Dodaj do ulubionych

Rozwodu nie bedzie

31.10.11, 21:52
No dobra, czytam was juz od jakiegos czasu ale dotad nie mialam odwagi sama napisac...
nie jestesmy juz razem od 12 kwietnia 2011r, odszedl do innej po 7miu latach spedzonych razem. Mamy 6cio leniego synka. Rozwodu nie bedzie bo i slubu nigdy nie bylo, ale uwierzcie mi boli tak samo. Moj ex jest nie wiem jak to nazwac ale chyba potworem, mieszka z inna kobieta i nie chce ze mna byc a wciaz mi mowi ze za mna teskni i ma do mnie uczucia. To wszystko mnie powoli zabija od srodka. On mieszka zagranica i od polowy maja gdy wyjechalam stamtad sie nie widzielismy, czesto do mnie (nas) dzwoni. Gdy dzwoni w obecnosci swojej ukochanej jest szorstki a gdzy dzwoni jak jest sam jest bardzo wylewny. Wiem ze jestem glupia i naiwna ale bywaja dni ze mysle ze on zaluje tego co zobil.
Ludzie pomozci mi...
Ja juz tak nie moge...
Obserwuj wątek
    • anka_cyganka35 Re: Rozwodu nie bedzie 31.10.11, 21:56
      no tak to działa czesto. odetnij sie. ogranicz rozmowy do spraw oficjalnych
    • ronald.tusk Facet zwyczajnie realizuje odwieczne i boskie 01.11.11, 07:49
      dzieło przekazywania swoich genów dalej w jak największej ilości. Przy samicy, z którą chce spółkować nie może okazywać uczuć innej samicy bo zostałby skreślony. Stara samica ma już z nim potomka a to jest bardzo mocnym magnesem, aby z nim zostać. Myślę, że facet Cię kocha, tylko ma chwilowy odpał. Niestety, czuję że nie rozumiesz tego i nie dasz mu szansy. Trudno. Takie jest życie.
      • justynany Re: Facet zwyczajnie realizuje odwieczne i boskie 01.11.11, 10:04
        ronald.tusk napisał:


        > Myślę, że facet Cię kocha, tylko ma chwilowy odpał. Niestety, czuję
        > że nie rozumiesz tego i nie dasz mu szansy. Trudno. Takie jest życie.
        >
        Masz racje nie rozumiem czego on chce, dzwonil wczoraj w nocy tylko po to aby mi powiedziec dobranoc...
        a gdy pytam go czy jest z nia szczesliwy on mi odpowiada ze mam go nie pytac o taki rzeczy bo on nie chce mnie ranic...
        aha jeszcze mowi ze nikt nigdy nie zmieni jego uczuc do mnie i naszego synka...
        On nawet nie prosil o szanse...
        • mayenna Re: Facet zwyczajnie realizuje odwieczne i boskie 01.11.11, 12:06
          To mogą być zwykłe wyrzuty sumienia. Zle zrobił, ma poczucie, że skrzywdził Ciebie, ale na pewno nie chce zrezygnować z tej drugiej bo jest mu z nią dobrze. Poczucie winy sprawia, że robi to co robi.
          Spróbuj powiedzieć mu wyraźnie, że okazywanie Ci zainteresowania i mówienie o uczuciach tylko potęguje ten ból i nie pozwala zacząć własnego życia. Wyraźne powiedzenie, że to koniec między wami, że nie kochasz go i nie chcesz takich telefonów i deklaracji, może pomoże wam obojgu.
      • der1974 Re: Facet zwyczajnie realizuje odwieczne i boskie 02.11.11, 12:01
        Ciekawe skąd wywód że facet ją kocha? Jakie masz dowody?

        Ty ronald jesteś totalnie wykstrowany przez żonę, że tak źle i nieżyczliwie się do kobiet odnosisz. Współczuję Ci.

        Takiego faceta się kopie w dupę jak ten nie-mąż i żyje się dalej.
    • altz Re: Rozwodu nie bedzie 01.11.11, 08:00
      To, że ma inną, nie musi świadczyć, że do matki dziecka nic nie czuje.

      Osiołkowi w żłoby dano (Aleksander Fredro)

      Osiołkowi w żłoby dano,
      W jeden owies, w drugi siano.
      Uchem strzyże, głową kręci
      I to pachnie, i to nęci.
      Od którego teraz zacznie,
      Aby sobie podjeść smacznie?
      Trudny wybór, trudna zgoda
      Chwyci siano, owsa szkoda,
      Chwyci owies, żal mu siana.
      I tak stoi aż do rana,
      A od rana do wieczora;
      Aż nareszcie przyszła pora,
      Że oślina pośród jadła
      Z głodu padła.

      Myślę, że warto dbać o swoje zdrowie i powiedzieć panu, że każda próba rozmowy skończy się tym, że przekazujesz telefon dziecku ze słowami "tata dzwoni", niech sobie porozmawia, a po oddaniu telefonu, od razu wyłączasz. Do Ciebie niech wysyła SMS'y. Będzie Ci łatwiej, a jemu trudniej i tak ma być! wink
    • wendd Re: Rozwodu nie bedzie 01.11.11, 09:56
      Powody takiego stanu rzeczy mogą być różne.
      Może tak jak napisał Altz facet nie może się zdecydować z kim chciałby być.
      Może faktycznie żałuje.
      Może w nowym związku nie jest mu tak dobrze jakby tego oczekiwał.
      A może on z gatunku tych co uwielbiają czuć się niezapomniani i pochlebia mu Twoje rozpaczanie.
      Ale to wszystko tylko gdybanie.
      A Ty nie jesteś głupia i naiwna tylko po porotu nie pozbierałaś się jeszcze po rozstaniu.
      • altz Re: Rozwodu nie bedzie 01.11.11, 10:14
        wendd napisała:

        > A może on z gatunku tych co uwielbiają czuć się niezapomniani i pochlebia mu Tw
        > oje rozpaczanie.
        Myślę, że to na pewno. Pewno zgodziłby się na obie kobiety na raz albo chociaż utrzymywał w wiecznej gotowości.
        Dla mnie to jest dziadostwo z jego strony, raczej przemoc psychiczna, niż coś miłego.
        Trzeba się odciąć od "czułych" słówek, bo inaczej dochodzenie do siebie może trwać długie lata. Kontakty tylko w sprawie dziecka i nic poza tym, a i to konkretnie.
        • pendzacy_krolik Re: Rozwodu nie bedzie 01.11.11, 11:37
          no prosze! nawet nie czytalam tego postu kiedy pisalam swoj powyzejsmile
          mam podobnego meza. mysle,ze ten typ faceta jestw Polsce dosc pospolity.
          altz napisał:

          > wendd napisała:
          >
          > > A może on z gatunku tych co uwielbiają czuć się niezapomniani i pochlebia
          > mu Tw
          > > oje rozpaczanie.
          > Myślę, że to na pewno. Pewno zgodziłby się na obie kobiety na raz albo chociaż
          > utrzymywał w wiecznej gotowości.
          > Dla mnie to jest dziadostwo z jego strony, raczej przemoc psychiczna, niż coś m
          > iłego.
          > Trzeba się odciąć od "czułych" słówek, bo inaczej dochodzenie do siebie może tr
          > wać długie lata. Kontakty tylko w sprawie dziecka i nic poza tym, a i to konkre
          > tnie.
      • pendzacy_krolik Re: Rozwodu nie bedzie 01.11.11, 11:36
        polubilam Cie od pierwszego postu,ktory przeczytalam. a bylo to wczorajsmile imponuje mi Twoj spokoj i trafne,zyciowe opinie. jesli chodzi o ytuacje autorki watku, ja najbardziej sklaniam sie do tej ponizej.
        pozdrawiamsmile

        wendd napisała:


        > A może on z gatunku tych co uwielbiają czuć się niezapomniani i pochlebia mu Tw
        > oje rozpaczanie.
        > Ale to wszystko tylko gdybanie.
        > A Ty nie jesteś głupia i naiwna tylko po porotu nie pozbierałaś się jeszcze po
        > rozstaniu.
    • scindapsus Re: Rozwodu nie bedzie 01.11.11, 10:44
      trzyma Cie na lawce rezerwowych, jakby z tamtą panią nie wyszlo.
      w sumie 7 lat był z Tobą więc jesteś pewna i sprawdzona
      A tamta nowosc i różnie to może byc

      Dlatego inwestuje w wysilek związany z prawieniem czułych słówek i telefony w nocy-z tym ze w nocy pewnie taryfa nizsza więc wiele nie traci
    • pendzacy_krolik typowy zespol kobiety..... 01.11.11, 11:33
      ....manipulowanejsmile dopiero,kiedy dojdzie do Ciebie ta prawda zaczniesz prace nad soba.
      zycze wytrwalosci .
      • maria220 Re: typowy zespol kobiety..... 01.11.11, 19:04
        ja także uważam, że to jedynie wyrzuty sumienia w nim siedzą, a tak poza tym nie jest mu tak łatwo przekreslic wszystkich tych lat spędzonych z Tobą, tak więc nie potrafi byc dla Ciebie oschły... też może byc tak jak piszą dziewczyny, że jesteś taką deską ratunku jakby z ta nową panienką coś sie zaczęło psuć, mój były zachowuje sie podobnie ale ja z miejsca dałam mu do zrozumienia, że jeśli dzwoni to tylko do syna, jedyne nasze rozmowy dotyczyc będą synka i rozwodu i nic poza tym...Tobie też to radzę bo będziesz o wiele dłużej dochodzic do siebie, w środku będziesz rozdarta mając ciągle nadzieję, że on wróci...
        • jagienka_2 Re: typowy zespol kobiety..... 02.11.11, 11:42
          Przerabiałam to samo. Przez rok od wyprowadzki ex pisał, że mnie kocha i tęskni, przynosił prezenty, krzyczał na schodach, że jestem dla niego najpiękniejsza. Po każdej większej kłótni ze swoją dziewczyną, chciał do mnie wracać, a gdy się pogodzili, wszystko odwoływał... Ignorowałam te wyznania, tylko raz na początku dałam się nabrać na tę rzekomą chęć powrotu, potem powtarzałam jak mantrę "zostaw mnie w spokoju". Myślałam o zmianie numeru, ale ze względu na syna nie mogłam tego zrobić. Przez pewien czas kontaktowałam się z nim tylko drogą mailową, zaczęłam z nim rozmawiać i odpisywać na SMS-y, gdy skończył te idiotyczne gierki i zrozumiał, że może się ze mną kontaktować wyłącznie w kwestiach związanych z naszym synem.

          Prawda jest taka, że przez takie zachowanie eksa znacznie dłużej dochodziłam do siebie. Przez ten rok byłam w kompletnej rozsypce, nie spałam, nie jadłam, wyglądałam jak cień, chudłam w oczach. Nawet gdy już zrozumiałam, że nie chcę z nim być i o żadnym powrocie nie może być mowy, ta jego pisanina wytrącała mnie z równowagi, burzyła spokój, potem zaczęła doprowadzać do szału. Po dwunastu miesiącach od rozstania byłam w punkcie wyjścia, a nawet w gorszym stanie... Nie pozwól na to, szkoda czasu. Taka huśtawka emocjonalna nie służy dobrze ani Tobie, ani dziecku. Za wszelką cenę musisz się odciąć od byłego faceta i ratować siebie.
          • garibaldia Re: typowy zespol kobiety..... 03.11.11, 15:07
            > Prawda jest taka, że przez takie zachowanie eksa znacznie dłużej dochodziłam do
            > siebie. Przez ten rok byłam w kompletnej rozsypce, nie spałam, nie jadłam, wyg
            > lądałam jak cień, chudłam w oczach. Nawet gdy już zrozumiałam, że nie chcę z ni
            > m być i o żadnym powrocie nie może być mowy, ta jego pisanina wytrącała mnie z
            > równowagi, burzyła spokój, potem zaczęła doprowadzać do szału. Po dwunastu mies
            > iącach od rozstania byłam w punkcie wyjścia, a nawet w gorszym stanie... Nie po
            > zwól na to, szkoda czasu. Taka huśtawka emocjonalna nie służy dobrze ani Tobie,
            > ani dziecku. Za wszelką cenę musisz się odciąć od byłego faceta i ratować sieb
            > ie.


            przerabiałam to, koszmar. kilka lat obrzydliwej manipulacji i nękania ze strony exa. miał inne dziewczyny a do mnie pisał tęskne smsy. odpuścił gdy go kilkakrotnie zwyzywalam, zniknęłam z portali na których razem bywaliśmy. a może znalazł sobie stałą babę która go pilnuje.
            w każdym razie, miałam doła po rozstaniu, ale wiedziałam że muszę rozstanie odchorować. Zaś kompletnie nie byłam przygotowana na jego manipulacje i zaczepki już po rozstaniu. Rozwaliło mi to psychikę i emocje na lata. I, o ile w związku oboje mieliśmy za uszami i mu jego kłamstwa wybaczyłam, cóż-nie wyszło nam, to tym co wyrabiał potem sprawił ze go znienawidziłam jak najgorszy wrzód na tyłku. Spaprał mi kawał życiorysu, ale o to mu chodziło.Pies ogrodnika.
    • kowalka33 Re: Rozwodu nie bedzie 02.11.11, 11:48
      Manipuluje i robi sobie miękkie ladowanie...Wiesz ja bym na twojej miejscu nagrała i wysłała do dziuni niech wie z kim zyje .Na ciebie się wkurzy i bedziesz miała spokój.
      • garibaldia Re: Rozwodu nie bedzie 03.11.11, 15:09
        Dobry pomysł smile Nie ma się co wstydzić, niech gad wie, że jego zagrywki to miecz obosieczny.
    • argentusa Re: Rozwodu nie bedzie 02.11.11, 11:58
      O jejejeju, powiem niepopularnie: baby czasem tez tak mają.
      Ja, już po rozstaniu, po poznaniu Obecnego, zakochaniu się w nim, dalej miałam czasami "uczucia" do eksia. Tylko, że te uczucia to nie miały wiele wspólnego z miłością, bardziej przywiązaniem, pamięcią wspólnych lat z eksem, wielością przezyć, które nas łączyły. I jakoś tak nawet czasem przytulić eksia bym przytuliła (nie mylić z seksem). I smutno mi było, że eksio na "poniewierce" - znaczy poza chałupą, która razem zamieszkiwaliśmy. I nic więcej. A jak mnie zapytał o "otwartą wciąż furtkę" to oprzytomniałam dokumentnie.
      Eksiowi zdarzyło się parę razy chcieć mnie przytulić a i durne propozycje w żartach do dzisiaj zdarzają, ale to ja jestem od tego żeby wyraźne granice stawiać. Bo powrotu nie ma i nie będzie.
      Nawet jak Obecnego wywieje (nie daj boże, bo fajny chłop jest).
      Ar.
      • mayenna Re: Rozwodu nie bedzie 02.11.11, 12:10
        argentusa napisała:


        > Nawet jak Obecnego wywieje (nie daj boże, bo fajny chłop jest).
        > Ar.
        Nie rób przeciągówsmile))
    • xciekawax Re: Rozwodu nie bedzie 02.11.11, 17:03
      sorry, ale co za manipulator. Chce miec ciastko i zjesc ciastko.

      Moj ex tez sie miotal, mi mowil ze kocha itd... ale ze swoja jezdzil na wakacjie, jezdzil do niej itd.... zenujace.

      On po prostu lubi to uczucie ze ma dwie kobiety, te uczucia, ze jest taki wyjatkowy, kochany itd.... zenujace.

      Spojrz na fakty: odszedl, umilowal inna dupe, zostawil swoja rodzine, manipuluje Cie i nie pozwala abys ulozyla swoje zycie, moze chce zostawic sobie furtke powrotu (ale nawet jak/jezeli wroci - to cie nie bedzie szanowal bo mu pozwolilas po takim swinstwie wrocic), mydli Tobie oczy, czatuje abys nadal miala do niego uczucia - czyli torturuje Cie.

      A ty placzesz za tym dupkiem? jak bys myslala o takim czlowieku jezeli to by sie przydarzylo Twojej przyjaciolce?

      Wez sie w garsc, badz szorstka, niech gada z Twoim dzieckiem i tyle. Ty sie odetnij i zacznij budowac wlasne zycie, z dala od sadysty psychicznego.

      To jest dzieciak ktory nie wie czego chce, wiec daj mu prezent doroslosci. Niech zyje z konsekwencjiami.

      PS: dlaczego nigdy sie nie pobraliscie?
      • justynany Re: Rozwodu nie bedzie 02.11.11, 19:04
        nie pobralismy sie poniewaz na poczatku nie chcielismy brac slubu gdy bylam w ciazy stwierdzilismy ze bez sensu sie pobierac tylko dlatego ze jestem w ciazy, jak maly sie urodzil to dostalam pierscionek zareczynowy ale nie ustalilismy daty slubu a potem to wszystko jakos sie rozeszlo. Kilka razy pytalam go kiedy sie pobierzemy ale on jakos sie wykrecal ze nie teraz to i ja nie naciskalam. Kupilismy obraczki... do tej pory mam je w szafie...
        • plujeczka Re: Rozwodu nie bedzie 03.11.11, 15:53
          to je schowaj znaczy się obraczki jak zabraknie na chleb będziesz miala z czym pójśc do lombardu czego Ci nie zyczę broń Boże - ale wiele z nas tak zrobiło.W sumie daj sobie spokój i nie analizuj dlaczego?co by było gdyby? a może jak bym się lepiej starała to?...........wszystko o kant d...potłuc, Pan ma inne zamiary, były zwiazek go nie interesuje i tyle -po może długim czasie stwierdzisz sama ,że dobrze ,ze się tak stało a obraczi schowaj zawsze to dobrze mieć coś na czarną godzinę. Moje obrączki od wielu lat przeto[pione ale pamietam ,że wykupiłam dziecku w szkole obiady i nie żałuję, nam szczęścia nie przyniosły to nie chciałam aby równiez innym zaszkodziły, przetopione i spokój.
          • justynany Re: Rozwodu nie bedzie 03.11.11, 17:38
            dokladnie taki mam zamiar co do obraczek i dzieki wam zaczynam powoli dojrzewac do tego co mnie spotkalo... oczy otwieracie mi powoli...
            choc trudno w to nadal uwierzyc musze sie zebrac w sobie i zaczac zyc swoim zyciem a nie nadal jego...
            ja to wszystko wiem ale nie umiem wprowadzic w zycie...
            • justynany Re: Rozwodu nie bedzie 13.11.11, 22:38
              Mieliscie racje co do niego wczoraj wieczorem do mnie zadzwonil w tajemnicy przed swoja ukochana (jak to robi prawie co drugi dzien i wtedy opowiada mi jak bardzo za mna teskni) i wiecie o co mnie poprosil??? zebym wyslala mu na maila list dlaczego on tak dlugo juz do mnie nie dzwonil? Chodzilo mu o to ze jego next podejrzewa go ze on do mnie wydzwania po kryjomu( sam mi sie do tego przyznal) i aby jej udowodnic ze tak nie jest chcial takiego maila( ona ma haslo do maila i do wszystkiego innego)
              • justynany Re: Rozwodu nie bedzie 13.11.11, 22:40
                Ludzie z kim ja bylam? Jak moglam byc taka slepa przez tyle lat?? takie prostactwo kretactwo i chamstwo
                normalnie sloma z butow...
              • plujeczka Re: Rozwodu nie bedzie 14.11.11, 05:57
                no widzisz sama długo nie czekałas na to aby ostatecznie otworzyły Ci sie oczy, faktycznie słoma z butów, teraz wiesz z kim byłaś i mam nadziję ,ze jak reką odjał minęły Ci rozterki i jesteś silniejsza.Masz dlakogo zyć a twoja jakośc zżycia może byc tylko lepsza, żądnych rozmów z ex parrtnerem jesli chce rozmawiac oddawaj od razu telefon dziecku. W sumie ubawiłam się tym ,ze prosil ciebie o imaila -lubię opisy idiotów
              • zmeczona100 Re: Rozwodu nie bedzie 14.11.11, 08:54
                To napisz mu maila i zażądaj, aby więcej nie wydzwaniał do Ciebie, bo zgłosisz na policję, że Cię nęka big_grin
                • justynany Re: Rozwodu nie bedzie 14.11.11, 09:06
                  nawet nie wiesz jak bardzo bym chciala ale niestety nie moge bo przestanie mi placic na dziecko, on siedzi zagranica i pracuje nielegalnie no i jak na razie przysyla kase zeby sadownie ustalic alimenty musialabym znac jego adres no i musialby pracowac legalnie...
                  gdyby nie to ze naprawe potrzebuje ta kase to bym uciela kontakt z nim na zawsze..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka