admika2
16.06.11, 09:19
Witam
Mam kilka pytań odnośnie alimentów. Może ktoś coś poradzi.za tydzień sprawa rozwodowa (bez orzekania o winie) i ustalenie alimentów. 3 lata nie jesteśmy razem. Mąż złozyl pozew. Na wszystkie punkty pozwu się zgadzam tylkno nie na punkt mówiący o alimentach. Mąż po wyprowadzce 3 lata temu zupełnie zapomniał o wydatkach, które pokrywaliśmy razem. Sam zadecydował, że będzie na dwóch synów (obecnie 10 i 11 lat) płacił po 400 zł. Zostalił mnie ze wszystkim samą, z kredytem hipotecznym też (rata 1000 zł miesięcznie). Płacę te raty od 3 lat sama. W pozwie zaproponował po te 400 zł na dziecko. Zarabia od 4-4,5 tyś miesięcznie. Ja zarabiam 2400 zł.
Moje opłaty miesięczne są ok 1800 zł (z kredytem). Z reszty jaka zostanie jakoś sobie z chłopcami radzimy. Chciałam z nim porozmawiać o alimentach ale on jest nieugięty i nie zgadza się na nic więcej. Zrobiłam sobie przeliczenie kosztów utrzymania 1 dziecka wyszło mi ok 1600 zł. Powiedział mi, że jeżeli podniosę na sprawie temat alimentów to on będzie wnioskował, o to by przekazywać mi co miesiąc te 800 zł na 2 dzieci + będzie miał do dyspozycji np kwotę 500 zł (którą będzie mógł wydać na dzieci miesięcznie jak chce). W praktyce pewnie będzie to nie realne. Skoro przez 3 lata tak nie robił.
Czy on może o to wnioskować?
I czy mogę na sprawie powiedziać, że fakt iż spłacam sama nasz współny kredyt ma wpływ na znaczne obniżenie stopy zyciowej dzieci, czy to nie ma wpływu.
Dziękuję za wszystkie sugestie.