mia17
14.02.13, 08:59
dziś mój jeszcze-mąż spakował niezbędne rzeczy i pojechał na "długi weekend" do kochanki.
tak akurat walentynkowo.
z jednej strony krew mnie zalała - złość nagła! z drugiej nawet się ucieszyłam, że go nie będę oglądać (choćby przez ułamek sekundy rano) aż do niedzieli lub poniedziałku prawdopodobnie.
walę-tynki !