Dodaj do ulubionych

Podziwiam Cię

10.06.12, 20:01
Gdy komus powiem o tym, ze jestem po rozwodzie i wychowuje sama dzieci, dwójkę ,to wiekszosc mówi "Podziwiam cie, jak dajesz sobie radę" z litością tak jakby w głosie. Ja patrze na nich jak na kosmitów i bardzo mnie to denerwuje, bo akurat BARDZO ŚWIETNIE DAJE SOBIĘ RADĘ. Przesadzam?, czy jestem przewrażliwiona?. Ale dlaczego czuje sie w takich sytuacjach jak kobieta drugiej kategorii?
Obserwuj wątek
    • mola1971 Re: Podziwiam Cię 10.06.12, 20:09
      Jeśli czyjś podziw powoduje, że czujesz się jak kobieta drugiej kategorii, to coś tu nie gra. Z Twoim poczuciem własnej wartości chyba coś nie tak jest.
      Albo sobie wymyślasz problemy, tudzież szukasz ich tam, gdzie ich nie ma.
      • she.80 Re: Podziwiam Cię 10.06.12, 20:14
        Gdzie Ty sie dopatrujesz podziwu w tym jak ktoś mówi w sposób litościwy?
        • mola1971 Re: Podziwiam Cię 10.06.12, 20:18
          W co to znaczy, że mówi w sposób litościwy?
          • mola1971 Re: Podziwiam Cię 10.06.12, 20:19
            A nie W smile
            • she.80 Re: Podziwiam Cię 10.06.12, 20:27
              To widać....jak z kims rozmawiasz widzisz jego mowę ciała, wyraz twarzy, mimikę...Pomimo,ze mówi" podziwiam Cie" smile
              • mola1971 Re: Podziwiam Cię 10.06.12, 20:29
                Ale w sumie to co Ciebie to obchodzi? Niech się litują, niech podziwiają. Co tam kto chce. Ani Ci to nie pomaga, ani nie szkodzi przecież.
                • she.80 Re: Podziwiam Cię 10.06.12, 20:35
                  ale denerwuje...Mam czasami ochotę im wszystkim wykrzyczec, by się ode mnie odpie....smile. Mam wrazenie, ze nie wiem jak dobrze bym sobie radziła to i tak nikt w to nie uwierzy. I zawsze będe ta słaba dla nich jednostka, kobieta., bo rozwodka, bo z dziećmi...

                  A tak mnie jakos naszło bo mam wnerw. dzisiaj mialam taką sytuację nawet z pewnym Panem.
                  • mola1971 Re: Podziwiam Cię 10.06.12, 20:44
                    Ło matko... A po co Ty się w ogóle przejmujesz tym, co inni ludzie myślą/mówią? Ich myśli i gadanie to ich sprawa, Twoje życie - Twoja sprawa. Czy to naprawdę takie ważne dla Ciebie, czy ktoś inny wierzy, że Ty sobie radzisz?
                    • she.80 Re: Podziwiam Cię 10.06.12, 20:45
                      Moze rzeczywiście brakuje mi wiekszego poczucia własnej wartości i pewności siebiesad
                      • mola1971 Re: Podziwiam Cię 10.06.12, 20:49
                        To nad tym popracuj smile
                      • tornado27 Re: Podziwiam Cię 10.06.12, 20:53
                        she, zupełnie cię rozumiem
                        o mnie tak mówią juz szmat czasu, ze względu na pracę męża cały czas żyłam praktycznie z dziecmi sama, po prostu sie przyzwyczaiłam do takich gadek, chociaz dla mnie to, co robiłam bylo zupełnie naturalne, no bo kto miałby sie tymi dziecmi i domem zajmować, to czasem wkurzało
                        czasem potrafiłam się nad soba roztkliwiać po takich tekstach, co jeszcze gorzej mnie wkurzało, teraz nie zwracam na 'podziwiam cię' uwagi wink
                        • she.80 Re: Podziwiam Cię 10.06.12, 21:11
                          O to to to smile, moze i ja do tego kiedys "dojrzeję" jak chciał zauważyć Maciek smile
              • maciekqbn Re: Podziwiam Cię 10.06.12, 20:33
                Czym bardziej będziesz się przejmować tym, co myślą o Tobie inni tym mniej będziesz miała radości z życia. Młoda jesteś (rocznik 80 zapewne), jeszcze do tego sama dojdziesz smile
    • czlowiek-na-torze Re: Podziwiam Cię 10.06.12, 20:15
      O ile nie jesteś wdową, to tak do końca sama nie wychowujesz dwójki dzieci. Wszak tatuś zapewnie na nie dobrowolnie, lub przymuszony obowiązkiem alimentacyjnym, łoży.
      • mola1971 Re: Podziwiam Cię 10.06.12, 20:23
        To płacenie alimentów jest wg Ciebie tożsame z wychowywaniem? Ciekawa teoria.
        Wdowy zgodnie z Twoją koncepcją również nie same wychowują dzieci, bo dostają na nie rentę.
        • czlowiek-na-torze Re: Podziwiam Cię 10.06.12, 21:55
          > To płacenie alimentów jest wg Ciebie tożsame z wychowywaniem?

          A ja napisałem coś takiego? Gdzie?

          > Ciekawa teoria.

          Rozumiem, że chcesz zdyskredytować mój pogląd nazywając go teorią. Stosujesz jednak pojęcie "teoria" w miejscu, gdzie powinno być "hipoteza". Teoria z definicji opisuje rzeczywistość.

          > Wdowy zgodnie z Twoją koncepcją również nie same wychowują dzieci, bo dostają n
          > a nie rentę.

          Dokładnie tak. Jeśli dokładam im się do utrzymania ich dzieci, to nie wychowują ich samodzielnie.
          • zmeczona100 Re: Podziwiam Cię 10.06.12, 22:00
            czlowiek-na-torze napisał:

            > > To płacenie alimentów jest wg Ciebie tożsame z wychowywaniem?
            >
            > A ja napisałem coś takiego? Gdzie?
            >

            > Dokładnie tak. Jeśli dokładam im się do utrzymania ich dzieci, to nie wychowują
            > ich samodzielnie.

            >
            • czlowiek-na-torze Re: Podziwiam Cię 10.06.12, 22:05
              > > Dokładnie tak. Jeśli dokładam im się do utrzymania ich dzieci, to nie
              > wychowują
              > > ich samodzielnie.


              Tu jest napisane, że płacenie alimentów jest tożsame z wychowaniem?
          • mola1971 Re: Podziwiam Cię 10.06.12, 22:00
            Napisałeś:
            O ile nie jesteś wdową, to tak do końca sama nie wychowujesz dwójki dzieci.

            Zbitka słów "o ile" sugeruje, że tylko wdowy wychowują dzieci same.
            W poście powyżej sam sobie przeczysz pisząc, że wdowy również nie wychowują dzieci same.
            Wcześniej napisałeś o alimentach w kontekście wychowania dzieci, zatem logika wskazuje, że wychowanie rozumiesz jako płacenie na dzieci.
            • argentusa Re: Podziwiam Cię 11.06.12, 16:10
              Dziewczyny, jeszcze się wam nie znudziło polemizowanie z torowym?
              hihihih, ja mam tylko ubaw czytajac jego wypowiedzi. Nawet już nie współczuję.

              Ar.
              • mola1971 Re: Podziwiam Cię 11.06.12, 16:23
                Oj tam, Tałczyńskiego (i inne stwory) na tym forum przetrzymałyśmy, to i Torowego przetrzymamy wink
                • niutka Re: Podziwiam Cię 11.06.12, 17:03
                  Tałczyńskigo wypowiedzi to musiałam sobie zablokować, bo nie wyrabiałam nerwowo...
                  • mola1971 Re: Podziwiam Cię 11.06.12, 17:30
                    Mnie on bawił. Niby logicznie pisał, a pieprzył a nie solił. Był miszczem (nie mylić z mistrzem wink) manipulacji.
                    W realu trzymam się z daleka od takich ludzi, bo potrafią wykończyć człowieka i to w białych rękawiczkach, ale na forum zabawni bywają.
                  • czlowiek-na-torze Re: Podziwiam Cię 12.06.12, 14:06
                    > Tałczyńskigo wypowiedzi to musiałam sobie zablokować, bo nie wyrabiałam nerwowo

                    Fajnie, on zdecydował o tym co Ty robisz.
              • czlowiek-na-torze Re: Podziwiam Cię 11.06.12, 16:43
                > hihihih, ja mam tylko ubaw czytajac jego wypowiedzi.

                A jaki ja mam ubaw pisząc i czytając odpowiedzi! smile
                • zmeczona100 Re: Podziwiam Cię 11.06.12, 21:56
                  > A jaki ja mam ubaw pisząc i czytając odpowiedzi! smile

                  Żebyś tylko jeszcze rozumiał, o czym są te odpowiedzi big_grin I byłoby git smile
                  • czlowiek-na-torze Re: Podziwiam Cię 12.06.12, 14:10
                    Ja nie rozumiem? Czego konkretnie nie zrozumiałem?
            • gazeta_mi_placi Re: Podziwiam Cię 12.06.12, 08:53
              Dodam jeszcze że renty rodzinne na dzieci po zmarłym rodzicu są wyższe od najniższej kwoty zasądzanych alimentów i często wyższe (nie mówiąc już o regularności) od alimentów łaskawie wypłacanych (lub nie) przez tatusia.
              Zatem wdowa też nie wychowuje dzieci sama (zgodnie z logiką owego forumowicza) big_grin
              • czlowiek-na-torze Re: Podziwiam Cię 12.06.12, 11:07
                > Zatem wdowa też nie wychowuje dzieci sama (zgodnie z logiką owego forumowicza)

                Tak. Dokładnie tak samo, jak nie jest samodzielny student, któremu rodzice opłacają stancję i dają kieszonkowe.
                • kobieta306 Re: Podziwiam Cię 12.06.12, 12:19

                  zacznijmy od tego czym jest wychowanie dziecka.

                  napisałam post ale pomyslałam, że z "duzym dzieckiem" szkoda mojej energii by dyskutować.
                  Podziewiam, że dziewczyny z taką kulturą odpisują Tobie Torowy jeszcze. Jestem pełna podziwu dla Moli, Zmęczonej i innych dziewczyn, że maja taka klasę i potrafią rozmawiać z kazdym. Mnie szlag trafia na miejscu i włącza się najgorsza sfera mojego wnetrza, która powoduje, ze zaczynam się zachowywac niecenzuralnie. Ale nie chce być taka prostaczką, która wprost Ci napisze to , co wielu mysli. Zatem Torowy, zyj dalej w przeswiadczeniu, że bycie całe zycie "duzym dzieckiem" jest fajne i luzackie i ze ludzie Ciebie lubia, bo jestes spoko gość i masz swoje "wdupomanie". Wszyscy pozostali, którzy maja inne zdanie to pewnie dupki jakies musza być i sztywniole więc nie zaprzataj sobie głowy tym chłamem i zyj dalej pełna gębą jak panisko. W końcu ta chołota to tylko literki na ekranie, a nie ludzie.
                  • mayenna Re: Podziwiam Cię 12.06.12, 13:18
                    kobieta306 napisała:

                    >
                    > zacznijmy od tego czym jest wychowanie dziecka.
                    >
                    > napisałam post ale pomyslałam, że z "duzym dzieckiem" szkoda mojej energii by d
                    > yskutować.

                    Jak na kogoś, komu szkoda energii na dyskusje to napisałaś długi post.
                    Tak się składa, ze problem czym jest wychowanie człowieka, ma tyle definicji, ilu rodziców.Trudno też nie uznać za wychowanie, a przynajmniej jego część, partycypowania w kosztach utrzymania bo dziecko ma też potrzeby materialne. Stąd wniosek, ze jak rodzić daje na utrzymanie to ma swój wkład w wychowanie.

                    A do She: mnie ta dyskusja rozbawiła. Nie wiem czy potrzebujesz wsparcia i pogłaskania po główce, że faktycznie jesteś dzielna, czy postawienia do pionu i stwierdzenia, że nie robisz niczego nadzwyczajnego bo dbasz o swoje dzieci.
                    Moim zdaniem jak człowiek składa pozew i deklaruje, ze chce aby dzieci były przy nim na stałe, to wie co robi i nie rozpatruję tego w kategoriach 'dzielności'.

                    Każdy, kto odbiega od tego co uznawane za normalne, spotyka się z takimi komentarzami. Zastanawianie się nad nimi jest większym marnowaniem czasu niż dyskusja z ludźmi o innych pogladach - przynajmniej dla mniesmile

                    • she.80 Re: Podziwiam Cię 12.06.12, 15:17
                      Odpowiem jak czlowiek na torze, spierdalaj smile
                      • czlowiek-na-torze Re: Podziwiam Cię 12.06.12, 16:05
                        > Odpowiem jak czlowiek na torze, spierdalaj smile

                        Kiepska podróbka mnie. Nigdy bym do Mayenny tak nie powiedział.
                        • kobieta306 Re: Podziwiam Cię 12.06.12, 19:14
                          no to widać Meyenna ma farta, bo jest kimś/czymś więcej niż literkami na ekranie wink
                          tymczasem, jak to sam pisałeś pieszczotliwie do kolegi "spieprzaj dziadu" ? tak to szło?
                      • mayenna Re: Podziwiam Cię 12.06.12, 16:40
                        she.80 napisała:

                        > Odpowiem jak czlowiek na torze, spierdalaj smile
                        Jak facet używa takich wyrazów to nie razi to tak, gdy robi to kobieta. Milutko się zrobiłosmile
                        Nie dyskutuję takim językiem.
                        • kobieta306 Re: Podziwiam Cię 12.06.12, 19:23
                          zapytam wprost : czy was coś łączy ? smile ciekawość mnie zjada smile
                          tak bronisz chamowatego Torowego, widać musisz znać jakąś jego dobrą stronę smile
                    • zmeczona100 Re: Podziwiam Cię 12.06.12, 20:15
                      mayenna napisała:


                      > Tak się składa, ze problem czym jest wychowanie człowieka, ma tyle definicji, i
                      > lu rodziców.Trudno też nie uznać za wychowanie, a przynajmniej jego część, part
                      > ycypowania w kosztach utrzymania bo dziecko ma też potrzeby materialne. Stąd wn
                      > iosek, ze jak rodzić daje na utrzymanie to ma swój wkład w wychowanie.
                      >
                      >
                      Wychowanie może i ma wiele definicji (tj. używanych słów), ale sedno jest zawsze takie samo.
                      Jeśli zapewnienie potrzeb materialnych jest wychowaniem, to....

                      1. nie byłoby żadnej możliwości uzyskania 100% kosztów utrzymania dziecka od osoby, która ma je w dupie- bo skoro płaci cokolwiek, to wkład osobisty matki w wychowanie nie mógłby wynosić 100%

                      2. Świniom zapewnia się pełne koryto, opiekę weterynaryjną, leki, ciepło w zimie. Czyli- idąc Twoim torem myślenia- też się je wychowuje smile
                      • czlowiek-na-torze Re: Podziwiam Cię 12.06.12, 22:32
                        > Jeśli zapewnienie potrzeb materialnych jest wychowaniem, to....

                        Zapewnienie potrzeb materialnych samo w sobie nie jest wychowaniem! Nikt nic takiego nie napisał!

                        Natomiast ktoś (i nie byle kto, bo ja!) napisał, że nie można nazwać samodzielnym wychowaniem procesu, który jest współfinansowany finansowany z zewnątrz. Pozwolę sobie powtórzyć: dokładnie tak samo jak nie nazwiesz samodzielnym człowiekiem studenta, który mieszka na stancji opłaconej przez rodziców i zywi się oraz ubiera za otrzymane od nich pieniądze.

                        > 2. Świniom zapewnia się pełne koryto, opiekę weterynaryjną, leki, ciepło w zimi
                        > e. Czyli- idąc Twoim torem myślenia- też się je wychowuje smile

                        Niech zgadnę, z wykształcenia jesteś tzw. "humanistą"? Bo ja tu widzę braki w logice i to takiej elementarnej, na poziomie pierwszej klasy liceum.
                        • zmeczona100 Re: Podziwiam Cię 13.06.12, 10:16
                          hehe, rozczaruję Cię bardzo, bo umysł mam ścisły.


                          dokładnie tak samo jak nie nazwiesz samodzielnym człowiek
                          > iem studenta, który mieszka na stancji opłaconej przez rodziców i zywi się oraz
                          > ubiera za otrzymane od nich pieniądze.

                          Popierniczyło Ci się utrzymywanie niesamodzielnej finansowo osoby z wychowaniem. W takim pojęciu to osoby starsze, bez prawa do emerytury czy renty, też byłyby wychowywane np. przez dzieci czy "państwo". To też są, wg Twojej definicji, niesamodzielni ludzie.

                          Wychowywać można bez nakładów finansowych z własnej strony (np. wychowawcy w domu dziecka), ale utrzymywać dziecko- już nie. A z kolei utrzymanie dziecka nie jest równoznaczne z wychowaniem (spróbuj wychowywać dzieci głęboko upośledzone, przebywające w zakładach opiekuńczych, albo osoby nieprzytomne, podtrzymywane przy życiu dzięki aparaturze).

                          A do tego sprowadza się Twoje myślenie- na podstawie choćby tego, że wdowy nie wychowują dzieci samodzielnie, skoro otrzymują rentę. Pewnie robi to razem z nią zmarły ojciec zza grobu, albo urzędnik, przelewający w ZUSie co miesiąc określoną kwotę renty na konto.

                          I kto tu komu zarzuca braki w logice.
                      • mayenna Re: Podziwiam Cię 13.06.12, 09:46
                        zmeczona100 napisała:


                        > 2. Świniom zapewnia się pełne koryto, opiekę weterynaryjną, leki, ciepło w zimi
                        > e. Czyli- idąc Twoim torem myślenia- też się je wychowuje smile
                        To jest opieka i jest składową wychowania. Pisze o tym np. Łobocki. Określa on opiekę jako termin mniej pojemny od wychowania.
                        • zmeczona100 Re: Podziwiam Cię 13.06.12, 10:09
                          To nie jest opieka, tylko hodowla. Łobocki nie zajmuje się zwierzętami smile

                          Zwierzęta (i kwiaty) się hoduje, a ludzi dzieci- wychowuje.
                          Alimenciarze w dupie mający swoje dzieci niepłacący, za których płaci FA też pewnie współwychowują swoje dzieci (bo wypłaty z FA to tylko "pożyczka").
                          • mayenna Re: Podziwiam Cię 13.06.12, 11:52
                            Powiedz mi w takim razie czemu bieda rodzi patologie?. Zabierz z wychowania aspekt opieki w każdym wymiarze i tez masz coś na kształt hodowli, choć bardziej adekwatne określenie to wychów.
                            Kilka systemów wychowania opiera się głownie na zapewnieniu wychowankom opieki i pozostawieniu im dużej swobody w kształtowaniu osobowości. Mnie się takie modele bardzo podobają.

                            Jak rodzice pracują za granicą a dziecko zostaje z babcią to też uznajesz, ze nie wychowują go?

                            Pieniadze dają dużo czasu na wychowanie osobiste. Jak jedno z rodziców finansuje dziecko to drugie ma większą swobodę w wychowaniu. W normalnej rodzinie tez rodzice się uzupełniają.I to na takim założeniu opiera się system alimentacyjny: nie masz czasu dla dziecka to dajesz kasę, zeby ten drugi rodzic nie musiał się zaharowywać. Stąd wniosek ze ktoś, kto płci alimenty też jest współuczestnikiem wychowania.Powiedziałabym nawet,że czasem to nawet lepiej, że osobiscie dziecka nie wychowuje, a jedynie zapewnia opiekę.
                            • zmeczona100 Re: Podziwiam Cię 13.06.12, 12:04
                              Nigdy nie twierdziłam i nadal nie twierdzę, że to bieda rodzi patologię. Nigdy!
                              Ale z tym, że patologia może rodzić biedę- z tym zgadzam się w 100%.

                              Moja droga, wychowanie zakłada kontakt osobisty z wychowankiem (a nie udział w nich pieniędzy). A kontakt ten może być chocby przez skype - byleby tylko on był stały i wynikał z autentycznego zaangażowania w sprawy dziecka.

                              Proces wychowania- pierwsze trzy definicje.

                              Stąd wniosek ze ktoś, kto płci alimenty też jest współuczestnik
                              > iem wychowania.Powiedziałabym nawet,że czasem to nawet lepiej, że osobiscie dzi
                              > ecka nie wychowuje, a jedynie zapewnia opiekę.

                              A mój wniosek jest taki- nawet, jeśli nie płaci, a sprawuje osobistą opiekę (w różnym wymiarze), to wychowuje.

                              To nie pieniądze decydują o tym, kim się ktoś stanie w przyszłości ( chodzi o wyniki wychowawcze).
                              • mayenna Re: Podziwiam Cię 13.06.12, 12:15
                                zmeczona100 napisała:

                                > Nigdy nie twierdziłam i nadal nie twierdzę, że to bieda rodzi patologię. Nigdy!
                                > Ale z tym, że patologia może rodzić biedę- z tym zgadzam się w 100%.
                                >
                                Jak musisz kombinować jak przeżyć to rodzi to patologiczne sytuacje: kradzież, rozboje itd.

                                > Moja droga, wychowanie zakłada kontakt osobisty z wychowankiem (a nie udział w
                                > nich pieniędzy). A kontakt ten może być chocby przez skype - byleby tylko on by
                                > ł stały i wynikał z autentycznego zaangażowania w sprawy dziecka.
                                Nie da się wychować nikogo przez skypa, telefon czy inne cuda.Kontakt osobisty jest konieczny - i tu się zgadzamy - ale niekoniecznie obojga rodziców w tym samym wymiarze.
                                Kontaakt niebezposredni jest erzacem.
                                > Proces wychowania- pierwsze trzy definicje.
                                >
                                > Stąd wniosek ze ktoś, kto płci alimenty też jest współuczestnik
                                > > iem wychowania.Powiedziałabym nawet,że czasem to nawet lepiej, że osobisc
                                > ie dzi
                                > > ecka nie wychowuje, a jedynie zapewnia opiekę.
                                >
                                > A mój wniosek jest taki- nawet, jeśli nie płaci, a sprawuje osobistą opiekę (w
                                > różnym wymiarze), to wychowuje.
                                >
                                > To nie pieniądze decydują o tym, kim się ktoś stanie w przyszłości ( chodzi o w
                                > yniki wychowawcze).
                                Ale ja mówie o odwróconej sytuiacji: daje kas ale mniej go jest w życiu dziecka. I to nie koniecznie rozwód ma tu znaczenie. W ilu domach jedno z rodziców jest praktycznie nieobecne bo pracuje? Teżuważasz, że nie wychowuje swojego dziecka?

                                Dziekuję za skrypty. Ja czytuję książki.smile
                                • zmeczona100 Re: Podziwiam Cię 13.06.12, 12:36
                                  mayenna napisała:


                                  > Jak musisz kombinować jak przeżyć to rodzi to patologiczne sytuacje: kradzież,
                                  > rozboje itd.

                                  Są tacy, którzy kombinują, jak się wyrwać do normalności. A są tacy, którzy są w stanie im pomóc.


                                  > Nie da się wychować nikogo przez skypa, telefon czy inne cuda.

                                  Da się smile Własnie dzisiaj, dzięki takim możliwościom, jest to o wiele łatwiejsze, niż kiedyś wieloletnie wyjazdy "za chlebem".


                                  Kontakt osobisty
                                  > jest konieczny
                                  - i tu się zgadzamy - ale niekoniecznie obojga rodziców w tym s
                                  > amym wymiarze.

                                  Nie do końca, bo przecież przelewanie alimentów nie wymaga kontaktu osobistego 9a Ty twierdzisz, że jest to element wychowania).


                                  > Kontaakt niebezposredni jest erzacem.

                                  Mam inne poglądy, bo ja biorę pod uwagę jakość tych kontaktów.


                                  > Ale ja mówie o odwróconej sytuiacji: daje kas ale mniej go jest w życiu dziecka
                                  > . I to nie koniecznie rozwód ma tu znaczenie. W ilu domach jedno z rodziców jes
                                  > t praktycznie nieobecne bo pracuje? Teżuważasz, że nie wychowuje swojego dzieck
                                  > a?

                                  A no własnie- jak ma wychowywać, skoro daje tylko pieniądze? wink

                                  Oczywiście, że wychowuje- bo jednak nie pracuje 24/ dobę i 7 dni w tygodniu. Bo liczy się jakość smile

                                  >
                                  > Dziekuję za skrypty. Ja czytuję książki.smile

                                  Podpowiadam naukowe, zamiast popularnonaukowych czy poradników wink
    • zmeczona100 Re: Podziwiam Cię 10.06.12, 21:21
      Jak ja chcę mieć takie problemy!!!
    • malinkama Re: Podziwiam Cię 10.06.12, 22:09
      Naprawdę ci tak mówią?
      Ja też wychowuję dwoje dzieci po rozwodzie i nikt mi tak nie mówi sad
      Mówili mi tak gdy miałam mężą - podziwiali mnie, że z nim wytrzymuję, że godzę się na wszystko, że daję się oszukiwać, że on mnie potrafi urobić, a ja się godzę na tosmile
      Może coś nie tak z moją rodziną czy znajomymi? A może nie sprawiam wrażenia, że mi ciężko (bo w sumie to ciężej mi było, gdy miałam męża, gdy były kłótnie, czepianie się itp.). Wyluzuj
    • argentusa Re: Podziwiam Cię 11.06.12, 16:12
      sheeee to na moim miejscu nie wiem co być zrobiła wink
      Weź kobieto uporządkuj sobie priorytety i przestań się w ogóle zastanawiać co inni o Tobie myślą, mówią... czy co tam jeszcze chcesz smile A życie będzie na pewno spokojniejszesmile
      Ar.
    • marcepanna Re: Podziwiam Cię 11.06.12, 20:22
      Poniekąd masz racje. Prawda wygląda tak że mówimy Ci : o jak swietnie dajesz sobie rade i jakie masz klawe zycie sama z dwojka dzieci.
      Tak naprawde myslimy tak: jezu jak dobrze ze mnie to nie spotkało.

      Taka jest prawda i ona wyziera spod skwapliwych hymnów na twa czesc.
      • argentusa Re: Podziwiam Cię 12.06.12, 08:33
        Co za bzdura, marcepanno.
        Dla odmiany moja koleżanka wiedząc, że jestem po rozwodzie powiedziała mi, ze patrząc jak radzą sobie nasze znajome rozwódki - to jednak zazdrości tej odwagi w podejmowaniu właściwych decyzji.
        Ar.
        ps. a niech się cieszą, te, które prawdziwie szczęśliwe w związkachsmile))))))))
    • kobieta306 Re: Podziwiam Cię 12.06.12, 10:59
      moje obserwacje sa takie - ludzie próbuja często sami dowartościować się cudza sytuacją (a sytucja samotnej rozwódki jest do tego idealna) i pozornie się troszczą i mówią coś w stylu "ale Ty masz biedaczko ciężko". Chcieliby usłyszeć "Tak sam piach w oczy i stale pod górkę". Nie daj Boże usłyszą: "Jest ok, własnie wróciliśmy z kolejnego wyjazdu, planujemy zmienić samochód na lepszy, a dzieci zdobyły medale w zawodach sportowych" i już ci ludzie maja dzień zmarnowany. Takich "znajomych" nalezy natychmiast odciąć i kontakty ograniczyc do zwyczajowych uprzejmości.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka