieniu dowiedziała.

                No właśnie.
                • ganesza Re: Dylemat 10.09.10, 20:14
                  nangaparbat3 napisała:

                  > mola1971 napisała:
                  >
                  > > Gdyby kierowała się głównie lojalnością wobec żony kochanka to nie ka
                  > > załaby mu się rozwodzić tylko po prostu odeszłaby bez słowa, gdy się o je
                  > j istn
                  > > ieniu dowiedziała.
                  >
                  > No właśnie

                  czy mogę się nie zgodzić? bo jakieś takie słowa potępienia dla nieświadomej stanu faktycznego 'kochanki' się tu wkradły. a przecież bywają małżeństwa już tylko na papierze. sama, przypadkowo, rozwiodłam znajomego, żadnych damsko-męskich układów między nami nie było, ale jak usłyszałam, jak to ich 'małżeństwo' wygląda, to wyraziłam swoją opinię i w ciągu kilku miesięcy, po jednej sprawie, było już po wszystkim. znajomy i ex w przyjaźni trwają. dzieci, takie bardziej dorosłe, zadały tylko pytanie: dlaczego tak późno. i git. jak dla mnie pani (pomijając oszukiwanie jej przez pana, bo za to czerwona kartka) zareagowała bardzo rozsądnie i uczciwie (również w stosunku do żony pana). jeżeli małżeństwo to już tylko fikcja i papier, to papiery rozwodowe w ciągu miesiąca to nie problem. a jeśli pan bajki z mchu i paproci uskutecznia to papatki. chyba jednak uczciwie w stosunku do siebie (tj. pani) i do żony pana.
                  • jol.ka1 Re: Dylemat 10.09.10, 20:45
                    Człowieku?! Powiedz żonie, a ta mądra kobieta sama złoży papiery w odpowiednim sądzie i pozbędzie się ciebie, choć z pewnością ją to zaboli. Jesteś.........., szkoda słów., sam sobie to powiedz, jak masz odwagę?!
                    Mam nadzieję, że ten facet naprawdę nie istnieje, bo wśród tylu istniejących gadów on jest nie do przebicia, taki wyjątkowy!
    • morekac Re: Dylemat 11.09.10, 22:48
      No to masz problem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja