Dodaj do ulubionych

Mąż zostawił mnie z dnia na dzień po 7 latach...

02.07.11, 23:29
Witajcie... Nie mam jeszcze rozwodu, ale wszystko przede mną. Mój mąż po 7 latach w błyskawicznym tempie zostawił mnie z dwójką dzieci... Dosłownie z dnia na dzień, zabrał rzeczy, chce złożyć wniosek o rozwód - bez żadnej próby ratowania związku. Zawsze byliśmy zgraną parą, kłóciliśmy się na 15 minut - i on zawsze pierwszy wyciągał rękę do zgody, zależało mu na mnie i dzieciach, nigdy mnie nie zdradzał, był domatorem, nigdy nie pił, spokojny. Jedyne o co się kłóciliśmy to jego praca - nie mógł nigdy nigdzie na dłużej "zakotwiczyć" w rezultacie wyjechał 8 mcy temu do innego kraju popracować. 3 tygodnie temu oznajmił mi, że podjął decyzję o rozstaniu, bo nie miał we mnie oparcia, ciągle tylko kłótnie, brak czułości... Sądzę, że kogoś tam poznał tylko nie chce się przyznać...Najgorsze jest to, że przyjeżdza do dzieci a ja muszę go znosić przez kilka dni po tym jak mnie skrzywdził. Dlaczego to wszystko jest tak ulotne i kruche? Zostałam sama z dnia na dzień z dwójką małych dzieci, firmą, kredytami... Nie wiem jak się pozbierać...Mam dopiero 31 lat! Jak będzie wyglądało moje życie? Strasznie kocham męża! Pobraliśmy się z miłości a on wyciął mi taki numer!
Obserwuj wątek
    • fifi28v Re: Mąż zostawił mnie z dnia na dzień po 7 latach 03.07.11, 00:26
      Może jeszcze wróci...?
    • altz Re: Mąż zostawił mnie z dnia na dzień po 7 latach 03.07.11, 07:51
      Może Tobie było dobrze, a jemu nie i przez te 7 lat po prostu nic nie mówił. Sama mówisz, że zawsze pierwszy wyciągał rękę do zgody, czyli to jemu zależało bardziej.
      Jeśli znalazł dobrą pracę i fajną kobietę, to już nie wróci. Chyba, że to Ty będziesz ta fajniejsza.
      Dzieci żal, one zawsze najwięcej tracą.
      • zabelina Re: Mąż zostawił mnie z dnia na dzień po 7 latach 03.07.11, 23:29
        A dlaczego nie powiedział, że jest mu źle??? Przez 7 lat nie znalazł na to czasu??
        Kompletny brak asertywności i umięjetności komunikacji...
        • mola1971 Re: Mąż zostawił mnie z dnia na dzień po 7 latach 03.07.11, 23:38
          Zabelino, jak to dlaczego? Bo chłopy to niemowy i domyślać się trza (jak u niemowląt) big_grin No, z tą różnicą, że niemowlę głośno mordkę drze, gdy mu źle a chłop milczy.
          A jak baba się nie domyśli to zła kobieta jest wink
          Dopiero w Necie (co poniektórzy) nieco się otwierają smile
          • maniasza Re: Mąż zostawił mnie z dnia na dzień po 7 latach 03.07.11, 23:47
            Myślę, że nie do końca, Molu.
            Chłop powie raz. I więcej nie powtarza. I uważa, że sprawa jest załatwiona.
            To baby non stop domagają sie obgadywania jednego tematu tysiąc razy. wink
            • mola1971 Re: Mąż zostawił mnie z dnia na dzień po 7 latach 03.07.11, 23:56
              No, w sumie racja smile
              Chłopy to jakiś inny gatunek, inaczej myślą i gdy to się zrozumie to jest się w domu. Nie ma co z chłopa baby robić wink
              • jagienka_2 Re: Mąż zostawił mnie z dnia na dzień po 7 latach 04.07.11, 00:06
                Są też tacy, co się wstydzą rozmawiać z własną żoną i dopiero przed obcą babą nabierają odwagi na dyskusje o problemach i niespełnionych fantazjach wink
                • mola1971 Re: Mąż zostawił mnie z dnia na dzień po 7 latach 04.07.11, 00:09
                  Tak też bywa smile
                  Ale czyj to problem? Pewnie obojga. Jeśli nie potrafią o tym ze sobą rozmawiać to niech każde idzie w swoją stronę i niech każde szuka swojego szczęścia smile
                  • niutka Re: Mąż zostawił mnie z dnia na dzień po 7 latach 04.07.11, 20:10
                    Ja chcialam rozmawiac z exem. Ale on kazda moja prosbe o rozmowe kwitowal tekstem: "a o czym my mamy rozmawiac...". Wiec chcialam isc w swoja strone (tym bardziej, ze kilka lat wvzesniej mial romans). I wtedy faceta zapalal "miloscia" do rodziny... Nawet w odpowiedzi na moj pozew oswiadczyl, ze chce isc na terapie malzenska. A potem mi powiedzial, ze "mam kogos poszukac"... jakby to mi zalezalo.
              • maniasza Re: Mąż zostawił mnie z dnia na dzień po 7 latach 04.07.11, 00:08
                Chłopy mają problemy z indukcją, a my z dedukcją wink
                Dobranoc
                • mola1971 Re: Mąż zostawił mnie z dnia na dzień po 7 latach 04.07.11, 00:10
                  To prawda.
                  Też już zmykam. Dobranoc smile
        • altz Re: Mąż zostawił mnie z dnia na dzień po 7 latach 04.07.11, 08:30
          zabelina napisała:
          > A dlaczego nie powiedział, że jest mu źle??? Przez 7 lat nie znalazł na to czas
          > u??
          > Kompletny brak asertywności i umięjetności komunikacji...

          Myślę, że niekoniecznie musiało być tak. Czasami próba mówienia o problemie powoduje jeszcze większą awanturę, niestety. Wtedy się nie rusza tematu i przez jakiś czas jest znośnie, ale trudno być szczerym wobec drugiej osoby, kiedy się stale filtruje wiadomości i przychodzi taki czas, że zaczyna się wszystko sypać.
          A co do komunikacji, to tak to wygląda, że mężczyzna nie lubi się zbytnio powtarzać i rozbijać problem na atomy, a niektóre kobiety to potrafią i jeszcze robią z siebie męczennicę, wbijają sobie latami do głowy swoje poświęcenie i nieszczęście i najgorsza rzecz, że nigdy nie zapominają. Moja poprzednia taka była, obecna już nie, dzięki temu żyje się z nią łatwo i nie ma tematów tabu.
    • podroznie Dezyderia 03.07.11, 08:06
      Twoje tezy Deria podyktowane chwilą-masa sprzeczności w Twoim tekscie.
      Nie staraj się zmuszać męża do przyznawania się do innej fascynacji.
      Spróbuj być spokojna podczas wizyt, bądź unikaj spotkania jeśli
      zdystanosowanie nie leży w Twojej naturze. Pomoże praca, sklamrzące dzieci.
      Siedem lat to również kapitał męża-tylko w spokoju może to dojrzeć.

      Ale imię piekne;Dyzyderia czyli...Upragniona smile fajne.

      spokoju życzę
      • kalpa Re: Dezyderia 03.07.11, 10:27
        Moja koleżanka przeżyla coś podobnego, tylko jej mąz po 20 latach nagle spakował sie i wyjechal nie mówiąc niemal nic. Jako powód podal, ze jedzie szukac duchowego rozwoju... nie dawał pieniedzy dla dzieci, ale zabrał z konta i szuflad wszystko... koleżanka przezyła szok- w końcu ochłonela, jakos sobie radzi. Ty tez sobie poradzsz, zobaczysz. chociaz pewnie narazie jesteś w szoku....
    • errormix Re: Mąż zostawił mnie z dnia na dzień po 7 latach 03.07.11, 17:11
      deria1 napisała:

      > Zawsze byliśmy zgraną parą, kłóciliśmy się na 15 minut - i on zawsze
      > pierwszy wyciągał rękę do zgody, zależało mu na mnie i dzieciach, nigdy mnie n
      > ie zdradzał, był domatorem, nigdy nie pił, spokojny.

      Kilka lat temu, gdy pojawiłem się na tym forum po raz pierwszy napisałem dokładnie to samo o sobie. Co do słowa. Zwłaszcza to o tym, że zawsze pierwszy wyciągałem rękę. I wiesz co...

      Rozwiedliśmy się. Złożyłem pozew, dostałem opiekę nad dzieckiem, alimenty.

      A wiesz dlaczego?

      Bo już dość miałem w swoim małżeństwie bycia tym gorszym, tym, który wciąż za wszystko bierze winę na siebie i pierwszy wyciąga rękę. Bo już dość miałem tego przepraszania, bo gdy wyciągałem do niej rękę wszystko w moim wnętrzu krzyczało, że to ona powinna przeprosić mnie. A nie ja ją. Bo nigdy nie jest tak, że przez całe małżeństwo winny jest zawsze tylko jeden.

      Rozwiodłem się, bo zdałem sobie sprawę, że przestałem mieć swoje zdanie, że przestano się ze mną liczyć. Że stałem się meblem.

      A ona do końca była przekonana, że ja tym meblem jestem i tę rękę do niej wyciągnę. Ale ten jeden raz nie wyciągnąłem.

      I się rozwiedliśmy.
      • zielona.wrona Re: Mąż zostawił mnie z dnia na dzień po 7 latach 03.07.11, 17:45
        Nie wiem, jak mam to wyrazic, co czuje po przeczytaniu Twoich slow. Gdyby na forum dalo sie wyrazic milczenie, to ja milcze. Milcze z ogromnym szacunkiem i powazaniem. Nie znajduje slow, zeby to wyrazic, wiec milcze i rozumiem.
        zielona.wrona
      • kajda28 Re: Mąż zostawił mnie z dnia na dzień po 7 latach 04.07.11, 11:23
        > Zawsze byliśmy zgraną parą, kłóciliśmy się na 15 minut - i on zawsze
        > > pierwszy wyciągał rękę do zgody,

        Tylko nie każdy jest wstanie po 15 min wyciągnąć rękę do zgody, niektórzy potrzebują więcej czasu, na przemyślenie, ochłonięcie i pewnie po tym czasie pierwsi wyciągneliby rękę.

        > Rozwiodłem się, bo zdałem sobie sprawę, że przestałem mieć swoje zdanie, że prz
        > estano się ze mną liczyć. Że stałem się meblem.

        Nad tym zdaniem warto pomyśleć, przynajmniej ja pomyślę.
    • czlowiek-na-torze Re: Mąż zostawił mnie z dnia na dzień po 7 latach 03.07.11, 21:43
      > Witajcie... Nie mam jeszcze rozwodu, ale wszystko przede mną. Mój mąż po 7 lat
      > ach w błyskawicznym tempie zostawił mnie z dwójką dzieci... Dosłownie z dnia na
      > dzień, zabrał rzeczy, chce złożyć wniosek o rozwód - bez żadnej próby ratowani
      > a związku.

      Marna to będzie pociecha, ale lepsza taka niż żadna: nie Ty jedna w takiej sytuacji nagle się znalazłaś. Przejrzyj wcześniejsze wątki na forum, wielu ludzi, kobiety i mężczyźni mieli taki własnie gwałtowny koniec małżeństwa.
      • noname2002 Re: Mąż zostawił mnie z dnia na dzień po 7 latach 04.07.11, 13:02
        Ciekawe czemu większość komentujących przyjęła że zarzuty męża były słuszne. A nikt nie zwrócił uwagi na to :"Jedyne o co się kłóciliśmy to jego praca - nie mógł nigdy nigdzie na dłużej "zakotwiczyć" w rezultacie wyjechał 8 mcy temu do innego kraju popracować". Może mąż założycielki wątku co chwilę rezygnował z pracy z byle powodu i stąd ta krytyka i brak czułości?
    • jestem38 Re: Mąż zostawił mnie z dnia na dzień po 7 latach 05.07.11, 23:53
      Ja jestem w d o k ł a d n i e takiej samej sytuacji. Mój mąż wyprowadził się w połowie czerwca.
      Byliśmy małżeństwem 10 lat, mamy dwoje małych dzieci.
      Z dnia na dzień, bez wyjaśnienia - odrzucając próbę naprawienia tego co mieliśmy/mamy.
      Jest egoistą. Ogromnym.
      Jest w tym lwia część mojej winy.
      Trudno.
      Doszłam już do tego, że to dobrze. Przestałam płakać. Zaczęłam patrzeć, a w zasadzie widzieć!
      Żyłam z pozbawionym samokrytyki gburem bez wykształcenia, z tzw. przeszłością, którego otaczałam opieką i któremu wymościłam gniazdko. NIgdy mnie nie kochał. Nie chciał naszych dzieci. Byłam mu potrzebna, żeby wygodnie i bezpiecznie żyć. Teraz zakosztował nowego, lepszego życia. SUPER. I to właśnie dzięki "wyjazdowej" pracy! Zobaczymy-pożyjemy. Ja dam sobie radę bez problemu. Czy on da sobie radę? Przy MEGA WIELKIM szczęściu - tak. I dobrze. Do tego co było nie ma juz powrotu. Życie jest za krótkie żeby marnować je przy ludziach, którzy nie potrafią okazać szacunku i wdzięczności - a czy nie to powinno nas odróżniać od zwierząt? Myślę sobie że po tylu wspólnych latach, przeżyciach i może jakichś fajnych wspomnieniach nie powinno się wszystkiego upodlić, opluć i zniszczyć w tak bezpretensjonalny sposób! Ludzie się rozstają to naturalna kolej rzeczy. Trzeba kultury, żeby zrobić to z klasą - a wyjść bez słowa, albo powiedzieć, ze przez wszystkie lata było "do dupy" to po prostu "niskie". Pamiętajcie Panowie ---
      • deria1 do: jestem38 06.07.11, 21:13
        Witaj, czytam twoją historię - niemal identyczna jak moja! Mój M. w tych Niemczech, gdzie pracuje od kilku mcy aby nam było lepiej - poznał kochankę - teraz już wiem na pewno, już się z tym nie kryje. Dlatego taka decyzja z dnia na dzień - wyprowadzka i nie ma męża... W dodatku wina leży po mojej stronie wg. niego - brak wsparcia. A gdzie on był jak miesiącami opiekowałam się sama dziećmi, prowadziłam firmę i często go jeszcze utrzymywałam jak nie miał pracy! A często jej nie miał... Teraz wiem, że nie da rady być z facetem, który nie ma stałej pracy i ciągle wyjeżdża! Nie jestem materialistką, ale pewna kwota jest do życia niezbędna i to mężczyzna powinien stanąć na wysokości zadania! A ja byłam zawsze tą stroną, która zapewniała regularne i stałe dochody. Nigdy więcej faceta, któremu trzeba wiecznie przypominać o pieniądzach - to rodzi tylko kłótnie i odsuwa od siebie!
        • jestem38 Re: do: deria1 06.07.11, 22:46
          Czesć! smile
          Tak - ja też mam wrażenie, że sporo nas łączy... Przykre rzeczy niestety. To prawda co piszesz. Ja niestety ciągle jestem ...zaskoczona... obrotem sprawy. Nie spodziewałam się kompletnie. Nie przyszło mi to nawet do głowy. Zawalił mi się świat.
          Nie mam dowodów, ze poszedł do innej kobiety. Jeśli tak jest - to skrzętnie to ukrywa. Szczerze? Myślę, że tak jest. Prędzej czy później się dowiem.
          Przeżyłam MEGA szok ale... musze przyznać, że widzę w tym dobre strony... Tak dłużej nie dało się żyć. Po mojej stronie same obowiązki - po jego "lans" i przyjemności. Niech spada!
          Jestem zadowolona ze się wyprowadził. Skończyła się farsa... z której istnienia nie zdawałam sobie sprawy... i to jest żałosne.
          • xciekawax Re: do: deria1 07.07.11, 21:17
            dziewczynki, witajcie w klubie. Co jest z nami ze wybieramy sobie na partnerow takich dupkow?

            Dodam ze faceci czasami po kilku miesiacach czy latach zdaja sobie sprawe ze jednak lepiej bylo mu z zona. Jednak jest to rowniez z egoistycznych pobudek. robia tak, aby bylo lepiej IM.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka