Dodaj do ulubionych

Temat nie bardzo serio

16.01.12, 21:47
Czy miałyście przed ślubem jakieś "przeczucia, znaki, itp" ale takie mało racjonalne, że Wasze małżeństwo nie będzie udane?
Ja, kiedy dostałam pierścionek zaręczynowy, to pierwsza myśl jaka przemknęła mi przez głowę kiedy go założyłam na palec, było : On mnie kiedyś bardzo zrani - a pomyślałam tak dlatego, że wtedy czytałam dużo o Feng Shui ( i innych tego typu sprawach), a pierścionek nie był okrągły tylko miał tak jakby takie "ostrze" skierowane w moją stronę.
Druga rzecz, to noc poślubna , którą z powodu z naszej sprzeczki na weselu i jego dziwnych pretensj do mnie i mojej rodziny , właściwie przepłakałam i wtedy pomyslałam jaką mam noc poślubną takie będę miała z nim życie.
I sprawdziło się.


Obserwuj wątek
    • madz_ik_k Re: Temat nie bardzo serio 16.01.12, 22:17
      Boze, jak w jakimś horrorzeuncertain
    • moniapoz Re: Temat nie bardzo serio 16.01.12, 22:59
      ja przeczuć i znaków raczej nie miałam - jakoś nie kojarzę, ale za to wiem, że zignorowałam kompletnie dom rodzinny męża, a jak się okazuje to kim On teraz jest i jak się zachowuje wynika właśnie z tego w jakim domu wyrastał - rada żeby zawsze spojrzeć na Teściów przed ślubem jest chyba jednak bardzo mądra.

      ------
      Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
      Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
    • polifonia1983 Re: Temat nie bardzo serio 16.01.12, 23:15
      https://9.asset.soup.io/asset/0321/1865_b3b9_500.jpeg
    • florynka2012 Re: Temat nie bardzo serio 16.01.12, 23:38
      Z tym pierścionkiem to dałaś mi do myśleniasmile. Mój też był z takim ostrym złotym listkiem i ciągle mi ranił palec. ale wtedy nie dało mi to do myślenia. Natomiast inne zdarzenie tuż przed ślubem cywilnym próbowało mnie ostrzec i di dziś pamiętam to uczucie, ale byłam zbyt słaba i splątana konwenansami, aby przemóc wstyd odwoływania ślubu.
    • leketoy Re: Temat nie bardzo serio 16.01.12, 23:45
      A ja myslę, że po prostu nie zauważamy prawdy, nie widzimy pewnych rzeczy. Cóż, taka nasza biologia, przy tej jedynej osobie nie kojarzymy negatywnych rzeczy.

      Ja sama rozumiem teraz rzeczy które ignorowałam uparcie jeszcze 2 latat temu, jeszcze rok temu...
      Gdybyśmy umieli ocenić co i jak na bieżąco, nie byłoby nas tu teraz smile
    • pomimo1 Re: Temat nie bardzo serio 17.01.12, 10:28
      przeczucie? raczej zamroczenie miałam. mąż mnie uderzył po pijanemu przed ślubem dwa razy i zostawił mnie samą w momencie, gdy zachorowałam. Pytanie , które dziś sobie zadaję: jaka wariatka wychodzi za kogoś takiego?

      Dziś ja jestem wolna, a mąż ożenił się z...panią psycholog. Śmiech mnie ogarnia, bo Pani na pewno nie zna przyczyn naszego rozwodu . I oby nigdy na własnej skórze nie poznała.
    • ka-7 Re: Temat nie bardzo serio 17.01.12, 14:44
      Ja podczas składania przysięgi (ślub cywilny) rozpłakałam się tak, że ceremonię trzeba było przerwać. Następnie nie mogliśmy podpisać aktu ślubu bo pióro odmówiło posłuszeństwa .... po kilku minutach ktoś doniósł następne, piszące. W czasie zabawy sylwestrowej atrakcją wieczoru była wróżka (potem okazało się, że znana krakowska) i tak dla hecy poszyłyśmy z koleżanką. Pierwsze co usłyszałam to, żebym nigdy nie wiązała się z mężczyzną spod znaku barana. Prawie 20 lat śmiałam się z tej przepowiedni.... gdybym tylko wiedziała jak bardzo się myliłam...
      • garibaldia Re: Temat nie bardzo serio 17.01.12, 15:15
        > , żebym nigdy nie wiązała się z mężczyzną spod znaku barana. Prawie 20 lat śmia
        > łam się z tej przepowiedni.... gdybym tylko wiedziała jak bardzo się myliłam...


        Czyli miałaś az 20 lat udanego pożycia małżeńskiego? To bym poszła na pielgrzymke do częstochowy podziękowac za takie szczęście wink i jeszcze szansę na coś nowego po rozwodzie...

        ps. z baranem się chętnie zwiążę- na niezbyt długo bo baraniska wysokoenergetyczne ale uparte jak..barany tongue_out




        • ka-7 Re: Temat nie bardzo serio 17.01.12, 15:21
          18 lat po 20 miałam już rozwód .... a czy te lata były udane ? No cóż, teraz z perspektywy czasu wiem, że na wiele rzeczy/zachowań/zdarzeń przymykałam oczy lub udawałam, że ich nie widzę. To temat na osobny wątek smile
        • yoma Re: Temat nie bardzo serio 17.01.12, 17:11
          > ps. z baranem się chętnie zwiążę- na niezbyt długo bo baraniska wysokoenergety
          > czne ale uparte jak..barany tongue_out

          Wybacz, jestem hetero smile
    • xciekawax Re: Temat nie bardzo serio 17.01.12, 18:53
      gdy ex oswiadczyl abysmy sie hajtneli i to juz za 2 miesiace dostalam ataku paniki. ale przeanalizowalam ze przeciez go kocham i innego nie szukam.
      • malwi-na356 Re: Temat nie bardzo serio 17.01.12, 19:14
        gdy byłam w pierwszych miesiącach ciąży z wizytą u teściów ,teść palił papierosy jak smok poprosiłam czy można uchylić okno to odpowiedział mi że tam są drzwi zatkało mnie ale wtedy twierdziłam że bede żyć z męzem a nie z nim ...
        podczas błogosławieństwa teściowa trzymala krzyż dosyć duży przeraziło mnie to odrazu wtedy dostałam przerażenia i myśl ze dostałam krzyż na plecy,na droge.
    • altz Re: Temat nie bardzo serio 17.01.12, 19:21
      Ale bzdurny wątek. big_grin
      Psychoanalityk by się nasycił tymi historiami. smile

      Może, żeby nie było tylko smutno, to się przyznam, że ostatnio teściowa Partnerki (matka byłego męża) szczerze proponowała, żebyśmy się pobrali. big_grin
      • zabelina Re: Temat nie bardzo serio 17.01.12, 19:24
        altz napisał:

        > Może, żeby nie było tylko smutno, to się przyznam, że ostatnio teściowa Partner
        > ki (matka byłego męża) szczerze proponowała, żebyśmy się pobrali. big_grin

        Od proponowania to chyba jesteś Ty, a nie teściowa-matka-eks partnera partnerki?big_grinDD
        • yoma Re: Temat nie bardzo serio 17.01.12, 19:32
          Niezależnie od tego, kto od czego jest, warto by wymyślić jakieś słowo na takiego stwora, bo opisowo za długie smile
        • altz Re: Temat nie bardzo serio 17.01.12, 21:25
          zabelina napisała:

          > Od proponowania to chyba jesteś Ty, a nie teściowa-matka-eks partnera partnerki
          > ?big_grinDD
          Swoją drogą fajna babka jest z mamy byłego męża mojej pani. Powiem szczerze, nigdy nie miałem aż tak szerokich i dobrych układów rodzinnych.
          Od proponowania jesteśmy oboje, niekoniecznie tylko mężczyzna. wink
          Na razie nie ma się do czego spieszyć, za dużo jest innych problemów i spraw do załatwienia.
      • ewela1_1 Re: Temat nie bardzo serio 17.01.12, 20:56
        Wątek wcale nie jest bzdurny tongue_out
        -------------
        "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa
        • altz Re: Temat nie bardzo serio 17.01.12, 21:29
          ewela1_1 napisała:

          > Wątek wcale nie jest bzdurny tongue_out
          Może i watek nie jest bzdurny, ale niektóre wpisy są idiotyczne. Doszukiwanie się jakiś sygnałów wśród przepowiedni wróżek i układów karcianych. Na oddział takie osoby na badanie! wink
          • ka-7 Re: Temat nie bardzo serio 17.01.12, 23:05
            "Na oddział takie osoby na badanie! wink"
            altz - badałam sie ....... jestem zdrowa psychicznie wink
          • lampka_witoszowska Re: Temat nie bardzo serio 18.01.12, 08:51
            Altz, wiesz, ile razy musiałbyś się badać na oddziale, jeśli azaniem do badania byłaby opinia kogoś z forum, że piszesz bzdury?
            wink
    • ewela1_1 Re: Temat nie bardzo serio 17.01.12, 20:53
      Miałam całe mnóstwo takich "sygnałów", wtedy ich nie dostrzegałam.

      Jednym z najistotniejszym uważam za ten, że moja kochana babcia zmarła tydzień przed ślubem(mama mojej mamy). Ja chciałam przełożyć ślub, moja mama jednak prosiła NAS byśmy tego nie robili. No i tyle....
      -------------
      "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa
      • ewela1_1 Re: Temat nie bardzo serio 17.01.12, 20:54

        tzn. najistoniejszych
        -------------
        "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa
        • 0.myszka Re: Temat nie bardzo serio 17.01.12, 21:06
          moja teściowa dzień przed ślubem powiedziała żebym się jeszcze zastanowiła, że jeszcze można wszystko odwołać.... przerazilo mnie to wtedy, nie wyobrażałam sobie zycia bez niego... bliśmy 7 lat razem przed ślubem...
          teściowa przypomniała mi to w czasie rozwodu...
          ale z 13 lat małżeństwa wiele lat było dobrych więc wspomnienia miłe też mam no i 2 dzieci...
          jednak awans i pieniądze nie są dla wszystkich.....
          • ewela1_1 Re: Temat nie bardzo serio 17.01.12, 21:18
            Z "śmiesznych" rzeczy:....moja mama powiedziała mi, że na ślubie, już na przyjęciu- podszedł do niej mój teść i powiedział prosto z mostu,że " on ją zmarnuje, za dobra dziewczyna jest", ale to już po ptokach, bo po przysiędze smile. A mojego tescia do dziś kocham, niestety starszy już człowiek.
            -------------
            "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa
          • niutka Re: Temat nie bardzo serio 17.01.12, 21:29
            Moja mama caly czas mi mowila, ze mam sie zastanowic... Ze pomoga mi (bylam w ciazy) i ze nie musze z nim brac slubu. Ale ja go kochalam i wtedy nie wyobrazalam sobie zycia bez niego.
          • red-dry Re: Temat nie bardzo serio 18.01.12, 10:08
            0.myszka napisała:
            > moja teściowa dzień przed ślubem powiedziała żebym się jeszcze zastanowiła, że
            > jeszcze można wszystko odwołać

            Moja przytuliła mnie w dzień ślubu i powiedziała to samo.
            Wtedy myślałam, że żartuje. Dziś wiem, że mówiła serio.
    • niutka Re: Temat nie bardzo serio 17.01.12, 21:18
      Ex "poprosil" mnie o reke slowami: "bedziesz grzeczna?" Oczywiscie powiedzialam, ze tak. Idiotka! Grzeczna nie bylam, bo, W KONCU, wnioslam pozew o rozwod...
      • ewela1_1 Re: Temat nie bardzo serio 17.01.12, 21:43
        To coś w deseń do mojego byłego mężasmile, bo mój często mawiał" jesteś moją niewolnicą " big_grin. Śmiał się wtedy, więc ja też smile...
        -------------
        "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa
    • bab34 Re: Temat nie bardzo serio 17.01.12, 21:41
      To ja może opowiem o swoich..Ślub braliśmy 23 czerwca ponad 10 lat temu, 22 i 24 czerwca piękna pogoda, 23 lało i wiało jak nie wiem. W przed dzień ślubu z książeczkami o ukończeniu nauk małżeńskich mieliśmy pojechać do księdza proboszcza, więc wzięłam obie nasze z domu, ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu po przyjeździe na plebanie okazało się, że zgubiłam gdzieś książeczkę mojego przyszłego męża, nawiasem mówiąc nie znalazła się ona do tej pory....
      Ale takim jeszcze jednym wcześniejszym znakiem była rozmowa z księdzem proboszczem który zadawał nam pytania, powinniśmy wtedy być osobno, ale ksiądz zgodził się żebyśmy odpowiadali wspólnie... Na pytanie (nie pamiętam dokładnie jak ono brzmiało) czy zamierzamy być razem całe zycie, ja się zaczęłam wahać z odpowiedzią nastała chwila ciszy a ja zastanawiałam się czy aby na pewno będę z nim całe życie, oczy przyszłego męża i księdza skierowały się na mnie, ja po paru minutach, które wtedy wydawały się wiecznością odpowiedziałam, że tak... Ksiądz powiedział, że gdybym odpowiedziała nie albo nie wiem nie mógłby udzielić nam ślubu.... Szkoda, że ja wtedy na te znaki nie zwracałam uwagi...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka