16.06.12, 17:12
Wczoraj dwie rozwiedzione koleżanki z pracy zainteresowały się moim życiem, tak ogólnie; jak tam po rozwodzie, jak sobie radzę, i najważniejsze jakie mam dalsze plany w kwestii damsko-męskiej. Chociaż znamy się od wielu lat, to muszę przyznać że trochę zaskoczyła mnie bezpośredniość pytania. Ale odpowiedziałem zgodnie zresztą z prawdą; że ogólnie nie najgorzej, ale na razie o związku nie myślę, doceniam spokój i to co mam. I przede wszystkim nie jestem jeszcze gotowy.

Koleżanki natenczas zaczęły mi udzielać złotych rad: jak kogoś poznać, i o czym nie należy mówić na pierwszej randce, oraz zaczęły same opowiadać o swoich doświadczeniach, czy raczej niepowodzeniach w tej dziedzinie.

I wniosek był taki: trzeba szybko znaleźć partnera, przerobić go na męża, czas ucieka, towarzystwo mocno przebrane, a kobieta bez faceta nic nie warta.

Zdziwiło mnie to; koleżanki są w zbliżonym do mnie wieku, są dobrze wykształcone, niezależne finansowo, ze sporymi sukcesami w pracy. A w kwestii mężczyzn pokazały jakąś totalną desperację.

A mężczyźni widzą taką desperację na kilometr i jak ognia unikają takich kobiet.

To tyle chciałem powiedzieć, piję wino i czekam na meczwink
Obserwuj wątek
    • nowel1 Re: pogaduchy 16.06.12, 17:18
      No, tu też są 2 frakcje: ta, która czeka na mężczyznę i bez tego nie czuje się szczęśliwa, i ta druga, co uparcie twierdzi, że życie jest piękne i bez faceta do pary wink
      • izak28 Re: pogaduchy 16.06.12, 17:34
        Przyznam, że mi trochę czasu zajęło przejście z pierwszej frakcji do drugiej tongue_out Ale teraz mi dobrze. A w ogóle cudownie by było jakby lato przyszło nad morze big_grin

        PS. Też piję wino i czekam na mecz wink
        • wolny_czytelnik Re: pogaduchy 16.06.12, 17:42
          A u nas na południu lato już jest, grzeje jak diablismile

    • unema Re: pogaduchy 16.06.12, 17:40
      A czego NIE należy mówić na pierwszej randce? Podziel się , proszę , jak możesz, po meczu oczywiście
      Się może przydać za jakiś czas

      Nie wiem czemu Cie to zdziwiło, to są lata wtłaczania nam że bez faceta nic nie znaczymy. Sami nam to wmawiacie, i nasze matki nam to wmawiają, nauczyciele, ciotki i politycy
      Trzeba mieć nie lada odporność i siłę charakteru żeby tego nie kupić, albo żeby w to przestać wierzyć wink
      Ale pomyśl jakim teraz będziesz "smacznym kąskiem" dla koleżanek w tej pracy, mało że rozwiedziony to jeszcze NIEGOTOWY do związku, kurcze, to wyzwanie dla niektórych kobiet, żeby tak "wyleczyć" takiego niegotowego i znów skierować na "właściwe" tory
      Ciekawy czas przed Tobą. Jak sądze.big_grin


      • wolny_czytelnik Re: pogaduchy 16.06.12, 18:09
        Podobno nie należy wspominać byłej żony, ani robić żadnych negatywnych czy pozytywnych wycieczek w tamte strony. Szczerze, to nawet by mi do głowy nie przyszło, żeby wspominać ex i to z kilku powodów. Dobrze znaleźć jakiś neutralny, nie wzbudzający kontrowersji temat, albo najlepiej związany z zainteresowaniami. Nie należy też się zagłębiać w tematy zawodowe. No i należy uregulować rachunek, ale akurat to jest dla mnie oczywiste. Jestem facetem starej daty i chyba spłonął bym ze wstydu gdybyśmy płacili za siebie.

        Takie dostałem rady, ale póki co nie zamierzam ich wykorzystywać, bo na żadną randkę się nie wybieram.

        Co do tego wtłaczania mitu o kobiecie tylko w pakiecie z mężczyzną, to pewnie jest w tym sporo prawdy. Chociaż sam nie brałem w tym udziału; odkąd pamiętam, mama pracowała na bardzo odpowiedzialnych stanowiskach, ojciec przez kilka lat był nawet jej podwładnym, cale życie słyszałem, że kobiety są silne i mogą wiele w pojedynkę. Często nawet miałem wrażenie, że zazdrości swojej siostrze, która nie zdecydowała się na rodzinę i prowadziła ciekawy i można powiedzieć światowy żywot. Także nie jestem skażony takim myśleniem, dlatego tak bardzo zdziwiły mnie te koleżanki.

        Cóż, widać kobiety do dla mnie zagadkawink
        • unema Re: pogaduchy 16.06.12, 18:49
          No tak, emancypacja niby, a rachunek ma facet płacićwink. Ale oczywiście randka to randka, szlachectwo zobowiązuje
          Mit jest obowiązkową częścią edukacji dziewczynek w tym kraju. I jasne że kobiety są silne, moim zdaniem silniejsze od mężczyzn ( wybacz), i ten mit to rodzaj takiego ogranicznika , żeby nam się w głowach nie poprzewracało.
          Ten mit plus czysta biologia ( potomstwo) działa niezwykle skutecznie.
          Nawet w typowo sfeminizowanych środowiskach ( nie wiem... np.szkoła?) jak kobiety tylko mogą to przywódcą stada zrobią mężczyznę
          Dla mnie ludzie to zagadka , fascynująca zagadka...






    • mola1971 Re: pogaduchy 16.06.12, 18:16
      Oj tam, są ludzie i parapety wink Jest też masa mężczyzn, którzy łapią pierwszą lepszą, jaka się trafi, byle tylko mieć kogoś. Desperacja nie zależy od płci.
      Ja osobiście bardzo cenię sobie samodzielność niezależność i dla byle kogo z niej nie zrezygnuję.

      Tyż czekam na mecz, na razie wodę piję, ale piwo w lodówce się już chłodzi big_grin Jak mecz, to mecz - piwo musi być smile Zwłaszcza, że upał dziś straszny, u mnie 35 stopni.
      • wolny_czytelnik Re: pogaduchy 16.06.12, 18:23
        mola1971 napisała:

        > Oj tam, są ludzie i parapety wink Jest też masa mężczyzn, którzy łapią pierwszą
        > lepszą, jaka się trafi, byle tylko mieć kogoś. Desperacja nie zależy od płci.
        > Ja osobiście bardzo cenię sobie samodzielność niezależność i dla byle kogo z ni

        Też prawda, napisałem o kobietach, bo akurat te koleżanki wykazały dużą desperację w tym temacie.

        Co do piwa, to też mam i to obowiązkowo; chłodzi się w lodówce.

        Dzisiaj zabrałem się za gotowanie, jakiś makaron miał być na szybko i średnio wyszedł, wiec pomyślałem, że może łyk dobrego wino uratuje moją potrawęwink
        • mola1971 Re: pogaduchy 16.06.12, 18:26
          Obawiam się, że źle ugotowanego makaronu nawet butelka wina nie uratuje tongue_out
          Ale ważne, że żołądek pełny wink I jakby co pizzę można zamówić smile
          • wolny_czytelnik Re: pogaduchy 16.06.12, 18:33
            Ano ano, właśnie przeglądam ofertę pizzerii, ale w pobliżu mam jeszcze dobre tajskie jedzenie i z szybką dostawą.
            Muszę popracować nad tym makaronem w przyszłości, albo kupię jakiś garnek z budzikiemwink
            • mola1971 Re: pogaduchy 16.06.12, 18:46
              To zdecydowanie bierz tajskie, jeśli sprawdzone i dobre smile
          • izak28 Re: pogaduchy 16.06.12, 18:38
            He he to widzę, że jednomyślność w narodzie smile ja do pracy w kuchni wzięłam do towarzystwa winko, ale piwko na wieczór też się chłodzi. Mam tylko nadzieję, że mój placek wiśniowy wyjdzie lepiej, niż twój makaron big_grin

            A co do meritum, to ja chyba dziwna jestem, bo jak się spotykałam z kimś po przejściach, to naturalne dla mnie było, że się o życiu rozmawia. Temat "byłych" zaczyna mi przeszkadzać dopiero jak coś się wykluwa ze znajomości.
            • unema Re: pogaduchy 16.06.12, 18:54
              No ale rozmowa byłą o RANDKACHsmile
              co prawda nie do końca pamiętam co to randka, ale coś mi świta że z założenia ma coś z tego być
              i w tym kontekście rada o nie wspominaniu o eksach wydaje się być całkiem rozsądna
              kurcze, słuchanie o tym co lubiła eks żona faktycznie może zabić spontaniczność pierwszego kontaktubig_grin
              • mola1971 Re: pogaduchy 16.06.12, 18:57
                Kiedyś byłam na randce, podczas której pan cały czas gadał o swojej byłej żonie i o pracy. Konkretnie o tym, jakim zamordystą w tej pracy jest i jak ludzi zwalnia. Oczywiście, to była pierwsza i ostatnia randka wink Nawet trudno to randką nazwać, bo po deserze szybko się ulotniłam big_grin A takie fajne maile pisał... wink))
                • unema Re: pogaduchy 16.06.12, 19:11
                  Oj, właśnie, słowo pisane to temat rzeka, można się "zdziwić" jak się kogoś pozna na żywo.
                  Czyli rady koleżanek wolnego czytelnika całkiem sensowne

                  • mola1971 Re: pogaduchy 16.06.12, 19:21
                    Rady jak najbardziej sensowne. Pytanie tylko czy on o te rady prosił wink
                    Nawet najlepsze rady, podane nie w porę, lub nieproszone, można sobie w nos wsadzić smile
                    • izak28 Re: pogaduchy 16.06.12, 19:24
                      No i z tym, że będzie łakomym kąskiem i pewnie przedmiotem zakładów, której się uda, to się w pełni zgadzam big_grin
                      • mola1971 Re: pogaduchy 16.06.12, 19:29
                        Może nawet zakłady bukmacherskie poczyniły wink))
                        • izak28 Re: pogaduchy 16.06.12, 19:36
                          Na bank big_grin
                      • wolny_czytelnik Re: pogaduchy 16.06.12, 21:37
                        izak28 napisała:

                        > No i z tym, że będzie łakomym kąskiem i pewnie przedmiotem zakładów, której się
                        > uda, to się w pełni zgadzam big_grin

                        O kurczę, tego nie przewiduje. Jakimś specjalnym przystojniaczkiem nie jestem, a i do duszy towarzystwa mi daleko. Także nie szczególnie łakomy ze mnie kąsekwink
                        • mola1971 Re: pogaduchy 16.06.12, 21:40
                          Wiesz, dokładnie tak jak Ty, jakiś czas temu mówił mój kolega wink
                          Od ponad roku w bardzo udanym związku jest smile
                          Aha, żeby było ciekawiej kolega z tego forum (pisał dawno temu i krótko) a jego nowa miłość też z tego forum (też pisała dawno i krótko).
                          • wolny_czytelnik Re: pogaduchy 16.06.12, 21:44
                            mola1971 napisała:

                            > Wiesz, dokładnie tak jak Ty, jakiś czas temu mówił mój kolega wink
                            > Od ponad roku w bardzo udanym związku jest smile
                            > Aha, żeby było ciekawiej kolega z tego forum (pisał dawno temu i krótko) a jego
                            > nowa miłość też z tego forum (też pisała dawno i krótko).

                            Ciekawe perspektywy, podoba mi sięsmile
                            Wszystko się może zdarzyć.
                        • unema Re: pogaduchy 16.06.12, 23:31
                          wolny_czytelnik napisał:

                          > O kurczę, tego nie przewiduje. Jakimś specjalnym przystojniaczkiem nie jestem,
                          > a i do duszy towarzystwa mi daleko. Także nie szczególnie łakomy ze mnie kąsek
                          > wink

                          Nie byłabym taka pewna z tym przewidywaniem przyszłości wink
                          rożne niespodzianki się w życiu zdarzają to po pierwsze
                          a po drugie Twoje dwie koleżanki to na pewno nie jedyne "desperatki" jakie znasz, reszta może dopiero się ujawnić
                          Ale luzik, najwyżej zrobisz erratę do wątku o rozrywkach big_grin
                          • wolny_czytelnik Re: pogaduchy 17.06.12, 12:13
                            unema napisała:


                            > a po drugie Twoje dwie koleżanki to na pewno nie jedyne "desperatki" jakie znas
                            > z, reszta może dopiero się ujawnić

                            Co do koleżanek, to niemożliwe. Powiem wprost: nie są w moim typie, a i ja pewnie też nie jestem obiektem ich zainteresowań. Dobrze się nam razem pracuje, chcociaż nie brakuje ostrej wymiany zdań. Są już zakodowane w mojej głowie jako koleżanki z pracy i ten status się nie zmieni.
                    • wolny_czytelnik Re: pogaduchy 16.06.12, 21:41
                      mola1971 napisała:

                      > Rady jak najbardziej sensowne. Pytanie tylko czy on o te rady prosił wink
                      > Nawet najlepsze rady, podane nie w porę, lub nieproszone, można sobie w nos wsa
                      > dzić smile

                      No właśnie, wcale nie prosiłem, bylem nawet lekko zażenowany, bądź co bądź to sprawy osobiste, a one tak prosto z mostu, twarzą w twarz.
                      A ja jestem raczej typem samotnika, i raczej nie z tych gadających, a działających jak przyjdzie taka potrzeba.wink
        • zabelina Re: pogaduchy 16.06.12, 18:55
          Tak jak Molka byłabym skłonna twierdzić, że to raczej płeć męska, mimo, że niezbyt ochotna do rozmów na ten temat, ma problem z samotnym "pędzeniem" życia i chwyta pierwszą możliwą a chętna damską okazjęwink
          • mola1971 Re: pogaduchy 16.06.12, 19:00
            A ci, którzy zbyt długo siedzą w samotności, doszczętnie dziczeją wink))
          • izak28 Re: pogaduchy 16.06.12, 19:03
            Eee, nie myślałam o wchodzeniu w aż takie szczegóły, co lubiła była, ale generalnie poruszanie tematu byłych nie jest zakazane. Przynajmniej u mnie. Właściwe każde spotkanie z facetem to była RANDKA. No ale nie wiem jak u innych.
            Może też już nie pamiętam dobrze tongue_out

            PS. Hej, wy tam z południa, dajcie trochę ciepła i słonka nad Bałtyk, co? smile
            • zabelina Re: pogaduchy 16.06.12, 19:06
              Ja jestem ze środkowego zachodusmile Za oknem właśnie świeci słońce i pada deszcz...
            • mola1971 Re: pogaduchy 16.06.12, 19:11
              Ja co prawda z Polski centralnej, ale 10 stopni gratis mogę Ci oddać smile
              • izak28 Re: pogaduchy 16.06.12, 19:15
                O dzięki mola smile A kto słońca odda trochę?
                • nowel1 Re: pogaduchy 16.06.12, 19:48
                  Muszę Wam powiedzieć, że nie ma jak szybka jazda rowerem w deszczu smile Właśnie sprawdziłam, nie do końca miałam taki zamiar, ale jakoś tak wyszło smile))
                • unema Re: pogaduchy 16.06.12, 19:50
                  ja też z centralnej , jak mola bierz to 10 stopni pleaasseee , i trochę słońca teżsmile
                  chociaż o tej godzinie słabo już świeci
                  • izak28 Re: pogaduchy 16.06.12, 19:55
                    U mnie dziś nie było wcale więc biorę w ciemno co dają smile
      • unema Re: pogaduchy 16.06.12, 18:59
        na upał najlepsze mojito
        niestety, całkowicie się z meczem nie komponuje
        Mam nadzieje mola ze nie chłodzisz CZESKIEGO piwa, dzisiaj wyjątkowo zakazanesmile
        • mola1971 Re: pogaduchy 16.06.12, 19:02
          Jakie ja mogę pić piwo? Oczywiście Mariola (o)kocim_spojrzeniu big_grin
          • zabelina Re: pogaduchy 16.06.12, 19:04
            Żywiecwink
        • jeriomina Re: pogaduchy 16.06.12, 19:05
          Ale brackie już może być smile już po naszej stronie robione smile
        • zabelina Re: pogaduchy 16.06.12, 19:08
          Pamiętaj Unema, żeby liści miety w tym drinku nie miażdżyćwink Właśnie jestem po kursie barmańskimbig_grin
          • unema Re: pogaduchy 16.06.12, 19:15
            Dziękismile
            Będę pamiętać
    • jeriomina Re: pogaduchy 16.06.12, 21:19
      Kurczę, desperacja jest niezdrowa.
      Ja po rozwodzie odpoczywam, cieszę się samotnością, tym, że mogę sama być w mieszkaniu, że mi tu nie pojawia się nagle jakiś samiec który godzinami pucowane do błysku mieszkanie w minutę mi zabrudzi... a teraz bezczelnie oglądam sobie komedię na Polsacie a nie Euro które mnie mało interesuje i nikt mi za to awantury nie robi...
      Nie mam instynktu macierzyńskiego, pracuję z dziećmi, wiem jakie są, sama tego ciężaru nie chcę na siebie brać. Więc prokreatora mi nie trzeba.
      Dziwię się tym paniom.
      • nowel1 Re: pogaduchy 16.06.12, 21:37
        Jeriomina, sorry, ale pucowanie godzinami mieszkania "do błysku" też nie jest zdrowe wink
        • jeriomina Re: pogaduchy 16.06.12, 21:40
          Teraz nie pucuję! Nie muszę, bo się aż tak nie brudzi tongue_out
    • olgucha_3 Re: pogaduchy 17.06.12, 08:51
      Właśnie mija dwa lata od odejścia ex i rok od rozwodu. Parę osób z forum, pamięta mnie z przed dwóch lat czyli zapłakaną, zasmarkaną i oczekującą na powrót niewiernego. Wiosną, część z tych osób (Mola, Sonia i parę innych dziewczyn) miało okazję poznać mnie realnie i zobaczyć, że zmiana jest kolosalna. Nie oznacza to, że stałam się nagle wyemancypowaną babą, której facet jest niepotrzebny do szczęścia ale też nie jestem rozszalałą kotką w rui, która zawzięcie szuka faceta. Daję radę sama i to całkiem nieźle ale... No właśnie to ale. Chciałoby się mieć koło siebie drugiego człowieka, płci przeciwnej, który przytuli, pogłaszcze, a czasem pomoże przytargać zakupy z bazarku, czy wbije gwóźdź pod nowy obrazek. Na razie nie ma takiego Ktosia i nie wiem czy będzie. Nie szukam usilnie, nie ganiam po portalach randkowych i dyskotekach. Wielu znajomych (w związkach) mówi, rusz się wyjdź z domu idź na podryw. Nie rozumiem tego. Przecież ja nie zamknęłam się w domu, nie siedzę w czterech ścianach, normalnie funkcjonuję. Na podryw to niby co mam zrobić? Wystawić się w środku miasta jak panna pod koszarami i czekać? Wychodzę z założenia, że co ma być to będzie, może kiedyś pojawi się ktoś w moim życiu, ot tak zupełnie spontanicznie, bo szukać nie zamierzam. Jestem sama ale nie samotna i nie jest źle. smile
      • wolny_czytelnik Re: pogaduchy 17.06.12, 12:08
        Otóż to, też jestem sam, ale nie czuję się samotny. Teraz koncentruję się na córce i na pracy i póki co, to mi na razie wystarcza i satysfakcjonuje. Pewnie kiedyś zatęsknię za kobietą, ale nic na siłęsmile
        • azmb Re: pogaduchy 17.06.12, 12:18
          A dzisiaj nikt nie potrzebuje słońca i ciepła? Chętnie się podzielę upałem z południowo- wschodniej części krajusmile
          • izak28 Re: pogaduchy 17.06.12, 12:24
            Ja zawsze biorę w ciemno big_grin Co prawda nie pada, ale wieje jak cholera i do upału daleko, co mnie już szczerze mówiąc dobija, bo nie ma jak baterii naładować sad
            Więc poproszę. I to dużo.
            • wolny_czytelnik Re: pogaduchy 17.06.12, 12:28
              Chętnie się podzielę, u nas gorąco i duszno, chyba z 30 stopni. Do tego mam mieszkanie na ostatnim piętrze, chyba pójdę na rowersmile
              • olgucha_3 Re: pogaduchy 17.06.12, 12:33
                To i ja chętnie oddam warszawski upał, skłonna jestem nawet ciut dopłacić big_grin Ktoś chętny?big_grin
              • azmb Re: pogaduchy 17.06.12, 12:35
                Izo, wysyłam garściami... co tam garściami, naręczamismile Myślę, że i Maciek coś dośle, jak już sponiewierany tą duchotą wróci ze spacerku... albo sam w Twoje rejony przybędzie odetchnąćsmile
            • jeriomina Re: pogaduchy 17.06.12, 12:41
              Krakowski upał przesyłam.
              • izak28 Re: pogaduchy 17.06.12, 13:05
                Właśnie kuzyn do mnie jedzie z Wawy, powiedziałam, że go nie wpuszczę, jak nie przywiezie ciepła... U mnie jak nie zawieje, to mogę ewentualnie polar zdjąć siedząc w ogródku na leżaku wink
            • unema Re: pogaduchy 17.06.12, 21:24
              jakbym wiedziała to bym ci dzisiaj też trochę oddałasmile
    • rostellum Re: pogaduchy 17.06.12, 14:05
      1-Bycie z kimś może być też formą dowartościowania się.
      2-Jeżeli wszystko już się osiągnęło- pozycję zawodową, pensję zadowalającą a na polu prywatnym poniosło się fiasko( bo tak można odczuwać rozwód) to rodzi się pustka. Czym ją zapełnić skoro zawodowo jest się usatysfakcjonowanym?...
      Klamra- Trudno żyć samemu, gdy swoją wartość widzi się nie w sobie a np. w posiadaniu sukcesów, męża/żony/dzieci. Trudno żyć gdy do życia potrzebne jest lustro w postaci czyichś oczu lub miłych słów.

      A mówienie "dobrze mi jest jak jest" nie dociera do mnie. Trąci nieuświadamianiem albo wypieraniem swoich potrzeb lub "wad", zamykaniem się na refleksję nad sobą samym.

      Klamra-czasami lustro jest przydatne- pozwala nam sprawdzić czy jednak czegoś nie mamy za skórą.
      • mola1971 Re: pogaduchy 17.06.12, 14:13
        rostellum napisała:
        > A mówienie "dobrze mi jest jak jest" nie dociera do mnie. Trąci nieuświadamiani
        > em albo wypieraniem swoich potrzeb lub "wad", zamykaniem się na refleksję nad s
        > obą samym.

        Do Ciebie docierać nie musi. Nie przyszło Ci do głowy, że to pogodzenie ze sobą i radość z tego co się ma, jest właśnie wynikiem pracy nad sobą, refleksji i samoświadomości?
        • rostellum Re: pogaduchy 17.06.12, 20:46
          Sorry, gdy ktoś mówi "dobrze mi jest jak jest" w najlepszym razie mówi 90%prawdy, nie spotkałam osoby samotnej, której byłoby dobrze samej tak w 100%, każda czuła tęsknotę za poznaniem Kogoś Bliskiego. Chyba że wcześniej miała tak źle że zostały jej bąble na sercu od tego sparzenia się.Ale posiadanie bąbli też przeczy powyższemu sformułowaniu- zaklinaniu rzeczywistości.
          Dobrze jest widzieć butelkę w połowie pełną, ale niech ta połowa raptem nie przysłoni też tej pustej części. Bo ona istnieje, to że przestaniemy ją widzieć nie zmieni faktu, że butelka jest i w połowie pełna i w połowie pusta.
          • unema Re: pogaduchy 17.06.12, 21:22
            Sorry, a spotkałaś w ogóle kogoś kto jest w 100 % szczęśliwy? Zawsze i wszędzie?
            Nawet jak jest w związku? ( pomijam pierwsze miesiące silnego zakochania )
            Chyba większość ludzi BYWA zadowolona ze swojego życia i bywa też niezadowolona
            A jakie to są procenty to nie wiem
            • rostellum Re: pogaduchy 17.06.12, 21:54
              Pewnie, że nie spotkałam 100% szczęśliwych ludzi. A może jednak jedną znam...
              Ale ostatnio jestem uczulona na sformułowania, które są zaklinaniami, zaklęciami, skrótami myślowymi, zwłaszcza typu "wszystko będzie dobrze".
              A swoją drogą- jest taki polski film."Wszystko będzie dobrze".
              To jest dopiero rozliczenie się z magicznym myśleniem.
              • unema Re: pogaduchy 17.06.12, 22:28
                Ja też nie spotkałam takiej osoby. Mnie się wydaje że jak ktoś tu pisze że jest mu dobrze samemu to raczej nie ma na myśli tego, ze nie widzi się w związku albo że mu bycie z drugim człowiekiem nie jest do niczego potrzebne.
                I związek i samotność ma swoje dodatnie i ujemne strony
                Jak wszystko, kwestia równowagi. I ta butelka życia o której pisałaś najczęściej jest właśnie wypełniona mniej więcej w połowie, a od nas zależy czy będziemy się koncentrować na tej pustej , czy na tej pełnej części
                Może to i zaklinanie rzeczywistości
                Jak w takim filmie "Sztuczki" smile, też o magicznym myśleniu ( między innymi)

          • izak28 Re: pogaduchy 17.06.12, 21:42
            Kiedy ja piszę, że mi dobrze, mam na myśli stan pogodzenie się z rzeczywistością. Nie mówię, że nie chciałabym mieć mężczyzny obok siebie, ale nie czuję ciśnienia. Po prostu jest jak jest. Pewnie mogłoby być lepiej, ale nie ma się co napinać.
            Minęły czasy kiedy samotność bolała mnie wręcz fizycznie, kiedy latałam na randki, żeby koniecznie kogoś poznać, kiedy każdy wolny weekend powodował doła jak rów mariański.
            W porównaniu z tamtymi czasami samych rozczarowań, teraz jest świetnie tongue_out
            • rostellum Re: pogaduchy 17.06.12, 21:47
              Dzięki
          • mola1971 Re: pogaduchy 17.06.12, 22:39
            Wszystko ma swoje wady i zalety - i życie w związku, i samotność. Sztuka polega na tym, by dostrzegać zalety aktualnego stanu rzeczy. I cieszyć się tym.
            Ja skupiam się (no, tak od zawsze mam) na tej pełnej części szklanki. Co nie znaczy, że nie widzę części pustej. Po prostu wolę skupić się na tym co mam, niż na tym czego nie mam. I dotyczy to każdej dziedziny życia.
            Inni mają inaczej? Ich prawo. Ja nikogo nie nawracam na swój sposób myślenia i życia, i nie lubię, gdy ktoś nachalnie wciska mi swoją wizję świata i uważa, że lepiej niż ja sama wiec, co dla mnie dobre jest. I czy czegoś mi brakuje.
      • zmeczona100 Re: pogaduchy 17.06.12, 14:23
        rostellum napisała:

        >
        > A mówienie "dobrze mi jest jak jest" nie dociera do mnie.

        Jeśli ktoś nie wie, czego chce od życia, z czym czuje się świetnie, nie umie dostrzec pozytywnych stron tylko same negatywy, a w dodatku nie potrafi docenić tego, jak się ma, to może mieć faktycznie problem ze zrozumieniem i akceptacją.

        Doceniam to, jak się mam, bo wiem, co osiągnęłam, co zyskałam, a do czego nie byłabym nigdy w stanie dojść z OMC EXem. Pewnie, że mam marzenia, ale radość z nich taka, żeby w ogóle są, bo to koło zamachowe.

        Jedyne, czego mi brakuje, to zdrowie.
      • olgucha_3 Re: pogaduchy 17.06.12, 14:29
        Tak, właśnie teraz jest mi dobrze i nie czuję się niedowartościowana. Wręcz przeciwnie, w końcu poczułam, że coś mogę. Wraz z odejściem ex, skończyły się moje problemy bytowe, skończyły się długi. W ciągu dwóch lat, stanęłam solidnie na nogach, z własnej pracy utrzymuję syna studenta i siebie, właśnie rozpoczęłam gigantyczny remont mieszkania, na który przy ex nigdy nie było mnie stać. Teraz wiem, że moje małżeństwo było porażką po całości ale tkwiłam w nim, by wydawało mi się, że bez exa będzie jeszcze gorzej. Nic z tego, jest o wiele lepiej, a to że jestem teraz sama, jest tylko i wyłącznie moim wyborem. Jak to powiedziałam moja przyjaciółka... Dobre już miałaś, teraz musisz mieć najlepsze. I tego się trzymam.
        • kalpa Re: pogaduchy 17.06.12, 18:39
          Panów desperatów omijam i unikam... . Panów notorycznie bez pieniędzy, którzy chcą skorzystać z noclegu i kolacji... również wink
          Spotkałam kilku i wiem, że jest ich trochę.Myślę, że nie ma co się nad tym rozwodzić
          Ale chociaż jest mi ze sobą dobrze, mam czas na siłownie, basen itp, jeżdżę z dziećmi na wycieczki to po prostu zwyczajnie odczuwam brak... kochanego mężczyzny przy mnie. Nie dlatego, że czuję się mniej wartościowa.. po prostu we dwójkę fajniej jest, cieplej, milej,weselej smile I nieraz łatwiej wink
          I wciąż mam nadzieję, że go spotkam i właśnie że razem będzie nam lepiej niż osobno.
          I to chyba tyle właśnie... w temacie czekania na mężczyznę wink
          Po co mam udawać, że mnie nie rusza, jak rusza wink
          Ja lubię męskie ciało i ducha obok siebie wink
          zwłaszcza wieczorem.... mmm... nawet kominek ogrodowy mam od niedawna żeby sobie wieczorkiem posiedzieć, popatrzyć w ogień... a jak miło byłoby we dwóje wink przy tym ogniu sobie siedzieć ..
          więc spokojnie sobie wołam do niego żeby sie wreszcie pojawił, bo czas płynie... wink szkoda tracić pięknych dni i nocy wink
          • rostellum Re: pogaduchy 17.06.12, 21:01
            Podoba mi się Twoja wypowiedź. Podpisuję się obiema rękami i dwiema nogami też.
            Czasem miłość sama przychodzi w przejściu dla podróżnych, a czasami trzeba dać jej szansę. A spotkania, rozmowy to takie ciekawe rzeczy...
            A wkurza mnie to,że często spotkanie kobiety z mężczyzną traktowane jest jak randka (RANDKA) i jakieś halo się z tego robi, jakieś zależności, zobowiązania...
            A przecież służy to poznaniu się.By było obojgu miło...
            smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka