powiedzcie mi

08.09.11, 00:08
Powiedzcie mi tylko jak dalej żyć kiedy on zostawia mnie z dwójką małych dzieci i odchodzi do niej ? Jak dalej żyć, kiedy człowiek nawet z trudem oddycha ? Jak normalnie funkcjonować? Jak daliście sobie z tym wszystkim rade? Bo ja już nie mogę...
    • xciekawax Re: powiedzcie mi 08.09.11, 00:14
      jak zyc? kroczek po kroczku, powolutku, z dnia na dzien. Z czasem bedzie truchcik, a potem szybki bieg. skoncentruj sie na teraz i tutaj.
    • kajda28 Re: powiedzcie mi 08.09.11, 07:04
      Jak zostałam sama dzieci miały 2 i 4 lata - teraz mają 7 i 9 smile
      Nic tak nie dodawało mi sił jak moje dzieciaki, to z nich czerpałam energię, jak najwięcej się do nich uśmiechałam, przytulałam, cieszyłam z każdej rzeczy które zrobiły - a w tym wieku dzieci nabywają dużo nowych umiejętności, z każdej się cieszyłam. Wydobyłam też wszystkie nakłady cierpliwości jakie miałam w sobie , byłam ostoją spokoju.

      Powolutku, godzina za godziną, dzień za dniem z myślą że może być już tylko lepiej bo gorzej nijak nie może.

      Dasz radę !
      Musisz smile
      • jagienka_2 Re: powiedzcie mi 08.09.11, 09:06
        Dwa lata temu też miałam problem z oddychaniem, ale to mija, naprawdę. Jeszcze nie oddycham pełną piersią, bo ciągle potykam się o nowe problemy, ale jest coraz lepiej. Nie zamykaj się w swoim bólu, rozmawiaj z bliskimi. Mnie przyjaciele bardzo pomogli, przegadałam z nimi dziesiątki godzin przez telefon, prawie na każdy weekend jechałam z synkiem do kogoś albo znajomi przyjeżdżali do nas, żebyśmy tylko nie byli sami. To forum znalazłam bardzo późno, bo omijałam wszystko, co związane z rozwodem, nie dopuszczałam do siebie tej myśli, że mnie to będzie dotyczyło i cały czas się łudziłam, że on wróci. Nie wrócił i bardzo dobrze... Trzymam kciuki za Ciebie i proszę, uwierz, dasz radę, jak my wszyscy.
        • ladyhawke12 Re: powiedzcie mi 08.09.11, 11:06
          Tak jak tu już napisano krok, za krokiem. Mogę napisać że to jest wspinaczka czasem bardzo mozolna, kiedy do góry podciągasz się pazurami, czasem troszke los zluzuje i idziesz luzno, jak bedzie ci koszmarnie żle to pomyśl sobie że z kazdym krokiem kiedy sie wspinasz, masz coraz piekniejszy widok przed sobą, im wyzej tym bedziesz widziec wiecej.
    • plujeczka Re: powiedzcie mi 08.09.11, 11:17
      wszystko w zyciu mija, uroda, młodość istrach przed rozwodem a także nowym , innym zyciem również.I choć może teraz ciezko Ci w to uwierzyć to jednak postaraj się tchnać w siebie trochę wiary i optymizmu.Po pierwsze staraj się zabezpieczyć dzieci finansowo, wnieś o zabezpieczenierodziny na czas trawnia procesu bo to jak wiesz moze trać latami a pieniądze na malutnie dzieci sa potrzebne.
      Nie zasklepiaj się w sobie, utrzymuj kontakt z własną rodzina, przyjciółmi a jesli trzeba to popłacz ale wtedy kiedy maz tego nie widzi, nie pokazuj słabości =dzieci tez nie mogą widzieć słabej mamy.Dzieci są źródlem naszej radości i to własiez dzeci czerp siłe całymi garsciami a kiedy poczujesz ,że nie dajesz rady idź do psychologa lub do psychiatry po dobre leki dla osób aktywnych ( nie uspiają) =nie wstydż się isć do lekarza oni są po to aby pomagać.A kiedy staniesz na nogi fizycznie , twoja psychika tez odzyje a wówczas ruszysz do boju bo zareagujesz jak kazda dobra matka, mojedieci-wiec nie pozwole ich skrzywdzic.
      Za kilka miesiecy bedzie lepiej , ogarniesz sytuację i i naczej spojrzysz na problemy , które będa się odsuwac. Nikt co prawda nie mówi ,że bedzie lepiej ale bedzie inaczej, spokojniej, łagodniej .Moze trudniej ekonomicznie i logistycznie ale i to da się rozwiązac.Nie wiem jakie masz relacje jeszcze z mezem ale nawet po rozwodzie próbuj dawac mu dzieci, nie ułatwiaj mu nowego zycia u boku kochanki, niech tez uczestniczy w ich zyciu a nie tylko czerpie z żcyia to co najlepsze.Wiem ,że to trudne ale wykonalne.Trzymam kciuki i nos do góry, łzy wytrzyj popatrz przez okno ,świat nie runał z tego powodu ,że facet stracił głowę=wiesz ile masz szczęścia mając dwoje zdrowych dzieci , to ty bedziesz obserwowała ich rozwódj, będziesz świadkiem ich sukcesów choć pewnie i drobnych porazek i dla Ciebie będę rysowały laurki i przynosiły 5 ze szkoły.Jego to ominie wiec sama odpowiedz sobie na pytanie KTO z WAS SILNIEJSZY? bo mnie się wydaje że TY
      • anka_cyganka35 Re: powiedzcie mi 08.09.11, 12:51
        prawie każdy z nas tu obecnych to przechodził. tak jest to zajebiście trudne ale dasz rade. wiem wiem to banały ale tak jest. tez sie wkurzałam jak mie tu tak pocieszali smile
    • m00nlight Ciesz się że się pozbyłaś takiego @#$%& i walcz 08.09.11, 13:57

      o alimenty, dla siebie, dla dzieci.

      Życie nie kończy się na rozwodzie, a doświadczenie pokazuje, że babeczki, które pozbyły się (ze swojej lub nieswojej woli) takiego dziada, układają sobie życie i zazwyczaj wiedzie im się o wiele lepiej niż jemu.

      Karma zawsze wraca!

      W sądzie schowaj emocje i walcz, bo teraz liczy się tylko to, by wywalczyć sobie i dzieciom jak najlepszą przyszłość, nawet jeśli wciąż go kochasz, bądź bezwzględna, udawaj głupią, a w sądzie rób swoje!

      Trzymaj się!
      • estrella-3 Re: Ciesz się że się pozbyłaś takiego @#$%& i wal 12.09.11, 14:38
        Bardzo Wam wszystkim dziękuję. Mój mąż aktualnie jest z kochanką na wakacjach w Chorwacji. Nie obchodzi go co się dzieje z dziećmi. Ani razu nie zadzwonił. Kocham moich synów najbardziej na świecie. On twierdzi, że też ich kocha, ale po tym co widzę chyba jednak trochę mija się z prawdą. Nie zamierzam mu utrudniać kontaktów z chłopcami bo oni kochają tatę. Obawiam się jednak, że to on ich prędzej czy później zostawi, a wtedy starszemu pęknie serce. On ma tylko trzy latka, młodszy półtora roku. To jest jakiś koszmar normalnie. Ja się już chcę obudzić...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja