milllyxxx
13.01.12, 22:22
Postanowiłam w końcu opisać moją historię, bo już brakuje mi sił.
Jestesmy malzenstwem od 3 lat, mamy 2 letniego syna. Mieszkamy w domu moich rodziców, z ojcem i bratem (mama mieszka z babcia, opiekuje sie nia) Mamy swoje oddzielne mieszkanie, oddzielnie jemy itd, wlasciwie przez wiekszosc czasu jestesmy w domu sami. Cala ciaze przelezalam, ze wzgledu na powazne komplikacje. Porod trudny, po ktorym zachorowalam na zakrzepice, mialam dodatkowo depresje poporodowa. Maz nie potrafil mnie wtedy zrozumiec, uwazal ze to jak sie czuje jest moim wymyslem. Kiedy moje zdrowie sie poprawilo zapisalan sie do szkoly policealnej. Maz nie mogl przez 2 miesiace znalesc pracy, w tym czasie pomagali nam moi rodzice, zwlaszcza mama. Pozniej ja poszlam do pracy, gdzie pracowalam prawie rok, jednak praca zaczela mocno kolidowac z moja szkola i opieka nad dzieckiem, wiec musialam z niej zrezygnowac, zaczelam pracowac na pól etatu. Maz pracuje w zakladzie produkcyjnym, od 5 miesiecy zostaje czesto po 12-14 godzin, zeby splacic kredyt na samochod.
Problemow jest kilka:
- maz uwaza, ze moja rola w zyciu naszej rodziny jest zadna, ze to on jest glownym zywicielem i niejednokrotnie padaja slowa "... gdyby nie ja to niewiem gdzie bys teraz byla..." kiedy mowie o rozstaniu : "... niewiem kto by gorzej na tym wyszedl..."
-jesli chodzi o sprawy seksu to musze zawsze kiedy on ma ochote, a jesli nie chce to sie obraza , mowi, ze jestem zimna i chodzi wsciekly przez kolejne kilka dni. Wylicza mi dni kiedy sie kochalismy a kiedy nie, nawet dni kiedy mam okres. Nigdy nie pyta , czy bylo mi dobrze... A tak szczerzeto nie bylo dobrze od ponad 2 lat.
-wysmiewa czesto wszystko co robie, moje ubrania, filmy i programy ktore lubie uwaza za infantylne i glupie.
- bardzo kocham moja mame i jestem z nia silnie zwiazana, on nienawidzi kiedy jestem u mamy (nawet w czasie gdy on pracuje) uwaza moja rodzine na niudacznikow (moi rodzice maja klopoty finansowe, nie majace jednak zadnego wplywu na NASZA rodzine) czesto podkresla jaki moj ojciec, czy brat to lenie , nieudacznicy itp. otd. jednoczesnie podkresla jak wele on sam zrobil i robi dla mnie.
- potrafi byc czuly i cieply przez wiele dni, zeby pozniej pewnego dnia po powrocie z pracy zrobic mi awanture za to, ze pozyczylam bratu aparat.
Zawsze mowie sobie tak :nie pije, nie pali, nie bije, zarabia, wiec moze tak musi byc. Ale czasem mam wrazenie, ze w tym wszystkim gdzies gine..... Nieiwem co mam myslec, co robic, moze to ze mna jest cos nie tak.....