Dodaj do ulubionych

chce mi sie wyc

12.02.11, 03:46
Mieszkam w bristolu od 4 lat. Od 2 jestem zonaty. Od pol roku jestem rogaczem.
Obecnie zona jest w 3 miesiacu ciazy.Moje szanse na ojcostwo wynosza 50%.
Dzisiaj sie dowiedzialem o zdradzie. Jestem w szoku. Zawsze bylo nam dobrze pod kazdym
wzgledem.Czuje sie jakby ktos mi przypierdolil w potylice.Chyba bym wolal. Nie wiem co robic.
Wlasciwie to wiem, wracac.Tylko co dalej? Jestem zakochany i wkurwiony jednoczesnie.
pomocy prosze
Obserwuj wątek
    • mayenna Re: chce mi sie wyc 12.02.11, 07:21
      Pomocy prosisz....
      Nie bardzo da się pomóc z zewnątrz.

      Wertigoadi pomyśl o tym czego teraz chcesz: być z nia, rozstać się? Moim zdaniem najważniejsza jest teraz rozmowa o zdradzie i dziecku. Czy jesteś pewien, że zdradziła? Jakie ona ma plany?
      W takiej sytuacji musisz najpierw wiedzieć na czym stoisz. Jakie są fakty.
      Zacznij od rozmowy z żoną.

      Trzymaj się.
      • kalpa Re: chce mi sie wyc 12.02.11, 08:47
        Werti
        pogadaj z żoną...
        sama mieszkam na emigracji jako samodzielna mama, tutaj rozpadlo się moje malżeństwo...
        emigracja wyciąga z czlowieka najtrudniejsze strony- moze bylo coś, co przegapiles wcześniej, może jeszcze wasze malżeństwo ma szanse?
        zanim odejdziesz, zanim poszarpany zamkniesz za soba drzwi- porozmawiajcie...
        może okaże sie, że stara droga się skonczyła, ale nowa mozna zacząć.
        A nawet jesli nie, nawet jezeli postanowisz, ze nie dasz rady- lepiej dla kazdego rozejść sie mając wyjasnione sprawy, niż zawikłane. Jesli to Wasze dziecko- bedzie Ciebie potrzebowalo, nawet jezeli wasze drogi sie noedwołalnie rozejdą
        pozdrawiam cieplo
        trzymaj sie
    • melani73 Re: chce mi sie wyc 12.02.11, 12:33
      Woow!!
      Czyli po niespełna półtora roku małżeństwa żona znalazła już sobie pocieszyciela?
      szybka jest......
      Pozostają ci chyba testy na ojcostwo skoro sypiała równocześnie z tobą i kochankiem. (co by się nie okazało iż utrzymujesz nie swój przychówek)
    • gyubal_wahazar Re: chce mi sie wyc 12.02.11, 13:07
      Jeśli nie masz sobie zbyt wiele do zarzucenia (nie zdradziłeś, nie biłeś, nie zastraszałeś itp), to wydaje się, że do uratowania masz już tylko swoją godność. Z tego co wiem i czytam, kobietom bardzo trudno jest wybaczyć zdradę, ale facetom, nie udaje się to praktycznie nigdy.

      Spakuj ją w parę toreb i odwieź do kochasia. Jeśli przekonana będzie o Twoim ojcostwie, sama wniesie o testy DNA
      • wertigoadi Re: chce mi sie wyc 12.02.11, 14:17
        Ona go kocha i chce byc z nim.
        Ja juz postanowilem i mysle ze to najlepsze wyjscie.Zostaje na wyspie.Tak postapilby
        prawdziwy facet.Bede przy porodzie , a pozniej test dna.Jesli to moje dziecko to musze byc blisko. Nie bede ojcem na odleglosc.
        • gyubal_wahazar Re: chce mi sie wyc 12.02.11, 15:06
          No i świetnie, że go kocha, to szybko pójdzie z rozwodem. Utrwal ten fakt jakoś (oświadczenie, nagranie, świadkowie) by nie zapłonęła do Ciebie afektem gdy się okaże, że kochaś nie garnie się do związku z nią
        • kuwra1 Re: chce mi sie wyc 12.02.11, 15:58
          To ciekawesmile
          Skoro go kocha, jako Ci powiada, od pół roku Cię zdradza a od 3 mies. jest w ciąży i przy tym nie wykluczasz, że z Tobą, to oznacza to, że zdradza nie tylko Ciebie ale i tego, którego ponoć kocha...
          Test DNA to podstawa - musisz wiedzieć czy dziecko jest Twoje ale niezależnie od wyniku na kobietę już bym nie spojrzał.
          • wertigoadi Re: chce mi sie wyc 12.02.11, 16:24
            To jest takie swierze ze az kreci mi sie w glowie. Piwo tez robi swoje.
            Jestes z osoba od 12 lat i dowiadujesz sie ze wogole nie znasz czlowieka.
            Jestem totalnie rozjebany.Dalej kochasz a jednoczesnie nienawidzisz.
            Uwielbiasz jej zapach a z drugiej strony zygac ci sie chce.
            Masz nadzieje ze to twoje dziecko, a modlisz sie by tak nie bylo.
            I ten wstyd.Byles zawsze fear a nie mozesz spojrzec znajomym w oczy.
            paradoks
            • kuwra1 Re: chce mi sie wyc 12.02.11, 16:45
              Tak, sytuacja jest fatalna.
              Mnie czeka w najbliższym czasie rozwód. Ponad 15 lat razem i koniec. Też miotają mną emocje od ściany do ściany ale coś takiego mnie nie spotkało. Moja jeszczeżona nie zdradzała mnie i to w taki sposób (działając na 2 fronty, brrrr).
              Ale ja upatrywałbym w tym także pewnych plusów. Jestem pewien, że gdybym został w ten sposób potraktowany jak Ty byłoby mi znacznie łatwiej pogodzić się z rozstaniem.
              W sytuacji w jakiej ja jestem ciężko się pogodzić z rozstaniem, gdyż mimo wszelkiego zła jakiego wydarzyło się w moim związku byłoby do czego wracać. Gdy patrzę na Twoją sytuację to sprawa (chociaż przykra niebywale) jest absolutnie klarowna.
              I ostrożnie z alkoholem, nie tędy droga. Pozdrawiam.
              • wertigoadi Re: chce mi sie wyc 12.02.11, 16:57
                Wiem.Poprostu dzisiaj mam ostatni wolny dzien i moge przecholowac.
                Potem biore sie za siebie tj.dieta , cwiczenia i praca.
                Zadna baba nie jest warta stoczenia sie. Przedstawienie musi trwac nadal.
                Trzeba miec klase.Mojej tego zabraklo.
                • anka_cyganka35 Re: chce mi sie wyc 12.02.11, 17:00
                  sytuacja nie do pozazdroszczenia. kurestwo nie ma płci. trzymaj się i nie daj sie.
                  • malgolkab Re: chce mi sie wyc 14.02.11, 19:12
                    anka_cyganka35 napisała:

                    kurestwo nie ma płci.
                    mocno powiedziane, ale nie sposób się nie zgodzić...
                • kuwra1 Re: chce mi sie wyc 12.02.11, 17:03
                  Tak jest! I tego bym się trzymał - powodzenia.
            • gyubal_wahazar Re: chce mi sie wyc 12.02.11, 17:31
              Werti,

              Weź z tydzień wolnego a jeszcze lepiej dwa, bo Twoja przydatność zawodowa jest teraz ujemna (spieprzysz wszystko co wpadnie Ci w ręce). Daj ognia do znajomych w kraju albo w jakąś fajną egzotykę. Musisz wyleczyć myśli, bo w takim stanie nie nadajesz się do niczego, a jest spore ryzyko że narobisz głupot (przy użyciu rąk). Wcześniej zmień zamki, odetnij ją od jakiegokolwiek Twojego majątku, pozmieniaj hasła i uprzedź znajomych by ew nie napożyczała od nich forsy.

              Wywal wszystkie ślady po niej, a najlepiej odmaluj chatę, by smród po niej się ulotnił.
              Podejdź do tego metodycznie, z kartką w ręku, by nic istotnego Ci nie umknęło
              • wertigoadi Re: chce mi sie wyc 12.02.11, 17:54
                Nie pojde do pracy i bede najleprzy. Sa ludzie ktozy by chcieli zebym sie zlamal.
                Takiego wala. Na wakace pojade kiedy ja bede chcial, a nie kiedy tego oczekuja.
                To nie ja mam sie czuc glupio.I co najwazniejsze "z podniesionym czolem"
                • gyubal_wahazar Re: chce mi sie wyc 12.02.11, 17:57
                  Jeśli masz tak silny charakter, to mogę tylko pozazdrościć. Trzymaj się, Chłopie ! smile
            • mps61132 Re: chce mi sie wyc 12.02.11, 17:51
              Ja Cię nie rozumie wertigoadi bo raz piszesz,że jesteś z nią 2 lata po ślubie a potem że 12 lat no to ile w końcu????????????????
              • wertigoadi Re: chce mi sie wyc 12.02.11, 17:55
                tak po zlubie 2 ale w ogole to 12
              • gyubal_wahazar Re: chce mi sie wyc 12.02.11, 17:56
                'Jestes z osobą 12 lat (...)'

                Być ze sobą można też bez ślubu
                • mps61132 Re: chce mi sie wyc 12.02.11, 17:58
                  I przez te 12 lat nigdy Cie nie zdradziła,nie wyczułeś że lubi lekkie życie czy inne portki???????
                  Co do diabła jej się nagle po ślubie zachciało zdrady?????
                  • kuwra1 Re: chce mi sie wyc 12.02.11, 18:18
                    msp, a czy wobec przedstawionych przez Autora wątku faktów, odpowiedź na Twoje pytanie ma jakikolwiek wpływ na ciąg dalszy? Zakładając, że Autor sytuację prawdziwie opisał, a domniemywać wypada, że tak, wykreowane przez małżonkę fakty zamykają sprawę.
                    Niezależnie jak doszło do tego, na mój gust, sprawa jest zamknięta i wypada jedynie stwierdzić ojcostwo oraz uporządkować rzeczywistość przed właściwym Wysokim Sądem Okręgowym.
                    • mps61132 Re: chce mi sie wyc 12.02.11, 18:39
                      kuwra1 napisała:

                      > msp, a czy wobec przedstawionych przez Autora wątku faktów, odpowiedź na Twoje
                      > pytanie ma jakikolwiek wpływ na ciąg dalszy? Zakładając, że Autor sytuację praw
                      > dziwie opisał, a domniemywać wypada, że tak, wykreowane przez małżonkę fakty za
                      > mykają sprawę.
                      > Niezależnie jak doszło do tego, na mój gust, sprawa jest zamknięta i wypada jed
                      > ynie stwierdzić ojcostwo oraz uporządkować rzeczywistość przed właściwym Wysoki
                      > m Sądem Okręgowym.


                      Właśnie dlatego pytam autora bo przez tyle lat narzeczeństwa byli szczęśliwi i co po ślubie nagle zdrada tak ot z niczego????
                      To co nagle przestała go kochać czy on stał się mało atrakcyjny,przytył,przestał o siebie dbać bo przecież nic nie pisze że sam zdradził,pił czy bił więc co się stało??????????
                      Po ślubie się odkochała?????
                      • gyubal_wahazar Re: chce mi sie wyc 12.02.11, 18:53
                        Mps, ale tak szczerze : po co on ma się w tym babrać i ranić ? Coś mu z tego przyjdzie prócz rozstroju nerwowego ? Jest pozamiatane. Rozwieść się i zapomnieć to chyba jedyna rozsądna w tej sytuacji rada. No chyba, że się mylę
                        • mps61132 Re: chce mi sie wyc 12.02.11, 20:32
                          Nie,no jasne gyubal_wahazar,ze teraz rozpamiętywanie nego nie ma sensu chociaż podejżewam że to i tak na razie i jeszcze długo będzie silniejsze.
                          Facet dzisiaj poszedł nam jednak w tany i postanowił się opić,no i dobrze,niech się dzisiaj opije,wyżali nawet do ścian,wypłacze i powścieka,bo to mu dobrze zrobi a potem czyli jutro niech się weźmie w garść i działa.Rozwód,separacja czy rozmowa cokolwiek byle już po popadnie w depresję albo się chłopina rozpije.
                        • errare_humanum_est Re: chce mi sie wyc 15.02.11, 16:27
                          gyubal_wahazar napisał:

                          > Mps, ale tak szczerze : po co on ma się w tym babrać i ranić ?

                          Choćby po to żeby w następnym związku nie wpakować się w taki sam schemat, który doprowadził do takiego jebnięcia jak w jego obecnym.
                          Teraz nie ma to sensu, najważniejsze jest zamknięcie sprawy i dojście do pionu, ale unikać przeżucia całej sytuacji nie warto.
    • plujeczka Re: chce mi sie wyc 12.02.11, 20:54
      po pierwsze to skąd dowiedziałeś się o zdradzie? od zony? czy od "służalczego znajmoego? bo jesli tto druegie żródlo to nie dawaj temu wiary bo ludzie są rózni.Moga wam zazdrościć wszystkiego nawet tego czego nie macie .Poza tym zgrane małżenstwo może być "solą w oku" niejednego.
      Jesli od zony to zmienia postać rzeczy .W tej sytuacji spytaj ją wprot czy jest to twoje dziecko i zażadaj testu DNa. Choć jestem kobietą to uważam ,że płacenie alimnetów na nie swoje dziecko jest nie w porządku.
      Po trzecie nie uciekaj w alkohol bo to zły doradca i co najgorsze szybko mozna zatracic granicę miedzy piciem z tzw "neróww" a juz uzaleznieniem bo....
      Uwazam ,że czeka cię ciezka tozmowa z zoną, jesli faktycznie wdała się w romans to musisz podejśc do tego jak facet a nie baba, rozwód, podział maj.atku i do widzenia, swiat się nie kończy na jednej kobiecie. Wiem ,ze trudno być "rogaczem" bo pewnie to kwestia ambicnji, męskiegi EGO i spojrzenia znajomych ale uwierz ,że mozna to przezyc podobnie jak wiele innych gorszych rzeczy.
      Nieststey rozłaka nie zawsze wpłaywa korzystnie na małzonków, nie sądź ,ze usprawieldiwiam twoja zone ale po prostu daje wiecej mozliwości ,które jak to mówią " okazja czyni złodzieja" Moze i w twoim przypafku tak było.
      Przezyjesz rozwód i rozstanie ,wielu z nas znalazło się w podobnej sytuacji i jak widziż zyjemy i mamy sie dobrze czego i Tobie zyczę.
      • melani73 Re: chce mi sie wyc 12.02.11, 21:58
        Plujeczko-a o jakiej rozłące ty piszesz??
        Bo nie rozumiem...Oni mieszkają w Brystolu.
        • wertigoadi Re: chce mi sie wyc 13.02.11, 00:32
          Przykro mi ze sa tacy co zwracaja uwage na stylistyke wypowiedzi , a nie na tresc przekazu.
          Na forum o takiej tematyce to naprawde schodzi na drugi plan. Jestem nieszczesliwy i wsciekly i wulgaryzmy przychodza latwiej niz zazwyczaj.Lecz jesli poprawi ci to humor to
          "kij ci w oko". Temu panu dziekuje i pozdrawiam.
          Co do mojego picia to nie poszedlem w przyslowiowe tango.Poprostu zasnalem.
          Od wczoraj nie spalem ani nie jadlem.Plecy mam takie spiete ze az bola.Probowalem ogladac
          skoki i odpadlem.przepraszam.
          Tak naprawde nie wiem czego sie spodziewac po forum.Chyba chcialem by ktos zwrocil na mnie uwage.Jestem sam w duzym miescie.Prawdziwi przyjaciele sa daleko ,a czlowiek z minuty na minute staje sie co raz bardziej samotny i to przytlacza.

          • wertigoadi Re: chce mi sie wyc 13.02.11, 00:44
            Zona powiedziala mi o wszystkim wczoraj po pracy.
            Z tym kolesiem pracuje i ponoc rozumieja sie bez slow.Tez tak mielismy.
            Mowila ze probowala to skonczyc ale nie dala rady.
            Przed chwila skontaktowala sie ze mna jego narzeczona.
            Okazuje sie ze koles ma juz 4 dzieci z innymi kobietami a z nia jest w 8 miesiacu ciazy.
            No i moze z moja w 3 miesiacu. To juz jest farsa.
            • gyubal_wahazar Re: chce mi sie wyc 13.02.11, 01:18
              O kurwa (pan purysta może się żachać do upojenia nad moją nędzą moralną i spekulować jakie mam szanse na rozwód w ciągu 3-5 lat; nauczę się z tym żyć).

              Pewnie mam czarne podniebienie, ale gdyby się tylko okazało, że to nie Twoje dziecko, będąc w Twoich butach miałbym satysfakcję. No to sobie nagrabiła Twoja 'pani'. Jak z nim pracuje, to chyba wiedziała kim jest jej romeo a mimo to wlazła mu do wyra.

              No to prócz tego, że to zero moralne to do tego zero umysłowe. Nie daj się tylko wziąć na litość. Powodzenia Werti. Trzymam kciuki !
              • ciociacesia taa jasne 15.02.11, 15:50
                > pani'. Jak z nim pracuje, to chyba wiedziała kim jest jej romeo a mimo to wlazł
                > a mu do wyra.
                bo oni sie na lewo i prawo chwala nowym kochankom ile juz dzieci narobili i ze je olali smile daj spokój. nie zebym usprawiedliwiała kogoś tak zaznaczam dla porzadku
            • kuwra1 Re: chce mi sie wyc 13.02.11, 07:28
              Ha! Widzę, że sprawa jest rozwojowa. Ciekawe ile jeszcze narzeczonych "szwagra" w stanie błogosławionym zamalduje się do Ciebie? I jakiego, w końcowym rachunku, stadka dorobił się koleś - skoro rozumie się z kobietami bez słów to może mieć całkiem sporą wydajność. I czy te wszystkie jego "narzeczone" zamierzają się z nim pobrać?
              Wiesz Werti, chyba nie ma czego żałować, raczej wypada popłakać nad losem jaki zgotowała sobie Twoja żona.
            • plujeczka Re: chce mi sie wyc 13.02.11, 07:44
              w tehkj sytuacji skoro twoja Pani poznała "dziecioroba" to jej niezazdroszczę ale idocznie są do siebie podobni, nie wróżę jej świetlanej przyszłości bo facetjeszcze zrobi kilkanaście dzieci na które jak znam zycie nie bedzie robił.Nie masz czego i kogo żałować.Skoro sie tak dobrze rozumieją to spakuj jej walizkę i wystaw za drzwi i do widzenia a sam bierz się w garść. Rozumiem ,że jesteś sma i wściekły ale jak emocje miną uspokój się , ochłoń i zacznij zyć a pożnioej do sadu złóz pozew o rowód, niech Pani weźmie się do ostrej pracy bo dziecko to duzy wydatek i juz z Ciebie doić kasy nie będzie i przypisywa c Ci ojcostwa.
              Twoja wściekłośc uzasdaniona a z drugiej strony pomyśl z kim ty spałeś do tej pory?......i zacznij myslec o pozytywach tej sytuacji a jej zycz aby w dalszym ciągu "dobrze rozumiła się az kochankiem:
            • mayenna Re: chce mi sie wyc 13.02.11, 19:24
              Jest. Facet musi być niezwykły jak taksmile
              Ale problem ma chyba twoja żona z nim, nie ty. Dla mnie byłaby to ogromna satysfakcja że tak trafiła.
              Jak widać porozumiewa się bez słów z więcej niż jedną paniąsmile Alimenty go zrujnują.

              Zastanów się czego chcesz w tej sytuacji?
            • malgolkab Re: chce mi sie wyc 14.02.11, 19:28
              wertigoadi napisał:


              > Okazuje sie ze koles ma juz 4 dzieci z innymi kobietami a z nia jest w 8 miesia
              > cu ciazy.
              > No i moze z moja w 3 miesiacu. To juz jest farsa.

              no to masz jak w banku, że żona będzie szybciutko chciała wracać..jak tylko kochaś kopnie ją w tyłek, bo zacznie się dogadywać bez słów z inną koleżanką. I mimo, że jestem kobietą, nie mam współczucia dla takich osób. Decyzja należy do Ciebie, ale ja bym już szansy nie dała, nawet gdybyś okazał się ojcem...
          • mps61132 Re: chce mi sie wyc 13.02.11, 08:31
            Gadaniem kogoś złośliwego o wulgaryzmy się nie przejmój,każdy ma prawo się powściekać.
            Tak właśnie ma forum,że jedni pomogą życzliwie,a drudzy by sztylet wbili o wulgaryzmy i tekst.
        • plujeczka Re: chce mi sie wyc 13.02.11, 07:40
          przepraszam ,żele zrozumiałam Brystol to hotel? jesli tak to przepraszam
          • maheda Re: chce mi sie wyc 13.02.11, 08:12
            Bristol to miasto w Wielkiej Brytanii, przy ujściu rzeki Avon.
            • mps61132 Re: chce mi sie wyc 13.02.11, 08:39
              Kurcze to tak naprawdę nie Tobi chłopie trzeba współczuć tylko Twojej żonie.
              Śpi z jakimś nieodpowiedzialnym facetem,który narobił dzieci na prawo i lewo bo nie umie się zabezpieczać.Myślę że i Twoja żona wcześniej czy później zapłacze i słono pożałuje tego romansu i skoku w bok bo koleś zaraz skoczy na kolejny kwiatek bo widać facet tak ma RUCHA WSZYSTKO CO SIĘ RUSZA.
              Kurcze niezłe zioło z niego!!!
              Bierz się w garść werti.
              • melani73 Re: chce mi sie wyc 13.02.11, 09:01
                Z niego jak z niego-ale z niej to jest dopiero ziołosmilesmile
                On jest stanu wolnego i korzysta chłopina z zycia. A że jurny z niego kogut-to inna sprawasmile
                Ona zaś mając męża zaledwie od kilkunastu miesięcy wędruje sobie po łóżeczkach to tu, to tam, czego skutkiem jest zwykła niewiedza któż to może być sprawcą ciążysmile
                • wertigoadi Re: chce mi sie wyc 13.02.11, 09:29
                  Dzieki ludzie.To naprawde pomaga.W takich chwilach jesli czlowiek nie moze z nikim pogadac
                  to naprawde pozostaje mu tylko wycie.Dla mnie to jest jedna wielka abstrakcja, moi rodzice
                  zyja z soba od 30 lat i nigdy nie bylo mowy o rozwodzie.Od zony strony rodzice tak samo. Jej siostry i brat maja mezow ,zony kasy brakuje ale sa szczesliwi.
                  • gyubal_wahazar Re: chce mi sie wyc 13.02.11, 12:29
                    Werti,

                    Wiem, że się powtarzam, ale to ważne. Zabezpiecz swój majątek. Twoja 'pani' za chwilę połapie się, że zostanie na lodzie, a wtedy nic przecież do Ciebie nie czując, bez skrupułów będzie kombinowała jak Cię wydoić. Nie daj się nabrać na kit spod znaku 'pozostańmy przyjaciółmi'. Najlepsza z Twojej strony byłaby obojętność, by nie mogła czerpać satysfakcji z tego, że cierpisz.

                    Przed znajomymi może się nie afiszuj, ale też się z tym nie kryj. To jej powinno być wstyd, nie Tobie. Nagrywaj rozmowy z nią i rób kopie z maili i sms-ów. Mogą się przydać w przypadku ew walki o dziecko, jeśli okaże się Twoje
          • wertigoadi Re: chce mi sie wyc 13.02.11, 09:19
            Bristol to miasto na poludniowym zachodzie anglii. 20 km od walii
            • melani73 Re: chce mi sie wyc 13.02.11, 10:36
              Trzymaj się chłopiesmile
              Dasz radę.Niemal wszyscy tutaj przechodziliśmy bądź przechodzimy to samo co ty teraz.
              Pisz zawsze, kiedy tylko będziasz miał takową potrzebę.
              Dziś jest internet-a więc troszkę łatwiej z kimś choćby popisać, wypełnić czas w nocy, kiedy to nie można zasnąć.
              Gdy ja przez ten proces co ty przechodziłam nie było jeszcze takiej możliwości.
              Dopiro w Polsce ruszały kafejki internetowesmile
              Siedziałam więc sama całymi nocami.
              • anka_cyganka35 Re: chce mi sie wyc 13.02.11, 15:58
                Ty a moze on jest mormonem jakims? haha albo chłop kompletuje druzyne pilkarska. sory ale to jest żałosne. trzymaj sie i pisz. kazdy potzrebuje z nas takiego wsparcia
                • wertigoadi Re: chce mi sie wyc 13.02.11, 16:22
                  ha ha moze to i mormon.druzyne hokejowa bedzie mial chodz to malo popularny sport wsrod
                  anglikow.Cokolwiek cie urodzi to mam nadzieje ze nie dziewczynka.Z zona wybralismy kiedys
                  imie dla coreczki i wolalbym by Rozalki nie wychowywal jakis dzieciorob.
                  Cholera teraz kiedy o tym mysle to szlag mnie trafia.
                  Licze jednak ze ona urodzi mu chlopca, nie bedzie cie wyroznial.
                  (wszyscy wygladaja jak waine rooney)przysiegam
                  • gyubal_wahazar Re: chce mi sie wyc 13.02.11, 16:50
                    To wskazywałoby, że to raczej Twoje dziecko. Przynajmniej wg niej. O to, że nie on będzie dziecko wychowywał, chyba możesz być spokojny. Typ nie wygląda na chętnego do stałego związku
                    • wertigoadi Re: chce mi sie wyc 13.02.11, 17:56
                      Ona sama niewie i w to akurat jestem w stanie uwiezyc, we wszystko inne nie.Juz nie.
                      To ze koles ja predzej czy pozniej zostawi to nie mam watpliwosci.
                      Nawet szkoda mi jej. To nie ironia.
                      • mps61132 Re: chce mi sie wyc 13.02.11, 19:11
                        werti ty powiedz jej lepiej żeby zrobiła test DNA bo być może to twoje dziecko.Chcesz żyć z niewiedzą i zastanawiać się czy oby nie twoje??????????
                        • anka_cyganka35 Re: chce mi sie wyc 13.02.11, 19:29
                          no ale testy to chyba dopiero jak sie dziecko urodzi?
                      • mayenna Re: chce mi sie wyc 13.02.11, 19:34
                        O tym czyje to dziecko przekonacie się chyba dopiero jak się urodzi. Na razie prawnie jest Twoje bo jesteście małżeństwem.
                        • wertigoadi Re: chce mi sie wyc 14.02.11, 08:21
                          Trzeba czekac. Czesc mnie chcialaby zeby dziecko bylo jego.To by bardzo ulatwilo mi zycie.
                          Z drugiej jednak strony jestem tutaj sam , jedynak, prawdziwi pryjaciele w polsce.
                          Maly czlowiek ktorego mozna uczyc ,dogladac,zajmowac sie nim , to byloby cos.
                          • mps61132 Re: chce mi sie wyc 14.02.11, 08:28
                            werti w niektórych sytuacjach można wykonać testy DNA jeszcze będąc w ciąży.
                            Znalazłam Ci przydatną stronkę,zerknij tutaj:

                            www.pewnytato.pl/ojcostwo_prenatalne
                            Pozdrawiam
                            mps
                            • wertigoadi Re: chce mi sie wyc 14.02.11, 10:55
                              mps61132 napisała:

                              > werti w niektórych sytuacjach można wykonać testy DNA jeszcze będąc w ciąży.
                              > Znalazłam Ci przydatną stronkę,zerknij tutaj:
                              >
                              > www.pewnytato.pl/ojcostwo_prenatalne
                              > Pozdrawiam
                              > mps
                              Dzieki. Zaproponuje to jej jutro.Dzisiaj juz sie nie zobaczymy,bo ja ide do pracy na noc a ona
                              pewnie na randke.walentynki
                              • mps61132 Re: chce mi sie wyc 14.02.11, 13:35
                                werti a czemu jej a nie sobie????????????
                                To raczej dla Ciebie tematysmile
                              • zmeczona100 Re: chce mi sie wyc 14.02.11, 14:01
                                W życiu nie zgodziłabym się na taki test. Jego wynik w czasie ciąży nie przyda się do niczego, a ryzyko jest zbyt duże, aby narażać dziecko na jego ewentualne skutki. Dziecka potrzebuje teraz zabezpieczenia mu jak najlepszych warunków do dalszego rozwoju, a potrzeby dorosłych akurat mogą poczekać do zakończenia ciąży.
                              • mayenna Re: chce mi sie wyc 15.02.11, 08:10
                                To badanie można zrobić przy ikazji badań prenatalnych. Metody takich badań są bardzo inwazyjne i mogą nieść za sobą rozmaite komplikacje. Może jednak poczekajcie do porodu?
                          • puzzle33 Re: chce mi sie wyc 24.02.11, 14:14
                            wertigoadi napisał:

                            > Maly czlowiek ktorego mozna uczyc ,dogladac,zajmowac sie nim , to byloby cos.
                            Dziecko nie służy zaspokajaniu jakichkolwiek potrzeb. Jest bytem samoistnym i tak należy je traktować.
                  • malgolkab Re: chce mi sie wyc 14.02.11, 19:31
                    wertigoadi napisał:

                    > ha ha moze to i mormon.druzyne hokejowa bedzie mial chodz to malo popularny spo
                    > rt wsrod
                    > anglikow.
                    jak dalej bedzie mu tak dobrze iść, to pewnie i piłkarskiej drużyny się dorobi, a to już w Anglii popularny sport wink dobrze, że nawet w tej sytuacji masz poczucie humoru - to bardzo pomaga
                    • wertigoadi Re: chce mi sie wyc 15.02.11, 07:59
                      malgolkab napisała:

                      > wertigoadi napisał:
                      >
                      > > ha ha moze to i mormon.druzyne hokejowa bedzie mial chodz to malo popular
                      > ny spo
                      > > rt wsrod
                      > > anglikow.
                      > jak dalej bedzie mu tak dobrze iść, to pewnie i piłkarskiej drużyny się dorobi,
                      > a to już w Anglii popularny sport wink dobrze, że nawet w tej sytuacji masz pocz
                      > ucie humoru - to bardzo pomaga
                      Dobra mina do zlej gry.Zawsze bylem typem wesolka i nie da sie tego pozbyc, chodz
                      czlowiek w srodku jest zniszczony,wypalony jest wrakiem.Przez trzy dni z trzydziestolatka
                      stalem sie siedemdziesieciolatkiem.
                      • kalpa Re: chce mi sie wyc 15.02.11, 08:22
                        Trzymaj się Werti!
                        To sa straszne przezycia, bez wzgledu czy w Polsce czy w Anglii. Moze tu jest jeszcze trudniej, bo przezywasz to z dala od wszystkich zaufanych osob. Dużo siły Ci zycze, a swoja drogą Twojej wciąz jeszcze zonie też - ona to dopiero ma dylemat...
                        jej tez na pewno jest strasznie źle...
                        • mps61132 Re: chce mi sie wyc 15.02.11, 08:32
                          Werti pociesz się,że nic nie trwa wicznie,przecież wczesniej czy później sprawa się wyjaśni,u Ciebie za ok. 6 miesięcy,bo wtedy zrobicie badania DNA i wszystko będzie jasne.
                          Na razie zostaje Ci czekać,ale przecież "nie ma tego złego co by na dobre nie wyszłosmile
                          • wertigoadi Re: chce mi sie wyc 15.02.11, 09:06
                            Jest strasznie. Tez myslalem ze jej jest ciezko ale biorac pod uwage zachowanie to mam watpliwosci. Juz razem sobie wychodza do pubu. W koncu wczoraj byly waletynki, a ja do pracy
                            na 12 godzin.Czuje ze wybuchne, tylko nie wiem czy to bedzie dzis , jutro za miesiac ale bedzie
                            na pewno.Staram sie myslec racjonalnie lecz to coraz trudniejsze.Od piatku jadlem tylko dwa razy, spalem moze 10 godzin.Zamiast sie teraz polozyc po nocce to ja przed laptopem.Ciekawe ile tak sie da?
                            • mayenna Re: chce mi sie wyc 15.02.11, 09:35
                              Musisz patrzeć na życie żony? Nie masz możliwości odseparowania się od niej?

                              Zacznij się cieszyć że teraz to wszystko wyszło, że nie zmarnowałeś kolejnych lat z osobą tego pokroju.

                              Mnie rozbawiło to jej świętowanie walentyneksmile Pan chyba dość kochliwy i tylko kwestią czasu pozostaje znalezienie przez niego kolejnej miłości życiasmile Taka to i jego miłość jak to świętosmile

                              Dbaj o siebie bo naprawdę nie warto marnować sobie zdrowia przez kogoś takiego.
                            • oredava Re: chce mi sie wyc 15.02.11, 09:41
                              Jesli juz dojdziesz do dzialania w temacie rozwodu to w takich sytuacjach stanowczo odradzam robienie tego w Anglii. Moze sie okazac, ze dziecko nie bedzie Twoje, wina zony, a i tak na nia bedziesz placil pieniadze.
                              • mps61132 Re: chce mi sie wyc 15.02.11, 10:09
                                Werti idź może do lekarza po jakieś tabletki zeby to przetrwać.
                                Nie daj jej satysfakcji że Cię to dobija bo ona tylko się cieszy i afiszuje z tym pajacem.
                                Weź się, wiem ze ciężko ,w garść, stań na nogi bo i tak takim smutkiem i załamaniem nic już nie zdziałasz,nie zmienisz a popadniesz tylko w depresję itp.
                                Musisz mieć siłę chociażby po to żeby złożyć pozew o rozwód czy podjąć jakąkolwiek decyzję.
                                I pisz tutaj chłopie będzie Ci łatwiej przez to przejść z nami niż w samotnosci.
                              • puzzle33 Re: chce mi sie wyc 24.02.11, 14:24
                                oredava napisał:

                                > Moze sie okazac, ze dziecko nie bedzie Tw
                                > oje, wina zony, a i tak na nia bedziesz placil pieniadze.
                                A gdyby ż zapragnęła powrotu do Werti, a ten na to przystał? Jaka to różnica, czyje jest dziecko? Kocham daną osobę, kocham jej dzieciskasmile
                            • errormix Re: chce mi sie wyc 15.02.11, 10:39
                              hehehe. To potrwa cztery dni i cztery noce. Maksymalnie. Tyle było w moim przypadku i później zwyczajnie padłem.
                              • mps61132 Re: chce mi sie wyc 15.02.11, 12:39
                                U mnie trwało tydzień i 5 kg mniejsad dalej nie dałam rady bo wzięłam się w garśćsmile
                                • wertigoadi Re: chce mi sie wyc 15.02.11, 13:15
                                  mps61132 napisała:

                                  > U mnie trwało tydzień i 5 kg mniejsad dalej nie dałam rady bo wzięłam się w garś
                                  > ćsmile
                                  Nawet lezalem juz w lozku i nic.Obraz lekko zamazany, wzrok metny, a spac sie nie da.
                                  Taki lekki haj utrzymuje sie od kilku dni.
                                  Tydzien i 5kg? niezle, jest jakas nagroda za pobicie rekordusmileMoze zdjecie bylej za 5 lat z
                                  kolejna czworka dzieci i zeby kazd3 mialo duza glowesmile (moja zona upiera sie przy rodzeniu droga naturalna, cesarka nie wchodzi w gre.smileOJ.Wiem jestem zlosliwy,ale jakos mi juz nie zalezy dzisiaj na niczym .Tylko zeby usnac.Ide dalej probowac.Trzeba wstac za cztery i pol
                                  godziny do pracy.Do jutra
                                  • mps61132 Re: chce mi sie wyc 15.02.11, 16:03
                                    Werti fajny z ciebie facetsmile szkoda że Ci żona tak spaprała życiesad
                                    A na sen kup tabletki ziołowe chłopie bo padniesz!!!!
                                    A co do cesarki to decyzję ostateczną podejmie lekarz nie Twoja pani.
                                    • wertigoadi Re: chce mi sie wyc 16.02.11, 08:05
                                      I znowu w domu. Jeszcze dzisiaj ostatnia nocka, potem cztery dni wolne. Co tu robic ,jak zajac mysli. Co powiedziec rodzicom, w jaki sposob zaczac rozmowe(ojciec po wylewie , a matka miala w zeszlym tygodniu zabieg na nerkach)jak przez telefon to wszystko opowiedziec.Zawinili oni, a klamac musze ja. Nawet spac sie nie da.Od niedzieli spalem dwie godziny. Zygam jak kot,nawet pierwszy raz w zyciu puscila mi sie krew z nosa.Stopy i dlonie lodowate.W robocie ludzie namnie jakos dziwnie patrzyli,jacys tacy zyczliwsi a nikomu nic nie mowilem.Jestem zalosny
                                      • mps61132 Re: chce mi sie wyc 16.02.11, 08:42
                                        Nie jesteś żałosny tylko rozbity i załamany,to normalne.
                                        Ludzie na ciebie patrzą bo człowiek z problemami jest jak wrak,chudy,blady i nie wyspany.
                                        Rodzicom na razie nic nie mów (szczerze),poczekaj niech sprawa się chodź troszę wyjaśni,teraz nie ma sensu,za wcześnie i za świeży temat.Tak naprawdę nie wiesz chyba teraz sam co dalej więc co im powiesz??
                                        Nie możesz się tak dręczyć,dołować,nie jeść,nie spać bo wygądujesz w szpitalu.
                                        Porozmawiaj z nią co dalej,jak ona to widzi bo to ze chodzą razem z tamtym facetem do kawiarni itp.to jeszcze o niczym nie świadczy,tutaj chodzi o rozmowę czy wnosić sprawę do sąsu czy nie,a może wyprowadzka jednego z Was.
                                        Musisz porozmawiać,wiedzieć na czym stoisz bo jeśli nie widzisz sensu powrotu to trzeba to zakończy.Po co żyć tak w zawieszeniu.
                                        Jeszcze raz radzę Ci Werti porozmawiaj,zobacz jakie ona ma nastawienie i podejście do sprawy i wóz albo przewóz tzn.albo czekacie pod wspólnym dachem do porodu i robicie badania DNA albo wnosisz sprawę o rozwód i "bierzesz się w garść" i to kończysz z godności,a dopuki nie wiesz czyje dziecko,co z rozwodem czy budowaniem tego to nie mów nic rodzicom,po co ich zamartwiać,wystarczy że Ty się dołujesz.
                                        Wiesz sam co przechodzisz,chcesz fundować chorym ludziom to samo????
                                        Tak naprawdę to jest Twoje życie i Ty musisz wiedzieć czego chcesz,rodzice Ci wiele nie pomogą na odległość.
                                        Działaj chłopie,a na sen kup tabletki bo padniesz!!!
                                        • errormix Re: chce mi sie wyc 16.02.11, 09:14
                                          Możesz sobie tutaj przez najbliższe dni i tygodnie pisać, możesz sobie w przerwach rzygnąć, możesz pocieszać się myślami, że znajomi "życzliwiej" na ciebie spoglądają. Możesz myśleć i się zastanawiać. Ale co dalej? Zadałeś sobie takie pytanie? Zastanowiłeś się jak będzie wyglądało twoje życie i co będziesz robił za miesiąc, pół roku, rok?

                                          Bo póki co ograniczasz się tylko do pisania, wkładania wacików do nosa i oglądania z troską swoich zimnych rąk i nóg. I to jest normalne w przypadku osób, którym w ciągu kilku minut świat zawalił się na głowę. Ja też tak miałem, chociaż nóg sobie nie oglądałem.

                                          Ludzie w trudnych, traumatycznych momentach swojego życia odruchowo starają się zminimalizować skutki ciosu, jaki dostali od życia. Płaczą, myślą, wspominają. analizują co zrobili źle i dlaczego stało się tak jak się stało, ale nic konkretnego tak naprawdę nie robią. Słowem: popadają w stagnację. Żyją jak automaty. Z dnia na dzień. Tak jak ty.

                                          I to jest najgorsze. W ciągu ostatnich dwóch lat najwięcej pytań, jakie mi zadano zarówno tutaj jak i w realu, to "jak to zrobiłeś, że tak szybko się podniosłeś?" Bo ja byłem kliniczny przypadek. Miłość do grobowej deski, uzależnienie i podobne pierdoły.

                                          I tak jak innym tłumaczę, tak powiem i tobie.

                                          Stary, musisz się wziąć w garść. Słuchaj tutaj tych, którzy ci radzą, byś zaczął działać. Zrób coś byś znowu poczuł się człowiekiem. Myślę o konkretach. Rozmowa-pozew-badania DNA. To musi być zdecydowane. To musi być szok. Dla niej, ale przede wszystkim dla ciebie samego. Masz sobie pokazać, udowodnić, że potrafisz sobie radzić, że ta twarz, którą dzisiaj widziałeś pewnie rano w lustrze, to nie twoja twarz.

                                          Rozwód uczy ludzi różnych rzeczy. Mnie nauczył, że nic nie jest pewne, że wszystko co mam mogę w jednej chwili stracić. W małżeństwie żyłem z dnia na dzień, byłem pewien tego co będzie jutro, pojutrze, czy za rok. Dopiero, gdy okazało się to nieprawdą, zacząłem spoglądać na wszystko inaczej.

                                          Zacząłem żyć dla siebie, zacząłem wybiegać myślą w przyszłość, za 5-10 lat. Zacząłem cieszyć się tym życiem, bo zdałem sobie sprawę, że mam na nie olbrzymi wpływ.

                                          Czego również i tobie życzę, prosząc jednocześnie, byś przestał sobie te nogi oglądać. Spokojnie, od tego się nie umiera.
                                          • anka_cyganka35 Errormix 16.02.11, 09:55
                                            czy Ty chcesz żebym się w Tobie już na amen zakochała? smile
                                            • xciekawax Re: Errormix 17.02.11, 18:08
                                              Anka, wynajmij pokoj w hotelu albo cos, i sobie tam idzcie, a na forum daj sobie spokoj wink

                                              I nie do konca sie zgadzam z Errormix, Zanim zacznie autor watku dzialac to powinien dojrzec do tego. U niego jest to tak swierze ze powinien uspokoic emocjie. Moze powinien przejsc sie do psychologa, psychiatry jezeli bedzie to potrzebne, wyjechac, pomyslec.

                                              Gdy czlowiek dziala pod wplywem chwili zazwyczaj popelnia kupe bledow w zyciu. A on nie jest w stanie myslec racjonalnie - jeszcze....

                                              NP ja moglam bardzo szybko dzialac bo od razu wiedzialam ze nie chce juz z ex byc. Errormix tez pewnie dojrzewal do tego powoli, bo byl w nieszczesliwym zwiazku. Autor watku musi sie zastanowic co chce.
                                      • anka_cyganka35 Re: chce mi sie wyc 16.02.11, 08:55
                                        Nie jestes żałosny! Ja chodziłam do pracy prze kilka ładnych miesięcy jak zombie i tez miała świadomość, ze patrza na mnei dziwnie ale ni emiałam siły i tak z tym nic zrobić. Problemy z żołądkiem również miałam. Nie mogłam spać wstawałam w nocy i wychodzilam na balkon na kolejnego peta i patzryłam w dół z 8 pietra zastanawiając się czy nie skoczyć. Mialam ze dwa takie momenty, ze uciekalam z tego balkonu i zamykalam za soba drzwi. I powiem Ci, ze nie wiem czy bym tego nie zrobiła gdyby nie to, ze mały spał obok w pokoju. Duszenie tego w sobie doslownie mnie zabijało. Ulżyło mi zdecydowanie gdy w koncu odważyłam się powiedzieć o tym rodzinie, znajomym. Idz po cos uspokajacego zebys mógł spac. Ja swoj pierwszy spokojny sen po prawie dwóch latach szarpania wspominam do dzisiaj. Jak poszłam spac o 23 to wstałam dnia następnego o 14. Trzymaj sie i nie daj się!
                                      • malgolkab Re: chce mi sie wyc 16.02.11, 09:53
                                        ja akurat rodzicom bym powiedziała. Swoim długo nie mówiłam, zeby ich nie martwić, potem było zdziwienie, zaskoczenie, w międzyczasie kilku rzeczy dowiedzieli się od kogoś innego. Teraz na pewno bym mówiła. W końcu do rodziców może dojść informacja, że zostawiłeś biedną żonę w ciąży i myślę, że to dobije ich bardziej...
                                        Przede wszystkim podejmij jakieś działania, wg mnie powinniście zamieszkać osobno- żona ostentacyjnie prowadza się z "dzieciorobem", nie musisz tego tolerować. Wg mnie, wielka miłość szybko się skończy, pan znajddzie kolejną, a żona kopnięta w tyłek zjawi się u ciebie. Musisz być już wtedy silny. Nie twierdzę, że zdrady się nie wybacza, ale Twoja żona nie dość, że nie wyraża skruchy to najwidoczniej jest cała z siebie zadowolona.
                                        • aiwlysji Re: chce mi sie wyc 16.02.11, 11:32
                                          malgolkab napisała:


                                          > Przede wszystkim podejmij jakieś działania, wg mnie powinniście zamieszkać osob
                                          > no- żona ostentacyjnie prowadza się z "dzieciorobem", nie musisz tego tolerować
                                          > . Wg mnie, wielka miłość szybko się skończy, pan znajddzie kolejną, a żona kopn
                                          > ięta w tyłek zjawi się u ciebie. Musisz być już wtedy silny. Nie twierdzę, że z
                                          > drady się nie wybacza, ale Twoja żona nie dość, że nie wyraża skruchy to najwid
                                          > oczniej jest cała z siebie zadowolona.

                                          tak z ciekawosci, skad pomysl, ze zona kopnieta w d... zjawi sie u autora?
                                          czyzbys przypuszczala, ze popadnie w klopoty finansowe, albo za wszelka cene bedzie chciala miec ojca dla dziecka?
                                          nie pochwalam tego co zrobila jego zona, ale moze nie jest bezwolnym stworzeniem, ktore za wszelka cene musi byc z jakims chlopem. jesli zdradzila meza, oficjalnie "obnosi" sie z kochankiem, jest z nim w ciazy, to moze dlatego, ze wcale z mezem byc juz nie chciala?

                                          zycie na zachodzie troszke(hihi) rozni sie od tego tutaj. moze kobiety maja wiecej swobody finansowej i nie musza koniecznie przynalezec do kogos z kim juz nie chcialy byc?

                                          co mnie jeszcze zasmucilo, to radosc wielu, ze trafila na "dziecioroba" i dostanie nauczke, jednak czy to ona ja dostanie, czy moze w duzo wiekszym stopniu dziecko....i czy jest warto sie z tego cieszyc?

                                          • malgolkab Re: chce mi sie wyc 16.02.11, 12:06
                                            napisałam, że wg mnie kopnięta w d zjawi się u męża, bo znam kilka takich przypadków po prostu, co nie oznacza, że tak będziesmile na razie to w ogóle nie wiadomo czyje jest dziecko, kochanek jak widać swoimi dziećmi się średnio zajmuje. Poza tym widać, że pani jest wygodna, bo mając nowego kandydata, dalej mieszka z mężem - co najmniej dziwne.
                                            Mnie to nie cieszy, że trafiła na dziecioroba, żal mi tego dziecka...
                                            Rozumiem, że można zdradzić, a nawet się zakochać, ale mieszkać dalej z mężem i obnosić się z kochankiem to już przekracza moje granice całkowicie i tyle...
                                            a skoro z mężem już być nie chciała, jak sugerujesz, to mogła z nim nie sypiać, przynajmniej wiedziałaby kto jest ojcem.
                                          • puzzle33 Re: chce mi sie wyc 24.02.11, 14:41
                                            aiwlysji napisała:

                                            > co mnie jeszcze zasmucilo, to radosc wielu, ze trafila na "dziecioroba" i dosta
                                            > nie nauczke, jednak czy to ona ja dostanie, czy moze w duzo wiekszym stopniu dz
                                            > iecko....i czy jest warto sie z tego cieszyc?
                                            Jakby sie nie działo, ból i łzy człowieka nie powinny być powodem do radości. Tak to widzę. Niemniej funkcjonuje coć takiego jak poczucie sprawiedliwości. Dobrze byłoby, gdyby udało odejść się w nim od wyobrażenia "oko za oko, ząb za ząb".
                                        • puzzle33 Re: chce mi sie wyc 24.02.11, 14:36
                                          malgolkab napisała:

                                          > Twoja żona nie dość, że nie wyraża skruchy to najwid
                                          > oczniej jest cała z siebie zadowolona.
                                          Cechą człowieka jest godność. Można na tej wolicjonalnej postawie doprawdy wiele zbudować. Można ją uczynić znakomitym punktem oparcia/wyjścia.
                                      • mayenna Re: chce mi sie wyc 16.02.11, 10:10
                                        Dziewczyny, niech go któraś pocieszy bo słuchać się tych jęków nie dasmile
                                        Chłopina nóżki wystawia, krwią epatuje a one Error i Error.
                                        Zejdzie nam na forum z tej zgryzotysmile On ratunku wołasmile
                                        • anka_cyganka35 Mayenna 16.02.11, 10:16
                                          no widzisz jakaś taka monotematyczna jestem smile
                                          Werti wez poprawke na towarzystwo bo my po przejściach już normalni nie jestesmy smile haha

                                          Ja nie chciałabym sie wyrażać na temat twojej małżonki dlatego zamilknę smile
                                      • gyubal_wahazar Re: chce mi sie wyc 16.02.11, 13:39
                                        Werti,

                                        Nie pękaj Chłopie, bo dajesz radę. Gdyby było inaczej, chlałbyś na umór zamiast chodzić do pracy i pisać tu z nami. Powiedz, dlaczego chcesz tą panią jeszcze oglądać ? Spakuj jej bety do przechowalni na dworcu, zmień zamki i czekaj przed domem, by jej zaoferować podwiezienie do kochasia. Jeśli mieszkanie jest jej, wynajmij własne. Pozwalasz jej patrzeć jak cierpisz ?

                                        Za skarby nie pozbierasz się, mając ją co dzień przed oczami. Im szybciej ciachniesz wrzoda, tym lepiej.

                                        Nie wiem, czy bycie przy porodzie to dobry pomysł. Zobaczysz niemowlaka, chwyci Cię za serce (bo już widać, żeś porządny i uczuciowy) i będzie Ci wielokrotnie ciężej, niezależnie od tego czy okaże się Twoje, czy nie. Takich widoków się nie zapomina. Może lepiej odpuścić. Wnieś sprawę o zaprzeczenie ojcostwa, wnioskując o badania DNA. Pamiętaj, że masz na to określony czas, byś się nie obudził po roku.
                                    • xciekawax Fajny facet??? 17.02.11, 17:52
                                      Zyczy kobiecie wielkich bolow w czasie rodzenia, i wszystkich komplikacji z tym zwiazanych, i to ma byc fajny facet? raczej msciwy!!!
                                      • errare_humanum_est Re: Fajny facet??? 18.02.11, 10:36
                                        xciekawax napisała:

                                        > Zyczy kobiecie wielkich bolow w czasie rodzenia, i wszystkich komplikacji z tym
                                        > zwiazanych, i to ma byc fajny facet? raczej msciwy!!!

                                        W takich chwilach złe emocje bynajmniej mnie nie dziwią, sam przez to przechodziłem uncertain
                                  • wielbicielnaruto jedna prośba z mojej strony - nie twórz kolejnych 16.02.11, 09:12
                                    historyjek dla rodziców. Powiedz prawdę, że się rozstajecie, w przystępnej formie. A co do zajęcia - no ja wysprzątałem mieszkanie na glanc, potem jeszcze raz, wymalowałem, okna pomalowałem, płytki wyłożyłem na balkonie, a jak za dużo myślałem to prysznic 5 min zimna woda (tak dla ochłody mózgu). I tak 35 dni zeszło, a potem to ja już na trzeźwo mogłem zmierzyć się z tematem.
                                    • wertigoadi Re: jedna prośba z mojej strony - nie twórz kolej 16.02.11, 17:07
                                      Spalem cale 6 godzin smile
                                      Ja nie uzalam sie nad soba, niemiesci mi sie w glowie ze ktos ci najblizszy na swiecie
                                      moze tak oszukiwac byc falszywy.Klamac w zywe oczy od pol roku.Jestem po prostu w szoku i tyle.
                                      Nie ktorzy z was odniesli mylne wrazenie ze nic w tej sytuacji nie robie.to nie prawda.
                                      Plany juz sa sprecyzowane , rozmawialem z nia o tym. Od marca przenosze sie do mieszkanka.
                                      Wiekrzosc rzeczy zabieram , powiedzialem ze nie zaslozyla na nie. Przyznala mi racje.
                                      Samochod jej zostawiam ,mam blisko do pracy , a wole kase.
                                      Rower bedzie lepszy i tanszy w utrzymaniu.
                                      Rozgladam sie za sztanga i laweczka ,trzeba o siebie zadbac, wiec to nie jest tak ze nic nie robie.
                                      Jestem tylko rozzalony , zly wsciekly itd.....
                                      Nigdy nie bylem sam , nawet nie mieszkalem sam. Czy sobie poradze.Tylko cztery sciany i ja.
                                      Byle nie zwariowac, nie stac sie dziwakiem ktory zacznie ludzi podgladac,napastowac o rozmowe w autobusie.Jak moj wujek grac sam ze soba w szachy.Co zrobic by nie zeswirowac.


                                      • gyubal_wahazar Re: jedna prośba z mojej strony - nie twórz kolej 16.02.11, 17:39
                                        No i git smile Bardzo dużo zdziałałeś. Jeśli tylko wszystkiego dopniesz, będziesz niebawem na prostej. Co robić ? Załatwić net smile Masz książki, filmy, gry, wiedzę fachową, fora, czaty, randkownie.

                                        Zajmij czymś myśli, byś miał jak najmniej okazji do ich powrotu do przeszłości. Poczytaj np Kobietę - jest tam parędziesiąt bardzo dowcipnych dziewczyn, więc na pewno nie raz się uśmiechniesz. forum.gazeta.pl/forum/f,16,Kobieta.html

                                        Przeszukaj fora gazetowe i grupy dyskusyjne (przez gugla) pod kątem swoich zainteresowań.

                                        PS A wujkowi pokaż chesscube albo kurnik wink
                                        • xciekawax Re: jedna prośba z mojej strony - nie twórz kolej 17.02.11, 18:40
                                          Co ty mu radzisz?

                                          aby zamknal sie w 4 scianach i czytal glupawe fora? na serio? po paru miesiacach tego strzeli sobie w glowe.
                                          On powinien wyjsc do ludzi, a w domu byc jak najmniej. I bynajmniej nie chodzi mi o netowych ludzi, ale z krwi i kosci.

                                          Rodzicom tez powinien jak najszybciej powiedziec, zazwyczaj rodzice lepiej to przyjmuja niz sie spodziewamy.
                                          • gyubal_wahazar Re: jedna prośba z mojej strony - nie twórz kolej 17.02.11, 20:20
                                            Po pierwsze, nigdzie nie wspomniałem o zamknięciu się w 4 ścianach a po drugie, gdyby miał z kim wypełnić czas, to by o to nie pytał. Spójrz proszę na wcześniejsze posty w których pisze, że jest sam a rodzina w kraju.

                                            Poza tym, nawet gdy znajdzie jakieś towarzystwo, to wypełni mu ono 7 dni w tygodniu ? Zawsze będzie kilka dni w których będzie sam ze sobą w domu. A wtedy wymienione przeze mnie możliwości mogą mu pomóc
                                            • puzzle33 Re: jedna prośba z mojej strony - nie twórz kolej 24.02.11, 14:51
                                              gyubal_wahazar napisał:

                                              > Zawsze będzie kilka dni w których będzie sam ze sobą w domu.
                                              A może człowiek powinien się nauczyć bycia sam ze sobą?
                                              • gyubal_wahazar Re: jedna prośba z mojej strony - nie twórz kolej 24.02.11, 15:53
                                                Jak najbardziej, ale w czym w byciu samemu ze sobą, przeszkadza korzystanie z dobrodziejstw internetu ?
                                                • puzzle33 Re: jedna prośba z mojej strony - nie twórz kolej 24.02.11, 18:54
                                                  Nie przeszkadza; gdy zgaśnie monitor, człowiek czuje się jeszcze bardziej samotny.
                                                • puzzle33 Re: jedna prośba z mojej strony - nie twórz kolej 25.02.11, 18:39
                                                  Gdzieś się chyba zapętliłam albo popadłam w niedopowiedzenie, że Internet to jeden ze sposobów mojej samotnoścismile
                                          • puzzle33 Re: jedna prośba z mojej strony - nie twórz kolej 24.02.11, 14:48
                                            xciekawax napisała:

                                            > Co ty mu radzisz?
                                            >
                                            > aby zamknal sie w 4 scianach i czytal glupawe fora? na serio?
                                            Dlaczego fora uważasz za głupawe? Nie bardzo mogę się z Tobą, uczestniczką choćby tego forum, zgodzić.
                                      • oredava Re: jedna prośba z mojej strony - nie twórz kolej 17.02.11, 00:36
                                        Jak normalnie (w wiekszosci) to mezczyzni ida w tzw 'tango' to juz ktorys raz slysze ze na wyspie, na ktorej Ty tez jestes kobiety-Polki to robia. Coz takiego w tym kraju jest ze tak nasze panie czuja wiatr w zaglach... A moze to panowie jakos na czyms innym sie koncentruja.
                                        • gyubal_wahazar Re: jedna prośba z mojej strony - nie twórz kolej 17.02.11, 00:55
                                          GBP, nie odkrywając UK wink
                                      • xciekawax Re: jedna prośba z mojej strony - nie twórz kolej 17.02.11, 18:26
                                        Nigdy sam nie byles? o chlopie, zakochasz sie w tym

                                        Ja tak samo jak ty nigdy nie bylam sama, dlatego pewnie jest to taki wielki szok. Ja poznalam troche dziewczyn singielek. Zaczelam wychodzic z nimi. Zaczelam chodzic do teatrow, kina, zaczelam wychodzic sie bawic wieczorami, Zaczelo mi sie to podobac, zaczelam odkrywac nowe zycie ktorego nigdy nie znalam, zaczelam dojrzewac, stawac sie kobieta. Przez ostatnie pol roku doswiadczylam wiecej milosci, przyjazni, nowych doswiadczen, eksperymentowania, zmian w zyciu - niz przez ostatnie kilka lat. Tak jak errormix mowil, w malzenstwie zylam z dnia na dzien, teraz zycie staje sie przygoda, a ja jestem coraz bardziej pewna siebie, ze moge sobie poradzic sama.

                                        Wiec i ty zaprzyjazni sie z singlami, zapisz sie na jakies klasy, np gotowania, zapisz sie na silownie, pojdz do szkoly.....
                                        • errormix Re: jedna prośba z mojej strony - nie twórz kolej 18.02.11, 23:19
                                          Potwierdzam. Dobra impreza nie jest zła. Właśnie wczoraj na jednej byłem. Jeszcze mnie głowa boli, ale musiałem uciekać, bo mnie żenić chcieli. I gdyby nie ta moja awersja do bab, to pewnie bym się skusił.
                                        • wertigoadi Re: jedna prośba z mojej strony - nie twórz kolej 20.08.11, 22:30
                                          Jest juz prawie wrzesien a jest co raz gorzej. Pracuje bo tak trzeba, spotykam znajomych bo wypada. Nie chodzi o to ze cos dalej do niej czuje, bo tak nie jest. Sam nie wiem jak to nazwac, moze "samotnosc", moze to cos innego. Cholera mam nadzieje ze kiedys przejdzie mi ten stan bo czuje ze staje sie dziwakiem , odludkiem, a tego bym nie chcial.
                                      • tesknotazabija Re: jedna prośba z mojej strony - nie twórz kolej 17.02.11, 21:55
                                        Przede wszystkim sie uspokoic. Przeczytalam tak pobieżnie Twoj wątek, za co przepraszam, ale bardzo mnie poruszył. Bardzo Ci współczuje, chociaż wiem, że od mojego współczucia lepiej Ci nie będzie.
                                        Zabrzmi to śmiesznie i wręcz banalnie - czas goi rany. Każdego dnia będziesz wstawał silniejszy, tylko sam musisz sobie w tym pomóc. To nie Ty zawaliłeś. Doskonale rozumiem co czujesz i wiem jak wielki to ból, ale dasz radę.
                                        Podejdz do tego jak do lekcji zycia, którą musisz odrobić.
                                        Zadbaj o siebie, poszukaj jakichś znajomych, rozmawiaj z nimi. To bardzo pomaga.
                                        Trzymam za Ciebie kciuki!

                                      • mayenna Re: jedna prośba z mojej strony - nie twórz kolej 18.02.11, 02:33
                                        Będziesz żyłsmile Łapiesz prawidłowe odruchy.
                                        W Bristolu są chyba jacyś ludzie?
                                        Na pewno masz znajomych: z pracy, sąsiadów, jest jakaś polonia. Kina, teatry, koncerty tez na pewno są. Rozejrzyj się i zacznij myśleć co możesz zrobić żeby nie być sam i sobie pomóc.
                                        • wertigoadi Re: jedna prośba z mojej strony - nie twórz kolej 18.02.11, 10:23
                                          Dzieki za dobre slowa.Naprawde to doceniam.Jestescie teraz jednymi z najblizszych mi osob.
                                          • xciekawax Re: jedna prośba z mojej strony - nie twórz kolej 18.02.11, 17:12
                                            wertigoadi napisał:

                                            > Dzieki za dobre slowa.Naprawde to doceniam.Jestescie teraz jednymi z najblizszy
                                            > ch mi osob.


                                            mam nadzieje ze nie na dlugo... ze niedlugo znajdziesz sobie paczke fajnych znajomych.

                                            Wiesz, nie koniecznie trzeba wszystko znajomym mowic, czasami mozna po lebkach powiedziec suche fakty, chociazby ze rozchodzisz sie z zona bo wam nie wyszlo, i tyle.

                                            • wertigoadi Re: jedna prośba z mojej strony - nie twórz kolej 18.02.11, 21:18
                                              xciekawax napisała:

                                              > wertigoadi napisał:
                                              >
                                              > > Dzieki za dobre slowa.Naprawde to doceniam.Jestescie teraz jednymi z najb
                                              > lizszy
                                              > > ch mi osob.
                                              >
                                              >
                                              > mam nadzieje ze nie na dlugo... ze niedlugo znajdziesz sobie paczke fajnych zna
                                              > jomych.
                                              >
                                              > Wiesz, nie koniecznie trzeba wszystko znajomym mowic, czasami mozna po lebkach
                                              > powiedziec suche fakty, chociazby ze rozchodzisz sie z zona bo wam nie wyszlo,
                                              > i tyle.
                                              > tak tylko ze nie mam sobie nic do zarzucenia i nie zamierzam niczego ukrywac.


                                              • alternatywa77 Re: jedna prośba z mojej strony - nie twórz kolej 19.02.11, 09:50
                                                Tylko po co inni maja znać szczegóły? Pamiętaj, że ludzie im mniej wiedzą tym lepiej. Będą zadawać niepotrzebne pytania, a ty będziesz to rozgrzebywał w sobie. Myślę, że to twoja żona powinna się tłumaczyć, ty zachowaj klasę, bo ona już jej nie ma. Powodzenia.
                                                • kalpa Re: jedna prośba z mojej strony - nie twórz kolej 19.02.11, 10:35
                                                  a ja jednak myse, że na wszystko przychodzi ten wlasciwy czas. Teraz jest dla Werti czas trudny, lzawy, rozpaczliwy- nie namawiajcie go na szukanie atrakcji poza domem, czy zwlaszcza nowej koleżanki, bo tylko wiecej bolu z tego bedzie. niech sie wypłacze, te lzy musze sie wylać. Dopiro potem jak juz wszystko wystrzela, wygrzmi przyjdzie spokój i czas na nowe zycie. A potem na nowa miłośc- bo taki jest ped życia.
                                                  Trzymaj sie Werti
                                                • mps61132 Re: jedna prośba z mojej strony - nie twórz kolej 19.02.11, 22:21
                                                  alternatywa77 ma rację.Ja w życiu prywatnym też kieruję się tą zasadą.
    • wertigoadi Re: chce mi sie wyc 19.02.11, 12:58
      wlasnie sie wyniosla,zabrala swoje rzeczy.Ja przenosze sie do nowego mieszkanka 20 marca.
      Mam juz rower i zamiezam z niego zrobic uzytek.Obecnie usuwam nasze zdjecia z neta .Wieczorem otwieram flaszke i rozpierdalam ostatni prezent urodzinowy od niej(adapter).mam niezly kij golfowy nr. 7
      • gyubal_wahazar Re: chce mi sie wyc 19.02.11, 13:09
        Poszła do romea ? Rozpylaj przez parę dni jakiś silny dezodorant, by zabić smród po niej. Fajny pomysł na wieczór smile
        • mps61132 Re: chce mi sie wyc 19.02.11, 22:30
          A ja czytając Twoją ostatnią wypowiedź Werti śmiem twierdzić że Ty taki dobry i fajny facet nie byłeś (sorry) ale te Twoje słowa,flaszka,kij bejsbolowy i to rozwalanie prezentów...czemu to służy?????
          Tak sobie myślę,że chyba jednak był powód dla którego zona Cię zostawiła bo do rozpadu małżeństwa,do zdrady itp.przyczyniają się obydwie strony.Nic nie dzieje się bez przyczyny.
          Sorry,ale tyle czasu minęło,z Twoich wypowiedzi wyczytać można byo że już z Tobą lepiej a tutaj takie zachowanie!!!!!!
          • gyubal_wahazar Re: chce mi sie wyc 19.02.11, 22:48
            > Ty taki dobry i fajny facet nie byłeś (sorry) ale te Twoje słowa,flaszka,kij bejsbolowy i to r
            > ozwalanie prezentów...czemu to służy?????

            Mps, przepraszam, że się wcinam, bo pytanie kierujesz do Wertiego, ale ciężko mi nie podzielić się refleksją. Pytasz Go czemu służy wypicie flaszki alkoholu i zniszczenie kijem bejsbolowym prezentu od ex ? Naprawdę nie rozumiesz ?? Mogę Ci jak ksiądz Magdzie odpowiedzieć, ale nie próbując wczuć się w sytuację Wertiego i tak może być Ci trudno to zrozumieć.

            Ze swej strony uważam, że tak długo jak nie posunął się do rękoczynu wobec swojej ex, zachowuje się w sposób bardzo spokojny i rozważny
            • hanyszka Re: chce mi sie wyc 20.02.11, 08:42
              gyubal_wahazar napisał:

              > > Ty taki dobry i fajny facet nie byłeś (sorry) ale te Twoje słowa,flaszka,
              > kij bejsbolowy i to r
              > > ozwalanie prezentów...czemu to służy?????
              >
              > Mps, przepraszam, że się wcinam, bo pytanie kierujesz do Wertiego, ale ciężko m
              > i nie podzielić się refleksją. Pytasz Go czemu służy wypicie flaszki alkoholu i
              > zniszczenie kijem bejsbolowym prezentu od ex ? Naprawdę nie rozumiesz ?? Mogę
              > Ci jak ksiądz Magdzie odpowiedzieć, ale nie próbując wczuć się w sytuację Werti
              > ego i tak może być Ci trudno to zrozumieć.
              >
              > Ze swej strony uważam, że tak długo jak nie posunął się do rękoczynu wobec swoj
              > ej ex, zachowuje się w sposób bardzo spokojny i rozważny

              Też jestem zdania, że jeśli mu nie żal wartości materialnej prezentu, to niech go sobie zniszczy. Czasem trzeba sobie ulżyć. Jak jeszczemąż odszedł, zniszczyłam ślubne zdjęcia ;-( Może to i było dziecinne, ale człowiek w rozpaczy ma prawo zachowywać się absurdalnie.
              ----------
              Vimes wędrował smętnie po zatłoczonych ulicach, czując się jak jedyna marynowana cebulka w sałatce owocowej.
          • plain.dad Re: chce mi sie wyc 20.02.11, 11:24
            mps61132 napisała:
            > Tak sobie myślę,że chyba jednak był powód dla którego zona Cię zostawiła bo do
            > rozpadu małżeństwa,do zdrady itp.przyczyniają się obydwie strony.Nic nie dzieje
            > się bez przyczyny.
            > Sorry,ale tyle czasu minęło,z Twoich wypowiedzi wyczytać można byo że już z Tob
            > ą lepiej a tutaj takie zachowanie!!!!!!

            Masz rację to jest wszystko wina JEGO. Po tym wszystkim powinień usiąść w spokoju przyznać się przed wszystkimi że był złym mężem i to co się stało to jest tylko jego winą. Oczywiście oddać cały majątek i płącić jej dożywotnio wysokie alimenty za tyle zmarnowanych lat i za straty moralne
      • kasper254 Re: chce mi sie wyc 20.02.11, 09:12
        Werti
        1.już sporo sobie naużywałeś, wywołałeś ferment intelektualny, emocjonalny, ideologiczny plus o innym jeszcze charakterze "izmy". Niektóre/ych pewnie przechodziły dreszcze rozkoszy ocharakterze sado lub masochistycznym: te "pierdolnięcia w potylicę", "rozpierdalanie prezentu" kijem nr 7, a nie np. 2 lub lub stężałym z emocji penisem. Ten skowyt: oto prawdziwy macho dla zgłodniałych forumowych niewiast i zniewieściałych samców.
        2.podjęty z tobą "dyskurs" świadczy pewnie o niewyżyciu wielu.
        3.poddałem w poście krytyce twój "styl", a mazur ów post wyciął go, nie rozumiejąc w ogóle moich intencji: zaśmiecanie forum taką treścią i w takiej formie, jak ty to robisz, werti, spycha istotne, ważne treści na margines o charakterze knajpiackim, szemranym, wulgarnym.
        4.oczywiście, panuje wolność słowa, ale i mojego słowa. Inaczej forum to stanie się takim, jak forum "Po przejściach", gdzie monoligizuja cztery osoby plus tri, a wszystko w takt mrożkowskiego tanga.
        • wertigoadi Re: chce mi sie wyc 20.02.11, 10:46
          Odnoszac sie do wczesniejszych wypowiedzi:
          Zostalem zdradzony , oszukany , oklamywany , zaniedbywany od dlugiego czasu i mam przawo
          czuc zlosc.Kazdy by tez sobie przeklnal pod nosem.Moze nawet posunol sie do rekoczynu.Ja tego nigdy nie zrobilem i nie zrobie.Uwielbialem moja zone.Nawet teraz nie zywie do niej nienawisci
          ,bo wiem ze marnuje sobie zycie. lecz kazdy jest kowalem swojego losu.
          Zarzucono mi tez ze bylem zlym mezem.Faktycznie nie pralem swoich ubran.Na swoja obrone powiem ze robilem cala reszte.Gotowanie, zmywanie,odkurzanie,wynoszenie smieci itd.
          Bywalo ze zawozilem ja do centrum jak chciala sobie potanczyc , spotkac sie z kumpelami.
          Czy masaz karku, lisciki milosne , kwiaty ,sniadania do lozka to tez oznaka bycia zlym mezem?
          Jesli tak to jestem winny, jesli tak to macie racje.
          Widocznie oczekiwala czegos innego, moze znalazla?
          (adapter zostal caly,wodka tez.Stwierdzilem ze nie warto)
          Zawsze chcialem miec ten sprzet,jest fajny i chyba mi sie nalezalsmile
          • mps61132 Re: chce mi sie wyc 20.02.11, 16:19
            Werti gdybyś uwielbiał żonę tak jak piszesz to nie niszczyłbyś pamiątek-prezentów po niej!!!!
          • mayenna Re: chce mi sie wyc 20.02.11, 18:35
            Chciałam tylko sprostować i wyjaśnić: bycie dobrym mężem nie polega na wykonywaniu prac domowych. Nawet nie o pranie skarpet i opuszczanie deski sedesowej w tym chodzi.
        • hanyszka Re: chce mi sie wyc 20.02.11, 11:00
          Słuchajcie, narody
          Klękajcie, narody
          Sumienie Moralne Forum przemówiło.
          ----------
          Vimes wędrował smętnie po zatłoczonych ulicach, czując się jak jedyna marynowana cebulka w sałatce owocowej.
          • kalpa Re: chce mi sie wyc 20.02.11, 12:49
            Werti, nie tłumacz sie, bo to ni ma sensu. kazdy zobaczy to, co potrzebuje zobaczyć- mam na mysli osoby piszace. Na pewno starales się być dobrym meżem, na pewno robiłes to wszystko z uczucia dla żony. A teraz przezywasz zal, rozpacz i złośc, ze chociaz dawałes i kochałes- a mimo to ona odeszla. Te stany szalonych emocji są naturalne i już. To jest swieże, boli jak cholera.
            Mój ex też sie zakochał. Pamietam jak bolało, jak płakalam. On tez, bo wcale nie chciał mnie ranic, na swoj sposób tez mnie kochal jeszcze. I wiem, ze było mu strasznie xle, że mnie rani, ale - to widze teraz, kiedy juz moje emocje wystygły- gdyby ze mn a został, byłoby mi jeszcze gorzej, bo i tak jego dusza stała przy innej kobiecie. Ale jak to wszystko sie działo ja nawet posunęłam sie do rekoczynów- uderzyłam go w twarz, szarpnełam nim. Dziś az trudno mi w to uwierzyć, ale tak sie zachowałam. krzyczałam, powiedziałm, ze go nienawidze. Wcale sie nie winie za to, choc aż głupio mi to pisac. Człowiek jest tylko człowiekiem. W koncu sama powiedziałam, ze skoro ja kocha, to niech spelni tą miłośc, bo dla mnie bycie z nim w takiej sytuacji nie ma sensu. dziś się ciesze, ze mu pozwoliłam, ze nie zatrzymałam na siłę. Unieszczęśliwiłabym sie jeszcze bardziej.
            Werti trzymaj sie, wiem, ze to bardzo boli.
            Nie jestes sam, ale ten dramat przezywa sie zawsze samemu, nawet jesli jest sie otoczonym przyjaciółmi. Nikt w tym nie jest w stanie ulzyc. To się przezywa samemu. Ale ten ból kiedyś minie, jak wszystkie bóle. I wtedy juz bedzie inny etap twojego zycia. A póki co- trzymaj sie smile
        • gyubal_wahazar Kasper, 20.02.11, 13:37
          Widzę dwie możliwości : albo nie rozumiesz albo nie chcesz zrozumieć. Pierwsza, jest moim skromnym zdecydowanie mniej prawdopodobna, ale zachowuje jeszcze sens jakiejkolwiek z Tobą dyskusji. Odpowiem Ci więc, jak ksiądz - Magdzie.

          Werti, po 12 latach związku został cynicznie zdradzony, co bardzo mocno przeżywa. Zaryzykował i uznał nas za ludzi na tyle wrażliwych i mądrych, że podzielił się swoim bólem, rozterkami i targającymi nim skrajnymi emocjami. Nie histeryzuje przy tym, nie zieje agresją. Jedyny przejaw jego emocji to kilka wulgaryzmów i nieco błędów ortograficznych.

          Jak na sytuację w której się znalazł, według mnie, zachowuje się w sposób nadzwyczaj spokojny i mądry.

          To co zrobiłeś za to Ty, w poscie wyciętym przez Z_Mazur, to w sposób złośliwy i okazując swą wyższość oburzyłeś się na stylistykę, frazeologię i ortografię Autora. Ani jednym słowem nie odniosłeś się do dramatu jaki On przeżywa. Miałem nadzieję, że po wycięciu Twojego i mojego do Ciebie posta, dojrzalej spojrzysz na problem, co również sugerowało Ci kilka innych osób.

          Niestety, wolisz brnąć w swoje pseudointelektualne dywagacje estetyczne, mając w pogardzie ból Wertiego, a przy okazji, obrażając inne osoby wypowiadające się w tym wątku. Kilka próbek Twojej estetyki :

          > Niektóre/ych pewnie przechodziły dreszcze rozkoszy o charakterze sado lub masochistycznym
          To miało być śmieszne ? Bo nie wiem czy się śmiać czy płakać

          > Ten skowyt: oto prawdziwy macho dla zgłodniałych forumowych niewiast i zniewieściałych samców.
          A ten popis zawiści i pychy, czemu miał służyć ? Nie dostrzegasz różnicy między polemiką ad rem a ad personam ? Najwyraźniej nie, ale to pół biedy, gorsza jest ziejąca z tego patetycznego bełkotu pogarda

          > 2.podjęty z tobą "dyskurs" świadczy pewnie o niewyżyciu wielu.
          Kolejny argument ad personam - przegrałeś

          > zaśmiecanie forum taką treścią i w takiej formie, jak ty to robisz, werti, spycha istotne, ważne treści na margines o charakterze knajpiackim, szemranym, wulgarnym.

          Każdy z piszących tu, ma takie samo prawo do własnego poglądu, jak Ty. Werti założył własny wątek dając czytelnikom pełną możliwość ominięcia go. Nie skorzystałeś z tej możliwości. Przeczytałeś go, a teraz śmiesz zarzucać Autorowi, że spycha ważne treści na margines.
          Więcej, obrażasz jego wypowiedź epitetami 'knajpiacki, szemrany, wulgarny'.

          Z lektury wątku widać, że NIKOMU prócz Ciebie styl, frazeologia, ortografia, interpunkcja ani estetyka nie zaburzyły odbioru. Nie przeszkadza Ci to jednak, ex cathedra i w imieniu ogółu (bo nigdzie nie użyłeś 'moim zdaniem' czy 'wg mnie' itp) piętnować Wertiego z wyżyn majestatu. Jakiego majestatu ??

          Objaw nam się proszę w pełnej glorii, byśmy poznali nowego demiurga i mesjasza forum.

          >forum "Po przejściach", gdzie monoligizuja cztery osoby plus tri, a wszystko w takt mrożkowskiego tanga.

          Nie przepuściłeś jak widać okazji, by wyśmiać ludzi piszących na innym forum. Podsumowując, o tyle mnie Twój występ intryguje, że potrafiłeś bardzo na poziomie pisać w wątku Tęsknoty,
          tu zaś urządziłeś festiwal pychy i pogardy. Smutne
      • marta_51 Re: chce mi sie wyc 20.02.11, 13:49
        Moje najwyzsze uznanie, wetri "za caloksztalt". Jestes dowodem na to, ze sa na swiecie mezczyzni zaslugujacy na to miano, w co zreszta nigdy nie watpilam, choc nie udalo mi sie takiego znalezc,-). Nie matrw sie, masz w sobie dosc sily, a najgorsze chyba juz minelo. Fajnie, ze oszczedziles niczemu niewinny sprzet.
        Pozdrawiam milo z Niemiec i trzymam kciuki
        • wertigoadi Re: chce mi sie wyc 22.02.11, 13:47
          Nic juz chyba nie powiem sensownego. Koniec marodzenia.
          Jesli by ktos chcial kiedys pogadac to jest moj nr gg (33919866)
          Trzymajcie sie cieplo.wertigoadi
          • gyubal_wahazar Re: chce mi sie wyc 22.02.11, 14:45
            Wcale nie marudzisz, a piszesz moim zdaniem bardzo sensownie. W Twojej sytuacji, wielu facetów zachowałoby się o wiele gorzej. Pokazałeś klasę. Jeśli mogę coś nieśmiało doradzić, to nie przejmuj się opinią samozwańczego arbitra retorycznej elegancji, bo nie warto.

            Daj znać czasem proszę, czy udało Ci się na nowo poukładać życie, bo wielu z nas Ci kibicuje. POWODZENIA Werti ! smile
            • wertigoadi Re: chce mi sie wyc 05.03.11, 21:08
              Nie jest lepiej. Zajmuje mysli innymi sprawami jak sport ,muza,film, ale nie pomaga.
              Jestem coraz blizej decyzji o powrocie do kraju. Mysle ze tutaj nie czeka mnie juz nic dobrego, a praca na chwale Wielkiej Brytanii zaczyna mnie meczyc. Jeszcze dwa miesiace temu mialem (mielismy) okreslone plany na zycie.Teraz nie zostalo juz nic.Dzisiaj zostal mi dostarczony skan dziecka, ponoc jest bardzo fotogeniczne.Przyniosla Go o 13, a ja od tego czasu tylko sie w niego wgapiam.Wiem ze to bez sensu, ze nie potrzebnie sie nakrecam, ale nic na to nie poradze.
              Licze sie z tym iz moze w 80% nie bedzie moje lecz te 20% siedzi caly czas z tylu glowy.
              To byloby pierwsze dziecko i nie moge sie napatrzyc.
              • gyubal_wahazar Re: chce mi sie wyc 05.03.11, 21:40
                Cześć Werti,

                > Jestem coraz blizej decyzji o powrocie do kraju. Mysle ze tutaj nie czeka mnie juz nic dobrego, a praca na chwale Wielkiej Brytanii zaczyna mnie meczyc

                Dobrze się zastanów. Nie wiem czym się zajmujesz, ale jeśli nie masz jakichś szczególnych kwalifikacji, to zdecydowanie odradzam Ci powrót. Może weź tydzień-dwa urlopu i przyjedź do kraju. Odetchniesz trochę a przy okazji się rozejrzysz i wtedy podejmiesz decyzję

                > Dzisiaj zostal mi dostarczony skan dziecka, ponoc jest bardzo fotogeniczne

                Nie wiem po co ona Ci to zrobiła. Przeczuwa, że jednak raczej jest Twoje czy chce się nad Tobą pastwić ?

                > To byloby pierwsze dziecko i nie moge sie napatrzyc.

                Zrobisz jak zdecydujesz, jeśli jednak chciałbyś mojej rady, to wyrzuć to zdjęcie a przynajmniej przestań je oglądać. Nie widzę w czym może Ci pomóc, a widać jak na Ciebie wpływa.
                Poza tym, sądzisz, że jest sens byś utrzymywał z nią kontakt ?
              • xciekawax Re: chce mi sie wyc 05.03.11, 22:52
                Powiem ci tak: po odejsciu meza przez pewien czas zalowalam ze nigdy nie mielismy dzieci, bo ja bardzo chcialam miec jego dziecko.

                Teraz.... lol, dziekuje Bogu, jezeli cos takiego istnieje. W kazdym badz razie stukam sie w glowe ze moglam chciec takiej sytuacji.

                Kiedys spotkasz kogos z kim bedziesz chcial zalozyc rodzine, i bedziecie mieli czysta karte. I to najwazniejsze. Nie zyj marzeniami.
    • mps61132 Re: chce mi sie wyc 07.03.11, 10:29
      Kurcze,że ja nie mogę trafić na takiego wrażliwego faceta.
      • wertigoadi Re: chce mi sie wyc 07.03.11, 19:23
        mps61132 napisała:

        > Kurcze,że ja nie mogę trafić na takiego wrażliwego faceta.


        Dzieki, tak naprawde nie mam pojecia, nie zastanawialem sie nad moja wrazliwoscia.
        Pisze to co mysle,co czuje.Jesli jednak ktos tak uwaza to mi milo.
        Mojej zonie to nie wystarczylo.Pozdrawiam
        • mps61132 Re: chce mi sie wyc 07.03.11, 19:53
          I vice versa mojemu mężowi równieżsad
          • wertigoadi Re: chce mi sie wyc 01.04.11, 13:29
            Witam znowusmile
            Od ostatniego wpisu minal juz prawie miesiac. To tylko i az miesiac.Ludziom postronnym moze sie wydawac ze w moim zyciu nic sie przez ten czas nie znienilo, ale to nie prawda.
            Wydaje mi sie ze pozbieralem sie mentalnie i psychicznie.Nawet juz wiecej jem i lepiej sypiam.
            Wiadomo ze to dopiero wierzcholek gory ,ale zawsze jakis poczatek.Jesli chodzi o plany na przyszlosc to postanowilem wrocic do kraju.Zdaje sobie sprawe ze bedzie ciezko wejsc w polskie sprawy i problemy,lecz wierze w slusznosc tej decyzji.Potrzebuje zmiany klimatu,otoczenia itp.
            Moje zycie singla zakonczylo sie 12 lat temu i nie latwo bedzie sie zmow na ten tor przestawic ale z pomoca przyjaciol dam rade.Dzieki forum poznalem bardzo fajnych ludzi z problemami takimi jak ja ktozy mieli sile i cierpliwosc do moich zmiennych nastrojow.Dziekismile
    • nangaparbat3 tu jest ostatni (20 sierpnia) post Wertigoadi 20.08.11, 22:36
      przeklejam, bo w środku się gubi:

      Jest juz prawie wrzesien a jest co raz gorzej. Pracuje bo tak trzeba, spotykam znajomych bo wypada. Nie chodzi o to ze cos dalej do niej czuje, bo tak nie jest. Sam nie wiem jak to nazwac, moze "samotnosc", moze to cos innego. Cholera mam nadzieje ze kiedys przejdzie mi ten stan bo czuje ze staje sie dziwakiem , odludkiem, a tego bym nie chcial.
      • errormix Re: tu jest ostatni (20 sierpnia) post Wertigoadi 20.08.11, 23:12
        Najważniejsze, że oddychasz. Reszta podstawowych funkcji organizmu wróci z czasem. Waciki nie będą potrzebne, a i nogi zrobią ci się cieplejsze (nie gniewaj się, ale tamten post nie może mi wyjść z głowy smile

        Ktoś mi kiedyś powiedział, że jeśli kochało się 10 lat, to później przez 20 trzeba się z tego leczyć. Nie wiem czy to prawda, bo w moim przypadku przekonanie się o tym na własnej skórze zajmie mi czas przynajmniej do emerytury.

        Ale ty byłeś cztery, więc i tak nie masz źle. Związki mają to do siebie, że ograniczają człowieka. Ale w nieco innym sensie niż to się powszechnie uważa. Ograniczają, bo człowiek zakochany całe swoje życie podporządkowuje tej drugiej osobie. Wszystko się kręci wokół niej. Cały świat. Co gorsza, z tą drugą osobą nie tylko wiążemy teraźniejszość, ale i przyszłość. Żyjemy tym uczuciem niejako na kredyt.

        To dlatego później tak to boli. Wydaje się, że nic nie ma sensu, że nic nas nie cieszy.

        A samotność? Zawsze uważałem, że człowiek jest wtedy samotny, gdy w Wigilię nie ma do kogo zadzwonić z życzeniami. I nikt nie zadzwoni do niego. Wtedy można powiedzieć z czystym sumieniem, że jest się samotnym.

        Do świąt też jeszcze trochę czasu zostało, ale gdybyś jednak przeczuwał, że telefon się nie odezwie, daj znać, zadzwonię.

        A poza tym, wszelkie objawy i reakcje masz jak najbardziej normalne. Dla rozwodników oczywiście.

        Trzymaj się
        • wertigoadi Re: tu jest ostatni (20 sierpnia) post Wertigoadi 06.11.11, 22:41
          Wlasnie wrocilem z urlopu. Bylem 10 dni w Bristolu, czyli na starych ale jakze pieknych smieciach.
          Wszystko co chcialem ,zalatwilem.Moze nawet nawet wiecej niz chcialem. Przekonalem sie ze mam przyjaciol na ktorych zawsze moge liczyc. Cokolwiek by sie dzialo beda blisko choc nie koniecznie fizycznie blisko. Wypoczalem , wyciszylem , pomyslalem. Potrzebowalem tego powrotu do miejsc z ktorymi wiaze sie tyle wspomnien, przewaznie dobrych. No a teraz do rzeczy. Badania na ojcostwo zostaly zrobione.Nie bylo mi dane zostac tata. Wszyscy wokol mowia ze to dobrze, ze to wiele ulatwi, ze mam problem z glowy, ze przynajmniej nie bede placil alimentow. To wszystko prawda.Teraz wystarczy zlozyc pozew i zalatwic to wszystko na pierwszej rosprawie. I juz. Tylko czemu nie jest lepiej. Chyba w gruncie rzeczy liczylem na to ze chlopak bedzie moj i bede mial jakis cel w zyciu. Teraz zaczynam od zera w wieku 33 lat, to zalosne.Pozostalo tylko wynajdywac co raz to nowe zajecia tak zeby udawac ze sie wie co robi. Jutro nareszcie ide do pracy po urlopie. Nie to zebym lubil swoja prace. Po prostu wylaczam swoje problemy, leki i przyjmuje maske komika, (szkoda ze tylko na 8 godzin dziennie) ale zawsze cos.Po pracy silownia, w weekendy szkola itd.
          dzisiaj wyslalem zgloszenie w postaci formularza o zielona karte do stanow. Moze to jest moja przyszlosc, tulaczka. Kto wiewink
          pozdrawiam

          • heksa_2 Re: tu jest ostatni (20 sierpnia) post Wertigoadi 06.11.11, 23:27
            Trzymaj się. Jesteś jeszcze młody. Uda ci się!
            • anka_cyganka35 Re: tu jest ostatni (20 sierpnia) post Wertigoadi 07.11.11, 08:27
              będzie dobrze małolacie smile
          • argentusa Re: tu jest ostatni (20 sierpnia) post Wertigoadi 07.11.11, 08:29
            Powodzenia życzę smile
            Ar.
          • malgolkab Re: tu jest ostatni (20 sierpnia) post Wertigoadi 07.11.11, 10:09
            powodzenia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka