Dodaj do ulubionych

Porozmawiajmy o tym, co dalej, czyli o...

19.05.13, 11:08
...seksie.
Jestem sama od czterech lat, w małżeństwie tez byłam, więc już straciłam rachubę, ile tych samotnych lat za mną. Nie kocham eksa już od dawna. Mam przyjaciela, jest ode mnie sporo starszy, mądry, błyskotliwy, z fantastycznym poczuciem humoru, dystansem do siebie i świata. Nie miałam pojęcia, że tacy mężczyźni istnieją; że można czuć i myśleć tak samo... Te same ulubione książki, filmy, muzyka... Jaka ulga po latach spędzonych z eksem, który nie czytał w ogóle i uważał, że od książek pomieszało mi się w głowie, poza tym wielbił Terminatora i talent aktorski Arnolda.
Z moim przyjacielem spotykamy się rzadko, mieszkamy daleko od siebie, on intensywnie pracuje, dużo czasu spędza za granicą, a ja mam syna, którym pan tata coraz mniej się interesuje i coraz rzadziej zabiera do siebie.
Na co dzień są telefony, maile i przez długi czas była tylko przyjaźń. Nie byłam gotowa na nic więcej, on czekał cierpliwie. Przyszła miłość, cudowna czułość, pierwsza wspólna noc. I... nagle wśród uniesień poczułam, że tęsknię za eksem, za jego skórą, zapachem, silnymi ramionami. Zwariowałam? Eks od lat jest mi obojętny, a po ostatnich numerach i sposobie, w jaki traktuje naszego syna, znowu odczuwam odrazę.
Obserwuj wątek
    • katenowak Re: Porozmawiajmy o tym, co dalej, czyli o... 19.05.13, 12:54
      ja jeszcze przed rozwodem, wciąż w tym samym domu razem
      nie sypaimy ze sobą od ok 5 lat i kiedyś za Nim tęskniłam, potem zaczełam zapominać a teraz czuję wręcz odrazę
      zapach mi przeszkadza i wszystko co mogłoby mieć związek z seksem brrr....
      nie jestem sobie w stanie wyobrazić nas w sytuacji intymnej - mój mózg juz tego nie ogarnia
      i wiem że nie będę tęskniła za Nim
      bo za pieknym seksem i całym tym uniesieniem tęsknię od latczasem łapię się na tym że już nie pamiętam jak to było choć jak było to było miło
      ale 5 lat to kawał czasu
      szczerze współczuję jeśli tęsknisz za ex to musiała być chemia
      • jagienka_2 Re: Porozmawiajmy o tym, co dalej, czyli o... 19.05.13, 13:22
        Była chemia i seks z eksem był fajny (do czasu), poza tym wszystko do kitu.
        Eks nie pociąga mnie fizycznie i nie ma mowy o żadnej sytuacji intymnej między nami, oboje jesteśmy w nowych związkach.


        • teliszon Re: Porozmawiajmy o tym, co dalej, czyli o... 19.05.13, 13:38
          A może tylko pewien automatyzm zadziałał?
          X lat seksu z byłym,potem z nikim innym,wiec organizm ma to niejako wdrukowane w pamięć emocjonalną i zmysłową.
          I stąd to przypomnienie?A nie żadna tęsknota.Więcej seksu z obecnym i się zatrze tamtosmile
          Powodzenia.
          • jagienka_2 Re: Porozmawiajmy o tym, co dalej, czyli o... 19.05.13, 13:56
            Dzięki, też mam takie wrażenie. Podświadomość potrafi płatać figle, bo przecież nie chcę eksa ani w życiu, ani tym bardziej w alkowie wink
            • nowel1 OT 19.05.13, 15:32
              "Terminator" to niezly film smile
              • jagienka_2 Re: OT 19.05.13, 17:33
                Nie dla mnie, Nowel, to nie moja bajka. Z eksem nigdy nie chodziliśmy razem do kina.
            • kami_hope Re: Porozmawiajmy o tym, co dalej, czyli o... 22.05.13, 02:16
              Zgadzam sie. Podswiadomosc przywykla do pewnego obrazu, ktory powraca do swiadomosci wzbudzony podobnymi wrazeniami. Jesli teraz na poziomie swiadomosci bedzie sie duzo dzialo, wplynie to na podswiadomosc i reakcje beda wspolistotne.
              Mialam podobnie. Powiem wiecej... mowilam zdrobniale (we snie lub pol-snie) do mojego partnera jak do ex; po naglym wybudzeniu czulam sie fatalnie, zawstydzona, mialam nadzieje ze nie zalapal, ze spi, etc., w kazdym razie nigdy nic mi nie powiedzial. Z czasem mi przeszlo. Jest fajnie smile

              Nie martw sie smile Wszystko sie ulozy!
    • jeriomina Re: Porozmawiajmy o tym, co dalej, czyli o... 19.05.13, 14:55
      Uwaga, będę brutalna: tak. Zwariowałaś.
    • mayenna Re: Porozmawiajmy o tym, co dalej, czyli o... 19.05.13, 17:16
      Może to jednak nie jest ten?
      Mnie eks nawet nie dotknie. Nie tęskniłam za nim osobiście, chociaż za męskimi plecami do zasypiania, bardzo.
      Czasem w życiu jest trochę tak, jak w "Kochanku Lady Chatterly"smile
    • triss_merigold6 Re: Porozmawiajmy o tym, co dalej, czyli o... 19.05.13, 21:36
      YYy jednak zwariowałaś. No chyba, że eks był pierwszy i jedyny przez wiele lat, nie masz porównania i utrwalił Ci się jakiś schemat reakcji.
      • jagienka_2 Re: Porozmawiajmy o tym, co dalej, czyli o... 19.05.13, 21:59
        Masz rację, eks był pierwszy, ale do diabła z nim. Może rację ma również Mayenna, że z aktualnym to jednak nie to. Chociaż żal byłoby tego świetnego porozumienia we wszystkich innych sferach...
        • mayenna Re: Porozmawiajmy o tym, co dalej, czyli o... 19.05.13, 22:47
          jagienka_2 napisała:

          > Masz rację, eks był pierwszy, ale do diabła z nim. Może rację ma również Mayenn
          > a, że z aktualnym to jednak nie to. Chociaż żal byłoby tego świetnego porozumi
          > enia we wszystkich innych sferach...
          Może da się go doedukować?smile
        • triss_merigold6 Re: Porozmawiajmy o tym, co dalej, czyli o... 20.05.13, 09:25
          Świetne porozumienie we wszystkich sferach nie wystarczy, żeby seks był ok.
        • malgolkab Re: Porozmawiajmy o tym, co dalej, czyli o... 20.05.13, 09:38
          jagienka_2 napisała:

          > Chociaż żal byłoby tego świetnego porozumienia we wszystkich innych sferach...
          Dobry seks jest ważny tak samo jak inne sfery - świetne porozumienie w innych sferach można mieć z przyjacielem, rodzeństwem, kolegą z pracy... Nie zdarzyło mi się tęsknić za seksem z ex, ani w ostatnim ponad roku małżeństwa, gdy tego seksu nie było, ani po rozstaniu, ani tym bardziej po nawiązaniu relacji z obecnym.
    • tricolour Chcesz wyjść za mąż? 20.05.13, 10:08
      To ten nowy do tego sie nie nadaje.

      Po pierwsze i najistotniejsze: tego gościa nie ma w domu, za dużo pracuje, za często wyjeżdża - to nie jest sposób życia rodziny.
      Po drugie: nie pasuje seks.

      Czyli generalnie nie masz problemu, bo nie pasuje Ci seks z facetem, z którym nie masz przyszłości.
      • triss_merigold6 Re: Chcesz wyjść za mąż? 20.05.13, 10:11
        I to jest znakomite podsumowanie.
      • anielica84 Re: Chcesz wyjść za mąż? 21.05.13, 10:16
        kurcze po jednej nocy skreslac nowego?? moze oboje byli troche zestresowani i dlatego nie wyszlo, przeciez nie zawsze sex jest udany...
        • malgolkab Re: Chcesz wyjść za mąż? 21.05.13, 12:36
          Śmiem się nie zgodzić - wg mnie powinien być fajny od początku. Ważne jest by 2 osoby miały te same preferencje, lubiły to samo, a nie żeby się naginać pod kogoś. To oczywiście tylko moje zdanie oparte na własnych doświadczeniach smile
          • kami_hope Re: Chcesz wyjść za mąż? 22.05.13, 02:48
            Moje doswiadczenie zas mowi, ze warto bylo byc cierpliwa. Bo jest fajnie smile
            Kazdy czlowiek jest inny, wiec i sex w danym zwiazku rozni sie od poprzedniego. Sex to przeciez nie sa cwiczenia gimnastyczne, tylko cos intymnego, wyjatkowa wiez jaka powstaje miedzy dwojgiem ludzmi. Nie jest dobrze miec okreslone zalozenie jak "dobry seks" powinien wygladac. Jesli ten "dobry" byl z bylym partnerem, to moze sie okazac, ze nigdy wiecej juz "dobrego" seksu sie nie doswiadczy. Ja wyszlam poza uprzedzenia i jakies wczesniejsze przekonania. I dobrze. Bo ciesze sie z tego co jest. I nie mysle szukac niczego "lepszego".
    • malgolkab Re: Porozmawiajmy o tym, co dalej, czyli o... 20.05.13, 10:32
      jagienka_2 napisała:


      > ... Jaka ulga po latach spędzonych z eksem, który nie czytał w ogóle i uważał,
      > że od książek pomieszało mi się w głowie, poza tym wielbił Terminatora i talent
      > aktorski Arnolda.
      A przed ślubem lubił co innego? Czy ten Terminator zaczął Ci dopiero po czasie przeszkadzać?
      • blue_ania37 Re: Porozmawiajmy o tym, co dalej, czyli o... 20.05.13, 10:43
        Zgadzam się z Trismile
        Albo jest fun albo nima go i tyle.
        A
        Co zrobić, żeby facet oszalał w łóżku? Zabrać mu pilota od telewizora.
        • anbale Re: Porozmawiajmy o tym, co dalej, czyli o... 20.05.13, 12:55
          blue_ania37 napisała:

          > Albo jest fun albo nima go i tyle.

          A czasem jest wielki fun, a małżeństwo się rozlatuje- więc chyba nie do końca o ten fun tak znowu chodzismile
          Na miejscu autorki nie robiłam z tego wielkiej sprawy; jakaś dawna, zapomniana emocja nagle do niej wróciła. Może to było jednorazowe?
          Trzeba dać sobie czas, przecież nie trzeba od razu do ołtarza gnać, czas wszystko weryfikuje.
          • nowel1 Re: Porozmawiajmy o tym, co dalej, czyli o... 20.05.13, 14:06
            Święta prawda.
            Emocje, z natury swojej, są nieprzewidywalne; chwila tęsknoty za czymś kiedyś kochanym nie jest niczym nienormalnym.
            Ważne, jak dalej ta nowa relacja będzie się rozwijać, i czy tęsknota/nostalgia za dawnym stopniowo wygaśnie.
          • blue_ania37 Re: Porozmawiajmy o tym, co dalej, czyli o... 20.05.13, 14:57
            anbale napisała:
            >
            > A czasem jest wielki fun, a małżeństwo się rozlatuje- więc chyba nie do końca o
            > ten fun tak znowu chodzismile
            > Na miejscu autorki nie robiłam z tego wielkiej sprawy; jakaś dawna, zapomniana
            > emocja nagle do niej wróciła. Może to było jednorazowe?
            > Trzeba dać sobie czas, przecież nie trzeba od razu do ołtarza gnać, czas wszyst
            > ko weryfikuje.

            Ja się nie odnosiłam do pewnie przebrzmiałej emocji wobec eksa,ale do słów jagienki, że z tym panem to faktycznie nie koniecznie, choć wszystkie inne sfery pasują.
            • jagienka_2 Re: Porozmawiajmy o tym, co dalej, czyli o... 20.05.13, 18:44
              Bałam się tutaj zaglądać, bo spodziewałam się dalszego ciągu odpowiedzi w stylu "lecz się kobieto". Już sekundę po założeniu wątku, żałowałam, że to zrobiłam, nigdy nie pisałam o tak osobistych sprawach na forum. Jestem mile zaskoczona, Wasze wypowiedzi pozwoliły mi uporządkować myśli.
              Cień tęsknoty, a raczej wspomnienie bliskości z eksem, to był tylko pretekst do tego, żeby zastanowić się nad moim nowym związkiem. Wczoraj były mąż przywiózł naszego syna po weekendzie i co? I nic. Zero emocji, a nawet odraza, bo bardzo się fizycznie zmienił. To, co poczułam, nie ma nic wspólnego z tym, co teraz, to tylko nostalgia za tamtymi czasami, kiedy wszystko było takie naturalne, świeże, a my młodzi, piękni i beztroscy...
              Tri ma rację, nie ma szans na nową rodzinę. Jedno, góra dwa spotkania w miesiącu, to wszystko na co mogę liczyć. I tu jest kolejny problem, który trafnie zdiagnozowała kiedyś moja przyjaciółka, za mało chciałam/chcę w życiu. I za bardzo się boję. Boję się nowego związku, kolejnego rozczarowania, cierpienia. Taka relacja na odległość, kiedy mój przyjaciel ma swoje życie, a ja swoje - wydaje się bezpieczna. Przez telefon trudniej się pokłócić, ale cena jest taka, że czuję się tylko trochę mniej samotna...
              A co do eksa i Terminatora... Wiedziałam, że taki jest (eks, nie terminator wink, że we wszystkim się różnimy, ale byliśmy młodzi, niedoświadczeni, tłumaczyliśmy sobie, że świetnie się uzupełniamy. W jakimś sensie ta odmienność poglądów, gustów, zainteresowań wydawała się intrygująca. Kiedy zaczęliśmy wspólne życie, okazała się nie do wytrzymania...
              • anbale Re: Porozmawiajmy o tym, co dalej, czyli o... 20.05.13, 19:33
                Jestem w bardzo udanym związku, który bardzo źle rokował. Właściwie w ogóle nie rokował, ale dzięki temu, że jakimś cudem poświęciliśmy sobie więcej czasu, niż można było sądzić, że warto- odnaleźliśmy się jak w korcu maku. Też się na początku bałam, lęk był dominującym uczuciem, też niewiele chciałam- z tego też czasem może wykiełkować coś fajnego, wbrew temu co wszyscy wyrokują. Po prostu życie jest przewrotne.
              • wawrzanka Re: Porozmawiajmy o tym, co dalej, czyli o... 21.05.13, 21:03
                jagienka_2 napisała:

                > Tri ma rację, nie ma szans na nową rodzinę. Jedno, góra dwa spotkania w miesiąc
                > u, to wszystko na co mogę liczyć.

                No to trochę matematyki:
                Jeśli w trakcie jednego spotkania możesz liczyć na przykład na dziesięć orgazmów to pomnóż to razy 2 (dwa spotkania w miesiącu). Otrzymasz 20, czyli średnio dwa orgazmy na 3 dni. Całkiem niezły wynik, o którym marzy niejedna para w stałym związku big_grin

                Ludzie zatracili romantyzm... kiedyś odnajdywali się kilka lat po wojnie, potrafili czekać na siebie latami i nic im nie przeszkadzało. Ani samotność, ani odległość. A że ludzie Ci mówią, że za mało chcesz... moim zdaniem chcesz za dużo i za dużo na siebie bierzesz wink Napisałaś "przyszła miłość", ale potem napisałaś też, że "czujesz się tylko trochę mniej samotna". No więc skoro tak czujesz to nie ma sensu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka