23.11.11, 14:37
Przeczytalam w tel mojego meza smsa w ktorym wyznaje milosc,szkoda tylko,ze nie mnie a innej kobiecie.Jestem w lekkim szoku,chyba to jeszcze do mnie za bardzo nie dotarlo.Mysle o tym na okraglo,nie rozmawialam z nim o tym,bo wlasciwie nie wiem co robic.Jesli mnie naprawde zdradza to przeciez raczej sie nie przyzna?Jestesmy normalnym malzenstwem,bez jakichs problemow.Jest czulym facetem i fajnym tata.Nie spodziewalam sie po nim czegos takiego.Czuje sie z tym strasznie i fizycznie i psychicznie.Kompletnie nie wiem co mam zrobic.Probuje sobie tlumaczyc,ze to jakies nieporozumienie,ale po lekturze tego forum robi mi sie coraz ciezej na sercu,bo mysle,ze mozliwe,ze jednak sie zakochal.Nie chce wyjsc na histeryczke,robic awantur,bo w sumie to nawet nie wiem,czy mnie zdradza,czy nie.
Obserwuj wątek
    • wawrzanka Re: Zdrada? 23.11.11, 14:52
      Nie unikniesz rozmowy. Nie duś w sobie uczuć, bo to są Wasze wspólne sprawy, nie tylko jego. Powiedz mężowi o tym, co przeczytałaś i o tym, co Cię skłoniło do przeglądania komórki. Skoro ją sprawdzałaś, to pewnie miałaś podejrzenia, więc nie kryj ich.
    • yoma Re: Zdrada? 23.11.11, 15:14
      > .Kompletnie nie wiem co mam zrobic

      Na przyszłość trzymać łapy z dala od cudzych komórek.

      Przepraszam, ale nie mam litości dla przeglądających nieswoje kieszenie, komórki, maile itd. etc.
      • ona_37 Re: Zdrada? 25.11.11, 18:15
        Jak są podejrzenia trzeba czytać sms,gdy nie ma tajemnic nie ma nic do ukrycia,ładnie tak oszukiwać,
      • pendzacy_krolik Re: Zdrada? 25.11.11, 19:34
        tiaaa.poniekad masz racje, zaliczasz sie wiec to tej perwszej grupysmile lzej Ci?
        i wiecej kultury prosze.

        yoma napisała:

        > > .Kompletnie nie wiem co mam zrobic
        >
        > Na przyszłość trzymać łapy z dala od cudzych komórek.
        >
        > Przepraszam, ale nie mam litości dla przeglądających nieswoje kieszenie, komórk
        > i, maile itd. etc.
    • esteraj Re: Zdrada? 23.11.11, 15:14
      Gdy ja przeczytałam archiwum rozmów gg mojego męża, też nie dowierzałam.
      Było tylko "pa kotku, całuski"
      Pierwsza myśl, to "o co chodzi, chyba jakaś pomyłka", "kim jest ten kotek, bo do tej pory to ja nim byłam".
      Mój mąż, wielki przeciwnik zdrad, dla którego prawość była zawsze na pierwszym miejscu, po dwóch dniach od mojego odkrycia, wyznał mi prawdę o swoim romansie.
      Szok, niesamowity.
      Rozumiem doskonale Twoje zdziwienie.
      Co możesz zrobić?
      Jeżeli zależy Ci na prawdzie, zapytaj go wprost lub chwilę poczekaj by zdobyć więcej dowodów.
      Możesz również cierpliwie poczekać na rozwój sytuacji. Może być to chwilowe zauroczenie, które zaraz minie. Trzeba wtedy okazać więcej troski o męża i zainteresowania.
      Wszystko zależy od tego, czy chcesz być z mężem i jest dla Ciebie ważny, czy gotowa jesteś na rozstanie.
      • pendzacy_krolik jezu, jak ja kocham te porady 25.11.11, 19:37
        a moze on ma juz swoje zdanie na temat ich ziazku i w dupie to,czy ona mu okaze zainteresowanie czy nie? no,chyba ,ze na jego warunkach.


        esteraj napisała:

        >
        > Możesz również cierpliwie poczekać na rozwój sytuacji. Może być to chwilowe zau
        > roczenie, które zaraz minie. Trzeba wtedy okazać więcej troski o męża i zainter
        > esowania.
        > Wszystko zależy od tego, czy chcesz być z mężem i jest dla Ciebie ważny, czy go
        > towa jesteś na rozstanie.
    • labadine Re: Zdrada? 23.11.11, 18:51
      Najpierw zabezpiecz sms aby miec slad czy dowod......
      • chcedotaty.pl Re: Zdrada? 24.11.11, 21:48
        labadine napisał:

        > Najpierw zabezpiecz sms aby miec slad czy dowod......

        No tak...
        Nie, żebym był jakimś niedowiarkiem, czy coś, ale w sądzie nie czytają pism procesowych, a co dopiero smsów czy maili wink
        Moja (jeszcze) żona dostarcza sądowi dowodów, jakim to ja jestem parszywym ojcem (a, że planuję dzieci na wycieczkę zabrać, albo że latem się odparzyły w pachwinkach, a jakieś inne cuda znajduje) no i nikt tego nie czyta. Moich pism też nie czytają, żeby gdzieś jednak, w czymś, równo traktować maluczkich podsądnych wink

        A co do samego smsa...
        Przykro mi bardzo, albo to grube nieporozumienie, albo będziecie się żegnać...
        Takie jest moje zdanie.
      • pendzacy_krolik he he,kolejna idiotyczna porada 25.11.11, 19:38
        juz wiem,dlaczego tu tyle rozwodek.

        labadine napisał:

        > Najpierw zabezpiecz sms aby miec slad czy dowod......
    • ona_37 Re: Zdrada? 25.11.11, 18:22
      mogłaś odpisać,że chcesz się spotkać i żeby nie dzwoniła bo żona się zorientuje i iść na umówione miejsce zobaczyła byś nowe cudowink
      • jarkoni Re: Zdrada? 25.11.11, 19:01
        Przeczytałam smsa w telefonie męża, sprawdziłam archiwum gg męża, przetrząsnęłam kieszenie męża, przejrzałam portfel męża...

        Parszywe i okrutne to życie.

        Dlaczego nigdy, ale to NIGDY nie przeczytałem: sprawdziłam olej, poziom płynów i ciśnienie w oponach w samochodzie męża..
        • pendzacy_krolik Re: Zdrada? 25.11.11, 19:41
          o przepraszam! ja z upodobaniem sprawdzam kieszenie spodni i bluz meza, zanim je wloze do pralki. dlaczego mam sie znac na jego aucie? ostatno moj jeszcze maz zadzwonil do siostry po instrukjce,jak wlaczyc pralke, bo cale zyce to byla moja fucha. wiec wypraszam sobie w imieniu wielu kobietsmile
          jarkoni napisał:

          > Przeczytałam smsa w telefonie męża, sprawdziłam archiwum gg męża, przetrząsnęła
          > m kieszenie męża, przejrzałam portfel męża...
          >
          > Parszywe i okrutne to życie.
          >
          > Dlaczego nigdy, ale to NIGDY nie przeczytałem: sprawdziłam olej, poziom płynów
          > i ciśnienie w oponach w samochodzie męża..
          • niutka Re: Zdrada? 25.11.11, 20:28
            Moj ex byl lepszy! Zadzwonil do mnie, jak bylam w Irlandii (w pracy, nie na wakacjach), w jaki otwór pralki wsypuje sie proszek, a w jaki wlewa plyn.
    • pendzacy_krolik Re: Zdrada? 25.11.11, 19:33
      a tam zaraz zakochal. bajeruje jakas,zeby przezyc plomienny romans,bo "zona go nie rozumie i wcale ze soba nie spia".
      biedna, ale ja cie rozumiem,bo tez taka naiwna bylam. po latach doszlam do wniosku,ze kobiety dziela sie na te,ktore sa zdradzane,ale o tym sie nie dowiedza i te,ktore sa zdradzane i , niestety,o tym sie dowiedza.
      • celcia.5 Re: Zdrada? 25.11.11, 21:17
        hmmm ...
        to przykre ale ta prawda coraz boleśniej do mnie dociera
        chociaż wciąż nie dowierzam.
        czy nie ma już ludzi - kobieta plus mężczyzna - którzy potrafią unikać takich rzeczy ? nie wiem no, dopasowani są do siebie pod wieloma względami, potrafią rozmawiać, słuchać siebie, mają dystans do pierdół, skupiają się tylko na ważnych rzeczach. i wiedzą, że związek to ciężka praca która przynosi w sumie na prawdę fajne owoce...
        nie wiem dlaczego faceci zdradzają.
        ja wiem po sobie, że mi brakuje w związku tak banalnych rzeczy że aż szkoda pisać ...
        nie wiem dlaczego tak o to trudno...

        i dalej

        nie wiem co w takiej sytuacji
        1. czekać jak się oduroczy , jak przestanie trzymac dwie sroki za ogon , jak do niego dokapie że życie to nie bajka i zawsze po fazie zauroczenia przychodzi życie.i też jest pieknie. bo to sa ważne rzeczy właśnie. i już bez az takich fajerwerków, wiecie o co chodzi ...i czekać, czekać, znosić maile, telefony, czułe słowa, kłamstwa ( mój swojej agusi opowiadał historie które po prostu nie miały miejsca )i czekać na w sumie nie wiadomo co, czy może nawet do kolejnych razy .. skoro raz drugi się udało i ta zona tak siedziała, czekała i walczyła o swojego ogiera, który hmm no robi takie rzeczy ... i ona tak siedzi czeka i walczy. cieszy się.ale żyje w ciągłym niepokoju. bo cholera wie tak na prawdę ...
        2. czy przerwać to skoro facet ma ciągoty,skoro coś nie gra, skoro czegoś szuka, czegoś mu brak i jakos się nie umie pofatygować co by odnaleźć to w swoim związku, popracować, znaleźć i powalczyć o wyjście z sytuacji.
        POWALCZYĆ.
        i niech idzie w swoją stronę, da alimenty, da dziecku siebie tyle ile może i niech żyje i da zyć innym.bo taka zona ma grunt. wie że jest sama,że tata bywa, że jest tak a tak. i że jej facio nie zaskoczy kolejną babeczką na boczku.
        chociaż nikt znowu nie ma pewności. może się trafi inny facio. i będzie to samo.
        bo wg tego faceci tacy są. a są ?
        mówię wam, nie wierze w to ale środowisko moich znajomych mówi co innego, że są !
        to jest coś na co się nie godzę, nie rozumiem, nie umiem tak i nie chcę.
        ale tak jest ! faceci zdradzają !
        i ich kobiety o tym wiedzą albo nie

        więc nie wiem. po prostu nie wiem. też jestem w takiej sytuacji,że chciałabym wiedzieć ...

        wiem jedno - gdy nie ma dziecka - uciekać. od takiego ktosia.
        gdy jest dziecko - zastanowić się, dać czas czasowi.
        zero nerwowych ruchów.
        dojrzeć do decyzji.

        jak chrzanię głupoty - z góry sorki.
        ale mam taki chaos w głowie że szok .
        myślę,że wiecie o co chodzi ...
        celka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka