Dodaj do ulubionych

Walę-tynki

14.02.13, 08:59
dziś mój jeszcze-mąż spakował niezbędne rzeczy i pojechał na "długi weekend" do kochanki.
tak akurat walentynkowo.
z jednej strony krew mnie zalała - złość nagła! z drugiej nawet się ucieszyłam, że go nie będę oglądać (choćby przez ułamek sekundy rano) aż do niedzieli lub poniedziałku prawdopodobnie.
walę-tynki !
Obserwuj wątek
    • mayenna Re: Walę-tynki 14.02.13, 17:00
      Mia, może młotek i te tynki zbij?smile

      Będzie lepiej. W małżeństwie on obchodził ten dzień szczególnie?
      • blue_ania37 Re: Walę-tynki 14.02.13, 20:19
        A ja dziś gdzieś przeczytałam, walę drinki tez mi się spodobałosmile
        A
        www.youtube.com/watch?v=VfnRPOj33oM
        • mia17 Re: Walę-tynki 14.02.13, 20:24
          to ja powiem tak: wolę-drinki niż walę-tynki tongue_out
          • mayenna Re: Walę-tynki 14.02.13, 20:34
            Walnij drinka i pomyśl o tym, jak to już będzie potem.

            Ja rozumiem twojego eksa: on juz się rozwiódł mentalnie. Nie ma się po co ukrywać bo już wiesz. Panna czeka to musi lecieć i romantycznym byćsmile
            Wiem, ze boli, ale minie. Trzymaj sięsmile
            • mia17 Re: Walę-tynki 14.02.13, 20:39
              ja też poniekąd jestem w stanie go zrozumieć. wreszcie nie musi się ukrywać, kombinować...
              ale gdzie jest jakaś przyzwoitość...? aaaa tam.
              i to już nawet nie o to chodzi, że mnie boli serce. chodzi o to, że po prostu nie znam człowieka... po 10 latach go nie znam i tyle.
              i owszem - będzie lepiej, na pewno. bez niego będzie na 100%.
              • blue_ania37 Re: Walę-tynki 14.02.13, 20:43
                Mi sie najbardziej "podoba" jakie to rzeczy wychodzą z ludzi w czasie rozwodowym.
                Niby znajoma osoba, a oczy wychodzą z orbitsmile
                Przyzwoitość w tym czasie nie istnieje, niekiedy wraca za jakiś czas jak emocje już opadną.
                Niekiedy nie wraca nigdy, tak to juz jest.
                A
                www.youtube.com/watch?v=VfnRPOj33oM
                • mia17 Re: Walę-tynki 14.02.13, 20:47
                  no właśnie... mnie wyszły oczy z orbit i wczoraj wieczorem i dziś. zbierałam gałki z podłogi.
                  a myślałam, że już mnie niewiele w życiu zaskoczy uncertain
                  no szkoda. ale widać takie życie. ja sobie zawsze powtarzam - nic nie dzieje się bez powodu. jak do tej pory zawsze się sprawdzało. liczę więc, że i tym razem wyjdzie finalnie na plus smile
              • mayenna Re: Walę-tynki 14.02.13, 21:05
                mia17 napisała:


                > ale gdzie jest jakaś przyzwoitość...? aaaa tam.
                > i to już nawet nie o to chodzi, że mnie boli serce. chodzi o to, że po prostu n
                > ie znam człowieka... po 10 latach go nie znam i tyle.

                Tak to jestsmile
                A on się pewnie zakochał i go hormony gnaja to co się będzie zastawiał. Pocieszę Cie, ze kobiety maja podobnie. Tutaj jedna pani przyprowadza nowego partnera do domu, w którym z byłym mężem jeszcze mieszka bo się zakochałasmile
                Mój eks mi zyczył spotkania tak wspaniałej miłości jaką on aktualnie przezywa. Uznałam, że zgłupiał albo się nawalił i obsmiałamsmile Rozwodu jeszcze nie mielismy.

                • mia17 Re: Walę-tynki 14.02.13, 21:08
                  hahaha! to wszystko brzmi jak fabuła jakiegoś brazylijskiego tasiemca!!! big_grin
                  przepraszam z tym śmiechem - nie chciałam nikogo urazić oczywiście. to taki <śmiech nerwowy>
                  normalnie czarna komedia...
                  tak, ten mój się zakochał. tak mi też powiedział. no i z Panem Bogiem...
                  ja tam swoje wiem, ale nie zamierzam się z nim tym dzielić smile
                  • blue_ania37 Re: Walę-tynki 14.02.13, 21:15
                    A ja tam myslę, że w sumie wam zazdroszczęsmile trochę bo macie jasność sytuacji.
                    Mój pomimo tego, że z panią mieszka, uważa że tylko chodzi tam karmić kota.
                    Kot który był nasz i tam mieszka to nie ten kot tylko znaleziony na śmietniku.
                    Jej mama i moja teściowa to przyjaciółki.
                    Sms który od niej mam, że kończy znajomość z moim mężem sama sobie wysłałam i ją zmusiłam do tego.
                    I parę innych bzdur, a ja bym chyba łatwoej to "przeżyła" gdybym miała jasno powiedziane.
                    Niedługo zacznę uważać, że mój mąż to delikatny człowieksmile
                    A
                    • mia17 blue-ania, 14.02.13, 21:21
                      przepraszam, ale ubawiłaś mnie prawie do łez smile
                      aż się wierzyć nie chce w to, co piszesz ! że też niektórym się chce tak wymyślać, nawijać i kręcić!
                      ale doskonale Cię rozumiem - jasność to podstawa. wtedy wiesz, na czy stoisz (oczywiście zakładamy, że mówimy o normalnym człowieku - a nie takim, co to jedno mówi, a inne robi...).
                      mam nadzieję, że ten Twój dojdzie w końcu do wniosku, że takie "tłumaczenia" to podstawówka i dziecinada.
                      • blue_ania37 Re: blue-ania, 14.02.13, 21:26
                        Nie mój mąż to twardy człowieksmile wystapił o rozwód z mojej winy i się bujam od półtora roku, jako szcześliwa mężatka bez obowiązków bez wspolnego mieszkania itp...
                        Przyzwyczaiłam sięsmile
                        A
      • mia17 Re: Walę-tynki 14.02.13, 20:24
        może szału specjalnego nie było - ale zawsze robiliśmy sobie prezenty, jakąś kolację, czy wyjście gdzieś.
        ale to nawet nie o to chodzi, że te cholerne Walentynki, a ja sama. chodzi o to, że nawet JESZCZE NIE MAMY ROZWODU, a on tak spokojnie i jawnie jedzie sobie na "szkolenie"...
        makabra uncertain
        mam nadzieję, że za samo to sąd przyzna nam rozwód na pierwszej rozprawie!
        • nigdy_w_zyciu1 Wolę drinki niż walentynki ;-) 14.02.13, 20:48
          No no kochana chata wolna to będzie bal wink
          Ciesz się i korzystaj z wolnego weekendu.
          Nie ma tego złego, może mu się spodoba "na szkoleniu" i tam zostanie i nie będziesz musiała już go dzierżyć ? wink
          • mia17 Re: Wolę drinki niż walentynki ;-) 14.02.13, 20:55
            wiesz, że ja bym tego nawet baaaardzo chciała...? ale póki co to nierealne raczej.
            choć kto wie - życie już mi pokazało, że wszystko może się zdarzyć uncertain
            a co do wolnej chaty to taaa....wolna chata i bal murzyna smile będę wirować z małą aż do poniedziałku tongue_out
            • nigdy_w_zyciu1 Re: Wolę drinki niż walentynki ;-) 14.02.13, 21:12
              Zaintrygowałaś mnie tym murzynem. Może wpadnę wink hehe
              • mia17 Re: Wolę drinki niż walentynki ;-) 14.02.13, 21:22
                hłe hłe hłe smile
                wpadaj - murzyna się skombinuje tongue_out
                • mayenna Re: Wolę drinki niż walentynki ;-) 14.02.13, 21:38
                  mia17 napisała:

                  > hłe hłe hłe smile
                  > wpadaj - murzyna się skombinuje tongue_out

                  Uważaj bo będziesz miała najazdsmile
                  • nigdy_w_zyciu1 Re: Wolę drinki niż walentynki ;-) 14.02.13, 21:41
                    Najazd na jednego murzyna?
                    Eeee Mia kombinuj więcej tych murzynów, jeden może nie wystarczyć wink
                    • jagienka_2 Re: Wolę drinki niż walentynki ;-) 14.02.13, 21:52
                      Widzę, że się szykuje niezła impreza wink
                      Byle tylko się forumowy sędzia, który za złe prowadzenie karze (inwektywami), nie dowiedział wink
                      • mia17 Re: Wolę drinki niż walentynki ;-) 14.02.13, 23:12
                        latałam po mieście, szukając murzyna tongue_out żadnego nie znalazłam sad
                        ale wpaść możecie, bal to bal - coś się wymyśli smile
    • the_gust Re: Walę-tynki 15.02.13, 23:01
      nie 'walę-tynki' a walę teen'ki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka