Dodaj do ulubionych

Jestem wdową?

25.07.11, 08:59
Jak eks umrze, to się jest dalej rozwódką czy już wdową?
W dokumentach wpisywałam rozwódka i nikt mnie nie poprawił, ale coraz więcej ludzi mi mówi że jednak wdowa - więc sama już nie wiem.
Obserwuj wątek
    • z_mazur Re: Jestem wdową? 25.07.11, 10:16
      Nie prościej wpisywać "wolna"? smile

      A tak serio, to nie wiem. Jak dla mnie z tą wdową to trochę bez sensu, ale może od strony formalno-prawnej może tak być. Tym bardziej w kontekście tej dyskusji, która tu ostatnio była o interpretacji SN co do odpowiedzialności za współmałżonka niezależnie od rozwodu do jego śmierci.
    • monika3411 Re: Jestem wdową? 25.07.11, 10:17
      Na logikę biorąc, to rozwódka. Wdowa to _żona_ zmarłego. A Ty żoną nie jesteś.
      • scindapsus Re: Jestem wdową? 25.07.11, 10:22
        To zależy
        jeśli mieli slub kościelny i nie przeszli procedury zmierzającej do uznania za niewaznie zawarte (czy jakos tak)
        Cywilnie wtedy kajda jest rozwodką, ale w oczach KK jest wdową.
        • kajda28 Re: Jestem wdową? 25.07.11, 10:33
          Nie mieliśmy ślubu kościelnego.
          Wolę być rozwódką, nie czuję się wdową. Wolna jestem już od dawna.
          • z_mazur Re: Jestem wdową? 25.07.11, 11:10
            Nie chodzi o to jak się czujesz, tylko jak to wygląda z punktu widzenia prawa.

            W świetle orzeczenia SN w kwestii odpowiedzialności za byłego małżonka istnieje ona aż do jego śmierci (chociaz w ograniczonym zakresie). Deklarując, że jesteś rozwódką potwierdzasz istenienie takiego zobowiązania wobec jakiejś osoby. Deklarując, że jesteś wdową, wykluczasz te zobowiązanie.

            Chociaz jak już pisałem wcześniej mi się to też gryzie.
            • altz Re: Jestem wdową? 25.07.11, 11:59
              Mam znajomą w podobnej sytuacji. Ona uważa, że jest wdową, chociaż rozwód był z 10 lat przed śmiercią byłego męża.
            • kajda28 Re: Jestem wdową? 25.07.11, 13:03
              > Nie chodzi o to jak się czujesz, tylko jak to wygląda z punktu widzenia prawa.

              Tylko że wypełniając wniosek o zasiłek dla samotnej matki (który mi przysługuje po śmierci ojca dzieci) wpisałam rozwódka - i nikt tego nie zakwestionował.
              W CV piszę : wolna.
              Dla ludzi będę rozwódką, a w urzędach chyba będę pytać co wpisać.
              Chociaż wdowa brzmi ładniej niż rozwódka smile
              • ewela1_1 Re: Jestem wdową? 25.07.11, 13:36
                Jesteś ROZWÓDKĄ, zanim umarł byłaś rozwódką i teraz też jestes.

                Tylko ŻONA może zostać wdową po śmierci męża. Po rozwodzie stał sie on dla Ciebie obcym czlowiekiem, to jak po kimś obcym można zostać wdową?, tym bardziej, ze nie miałaś ślubu kościelnego z nim.
                • z_mazur Re: Jestem wdową? 25.07.11, 14:34
                  Wcale tak być nie musi.

                  Nasz status prawny może się zmieniać niezależnie od nas.

                  Osoba rozwiedziona w zasadzie oznacza osobę, która MA byłego małżonka.

                  Wdowa, wdowiec, oznacza jednoznacznie, że małżonek (niezależnie od tego, czy były, czy nie były) nie żyje, czyli że go NIE MA.
                  • ewela1_1 Re: Jestem wdową? 25.07.11, 15:13

                    Wdowa to żona zmarłego. Kobieta rozwiedziona cywilnie juz tą żoną nie jest(jest obcą osobą), a ślubną żoną NIGDY nie była (pisze o Kajdzie), wiec jak moze nazwac siebie wdową?. Jesli miałaby slub koscielny to w swietle prawa kanonicznego(tylko takiego) bylaby wdową, ale nie jest. Śmierc eksa nie ma tu nic do rzeczy, taki ma status cywilno-prawny i kropka. Jest rozwódką.
                    -------------
                    "Marionetki!...Wszystko marionetki. Zdaje im się, że robią, co chcą, a robią tylko, co każe im sprężyna, taka ślepa jak one..."Bolesław Prus
                    • z_mazur Re: Jestem wdową? 25.07.11, 17:48
                      No nie do końca się zgodzę. Jak już pisałem fakt bycia rozwiedzioną oznacza na dany moment, że z mężem się rozwiodła i ma byłego męża. To rodzi określone konsekwencje prawne, jak np. to, że w pewnych skrajnych sytuacjach może być zmuszona alimentować byłego męża, albo on może być zobowiązany do alimentowania jej.

                      Jeśli były mąż umiera, te zobowiązania wygasają. Jak widać w tym przypadku status bycia rozwiedzioną z byłym mężem i fakt bycia wdową po byłym mężu z punktu widzenia prawa jest inny. Dlatego nie zdziwiłbym się wcale gdyby w urzędowych danych po śmierci nawet byłego męża należało wykazywać status jako wdowa.
                      • ewela1_1 Re: Jestem wdową? 25.07.11, 18:28
                        A ja będe upierać się przy swoimsmile. Zgodnie z prawem ziemskim jest rozwódką. Gdyby była wdową miałaby prawo do jego majątku, po rozwodzie już tego prawa nie ma. Małżeństwo zostało przerwane i nie ma to znaczenia, ze obcy człowiek umarł.
                        -------------
                        "Marionetki!...Wszystko marionetki. Zdaje im się, że robią, co chcą, a robią tylko, co każe im sprężyna, taka ślepa jak one..."Bolesław Prus
                        • altz Re: Jestem wdową? 25.07.11, 19:01
                          A gdyby była w separacji, to też nie miała by prawa do majątku wtedy też by była rozwódką czy wdową? tongue_out

                          > Małżeństwo zostało przerwane i nie ma to znaczenia, ze obcy człowiek umarł.
                          Pamiętam, jeszcze za życia i za małżeństwa był bardzo obcy. :-\
                          • justy-nka58 Re: Jestem wdową? 25.07.11, 19:38
                            Czy Wy wiecie o czym mówicie/piszecie ????wchodzicie w związek?? a następnie obcy człowiek???
                            • ewela1_1 Re: Jestem wdową? 25.07.11, 20:49
                              Boshheee, obcy czlowiek z punktu widzenia formalnej strony, by dosadnie wytlumaczyć, ze rozwodka nidy nie bedzie wdową po męzu skoro się z nim rozwiodła. Ktoś tu się zagolopował. Gdy np. nie ma dzieci były eks maz czy zona moze byc wlasnie juz ta obcą osobą, ktorej smierc nie zrobi z nas nagle wdów.
                              -------------
                              "Marionetki!...Wszystko marionetki. Zdaje im się, że robią, co chcą, a robią tylko, co każe im sprężyna, taka ślepa jak one..."Bolesław Prus
                          • ewela1_1 Re: Jestem wdową? 25.07.11, 20:55

                            A to gdy jest sie w separacji to majatke po zejsciu meza sie należy???, toż ci nowość- dobrze wiedziectongue_out
                            -------------
                            "Marionetki!...Wszystko marionetki. Zdaje im się, że robią, co chcą, a robią tylko, co każe im sprężyna, taka ślepa jak one..."Bolesław Prus
                            • justy-nka58 Re: Jestem wdową? 25.07.11, 21:14
                              ewela1!!! nie zrozumieliśmy się Ty mnie lub ja ciebie .Chodziło mi o to że człowiek z którym wiążę życie jest mi w tym momecie bliski ,bardzo bliski i raptem nazywacie GO obcy człowiek.Jak coś się dzieje złego bądzmy obiektywni.
                              • ewela1_1 Re: Jestem wdową? 25.07.11, 21:22

                                Uważasz zatem, ze gdy sie rozwiodłas z mężem- skoro jest Ci tak bardzo bliski to z formalnego punktu widzenia z chwila jego smierci jestes wdową?pomimo,ze masz z nim rozwód?.
                                Wdowa ma prawo do spadku po mężu, rozwodka nie.

                                Wiec z chwila smierci eksa nagle zamieniasz się na status wdowa i juz to prawo do dzieciczenia masz???

                                Nie pisze o prawie moralnym- Ty sie tak mozesz czuć- jako wdowa(nawet po rozwodzie)....Ale status osoby rozwiedzionej jest taki do konca życia(jesli nie wyjdzie ponownie za maz, czy sie nie ożeni), a śmierć osoby z ktora się rozwiedlismy nie ma nic do rzeczy. Wdową jedynie można się nazwac przed ksiedzem w kościele- jesli się miało slub koscielny i nie zostalo stwierdzone uniewanienie malzenstwa.
                                -------------
                                "Marionetki!...Wszystko marionetki. Zdaje im się, że robią, co chcą, a robią tylko, co każe im sprężyna, taka ślepa jak one..."Bolesław Prus
                                • altz Re: Jestem wdową? 25.07.11, 22:04
                                  ewela1_1 napisała:

                                  > Uważasz zatem, ze gdy sie rozwiodłas z mężem- skoro jest Ci tak bardzo bliski t
                                  > o z formalnego punktu widzenia z chwila jego smierci jestes wdową?pomimo
                                  > ,ze masz z nim rozwód?.
                                  > Wdowa ma prawo do spadku po mężu, rozwodka nie.
                                  >
                                  > Wiec z chwila smierci eksa nagle zamieniasz się na status wdowa i juz to prawo
                                  > do dzieciczenia masz???
                                  Już podałem kontrprzykład. Dziedziczenie nie jest ważne.
                                  Moja intuicja mi podpowiada, że dopóki nie wyjdzie za mąż ponownie, za kogoś innego, to w momencie śmierci ostatniego męża (choćby byłego) staje się wdową.
                                  Nie jestem pewien czy mam rację, ale tak to widzę i dla mnie to jest logiczne. Warto poszukać w przepisach.
                                  • ewela1_1 Re: Jestem wdową? 26.07.11, 08:18

                                    Dziedziczenie nie jest ważne, ale istotne przy danym statucie. Rozwodka nie ma prawa, wdowa owszem. Gdy jestem rozwodką, po smierci eksa pyk i mam status wdowa????big_grin. Ciekawie by było i nawet bardzo smiesznie gdyby mój eks miał drugą żonę. Wtedy miałby dwie wdowy po sobie, z tego co sie orientuje wielożeństwo w Polsce jeszcze nie jest dozwolone.

                                    Co do separacji, to byc moze z chiwla smierci staje sie rozwódką, ale tutaj tak bardzo upierac sie nie bede, bo nie jestem pewna.
                                    -------------
                                    "Marionetki!...Wszystko marionetki. Zdaje im się, że robią, co chcą, a robią tylko, co każe im sprężyna, taka ślepa jak one..."Bolesław Prus
                            • altz Re: Jestem wdową? 25.07.11, 21:58
                              ewela1_1 napisała:

                              >
                              > A to gdy jest sie w separacji to majatke po zejsciu meza sie należy???, toż ci
                              > nowość- dobrze wiedziectongue_out
                              Czytaj uważniej. wink

                              Moje: A gdyby była w separacji, to też nie miała by prawa do majątku wtedy też by była rozwódką czy wdową?

                              Zabrakło przecinka, ale jasne było. Gdy jest w separacji, to po śmierci męża nie dziedziczy. I wtedy jest wdową czy też nie jest? Skoro nie dziedziczy... a przecież dla Ciebie to był ważny argument. big_grin

                              • ewela1_1 Re: Jestem wdową? 26.07.11, 08:12
                                Nie był to dla mnie ważny argument:/. Czytasz i rozumiesz tak, jak chcesz czytac.
                                Chcialam tylko pokazać różnicę, podajac za argument ten przykład.
                                -------------
                                "Marionetki!...Wszystko marionetki. Zdaje im się, że robią, co chcą, a robią tylko, co każe im sprężyna, taka ślepa jak one..."Bolesław Prus
                                • altz Re: Jestem wdową? 26.07.11, 08:46
                                  ewela1_1 napisała:

                                  > Nie był to dla mnie ważny argument:/. Czytasz i rozumiesz tak, jak chcesz czytac.
                                  > Chcialam tylko pokazać różnicę, podajac za argument ten przykład.
                                  Kobiecy sposób podchodzenia do sprawy big_grin
                                  Jest argumentem, a jednocześnie nie jest, gdy nie jest wygodny. wink

                                  Sam jestem ciekawy, jak to jest faktycznie.
                                  • ewela1_1 Re: Jestem wdową? 26.07.11, 08:55

                                    Uwazasz zatem, ze rozwodka i wdowa ma takie same prawa?

                                    Dobrze, mysl sobie tak dalej....

                                    Po co zatem sie rozwodzić?, skoro rozwod nie chroni tego co mam i moich dzieci?.

                                    Caly czas pisze o statucie i o sytiuacji formalnej- na zimno.

                                    Chcesz zrobic ze mnie materialistkę, nie uda Ci sięsmile. Przeciez ja nie chce zostac wdowa po eks mężu. Jestem rozwódkąsmile
                                    -------------
                                    "Marionetki!...Wszystko marionetki. Zdaje im się, że robią, co chcą, a robią tylko, co każe im sprężyna, taka ślepa jak one..."Bolesław Prus
                                    • altz Re: Jestem wdową? 26.07.11, 10:46
                                      ewela1_1 napisała:

                                      > Uwazasz zatem, ze rozwodka i wdowa ma takie same prawa?
                                      Nic takiego nie napisałem.

                                      > Po co zatem sie rozwodzić?, skoro rozwod nie chroni tego co mam i moich dzieci?
                                      > Caly czas pisze o statucie i o sytiuacji formalnej- na zimno.
                                      > Chcesz zrobic ze mnie materialistkę, nie uda Ci sięsmile. Przeciez ja nie chce zo
                                      > stac wdowa po eks mężu. Jestem rozwódkąsmile
                                      Pogubiłem się, zupełnie nie wiem, o co Ci chodzi. Może lepiej niech tak zostanie, jeśli mamy brnąć w świat Woody Allena wink
                                      • ewela1_1 Re: Jestem wdową? 26.07.11, 10:54
                                        Chciałam tylko zauważyć róznice miedzy obiema paniami. Nie brnijmy wiec dalej...smile
                                        -------------
                                        "Marionetki!...Wszystko marionetki. Zdaje im się, że robią, co chcą, a robią tylko, co każe im sprężyna, taka ślepa jak one..."Bolesław Prus
              • piotr-wwa Re: Jestem wdową? 27.07.11, 21:40
                Ja osobiście jak będę miał się z kimś związać, to wolę rozwódkę, niż wdowę.

                Co brzmi lepiej zależy kto co woli. Jak to się mówi - o gustach i d..ie się nie rozmawia.

          • mayenna Re: Jestem wdową? 25.07.11, 13:43
            Kajda, on jeszcze żyje i takie rozważania są dość przykre w moim odczuciu...
            • kajda28 Re: Jestem wdową? 25.07.11, 14:51
              > Kajda, on jeszcze żyje i takie rozważania są dość przykre w moim odczuciu...

              Wiesz coś o czym ja nie wiem?
              • mayenna Re: Jestem wdową? 25.07.11, 15:16
                A umarł już? Ostatnio jak pisałaś podobne rozważania dotyczące dziedziczenia to chyba jeszcze żył?
                Mnie jakoś szczególnie razi rozważanie co będzie jak ktoś umrze. Raczej wolę myśleć, że wyzdrowieje i dożyje śedziwych lat.Sprawiasz wrażenie, że śmierć bliskiej i kochanej przecież osoby obchodzi Cię jedynie w kontekście majątku i statusu. Dla mnie to niesmaczne zachowanie. Brak wychowania w najlepszym razie. Człowiek nie powinien zachowywać się jak sęp.
                • justy-nka58 Re: Jestem wdową? 25.07.11, 15:33
                  mayenna napisała:

                  > A umarł już? Ostatnio jak pisałaś podobne rozważania dotyczące dziedziczenia to
                  > chyba jeszcze żył?
                  > Mnie jakoś szczególnie razi rozważanie co będzie jak ktoś umrze. Raczej wolę my
                  > śleć, że wyzdrowieje i dożyje śedziwych lat.Sprawiasz wrażenie, że śmierć blisk
                  > iej i kochanej przecież osoby obchodzi Cię jedynie w kontekście majątku i statu
                  > su. Dla mnie to niesmaczne zachowanie. Brak wychowania w najlepszym razie. Czło
                  > wiek nie powinien zachowywać się jak sęp.
                  Masz rację,i nawet gdy osoba nie kochana ale tak mysleć nie mozna bo była poniekąt z nami związana.
                • kajda28 Re: Jestem wdową? 25.07.11, 15:48
                  > Ostatnio jak pisałaś podobne rozważania dotyczące dziedziczenia to
                  > chyba jeszcze żył?

                  A co miałam być jak on, nie myśleć o przyszłości, nie zastanawiać się o tym co będzie jutro? Śmierć to coś naturalnego, każdy z nas umrze, czasami wiadomo że przyjdzie szybciej - tak było w tym przypadku. NIe leczony guz śledziony, marskość wątroby, niedokrwistość a do bezdomność i codzienne chlanie - i tak długo wytrzymał.



                  Spójrz na najgorszego pijaka w Twoim mieście, uważasz że jego była żona i dzieci powinny chcieć aby żył on jeszcze 50 lat - przecież to nie ludzkie - nie zawsze śmierć jest zła, czasami to wybawienie od cierpień tego świata.

                  Fakt że eks , kiedyś bardzo bliska mi osoba stał się już jedynie pytaniem czy będę miała za co żyć czy przez jego długi nie będę miała gdzie i za co żyć. To smutne. Ale czy na pewno tylko ja jestem zła? Czy tylko ja nie umiem wybaczyć ojcu moich dzieci że je olał, że się na nie wypiął, że miał je gdzieś, że wolał "lekkie" życie od obowiązków, że nie umiał zabezpieczyć im bytu, startu - że myślał tylko o sobie. Straszy syn nie uronił łzy ,a uwierz mi on go kochał, tęsknił, chciał wierzyć w jego słowa że już nie będzie pił, ma 9 lat a szedł do niego na kolana. Córa przepłakała całą mszę.

                  • mayenna Re: Jestem wdową? 26.07.11, 09:29
                    Kajda, jestem zdania że w obliczu ostatecznych rzeczy warto przynajmniej dawe niechęci odłozyć na bok. Uczucia się nie zmieniają, moze nie masz na nie wpływu, ale na zewnętrzne zachowanie masz jak najbardziej.Okazujesz, w najlepszym razie, obojętność wobec śmierci ojca twoich dzieci i mnie to jednak razi, bez względu na powody jakimi się kierujesz. Po prostu przykro się to czyta. Sama takiego mężczyznę wybrałaś. Twoja postawa ma wpływ na to jak twoje dzieci postrzegają ojca.
                    • kajda28 Re: Jestem wdową? 26.07.11, 10:37
                      Okazujesz, w najlepszym razi
                      > e, obojętność wobec śmierci ojca twoich dzieci i mnie to jednak razi, bez wzgl
                      > ędu na powody jakimi się kierujesz. Po prostu przykro się to czyta.

                      Masz rację, to obojętność.
                      Na szczęście odeszłam zanim zaczełam go nienawidzieć.

                      Ale zostawmy już go, niech sobie odpoczywa w spokoju.
                  • sinsi Re: Jestem wdową? 27.07.11, 22:12
                    > Fakt że eks , kiedyś bardzo bliska mi osoba stał się już jedynie pytaniem czy b
                    > ędę miała za co żyć czy przez jego długi nie będę miała gdzie i za co żyć. To s
                    > mutne. Ale czy na pewno tylko ja jestem zła? Czy tylko ja nie umiem wybaczyć oj
                    > cu moich dzieci że je olał, że się na nie wypiął, że miał je gdzieś, że wolał "
                    > lekkie" życie od obowiązków, że nie umiał zabezpieczyć im bytu, startu - że myś
                    > lał tylko o sobie. Straszy syn nie uronił łzy ,a uwierz mi on go kochał, tęskni
                    > ł, chciał wierzyć w jego słowa że już nie będzie pił, ma 9 lat a szedł do niego
                    > na kolana. Córa przepłakała całą mszę.


                    Kajda... on był alkoholikiem, alkohol dla niego był domem, rodziną, bogiem, życiem. To jakby od ciężko chorego psychicznie wymagać by racjonalnie myślał i dbał o otoczenie jak zdrowy człwiek... Rozumiem żal, ból... Niestety. Czasem nałogi wygrywają i nie ma na nie silnych... Wierzę, że znajdziesz słowa by wytłumaczyć to dzieciom by nie kumulowały w sobie bólu i żalu i nie niszczyły swoich emocji.
                    • kajda28 Re: Jestem wdową? 27.07.11, 22:28
                      Wierzę, że znajdziesz słowa by wytłuma
                      > czyć to dzieciom by nie kumulowały w sobie bólu i żalu i nie niszczyły swoich
                      > emocji.

                      Nie wiem. Najgorzej się boję aby nie myślały że tak wygląda miłość, na koniec już się plątałam, próbowałam z nimi rozmawiać na ten temat. Sama nie wiem co mam im mówić.
                      Czy naprawdę wszystko można wytłumaczyć chorobą? A nawet jeżeli tak to jak się jest chorym to się leczy, bywał po parę m-cy w roku w szpitalach, wychodził i wracał do picia. Miał rok przymusowej abstynencji, wyszedł i tylko przypadkiem widział się z dziecmi godzinę. A tak pisał jak ich kocha, jak tęskni, czytałam te listy i płakałyśmy razem z córą - na co, po co to wszystko?

    • mayenna Re: Jestem wdową? 25.07.11, 13:39
      kajda28 napisała:

      > Jak eks umrze, to się jest dalej rozwódką czy już wdową?
      > W dokumentach wpisywałam rozwódka i nikt mnie nie poprawił, ale coraz więcej lu
      > dzi mi mówi że jednak wdowa - więc sama już nie wiem.
      Wpisałaś 'rozwódka' bo Twój były mąż żyje. Jak umrze to nadal będziesz rozwódką - chyba że pod uwagę bierzesz ślub kościelny: wtedy będziesz wdową. Stan cywilny określa urząd wydając dokumenty do ponownego ożenku, a tam akt śmierci Twojego byłego męża nie zostanie przedłozony więc Twój stan cywilny nie ulegnie zmianie.
      Nie można zostać wdową nie będąc żoną zmarłego.
      • z_mazur Re: Jestem wdową? 25.07.11, 14:30
        Ależ ona była żoną zmarłego.
        • justy-nka58 Re: Jestem wdową? 25.07.11, 15:02
          Z.mazur Ty chyba nie wiesz co piszesz albo jesteś z innej planety.Nie ważne jaki ślub cywilny czy kościelny,dopóki mąż nie jest uznany za zmarłego jego żona nie może być wdową ,oczywiście w świetle prawa.Nazywać sie to wy możecie.
          • z_mazur Re: Jestem wdową? 25.07.11, 15:11
            Być może mam problemy z czytaniem ze zrozumieniem, albo post w wątku jest niejasny, ale zrozumiałem, że były mąż autorki zmarł i ona się zastawia czy w takim razie jest teraz wdową, czy nadal rozwódką.
            • scindapsus brak jasnego komunikatu 25.07.11, 15:24
              Ja tez nie zrozumialam
              Kajda napisala
              jak ex umrze
              Nie napisała
              Ex umarł
              Jednak wypowiedzi należy formułować tak, aby było łatwo zrozumiałe
              • justy-nka58 Re: brak jasnego komunikatu 25.07.11, 15:36
                Okej właśnie o to chodzi.Jedni powinni pisać jasno inni powinni czytać i zrozumieć ale to jest czasem trudne.
            • justy-nka58 Re: Jestem wdową? 25.07.11, 15:27
              z_mazur napisał:

              > Być może mam problemy z czytaniem ze zrozumieniem, albo post w wątku jest nieja
              > sny, ale zrozumiałem, że były mąż autorki zmarł i ona się zastawia czy w takim
              > razie jest teraz wdową, czy nadal rozwódką.
              >
              A ja nie wyczytałam że zmarł,bo gdyby zmarł co daj boże albo nie daj /to zależy od założycielki wątku/ i póki nie zmarł to nie jest wdową i tu stawiam kropkę.
        • mayenna Re: Jestem wdową? 25.07.11, 15:21
          Ale małżeństow zostało rozwiązane i w US nic się po smierci byłego męża Kajdy dla Kajdy nie zmieni. W momencie jego zgonu zoną nie jest więc i wdową też nie.
        • mayenna Re: Jestem wdową? 25.07.11, 15:23
          A gdyby Kajda wyszła w tym czasie za mąż ponownie to czy byłaby też wdową w momencie śmierci byłego męża czy jednak mężatką?smile
          • z_mazur Re: Jestem wdową? 25.07.11, 17:52
            Z punktu widzenia prawa jest w takiej sytuacji mężatką. Ponowne małżeństwo przekreśla pewne zobowiązania byłych małżonków.

            Jak już pisałem, sprawa nie jest dla mnie wcale taka jednoznaczna. Inna sprawa, że emocje jakie wywołuje u niektórych pań stwierdzenie, że mogłbyby być nawet tylko "wdowami" po byłym mężu, daje trochę do myślenia. smile
    • kajda28 Re: Jestem wdową? 25.07.11, 15:50
      Sorry , myślałam że sam tytuł postu będzie jednoznaczny.
      Mój eks umarł.
      • justy-nka58 Re: Jestem wdową? 25.07.11, 16:53
        kajda28 napisała:

        > Sorry , myślałam że sam tytuł postu będzie jednoznaczny.
        > Mój eks umarł.
        Nie jest jednoznaczny,po postawiłaś znak zapytania .To jeszcze napisz dokładnie;umarł dla ciebie czy umarł naprawdę i masz akt zgonu.
        • ewela1_1 Re: Jestem wdową? 25.07.11, 17:19

          "Jestem wdową?"- czas teraźniejszy.

          Juz wyjaśniła,, ze umarł, ze była msza...
          -------------
          "Marionetki!...Wszystko marionetki. Zdaje im się, że robią, co chcą, a robią tylko, co każe im sprężyna, taka ślepa jak one..."Bolesław Prus
        • kajda28 Re: Jestem wdową? 25.07.11, 17:22
          Postawiłam znak zapytania bo nie wiedziałam czy jestem wdową, to znaczy czy mam taki stan cywilny.

    • mayenna Re: Jestem wdową? 26.07.11, 09:20
      Urząd Stanu Cywilnego miasta Wrocławia twierdzi, że stan cywilny po śmierci rozwiedzionego małżonka nie ulega zmianie: nadal Kajda jest rozwódką.
      Nie zmienia to jednak faktu, że przysługuje jej zasiłek bo ojciec dzieci nie żyje ale ten fakt nie wpływa na zmianę stanu cywilnego.
      Tak to jest prawnie.
      • ewela1_1 Re: Jestem wdową? 26.07.11, 10:43

        A nie wiesz jak to jest w przypadku gdy bylo sie w separacji i np. eks umarl.? Jaki jest wtedy status kobiety?.
        -------------
        "Marionetki!...Wszystko marionetki. Zdaje im się, że robią, co chcą, a robią tylko, co każe im sprężyna, taka ślepa jak one..."Bolesław Prus
        • mayenna Re: Jestem wdową? 27.07.11, 09:10
          Gdybyś zapytała wcześniej to mogłam zapytać Panie w urzędzie. smile
          Myślę, ze w wypadku separacji zostaje się wdową bo małżeństwo nie ustało.
          • ewela1_1 Re: Jestem wdową? 27.07.11, 09:32

            Możliwesmile...dziekuje za odp...smile
            -------------
            "Marionetki!...Wszystko marionetki. Zdaje im się, że robią, co chcą, a robią tylko, co każe im sprężyna, taka ślepa jak one..."Bolesław Prus
    • demonsbaby rozwódką 26.07.11, 11:03
      Osoba rozwiedziona nie ma statusu małżonka ani wdowca.
      W innym razie byłabyś uprawniona do renty rodzinnej po śmierci "małżonka" - właśnie jako wdowa.
    • gazeta_mi_placi Re: Jestem wdową? 27.07.11, 17:07
      Czemu zniknął mój wpis? Nikogo nie obrażałam.
      Zapytałam tylko czy jakby Kajda drugi raz w międzyczasie wyszła za mąż to czy teraz byłaby jednocześnie żoną i wdową tongue_out
      Nieładnie, krytyka braku logicznego myślenia to jeszcze nie łamanie regulaminu tongue_out
      • kajda28 Re: Jestem wdową? 27.07.11, 18:49
        Też się zdziwiłam że nie ma już Twojego wpisu.

        Ale gdyby "prawdziwa" wdowa wyszła za mąż to też by nie była wdową tylko mężatką, więc Twój wpis był trochę bezsensu, może dlatego go wykasowali.
    • raszefka Re: Jestem wdową? 27.07.11, 20:17
      Pamiętam akty zgonu rozwiedzionych pradziadków (a może to były jakieś inne dokumenty, czy w akt zgonu wpisywało się stan cywilny?). U dziadka (rok 1954) - rozwodnik, u babci (1978) - wdowa.
      • kajda28 Re: Jestem wdową? 27.07.11, 20:45
        Wpisuje się w akt zgonu stan cywilny, eks miał :rozwiedziony.
    • piotr-wwa Re: Jestem wdową? 27.07.11, 21:38
      kajda28 napisała:

      > Jak eks umrze, to się jest dalej rozwódką czy już wdową?
      > W dokumentach wpisywałam rozwódka i nikt mnie nie poprawił, ale coraz więcej lu
      > dzi mi mówi że jednak wdowa - więc sama już nie wiem.


      Małżeństwo ustało z jakiego powodu?
      Rozwodu, czy śmierci? Jak zmarł mieliście już rozwód prawomocny?
      Jeżeli rozwód był prawomocny - jesteś rozwódką. To logiczne. Nie masz już męża - więc jak możesz być wdową?
      Jeżeli rozwód nie był prawomocny, lub śmierć nastąpiła w trakcie trwania rozwodu, to jesteś wdową.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka