Dodaj do ulubionych

Majątek a właściwie

15.03.13, 22:57
jego brak. Nie mam na siebie mieszkania, eks nie był nawet zameldowany bo nie zdążyłam, co w takim wypadku? Eks chce połowy wartości tego co włożył w to mieszkanie. Tyle tylko, że on zarabiał na przysłowiową "michę" z mojej pensji (do urodzenia drugiego dziecka była dwukrotnie wyższa niz jego) ja kupowałam meble, wyposażenie, brałam kredyty (które w tej chwili spłacam sama) to co mam podzielić? Jak mam go spłacić? Z czego?
Samochód mieliśmy wspólny - jestem współkredytobiorcą i on nim jeździ. Wszelkie ubezpiecznia samochodu płaciła ja z konta jak tylko dostawałam (fajne to były czasy) nagrodę roczną.
On twierdzi że zostawił mi wszystko a on nie ma nic. Jak prawnie taki podział powinien zostać przeprowadzony?
Obserwuj wątek
    • koronka2012 Re: Majątek a właściwie 15.03.13, 23:10
      To kto za co płacił i ile zarabiał, nie ma znaczenia, bo zapewne macie wspólnotę. Nakłady męża - jeśli były to remonty wynikające z normalnego zużycia (tzn. o ile nie wzrosła przez to wartość mieszkania), raczej nie będą brane pod uwagę.

      Ty masz graty, on samochód. Sąd kredytu nie podzieli, tzn. nie ma możliwości nakazać bankowi wyłączenia cię z umowy i to jedyny problem. Wartość samochodu (i reszty) liczy się wg stanu na dzień ustania wspólnoty majątkowej minus kredyt. To co zostanie na pół. Wylicz sobie ile są warte te meble i wyposażenie dziś, a ile byłby wart samochód po podziale.

      Podzielić trzeba fundusze w OFE, ale to można załatwić podpisując sobie wzajemnie oświadczenia wg wzoru danego towarzystwa.

      I tyle, jak gość chce spłaty niech się sądzi.
      • inna_nowa_ja Re: Majątek a właściwie 15.03.13, 23:22
        chce przyprowadzić rzeczoznawce aby wycenił wartość mebli i sprzetu (poza pokojami dzieci które wyposazyłam w zeszłym roku za wlasne pieniądze). Wartość rynkowa jego samochodu to 25 tys kredytu zostało około 5 tys.
        Nie mam zamiaru go z niczym oszukiwać bo u mnie pieniędzy niet, ale to żenujące, żąda kanapy czy 1 fotela, zwrotu pieniędzy z remontu na który ja brałam kredyt i który spłacam. Inny debet zaciągnięty przeze mnie był na naprawe jego poprzedniego samochodu, kupiony za 20 tys po roku sprzedany za 4 tys handlarzom i w międzyczasie naprawy.
        Ja rozumiem, nie ma swojego mieszkania, ale ja też nie (prawnie), dom jest moich rodziców, ja opłacam czynsz + opłaty. Kurde, tak jestem blisko rozprawy i chyba na jednej się nie skończy(:
        • kaskaz1 Re: Majątek a właściwie 16.03.13, 07:51
          Jakas pazerna jesteś.
          Samochód zazwyczaj traci na wartoci z wiekiem, więc nic dziwnego , ze sprzedany za mniej niz kupiony.
          Jego samochód - a Ty nim nie jezdziłaś?,
          Dochdy we wspólnocie majątkowej - wspólne , więc podkre slanie kto kiedy więcej zarobił i z czyjego konta płacone - bez znaczenia.'Meble do pokoju dzieci kupione z czasie małzenstwa tez wchodza do majątku wspólnego.

          Ma Ci wszsytko zostawić i iść., tak byłoby najlepiej?
          • inna_nowa_ja Re: Majątek a właściwie 16.03.13, 20:58
            wyobraź sobie że nie jeździłam jego samochodem. Po drugie meble do pokoju dzieci kupiłam jak się wyprowadził. Gdzie ty widzisz moją pazerność? Eks ma niskie alimenty, jeden dług jest przez jego starego rempla,w którego ładowałam przez rok kase i co. To nie jest utrata wartości rynkowej, chyba nie wmówisz mi że ford kupiony za 20 tys po roku jest wart 4 tys.
            Tak ma sobie pójść bo zostawił mnie z kredytami i klaska uszami że alimenty ma nie za wysokie.
        • sonia_30 Re: Majątek a właściwie 16.03.13, 17:34
          Nad rzeczoznawcą się zastanów, najczęściej bywa, że wartość mebli czy sprzętów jest niższa niż wartość wyceny. Poza tym sąd na okoliczność szacowania majątku, wskazuje swojego biegłego, w związku z czym poniesiesz dwukrotny koszt. Zrób zestawienie ruchomości, samochód również wkalkuluj, odejmij kredyty (wszystko na moment ustania wspólności ustawowej), oszacuj (z samochodem będzie prosto, bo tabele wartości rynowych są dostępne), zaprezentuj exowi i może się gdzieś spotkacie po drodze. Dzielenie majątku ruchomego w sądzie, z udziałem biegłych sądowych to droga impreza.
        • koronka2012 Re: Majątek a właściwie 17.03.13, 19:05
          inna_nowa_ja napisała:

          > chce przyprowadzić rzeczoznawce aby wycenił wartość mebli i sprzetu (poza pokoj
          > ami dzieci które wyposazyłam w zeszłym roku za wlasne pieniądze).

          Kto chce rzeczoznawcy? eks? to niech go bierze, jak usłyszy cenę, to pewnie się rozmyśli.


          Wartość rynko
          > wa jego samochodu to 25 tys kredytu zostało około 5 tys.

          Czyli z samochodu zostaje 20 tys, więc on jest ci winien 10 tys. Śmiem wątpić, czy uzbiera na to z wyposażenia, które będzie rozliczane jako używane, w najlepszym wypadku za pół ceny. Chyba, że to antyki.

          > Nie mam zamiaru go z niczym oszukiwać bo u mnie pieniędzy niet, ale to żenujące
          > , żąda kanapy czy 1 fotela, zwrotu pieniędzy z remontu na który ja brałam kredy
          > t i który spłacam.

          Jaki był zakres tego remontu? remonty podnoszące wartość mogą być rozliczane, ale już takie, które tylko są konsekwencją naturalnego zużycia (malowanie ścian, naprawy) już nie.


          > Ja rozumiem, nie ma swojego mieszkania, ale ja też nie (prawnie), dom jest moic
          > h rodziców, ja opłacam czynsz + opłaty. Kurde, tak jestem blisko rozprawy i chy
          > ba na jednej się nie skończy(:

          tzn. rozprawy o podział majątku? sprawdź czy miałaś jakąś gotówkę na koncie przed ślubem, czy ten jego poprzedni samochód był wasz, czy jego tylko?
          • inna_nowa_ja Re: Majątek a właściwie 17.03.13, 21:27
            rzeczoznawce chce powołac eks. Nie mam nic przeciwko temu, samochody zawsze były wspólne choć na jego wyłączne użytkowanie, zresztą jak kiedyś dzieci nakruszyły pączkami i była afera poprosiłam babcię o użyczenie mi jej auta i tak już zostało. Ja dbam o jej samochód, robię przeglądy, naprawy. Wiem, że jego obecny samochód jest więcej wart niż te meble razem wzięte, więc jeżeli tak mu zalezy na wycenie to niech ją zrobi.
            Remont był generalny włącznie z burzeniem i stawianiem ścian, ciągnięciem ogrzewania, wody. Na remont ja wzięłam kredyt i go spłacam chyba wartości mieszkania nie podniósł.
            Rozprawa dotyczy rozwodu i jakiś czas temu ustaliliśmy że żadne z nas nie będzie utrudniało drugiemu, a teraz usłyszałam że on rozwodu nie chce i mi go nie da, bo on mnie kocha i chce wrócić.
            Wczoraj rozmawiałam z eksem i powiedziałam, że jeżeli czuje się skrzywdzony i oszukany to niech poprosi rzeczoznawce, który zrobi wycene na co usłyszałam,że możemy się przecież dogadać, eh ręce mi opadają.
            • koronka2012 Re: Majątek a właściwie 17.03.13, 23:49
              inna_nowa_ja napisała:

              > Ja dbam o jej samochód, robię przeglądy, naprawy. Remont był generalny włącznie z > burzeniem i stawianiem ścian, ciągnięciem ogrzewania, wody. Na remont ja wzięłam kredyt i go spłacam chyba wartości mieszkania
              > nie podniósł.

              Pogódź się wreszcie z tym, że nieważne kto za co płaci - i tak jest to wspólne.

              Taki remont jak najbardziej podniósł wartość mieszkania (mieszkanie bez wody i CO to niesprzedawalna rudera przecież), i jak najbardziej gość ma podstawy do roszczeń. Tyle, że te roszczenia powinny być pomniejszone o niespłaconą dotąd część kredytu. Chcesz sobie poprawić sytuację - załatw darowiznę od rodziny "na spłatę kredytu na remont" i tymi pieniędzmi spłacaj, bo kazda rata przez ciebie osobiście zapłacona będzie rozliczana jako nakłady wspólne i połowę tego co spłacisz będziesz ją musiała dodatkowo "oddać" eksowi. Od każdej wpłaconej przez ciebie zlotówki eks jeszcze dostanie 50 gr. Natomiast darowizny stanowią majątek odrębny i o ile będziesz w stanie wykazać, że kredyt spłacalaś z darowizny - to masz zupełnie inną sytuację


              > Rozprawa dotyczy rozwodu i jakiś czas temu ustaliliśmy że żadne z nas nie będzi
              > e utrudniało drugiemu, a teraz usłyszałam że on rozwodu nie chce i mi go nie da
              > , bo on mnie kocha i chce wrócić.

              No cóż - nie on daje rozwód, a sąd. On może jedynie opóźnić. I zadbaj o swoje interesy (patrz wyżej), bo zanosi się na to, że sprawa trochę potrwa.

              > Wczoraj rozmawiałam z eksem i powiedziałam, że jeżeli czuje się skrzywdzony i o
              > szukany to niech poprosi rzeczoznawce, który zrobi wycene na co usłyszałam,że m
              > ożemy się przecież dogadać, eh ręce mi opadają.

              Kobieto - on chce od ciebie wydoić kasę, bo widzi, że ci zależy na szybkim załatwieniu sprawy. Przestań się prosić. Przestań dyskutować. Nic ci to nie daje, poza utwierdzaniem go w przekonaniu, że coś może ugrać. Zdaje się, że oboje kasą nie śmierdzicie, więc wątpię czy gość będzie skłonny do wywalenia paru tysięcy na rzeczoznawcę, ale niech próbuje.

              Wystąpiłaś o zabezpieczenie alimentów na czas trwania rozprawy?
              Skąd jesteś?
              • inna_nowa_ja Re: Majątek a właściwie 18.03.13, 09:59
                alimenty mam zabezpieczone od października ubiegłego roku a jestem z Warszawy.
                Co do majątku wcześniej się nie zastanawiałam jak to będzie ponieważ myślałam że ten temat mamy omówiony, jak widać nie mamy.
                Myślałam też że skoro kredyt jest na mnie i ja go spłacam to eks nie będzie dochodził roszczeń, cóż najgorzej jak nie ma majątku i trzeba się dzielić łyżkami i sztućcamiwink
                Czuję, że plan wychowawczy dzieci tez weźmie w łeb i eks podważy wcześniejsze ustalenia.
                Jednym słowem przygotowuję się na najgorsze.
                • koronka2012 Re: Majątek a właściwie 18.03.13, 12:07
                  Dobre jest to, że sąd nie łączy zazwyczaj podziału z rozwodem, więc może odpuści w międzyczasie. Skoroś z Warszawy - to możesz spróbować umówić się w Centrum Praw Kobiet, prowadzili tam darmowe porady prawne. Niech ci powiedzą jak to rozgrywać
                  • inna_nowa_ja Re: Majątek a właściwie 18.03.13, 13:43
                    ok, dzięki serdeczne
    • logicman Re: Majątek a właściwie 16.03.13, 08:38
      Jeśli nie mieliście rozdzielności majątkowej, to majątek (poza kredytami) wspólny dzieli się po połowie. Nic tu nie wykombinujesz (o ex sam nie zrezygnuje z czegoś). Kredyt może wziąć na siebie jedna za stron - o ile pozwoli na to bank - uwzględniając ten fakt w kwocie spłaty, niestety tu musi być dobra wola obu stron, sąd w przypadku kredytu nic nie może nakazać.
      Im szybciej przyzwyczaisz się do tej myśli, tym lepiej dla Twojej psychiki. Uwierz mi.

      Pozdrawiam smile
    • mayenna Re: Majątek a właściwie 16.03.13, 08:39
      Inna, ja bym się zdała na sąd. Powiedziałabym to co nam tutaj i w razie konieczności, oddałabym kanapę i co tam jeszcze zechce ae dopiero jak sąd nakaże. Na spłatę pieniężną bym się nie zgodziła ze względu na złą sytuację materialną i udokumentowałabym to dobitne: wyciągami, umowami kredytów, który spłacam, rachunkami, zaświadczeniem o zarobkach.
    • nicol.lublin Re: Majątek a właściwie 16.03.13, 17:00
      ja tez tak myslę jak ty. najprościej podzielic się : ty graty w domu, on samochód. a jak nie pasuje, to niech naklei takie żółte karteczki na to, co chce zabrać z domu. pozwoliłabym wszystko (oprócz moich rzeczy osobistych). tak jak samochód traci na wartosci, tak tracą uzywane meble. o co tu się bic? nie rozumiem ;-/
      • inna_nowa_ja Re: Majątek a właściwie 16.03.13, 21:07
        nie chce sie bić, on ma samochód ja mam meble w pokoju dziennym i kuchni (notabene kwalifikują się do wymiany). Wcześniej ustalaliśmy że tak będzie ok bo oboje nie jesteśmy krezusami i czym tu się dzielić. Teraz znowu jakieś zmiany.
        Dla odmiany raz probuje być miły a za chwilę słyszę idz w pizdziec.Jednego dnia przywozi mi moją ulubioną baraninę z restauracji a następnego mowi : nie dam ci alimentów.
        Miota się, chce zostawać na noc, ostatnio został z dziećmi bo ja pojechałam dorywczo posprzątać, wracam wieczorem - śpi, dzieci lataja po mieszkaniu, więc dzieci do wanny, kolacja i do łózek. Godzina 21.00 więc go budzę i proszę aby sobie juz poszedł, mówię dzięki za przypilnowanie dzieciaków a on w amoku zaspania zerwał się kazał mi spierdalać i więcej mi przysługi nie zrobi. (bo go obudziłam, jakby nie mógł przenocować, tak ja to odbieram). Tyle tylko że ja się juz aż tak nie boję choć zdarza się to nieprzyjemne uczucie guli.
        Czytała wątek o "starych" i jedyne czego im zazdroszę to to, że sa już dawno po.
        • inna_nowa_ja Re: Majątek a właściwie 16.03.13, 21:18
          i sorki za literówki, klawiature mi wymienio bo przez Yome kawą parsknęłam wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka