Dodaj do ulubionych

Rozwód a miłość

01.02.11, 15:24
Mam takie wrażenie,z własnych doświadczeń,ale też z Waszych listów,że jedną z głównych przyczyn rozwodów była tak prosta rzecz jak brak miłości.Jeśli ktoś mówi ,ze jest teraz zadowolony z rozwodu ,to znaczy,że nigdy nie kochał swego partnera.To tak jak powiedzieć do dziecka: kocham Cię ale jestes okropny i złościsz mnie,nie chcę Cie widzieć itp....
To bez sensu. Byc może to znaczy,ze działają zwykłe prawa ewolucji . . .A nie jakieś wyimaginowane uczucia miłości obce zwierzetom.Moze to tylko zakochanie, a nie miłość.Może
Wy,którzy tak mówicie,że teraz jest ok, nie poznaliście nigdy tego prawdziwego uczucia jakim jest milość.Miłość to uczucie na całe życie,to chęć czynienia dobra ,a nie władania nad partnerem.
Obserwuj wątek
    • nowel1 Re: Rozwód a miłość 01.02.11, 15:38
      Miłość do partnera nie jest miłością bezwarunkową, jak miłość do dziecka.
      Nie mieszaj tego, bo wyjdą ci absurdy.
      Bardzo kochałam mojego męża, kochałam go przez kilkanaście lat, moja miłość przetrwała i kochankę, i wiele innych nielojalności; przyszedł jednak czas, kiedy umarła. Taki "cykl życiowy" miłości do mężczyzny, wiesz. Można ją karmić i o nią dbać, ale można też głodzić i w końcu czymś tam dobić.
      • tautschinsky Re: Rozwód a miłość 01.02.11, 18:47
        nowel1 napisała:

        > Miłość do partnera nie jest miłością bezwarunkową, jak miłość do dziecka.


        Nie istnieje coś takiego jak miłość bezwarunkowa do dziecka.
        Wszystko to chemia i zależności biologiczne. Ta miłość to jeszcze
        większa bajka niż punkt G big_grin więc nie ma co się tak jej istnieniem
        podniecać.
        • nowel1 Re: Rozwód a miłość 01.02.11, 19:08
          tautschinsky napisał:


          > Nie istnieje coś takiego jak miłość bezwarunkowa do dziecka.
          > Wszystko to chemia i zależności biologiczne. Ta miłość to jeszcze
          > większa bajka niż punkt G big_grin więc nie ma co się tak jej istnieniem
          > podniecać.

          To, że ty nie doświadczyłeś takiej miłości oraz nie dostrzegłeś czegoś czasem nazywanego punktem G nie oznacza jeszcze, że tego nie ma w przyrodzie smile
    • triss_merigold6 Re: Rozwód a miłość 01.02.11, 15:50
      Czy to nie Ty jesteś alkoholikiem, zarabiałeś tysiąc złotych i twierdziłeś, że dajesz na życie rodzinne "tyle ile możesz"?
      Jeśli tak to w pełni rozumiem potrzebę miłości bezwarunkowej, która będzie takie coś znosić i hołubić.
      • xciekawax Re: Rozwód a miłość 01.02.11, 15:53
        lol, spadlam z krzesla, lol

      • altz Re: Rozwód a miłość 01.02.11, 15:57
        > Czy to nie Ty jesteś alkoholikiem, zarabiałeś tysiąc złotych i twierdziłeś, że
        > dajesz na życie rodzinne "tyle ile możesz"?
        Ja daję, ile mogę, ale niestety, nie jestem alkoholikiem.
      • errormix Re: Rozwód a miłość 01.02.11, 17:19
        triss, ty zawsze musisz zepsuć nawet najbardziej wzruszający post.

        P.S. Też spadłem z krzesła. Zresztą nie pierwszy już raz. A wcześniej oplułem monitor.
        • triss_merigold6 Re: Rozwód a miłość 01.02.11, 17:44
          Och, cała przyjemność po mojej stronie.
          Mam dziwną alergię na łzawo-egzaltowane niekonkretne apele w duchu "miłość czyni SAMO DOBRO".
          • zabelina Re: Rozwód a miłość 01.02.11, 18:55
            To jest już nas dwiewink
            • zmeczona100 Re: Rozwód a miłość 01.02.11, 19:07
              To i ja się dołączę tongue_out
    • xciekawax Re: Rozwód a miłość 01.02.11, 15:51
      Po pierwsze jestem ciekawa jak dlugo TY "kochasz" juz swojego partnera. Po drugie mysle ze to jest arogancjie zarzucac innym ze jezeli juz nie kochaja partnera to znaczy ze nigdy nie kochali. I kim jestes aby wiedziec czym milosc jest? Po twoich wpisach mysle ze jestes bardzo naiwna, i masz waskie pole widzenia (bez urazy). i "nigdy nie mow nigdy" to te twoje spiery o milosci moga bardzo szybko runac w blocie.

      Skad wiesz ze milosc jest obca zwierzetom? Pewne gatunki ptakow jak i pare innych gatunkow zwierzat - zawieraja "malzenstwa" na cale zycie. Byc moze to jest milosc, ze maja taka zdolnosc do zawierania takiej wiezi ktora jest tak bardzo mocna (napewno mocniejsza od naszej ludzkiej zdolnosci).



      • zmeczona100 Re: Rozwód a miłość 01.02.11, 19:10
        Zwierzęta nie dają kwiatów, serduszek, koronkowych gaci itp wink

        Za to dbają wspólnie o potomstwo, gniazdo, o siebie nawzajem, przestrzegając przed niebezpieczeństwem.

        Słowem- zwierzęta kochają miłością dojrzałą, czego jednak nie można powiedzieć o wszystkich osobnikach ludzkich wink
    • altz Re: Rozwód a miłość 01.02.11, 15:53
      Łatwiej żyć, gdy się nie kocha, bo później nie ma żalu ani do partnera, ani do siebie, że coś nie wyszło, że wina, że coś nie w porządku. Można się cieszyć z rozstania. Jak się kocha, to jesteś załatwiony - następne 20 lat rozmyślania.
      • argentusa Re: Rozwód a miłość 01.02.11, 18:19
        eeeeee, czasami miłość się kończy. i tyle.
    • nangaparbat3 Re: Rozwód a miłość 01.02.11, 19:02
      Miłość pozwala też odejść, dać wolność. Czasem.
    • zmeczona100 Re: Rozwód a miłość 01.02.11, 19:14
      kontrapianista napisał:

      > Mam takie wrażenie,z własnych doświadczeń,ale też z Waszych listów,że jedną z g
      > łównych przyczyn rozwodów była tak prosta rzecz jak brak miłości.Jeśli ktoś mó
      > wi ,ze jest teraz zadowolony z rozwodu ,to znaczy,że nigdy nie kochał swego par
      > tnera.

      Miłość dana na całe życie? I potem to już od nas nic nie zależy? Ot, jak ktoś kocha, to już na zawsze i nie muszę sie juz o nic starac, bo wiadomo- staje się wtedy warunkową?
      Cóż za dojrzała postawa!

      Miłość się wypala jeśli o nią się nie dba. Pojmujesz?
      Rozwód to tylko potwierdzenie, że wypaliła się już do cna i nie ma możliwości, aby ją wzniecić na nową- pogorzeliska ponownie nie zapalisz.
      • kontrapianista Re: Rozwód a miłość 01.02.11, 20:20
        Pięknie.Nie ukrywam,że "trochę chcialem Was podpuści,sprowokować.Trochę przejaskrawiłem...Nie,nie znaczy to,że sobie chciałem zażartować.Jestem pełen uwagi dla Waszych listów..Sam się po prostu zastanawiam jak to właściwie jest. I tyle .Piękne dzięki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka