crayonbayon
07.10.10, 10:54
Witam,
W czerwcu tego roku złożyłam pozew o rozwód. Po długim "niebyciu" z mężem, nie mieszkaliśmy razem już długo, każde z nas miało innych partnerów itd. Sprawa prosta bo bez dzieci, orzekania winy i wspólnego majątku. Po prostu postanowiłam, że trzeba to już formalnie zamknąć bo chcę układać sobie "nowe" życie.
Po paru tyg od złożenia pozwu okazało się, że jestem z obecnym partnerem w ciąży. No i zaczyna się niezła kołomyja bo w sądzie praskim w Warszawie do rozwiązania nie mam szans uzyskać rozwodu. Terminy są obecnie takie, że czeka się około roku. W związku z tym najpierw będę musiała przejść sprawę o zaprzeczenie ojcostwa bo po porodzie dziecko z automatu przypiszą mojemu mężowi.
I teraz moje pytania - czy taka sprawa kiedy domniemany ojciec zaprzecza bycia ojcem dziecka a ojciec biologiczny je uznaje wymaga badań genetycznych i więcej niż jednej rozprawy? Ile czeka się na taką sprawę w sądzie rejonowym?
I po drugie - możemy w ostateczności wycofać pozew z Warszawy i złożyć w sądzie okręgowym męża (udając że to u jego było nasze ostatnie miejsce zamieszkania) w Ostrołęce ale czy ktoś wie ile tam się czeka od złożenia pozwu na rozprawę? nie można się tam w ogóle dodzwonić co doprowadza nas oboje do szału!
Dzięki za odpowiedzi!