jakaja01
17.10.11, 17:56
Mam do was pytanie. Mąż z którym nie mieszkam już parę miesięcy płaci mi na trójkę dzieci 600zł czyli po 200 na dziecko. Chcę założyć mu sprawę o alimenty jeszcze przed rozwodem, z jednego powodu, że za sprawę nie ponoszę żadnych kosztów, i dwa że te 200 zł to chyba niewiele? Jak tak wstępnie policzyłam ile mu zostaje z wypłaty po odjęciu jego kosztów(czyli tego czym się może ratować w sądzie - kredyty, czynsz etc.) to wyszło mi ze z pensji mu do życia zostaje ok. 1400. To o jaką kwotę mogę się starać? Jak mu odejmę jeszcze te czterysta na jego utrzymanie (jedzenie...) to zostaje 1 tys. Dzieląc to na troje dzieci - ok. po 300 na głowę. A dzieci mam przedszkolne i 1 szkolne. Ja także pracuję. Po odjęciu z mojej wypłaty rzeczy czynszowych i kredytowych to na nas czworo zostaje ok. 500.
Poradźcie coś.
Czy wogóle jest sens składać o te alimenty czy zadowolić się tymi 600 zł? On oczywiście mówi jak chcę żeby zapłacił więcej, że na więcej go nie stać...