Dodaj do ulubionych

Alimenty - myślałam, że będzie prościej.

16.06.11, 09:19
Witam
Mam kilka pytań odnośnie alimentów. Może ktoś coś poradzi.za tydzień sprawa rozwodowa (bez orzekania o winie) i ustalenie alimentów. 3 lata nie jesteśmy razem. Mąż złozyl pozew. Na wszystkie punkty pozwu się zgadzam tylkno nie na punkt mówiący o alimentach. Mąż po wyprowadzce 3 lata temu zupełnie zapomniał o wydatkach, które pokrywaliśmy razem. Sam zadecydował, że będzie na dwóch synów (obecnie 10 i 11 lat) płacił po 400 zł. Zostalił mnie ze wszystkim samą, z kredytem hipotecznym też (rata 1000 zł miesięcznie). Płacę te raty od 3 lat sama. W pozwie zaproponował po te 400 zł na dziecko. Zarabia od 4-4,5 tyś miesięcznie. Ja zarabiam 2400 zł.
Moje opłaty miesięczne są ok 1800 zł (z kredytem). Z reszty jaka zostanie jakoś sobie z chłopcami radzimy. Chciałam z nim porozmawiać o alimentach ale on jest nieugięty i nie zgadza się na nic więcej. Zrobiłam sobie przeliczenie kosztów utrzymania 1 dziecka wyszło mi ok 1600 zł. Powiedział mi, że jeżeli podniosę na sprawie temat alimentów to on będzie wnioskował, o to by przekazywać mi co miesiąc te 800 zł na 2 dzieci + będzie miał do dyspozycji np kwotę 500 zł (którą będzie mógł wydać na dzieci miesięcznie jak chce). W praktyce pewnie będzie to nie realne. Skoro przez 3 lata tak nie robił.
Czy on może o to wnioskować?
I czy mogę na sprawie powiedziać, że fakt iż spłacam sama nasz współny kredyt ma wpływ na znaczne obniżenie stopy zyciowej dzieci, czy to nie ma wpływu.

Dziękuję za wszystkie sugestie.
Obserwuj wątek
    • kaskaz1 Re: Alimenty - myślałam, że będzie prościej. 16.06.11, 09:25
      A ten kredyt na co?
      Mieszkanie w którym zostałaś - to jest Twój kredyt.
      Inne cele, wspólne?
      400 zł na dziecko to bardzo mało.
      JA bym wystąpiła o zwiększenie.
      chyba nie można łączyć takich 500 zł wydawanych przez ojca ,z alimentami.
      • zmeczona100 Re: Alimenty - myślałam, że będzie prościej. 16.06.11, 09:39
        > Mieszkanie w którym zostałaś - to jest Twój kredyt.

        A to jest JEJ mieszkanie, czy ICH wspólne? Bo coś mi się wydaje, że teraz ona ma płacić, aby potem pana spłacić z mieszkania, bo zechce w nim zostać wraz z dziećmi, po rozwodzie i podziale majątku.Pan nie chce nic wkładać na wspólność, za to zażąda swojej części.
    • malgolkab Re: Alimenty - myślałam, że będzie prościej. 16.06.11, 09:33
      może wnioskować o co chce, ty wnioskuj o wyższe alimenty.
      Kredyt to osobny temat, ale niezależnie od tego 400 zł na dziecko to tyle co nic.
    • maheda Re: Alimenty - myślałam, że będzie prościej. 16.06.11, 09:41
      No właśnie też się zastanawiam, czy ten kredyt jest wyłącznie Twój, czy Wasz wspólny?

      Bo jeśli wspólny, to będziesz musiała spłacić męża z połowy wartości mieszkania jakoś. Przynajmniej z tej części, którą spłacacie wspólnie - a do kiedy nie ustanie między Wami wspólnota majątkowa, to wszystko to, co płacisz, płacicie de facto razem, a nie z Twojej kieszeni.
      • admika2 Re: Alimenty - myślałam, że będzie prościej. 16.06.11, 10:04
        Kredyt mamy wspólny na mieszkanie, w którym mieszkam ja z dwójką naszych dzieci. Mąż jest głównym kredytobiorcą ja współwłaścicielem. Mąż wyszedł 3 lata temu z mieszkania dobrowolnie stwierdzając, że chce żyć inaczej i ułozyć sobie zycie samemu. Od razu też załozył swoje konto, "wypusując" się ze wspólnego. Po rozwodzie chce podziału mieszkania i po odliczeniu reszty kredytu jaki został chce bym go spłaciła. W obecnej chwili on wynajmuje duże mieszkanie (stać go na to) mimo, że ma 1/3 domu jednorodzinnego rodziców. On nie zaprzecza, że nie dołożył złotówki do rat w wysokości 36 tyś, które spłaciłam sama z mojego konta. Ale jakoś mówiąc o podzale o tym zapomina. Wg mnie o 18 tyś powinien pomniejszyć kwotę do splaty. Ale ta srpawa to dopiero za jakiś czas. Teraz martwi mnie ta alimentacyjna w przyszłym tygodniu. Nie wiem jakich argumentów mam używać by przekonać sąd o podwyższeniu alimentów. Jeden argumet już mam chocby to że przez te 3 lata płacił po te 400 zł a koszty z roku na rok rosną.
        Mąż mi argumentuje, że chce kupić mieszkanie i nie będzie go stać na alimenty wieksze. A poza tym twierdzi, że bedzie udawadniać, że dzieci mają wszystko co im potrzeba.
        Owszem dzici mają (rowery, komputer, zabawki) ale jakim kosztem wszystko kupuję na raty lub dokładają moi rodzice lub teściowa. Ale to są podstawowe rzeczy jakie chłopcy chcieli by mieć.
    • tricolour W kwestii formalnej... 16.06.11, 09:57
      ... kredyt nic nie ma do alimentów. To jest Wasz kredyt, Wasze mieszkanie i raty nie uzględnia się w alimentach.

      Po drugie: alimenty ustala się podając kwotę płaconą do rąk matki. Nie ma możliwości, by sąd zasądził, że jakaś ich część będzie wydawna przez ojca jak on chce. Jedyne, co ojciec może chceć, to zrobić dzieciom prezent. Oprócz normalnych alimentów oczywiście.
      Twój mąż dobrze o tym wie więc próbuje Cię wymanewrować.

      Poza tym przygotuj się na sugestię, że skoro przez trzy lata (!!!) utrzymywałaś się ze swojego wynagrodzenia, to oznacza, że koszty utrzymania dziecka NIE MOGĄ wynosić 1600zł (bo 2x1600 + 1000 < 2400, Ciebie nie licząc) a realnie wynoszą tyle ile wydawałaś przez ostatnie trzy lata. Rozumiesz: skoro ktoś przez trzy lata nic nie robi w sprawie alimentów, to oznacza, że jest dobrze. Bo gdyby mu brakowało, to miał mnóstwo czasu na podjęcie działań.

      "I czy mogę na sprawie powiedziać, że fakt iż spłacam sama nasz współny kredyt ma wpływ na znaczne obniżenie stopy zyciowej dzieci, czy to nie ma wpływu" - z tego wyniknie, że sama współdecydowałas o znacznym obniżeniu stopy życiowej dzieci zgadzając się na kredyt. Inaczej mówiąc: sprawa kredytu, to temat na osobną sprawe o podział majątku. Warto zająć się tym czym prędzej, bo fakt, że sama spłacasz wpólny kredyt w zasadzie działa na Twoją niekorzyść: nie odzyskasz tak łatwo połowy wpłaconych pieniędzy.
      • admika2 Re: W kwestii formalnej... 16.06.11, 10:13
        To fakt 3 lata naiwnie czekałam, bo wierzyłam że mąż się ocknie i do domu wróci. Pomagają mi moi rodzice. Ale jest coraz ciężej. A biorąc pod uwagę obecny stan życia męża nie ma złudzeń, że jest mu tak o wiele jepiej i jest szczęśliwy. Żyje jak chce, znajomi, weekendowe imprezy, częste wyjazdy i zmiana partnerki co jakiś czas. Mąż złożył pozew tylko dlatego że chce kupić mieszkanie sam. Prze 3 lata też nie robił nic w sprawie rozwodu. Było mu tak wygodnie. Jeżeli 1600 zł to duży koszt na dziecko (kalkulację dostępną na internecie robiłam bardzo uczciwie) to o jakie alimenty powinnam wnioskować?
        • zmeczona100 Re: W kwestii formalnej... 16.06.11, 10:25
          Admiko, jeśli wyliczyłaś wszystko solidnie, masz na to kwity (rachunki), rodzina może poświadczyć, że Ci pomaga, to wnioskuj o kwotę proporcjonalną do Waszego udziału w wychowaniu dzieci. Np. pan tatuś widuje się z dziećmi sporadycznie i jest to tato- disnejland, to wnosiłabym o 90% kosztów utrzymania dziecka od niego.

          Mieszkanie sobie kupić może i nikt mu nie zabrania- tylko takie, na jakie go stać, a w tym uwzględniony jest interes dzieci, tj. jego obowiązek utrzymania i jeśli pan tatuś nie jest tego świadomy, to może sąd mu to wreszcie włoży do mózgu.
        • tricolour 1600 zł to realna kwota... 16.06.11, 10:44
          ... zresztą od dawna twierdzę, że bardzo zblizona do rzeczywistych wydatków jeśli dziecko normalne: zdrowe, z normalnymi zainteresowaniami bez fanaberii. No tyle właśnie kosztuje.

          Z tym, że jeśli na dziecko wychodzi 1600zł, to na dwoje nie jest 3200 tylko mniej. Trzeba policzyć pamiętając, że sąd ma doświadczenie i najczęściej własne dzieci na utrzymaniu więc wie.
          • argentusa Re: 1600 zł to realna kwota... 16.06.11, 10:59
            Ale dzieci Sądu być może zyją na innym poziomie. U nas tak było i Sąd na to przystał.
            I jeszcze ważne: całe szczęście, że duża częśc sądów zaprzestała podziału kosztów 50/50. Bierze pod uwagę wkład własny (niepieniężny) rodzica na codzień zajmującego się dziećmi. I o taki nierówny podział finansowania warto powalczyć.
            • tricolour Jakby nie liczyć... 16.06.11, 11:03
              ... to dwójla dzieci + matka i kredyt wymaga: 2x1600+1600+1000 = 5600 netto. To jakieś 10000zł brutto. Ile osób tyle w Polsca zarabia?

              2% populacji?
              • zmeczona100 Re: Jakby nie liczyć... 16.06.11, 11:54
                Dlaczego- ile osób, a nie- ile rodzin?
              • argentusa Re: Jakby nie liczyć... 16.06.11, 11:57
                A jakie ma znaczenie ILE osób tyle w PL zarabia?
                Tutaj mówimy o indywidualnej sprawie, Admice i jej dzieciach. I oczywiście możliwościach zarobkowych męża/taty tych dzieci. Przecież nigdzie nie jest napisane w poradach dla Admiki, że ma żądać całości kosztów. Albo w takiej a nie innej wysokości.
                Opisujemy rózne przypadki, znane, ćwiczone na sobie. A i tak Admika SAMA musi zdecydować o ile alimentów i na jakie koszty wystąpić.
                Ar.
        • argentusa Re: W kwestii formalnej... 16.06.11, 10:56
          Koszty zamieszkiwania dzieci w domu, SĄ kosztami utrzymania dzieci. Czyli koszt utrzymania domu (w tym kredytu) jest wliczany w koszt utrzymania dzieci (Sąd Okręgowy pozawarszawski). Oczywiście, że nie w pełnej wysokości - to jest jasne. Ale: póki dom jest współwłasnością to Sąd weźmie pod uwagę, że to Admika pokrywa koszty tego kredytu. -na sprawie mojej kumpeli tak własnie sąd tłumaczył Panu mężowi. Trzeba to po prostu zaznaczyć, argumenując wysokość alimentów.
          Admika, nie skupiaj się na tym, co wygodne/niewygodne dla męża, tylko zajmij własnymi sprawami. Każdy niech żyje jak chce.
          • tricolour Mylisz dwie sprawy... 16.06.11, 11:00
            ... rzeczywiście koszt zamieszkiwania dzieci w domu, SĄ kosztami utrzymania dzieci ponieważ dzieci generują śmieci, zużywają prąd, gaz, wodę potrzebują internetu, czynsz zależny jest od ilości domowików - pełna zgoda.

            Ale dzieci nie generują kosztu kredytu. W umowie kredytowej słowem nie ma o dzieciach. Można by argumentować, że dziecko podwyższa koszt kredytu gdyby matka zmieniła mieszkanie, a ze względu na dzieci musiała kupić większe i drożesz. Tu jednak jest inaczej, a nawet odwrotnie: mąz sie wyprowadził i zostawił.
            • admika2 Re: Mylisz dwie sprawy... 16.06.11, 11:49
              Dziekuję za wszelkie informacje. Widzę, że na forum dowiem się więcej niż u prawnika. Na marginesie wczoraj byłam na poradzie u adwokata zapłaciłam 100 zł i przez godzinę nie dowiedziałam się niczego innego niż tego co napisane w kodeksie.
              Nie jestem pewna w takim razie jak powinnam przygotować te koszty. Wypełniłam ogólnie dostepny arkusz (znany tu na formu spółki grzybowski). I nie wiem czy w tym formularzu powinnam wpisać tak jak rzeczywiście jest czy tak jak bym chciała (w granicach rozsądku oczywiście). Bo wiadomo, że na wiele mniej mnie stać od 3 lat i dlatego też dzieci na tym tracą (jedzenie, ubrania, szkoła, wycieczki). Więc jeśli wypełnię arkusz po najniższych kosztach to kwota wyjdzie na niższym poziomie. Powiedźmy że wyjdzie 1000 zł na nas oboje po 500 zł (to jest mało) ale za takie pieniążki się żyje bo czałowieka na więcej nie stać. A mąż ma na wszystko. I twierdzi że sam utrzymalby dziecko za 400 zł. A z drugiej strony na więcej go nie stać bo sam musi się utrzymać.
              Dlatego nie wiem dokladnie jak wypełniać te arkusze kosztowe.
              A moim zdaniem koszt kredytu naszego wspólnego nie może nie mieć wpływu na poziom życia dzieci, bo najpierw splacam ratę a potem żyję za to co mi zostanie.
              • zmeczona100 Re: Mylisz dwie sprawy... 16.06.11, 11:54
                Admiko, koszty kredytu są kosztami utrzymania dzieci- nie słuchaj się tri, bo on dopiero za jakiś czas tego doświadczy (chyba, że już teraz ma wystarczająco obszerną chatę).
                Prądu, wody czy gazu nie zużywa się w przestrzeni, tylko w konkretnym miejscu, a wielkośc mieszkania uzależniona jest przede wszystkim od liczby zamieszkujących w niej osób. Gdybyś dzieci nie miała, to albo nie miałabyś kredytu do spłaty, albo byłby on zdecydowanie niższy- tak czy siak kredyt wynikła z dzieci wink
                • tricolour Najprościej zrobić eksperyment... 16.06.11, 12:10
                  ... choćby myślowy i "oddać" dzieci ojcu.

                  Ile zmaleje rata kredytu?
                  • zmeczona100 Re: Najprościej zrobić eksperyment... 16.06.11, 12:11
                    Jej zmaleje, ale czy ojcu nie wzrosnie? wink
                    • tricolour O tym właśnie piszę... 16.06.11, 12:12
                      ... gdzie indzej: o Twoim ciągłym zafiksowaniu na exie.
                      • zmeczona100 Re: O tym właśnie piszę... 16.06.11, 12:17
                        Ja jednak ciągle o kosztach utrzymania dziecka.
                        Gdziekolwiek ono by nie mieszkało, to kąt dla niego też kosztuje.
                        • tricolour Nie tylko o dziecku... 16.06.11, 12:22
                          ... forum.gazeta.pl/forum/w,24087,126151980,126184574,Ale_Ciebie_nie_tylko_obchodzi_dziecko_.html
                          • zmeczona100 Re: Nie tylko o dziecku... 16.06.11, 12:24
                            Zamotałes się, Tri smile
                            • tricolour Daj spokój... 16.06.11, 12:30
                              ... z tymi ad personam, o którch pisał Altz.

                              Upraszczam dwa wątki do jednego skoro myśl ta sama.
                              • zmeczona100 Re: Daj spokój... 16.06.11, 12:51
                                Dokładnie o to samo mi chodzi- altzujesz, Tri. Bo jak inaczej nazwać to, że Ty wiesz, iż mi zalezy na kontakcie z omcbyłym? Skąd Twoja pewnośc, że się z nim w ogóle kontaktuję? Mój syn jest w gimnazjum i choćby z tego powodu nie potrzebuje mnie jako pośrednika w kontaktach z własnym ojcem, a jego ojciec tak bardzo sie interesuje synem, że... nie musi się ze mną kontaktować w ogóle. Nie altzuj więc wink
                                • tricolour Nie przekręcaj... 16.06.11, 22:41
                                  ... mojej wypowiedzi i proszę nie wkładać wymyślonej przez siebie konstrukcji w moje usta.

                                  Napisałem: "Zresztą te alimenty stały się wygodna platformą do utrzymywania ciągłego kontaku z exem". Alimenty, to jest JEDEN przelew w miesiącu i jest to rzecz emocjonalnie obojętna. Ty zaś robisz z tego codzienne nabożeństwo. O takim kontakcie piszę: że siedzi to w Tobie na codzień.
                                  • zmeczona100 Re: Nie przekręcaj... 17.06.11, 18:16
                                    Tri, oprócz dobrego wypoczynku, polecę Ci przeczytanie raz jeszcze w tym wątku moich wypowiedzi: ja o kosztach utrzymania, a Ty o moimniemoim. Żeby nie byc gołosłowna:

                                    Najprościej zrobić eksperyment...
                                    tricolour 16.06.11, 12:10 Odpowiedz
                                    ... choćby myślowy i "oddać" dzieci ojcu.

                                    Ile zmaleje rata kredytu?

                                    Re: Najprościej zrobić eksperyment...
                                    zmeczona100 16.06.11, 12:11 Odpowiedz
                                    Jej zmaleje, ale czy ojcu nie wzrosnie?
                                    • i.rys Re: Nie przekręcaj... 22.06.11, 22:38
                                      Dokładnie!!
                                      Tri - ile czasu przeznaczasz na net w ciągu doby?
                                      W Twojej sytuacji to dość dziwne tyle wątków ciągnąć w necie.... może to uzależnienie?
                                      Może rekompensata jakiś deficytów w kontaktach personalnych w realnym życiu?
                                      I ciekawe, na jakiej podstawie formułujesz swoje wypowiedzi do Zmęczonej z pozycji:
                                      "Ja wiem lepiej jak to z Tobą Zmęczona jest więc nie dyskutuj!"

                                      Może Twoje sugestie lepiej by docierały gdyby były formułowane jak sugestie a nie prawdy absolutne, bo spod Twoich palców wyklepane?
                  • aiwlysji Re: Najprościej zrobić eksperyment... 15.09.11, 12:41
                    tricolour napisał:

                    > ... choćby myślowy i "oddać" dzieci ojcu.
                    >
                    > Ile zmaleje rata kredytu?

                    ooo, to mojemu exowi zmalala, bo pokoj dziecka wynajal, mnie wzrosla bo juz nie moge u siebie nic wynajac....ale moj ex to rozumiesmile
                    ty zdaje sie, nie rozumiesz, ze Polska to biedny kraj i zazwyczaj wieksza powierzchnie uzaleznia sie od liczebnosci rodziny.
              • mamameg Re: Mylisz dwie sprawy... 16.06.11, 11:56
                Ale jakbyś nie miała dzieci, to też płaciłabyś ratę kredytu, więc kredytu się niestety do alimentów nie wlicza.
                • argentusa Re: Mylisz dwie sprawy... 16.06.11, 12:01
                  Nasz Sąd wliczył. Inna rzecz, że do czasu uregulowania spraw majątkowych u nas koszt kredytu BYŁ brany pod uwagę w kosztach utrzymania dzieci. Przez oboje. Bo chalupa była wspólna.
                • zmeczona100 Re: Mylisz dwie sprawy... 16.06.11, 12:10
                  mamameg napisała:

                  > Ale jakbyś nie miała dzieci, to też płaciłabyś ratę kredytu

                  A skąd pewność, że potrzebowałaby wtedy kredytu na mieszkanie? Może wystarczyłoby tego, co miała na kawalerkę, a tak doszły dzieci, a one potrzebują własnej przestrzeni. Nawet kurator jak przychodzi do domu to pyta np. o własny kąt dziecka czy łóżko. Pewnie na klatce mogłoby spać?
                • garibaldia Re: Mylisz dwie sprawy... 16.06.11, 17:15
                  mamameg napisała:

                  > Ale jakbyś nie miała dzieci, to też płaciłabyś ratę kredytu, więc kredytu się n
                  > iestety do alimentów nie wlicza.

                  Tak czytam dyskusję: gdybym miała piątkę dzieci to musiałabym mieć przynajmniej dwa-trzy razy większe mieszkanie niż obecnie a w związku z tym dużo wyższą ratę kredytu. I chyba o tym mowa. Gdy osoba jest sama to wygodnie sobie zamieszka nawet w jednopokojowym mieszkaniu. Ale gdy dochodza dzieci to musi kupić(lub wynająć) większe mieszkanie chcąc by miały jakie-takie warunki do życia. Jeśli nie ma własnej kasy to musi na to wziąć kredyt. Więc płaci dużo wyższe odsetki za kredyt, bo część kredytu( na dodatkowe 15m pokoju dla dziecka-czyli wg cen u mnie dodatkowe 100tys zł kredytu) jest przeznaczona tylko dla dziecka. I w ten sposób argumentując jak najbardziej odsetki od kredytu przeznaczonego na pokój dziecka można wciągnąc w alimenty.
              • niutka Re: Mylisz dwie sprawy... 16.06.11, 21:41
                admika2 napisała:


                > Nie jestem pewna w takim razie jak powinnam przygotować te koszty. Wypełniłam o
                > gólnie dostepny arkusz (znany tu na formu spółki grzybowski).

                Moj walniety ex maz po przedstawieniu mojej kalkulacji z tego arkuszu stwierdzil, ze sciagnelam cos z netu i to sa nieprawdziwe dane. Pewnie nawet nie zajrzal na ichnia strone. Dziwilo mnie tylko, ze jego adwokatka (jedna z najdrozszych w trojmiescie) nie zwrocila na to uwagi. Wnioskowalam po 900 zl na nastoletnie dzieci (zarabilam wtedy ok. 2 tys na reke). Byly zarabia ok 4500 netto, kredyt mieszkaniowy ma splacony, ja wynajmuje... Sad przyznal mi 800 zl n dziecko. Byly sie odwolal ale sad odrzucil apelacje.

                Trzymj sie i zrob czym predzej rozdzielnosc majatkowa. Wtedy ta kwota, ktora splacasz kredyt bedzie tylko Twoja.
                Trzymam kciuki!
            • niutka Re: Mylisz dwie sprawy... 16.06.11, 21:25
              Hmmm... Teraz ubiegam sie o kredyt "Rodzina na swoim". Wiec w mojej u mowie bedzie zapis, ze jestem matka samotnie wychowujaca dzieci. Gdybym nie miala dzieci, to nie dostalabym kredytu na preferencyjnych warunkach...
          • piotr-wwa Re: W kwestii formalnej... 16.06.11, 12:00
            Kredyt mieszkaniowy nie jest pokrywany w żadnej części przez alimanty i nie może być.
            Powód:
            Mieszkanie ma właściciela i to właściciel ma kredyt na to mieszkanie i pełni za nie opłaty.
            W alimenty można wliczyć koszta mediów jak woda, część za ogrzewanie. Opłaty wynikające z metraży, administracja jest pokrywana wyłącznie przesz właściciela.
            Jeżeli mieszkanie będziesz mieć przepisane na dziecko w części, to wówczas tę część można wnioskować jako wydatek na dziecko.

            • zmeczona100 Re: W kwestii formalnej... 16.06.11, 12:09
              piotr-wwa napisał:

              > Kredyt mieszkaniowy nie jest pokrywany w żadnej części przez alimanty i nie moż
              > e być.
              > Powód:
              > Mieszkanie ma właściciela i to właściciel ma kredyt na to mieszkanie i pełni za
              > nie opłaty.

              Opłata to też czynsz, media, śmieci. Co Ty na to?
            • admika2 Re: W kwestii formalnej... 16.06.11, 12:11
              Ja to rozumiem ja nie chcę wliczyć kredytu do alimentów. Chodzi mi tylko o informację czy fakt że ratę muszę zapłacić i tym sposobem "obniżyć" mój dochodu o te 1000 zł ma wpływ na stopę zyciową dzieci.
              Czy takimi argumentami mozna się posilkować? Przecież dlatego też zminialismy mieszkanie z małego na wiesze bo dzieci rosły.
              • zmeczona100 Re: W kwestii formalnej... 16.06.11, 12:12
                admika2 napisała:

                Przecież dlatego też zminialismy m
                > ieszkanie z małego na wiesze bo dzieci rosły.

                To rozumie każdy, kto zostaje z dziećmi po porodzie. Sądy też to rozumieją, więc spoko smile Policz po prostu ile na co miesięcznie wydajesz i ile na co Ci brakuje dla dzieci (i skąd na to bierzesz).
              • tricolour Możesz tak argumentować... 16.06.11, 12:15
                ... ale nie licz na to, że do żądanych alimentów sąd doliczy kredyt.

                Natomiast na pewno sąd uwzględni, że sama go spłacasz przez co to mąż uszczupla Twoje dochody o połowę raty. Na tym można ugrać.
                • admika2 Re: Możesz tak argumentować... 16.06.11, 12:33
                  Podchodzę do sprawy uczciwie i nie chcę by sąd wliczał do alimentów kredyt. Ale Twoje ostatnie zdanie potwierdza mój tok rozumowania i będę mogla w sądzie takiego argumetu użyć.
                  Boję się o te rachunki. Piszecie by je zabrać. Nie zbieram rachunków. Mam jedynie na 2 rowery, telefon dla dziecka. A czy muszę zabrać np. rachunki za czynsz, gaz, prąd.
                  • tricolour Zrób tabelkę... 16.06.11, 12:40
                    ... i napisz ile płacisz za prąd, gaz wydatki itp. No bez rachunków, bo nie masz.

                    Sąd dobrze wie ile kosztuje chleb czy rower, ale najważniejsze, byś Ty wiedziała czego chcesz i żeby sąd miał jasno przed oczyma (tabelka) na czym opierasz te wyliczenia. Mniejsza o rachunki czy faktury.
                    • admika2 Re: Zrób tabelkę... 16.06.11, 13:05
                      Proszę jeszcze o informację czy jeśli nie będę zgadzać się na te 400 zł na dziecko to sprawa zakończy się na pierwszej. Czy raczej będzie następna. I czy mogę nikomu wczesniej nie zgłaszając przyprowadzić kogoś na świadka?
                      • zmeczona100 Re: Zrób tabelkę... 16.06.11, 13:22
                        Jeśli będziesz solidnie przygotowana i miała wszystkie argumenty w ręku, to masz szansę.
                        Świadka możesz przyprowadzić jak najbardziej- sąd może go przesłuchać (ale nie musi).
                    • pokopanka Re: Zrób tabelkę... 16.06.11, 17:02
                      czy jednak sądy nie wymagają udowodnienia poniesionych kosztów w postaci faktur?
                      w moim sądzie, gdzie o alimenty (fakt, że zwiększenie) występowała koleżanka, zażądano własnie faktur

                      ja swojego czasu miałam zestawienie miesięczne, roczne, w podziale na rodzaje kosztów (szkolne, zdrowie, rozrywka, wyżywienie, odzież itd) z rachunkami, fakturami , ale też paragonami (tu sędzia się wyrażała o potrzebie faktur), ale wyliczenia jko takie przyjęła i uznała za zasadne
                      • niutka Re: Zrób tabelkę... 01.07.11, 19:22
                        Ja mialam: pismo ze spoldzielni odnosnie czynszu (takie standardowe, bo akurat byla podwyzka), potwierdzenie przelewu za obiady chlopakow w szkole, za czynsz w wynajetym mieszkaniu, paragony za podreczniki i przybory szkolne, potwierdzenie oplaty za oboz letni itp.
          • niutka Re: W kwestii formalnej... 16.06.11, 21:20
            Potwierdzam, ze koszty zamieszkania dzieci w domu, sa kosztami ich utrzymania. Ja wyprowadzialam sie z dziecmi do wynajetego mieszkania i oplaty zwiazane z wynajeciem tego mieszkania plus czynsz do spoldzielni i oplata za prad jest uwzgledniana przez sad.
          • niutka Re: W kwestii formalnej... 01.07.11, 18:47
            Faktycznie! Koszty wynajmu mieszkania tez sa proporcjonalnie wliczone do koszow utrzymania dziecka/dzieci.
        • niutka Re: W kwestii formalnej... 01.07.11, 18:33
          MOzesdz powolac na swiadkow rodzicow i tesciowa, ktorzy zeznaja, ze pomagali Tobie finansowo.
    • ada828 Re: Alimenty - myślałam, że będzie prościej. 17.06.11, 22:44
      Jesteś rzeczowa. Przedstaw te argumenty przed sądem. To Ty zapewniasz dzieciom byt i opiekę.
      • admika2 Re: Alimenty - myślałam, że będzie prościej. 22.06.11, 14:46
        Witam ponownie
        Na wstępie dziękuję bardzo za wszelkie sugestie. Już po sprawie. Trwała może 20 min. Pytań bardzo mało i bardzo konkretne. Raczej skierowane do mnie: zarobki (2,500zł), koszt utrzymania dzieci (ok 1400 - 1500 zł), o jaką ktowę wnioskuję (powiedziałam 800 zł na dziecko), wydatki miesięczne sałe, kredyt (spłacam od 3 lat sama) jaka kwota, kto na codzień zajmuje się dziećmi, metraż mieszkania, czy mam samochód i jak rozwijają się dzieci.
        Pytania do męża: kontakt z dziećmi (mały), czy ma samochód (ma), czy potwierdza że nie bierze udziału w spłacie kredytu, czynszu i innych opłat (potwierdził), jak mu się wydaje jaki jest koszt utrzymania jego dzieci (stwierdził że 500 zł). jego zarobki (5,500 tyś), kto na codzień zajmuje się dziećmi (żona).
        Zaskoczyło mnie pytanie skierowane do mnie jaki jest pani koszt utrzymania. Odpowiedzialam, że niższy niź na dzieci (że tak naprawdę to to co zostanie po spłaci zobowiązań i zaspokojeniu potrzeb dzieci przeznaczam na swoje utrzymanie). Zastanawiam się po co to pytanie było i czy ja tak odpowiadając sobie jakoś zaszkodziłam.
        Po 20 min powiedział sędza dziękuję za tydzień odczytanie wyroku.
        Co ja mam o tym myśleć? Tak mało pytali.
        Bardzo się bałam ale nie było tak strasznie, zwłaszcza że prawie o nic szczegółowego ojca dzici nie pytali.
        • i.rys Re: Alimenty - myślałam, że będzie prościej. 22.06.11, 23:06
          Jeśli wydane orzeczenie nie będzie zadowalające masz siedem dni na złożenie wniosku o uzasadnienie wyroku.
          www.jakdochodzicpraw.pl/karne03.html
          W nim sąd będzie musiał określić "uzasadnione" koszy utrzymania dziecka uczęszczającego do szkoły podstawowej biorąc pod uwagę miejsce Waszego zamieszkania (region Polski, miasto czy wieś) i "specjalne" potrzeby dzieci (np. koszy leczenia przewlekłych chorób, kontynuacja gry na instrumencie).
          U nas - miasto pow. 500tys. mieszkańców - uzasadniony koszt utrzymania przedszkolaka (wówczas czterolatek) został określony na kwotę 1150 zł. Dla dziecka starszego sądzę, że będzie to ok 1500zł - może ktoś z forumowiczów ma zapis o tym w swoim uzasadnieniu?

          Znając tę wartość możesz w apelacji wnioskować o to by ojciec pokrywał kwotę proporcjonalną do wkładu własnego w opiekę nad dzieckiem np. jeśl ma przyznane 4 wizyty w miesiącu to wnioskuj by pokrywał przynajmniej 80% "uzasadnionych kosztów" utrzymania dziecka dookreślonych przez Sąd.
          • niutka Re: Alimenty - myślałam, że będzie prościej. 01.07.11, 19:31
            Ja na dwoch nastoletnich synow ma przznane po 800 zl. Ja zarabiam ok 2 tys (i wynajmuje mieszkanie), byly ponad 5 tys i mieszkanie ma swoje, i juz splacone.
        • alexolo no ciekawa jestem ile .. 23.06.11, 23:39
          alimentów sąd zasadzi na twoje dzieciątka.
          mnie czeka również podobna sprawa, tez mam kredyt...i spałacam go sama.. moje wyliczenie kosztów na dziecko to ok 2000 ( wraz z kosztami leków i przewlekłego leczenia ) rat kredytu za mieszkanie nie wliczyłam , i pewnie nie wliczę ale napomknę o nim.
          .. trzymam kciuki
          • admika2 Re: no ciekawa jestem ile .. 24.06.11, 07:43
            Jak tylko 1 lipca odczytają wyrok to napiszę co ustalono.
            • admika2 Re: no ciekawa jestem ile .. 01.07.11, 14:21
              Witam ponownie
              Już po sprawie. Dziś bylo odczytanie wyroku. Bardzo krótko. Rozwód bez orzekania. Zasądzone alimenty po 800 zł na dziecko płatne na moje ręce do 5 każdego miesiąca. Na odwołanie 7 dni. Wyrok się uprawomocni za 3 tygodnie.
              Proszę napiszcie czy gdy mąż się odwoła (odgraża się) to i tak do 5 lipca powinien mi przelać kwotę zasądzoną. Czy jeśli się odwołuje to nie musi narazie tego płacić.
              Teraz kolejny krok. Ex wnosi o podzial majątku. Czy mieszkanie zawsze jest na poł. Czy jest szansa że ze względu na to że zostaję z dziećmi spłata męża może nie być 50/50. Mąż żąda spłaty połowy mieszkania.
              Dziekuję wszystkim za porady. Więcej wiem od Was niż się dowiedziałam u adwokata za 100 zl.
              • to.ja.kas Re: no ciekawa jestem ile .. 01.07.11, 14:42
                Nie wiem czy na pół jesli masz udokumentowane, że przez trzy lata Ty płaciłas kredyt.
                a jeśli nawet na pół to mąż powinien spłacić połowe tego co zapłaciłas przez trzy lata. W końcu sam sie przyznał, ze grosza do rat nie doliczył.
                • admika2 Re: no ciekawa jestem ile .. 01.07.11, 14:49
                  Udokumentowane mam w taki tylko sposób, że z mojego konta przez 3 lata płacilam kredyt (czynsz i inne opłaty) natomiast nie miałam na moje konto wpływów żadnych od męża. Zresztą na sprawie potwierdził, że od 3 lat nie bierze udziału w spłacie kredytu i czynszu.
                  • to.ja.kas Re: no ciekawa jestem ile .. 01.07.11, 15:58
                    No to podtrzymuję to co napisałam powyżej.
                  • velluto Re: no ciekawa jestem ile .. 03.07.11, 22:10
                    admika2 napisała:

                    > Udokumentowane mam w taki tylko sposób, że z mojego konta przez 3 lata płacilam
                    > kredyt (czynsz i inne opłaty) natomiast nie miałam na moje konto wpływów żadny
                    > ch od męża. Zresztą na sprawie potwierdził, że od 3 lat nie bierze udziału w sp
                    > łacie kredytu i czynszu.

                    To bez znaczenia. Nic w tym nienormalnego, że mąż/żona spłaca raty sama, na tym polega małżeństwo, żeby się wspierać, raz żona, raz mąż. Jedno może płacić kredyt, drugie - utrzymywać dom, kupować jedzenie itd. Sąd nie wnika jakie są ustalenia w związku.
                    Majątek dzieli się wg stanu na dzień rozwodu. Przykro mi, ale zrobiłaś piramidalną głupotę spłacając sama kredyt. Najprawdopodobniej będziesz musiała spłacić eksowi jeszcze połowę tego, co spłaciłaś bankowi.

                    Są szanse na to, żebyś wygrała nierówny podział majątku, ale to będzie trudne - i kosztowne, bo bez adwokata nie dasz rady - o ile eks zachowa się jak pozbawiona honoru gnida.

                    Zresztą - mieszkanie z kredytem dzieli się wg jego obecnej wartości rynkowej minus niespłacony kredyt. A nie wg tego ile się spłaciło rat.
                  • plujeczka Re: no ciekawa jestem ile .. 16.09.11, 14:37
                    [b]w moim przypadku było tak ,ze ex maz nie płacil za zynsz od kilku lat i sąd nie zażądał od niego ani złotówki aby mi oddał przynajmniej za to co jest liczone od powierzchni mieszkania .Wiec mieszkanie utrzymywalam sama ,ex zażadał połowy, nie dostał ale ja wystapiłam o nierówne udzialy.Sprawa czeka na apelacje=wniósł ex.
              • niutka Re: no ciekawa jestem ile .. 01.07.11, 19:36
                Moj sie odwolal... Sprawa apelacyjna odbyla sie po 3,5 miesiaca od sprawy rozwodowej. Sad odrzucil apelacje i ex musial mi uregulowac alimenty za te 3,5 miesiaca. Dopoki nie ma w rece wyroku z sadu to pewnie nie zaplaci wyzszych alimentow, tym bardziej, ze chce zlozyc apelacje.
            • alexolo admika 02.07.11, 14:51
              a z jakiej kwoty bazowej sąd podniósł na 800 zł?
              • admika2 Re: admika 15.09.11, 11:48
                Witam kochani
                Moja sprawa powraca. Jak poprzednim razem bardzo mi pomogliście liczę i teraz na podpowiedzi.
                Właśnie otrzymałam kopię apelacji, ex mąż zaskarża wyrok w punkcie mówiącym o alimentach. Dla przypomnienia zasądzone po 800 zł na każde dziecko. Zarzuca zarzącą obrazę przepisów materialnych (nie zgadza się z nierownym podzialem kwot), rażącą obrazę przepisów prawa procesowego (nie ustalenie na jakie potrzeby wydawalam dotychczas otrzymywane pieniążki). W uzasadnieniu trochę go fantazja poniosła pisząc jakie to on finansowe koszty dodatkowe nie ponosi na dzieci. Wszystkie wydatki ponoszę ja (od jedzenia , przez ubrania, rozrywkę, rowery) - mam na to wszystkie faktury, paragony.
                Na dole apelacji jest informacja, że mogę napisać odpowiedź.
                Proszę o informację na czym polega apelacja, czy ja muszę się jakoś ustosunkować do niej. Nawt nie wiem od czego zacząć. I co zonacza zapis, o zasądzeniu odemnie kosztów procesu wg norm przepisanych.
                Proszę pomóżcie ruszyć z miejsca. Dziękuję za wszelkie sugestie.
                • martishia7 Re: admika 15.09.11, 16:02
                  W związku z doręczeniem w dniu (...) apelacji pozwanego od wyroku sądu (....) z dnia (...), na podstawie art. 372 kpc wnoszę o oddalenie apelacji w całosći

                  Co do zarzutu prawa procesowego - czy zarzuca obrazę 233 kpc? Jeśli tak, to dobrze, znaczy, że nic konkretnego nie ma. Jak rozumiem zarzuca, że sąd wyprowadził z materiału dowodowego wnioski z niego nie wypływające, albo braki w ustaleniach, albo coś w tym guście. Weź do łapki uzasadnienie sądu pierwszej instancji, znajdź na czym sąd się oparł. Napisz, że nie zgadzasz się z zarzutem, gdyż sąd pierwszej instancji oparł się na a) ... b)... c)...,
                  Co do zarzutu prawa materialnego, to nie zgadzasz się z nim, ponieważ w prawidłowo ustalonym stanie faktycznym sąd słusznie zastosował przepis mówiący o nierównym podziale kwot. Okoliczność nierównego udziału w opiece została udowodniona za pomocą <tu środki dowodowe z których sąd pierwszej instancji wywiódł, iż udział w opiece jest nierówny>.

                  Z uwagi na powyższe, wnoszę jak na wstępie.

                  Pamiętaj żeby pismo dobrze zaadresować (po prawej u góry sąd drugiej instancji, numer wydziału), pod spodem dane powódki i pozwanego, poniżej po lewej napisz sygnaturę w sądzie pierwszej instancji, to już trafi tam gdzie trzeba.
                  • admika2 Re: admika 16.09.11, 08:01
                    Witam
                    Bardzo dziękuję za odpowiedź. Z tego co się orientuję mój mąż wystapił o uzasadnienie wyroku. Czy ja też mogę mieć do niego wgląd? Powinnam udać się do sądu i tak poprosić o mozliwość przeczytania?
                    proszę jeszcze o informację co z tymi kosztami procesowymi? Co to są za koszty? Dlaczego mąż mnioskuje o to bym to ja je pokryła. Skoro podwarza wyrok to rozumiem, że są mógł popełnić błędy, dlaczego więc ja mam ponosić koszty.
                    • martishia7 Re: admika 16.09.11, 11:16
                      Oczywiście, że masz wgląd w uzasadnienie, idź do sądu i najlepiej poproś o skserowanie, trzeba napisać wniosek o dokonanie kserokopii z akt i oczywiście coś za to zapłacić, ale przyda Ci się. Masz 2 TYGODNIE od dnia doręczenia Ci apelacji na wniesienie odpowiedzi na apelację do sądu drugiej instancji. Nie jest to obowiązkowe, ale dobrze by było.
                      Nie wiem jak wyglądało rozstrzygnięcie o kosztach w pierwszej instancji, podejrzewam, że mąż stawał sam, bez pełnomocnika? Najprawdopodobniej takiego ustanowił i żąda zwrotu kosztów. Ujmując rzecz najogólniej, żeby nie mieszać, jak są pełnomocnicy profesjonalni, to przegrany zwraca wygranemu za papugę, ale nie rzeczywiste stawki, które zostały zapłacone, tylko takie jakby dostał od Skarbu Państwa, zgodnie z przepisami, pełnomocnik z urzędu.
                      Zastanów się, czy apelacja to nie jest dobra pora, żeby rozejrzeć się za pełnomocnikiem. Trochę późno, ale powinien się wyrobić i coś sensownego Ci napisać.
                • rarely odwola sie 15.09.11, 19:52
                  i dostaniesz po 600

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka