Czytam...czytam Was już długo, pisałam różne posty.
Z każdym dniem jestem mądrzejsza w temacie rozwodu itp...
W pierwszej fazie złości - miałam myślenie...rozwód z orzekaniem o winie, alimenty itp...
Złość minęła.O rozwód z mojej winy wystąpił mąż, mając twarde dowody, przedstawione w jakimś wątku

Ale nie wyobrażam sobie, nawet jak bym miała rozwód z wyłącznej winy męża żebym wystąpiła o alimenty na siebie!
Przeraża mnie, myślenie, że prawnie mi się należy i tyle.
Co z tego!.
Jeśli był taki zły to tym bardziej chcę go szybko zapomnieć, a nie być związana z nim do końca życia pieniędzmi na waciki

.
Nie rozumiem tego myślenia.
A