a1ma 11.07.13, 17:44 Tak czytam w co którymś tam poście i zastanawiam się - skoro żenimy się z osobą, która nigdy nie pracowała, to jakim cudem wydaje się nam, że po rozwodzie zacznie się utrzymywać samodzielnie? Czy to nie naiwność? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lesnik5 Re: "ex nigdy nie pracowała" 11.07.13, 18:54 A ja myślałem że to akurat kobieca cecha - "wprawdzie ma wady, ale już JA go po ślubie zmienię" ? Odpowiedz Link
lampka_witoszowska Re: "ex nigdy nie pracowała" 11.07.13, 21:57 źle myślałeś, bo źle myślisz o kobietach ale to już było ...nigdy nie pracowała i jest leniem, brudasem i trzyma dziecko w sterylnych warunkach kurczę, jaka szkoda, że niemój nei napisał tego w pozwie Boże, dzięki za dystans Odpowiedz Link
lesnik5 Re: "ex nigdy nie pracowała" 11.07.13, 23:43 lampka_witoszowska napisała: > źle myślałeś, bo źle myślisz o kobietach ale to już było bardzo dobrze myślę, tyle tylko, że nie o wszystkich. na uznanie trzeba sobie zapracować. Odpowiedz Link
lampka_witoszowska Re: "ex nigdy nie pracowała" 12.07.13, 07:25 masz prawo więc pracowac na uznanie ze strony kazdego ile sił, ale nei kazdy będzie zabiegał o Twoje uznanie (i tu dochodzimy do sedna: po pierwsze, uznanie nie ze strony kazdego człowieka jest potrzebne, a po drugie, uznanie a zwykły szacunek należny każdemu człowiekowi to ogromna różnica, zwykle wystarczy to drugie - a to już wypada samemu z siebie ludziom dać) Odpowiedz Link
lesnik5 Re: "ex nigdy nie pracowała" 12.07.13, 09:06 lampka_witoszowska napisała: > masz prawo więc pracowac na uznanie ze strony kazdego ile sił, ale nei kazdy bę > dzie zabiegał o Twoje uznanie No to akurat jest dość oczywiste. Odpowiedz Link
jakkamien Re: "ex nigdy nie pracowała" 11.07.13, 23:36 To nie naiwność - to zakochanie tego nie widzi, dokładnie zresztą jak innych cech, które na początku były takie słodkie Odpowiedz Link
gazeta_mi_placi Re: "ex nigdy nie pracowała" 12.07.13, 23:52 Każdy ma swoje wady i zalety. Odpowiedz Link
solaris_1971 Re: "ex nigdy nie pracowała" 13.07.13, 02:39 Przypomnial mi sie watek sprzed kilku miesiecy " widzialay galy co braly ". I najtrafniejsza odpowiedz : jakby widzialy to by nie braly. Odpowiedz Link
gazeta_mi_placi Re: "ex nigdy nie pracowała" 13.07.13, 10:08 Czyli co? Panowie nie widzieli, że (w tym konkretnym przypadku) ich narzeczone nie pracują? One oszukiwały ich, mówiły że pracują czy jak? Tak, pomijając różnej maści oszustów w większości przypadków widziały gały co brały. A że gały miały nadzieję, że po ślubie/urodzeniu dziecka itd. drugie gały się zmienią na lepsze to ich gał problem. Odpowiedz Link
tautschinsky Re: "ex nigdy nie pracowała" 13.07.13, 10:50 a1ma napisała: > Tak czytam w co którymś tam poście i zastanawiam się - skoro żenimy się z osobą która nigdy nie pracowała, to jakim cudem wydaje się nam, że po rozwodzie zacznie się utrzymywać samodzielnie? Czy to nie naiwność? A ile taka osoba ma lat, ta kobieta, co nigdy nie pracowała i teraz wychodzi za mąż? 50-60 i jest w wieku około emerytalnym czy jednak produkcyjnym, 20-30-40 latka? Z okresu 'niezarobkowego' (bycia uczniem, studentem dziennym) następuje dalszy etap życia: zarabiania na siebie, na rodzinę. Co w tym dziwnego i naiwnego? Odpowiedz Link
gazeta_mi_placi Re: "ex nigdy nie pracowała" 13.07.13, 12:59 Przeciętna 20 latka ma za sobą okres pracy, choćby wakacyjnej. Odpowiedz Link
nicol.lublin Re: "ex nigdy nie pracowała" 13.07.13, 13:47 nieprawda. większość młodych ludzi (studiujących dziennie), którzy nie pochodzą z biednych domów raczej zaczynają pracę po studiach. oczywiście zdarza się jakieś kelnerowanie albo zbiory truskawek, ale co to za praca? jednak większość tych studiujących związki małżeńskie zawiera później, czyż nie? przynajmniej ja nie znam ludzi, którzy nigdy nie pracowali (rówieśników). z reguły kobiety rezygnują z pracy po urodzeniu dzieci i jest to tylko dłuższa lub krótsza przerwa w zatrudnieniu, a tu chyba nie o tym mówimy? problem jest pewnie tego rodzaju, ze to pan mąż oczekuje niepracującej zony, parującego obiadu na stole i wysprzątanego domu. a nagle po rozwodzie oburzony, ze nie pracowała. Odpowiedz Link
tautschinsky Re: "ex nigdy nie pracowała" 13.07.13, 13:53 nicol.lublin napisała: > problem jest pewnie tego rodzaju, ze to pan mąż oczekuje niepracującej zony, parującego obiadu na stole i wysprzątanego domu. a nagle po rozwodzie oburzony, ze nie pracowała. A wszystkie te niepracujące żony są kucharkami wyśmienitymi, gotującymi obiady składające się z trzech dań i ich mężowie o niczym innym nie myślą, jak tylko o tym obiedzie. A prawda jest taka, że gotują parszywą pomidorową na 3 dni, ewentualnie podają przypalonego kotleta mielonego z niedogotowanymi ziemniakami, bo za późno zaczęły je gotować, zapatrzone w piątą telenowelę, którą śledzą od lat między piciem kawki, byczeniem się na sofie. Zamiast tego "wyśmienitego" obiadu gościu najchętniej zjadłby pizzę i popił ją piwem po całym dniu pracy, a nie zasiadał do stołu, by żreć to coś, co udaje obiad... Odpowiedz Link
nowel1 Re: "ex nigdy nie pracowała" 13.07.13, 14:08 Ile ty miałeś tych niepracujących i przypalających mielone żon? Bo nawet jeśli były 3, to nie upoważnia do rozciągnięcia swoich doświadczeń ( współczuję ) na wszystkie. Odpowiedz Link
altz Re: "ex nigdy nie pracowała" 13.07.13, 15:07 tautschinsky napisał: > prawda jest taka, że gotują parszywą pomidorową na > 3 dni, ewentualnie podają przypalonego kotleta mielonego z niedogotowanymi ziem > niakami, bo za późno zaczęły je gotować, zapatrzone w piątą telenowelę Rozśmieszyło mnie to. Już widziałem różnie gotujące kobiety, ale takiego przypadku jeszcze nie. To taka anty-bajka. Odpowiedz Link
tautschinsky Re: "ex nigdy nie pracowała" 13.07.13, 17:26 altz napisał: > Już widziałem różnie gotujące kobiety, ale takiego przypadku jeszcze nie. Tak jakby każda kobieta posiadała talent kulinarny i chęć gotowania. Jeszcze kiedyś, kiedy ich rolą było siedzenie w kuchni, matki przygotowywały je do tej roli ucząc gotowania. Oczywiście nie oznaczało to, że każda to umiała i chciała robić, ale przynajmniej teoretycznie coś umiały. Dzisiaj kobiety uczą się gotować normalne obiady po ślubie. Jeśli jedna na 10 kobiet ma jakikolwiek dryg kulinarny, to dobrze. Nie każdy mężczyzna jest mechanikiem i hydraulikiem, nie każda kobieta kucharką i matką z prawdziwego zdarzenia, czy to takie n i e s a m o w i t e ? Odpowiedz Link
tautschinsky Re: "ex nigdy nie pracowała" 13.07.13, 13:48 A ta co nie ma jest stracona, już do końca będzie się byczyła a ten, który ją weźmie sobie za żonę powinien mieć tego świadomość, że nie pracowała do 20 roku życia i pracować już nie będzie? Odpowiedz Link
teuta1 Re: "ex nigdy nie pracowała" 14.07.13, 00:07 Nie rozumiem, to jakieś pieprzenie jest. Co znaczy nie pracowała? Nie pracowała zawodowo? Co robiła w tym czasie? Leżała i pachniała do powrotu męża z pracy? Każdego dnia kobiety poświęcają na prace domowe 5 godzin i 36 minut. Mężczyźni 2 godziny i 40 minut. 4% mężczyzn robi w domu pranie 6% mężczyzn sprząta 32% mężczyzn wyrzuca śmieci 6% mężczyzn korzysta z urlopu ojcowskiego 2% polskich ojców korzysta z urlopu wychowawczego co 3 mężczyzna twierdzi, że w dni powszednie nie wykonuje czynności związanych z obowiązkami domowymi 44% polskich ojców spędza z dzieckiem mniej niż godzinę dziennie Takie dane znajdziemy w materiałach promocyjnych Koła Gospodyń Miejskich - projektu realizowanego przez Fundację MaMa. Odpowiedz Link
tricolour Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 14.07.13, 00:18 ... nie ma składek ubezpieczeniowych ani emerytalnych, nie ma urlopu, bo nie ma za co. Więc trzeba TAKŻE na siebie zarabiać, a nie tylko pracować. Odpowiedz Link
teuta1 Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 14.07.13, 00:29 No pełna zgoda, ale zupełnie nie rozumiem określenia "nie pracowała". Może łatwiej byłoby zrozumieć, gdyby panowie pisali: nie pracowała zawodowo, za to w domu było posprzątanie, ugotowane, moje koszule zawsze były wyprasowane, a podłoga lśniła. I wiem, ze pisząc to podkładam się niemożebnie, ale na swoje usprawiedliwienie dodam, że pracuję zawodowo od wielu lat... A ty właśnie kilka lat temu uświadomiłeś mi, że to nie o wybawione, wesołe dzieci chodzi i umytą podłogę oraz wkład we wspólne konto. I może to panowie powinni zaakcentować, a nie inne kwestie. Bo w takim przypadku są cholernie nie fair. Nie widziałam żadnej baby, która pozostając w domu z jakichkolwiek powodów tylko by leżała i oglądała seriale. Szczerze mówiąc myślę, że to jest jakiś promil, nawet nie procent mężatego społeczeństwa. Odpowiedz Link
tricolour Masz rację... 14.07.13, 00:40 ... w wielu krajach praca w domu traktowana jest jak praca zawodowa, ze wszelkimi tego konsekwencjami. Mamy znajomych, którzy - gdy kobieta ma urlop od pracy w domu - zatrudniają na miesiąc gosposię. Praca w domu jest oczywiście płatna, oskładkowana itp. Odpowiedz Link
a1ma Re: Masz rację... 14.07.13, 22:16 > Praca w domu jest oczywiście płatna, oskładkowana itp. Maz podpisuje z żona umowę? Zlecenie, czy moze ma gest i daje jej etat? Odpowiedz Link
tautschinsky Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 14.07.13, 16:37 teuta1 napisała: > w dom u było posprzątanie, ugotowane, moje koszule zawsze były wyprasowane, a podłoga lśniła. Żeby pani niepracująca miała co pucować, co prasować, co gotować i gdzie mieszkać, co jeść, to ktoś na to musi ZAPRACOWAĆ tak naprawdę, realną gotówkę, za którą można kupić mieszkanie (często tylko na raty, więc ktoś musi zarabiać realne pieniądze na to mieszkanie), opłacić czynsz, media, kupić jedzenie i to wszystko, o czym małe dzieci nie mają pojęcia, że się kupuje, że one nie biorą się z półek ze sklepów ot tak, a gotówki nie zdobywa się przez pójście do bankomatu, jak czasem mają okazję zaobserwować, skąd mamusia niepracująca bierze pieniądze. No, skąd? - Z bankomatu przeca! Czynności wykonywane w domu na własne potrzeby jest tym samym, co: umycie ciała, umycie włosów, umycie zębów, ostrzyżenie włosów, pójście do dentysty. Czy to nie jest w rzeczy samej praca? Przecież wymaga wysiłku, nieprawdaż? Ale z tej "pracy" nie biorą się pieniądze, a kobiety usilnie wolą udawać głupie i "nie są w stanie" dostrzec tego oczywistego faktu. Dlaczego? Bo chciałby mieć rybkę i ją zjeść. Chciałby mieć bezwzględne prawo życia na czyjś koszt mimo bycia zdrowymi osobami w wieku produkcyjnym i chciałby, żeby nazywano to pracą. Bo jednak ta świadomość własna i społeczna doskwiera. Być zdrową, wykształconą kobietą i siedzieć w domu na utrzymaniu partnera? Zalatuje to: a. sponsoringiem, b. czystej maści lenistwem. Odpowiedz Link
lampka_witoszowska Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 14.07.13, 18:25 po raz kolejny wyrazy współczucia, Tau serio pracująca i całkowicie niezależna finansowo lampka (pobierająca alimenty na rzecz dziecka, o zgrozo) Odpowiedz Link
teuta1 Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 14.07.13, 18:50 Zapomniałam Tau, ty trafiłeś na ten promil. I leń z niej był niemożebny. Zapomniałeś jej też powiedzieć (lub uznałeś za oczywistą oczywistość), że sprząta przecież i tak również dla siebie, powinna być zaszczycona, że wymieniła za ciebie rolkę papieru w ubikacji, choć to ty ją zużyłeś do końca, pralka przecież pierze sama, a te wszystkie ważne środki służące jej do poprawy swojego losu leżącej pani domu (czyli Cif, Domestos i Ludwik) zakupiłeś za ciężko zapracowane pieniądze. I niech się baba cieszy, że nie każesz jej wodą z octem myć. Odpowiedz Link
tautschinsky Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 14.07.13, 19:41 teuta1 napisała: > powinna być zaszczycona, że wymieniła za ciebie > rolkę papieru w ubikacji, choć to ty ją zużyłeś do końca, pralka przecież pier ze sama, a te wszystkie ważne środki służące jej do poprawy swojego losu leżące j pani domu (czyli Cif, Domestos i Ludwik) zakupiłeś za ciężko zapracowane pieniądze. Rolki zawsze sam zmieniałem i robię to dzisiaj, podobnie było z praniem i sam piorę do teraz. Sedes też sam szorowałem i szoruję do dziś. To samo z kuchenką itd. Prałem też, kiedy dzieci były bardzo małe i naprawdę było co prać. Też gotowałem obiady i gotuję je do dzisiaj. Wiem, ile czasu zajmuje taka praca i jaka jest 'ciężka'. Nie da się jej porównać z prawdziwą pracą zarobkową nijak. Kobieta, której wkład w rodzinę jest siedzenie w domu i obsługiwanie go - leni się. To praca maksymalnie na 2 h dziennie, a to i tak pod warunkiem, że coś w nim robi i to dzień w dzień. Najważniejsze jednak jest, że ile by nie trwała, jak czysty by nie był kibel czy świeże firanki - bez pieniędzy NIC nie ma, dlatego praca zarobkowa tak nieprzyrównywanie jest ważniejsza, a ta domowa przy niej niczym. Odpowiedz Link
teuta1 Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 14.07.13, 22:22 Chyba że pracujesz na budowie. Niereformowalny jesteś, swój przykład przekładasz na wszystkie pozostałe... Współczuję. Poprosiłabym o badania mówiące o 2 godzinach dziennie i to przy małych dzieciach. Ale to bez sensu. Odpowiedz Link
tautschinsky Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 15.07.13, 10:57 teuta1 napisała: > Chyba że pracujesz na budowie. Poprosiłabym o badania mówiące o 2 godzinach dziennie i to przy małych dzieciach. Małe dzieci w końcu przestają być małe, chyba że mamy do czynienia z patologią, gdzie co rok to nowe, natomiast tutaj mowa chyba nie tylko o siedzeniu przez kobietę w domu w czasie gdy potomstwo wymaga cyca i zmieniania pieluch? A co potem, kiedy dzieci idą do przedszkola i szkoły? Dalej taka kobieta ma nie pracować? PS. Sądzisz, że praca zawodowa ciężka może być tylko na budowie i tylko ta fizyczna? To usiądź na kasę w Tesco albo przejdź się do takiej tam pracującej osoby i powiedz jej, że ta to cwaniara ma życie - żyć nie umierać, nie to co we własnym mieszkanku, w którym trzeba odkurzyć i włączyć pralkę. Odpowiedz Link
lampka_witoszowska Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 15.07.13, 11:22 to, co piszesz, jest nielogiczne albo wg Ciebie praca przy małym dziecku trwa tylko rok - skoro potem - jak u PATOLOGII - musi pojawić się nowe, żeby rodzic miał zajęcie jakiekolwiek w chałupie na marginesie - większa patologią jest siedzenie dziecka w domu w samotności, bo rodzice muszą zarobić m.in. na korki ze wszystkiego, bo z kolei nei ma komu dziecka nauczyć, dopilnować - no, i to takie modne, wysłać dziecko na korepetycje od razu widac, że rodzice dbają, bo na korki dają Odpowiedz Link
blue_ania37 Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 15.07.13, 14:23 A ja uważam, że trzeba pracować, dla własnego komfortu psychicznego choćby! Wyjść z domu po coś innego niż warzywa na zupę i na spacer z dzieckiem. Trzeba to jakoś poskładać, dziecko, pracę i odpoczynek. Kobieta czy mężczyzna siedzący w domu stają się nudni, nie mają znajomych, zamykają się na życie w domu. A praca w domu jest mozolna, bez wyzwań, bez polotu. Małe dziecko potrzebuje opieki, potem dziecko wg mnie powinno iść do przedszkola, aby się rozwijało, a rodzicom dać możliwość pracy zarobkowej. Szkoła to inne wyzwanie, i inne problemy i powinno się znaleźć czas na zrobienie tej matmy z dzieckiem ale nie kosztem tego, że się nie pracuję. Ja bym zwariowała będąc panią domu na etacie w domu A Odpowiedz Link
gazeta_mi_placi Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 15.07.13, 16:32 Mam pracę zdalną i w obecnych czasach dużo osób taką pracę ma więc czy z pracą zdalną czy całkiem bez pracy i tak wychodzą tylko do sklepu czy na pocztę plus (jak są towarzyscy) na imprezę. To chyba chodzi o pracę poza domem, a nie samą pracę jako pracę, obecnie mnóstwo ludzi może (i pracuje) z domów. Odpowiedz Link
fotm Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 17.07.13, 12:27 No to jest oczywista oczywistość. Ciekawe jest jednak, że przypadki kobiet które znam osobiście i które siedzą, albo miały pozostać w domu po urodzeniu dziecka/ urlopie macierzyńskim, były i są do tego nakłaniane przez swoich partnerów. Cytuję: "Ona nie ma pracować tylko zająć się wychowaniem mojego syna", "Po co ma pracować, skoro zarobi niewiele ponad koszty opiekunki" etc. A potem taki "alfa" ma pretensje po tym okresie, że obibok w chacie siedzi, a na dodatek kotlety nie takie jak zawsze mamusia robiła i się na forum użala . Odpowiedz Link
bramstenga Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 17.07.13, 12:38 Pomijając kwestę pracy zdalnej (którą osobiście wykonuję od niemal 20 lat i uważam za błogosławieństwo), zapominasz o ludziach, których praca zawodowa jest właśnie "mozolna, bez wyzwań, bez polotu". I zdradzę Ci coś - takich osób jest znaczna większość, wbrew temu co pokazują w tefałenie i kolorowych gazetkach, gdzie praca nieodmiennie kojarzy się z "wyzwaniami" i "karierą". Naprawdę uważasz, że harówka na zmiany przy taśmie za najniższą krajową ma jakiekolwiek zalety? Odpowiedz Link
gazeta_mi_placi Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 17.07.13, 20:10 A to swoją drogą, to też miałam pisać. Niestety Panie biurewny i pracownice korporacyjne tego nie zrozumieją. Swoją drogą są też prace (sama taką miałam) gdzie kontakt ogranicza się do jednej jedynej osoby i gdzie tu wychodzenie do ludzi? Mam inną znajomą pracującą na telefonie z reklamacji, wyzwiska i nazywanie ją k... gdy coś idzie nie tak jest normą, znajoma znerwicowana, rzuciłaby pewnie pracą gdyby znalazła inną albo była z bogatego domu i w razie bezrobocia rodzice pomogli, ale niestety nie ma tego komfortu. Myślę, że procent osób (zwłaszcza kobiet) pracujących w pracy niemozolnej, z polotem i z wyzwaniami to wg mnie (Gazetki) mniej niż 50%, nie mówiąc już o tym że jednocześnie jest w miarę dobrze płatna Odpowiedz Link
blue_ania37 Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 17.07.13, 21:10 bramstenga napisała: > Pomijając kwestę pracy zdalnej (którą osobiście wykonuję od niemal 20 lat i uwa > żam za błogosławieństwo), zapominasz o ludziach, których praca zawodowa jest wł > aśnie "mozolna, bez wyzwań, bez polotu". I zdradzę Ci coś - takich osób jest zn > aczna większość, wbrew temu co pokazują w tefałenie i kolorowych gazetkach, gdz > ie praca nieodmiennie kojarzy się z "wyzwaniami" i "karierą". Naprawdę uważasz, > że harówka na zmiany przy taśmie za najniższą krajową ma jakiekolwiek zalety? Tak uważam, że harówka przy taśmie jest bardziej rozwijająca niż praca w domu. Bo oprócz pracy która jest mozolna i pewnie nudna człowiek ma zupełnie inne poczucie obowiązku pracując niż zajmując się domem. Zarabia realne pieniądze, które może w jakiś sposób wydać, nie jest uzależniony od partnera finansowo. Obraca się w jakimś kręgu ludzi, ma dzięki temu znajomych, z kim zapalić papierosa, powiedzieć, że szef zły, może usłyszeć o fajnym filmie i poznać nazwę fajnej knajpy. Nie mówiłam o przenoszeniu gór u wyzwaniach pracy w korporacji, mówiłam o zwykłych rzeczach. Nie mam nic do pracy zdalnej, wiem, że kosztuję duzo samodyscypliny, tylko jak się pracuję zdalnie to też ma się kontakt z drugim człowiekiem i to nie na temat gdzie są dobre ziemniaki? Sama pracowałam zdalnie i oprócz pracy zdarzały się wysyłanie śmiesznych maili, rozmowy służbowe które kończyły się na pogawędce, to nie jest zajmowanie się domem, tym koltletem i zupą. I tylko o to mi chodziło. Odpowiedz Link
gazeta_mi_placi Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 17.07.13, 21:17 >Tak uważam, że harówka przy taśmie jest bardziej rozwijająca niż praca w domu. Rozmawiałaś kiedyś z taką osobą albo sama przez dłuższy okres czasu (np. rok i dłużej) wykonywałaś taką pracę? Jeśli tak to w jaki sposób Cię ona rozwijała? >> Zarabia realne pieniądze, które może w jakiś sposób wydać, nie jest uzależniony > od partnera finansowo. Nie wiem czy się śmiać czy płakać. Przy pensji 1200-1500 zł to faktycznie nie jest, może wynająć kawalerkę na mieście za 1200 zł. Albo z taką pensję postarać się o kredyt na nowe mieszkanie. Ludzie, gdzie Wy żyjecie? Jeszcze trochę, a powiecie żeby zamiast chleba jeść ciastka. Odpowiedz Link
blue_ania37 Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 17.07.13, 21:21 gazeta_mi_placi napisała: > > Nie wiem czy się śmiać czy płakać. Przy pensji 1200-1500 zł to faktycznie nie j > est, może wynająć kawalerkę na mieście za 1200 zł. > Albo z taką pensję postarać się o kredyt na nowe mieszkanie. > Ludzie, gdzie Wy żyjecie? > Jeszcze trochę, a powiecie żeby zamiast chleba jeść ciastka. Ale wszyscy zarabiac 4500 tez nie mogą i ktoś przy tej maszynie musi stać. Nie rozumiem o co się czepiasz? Więc lepiej nie pracować i mieć nic czy lepiej mieć 1200- 1500? Odpowiedz Link
chalsia Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 17.07.13, 21:55 > Więc lepiej nie pracować i mieć nic czy lepiej mieć 1200- 1500? te 1200-1500 za pracę przy taśmie produkcyjnej to EWENTUALNIE możesz mieć, jak masz kogoś, kto za darmo zajmie się dzieckiem w wieku przedprzedszkolnym (i ewentualnie pomoże w domu, jeśli praca jest w systemie 3 czy 4-ro zmianowym), a nawet w wieku przedszkolnym - bo za darmo to jest tylko podstawa programowa do godziny circa 12.00, a potem są płatne godziny w przedszkolu a jak masz płacić opiekunce - to jednak chyba lepiej zostać w domu, bo niania za 9 godzin pracy (i jak jest tania) i tak zagarnie całe 1200 pracowałaś kiedyś na produkcji? ja 3 dni na pakowaniu, w systemie zmianowym NIGDY WIĘCEJ Odpowiedz Link
blue_ania37 Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 17.07.13, 22:05 chalsia napisała: > > te 1200-1500 za pracę przy taśmie produkcyjnej to EWENTUALNIE możesz mieć, jak > masz kogoś, kto za darmo zajmie się dzieckiem w wieku przedprzedszkolnym (i ewe > ntualnie pomoże w domu, jeśli praca jest w systemie 3 czy 4-ro zmianowym), a na > wet w wieku przedszkolnym - bo za darmo to jest tylko podstawa programowa do go > dziny circa 12.00, a potem są płatne godziny w przedszkolu > > a jak masz płacić opiekunce - to jednak chyba lepiej zostać w domu, bo niania z > a 9 godzin pracy (i jak jest tania) i tak zagarnie całe 1200 > > pracowałaś kiedyś na produkcji? > ja 3 dni na pakowaniu, w systemie zmianowym > NIGDY WIĘCEJ Na produkcji nie pracuję, ale pracuje w systemie zmianowym od 10 lat prawie. Chodzę do pracy w niedziele, w świątki i sylwestra też. Nie wiedziałam, że rozmowa dotyczy samotnych bo odczytałam, że ogólnie pracy. Ale wiem co to znaczy zapewnienie dziecku opieki w niedzielę kiedy jest zamkniete przedszkole. Wole mieć 1500 niż być na utrzymaniu kogoś. To są zupełnie inne sprawy zapewnienie opieki dziecku małemu kiedy trzeba, a zupełnie inne nie chodzenie do pracy jak np dziecko może chodzić do przedszkola już. Jeżeli by mysleć że opiekunka zje moja wypłatę to za 2000 tys też sie nie opłaca pracować, bo jeszcze dojazdy do pracy i w dresie nie można pójść i kawę trzeba kupic itp... Człowiek albo ma w sobie chęć pracy i znajdzie opiekunkę tańszą ( sprawdzone ) albo zawsze bedzie pietrzył problemy że nie może. Ale jak nie może, to tez nie może mieć wyrzutów do kogokolwiek, że nie ma pieniędzy. Odpowiedz Link
chalsia Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 17.07.13, 22:19 Jeżeli by mysleć że opiekunka zje moja wypłatę to za 2000 tys też sie nie opłac > a pracować, bo jeszcze dojazdy do pracy i w dresie nie można pójść i kawę trzeb > a kupic itp... jak pracujesz na produkcji, to dojazdy są tanie (albo pracodawca organizuje, albo pracownicy dzielą się kosztami jeżdżąc po 4-5 osób jednym samochodem), do pracy możesz w dresie bo i tak się przebierasz w kombinezon czy inny strój na halę produkcyjną, a kawę albopracodawca funduje, albo Ci co mają mało pieniędzy - po prostu jej nie kupują i nie piją. Odpowiedz Link
gazeta_mi_placi Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 17.07.13, 22:21 Tak można znaleźć tańszą opiekunkę, ale to zdaje się nazywa wyzysk jeżeli się płaci poniżej obowiązującej w danym zawodzie stawki? Odpowiedz Link
blue_ania37 Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 17.07.13, 22:25 gazeta_mi_placi napisała: > Tak można znaleźć tańszą opiekunkę, ale to zdaje się nazywa wyzysk jeżeli się p > łaci poniżej obowiązującej w danym zawodzie stawki? Jeszcze można mieć przyjaciół znajomych, którzy mają dzieci np studiujące chcące dorobić, mające wolne dwa trzy popołudnia wolne + nockę Nie wymaganie znajomości języków obcych a kogoś kto zrobi bułkę z dżemem i przykryje kołdrą która spada w nocy i napisze coś ważnego a mały czlowiek nie umie. Proste? Odpowiedz Link
tautschinsky Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 17.07.13, 23:34 chalsia napisała: > pracowałaś kiedyś na produkcji? > ja 3 dni na pakowaniu, w systemie zmianowym > NIGDY WIĘCEJ To zamiast tego co proponujesz - siedzenie w domu i pasożytowanie na pracy mężczyzny (bo przecież piszemy tylko o takim układzie: baba w domu, on w pracy)? Już widzę rycie mord, gdyby tu jakiś mężczyzna napisał: za 1200 na taśmie ni bata nie będę pracował! Będę siedział w domu, niech baba zarobi! Jeśli praca za 1200 przy taśmie nie dla jaśnie pani, to niech znajdzie inną, a nie siedzi jak garb na kimś. Odpowiedz Link
blue_ania37 Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 17.07.13, 23:40 Zdecydujcie się o co wam chodzi Chalsia i Gazeta. Bo wychodzi że za 1200 sie nie opłaca bo zje opiekunka nie oplaca się na zadupiu Nie oplaca się byc samotnym a z kims to tez cięzko jak się znajdzie tansza opiekunkę to jest to wyzysk ale praca w systemie zmianowym to tez nie dla pań. Paczek nie daję, nie robię nic zpoczucia wyższości, ja z tymi ludżmi żyję w przeciwieństwie chyba do ciebie Gazeto która pracuje zdalnie i nie ma codziennego obcowania z ludzmi dla których wolowina jest za droga. Odpowiedz Link
gazeta_mi_placi Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 17.07.13, 23:57 Mi chodzi o to, że nie każda praca rozwija jak twierdzisz i inne uwznioślone pierdy na temat pracy oraz że za kwotę 1200 zł nie można żyć samodzielnie o ile nie ma się własnego mieszkania lub pomocy rodziców, partnera. Tyle. Ty twierdziłaś, że każda praca (także ta za 1200 zł) powoduje niezależność Chyba, że słowo niezależność (samodzielność) rozumiemy inaczej, ja rozumiem jako możliwość całkowitego (bez pomocy innych) utrzymania się za tę kwotę, samodzielnie o ile nie ma się własnego mieszkania (zatem pozostaje wynajem) nie da się utrzymać i tyle, osoby które pracują za tyle to najczęściej osoby sparowane, których partner też pracuje i dzięki dwóm pensjom jakoś dają radę, ale samodzielnie z jednej takiej pensji nie można się utrzymać mając pecha nie mieć własnego mieszkania więc być zmuszonym do wynajmu. Odpowiedz Link
blue_ania37 Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 18.07.13, 00:03 Niezalezność okreslilam jasno jako nie proszenie sie o przysłowiowe podpaski, o mozliwość zaplacenia czynszu. Nigdy nie twierdziłam, że kwota 1200 zł daję poczucia bycia pepkiem świata, ale są to pieniądze zarobione przeze mnie mające realny wpływ na zaplacenie rachunkow, jedzenia. Nie zdabedzie się żadnych szczytów przy tych zarobkach, ale można kupić sobie bilet miesięczny, oplacic abonament telefoniczny telewizyjzny, zaplacić wodę, energię. To jest wkład w życie i tyle/ A Odpowiedz Link
chalsia Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 18.07.13, 00:14 > Nigdy nie twierdziłam, że kwota 1200 zł daję poczucia bycia pepkiem świata, ale > są to pieniądze zarobione przeze mnie mające realny wpływ na zaplacenie rachun > kow, jedzenia. > Nie zdabedzie się żadnych szczytów przy tych zarobkach, ale można kupić sobie b > ilet miesięczny, oplacic abonament telefoniczny telewizyjzny, zaplacić wodę, en > ergię. > To jest wkład w życie i tyle/ nic z tego co wymieniałaś nie będzie miało miejsca, jeśli nie masz darmowej opieki do małego dziecka czy naprawdę jest Ci to tak trudno pojąć ???? Odpowiedz Link
zmeczona100 Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 18.07.13, 00:17 No i jeszcze własnego (a nie wynajmowanego) kąta... Odpowiedz Link
blue_ania37 Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 18.07.13, 00:18 Żyjemy w innym świecie, bywa. Pracowalam na wychowawczym w weekendy kręcąc pizzę i biegając po pietrach w wiezowcach wlasnie ze wzgledu na chęć posiadania własnych, zarobionych pieniędzy. Zawsze można się dogadać, że ja zajme sie twoim, moim dzieckiem przez tydzień ty zajmiesz się w przyszłym tygodniu. Zawsze istenije możliwośc pisania tekstwó na zlecenie, tłumaczeń, nawet szeptanego marketingu. Jeden robi ładne zdjęcia drugi haftuje. Chodzi o chęć a nie wymyslanie przeszkód. Jesli nie mam to musze zdobyć bo potrzebuję pieniędzy do życia. A jeżeli nie pracuję to nie daje sobie mozliwości marudzenia wszystko. Odpowiedz Link
chalsia Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 18.07.13, 00:24 > Pracowalam na wychowawczym w weekendy kręcąc pizzę i biegając po pietrach w wie > zowcach wlasnie ze wzgledu na chęć posiadania własnych, zarobionych pieniędzy. > Zawsze można się dogadać, że ja zajme sie twoim, moim dzieckiem przez tydzień t > y zajmiesz się w przyszłym tygodniu. > Zawsze istenije możliwośc pisania tekstwó na zlecenie, tłumaczeń, nawet szeptan > ego marketingu tak tak, oczywiście, masz jedyny słuszny patent na życie szkoda, że nie budują wieżowców na zadupiu a Ci o których ze Zmęczoną i Gazetą piszemy raczej jedzą zupę kartoflaną a nie pizzę a o szeptanym marketingu to w ogóle nie słyszeli dodam, że podawane przez mnie przykłady/sytuacje pochodzą z firmy produkcyjnej w odległości poniżej 100 km od stolicy Odpowiedz Link
blue_ania37 Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 18.07.13, 00:27 Ja nie mam żadnego patentu na zycie w przeciwieństwie do Was, bo mój pogląd jest przeciez mniej słuszny prawda? Ja moze lepiej od Was wiem, co to znaczy nie mieć pieniędzy i szanowac pracę nawet bylejaką ale taką która daje trochę choć swobody. Dobranoc Odpowiedz Link
blue_ania37 Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 18.07.13, 00:27 Nazwij mnie jeszcze Tauem w spódnicy Odpowiedz Link
chalsia Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 18.07.13, 00:38 > Ja nie mam żadnego patentu na zycie w przeciwieństwie do Was, bo mój pogląd jes > t przeciez mniej słuszny prawda? po prostu nie dopuszczasz innej możliwości/wyboru niż Twój własny ja też od prowadzenia domu wolę pracować, zarabiać, mieć kontakt z ludźmi, rozwijać się jednak wiem i uznaję to za OK, że nie każda praca rozwija, nie każda kobieta woli pracę zarobkową, nie w każdej sytuacji praca zarobkowa za 1200-1500 zł się opłaca (gdy trzeba płatnej opiekunki do dziecka) > Ja moze lepiej od Was wiem, co to znaczy nie mieć pieniędzy i szanowac pracę na > wet bylejaką ale taką która daje trochę choć swobody. a skąd wiesz co my wiemy w tej kwestii?? Odpowiedz Link
blue_ania37 Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 18.07.13, 07:18 chalsia napisała: > > Ja moze lepiej od Was wiem, co to znaczy nie mieć pieniędzy i szanowac pr > acę na > > wet bylejaką ale taką która daje trochę choć swobody. > > a skąd wiesz co my wiemy w tej kwestii?? Bo gdybyś kiedyś była w sytuacji nie posiadania żadnych pieniędzy i nie miała bogatego męża i gdybyś musiała nakarmić dziecko, to kwota 1200- 1500 wydawałaby Ci się grubymi milionami. Jak faktycznie zarabia się fajne pieniądze i nie wie się, co to znaczy bieda to można tworzyć milion przeszkód w podjęciu jakiejkolwiek pracy. Bo nie to miejsce, bo nie to wykształcenie, bo koszty opiekunki są wysokie, bo praca zmianowa, bo zadupie bo brak kolezanek, rodziny i co tu jeszcze nie padło. A Odpowiedz Link
chalsia Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 18.07.13, 00:26 > A jeżeli nie pracuję to nie daje sobie mozliwości marudzenia wszystko jak najbardziej Ci co marudzili, to byli faceci jak Tau albo Darek (wątek obok) Odpowiedz Link
gazeta_mi_placi Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 18.07.13, 00:39 No właśnie nie zawsze można się dogadać, możesz mieć w sąsiedztwie pary bezdzietne i niesympatyczne jak ja lub rodziców dzieci którym Ty nie przypadniesz do gustu lub zwyczajnie niekompatybilnych i nici z wymieniania się opieką nad dziećmi. Teksty na zlecenie, śmiechu warte, kto próbował szczęścia w tym fachu (bez znajomości) ten wie jak to wygląda. Tłumaczenia - to propozycja dla osób znających perfekcyjnie dany język, ile takich osób znasz? Szeptany marketing też jest tu konkurencja, nie każdy kto chce i wyśle zgłoszenie zostanie przyjęty, jedna oferta tysiąc zgłoszeń, tak to wygląda. Haftowanie? A gdzie sprzedawać? Na Allegro tysiące ofert i ryzyko podpieprzenia do US od "życzliwej konkurencji", tak to działa, że jak wystawisz 20 sztuk i uda Ci się (bo konkurencja olbrzymia) sprzedać jedno to i tak US ma prawo się do Ciebie dobrać. Pod Kleparzem handlować? Straż Miejska goni. Ktoś może mieć duże chęci, a talenty malutkie. Zatrudniłabyś jako prezesa firmy Panią sprzątającą bo ma wielkie chęci? Albo chociaż jako księgową, zakładając że Pani ma problemy z matematyką na najprostszych działaniach, ale przecież chęci ma, a to się liczy, a nie umiejętności? Odpowiedz Link
blue_ania37 Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 18.07.13, 07:26 gazeta_mi_placi napisała: > Zatrudniłabyś jako prezesa firmy Panią sprzątającą bo ma wielkie chęci? Albo ch > ociaż jako księgową, zakładając że Pani ma problemy z matematyką na najprostszy > ch działaniach, ale przecież chęci ma, a to się liczy, a nie umiejętności? Nie nie zatrudniłabym jako prezesa ani jako księgową z powodu chęci, ale panią sprzątająca bym wykorzystała do pomocy w sprzątaniu domu, poleciłabym koleżankom, jesli pani by była solidna. Mogłaby znależć kilka zleceń. Znam panią, która w ten sposób pracuje i zarabia normalne pieniądze, dostaje jeszcze obiad i ciuchy dla dzieci. Znam też panią, która robi po domach paznokcie i też z uwagi na fajne ceny i fajne traktowanie miewa zlecenia. Znam tez panią która robi piekne zdjęcia i sprzedaje je w necie do różnych folderow itp... Wg waszego myślenia najlepiej nic nie robić, a wyjście jest z kazdej sytuacji jesli się chce i człowiek się uprze albo musi się uprzeć. A > Odpowiedz Link
chalsia Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 18.07.13, 08:29 > sprzątająca bym wykorzystała do pomocy w sprzątaniu domu, poleciłabym koleżanko > m, jesli pani by była solidna. > Mogłaby znależć kilka zleceń. > Znam panią, która w ten sposób pracuje i zarabia normalne pieniądze, dostaje je > szcze obiad i ciuchy dla dzieci. też znam jednak na tym zadupiu, które miałam okazję obserwować, by wykonywać taką pracę często potrzebny jest samochód, bo Ci których stać, nie mieszkają na kupie i nie pisz, że można stopem - bo nie można - raz bezpieczeństwo, dwa nie gwarantuje dotarcia na czas > Wg waszego myślenia najlepiej nic nie robić najbardziej mnie wkurza, że Ty ciagle nie rozumiesz, że my WCALE tak nie myślimy !!!! jedynie chcemy Ci uświadomić, że bywa inaczej niż Ty myślisz, i nie tylko Twoje podejscie jest jedynie słuszne Aniu, ja wiem, że WSZYSTKO jest możliwe, tylko nie zawsze jest to realnie osiągalne w konkretnych uwarunkowaniach konkretnej osoby. Odpowiedz Link
altz Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 18.07.13, 09:55 blue_ania37 napisała: > Wg waszego myślenia najlepiej nic nie robić, a wyjście jest z kazdej sytuacji j > esli się chce i człowiek się uprze albo musi się uprzeć. Idź pod gabinet premiera i wytłumacz, że da się. Niech załatają dziurę budżetową. Trzeba mieć technologię i środki na początek, rynek zbytu. Trudno komuś "robić paznokcie", gdy się nie ma na lakiery, bo się skończyły zasiłki, a chleb trzeba kupić, wszyscy wokół mają podobną sytuację i nie stać ich na robienie pazurów, bo też na chleb zbierają. Żeby się przenieść za pracą, to trzeba mieć te 5000 zł, co dla wielu jest kwotą kosmiczną. Jasne, że trzeba próbować, ale bardzo ostrożnie. Wczoraj ktoś mi opowiedział, jak Polka wyjechała do Irlandii, gdzie podobno wszystko było załatwione. Pracy nie było, straciła 10 tys. zł. Inni panowie pojechali do Stolicy, też miało być wszystko. Nic nie było, a skończyły im się pieniądze, wracali na piechotę 200 km. Odpowiedz Link
blue_ania37 Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 18.07.13, 10:37 NIe jestem żadną idealistką naiwną która uważa, że wymyślę sobie malowanie paznokci i nagle będę miała pełno klientów i zarobię na te lakiery itp... Chodzi mi tylko o tok myślenia, jak człowiek chce i musi to jakoś umie sobie poradzić nawet jeśli piętrzą się po drodze trudności. Chodzi tylko o przekonanie, że może się udać i dążenie do celu. Przypomina mi się słowa mojej byłej teściowej, która powiedziała, że szybciutko wrócę do rodziców lizać rany po małżeństwie, bo nie poradzę sobie bez pomocy jeśli chodzi o pracę zmianową, dojeżdzanie 25 km do pracy, odwożenie młodego, a ja sobie poradziłam. I też się bałam jak sobie poradzę z pieniędzmi z brakiem opieki nad młodym i wieloma rzeczami, mieszkając na zadupiu. I jakoś wszystko się ułoży jak człowiek chce. A Odpowiedz Link
gazeta_mi_placi Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 18.07.13, 13:06 >I jakoś wszystko się ułoży jak człowiek chce. No, proszę, teraz już nawet nastolatki są matkami i rozwódkami Odpowiedz Link
fotm Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 18.07.13, 11:28 Z własnego doświadczenia wiem, że ludzie dzielą się na tych co potrafią zarabiać pieniądze i na tych, co tej umiejętności nie posiadają. Oczywiście, ważne są też warunki, otoczenie, wykształcenie etc. Znam jednak osobiście ludzi mieszkających na przysłowiowym zadupiu, którzy zarabiają uczciwe pieniądze na naprawdę ciekawe sposoby i takich, którzy w wielkim mieście o małym bezrobociu mają wiecznie puste kieszenie, bo to, bo tamto (mój ex należał do tej grupy ). Odpowiedz Link
lampka_witoszowska Re: o, to to 18.07.13, 11:57 powiem więcej, znam przypadki, gdy ludzie piją i wylatują z dobrze płatnej pracy przy tasmie, stając się bezrobotnymi alkoholikami, znam tez przypadek, gdy chłopak zrezygnował z dobrze płatnej pracy "przy taśmie", bo uznał, że odpraw na ażycie wystarczy, a Niemcy tylko czekają na jego umiejętności i zapłaca na czarno ponadto, jeśli ktoś pracuje "na tasmie" 12 godzin, to należa mu się nadgodziny - jesli do tego pracuje na zmiany, to raczej przekracza próg podatkowy - jak nie, to daje się okradać dlaczego? bo lubi? bo nie da się inaczej? nie bo nie umie albo nie wie, że powinno być inaczej - i kompletnie nie jest to wina Ani ani jej nieznajomość życia - to nieznajomość życia tych ludzi, których tak wychowano albo którzy takie decyzje podejmują w życiu Odpowiedz Link
gazeta_mi_placi Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 18.07.13, 00:16 Tak jest u Ciebie, u kogoś innego może być inaczej, uwierz są normalni mężowie nie wypominający swoim mało zarabiającym lub bezrobotnym żonom wydatków. Są i psychole, którzy pracującym nawet na dwóch etatach żonom będą wypominać droższy szampon albo kupioną na mieście kawę. Odpowiedz Link
lampka_witoszowska Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 18.07.13, 07:52 do sprzedawania rękodzieła słabo nadaje się allegro - choć tez się da istnieją galerie artystyczne internetowe - 100 km od Warszawy tez istnieją (o iloe ma się dostęp do netu) można prasowac męskei koszule i tak się ogłaszac - babka była zdziwiona, że zaczęła na tym zarabiać od początku blisko 2 tys - prasowała w swoim domu natomiast wszędzie sa osoby, którym trzeba pomóc coś wymyślić - i którym nei wypada zarabiać, nie być na utrzymaniu chłopa - bo mentalność wyniesiona z domu im nie pozwala (sa bezrobotni z dziada pradziada? otóz są - wszystko jest u człowieka w głowie) generalnie Ania ma rację - jak się chce, to sposób się znajdzie Odpowiedz Link
gazeta_mi_placi Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 18.07.13, 13:17 Wszędzie jest konkurencja, przy prasowaniu koszul też, sama mam blisko taki punkt i wiem, że nie jest jedyny, na rynku przetrwają najmocniejsi i najsilniejsi, a ilu ich jest statystycznie? Chętnie odpowiem. Po roku działalności bankrutuje 80% firm, zatem około 20%, jedna piąta. Wszędzie jest konkurencja, na pierwsze zlecenie można czekać i trzy miesiące. Wszyscy chętnie piszą (kolorowe gazetki, "Twój Styl", programy telewizyjne) o tych którym się udało, zapominają o reszcie której się nie udało, której firma zbankrutowała, którzy zarabiają w byle jakiej pracy 1500 zł. Piszą o sportowcach którzy zajmują pierwsze miejsca, nie piszą o tych co także poświęcają całe życie sportowi a którym się jednak się nie udało. Tak, żyjemy w świecie gdzie promuje się sukces. Kiedyś "Murzynami" były kobiety bez praw, potem homoseksualiści, a teraz osoby nie odnoszące zawodowego sukcesu, oni są gnojeni przez resztę tych którym się udało bo mieli w życiu szczęście urodzić się z takimi a nie innymi zdolnościami, z wrodzoną przebojowością i drygiem do interesów, a czasem w bezwględnością która też ułatwia karierę. Odpowiedz Link
chalsia Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 18.07.13, 00:18 > Mi chodzi o to, że nie każda praca rozwija jak twierdzisz i inne uwznioślone pi > erdy na temat pracy "A praca w domu jest mozolna, bez wyzwań, bez polotu." napisała Blue Ania To samo mozna powiedzieć o pracy na taśmie. Odpowiedz Link
chalsia Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 17.07.13, 23:42 > To zamiast tego co proponujesz - siedzenie w domu i pasożytowanie na pracy mężc > zyzny (bo przecież piszemy tylko o takim układzie: baba w domu, on w pracy)? Ju > ż widzę rycie mord, gdyby tu jakiś mężczyzna napisał: za 1200 na taśmie ni bata > nie będę pracował! Będę siedział w domu, niech baba zarobi! jesli w ramach tego siedzienia w domu będzie ów mężczyzna prowadził dom (czyli zakupy, pranie, prasowanie, gotowanie, sprzątanie itp) oraz zajmował się małym dzieckiem to nie ma sprawy z jakichś względów jednak (bardzo różnych, łącznie z tradycją i biologią) mężczyźni (oczywiście nie wszyscy) jednak wolą chodzić na polowanie czyli pracować a kobietom pozostawić sprawy domowo-dzieciowe > Jeśli praca za 1200 przy taśmie nie dla jaśnie pani, to niech znajdzie inną, a > nie siedzi jak garb na kimś. możliwości znalezienia innej pracy zależą od kwalifikacji, jeśli jest po podstawówce albo zawodówce to zamiast na taśmie moze pracować na kasie - ale nie daje to więcej pieniędzy Odpowiedz Link
blue_ania37 Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 17.07.13, 23:49 chalsia napisała: > > jesli w ramach tego siedzienia w domu będzie ów mężczyzna prowadził dom (czyli > zakupy, pranie, prasowanie, gotowanie, sprzątanie itp) oraz zajmował się małym > dzieckiem to nie ma sprawy Ale ile on ma zarobić na tym zadupiu żeby starczyło? Bo za 1200 się nie opłaca, a wszyscy w mieście mieszkac nie mogą. > > > możliwości znalezienia innej pracy zależą od kwalifikacji, jeśli jest po podsta > wówce albo zawodówce to zamiast na taśmie moze pracować na kasie - ale nie daje > to więcej pieniędzy Więc rozumiem, że praca po podstawówce i zawodówce zabroniona bo za mało oplacalna? W ten sposób dojdziemy do paranoi nie wszyscy moga konczyć studia, nie wszyscy moga zarabiac 10 tys zyć moga i powinni wszyscy. A Odpowiedz Link
chalsia Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 17.07.13, 23:54 nikt tu nie pisał, że 1200 się nie opłaca pisałam, ze 1200 się nie opłaca przy dziecku w wieku przedprzedszkolnym, gdy nie ma do niego darmowej opieki na czas pracy matki, bo opiekunka zabierze całą pensję matki Odpowiedz Link
blue_ania37 Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 17.07.13, 23:59 Ale ktoś musi utrzymać ta matkę i dziecko? I to tez może być ktoś kto zarabia 1200 zł? Szlag by mnie trafił jasny, gdyby biologia wymyśliła to tak, że faceci by rodzili, i gdyby ten mój facet urodził i powiedział, że nie będzie pracować bo mu się nieoplaca gdym zaiwaniała na tej produkcji za 1200 autentycznie by mnie szlag trafił. A potem bym wysłuchiwała że praca to tylkow duzym mieście i na opiekunke trzeba mieć. Jak się chce to mozna wszystko ale trzeba chcieć i liczyc na siebie. A Odpowiedz Link
tautschinsky Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 17.07.13, 23:51 chalsia napisała: > jesli w ramach tego siedzienia w domu będzie ów mężczyzna prowadził dom (czyli > zakupy, pranie, prasowanie, gotowanie, sprzątanie itp) oraz zajmował się małym > dzieckiem to nie ma sprawy Ludzi, którzy od łebka zarabiają 1200 NIE STAĆ na to, by jedno z nich siedziało w domu. Nie rozumiesz, czy udajesz, że za 1200 pensji nie da się utrzymać rodziny składającej się choćby z 3-4 osób? > mężcz yźni (oczywiście nie wszyscy) jednak wolą chodzić na polowanie czyli pracować a kobietom pozostawić sprawy domowo-dzieciowe Ładne mi polowanie - po 12 godzin przy wyjawiającej mózg pracy przy taśmie! Wolą czy muszą? W takich społecznościach mężczyzna siedzący w domu, kiedy żona pracuje, jest kimś gorszym niż kryminalista - bo tego się można bać, a tamten jest tylko godny pogardy, więc nie pisz o chęciach czy wyborach mężczyzn z dołów. > możliwości znalezienia innej pracy zależą od kwalifikacji, jeśli jest po podsta > wówce albo zawodówce to zamiast na taśmie moze pracować na kasie - ale nie daje > to więcej pieniędzy A sądzisz, że mężowie takich kobiet po podstawówce, zawodówce to są lekarzami, prezesami? Nie, oni też są po podstawówkach, zawodówkach. Ich możliwości zdobycia nowych kwalifikacji są takie jak ich kobiet. Tylko że ty dajesz kobiecie wybór: praca albo pozorowanie pracy w domu, czyli siedzenie tyłkiem, kiedy nie przelewa się, a nie przelewa się, bo piszemy o zarobkach na poziomie 1200-1500 złotych. To jeszcze raz pytam: jak taka rodzina ma się za te pieniądze utrzymać? Odpowiedz Link
chalsia Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 18.07.13, 00:00 > A sądzisz, że mężowie takich kobiet po podstawówce, zawodówce to są lekarzami, > prezesami? Nie, oni też są po podstawówkach, zawodówkach. tak się jakoś składa, że mężczyźni zarabiają więcej od kobiet na tych samych stanowiskach ponadto (co może mieć związek z zarobkami) zawodowe wykształcenie mężczyzn jest z reguły zupełnie inne niż kobiet i daje możliwość lepszych zarobków (np. on hydraulik ona szwaczka) Odpowiedz Link
gazeta_mi_placi Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 18.07.13, 00:06 W Polsce dysproporcja między pensją kobiety i mężczyzny jest olbrzymia. Taka prawda i nie ma co się z tym kłócić, nawet jeśli zdarzają się pojedyncze przypadki gdzie mąż zarabia 1200 zł a żona 5000 zł (choć to jak Yeti, słyszałam, ale nikt nie widział). Odpowiedz Link
tautschinsky Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 18.07.13, 10:51 chalsia napisała: > tak się jakoś składa, że mężczyźni zarabiają więcej od kobiet na tych samych stanowiskach Gdzie? W szkole? Bo tam pracują kobiety i mężczyźni wykonujący tę samą pracę nauczyciela. Natomiast sekretarka w takiej szkole zarabia więcej niż woźny. Twierdzisz, że jemu na taśmie płacą więcej od godziny niż jej? Czy on po prostu więcej na akord zarobi, bo więcej zapiernicza. Czyżby oczekiwania, by płacono tyle samo kobietom co mężczyznom niezależnie od wykonanej pracy?! > z reguły zupełnie inne niż kobiet i daje możliwość lepszych zarobków (np. on hydraulik ona szwaczka) A kto broni kobiecie kłaść kafelki czy kłaść rury? Dzisiaj kładzie się powszechnie rury plastikowe, które się skleja - dodam, że jest fizycznie praca lżejsza. Mogą kobiety biegać poprzebierane w mundury udając stróżów prawa, wdziewać wojskowe mundury, to spokojnie mogą być hydraulikami. Jeśli taka kobieta nie będzie partaczem, pracy jej nie zabraknie, tylko jedno ale - taka praca jednak wymaga... pracy. Ale tutaj mamy do czynienia z Kiepskim w spódnicy: Dla mnie ma żadnej pracy w tym kraju....! Z tego wniosek płynie taki: Kiepskim w Polsce nie jest mężczyzna, tylko kobieta, bo jej: nie opłaca się pracować i nie ma żadnej dla niej pracy, niech ktoś inny na nią zarobi! Odpowiedz Link
altz Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 18.07.13, 11:57 tautschinsky napisał: > A kto broni kobiecie kłaść kafelki czy kłaść rury? Dzisiaj kładzie się powszech > nie rury plastikowe, które się skleja - dodam, że jest fizycznie praca lżejsza. Kafelki prędzej, niż hydraulika. U nas wylewa się fundamenty, stawia ściany, dach i nagle przypomina sobie, że jeszcze trzeba hydraulikę zrobić i zaczyna się kucie na potęgę, ciężka fizyczna praca. Kijowy system pracy, w takiej Szwecji nie do pomyślenia. Mnie osobiście bardzo się podobają kobiety przy ciężkiej pracy. Lubię się przyglądać i uważam ten kierunek za słuszny. Jakoś nie żal mi kobiet, gdy widzę dzieci z plecakami nawet po 1/3 własnej wagi. Póki się takie rzeczy dzieją i nikt nie jest w stanie zrobić z tym porządku, to mi dorosłych zupełnie nie żal. Odpowiedz Link
zabelina Jednak warto tu czasem zaglądać:) 18.07.13, 12:56 altz napisał: > Mnie osobiście bardzo się podobają kobiety przy ciężkiej pracy. Lubię się przyg > lądać i uważam ten kierunek za słuszny. Altz, warto czasem przeczytać swojego posta przed wysłaniem na podgladzie Uśmiałam się do łezDD Odpowiedz Link
gazeta_mi_placi Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 18.07.13, 13:03 Na przykład ta kobieca ekipa remontowa: www.youtube.com/watch?v=V5bYDhZBFLA Odpowiedz Link
gazeta_mi_placi Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 17.07.13, 22:17 Błędem jest twierdzić, że zarabiając najniższą krajową można się uniezależnić (od męża) podczas gdy nierzadko wynajęcie byle kawalerki kosztuje dokładnie tyle ile wynosi owa pensja. Ty zdaje się możesz liczyć na rodziców, dużo ludzi nie może (rodzice nie żyją i nie zostawili żadnego spadku jak moi, rodzice patologiczni albo sami schorowani i wymagający pomocy, rodzice którzy już pomagają komuś z rodzeństwa i nie mają możliwości pomóc kolejnemu dziecku). Nie mów mi, że za najniższą krajową można pozwolić sobie na samodzielne życie bo o ile nie ma się własnego mieszkania (zatem pozostaje tylko wynajem) to nie starczy i tyle. Osoby z najniższą krajową albo dorabiają dodatkowo (jak mają na to siłę i możliwości) w szarej strefie albo mają partnera który też pracuje i zarabia więc jest łatwiej we dwoje albo żyją w mieszkaniu rodziców lub mają własne. Tak, są na tym świecie osoby, które nie mają własnego mieszkania, przy najniższej krajowej bank nie udzieli kredytu na mieszkanie, a wynajem kosztuje (nawet tylko pokoju) co najmniej połowę owej pensji (sam pokój) lub całą (samodzielne mieszkanie). Odpowiedz Link
blue_ania37 Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 17.07.13, 22:34 gazeta_mi_placi napisała: > Błędem jest twierdzić, że zarabiając najniższą krajową można się uniezależnić ( > od męża) podczas gdy nierzadko wynajęcie byle kawalerki kosztuje dokładnie tyle > ile wynosi owa pensja. > Ty zdaje się możesz liczyć na rodziców, dużo ludzi nie może (rodzice nie żyją i > nie zostawili żadnego spadku jak moi, rodzice patologiczni albo sami schorowan > i i wymagający pomocy, rodzice którzy już pomagają komuś z rodzeństwa i nie maj > ą możliwości pomóc kolejnemu dziecku). > Nie mów mi, że za najniższą krajową można pozwolić sobie na samodzielne życie b > o o ile nie ma się własnego mieszkania (zatem pozostaje tylko wynajem) to nie s > tarczy i tyle. > Osoby z najniższą krajową albo dorabiają dodatkowo (jak mają na to siłę i możli > wości) w szarej strefie albo mają partnera który też pracuje i zarabia więc jes > t łatwiej we dwoje albo żyją w mieszkaniu rodziców lub mają własne. > Tak, są na tym świecie osoby, które nie mają własnego mieszkania, przy najniższ > ej krajowej bank nie udzieli kredytu na mieszkanie, a wynajem kosztuje (nawet t > ylko pokoju) co najmniej połowę owej pensji (sam pokój) lub całą (samodzielne m > ieszkanie). Tak mogę liczyć na rodziców, mieszkają tylko 1000 km stąd, to jest moja rzeczywistość. Pojawiają się i wtedy pomagają raz na 2, 3 miesiące na miesiąc, poprostu codzienna pomoc A jak juz sa to mieszkają i tak 100 km stąd więc o odbieraniu dziecka z przedszkola i garnku gołabkow nie mam co marzyć. Wychodzi na to, że nie ma po co pracować. Może powyżej 4000 tys ma to sens Bo zawsze znajda się warunki na nie. Tylko jak pojawiają się na forum dziewczyny którym się zawaliło małżeństwo i które piszą że nie pracują od 10 lat to posypują sie gromy dlaczego nei zabezpieczyłaś własnej pupy i jak można być tak skrajnie nieobliczalnym. Praca obojętnie jaka daję poczucie wolności i swobody i nie proszenia się o przysłowiowe podpaski. Zawsze można pracę zmienić, przenieść się z produkcji, można dogadać się z szefem, że można tylko nocami, rankami popołudniami, zawsze ma się pole manewru, najlepiej nie robić nic, wtedy można tylko marudzić i wymyślać milion przeszkód. A Odpowiedz Link
gazeta_mi_placi Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 17.07.13, 23:03 Naiwna jesteś jak dziecko. Nie znasz widać ludzi z warstw najuboższych (a nie zawsze są to osoby bezrobotne lub przez wiele lat bezrobotne) albo też (lub jedno i drugie) życie mimo wszystko zbyt mało Ci dokopało w życiu. Nie znasz ludzi, którzy nienawidzą swojej pracy i ją przeklinają lecz muszą do niej chodzić bo nie mają innego wyboru. Nie znasz kobiet o szarych twarzach, ze zdrowiem zrujnowanym od ciężkiej fizycznej pracy, które nie stać nawet na lepszą wędlinę dla dzieci, o wakacjach choćby w Polsce nie wspominając, zbyt dumnych aby epatować swoją biedą i wyciągać rękę do opieki. Nie znasz żartów pewnej grupy pracownic (gdzie pracuje także członek mojej rodziny), które w żartach proponują, że na imieniny kupią znajomej wołowinę, bo droga i tamtą nie stać. Chciałabym aby takie Paniusie jak Ty zaznały choć przez chwilę (na stałe nie, nie jestem taka mściwa) takiego gorzkiego życia, inaczej by śpiewały, zapewniam. Odpowiedz Link
blue_ania37 Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 17.07.13, 23:13 gazeta_mi_placi napisała: > Naiwna jesteś jak dziecko. > Nie znasz widać ludzi z warstw najuboższych (a nie zawsze są to osoby bezrobotn > e lub przez wiele lat bezrobotne) albo też (lub jedno i drugie) życie mimo wszy > stko zbyt mało Ci dokopało w życiu. > Nie znasz ludzi, którzy nienawidzą swojej pracy i ją przeklinają lecz muszą do > niej chodzić bo nie mają innego wyboru. > Nie znasz kobiet o szarych twarzach, ze zdrowiem zrujnowanym od ciężkiej fizycz > nej pracy, które nie stać nawet na lepszą wędlinę dla dzieci, o wakacjach choćb > y w Polsce nie wspominając, zbyt dumnych aby epatować swoją biedą i wyciągać rę > kę do opieki. > Nie znasz żartów pewnej grupy pracownic (gdzie pracuje także członek mojej rodz > iny), które w żartach proponują, że na imieniny kupią znajomej wołowinę, bo dro > ga i tamtą nie stać. > Chciałabym aby takie Paniusie jak Ty zaznały choć przez chwilę (na stałe nie, n > ie jestem taka mściwa) takiego gorzkiego życia, inaczej by śpiewały, zapewniam. Oj oj oj, a ja na codzien pracuję z marginesem społecznym, zapewniam cię że znam szare twarze kobiet i mężczyzn. Znam ludzi ktorzy żyją za 1000 zł a nie za 1200. Paniusia nie jestem nie byłam i nie będę, może w mojej pracy zmianowej widzę więcej niż ty w tej zdalnej. Nie od święta a codziennie. Widzę biedę codziennie, i wiele razy widziałam ile daję praca choćby byle jaka. Nie znasz mnie kompletnie i nie masz pojęcia czym się zajmuję a mimo to, określiłaś mnie najpierw mianem biurwy potem pracownika korporacji a teraz awansowałam na paniusię Paniusia załatwia paczki, daje fajki, załatwia dokumenty na zapomogi, pisze wnioski na alimenty bo mąż siedzie w wiezieniu albo jest w ciągu alkoholowym od 3 lat. Życie ma mi dokopać, jakże miła rada A > Odpowiedz Link
gazeta_mi_placi Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 17.07.13, 23:32 Ubodzy kurka wodna ludzie pracujący w pracach fizycznych to nie margines społeczny choć i tak się zapewne zdarza zresztą jak i w elitach znajdziesz margines społeczny (przykład z Krakowa - syn radcy prawnego i lekarki, który zadźgał nożem ciężarną dziewczynę i ukrywał ciało jednocześnie udając współczucie rodzinie). Większość ludzi tak żyjących nie ma drugiej połówki w więzieniu ani nie stara się o zasiłki z kasy pomocy społecznej, nie proszą też o paczki, Tak, ubodzy ludzie (nie wszyscy oczywiście) też mają swoją dumę i honor i nie wezmą od Ciebie Twoich zaplutych poczuciem wyższości paczek. Odpowiedz Link
zmeczona100 Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 17.07.13, 23:08 > Praca obojętnie jaka daję poczucie wolności i swobody i nie proszenia się o prz > ysłowiowe podpaski. > Zawsze można pracę zmienić, przenieść się z produkcji, można dogadać się z szef > em, że można tylko nocami, rankami popołudniami, zawsze ma się pole manewru, Że co? Zaskoczona jestem; żyję w innej Polsce. Odpowiedz Link
chalsia Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 17.07.13, 23:17 zgodzę się ze Zmęczoną i Gazetą, że Blue Aniu nie masz pojęcia jak to wygląda na tzw. zadupiu w firmie produkcyjnej żaden szef nie zgodzi się na stałe na takie zmiany - na krótki okres tak, ale nic ponad to, bo mu się dyscyplina całej grupy/zmiany pracowników posypie i wyniki spadną, bo wszyscy by chcieli jakoś inaczej praca zmianowa na produkcji to nie bajka a żeby się przenieść z produkcji do jakiegokolwiek innego działu to trzeba mieć kwalifikacje Odpowiedz Link
blue_ania37 Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 17.07.13, 23:20 A kto temat uszczegółowił tylko do pracy zmianowej produkcyjnej na zadupiu? Zaczeło się ogolnie od produkcji a ogólnie od 1200 zł teraz schodzimy na szczegóły ktore wogóle nie były brane pod uwagę na początku rozmowy. Chodziło o pracę, teraz chodzi o pracę na zadupui za 1200? to o co w koncu chodzi? Odpowiedz Link
zmeczona100 Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 17.07.13, 23:25 forum.gazeta.pl/forum/w,24087,145657331,145774389,Re_Z_takiej_pracy_wynagrodzenie_nie_ma_.html Odpowiedz Link
gazeta_mi_placi Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 17.07.13, 23:25 Ale po co w ogóle mówić o zadupiu? Takie miejsca nie istnieją, a nawet jak istnieją to Ania doradzi: "Przeprowadź się do dużego miasta i weź opiekunkę do dziecka". Odpowiedz Link
blue_ania37 Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 17.07.13, 23:30 Pokaż mi miejsce gdzie napisałam coś takiego? że ma się przeprowadzić do dużego miasta i wziąść opiekunkę do dziecka? za cholerę sobie nie przypominam, ale ok, nie mam ochoty już. Odpowiedz Link
chalsia Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 17.07.13, 23:30 o to chodzi, że większość polskiego społeczeństwa NIE mieszka i nie pracuje w dużych miastach, i mnóstwo ludzi zarabia po te 1200-1500 zł i w przypadku posiadania małego dziecka matce nie opłaca się pracować za tę kwotę (bez względu czy jest samotna czy nie), jeśli nie ma na podorędziu babć czy ciotek a w tych nie miejskich rejonach z reguły jest więcej dzieci niż jedno, więc okres posiadania dziecka w wieku przedprzedszkolnym rozciaga się nie na 4 lata, a np. na 6-8 nie każda praca rozwija, daje poczucie spełnienia i nie każdej kobiecie przeszkadza zajmowanie się dziećmi i domem Odpowiedz Link
tautschinsky Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 17.07.13, 23:43 chalsia napisała: > o to chodzi, że większość polskiego społeczeństwa NIE mieszka i nie pracuje w > dużych miastach, i mnóstwo ludzi zarabia po te 1200-1500 zł A ja ciągle czytam na tym choćby forum o zarobkach, które nie schodzą poniżej 4 tysięcy na rękę, o możliwościach zarabiania tylko jeśli się chce, 2-3 razy więcej, kiedy rzecz rozbija się o alimenty. Ale jak dalej piszesz, rzecz dotyczy tylko kobiet, ich wygody i nieopłacalności pracy: > i w przypadku posiadania małego dziecka matce nie opłaca się pracować za tę kwotę > a w tych nie miejskich rejonach z reguły jest więcej dzieci niż jedno, więc okr > es posiadania dziecka w wieku przedprzedszkolnym rozciaga się nie na 4 lata, a > np. na 6-8 I frajer ma na to siedzenie baby zarobić? A jak ma zarobić skoro mieszka na tym samym zadupiu, w tym samym rejonie, gdzie ludzie zarabiają, jak sama twierdzisz, po 1200 złotych? Właśnie dlatego, że ludzie tak mało zarabiają, nie stać ich na to, by jedno siedziało tyłkiem w domu, bo od siedzenia nie przybywa pieniędzy potrzebnych na jedzenie, prąd, czynsz itd. Jeśli kobiecie "opłaca się" siedzenie w domu, to jest leniem. > nie każda praca rozwija, daje poczucie spełnienia i nie każdej kobiecie przeszk > adza zajmowanie się dziećmi i domem A myślisz, że każdy mężczyzna "rozwija się" na produkcji na tym jakimś zadupiu? I ma teraz zarobić na to poczucie spełniania się takiej, co to woli siedzieć w domu, bo tak jej qurfa w duszy gra?! Odpowiedz Link
chalsia Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 18.07.13, 00:02 > A ja ciągle czytam na tym choćby forum o zarobkach, które nie schodzą poniżej 4 > tysięcy na rękę, o możliwościach zarabiania tylko jeśli się chce, bo na tym forum pisze inne warstwa społeczna dziwne, że jakos nie zauważyłeś Odpowiedz Link
lampka_witoszowska Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 17.07.13, 16:23 Aniu, ja myślę, ze to tak, jak ze wszystkim - kazdemu według potrzeb rozumiem matki, które chca wracać do pracy, bo więdną w domu, źle się czują z zajmowaniem się dzieckiem - rozumiem też te, które chcą te pierwsze lata spędzić w domu, gdy dziecko jest małe sama należę do drugich, kompletnie wbrew swoim przekonaniom sprzed urodzenia Młodej - ale wydaje mi się (WYDAJE ), że jak ja się nie czepiam tych, które wolą pracować (dzieki takej mamie dorabiałam zresztą na początku studiów i to fajna, mądra mama była) - to ja poproszę, żeby i mnie nikt nie wyzywał od leni czy wyzyskiwaczy, jeśli dbam o dziecko, gdy małe - teraz, gdy chore kurczę, to naprawdę nei jest wyzwanie zrozumieć, że każdy to życie chce przeżyć jak najlepiej, wedle swojego zdania i pomysłu - byle krzywdy nikomu nei robić i nie sterować każdym no, po prostu: róbmy swoje... Odpowiedz Link
blue_ania37 Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 17.07.13, 21:18 lampka_witoszowska napisała: > Aniu, ja myślę, ze to tak, jak ze wszystkim - kazdemu według potrzeb > kurczę, to naprawdę nei jest wyzwanie zrozumieć, że każdy to życie chce przeżyć > jak najlepiej, wedle swojego zdania i pomysłu - byle krzywdy nikomu nei robić > i nie sterować każdym > > no, po prostu: róbmy swoje... Ja nie mam nic przeciwko mamom które zostają z dzieckiem w domu przez pierwsze lata. Każda z nas jest inna i ta inność jest fajna. Ja dałam mojemu dziecku dwa lata, przetykane pracą w weekendy. Więcej nie umiałam nie potrafiłam. Więdłam, kocham młodego nad życie, ale miałam poczucie, że nie taka moja droga. Że więcej mu dam, jeśli choć na trochę wrócę do pracy i wróciłam na pół etatu, które ciągnęłam do jego pójścia do przedszkola. Sa ludzie spełniający się w ten sposób są tacy co się w tym źle czują. Ja daję prawo wyboru każdemu i zawsze. Ale tez nie chce czuć sie winna, że dla mnie było dużym oddechem jak wróciłam do pracy. Co nie znaczy, że kiedykolwiek zaniedbałam młodego i 5 zwolnienie lekarskie w ciągu 2 miesięcy jest mi znajome A > Odpowiedz Link
fotm Re: Z takiej pracy wynagrodzenie nie ma... 17.07.13, 12:21 Idąc Twoim kulawym tokiem myślenia nie powinniśmy płacić za jedzenie w restauracjach, pranie w pralniach i niani za pilnowanie dziecka . Wow, to rewolucja obyczajowa się szykuje! Odpowiedz Link