Dodaj do ulubionych

w kwestii asymetrii

05.05.11, 22:56
Nie mogę się oprzeć zalinkowaniu wątku o matce zostawiającej dzieci ojcu:
forum.gazeta.pl/forum/w,14479,124909451,124909451,i_co_teraz_.html
Zwłaszcza wypowiedzi niejakiej Rybki po prostu mnie urzekły.
Obserwuj wątek
    • olowas1 Re: w kwestii asymetrii 06.05.11, 00:05
      Nie wiem po prawdzie, nanga, o co Ci biega. Rybkka brzmi całkiem rozsądnie. Radzi kobiecie przede wszystkim pomyśleć o sobie. Sytuacja jest taka, że łatwo nie jest. Oczywiście dzieci gdzieś się powinny podziać. Ojciec też jest od tego, żeby o nie zadbać. Matki się czepiasz? Ma prawo stwierdzić, że już się namatkowała i przekazać po postrzyżynach dzieci ojcu. Śmieszny ten kult matki-Polki, Musi i już. A jak któraś ma odwagę powiedzieć, że ma to w nosku (a dlaczego nie? ojciec taki sam rodzic), to zaraz chórek niewiast potępiających. W myśl nieśmiertelnego argumentu "matka to matka". Matka to też kobieta, człowiek. Zmęczona, szukająca własnego szczęścia. Nie dająca sobie rady. Nie wyrzuca dzieci do śmietnika ani nie porzuca na pastwę. Nie dała sobie rady z życiem i uczciwie to przyznała.
      Zauważ, że nie porzuca, deklaruje kontakt. Może zaraz zatęskni i będzie próbowała robić wielki come-back? Nie wiemy. Ale oceniać łatwo.
      • altz Re: w kwestii asymetrii 06.05.11, 06:41
        Może chodzi o takie teksty?
        > już dawno zauważyłam że dzieciaci panowie są strasznie dupowaci jeżeli chodzi o temat dzieci > i eks a hasło dla dobra dzieci jest już tak wyświechtane że tak naprawdę wszystko można pod > nie podczepić.

        Rybka jest nieszczęśliwa, pewno w życiu jej nie wyszło i nie wyobraża sobie sytuacji, żeby żona ojca zajęła się obcymi dziećmi. Dlatego sugeruje: zmykaj kobieto z tego związku!
        Nie wyobraża sobie sytuacji, gdy ludzie są ze sobą na zawsze i będą się wspierać, wezmą dzieci do siebie, bo to nie jest zupełnie obce dziecko, ale dziecko partnera.
        Rybka patrzy przez swoje pojmowanie życia, dlatego sugeruje, nie zgódź się, niech dziecko zostanie z matką, choćby ta ich naprawdę nie chciała.
        • noname2002 Re: w kwestii asymetrii 06.05.11, 07:10
          Tak, definicja matki według Rybki jest urzekająca.
          Ciekawe, że jak ojciec idzie w siną dal szukać szczęścia i odwiedza dziecko w weekendy to nie nazywa się to zrzucaniem na kogoś swoich obowiązkówsmile
          • nangaparbat3 otóż to 06.05.11, 07:33
            noname2002 napisała:

            > Ciekawe, że jak ojciec idzie w siną dal szukać szczęścia i odwiedza dziecko w w
            > eekendy to nie nazywa się to zrzucaniem na kogoś swoich obowiązkówsmile

            I nikt nie nazywa go wyrodnym ojcem ani nie wymyśla stu sposobów, by jednak to on został głównym opiekunem i mieszkał z dziećmi, skoro tego nie chce.
            • errormix Re: otóż to 06.05.11, 07:59
              nangaparbat3 napisała:

              > I nikt nie nazywa go wyrodnym ojcem ani nie wymyśla stu sposobów, by jednak to
              > on został głównym opiekunem i mieszkał z dziećmi, skoro tego nie chce.

              Ja tam się tej rybce nie dziwię. Sytuacja kiedy facet zostawia żonę i dzieci jest - co by nie mówić - powszechna. Faceci po rozwodach szukający nowej sympatii świadomie lub też nie muszą się liczyć z tym, że nowa kobieta będzie miała dziecko/dzieci. To jest wliczone w nowy związek.

              Ale pokażcie mi kobietę szukającą faceta, która go znajduje, a on mówi: "Kochanie, ale ja jestem z dzieckiem". Musicie przyznać, że to musi być dziwne wrażenie - znajdujecie sobie fajnego faceta, a on z dzieckiem. Siłą rzeczy na myśl przychodzi od razu wizja powiększenia się rodziny z dnia na dzień. Bo alimenty to dla kobiety normalka, ale żeby od razu kolejne dziecko?
              • mola1971 Re: otóż to 06.05.11, 09:12
                errormix napisał:
                > Ale pokażcie mi kobietę szukającą faceta, która go znajduje, a on mówi: "Kochan
                > ie, ale ja jestem z dzieckiem". Musicie przyznać, że to musi być dziwne wrażeni
                > e - znajdujecie sobie fajnego faceta, a on z dzieckiem. Siłą rzeczy na myśl prz
                > ychodzi od razu wizja powiększenia się rodziny z dnia na dzień. Bo alimenty to
                > dla kobiety normalka, ale żeby od razu kolejne dziecko?

                Error, ale dlaczego dziwne wrażenie? I co złego jest w takim powiększeniu rodziny?
                Albo ja jakaś dziwna jestem. Mam swoich trójkę a jakoś wcale nie przeraża mnie wizja powiększenie rodziny w taki sposób. Im więcej dzieciaków w domu tym weselej jest.
                • ewela1_1 Re: otóż to 06.05.11, 09:21
                  Gdybym miała wybierać faceta "z alimentami", a faceta z dzieckiem/cmi, bez zastanowienia chce tego drugiego. Moze dlatego,ze sama mam dwojke i nie chce wiecej dzieci, a on ma juz swoje przy sobie?, ale raczej nie...Im wiecej dzieci tym wiecej radosci i rodzina jak to się mówi" na kupie", bo RAZEM.
                  • mola1971 Re: otóż to 06.05.11, 09:27
                    Dokładnie tak, jak Ewela napisałaś.
                    • errormix Re: otóż to 06.05.11, 09:36
                      mola1971 napisała:

                      > Dokładnie tak, jak Ewela napisałaś.

                      Mówcie tak do mnie jeszcze.
                      • mola1971 Re: otóż to 06.05.11, 10:01
                        Error, możemy Ci jeszcze pomówić, ale najważniejsze byś Ty sam zrozumiał, że Twoje dziecko, które mieszka z Tobą i które kochasz i wychowujesz NIE JEST Twoją wadą.
                        A od kobiet, które nie potrafiłyby zaakceptować Julki w pakiecie z Tobą po prostu trzymaj się z daleka smile
                        To co to dla jednej jest wadą, dla drugiej może być wielką zaletą.
                        • ewela1_1 Re: otóż to 06.05.11, 10:12

                          Dla mnie podejrzany byłby 40 letni mężczyzna, który nie ma dziecismile. A taki, kory ma dziecię przy sobie to "wisienka na torcie". Nic tylko patrzeć, delektować a potem brać i jeść .

                          Trochę kulinarnie, ale zgłodniałam idę na ciastkosmile. Przerwa w pracywink
                  • wredna.zmija Re: otóż to 06.05.11, 09:30
                    ewela1_1 napisała:

                    > Gdybym miała wybierać faceta "z alimentami", a faceta z dzieckiem/cmi, bez zast
                    > anowienia chce tego drugiego. Moze dlatego,ze sama mam dwojke i nie chce wiecej
                    > dzieci, a on ma juz swoje przy sobie?, ale raczej nie...Im wiecej dzieci tym w
                    > iecej radosci i rodzina jak to się mówi" na kupie", bo RAZEM.
                    ani jednego, ani drugiego. No ale kazdy z nas jest sumą doświadczeń oraz napotkanych osob i sytuacji
                    • ewela1_1 Re: otóż to 06.05.11, 09:38

                      No tak, dla mnie np. kawaler jest nie do przyjęciasmile. Od razu będzie chciał mieć swoje dzieci . Ja już nie dam się żadnemu namówić na dziecko. Moze jakieś wycofanie, uraz?, ale nie- po prostu nie chce więcej.Dla mnie taki Pan z dzieckiem/ćmi byłby wymarzonym partnerem, tylko gdzie ja takiego znajdęsmile. Przecież trzeba się jeszcze sobie spodobaćwink. Moze w swoim czasie, mam czas... jak będę sama do końca tez nie będzie źle.
                      • ada828 Re: otóż to 06.05.11, 20:51
                        To tak jak ja! Nie wyobrażam sobie życia z kolejnym mężczyzną rodzicielko niespełnionym. Jednocześnie mając własną dwójkę przekonałam się, że lubię dzieci i wychowywanie kolejnych nie byłoby dla mnie problemem.
                • red-dry Re: otóż to 06.05.11, 12:40
                  errormix napisał:
                  > Ale pokażcie mi kobietę szukającą faceta, która go znajduje, a on mówi: "Kochan
                  > ie, ale ja jestem z dzieckiem". Musicie przyznać, że to musi być dziwne wrażeni
                  > e - znajdujecie sobie fajnego faceta, a on z dzieckiem. Siłą rzeczy na myśl prz
                  > ychodzi od razu wizja powiększenia się rodziny z dnia na dzień. Bo alimenty to
                  > dla kobiety normalka, ale żeby od razu kolejne dziecko?

                  Error, a ja ci powiadam wink że dzięki wątkom twoim oraz Ef.endira [ostatnio jakoś go mało, niestety] mam pewność, że właśnie taki związek, taki facet to dla mnie najlepsze rozwiązanie. oczywiście nie teraz - kieeedyś. Kiedy będę już potrafiła otworzyć się na kogoś w moim życiu.
                  Bo wiem jak trudne jest samotne rodzicielstwo i cenię Was za to jako ludzi.
                  Bo zawsze chciałam mieć dzieci, a nie jedno dziecko [okazało się że odwrotnie niż mój M]
                  Bo jak dla mnie - wrażenie nie byłoby dziwne, raczej na plus od razu na wejściu.
                  No i na koniec - bo jak kocham to ze wszystkim smile
                  • errormix Re: otóż to 06.05.11, 12:43
                    red-dry napisała:

                    > mam pewność, że właśnie taki związek, taki facet to dla mn
                    > ie najlepsze rozwiązanie. oczywiście nie teraz - kieeedyś. Kiedy będę już potra
                    > fiła otworzyć się na kogoś w moim życiu.

                    Jakby co to jestem na fejsbuku smile
                    • red-dry Re: otóż to 06.05.11, 14:50
                      errormix napisał:

                      Jakby co to jestem na fejsbuku smile


                      Error, kocham cię smile Zresztą już mówiłam o tym kiedyś. Tylko niestety, nie umiem rozpychać się łokciami, a wokół ciebie straszny tłok. A ja trochę z boku stoję. Ale mam czas i jestem cierpliwa. Poczekam aż się wykruszą wink
                      Poza tym nie mam konta na fb, nk, gronie etc. I nie chcę mieć. I mówcie sobie co chcecie.
                      • errormix Re: otóż to 06.05.11, 15:15
                        red-dry napisała:

                        > errormix napisał:

                        > Error, kocham cię smile Zresztą już mówiłam o tym kiedyś. Tylko niestety, nie umie
                        > m rozpychać się łokciami, a wokół ciebie straszny tłok.

                        Twoje szanse rosną. Babcia zawsze mi powtarzała: "Szukaj skromnej"

                        >Poczekam aż się wykruszą wink

                        To może potrwać. Właśnie zamieściłem na fejsbuku najnowsze foto mojego oblicza. Żebyś ty słyszała ten wirtualny pisk.

                        Trzymaj się smile
                        • wredna.zmija Re: otóż to 06.05.11, 15:32
                          errormix napisał:

                          > red-dry napisała:
                          >
                          > > errormix napisał:
                          >
                          > > Error, kocham cię smile Zresztą już mówiłam o tym kiedyś. Tylko niestety, ni
                          > e umie
                          > > m rozpychać się łokciami, a wokół ciebie straszny tłok.
                          >
                          > Twoje szanse rosną. Babcia zawsze mi powtarzała: "Szukaj skromnej"
                          >
                          > >Poczekam aż się wykruszą wink
                          >
                          > To może potrwać. Właśnie zamieściłem na fejsbuku najnowsze foto mojego oblicza.
                          > Żebyś ty słyszała ten wirtualny pisk.
                          >
                          > Trzymaj się smile
                          > to taki casting chyba wirtualny :]. Nie wiem czemu ale niezłomnie wierze, ze cały czas żartujesz
                          • errormix Re: otóż to 06.05.11, 16:17
                            wredna.zmija napisała:

                            > to taki casting chyba wirtualny :]. Nie wiem czemu ale niezłomnie wierze,ze cały czas żartujesz

                            Ja żartuję? Nigdy w życiu. Żebym tak oślepł i wypadły mi ostatnie zęby (albo włosy). Na potwierdzenie prawdziwości moich słów pozwolę sobie zamieścić kilka opinii na mój temat z FB:

                            - Z ekscytacji spać nie mogłam ;D. Zaznaczę pamiętną datę w kalendarzu. Dzień w którym najbardziej pożądany przystojniak przestał być incognito ;D!

                            - O cholera, cholera....z wrażenia spać nie będę mogła

                            - Zawsze byłam strasznie ciekawska...pół nocy nie będę spała... jesssus.... O rany boskie!
                            • red-dry Re: otóż to 06.05.11, 16:28
                              Error, ja zdjęć nie widziałam i wirtualny pisk jeszcze do mnie nie dotarł, ale obawiam się że jeśli chodzi o twoje fanki, to nawet gdybyś stracił ostatnie włosy, ba! nawet ostatnie zęby - to i tak już nic nie pomoże smile
                            • wredna.zmija Re: otóż to 06.05.11, 16:29
                              errormix napisał:
                              > Ja żartuję? Nigdy w życiu. Żebym tak oślepł i wypadły mi ostatnie zęby (albo wł
                              > osy). Na potwierdzenie prawdziwości moich słów pozwolę sobie zamieścić kilka op
                              > inii na mój temat z FB:
                              >
                              > - Z ekscytacji spać nie mogłam ;D. Zaznaczę pamiętną datę w kalendarzu. Dzień w
                              > którym najbardziej pożądany przystojniak przestał być incognito ;D!
                              >
                              > - O cholera, cholera....z wrażenia spać nie będę mogła
                              >
                              > - Zawsze byłam strasznie ciekawska...pół nocy nie będę spała... jesssus.... O r
                              > any boskie!
                              >
                              no tak. Nie dosc, ze zartownis to chwalipięta na dodatek :p
                            • ekscytujacemaleliterki Re: otóż to 06.05.11, 16:41
                              No proszę! Wyszło na to, że każdy przystojniak to jednak ściemniacz i manipulant w jednym. Widzi i czyta co zechce a nie co napisano, buhahahaha
                              Error, nie mam wyjścia - muszę dołączyć do Twego funklubu big_grin
                              • errormix Re: otóż to 06.05.11, 16:53
                                ekscytujacemaleliterki napisała:

                                > Error, nie mam wyjścia - muszę dołączyć do Twego funklubu big_grin

                                Nie mam wyjścia. Przyjmuję.
                                • ekscytujacemaleliterki Re: otóż to 06.05.11, 16:59
                                  Hip hip hura! Prezesem fanklubu Errora zostałam ja! big_grin
                                  Mola na skarbnika!! Ona rozsądnna jest! A mi fundusze potrzebne!! Ktoś musi codziennie wysłać swieże kwiaty big_grin
                                  • mola1971 Re: otóż to 06.05.11, 17:08
                                    Nie chcę być skarbnikiem sad
                                    W domu kasy muszę pilnowac, w robocie też od tego jestem i wystarczy tongue_out
                                    Niech ktoś innym pilnuje płynności finansowej a ja mogę zostać vice prezez smile
                                    • errormix Re: otóż to 06.05.11, 17:12
                                      Lejcie się. Lecę po kisiel.
                                      • mola1971 Re: otóż to 06.05.11, 17:15
                                        Eee, błoto fajniesze.
                                • kategemi Re: otóż to 06.05.11, 20:45
                                  To ja też plissssssss..!!!!!. I namiary na fejsbuka na priv plissssss
                                  • maheda Oj tam na priva... 06.05.11, 20:50
                                    Po co wyważać otwarte drzwi? wink
                                  • errormix Re: otóż to 07.05.11, 01:46
                                    kategemi napisała:

                                    > To ja też plissssssss..!!!!!. I namiary na fejsbuka na priv plissssss

                                    Podanie przyjęte i rozpatrzone pozytywnie. Na fejsbuka zdaje się trafiłaś smile
                  • ef.endir red-dry:) 06.05.11, 17:29
                    Jestem!!!!smile
                    i jest mi bardzo miło, że mnie doceniasz.....
                    A nie tylko Error i Error....... smile))))))))))))))))

                    A.... i na fejsbuku mnie nie ma.
                    Ale jeśli będzie istniała taka potrzeba to oczywiście swoją reklamę tez tam zamieszczęsmile))))
                    • mola1971 Re: red-dry:) 06.05.11, 17:33
                      Efendir, Ty nie czekaj tylko na fejsbuka biegnij bo Ci Error co lepsze kąski zbałamuci wink))))
                      Żebyś Ty wiedział co on tam wyprawia! Sodomia i Gomoria big_grin
                      • ef.endir Re: red-dry:) 06.05.11, 17:51
                        Dzięki Mola!smile
                        Już biegnę.
                        Tylko po drodze do photoshopa wpadnę żeby mnie na jakiego Banderasa albo innego Willisa przerobili!smile
                        • mola1971 Re: red-dry:) 06.05.11, 17:56
                          Spoko, fota nie jest najważniejsza. Możesz wrzucić swoją fotkę z lat wczesnego liceum. Jak co poniektórzy wink))))
                          A! Jak już będziesz się fotoszopował to pamietaj, że bradopitowe oblicze jest już zajęte big_grin
                          • errormix Re: red-dry:) 06.05.11, 18:22
                            mola1971 napisała:

                            > Spoko, fota nie jest najważniejsza. Możesz wrzucić swoją fotkę z lat wczesnego
                            > liceum. Jak co poniektórzy wink))))

                            Aluzju poniał. To nie z liceum, ale z końca studiów. Chciałem, aby moje fanki miały pełne spektrum mojej przemiany nie tylko duchowej, ale i cielesnej. Poza tym, to dowód na to, że moje obecne Bradowo Pitowe oblicze jest naturalne, a nie upiększone przez skalpel chirurga kosmetycznego.
                            • ef.endir Re: red-dry:) 06.05.11, 18:27
                              Ok. Bradowo Pitowe oblicze nie będzie przeze mnie używane......
                              Ale jak walnę zdjęcie z dyplomu..... już się bójcie!!!smile
                              • errormix Re: red-dry:) 06.05.11, 18:30
                                ef.endir napisał:

                                > Ok. Bradowo Pitowe oblicze nie będzie przeze mnie używane......
                                > Ale jak walnę zdjęcie z dyplomu..... już się bójcie!!!smile

                                Z tego co wiem, oblicze Georga Clooneya jest wolne.
                                • ef.endir Re: red-dry:) 06.05.11, 18:37
                                  Odpada.....
                                  Nie jest dość przystojny
                                  I oczywiście nie ma tego czegoś.......
                                  • zabelina Re: red-dry:) 06.05.11, 20:12
                                    Dla mnie poproszę zdjęcie a la Al Pacino z okresu Życia Carlitabig_grin
                            • mola1971 Re: red-dry:) 06.05.11, 20:29
                              Error, przemiany cielesnej nie da się nie zauważyć, ale wytłumacz mi proszę jak na podstawie tych fotek przemianę duchową Twoje fanki mają dostrzec? suspicious

                              P.S.
                              Domyślałam się, że to ze studiów. Zresztą sama też gdzieś w zdjęciach na tablicy mam fotkę ze studiów, z drugiego roku.
                              • maheda Fotki ze studiów 06.05.11, 20:42
                                mola1971 napisała:

                                > Domyślałam się, że to ze studiów. Zresztą sama też gdzieś w zdjęciach na tablic
                                > y mam fotkę ze studiów, z drugiego roku.

                                Sugerujecie, że jestem zacofana, bo nie mam? uncertain
                                • mola1971 Re: Fotki ze studiów 06.05.11, 20:44
                                  Zawsze możesz to nadrobić big_grin
                                  Ja mam też dwa zdjęcia z dzieciństwa. Tylko nie wiem czy to trendy uncertain
                                  • errormix Re: Fotki ze studiów 07.05.11, 00:55
                                    mola1971 napisała:

                                    > Zawsze możesz to nadrobić big_grin
                                    > Ja mam też dwa zdjęcia z dzieciństwa. Tylko nie wiem czy to trendy uncertain

                                    Zwariowałyście? Pod jednym zdjęciem mam 78 komentarzy, a wy chcecie kolejne zdjęcia? Fejsbuk mi konto zablokuje. Właśnie do mnie kolega napisał: "Error, co się tam u ciebie wyrabia, bo mi tablicę rozwaliło".
                                    • errormix Do Jarkoniego 07.05.11, 01:21
                                      Jarkoni, musimy jeszcze raz przedyskutować sprawę naszego sierpniowego spotkania w gronie większym niż ty i ja, bo powoli zaczynam obawiać się o moje życie.
                                      • red-dry Re: Do Jarkoniego 07.05.11, 15:19
                                        a gdzie to spotkanie bo przegapilam jakos.. byloby fajnie was wreszcie zobaczyc na zywo.
                                        • errormix Re: Do Jarkoniego 07.05.11, 16:28
                                          red-dry napisała:

                                          > a gdzie to spotkanie bo przegapilam jakos.. byloby fajnie was wreszcie zobaczyc
                                          > na zywo.

                                          Wszelkie szczegóły na temat naszej trasy koncertowej są TUTAJ
                    • red-dry Re: red-dry:) 07.05.11, 15:14
                      nareszcie jesteś smile myślałam że cię gdzieś z jakąś fanką wcięło czy coś wink wiesz, wiosna.. Mnie fb nie nęci. Wcale. rozmowa tak, chocby wirtualna. Ale takie eksponowanie siebie na caly swiat jak portale spolecznosciowe - niekoniecznie.
                      • mola1971 Re: red-dry:) 07.05.11, 15:30
                        Red, ale na fejsbuku nie eksponujesz siebie na cały świat smile Możesz tak ustawić profil, że to co się dzieje u Ciebie widzą tylko znajomi. Poza tym to Ty a nie ktoś inny decydujesz co i gdzie piszesz, jakie zdjęcia umieszczasz etc.
                        Nie krytykuj czegoś, czego nie spróbowałaś tongue_out
                        Zresztą jest już na tym forum cały wątek poświęcony fejsbukowi. Wszystko jest dla ludzi, tylko trzeba umieć mądrze z niego korzystać.
                        • red-dry Re: red-dry:) 08.05.11, 02:23
                          Może nie próbowałam osobiście, ale mam tam większość znajomych, oraz nową kochanicę swojego prawie ex. zresztą ona jest wszędzie, na gronie, na fb, na naszej klasie. Znajomi mnie namawiają. Ja nie chcę. widziałam, wiem czym to się je i rozumiem że to może niektórych kręcić, ale ja dziękuję.
                          Są inne rozwiązania, choćby priv. Zresztą ja preferuję realne życie jakby kto pytał .
                      • ef.endir Re: red-dry:) 07.05.11, 22:01
                        Jak miło, że się ktoś na mój "widok" ucieszył!!!!smile
                        Ja do rozmowy jestem gotowy jak najbardziej.
                        A ten fb.... może jak mnie "wena najdzie"?smile
              • mayenna Re: otóż to 06.05.11, 09:29
                Moim zdaniem jeśli się kocha to akceptuje się drugą osobę taką jaką jest.

                Dzietność i potrzeba bycia z dzieckiem jest częścią człowieka - obojętnie jakiej płci on jest.To pewien rys danej osoby, cecha jak dobroć czy wrażliwość.Bez dzieci byłabym po prostu inną osobą.
                Cieszę się, że ludzie są różni i dla jednych dziecko to przeszkoda, a dla innych atut - obojętnie czy o kobiecie czy mężczyźnie mówimy.

                Myślenie o tym ze dziecko może nie być pożądanym elementem u osoby kochanej jest ograniczające. Nie pokochasz kogoś bo ma jasne włosy albo brązowe oczy?
                Pisali tu na forum mężczyźni i kobiety którzy nie wyobrażają sobie związku z dzieciatą osobą, ale piszą tez tacy, dla których i piątka dzieci nie jest elementem odstraszającym.

                • ciociacesia mozemy sobie rozmawiac o preferencjach 06.05.11, 10:22
                  ale faktem jest ze osoba z dzieckiem jest najczesciej osoba z obiciazeniem. a obiciazenie to ma na imie 'ex'. cos jak wyjatowo malo zjadliwa tesciowa i o tyle gorsze od tesciowej ze bardziej trzeba sie z nim liczyc bo dla dziecka ojciec/matka nawet wyjatkowonie udana jest wazniejsza niz babcia
                  • ewela1_1 Re: mozemy sobie rozmawiac o preferencjach 06.05.11, 10:36
                    W życiu trzeba się liczyć ze wszystkim. Kazdy przy doborze potencjalnego partnera kieruje sie jakimiś wytycznymi, najczęściej w oparciu o swoje doświadczenia i emocjonalnymi możliwościami. Sami siebie najlepiej znamy i wiemy na co możemy sobie pozwolić i z kim mogłoby nam ułożyć się w życiu. Poza tym gdy dochodzą jeszcze takie cnoty jak miłość, szacunek, zaufanie to już solidny fundament to stworzenia czegoś co może się udać.. Nikt się nie wychyla z pomysłem, ze bedzie zastępował matkę czy ojca dziecku. Dziecko tez swój rozum posiada i jeśli będzie widziało, ze rodzic jest szczęśliwy - ono również będzie się cieszyć. Kto w ogóle powiedział,ze życie jest proste i nieskomplikowane?. Wszystko zależy właśnie od naszych wyborów i preferencji, a potem jak przystało na dorosłego i odpowiedzialnego człowieka liczyć się ze wszystkim i ze wszystkimi.
                    • ciociacesia ja to wiem 06.05.11, 10:49
                      tylko zwracam uwage na ten drobny, a jakze istotny aspekt. bo nie chodzi tylko o dzieci, fakt dzieci to klopot i strasznie zycie utrudniaja, ale to jest czesto pikus przy zamecie jaki w zycie wprowadza ex.
                      • ewela1_1 Re: ja to wiem 06.05.11, 10:57

                        Dzieci wykańczają fizycznie to fakt, ale budują duchowo- i to drugie jest fajniejsze.

                        Jeszcze zależy od eksa , eksi, jeśli trafi się jakiś/ jakaś kąsająca to może z czasem da się ujarzmić bestie. Po co się bać? Trzeba wytoczyć działo i naprzód, tylko potencjalni partnerzy powinni być zgodni i myśleć w tym samym kierunku.
                        • ciociacesia nie mowie zeby sie bac 06.05.11, 12:42
                          tylko trzeba miec swiadomosc potencjalnych klopotow i wiedziec w co sie wchodzi. dzici sa slodkie ale patrzec jak placza bo tata obiecal z przyjedzie a nawet nie zadzwonil jest ciezko. zwlaszcza ze jednoczesnie nie mozna sobie ulzyc wrogoscia otwarta wobec drania, bo to tez boli dziecko..
              • zabelina Re: otóż to 06.05.11, 10:18
                errormix napisał:

                > Ale pokażcie mi kobietę szukającą faceta, która go znajduje, a on mówi: "Kochan
                > ie, ale ja jestem z dzieckiem". Musicie przyznać, że to musi być dziwne wrażeni
                > e - znajdujecie sobie fajnego faceta, a on z dzieckiem.

                Jeśli w spektrum Twoich zainteresowań jest kobieta przed trzydziestką, nie będąca wcześniej mężatką i sama nie mająca dzieci, to faktycznie może ją taka sytuacja zaskoczyćwink
                Kobiety nieco starsze, po rozwodzie, "dzieciate" czy też nie, raczej nie oczekują spotkania księcia z bajki bez żadnych zobowiazań. Powiedziałabym, że nawet wolą takich, co potrafią zaopiekować się dzieckiem, bo to znaczy, że facet raczej robotny i odpowiedzialnysmile
                Bez obaw Error, bez obawsmile
                • ewela1_1 Re: otóż to 06.05.11, 10:24
                  > Kobiety nieco starsze, po rozwodzie, "dzieciate" czy też nie, raczej nie oczeku
                  > ją spotkania księcia z bajki bez żadnych zobowiazań.

                  A kto powiedział,ze taki z zobowiązaniami nie będzie księciem z bajki?wink. Będziesmile
                  • mola1971 Re: otóż to 06.05.11, 10:30
                    Wszystko zależy od tego kto jakie bajki lubi wink
                    Wizja wymarzonego księcia też wraz z wiekiem i z doświadczeniem się zmienia smile
                    Ja tam od dawna od księcia na białym koniu wolę giermka na osiołku.
                    • errormix Re: otóż to 06.05.11, 10:34
                      mola1971 napisała:

                      > Ja tam od dawna od księcia na białym koniu wolę giermka na osiołku.

                      Osiołek oczywiście w pakiecie
                      • mola1971 Re: otóż to 06.05.11, 10:37
                        No ba! Co to za giermek bez osiołka? wink
                      • ewela1_1 Re: otóż to 06.05.11, 10:38

                        Ja tam w księcia wierzę, ale na białym koniu to już nie bardzo- to rzadko spotykana rasawink
                        • noname2002 Re: otóż to 06.05.11, 10:51
                          Error,to ja Ci się przyznam, że kiedyś się zakochałam jednocześnie i w tatusiu i w dzieckusmile
                          • zabelina Re: otóż to 06.05.11, 11:06
                            Ja zakochałam się raz w dziecku, do taty dziecka niestaty nie udało mi się przekonaćwink
              • lolkalolka Re: otóż to 07.05.11, 00:15
                > Ja tam się tej rybce nie dziwię. Sytuacja kiedy facet zostawia żonę i dzieci je
                > st - co by nie mówić - powszechna. Faceci po rozwodach szukający nowej sympatii
                > świadomie lub też nie muszą się liczyć z tym, że nowa kobieta będzie miała dzi
                > ecko/dzieci. To jest wliczone w nowy związek.
                >
                > Ale pokażcie mi kobietę szukającą faceta, która go znajduje, a on mówi: "Kochan
                > ie, ale ja jestem z dzieckiem". Musicie przyznać, że to musi być dziwne wrażeni
                > e - znajdujecie sobie fajnego faceta, a on z dzieckiem. Siłą rzeczy na myśl prz
                > ychodzi od razu wizja powiększenia się rodziny z dnia na dzień. Bo alimenty to
                > dla kobiety normalka, ale żeby od razu kolejne dziecko?

                Prowokacyjnie to napisałeś, przyznaj. Już leciałam napisać to co wszyscy, alem się potknęła w progu.

                A tak naprawdę, to problem jest dokładnie odwrotny. Kobieta po 30 ma do wyboru:
                1) Faceta rozwiedzionego, który "zostawił" dziecko = bardzo źle - zostawił raz, zostawi i drugi
                2) Faceta rozwiedzionego, który ma przy sobie dziecko = bardzo dobrze, ale ten jeden może nie wystarczyć dla wszystkich pań wink
                3) Faceta kawalera = ewidentnie coś z nim nie tak, pewnie kryptopedał tongue_out
            • olowas1 Re: otóż to 06.05.11, 12:30
              Nieprawda, ja nazywam takich ojców dupowatymi wyrodnymi ojcami. Tylko inna sprawa, że jak matka chce "mieć" dziecko, to żadna siła nie jest jej w stanie tego zabrać. Choćby była rodzicem dupowatym i sama siebie unieszczęśliwiała.
    • wredna.zmija Re: w kwestii asymetrii 06.05.11, 08:48
      Mnie nic nie urzeka. Sensownie kobieta myśli. Dla dziecka i jego psychiki lepiej by było gdyby zostało z matką. Dodajmy, ze chodzi o normalną matkę, kochającą dziecko, stawiającą jego dobro ponad własne "widzimisie" oraz powściągająca chęć dokopania ojcu tym dzieckiem na różnorakie sposoby.
      A dziecko partnera jest jego dzieckiem, ma matkę i ojca i to oni winni w głównej mierze o nie zadbać oraz je wychować. Nikt inny więcej (oczywiście abstrahuje od życiowych sytuacji rozmaitych). Rozgoryczenie niejakie autorki przywołanego wątku rozumiem, czym innym jest jedno dziecko a czym innym trojka. Chyba nie umawiała się na trojkę.... Trojka to jest dziki tłum.
      • noname2002 Re: w kwestii asymetrii 06.05.11, 09:04
        "Rozgoryczenie niejakie autorki przywołanego
        > wątku rozumiem, czym innym jest jedno dziecko a czym innym trojka. Chyba nie u
        > mawiała się na trojkę.... Trojka to jest dziki tłum."
        Przede wszystkim to nie autorka wątku jest rozgoryczona, tylko jedna z komentatorek ma dość ciekawe poglądy.
        A gdyby nawet-to kiedy wchodziła w związek wiedziała, że partner ma trójkę dzieci.

        • wredna.zmija Re: w kwestii asymetrii 06.05.11, 09:21
          noname2002 napisała:

          > "Rozgoryczenie niejakie autorki przywołanego
          > > wątku rozumiem, czym innym jest jedno dziecko a czym innym trojka. Chyba
          > nie u
          > > mawiała się na trojkę.... Trojka to jest dziki tłum."
          > Przede wszystkim to nie autorka wątku jest rozgoryczona, tylko jedna z komentat
          > orek ma dość ciekawe poglądy.
          > A gdyby nawet-to kiedy wchodziła w związek wiedziała, że partner ma trójkę dzie
          > ci.
          > dobra, może źle ujęłam - nie rozgoryczenie a coś innego. Poglądy jednej z komentatorek są dość trzeźwe raczej. No ale to już co tam sobie kto uważa. A fakt, ze partner ma 3 dzieci nie oznacza, ze należy na to pójść jak ciele na rzeź.

      • ewela1_1 Re: w kwestii asymetrii 06.05.11, 09:11
        Ja bym narazie zostawiła matkę tych dzieci, może kobieta ma jakieś przekwitanie czy czoś, depresję, "wpadło jej coś do tyłka", bo chce"pozbyc" sie dzieci i dac pod opieke ojcu, ale to nie znaczy, ze tych dzieci nie kocha.

        Macocha wchodząc w związek z facetem, który ma trojkę dzieci powinna liczyć się z każda ewentualnością.

        A co gdyby matka tych dzieci umarła?, tez miałaby takie same wątpliwości jak teraz???

        Pewnie wtedy byłaby ZMUSZONA do opieki nad tymi dziecmi.:/...no bo przecież zrządzenie losu....tutaj tez nastąpiło takie zrządzenie losu, kto powiedział,ze na zawsze?
        • szizumami Re: w kwestii asymetrii 06.05.11, 09:25
          jedno wiem
          dzieci potrafią tak dać popalić..swoje czy nieswoje
          jednak jesli wiąze sie na powaznie-tzn zamieszkuje i prowadzi wspolne gosp.z facetem
          który ma już 3 nieusamodz.dzieci----to może róznie być
          a nawet to-
          że z tobołkiem będą za drzwiami stały sierotki
          nie że porzucone ale np ...na zrywie
      • argentusa Re: w kwestii asymetrii 06.05.11, 09:38
        Z dzikim tłumem z trójką dzieci się zgadzam smile sama to ćwicze i bywa, że padam jak betka.
        Ale: każdy jest inny i każdy ma swoje "akceptuję" i "nie akceptuję". Wychodze z założenia, że dojrzali ludzie wiążąc się z ludźmi będącemyi rodzicami muszą wziąć pod uwagę mozłiwość być macochą/ojczymem całodobową/-ym. Taki lajf.
        Chociaż ja nie wyobrażam sobie póki co, żeby Obecny "ojcował" moim dzieciom a ja "matkowała" jego. Może dlatego, że moje dzieci mają całkiem przyzwoitego tatę i mama potomstwa Obecnego też jest w porządku.
        A czy są gotowi na takie rozwiązanie to inna sprawa.
        Ar
        ps. tylko trochę mi zgrzyta stawianie dobra dziecka ponad wszystko -ale to być może moja nadinterpretacja. Nie lubię poświętliwości w żadnym wydaniu.
        • noname2002 Re: w kwestii asymetrii 06.05.11, 09:52
          "ps. tylko trochę mi zgrzyta stawianie dobra dziecka ponad wszystko -ale to być
          > może moja nadinterpretacja. Nie lubię poświętliwości w żadnym wydaniu."
          A u kogo te stawianie dobra dziecka nad wszystkim, u Rybki, u założycielki wątku czy u ojca dzieci?
          • argentusa Re: w kwestii asymetrii 06.05.11, 10:39
            pewnie w moim odbiorze - i wyjątkowej nadwrazliwości na poświętliwość wink
            a dotyczyło tego fragmentu:
            "chodzi o normalną matkę, kochającą dziecko, stawiającą jego dobro ponad własne "widzimisie" "- z postu Żmiji smile - po prostu to, co dla jednego jest "widzimisię" dla innych jest zwyczajną sprawą i niczym nadzwyczajnym.
            Ar.
            • noname2002 Re: w kwestii asymetrii 06.05.11, 10:45
              A też jestem przeciwnikiem "poświętliwości", zwykle się kończy oczekiwaniem od dorosłego dziecka "rewanżu".
            • wredna.zmija Re: w kwestii asymetrii 06.05.11, 11:07
              argentusa napisała:

              > pewnie w moim odbiorze - i wyjątkowej nadwrazliwości na poświętliwość wink
              > a dotyczyło tego fragmentu:
              > "chodzi o normalną matkę, kochającą dziecko, stawiającą jego dobro ponad własne
              > "widzimisie" "- z postu Żmiji smile - po prostu to, co dla jednego jest "widzimis
              > ię" dla innych jest zwyczajną sprawą i niczym nadzwyczajnym.
              > Ar.
              tzn moze ja tak odpowiem : poglad w oparciu o jedną taką, ktora postawila "widzimisie" w postaci swego chlopaka ponad dobro 8letniego dziecka. Efekty są mizerne. Dziecko zostawione samo sobie. Śniadania matka rano nie zrobi no bo po co? w koncu w przdedszkolu o 8 sniadanie dawali a ze teraz juz nie dają? no to co? no i co z tego ze dziecko słabe z głodu i z bolącym wiecznie brzuchem w szkole....grunt, żeby chłopak obiad dostał- mama karmi (...) a mi jesc nie daje (slowa dziecka). Bielizna nie zmieniana no bo po co? buty? 2 numery za duże, kurtka? 15 cm podwijane rękawy. Często brudne, niedoprane i tulące się do obcych bab. Bywa. Ze co? ze dzien dobry sie mowi ? ze dziekuje? a po co? a po co do babci jak moze 8 godzin sam w domu siedziec? i rozne takie inne w ten desen. Nie chodzilo mi o poswiecanie sie a o sprawowanie normalnej opiekin nad dzieckiem.
              Ale ja tam nie wiem, nie znam sie , zla kobieta jestem i na księcia czekam.
              Salute!
              • argentusa Re: w kwestii asymetrii 06.05.11, 11:40
                skrajności w obie strony są dla mnie patologiczne...
      • olowas1 Re: w kwestii asymetrii 06.05.11, 12:58

        wredna.zmija napisała:

        > Dla dziecka i jego psychiki lepiej by było gdyby zostało z matką. Dodajmy, ze chodzi o normalną matkę, kochającą
        > dziecko, stawiającą jego dobro ponad własne "widzimisie" oraz powściągająca ch
        > ęć dokopania ojcu tym dzieckiem na różnorakie sposoby.

        Żmijko, to zdanie o psychice i matce wydaje mi się na pierwszy rzut oka nie do przyjęcia. Chyba że masz jakieś głębokie uzasadnienie dla przekonania, że "matka to matka i jest zawsze lepszym rodzicem". Niby dlaczego lepiej dla dziecka i jego psychiki, robiłaś jakies badania? Mogę Cię prosić o rozwinięcie wątku? Dziękuję z góry.
        Pozdrawiam. Olgierd
        ------------------------------------------------------------------------------------------------------
        Sprzeciwiasz się olewaniu dzieci? Oburza cię izolowanie dzieci od rodzica? Może też jesteś ofiarą? Przyłącz się! Przekaż znajomym!
        Akcja 207 na no co ty Tato
        Akcja 207 na Facebooku
        ZAPRASZAMY!
        • wredna.zmija Re: w kwestii asymetrii 06.05.11, 14:34
          olowas1 napisał:

          > Żmijko, to zdanie o psychice i matce wydaje mi się na pierwszy rzut oka nie do
          > przyjęcia. Chyba że masz jakieś głębokie uzasadnienie dla przekonania, że "matk
          > a to matka i jest zawsze lepszym rodzicem". Niby dlaczego lepiej dla dziecka i
          > jego psychiki, robiłaś jakies badania? Mogę Cię prosić o rozwinięcie wątku? Dzi
          > ękuję z góry.
          > Pozdrawiam. Olgierd
          > -------------------------------------------------------------------------------
          ale ja nigdzie nie napisałam ze "matka to matka i zawsze jest lepszym rodzicem". To są właśnie uroki netu....
          Bo nie zawsze jest. Ja napisałam o NORMALNEJ matce, która sprawuje NORMALNĄ opiekę nad dzieckiem bez przeginania w żadną stronę, i która na dodatek chowa własne urazy wobec ojca dziecka do kieszeni - dla dobra tego dziecka. Tyle teorii , zaś w praktyce, z tego co widzę namacalnie ( smile)) ) to tej akurat nienormalnej matce należałoby natychmiast odebrać to dziecko i prędziutko ustanowić miejsce jego pobytu przy ojcu. I to biegusiem zanim dziecko zepsuje ale inna krzywda mu się stanie.
          A na marginesie...założenie pt "jak ja bardzo pokocham dziecko partnera" jest tylko teorią. Gdzieś kiedyś pisali - tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono.
          • wredna.zmija Re: w kwestii asymetrii 06.05.11, 14:59
            wredna.zmija napisała:
            > ale ja nigdzie nie napisałam ze "matka to matka i zawsze jest lepszym rodzicem"
            > . To są właśnie uroki netu....
            > Bo nie zawsze jest. Ja napisałam o NORMALNEJ matce, która sprawuje NORMALNĄ op
            > iekę nad dzieckiem bez przeginania w żadną stronę, i która na dodatek chowa wła
            > sne urazy wobec ojca dziecka do kieszeni - dla dobra tego dziecka. Tyle teorii
            > , zaś w praktyce, z tego co widzę namacalnie ( smile)) ) to tej akurat nienormal
            > nej matce należałoby natychmiast odebrać to dziecko i prędziutko ustanowić miej
            > sce jego pobytu przy ojcu. I to biegusiem zanim dziecko zepsuje ale* inna krzywd
            > a mu się stanie.
            > A na marginesie...założenie pt "jak ja bardzo pokocham dziecko partnera" jest t
            > ylko teorią. Gdzieś kiedyś pisali - tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono.
            *albo
    • zabelina Re: w kwestii asymetrii 06.05.11, 10:48
      Nanga, ta Rybka jest jeszcze bardzo młodą dziewczyną, stąd pewnie te zdecydowane osądy i mało wyważone wypowiedzismile Pamietam, że w jej wieku też miałam takie bardzo ostre i bezwzględne patrzenie na świat. Od tamtego czasu ogromnie mi sie zmieniłosmile
      Co z nami robi doświadczenie...wink
      • nangaparbat3 Re: w kwestii asymetrii 07.05.11, 08:22
        No nie wiem. Mnie się z doświadczeniem (i wiekiem) zaostrza. Widocznie zełzowacieję.
        Ale zawsze mogę sobie napisać "nangaparbat 18" - będzie OK?
        Mnie uderzyło, jak diametralnie różni się wątek o matce zostawiającej dzieci z ojcem, by "budować swoje nowe - wreszcie!- szczęśliwe życie" od licznych wątków o identycznie postępujących ojcach. Właśnie asymetria - o to mi szło.
        I dla jasności dopowiem, że akurat Autorka tamtego wątku wydaje się bardzo OK.
    • wredna.zmija chyba mnie cos omija ... :D 06.05.11, 20:36
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka