Dodaj do ulubionych

byle do przodu

01.09.12, 14:21
W miesiącu sierpniu się mi wszystko do góry brzuchem wywróciło. Nagle z dnia na dzień ostałam sama z jedną buntowniczą nastolatką i pół roczną kropką pci żeńskiej. Ogarnąc trudno mi to wszystko emocjonalnie, fizycznie, materialnie. Na wynajęty mieszkaniu, które muszę opuścić do końca przyszłego tygodnia. Mineły już ze trzy tygodnie, emocjonalnie zaczynam się ogarniać, ino jeszcze rankiem dolinę mam przeogromną bo nowy dzien, bez niego, bez tego łba wielkiego, bez zapachu , miziania tulenia, szeptania, wspólnego pieszczenia bobasa. Wiem trza się ogarnąć na dzieci, siebie spojrzeć, nie do tyłu. Ino ciezko bardzo przytłacza wszystko wokół. Ide tym cholernym parkiem, gdzie z wielka głową spacerowałam i wymordowalabym wszystkie pary z bachorzetami.
Siem już rozczulać nad sytuacyją swą nie chce, bo łod razu w szloch popadać zaczynam.
Chciałam zapytać jak sobie radzicie zwłaszcza finansowo, mieszkaniowo, czasowo. Jaką samotna matka w tym kraju ma szansę na własne mieszkanie? Przecie dzieci mam dwoje, nie chce i ciągac wiecznie po wynajmie, lub kątem u znajomych.
Ostałam nagle sama z wielką dziurą w sercu i na totalnym lodzie.
Wielka głowa nie potrafi się określić w kwestii alimentów. Przeczucie niedobre mam , ze siem sprawa w sądzie zakończy brrrrrrr, bardzo bym tego nie chciała. Między jego głowa a mą tyle złych emocyji, ze ni jak do porozumienia dojść nie możemy. Złości tyle, gniewu jego. Jak jego oblicza nie widuje to dusza ma się uspokaja, wyrozumiała dla niego się staję i mysle, ze chce by najmniejszy wafel,ojca swego jak najczęsciej widywał. Ale gdy tylko do komunikacji bezpośredniej dochodzi i jego chamstwo widzę i bezwzględność to mnie szlag jasny trafia i ochotę mam galki oczne mu do środka głowy wdusić, i na kontakty z najmłodszą nie pozwolić.
Kochanie łba wielkigo i rozpacz mą chce zastąpić myslą o nowym domu dla przychówku mego.
Tylko boje się tych decyzyji, które są podejmowane na gorąco w celu szybkiego usamodzielnienia się, bym się w bagno jakie nie wpakowała, lepiej poczekać ochłonąć czy działać ?
Jak nie dać się manipulować czlowiekowi, który wykorzystuje to, iż osobę jego jeszcze uczciem darzę choć tłumacze sobie, ze łotr i łobuz i ni cholery na zadną dobroć serca mego nie zasługuje. Ze niby rzucil mnie, ale czasem rzeknie, ze szansa może jeszcze jaka jest na bycie razem. Jak sobie mur w głowie zbudować by się nie dać tak taniej manipulacji, ze on już nie dla mnie, ze to koniec bez nadziei.


Obserwuj wątek
    • przeswietlona1 Re: byle do przodu 01.09.12, 14:38
      Wtam wszystkich, wczoraj zawitałam na forum po raz pierwszy. Bardzo pomogło.
    • woda_woda Re: byle do przodu 01.09.12, 14:55
      przeswietlona1 napisał(a):

      >
      > Jak nie dać się manipulować (...) Ze niby rzucil mnie, ale czasem rzeknie, ze s
      > zansa może jeszcze jaka jest na bycie razem.

      Wyśmiać. Można też potraktować słowem na "s" smile
      • przeswietlona1 Re: byle do przodu 02.09.12, 09:11
        Nu, a jesli w mej głowie ciągle nadzieja się tli? Czasem wiem, iz mozliwości takowej nie ma. Po czym, gest jego, czy slowo o czym innym świadczy. Jak sie odnaleźć i pewność mieć ,ze juz ratunku nie ma dla nas ? I nie upokrzać sie więcej?
        • 0joanna123 Re: byle do przodu 02.09.12, 14:04
          Wiesz co... czytaj forum.. Czytaj, czytaj... I skopiuj te rozwiązania, które pomogły innym.
          Ja od kilku lat żyję w rozterce.. chciałam próbować ratować, ale do tanga trzeba dwojga...
          Problem zaczął się ode mnie... za późno dowiedziałam się, że DDA to jest choroba, którą trzeba wyleczyć, albo zaleczyć... Że same chęci stworzenia czegoś innego niż to co Cię spotkało - jest możliwe... że jesteś usprawiedliwiona za złe czyny, że ten wybrany wybaczy wszystko, bo nie ma się wzorców..
          Poczytałam, przeanalizowałam i dałam mu dzisiaj odejść bez spięć, wyzwisk, obwiniania...
          Nie boli mniej... ale łatwiej dojrzeć nadzieję...
          • kobieta-000 Re: byle do przodu 02.09.12, 23:17
            Asia, Mądra Ty Dziewczynko! smile)
            Szybko się uczysz właściwych dla siebie zachowań.
            • 0joanna123 Re: byle do przodu 03.09.12, 07:52
              > Asia, Mądra Ty Dziewczynko! smile)
              > Szybko się uczysz właściwych dla siebie zachowań.

              Kochana Kobieto - tylko w teorii smile
          • przeswietlona1 Re: byle do przodu 03.09.12, 00:24
            Wiele pracy nad sobą. W tej chwili czuję się tak bardzo zraniona przez osobę jego, ze trudno mi myśleć bez złości. Lepiej nam gdy wine mozemy całą na kogoś przerzucić i po prostu draniem nazwać. Zrozumieć, to chyba szczebel wyżej w tej drabinie. Ale myśle, ze dojde do tego, nie chce być zgorzkniałą rozwodnicą, która cały swiat obwinia za swoje niepowodzenia.
            Ten gniew, złość i młość na przemian do jakiej choroby psichicznej doprowadzić moze, w jednej chwili kocham i pelnam nadziei, a za moment nienawiść.
            • woda_woda Re: byle do przodu 03.09.12, 00:31
              przeswietlona1 napisał(a):

              > w jednej chwili kocham i pelnam nadziei

              Nadziei na co?
              • przeswietlona1 Re: byle do przodu 03.09.12, 09:40
                Na to, że rodzinę znów pełną mieć będę, że sie na super glue wszystko poskleja, jego, mnie, dzieci i razem znów. Mrzonki to wiem, ale jeszcze na etapie takim jestem. Choć wyłaczyć myślenie takie bym chciała, bo to do przodu iść nie pozwala. Więc forum czytam, by łeb swój ze złudzeń wyczyścić.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka