Dodaj do ulubionych

niealimentacja

19.09.13, 22:23
Chciałabym tą drogą skontaktować się ze wszystkimi osobami pokrzywdzonymi postanowieniami sądów w kwestii uporczywej niealimentacji. Postaram się jak najkrócej opisać moją sytuację. Sprawa jest skomplikowana i dotyczy niealimentacji, jakiej dopuszcza się mój mąż względem trojga naszych kilkuletnich dzieci. Dług alimentacyjny obecnie zbliża się do kwoty 100 000 zł. Alimenty są tylko na dzieci, nie na mnie. Mąż pracuje, świetnie zarabia, jest zdrowy. Jego dochody (tylko te, do których się oficjalnie przyznał - PIT) wynoszą ponad 10 000zł/mc. Ja również pracuję - zarabiam niewiele ponad 1000zł/mc i sama wychowuję nasze dzieci. Ze względu na bezskuteczną egzekucję komorniczą (wiadomo, że mąż pracuje ale cudem na jego koncie nie pojawiają się żadne pieniądze, nagle też nie ma żadnego majątku) złożyłam sprawę do prokuratury. Umorzono dochodzenie. Zażaliłam tę decyzję ale wniosku nie uwzględniono. Sędzia - przedstawiciel prawa nie znalazł znamion czynu zabronionego, bo np. komornik uzyskał 200zł na troje dzieci! Nie ma znaczenia, że nie daję dzieciom kolacji, że nie stać mnie na buty do szkoły dla nich, że zadłużam się gdzie mogę by jakoś je utrzymać i żeby w żadnym stopniu nie odczuły działań ojca, który w tym czasie prowadzi beztroskie życie na bardzo wysokim poziomie. Nie ma też znaczenia, że mój mąż właśnie oskarżył mnie przed sądem, że jego dług alimentacyjny to mój dług, bo komornik nałożył na nasze wspólne konto blokadę do wysokości zaległych alimentów więc saldo wynosi również prawie - 100 000zł! Jak się domyślam nie tylko w moim przypadku prokuratura i sąd drastycznie lekceważą podstawowe artykuły karne i prawa obywatelskie. Robią to bezkarnie i w świetle prawa. Po części właśnie z powodu prawa - a raczej jego niedokładnych wytycznych, które w wypadku Decydentów przejawiających ze złą wolę (np. leniwych prokuratorów) działają przeciw osobom pokrzywdzonym. W związku z tym planuję założyć stowarzyszenie osób pokrzywdzonych przez przedstawicieli polskiego wymiaru sprawiedliwości, wydających postanowienia w sprawach alimentacyjnych. Jeśli jest ktoś zainteresowany współdziałaniem w celu rozwiązania tego niezwykle drażliwego ale i zaniedbanego problemu społecznego, proszę o wpis do tego wątku. Przyda się każda pomoc - również ta dotycząca formalności związanych z założeniem stowarzyszenia.
Obserwuj wątek
    • mayenna Re: niealimentacja 19.09.13, 22:29
      Jeśli mąż pracuje legalnie to wystarczy pójść do pracodawcy z wyrokiem i potrąci alimenty z pensji.
      • dreemcatcher Re: niealimentacja 20.09.13, 11:40
        ale pracodawca nie ma chyba obowiazku tego robic ?
        • mayenna Re: niealimentacja 20.09.13, 12:09
          Hm, nie wiem, sprawdzę, ale chyba ma. To dokładnie tak jak zgłoszenie od komornika. Taki sam tytuł wykonawczy.
          • dreemcatcher Re: niealimentacja 20.09.13, 12:54
            to sprawdź bo jestem ciekaw, w takim razie pracodawca powinien dostawać procent za pracę komornika smile
            • noname2002 Re: niealimentacja 20.09.13, 16:51
              A co jak pan prowadzi własną działalność?
              • errormix Re: niealimentacja 20.09.13, 19:04
                Gdy pan prowadzi własną działalność to nawet lepiej. Komornik ustala kontrahentów pana, wysyła do nich zawiadomienia o zajęciu aktualnych oraz przyszłych zobowiązań i nakazuje pieniądze przelewać na konto komornicze. Działa w 100%. Że o wstydzie jaki pan będzie czuł przed klientami nie wspomnę.
                • noname2002 Re: niealimentacja 20.09.13, 19:49
                  Ale Mayenna nie pisała o komorniku, tylko o wyroku więc jestem ciekawa jak to działa w przypadku prowadzenia działalności. A co komornik robi to wiem. Nie będzie przemęczał(zwłaszcza w sprawie o alimenty) i szukał kontrahentów, tylko roześle pisma po bankach i najwyżej konto panu zablokuje.
                  • errormix Re: niealimentacja 20.09.13, 20:35
                    W takim przypadku pan zaczyna wystawiać faktury "płatne gotówką" i na konto nie dochodzą żadne pieniądze.
                    • noname2002 Re: niealimentacja 21.09.13, 00:30
                      Albo założy nowe konto w innym banku. Albo założy konto na nową żoną/ mamusię/siostrę itd.
                      • errormix Re: niealimentacja 21.09.13, 09:00
                        Konta na działalność firmową nie można zmienić ot tak sobie. Za każdym razem, po założeniu nowego konta w banku, trzeba się udać do urzędu miasta (wydział rozwoju gospodarczego), gdzie należy zgłosić zmianę takiego konta. Urząd informuje wówczas wszystkich innych, czyli ZUS, Urząd Skarbowy, itp. W przypadku otwarcia nowego konta firmowego bez zgłoszenia i używania go przy przelewach z faktur, przy pierwszej kontroli krzyżowej pan będzie miał na karku policję skarbową, a przy tym - uwierz mi - niepłacone alimenty to będzie tylko mały pikuś.
                        • noname2002 Re: niealimentacja 21.09.13, 14:41
                          To teraz wersja hard: pan pracujący na czarno, pomieszkujący po rodzinie i kolegach.
                        • uporczywa.niealimentacja Re: niealimentacja 21.09.13, 15:09
                          No chyba, że Pan wpadnie na pomysł założenia konta w SKOKU albo w dowolnym banku tuż za granicą słowacką, albo konta w ogóle nie ma. Część pieniędzy przelewa na konto kochanki, część ukrywa w dochodach swojego braciszka lub szwagierki lub tatusia, z którymi współpracuje. A tatuś osobą wpływową jest. Oj, jest...

                          Errormix, uwierz mi - to o czym piszesz to teoria, która w wielu przypadkach pozostaje marzeniem wierzycieli.
                          • tautschinsky Re: niealimentacja 21.09.13, 15:23
                            Alimenty można porównać ze złodziejskim podatkiem. Jedno i drugie
                            nakładane jest na osobę w imieniu prawa, będąc jednak skokiem na jego
                            pracę, często ciężko wypracowywaną. Im podatek lub alimenty wyższe, tym większa skłonność do nie dawania się okradać. Wielu wychodzi z założenia, zresztą słusznego, iż każdy z definicji złodziejski skok na jego kasę jest nie do przyjęcia i dlatego dla zasady postanawiają nie pozwalać się okradać. Za jedno i drugie grozi kara więzienia. Moralnie jednak osoba nie pozwalająca się okradać lub minimalizująca ten stan jest w pełni usprawiedliwiona. Dla mnie każdy, kto nie pozwala się okradać jest bohaterem, któremu pragnę pogratulować i podziękować w moim i nie tylko moim imieniu.
                            • altz Re: niealimentacja 21.09.13, 15:52
                              tautschinsky napisał:
                              > Alimenty można porównać ze złodziejskim podatkiem. Jedno i drugie
                              > nakładane jest na osobę w imieniu prawa, będąc jednak skokiem na jego
                              > pracę, często ciężko wypracowywaną.

                              Podatki mają jakąś sensowną wysokość, w każdym razie w Polsce, a alimenty mogą przewyższać zarobki albo zostawiać kwotę dużo poniżej minimum socjalnego. Ja płaciłem podobnie jak Depardieu. On uciekł za granicę, ja nie mogę, muszę płacić. smile
                              • tautschinsky Re: niealimentacja 21.09.13, 16:11
                                altz napisał:


                                > Podatki mają jakąś sensowną wysokość, w każdym razie w Polsce, a alimenty mogą
                                > przewyższać zarobki albo zostawiać kwotę dużo poniżej minimum socjalnego.


                                Też racja. W opiece społecznej, które ustalają prawo do uzyskania pomocy oraz jej wysokość
                                uznaje się według prawnych zapisów, iż minimum socjalne dla jednej osoby to jest coś ponad
                                300 złotych na osobę. Jeśli po podzieleniu dochodu na członków poszczególnej rodziny wychodzi
                                więcej choćby o złotówkę, to pani łasa na łatwą kasę odchodzi z kwitkiem. Natomiast na tym
                                forum uznają chóralnie, że 500 złotych alimentów na dziecko to żenada i dno, nawet kiedy
                                ojciec zarabia 1200 złotych lub nie zarabia nic. I polskie sądy orzekają, jak piszesz, alimenty
                                z sufitu. Sam pisałem o gościu po próbie samobójczej, któremu zasądzono po 500 złotych od łba, w czasie, kiedy on przebywał w szpitalu psychiatrycznym, o czym sąd wiedział, bo na rozprawę stawiła się jego matka! (emerytka z dochodem 800 złotych po latach pracy). Ojciec w czasie zasądzania kary więzienia, bo tym de facto jest obciążanie kogoś nie mającego pracy, będącego w depresji, po targnięciu się na swoje życie, nie pracował od lat, nie licząc dorywczej pracy, bo pogrążał się w chorobie. Jego możliwości zarobkowe - te słynne możliwości! - są zerowe, 50 prawie na karku, jakaś średnia szkoła skończona. Mimo to sąd w imieniu jebanej Rzeczy Złodziejskiej dokonał zbrodni sądowej skazując go na 1000 złotych miesięcznie rosnącego mu długu alimentacyjnego.
                          • mayenna Re: niealimentacja 22.09.13, 09:52
                            W przypadku niewypłacalności dłużnika alimentacyjnego można pozwać o alimenty jego rodziców. Zamiast zakładać stowarzyszenie zainwestuj ten czas w wyegzekwowanie alimentów. Weż dobrego adwokata.
        • tricolour Ma obowiązek... 20.09.13, 12:52
          ... idziesz z wyrokiem z klauzulą i pracodawca ma obowiązek przelewać stosowne alimenty bez gadania.

          Ale może prościej założyć stowarzyszenie?
      • uporczywa.niealimentacja Re: niealimentacja 20.09.13, 23:39
        Jak najbardziej tak, dopóki ... pan nie ma wolnego zawodu i nie pracuje ze swoją rodziną. A dlaczego komornik nie kontaktuje się w związku z tym z urzędem podatkowym? Pewnie jak zwykle nie może smile
        Pozdrawiam.
        • mayenna Re: niealimentacja 22.09.13, 09:57
          Pan posiada jakis majątek? Jego firma ma majątek?
          Pozwij o alimenty rodzeni, szczególnie tego wpływowego tatusia i to z rozmachem, tak, żeby się jak najwięcej osób dowiedziało, że syn nie płaci na dzieci.Może artykuł w lokalnej gazecie o twojej sytuacji?
    • fotm Re: niealimentacja 20.09.13, 15:37
      A to witam w klubie. Ja raczej wolałabym wziąć za tyłki komorników, bo to jest dopiero temat do "Dynastii". U mnie wygląda to tak, że nie dostaję alimentów, bo komornik czeka tylko aż coś samo spłynie na zablokowane konto big_grin. Szkoda gadać. Do sądu jeszcze nie doszłam, ale zmierzam w tym kierunku.
      • chalsia Re: niealimentacja 20.09.13, 23:03
        U mnie wygląda to tak, że nie dostaję alimentów, b
        > o komornik czeka tylko aż coś samo spłynie na zablokowane konto big_grin. Szkoda gada

        no bo jak się czeka co komornik sam z siebie zrobi, to tak właśnie jest - czyli nic nie jest

        komornika - jak psa smile - trzeba prowadzić na smyczy - co znaczy kierować jego krokami w postaci pisemnych wniosków o dokonanie konkretnych czynności - np. takich jakie opisał Error (nota bene bardzo dobre)
        • noname2002 Re: niealimentacja 21.09.13, 00:28
          To jeszcze pewnie trzeba by znać kontrahentów pana, wątpię, żeby komornik szukał.
          • errormix Re: niealimentacja 21.09.13, 09:09
            Komornik nie musi szukać. Na wniosek wierzyciela, komornik wzywa pana, ustala nazwę jego firmy, NIP, REGON i kto u niego zajmuje się księgowością. Wszystko zapisuje się do protokołu, więc pan nie może zmyślać. Jeśli pan korzysta z księgowości "zewnętrznej" wtedy komornik wysyła pismo do nich z żądaniem ujawnienia spisu kontrahentów pana, a oni mają obowiązek - tak jak każdy inny organ - udzielić na ten temat wyczerpujących i prawdziwych informacji.

            Jeśli pan robi sobie księgowość sam, komornik wzywa go do okazania np. księgi przychodu i rozchodu, gdzie jest wszystko czarno na białym.
            • obrazo-burca Error skoro tak wszystko wiesz ... 23.09.13, 20:31
              ... to odpowiedz na pytanie co grozi panu, jeśli sam prowadzi książkę przychodów i rozchodów i nie posłucha strasznego pana komornika i mu tej książki nie pokaże?

              Jeśli nie odpowiesz uznaję, że znasz odpowiedź i Twoje milczenie też będzie odpowiedzią big_grin
        • fotm Re: niealimentacja 21.09.13, 20:18
          dziękuję za tę wielce cenną radę! komornik ma podane na tacy wszystkie dane, majątek ruchomy i nieruchomy, kontrahentów, miejsca prowadzenia działalności i inne cuda wianki. Wniosków mam całą górkę, a telefon do kancelarii na szybkim wybieraniu. I co? I g.... niestety. Jak mi jeszcze doradzicie skargę na komornika, to dzięki, też przerabiałam...
          • uporczywa.niealimentacja Re: niealimentacja 21.09.13, 20:51
            hmmm ....., skąd ja to znam? To z powodu wadliwego systemu, polityków czy ludzi?
            • fotm Re: niealimentacja 21.09.13, 21:24
              Myślę, że system jest wadliwy. Z jednej strony panowie użalają się na forach, że nie ma opcji, żeby otrzymali opiekę nad dzieckiem przy rozwodzie, a z drugiej, jak powiedział Altz "kobiety mają dzieci, a faceci alimenty". Tyle, że ja to rozumiem inaczej, większość kobiet zajmuje się dzieckiem 24h, opiekuje w chorobie i zdrowiu, a faceci mają tylko obowiązek płacenia alimentów, a nawet jak tego nie robią, to i tak nic im nie grozi.
              • altz Re: niealimentacja 21.09.13, 21:32
                fotm napisał(a):
                > większość kobiet zajmuje się dzieckiem 24h, opiekuje w chorob
                > ie i zdrowiu, a faceci mają tylko obowiązek płacenia alimentów, a nawet jak teg
                > o nie robią, to i tak nic im nie grozi.

                Jeśli to się przeredaguje, to wychodzi też ciekawie.
                > większość kobiet ma prawo przebywania dzieckiem 24h, opieki w chorob
                > ie i zdrowiu, a faceci mają tylko prawo płacenia alimentów, a jeśli kobiety im zabraniają
                > nawet spotkań z dziećmi, to i tak nic im nie grozi.
                • fotm Re: niealimentacja 22.09.13, 13:50
                  No i widzisz Altz. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Ja mam swój, a Ty swój smile.
    • noname2002 Re: niealimentacja 20.09.13, 16:53
      Napisz swój post na tym forum:
      forum.gazeta.pl/forum/f,571,Samodzielna_mama.html
      Tam jest dużo mam, które nie mogą sobie poradzić z uporczywą niealimentacją.
    • zolza42 FA 21.09.13, 13:26
      Przy tak niskich zarobkach rozłożonych na troje dzieci należy Ci się FA.
      A tam już sobie z panem poradzą.
      Dlaczego nie wystąpisz o alimenty z FA?
      • uporczywa.niealimentacja Re: FA 21.09.13, 15:25
        Właśnie mam taki zamiar. Do tej pory tego nie robiłam, bo:
        - wydaje mi się, że korzystanie z publicznych pieniędzy w sytuacji, w której ojciec dzieci świetnie zarabia, jest trochę nieuczciwe
        - nie mam czasu tego załatwić. Już i tak wszystkie sprawy sądowe spowodowały, że musiałam zrezygnować z kilku projektów - muszę się jakoś bronić bo mąż na domiar złego próbuje dzieci i mnie wyrzucić z domu, z którego sam sie wyprowadził do kochanki
        - przez ponad rok miałam nadzieję, że może jednak zacznie chociaż trochę więcej płacić
        - FA i tak nie doprowadzi do oskarżenia prokuratorskiego bo mąż oficjalnie od czasu do czasu pracuje (umowy o dzieło). A że jego deklarowane zarobki (nie mające nic wspólnego z rzeczywistymi) znacznie przewyższają kwoty egzekwowane przez komornika, który teoretycznie powinien ściągać 100% jego zarobków, cóż... Pisałam już w poprzednim poście jak się to łatwo robi.
        • uporczywa.niealimentacja Re: FA 21.09.13, 15:42
          Żeby uściślić - komornik ma ściągać 100% zarobków ojca, tylko do wysokości alimentów, oczywiście.
          • altz Re: FA 21.09.13, 15:46
            uporczywa.niealimentacja napisała:
            > Żeby uściślić - komornik ma ściągać 100% zarobków ojca
            A nie 200%? Nie da się tyle? smile
            • uporczywa.niealimentacja Re: FA 21.09.13, 16:25
              W przypadku tego tatusia dałoby się nawet i 500%. No niestety póki co nie ma nawet 3%. Wiem, że jestem zachłanną babą, bo marzy mi się sytuacja, w której ojciec przeznacza 10% swoich zarobków na troje, bądź co bądź swoich dzieci. Na prawdę wiem smile). W ramach pokuty ja przeznaczam na nie jakieś 98% ze swoich dochodów. 2% wrednie zostawiam dla siebie.
              • tautschinsky Re: FA 21.09.13, 17:22
                uporczywa.niealimentacja napisała:

                > W przypadku tego tatusia dałoby się nawet i 500%. No niestety póki co nie ma na
                > wet 3%. Wiem, że jestem zachłanną babą, bo marzy mi się sytuacja, w której ojci
                > ec przeznacza 10% swoich zarobków na troje, bądź co bądź swoich dzieci. Na praw
                > dę wiem smile). W ramach pokuty ja przeznaczam na nie jakieś 98% ze swoich dochodó
                > w. 2% wrednie zostawiam dla siebie.



                Póki co to grzebiesz w cudzych kieszeniach. Zacznij sama zarabiać tyle co on,
                a niechby i tysiąc razy więcej! Co, pieniądze jednak nie rosną na drzewach, nie leżą
                na chodniku? A.....! Są w bankomacie... big_grin
                • fotm Re: FA 21.09.13, 21:21
                  Tau, spytam z ciekawości. Czy Twój ojciec utrzymywał Cię jak byłeś dzieckiem, czy może poszedłeś do roboty jak tylko nauczyłeś się chodzić i spłaciłeś mu w ratach ten rok grzebania w cudzej kieszeni big_grin ?
                  • tautschinsky Re: FA 21.09.13, 21:35
                    fotm napisał(a):

                    > Tau, spytam z ciekawości. Czy Twój ojciec utrzymywał Cię jak byłeś dzieckiem, c
                    > zy może poszedłeś do roboty jak tylko nauczyłeś się chodzić i spłaciłeś mu w ra
                    > tach ten rok grzebania w cudzej kieszeni big_grin ?

                    Mimo że alimenty są przyznawane zwykle na dziecko (o tych tutaj głównie mowa),
                    to samo dziecko nie może wystąpić przecież o te alimenty aż do uzyskania pełnoletności, więc nawet gdybym był taki cwany jak baby bywają, to prawnie bym nie mógł, w moim imieniu robiłaby to co najwyżej mać, a ja tych pieniędzy na oczy bym nie oglądał. Tak wiec dzieci nie grzebią w kieszeni, tylko ich matki "w ich imieniu", co nie jest prawdą, ponieważ dziecko gówno może - małe nic nie powie, a większe skutecznie maci nie zabroni sądzenia za alimenty "na siebie". Natomiast 18 latek jest dorosłym człowiekiem ze wszystkimi tego konsekwencjami, więc nie jest już dzieckiem, które ktoś inny ma obowiązek utrzymywać - chyba że chce, to niech to robi do usranej swojej śmierci. Mowa o obowiązku. Tak więc sam nikomu w kieszeni nie grzebałem.
                    • noname2002 Re: FA 22.09.13, 09:08
                      Ale nadal nie odpowiedziałeś na pytanie: czy ojciec uczestniczył finansowo w Twoim utrzymaniu dopóki nie skończyłeś 18lat?
                      • fotm Re: FA 22.09.13, 13:54
                        Z tej pokrętnej logiki wywnioskowałam, że utrzymywał. Jego rodzice nie byli po rozwodzie, więc nie było tematu. Gdyby byli, a matka zwróciła by się o partycypowanie w jego kosztach utrzymania nazwałby to sięganiem do cudzej kieszeni. Ot taka moralność Kalego smile. Swoją drogą ciekawe jak Tau wyobraża sobie dwulatka stającego przed sądem i określającego koszta swojego utrzymania, żeby "cwana" matka nie robiła tego za dziecko. No i nikt mu chyba nie wytłumaczył, że alimenty określa sąd, ale to już inna historia.
                        • altz Re: FA 22.09.13, 16:34
                          fotm napisał(a):
                          > Swoją drogą ciekawe jak Tau wyobraża sobie dwulatka s
                          > tającego przed sądem i określającego koszta swojego utrzymania, żeby "cwana" ma
                          > tka nie robiła tego za dziecko.
                          Swoją drogą, żeby urealnić wysokość alimentów na dziecko, ojciec musiałby w sądzie wystąpić przeciwko własnemu dziecku, co jest bardzo mocnym zagraniem i część panów woli nie dojadać, niż iść do sądu, a druga część ucieka nie załatwiając nic formalnie.

                          > No i nikt mu chyba nie wytłumaczył, że alimenty
                          > określa sąd, ale to już inna historia.
                          Nie masz racji. Sąd w Polsce ustala wysokość alimentów, a określa na przykład w Niemczech.
                          • fotm Re: FA 23.09.13, 14:52
                            O ja, jak zwykle biedni pokrzywdzeni. Co oznacza "urealnić", bo teraz są "nierealne" tak?
                            Więc powiem Ci tak, u mnie sąd określił sam wysokość alimentów, bo uznał moje za zbyt niskie przy takich wydatkach na chore dziecko. Ja chciałam po prostu mieć spokój i nie latać po sądach z moim ex, co się niestety nie udało. I co zatkao big_grin?
                      • tautschinsky Re: FA 22.09.13, 15:12
                        noname2002 napisała:

                        > Ale nadal nie odpowiedziałeś na pytanie: czy ojciec uczestniczył finansowo w Tw
                        > oim utrzymaniu dopóki nie skończyłeś 18lat?

                        Uczestniczył, podobnie jak matka - dalej są ze sobą, nie jestem smutnym
                        dzieckiem rozwodników. To jednak był jego wybór, żeby uczestniczyć. Czy ja twierdzę, że jeśli ktoś chce utrzymywać kogoś, choćby do końca swojego życia, ma tego nie robić? Albo gdy chce z kimś być, ma nie być, skoro chce?
                        • mayenna Re: FA 22.09.13, 16:48
                          tautschinsky napisał:


                          > Uczestniczył, podobnie jak matka - dalej są ze sobą, nie jestem smutnym
                          > dzieckiem rozwodników. To jednak był jego wybór, żeby uczestniczyć. Czy
                          > ja twierdzę, że jeśli ktoś chce utrzymywać kogoś, choćby do końca swojego życia
                          > , ma tego nie robić? Albo gdy chce z kimś być, ma nie być, skoro chce?
                          Do seksu tez cię zmusiła?smile Wiesz, moi nastolatkowie juz wiedza co robić, żeby nie mieć dzieci.Tau, to się robi żałosne. Skamlasz i skamlasz ale to twoje działania, decyzje, to teraz masz konsekwencje. Nie wiedziałeś że jest coś takiego jak alimenty i rozwód zanim pojawiły się dzieci?smile
                          • tautschinsky Re: FA 22.09.13, 17:08
                            Co tu robię to jedno, ale najistotniejsze jest co robię w życiu: nie daję się doić. Ale zalewa mnie krew na samą myśl, że w ogóle muszę cokolwiek robić, żeby nie dawać się okradać. A was nie nudzi ciągłe bieganie do sądów i trzepanie na forum, jakie jesteście biedne, bo wam miot podrasta i trzeba to kupić i na to wydać? big_grin
                            • noname2002 Re: FA 22.09.13, 17:19
                              Nie biegam do sądu, ojciec mojego dziecka normalnie płaci i jak może, to się do większych wydatków dokłada. I wyobraź sobie! nawet jeszcze prezenty synowi daje!
                              I nie dajesz się okradać, tylko jak Mayenna słusznie pisze-ponosisz konsekwencje WŁASNYCH decyzji.
                              • tautschinsky Re: FA 22.09.13, 18:51
                                noname2002 napisała:

                                > Nie biegam do sądu, ojciec mojego dziecka normalnie płaci

                                I co robisz na tym forum skoro tak słodko jest ci w życiu po rozwodzie? big_grin
                                • mayenna Re: FA 22.09.13, 19:09
                                  tautschinsky napisał:


                                  > I co robisz na tym forum skoro tak słodko jest ci w życiu po rozwodzie? big_grin
                                  Jesteśmy to dla ciebie.smile Obstawiamy przy winie zakłady: wpadnie Tau czy nie wpadniesmile)
                                  >
                            • mayenna Re: FA 22.09.13, 19:08
                              Tau, dzięki tobie, nie nudzi mi się na forumsmile Jesteś nieustającym źródłem uciechysmile
                              • tautschinsky Re: FA 22.09.13, 20:37
                                mayenna napisała:

                                > Tau, dzięki tobie, nie nudzi mi się na forumsmile Jesteś nieustającym źródłem uciechysmile

                                Coś z życia trzeba mieć - miej to https://pu.i.wp.pl/k,ODQwNjkzOTQsNTExOTQwOTQ=,f,014_ht_orig.gif
                                • mayenna Re: FA 22.09.13, 20:48
                                  tautschinsky napisał:


                                  > Coś z życia trzeba mieć - miej to https://pu.i.wp.pl/k,ODQwNjkzOTQsNTExOTQ
> wOTQ=,f,014_ht_orig.gif
                                  >
                                  Mam alimentysmile a to jest tylko wisienka na torciesmile
                                  • tautschinsky Re: FA 22.09.13, 21:20
                                    mayenna napisała:

                                    > Mam alimentysmile a to jest tylko wisienka na torciesmile

                                    A sam tort to atrapa zrobiona z tektury pomalowana farbą
                                    olejną koloru brązowego smile
                                    • mayenna Re: FA 23.09.13, 07:42
                                      tautschinsky napisał:


                                      > A sam tort to atrapa zrobiona z tektury pomalowana farbą
                                      > olejną koloru brązowego smile
                                      >
                                      I o coś takiego skamlesz już chyba 3 rok na tym forum?smile
                                      • tautschinsky Re: FA 23.09.13, 12:17
                                        mayenna napisała:

                                        > tautschinsky napisał:
                                        >
                                        >
                                        > > A sam tort to atrapa zrobiona z tektury pomalowana farbą
                                        > > olejną koloru brązowego smile
                                        > >
                                        > I o coś takiego skamlesz już chyba 3 rok na tym forum?smile


                                        Wolę skamleć tutaj na forum żyjąc sobie całkiem nieźle niż klepać twoją
                                        biedę w realu, ciułającą każdy marny grosik, by nie zdechnąć z głodu i patrzeć,
                                        jak dzieci wyżerają obierki ze śmietnika, droga mayenno big_grin
                                        • mayenna Re: FA 23.09.13, 13:34
                                          tautschinsky napisał:

                                          > mayenna napisała:

                                          > Wolę skamleć tutaj na forum żyjąc sobie całkiem nieźle niż klepać twoją
                                          > biedę w realu, ciułającą każdy marny grosik, by nie zdechnąć z głodu i patrzeć,
                                          > jak dzieci wyżerają obierki ze śmietnika, droga mayenno big_grin
                                          Wspólczuję jeśli twoje dzieci tak żyją. Moje dostają alimenty i nawet zamierzam, jak rok temu, znów wystąpić o podwyżkę. Ceny w solarium mi podnieśli, to sam rozumiesz: mussmile))
                                          • tautschinsky Re: FA 23.09.13, 19:59
                                            mayenna napisała:

                                            > Wspólczuję jeśli twoje dzieci tak żyją. Moje dostają alimenty i nawet zamierzam
                                            > , jak rok temu, znów wystąpić o podwyżkę.


                                            W TYM WĄTKU napisałaś:

                                            mayenna napisała:

                                            > Dodam do powyższego, że mój eks nie płaci od 4 lat, ale nie pracuje.

                                            To jak jest? big_grin
                                            • mayenna Re: FA 23.09.13, 20:06
                                              Mój eks ma dług, który mu rośniesmile Tak trudno zrozumieć?smile
                                              Przestań płacić a sam zobaczysz.
                                              • tautschinsky Re: FA 23.09.13, 20:14
                                                mayenna napisała:

                                                > Mój eks ma dług, który mu rośniesmile Tak trudno zrozumieć?smile
                                                > Przestań płacić a sam zobaczysz.


                                                To znaczy, że ty i twoje to to żyje i żre również za moje? Innymi słowy:
                                                przyssałaś się do FA? No to brawo, matko polko! big_grin To się nazywa żyć
                                                "za swoje", zupełnie jak być "uczciwym inaczej". Pouczająca się od siedmiu
                                                boleści znalazła. Zacznij utrzymywać ze swojej pracy te swoje dzieci, bo
                                                one nie są moje (na szczęście big_grin)
                                                • mayenna Re: FA 24.09.13, 08:37
                                                  Mój drogi, moje dzieci zapłacą twoją emeryturę.
                                                  Ale uspokoję cię: utrzymuję swoje dzieci ze swojej pracy bo alimenty pokrywają może 1/4 ich potrzeb. O to, że rentę na stare lata mojemu eksowi też zapłacisz bo on nie pracuje to się nie martwisz? I za jego leczeniesmile
                                                  Tau, a może kiedyś sam skorzystasz z zasiłku z MOPS-u jak już ta twoja tak cię ze skóry obedrze alimentami, że nie stać cię będzie na ziemniaki. Nie wyrzucaj obiereksmile
                                                  • mayenna Re: FA 24.09.13, 08:46
                                                    A podatków płacę więcej niż ty, nakręcam gospodarkę bo kupuję więcej. Ale nie musisz dziękować. Wystarczy jak się douczysz z ekonomii co się bardziej opłaca w ogólnym rozrachunku dla państwa: dzieci czy ojcowie alimentujący lub niesmile
                                                    I jak rozumiem: z rozwódką z dziećmi nigdy się nie zwiążesz?smile
                                        • fotm Re: FA 23.09.13, 14:58
                                          Z tego co piszesz to raczej chętnie chciałbyś żeby to Twoje dzieci wyjadały ze śmietnika obierki i robisz wszystko aby spełnić swe marzenie. Najważniejsze, że sprawia Ci to tyle radości.
                            • fotm Re: FA 23.09.13, 14:55
                              No to jesteś zupełnie inny niż Twój ojciec, który chciał Cię utrzymywać i pewnie nie nazywał Cię swoim miotem smile.
                            • shedir1 Re: FA 24.09.13, 10:04
                              A ty nie jesteś stwórcą tego mioty w 50% ?
              • altz Re: FA 21.09.13, 17:26
                uporczywa.niealimentacja napisała:
                > W ramach pokuty ja przeznaczam na nie jakieś 98% ze swoich dochodów.
                > 2% wrednie zostawiam dla siebie.

                To znaczy, że bardzo dobrze zarabiasz, skoro 2% Ci wystarcza? Wątpię w to, znam trochę pań rzekomo dużo dokładających do dzieci, a w zasadzie o braku możliwości samodzielnego utrzymania się z własnych zarobków.
                Jeśli faktycznie utrzymujesz dzieci, to nie kpij sobie, bo my tu naprawdę poważnie.
        • tautschinsky Re: FA 21.09.13, 15:46
          uporczywa.niealimentacja napisała:

          > muszę się jakoś bronić bo mąż na domiar złego próbuje dzieci i mnie wyrzucić z domu, z którego sam sie wyprowadził do kochanki

          Tutaj trzeba po prostu podzielić co jest do podzielenia. Jeśli dom jest wspólny, to się
          go dzieli, jedno spłaca drugie lub sprzedaje się go i pieniądze między wami (dzieci nie wchodzą do podziału, jakby niektóre cwane kobiety chciały). Jeśli dom jest jego odrębnym majątkiem, to on próbuje odzyskać tylko swoją własność. Jeśli jest twoją przedmałżeńską własnością, śpij spokojnie smile A to, że wyprowadził się do kochanki czy wyjechał na wyspy Galapagos nie ma nic w kwestii podziału.
        • mayenna Re: FA 22.09.13, 10:01
          Masz jeszcze prawo złożyć wniosek do prokuratora i ukaranie pana za uporczywą niealimentację. Jak wykażesz, że on pracuje i ukrywa dochody to pan pójdzie siedzieć.
          Weż adwokata. Jesli to wpływowa rodzina i znana w środowisku to bardzo szybko powinna poskutkować sama groźba oddania sprawy do prokuratury.
      • altz Re: FA 21.09.13, 15:48
        zolza42 napisała:
        > Przy tak niskich zarobkach rozłożonych na troje dzieci należy Ci się FA.

        Czy uważasz, że pieniądze z FA to jakiś zasiłek, żeby się należał?
        To jest przymusowo udzielony kredyt rodzicowi, czyli to są pieniądze tego rodzica, które musi oddać, a nie jakaś państwowa jałmużna dla najbiedniejszych.
        • tautschinsky Re: FA 21.09.13, 15:51
          altz napisał:

          > zolza42 napisała:
          > > Przy tak niskich zarobkach rozłożonych na troje dzieci należy Ci się FA.
          >
          > Czy uważasz, że pieniądze z FA to jakiś zasiłek, żeby się należał?


          ONE (kobiety) traktują to jak alimenty - jak psu miska zupy się należy, tak im
          się należy kasa z podatków, bo się rozmnożyły.
          • maria1110 Re: FA 21.09.13, 17:31
            nie za ostro ? Sama w tej sytuacji z 3 dzieci i jeszcze takie aluzje. Ja Panią rozumiem. miałam podobnie. Moje dzieci już są dorosłe. Ich wychowanie i utrzymanie było tyllko na mojej głowie.
            • tautschinsky Re: FA 21.09.13, 17:36
              maria1110 napisał(a):

              > nie za ostro ? Sama w tej sytuacji z 3 dzieci i jeszcze takie aluzje. Ja Panią
              > rozumiem. miałam podobnie. Moje dzieci już są dorosłe. Ich wychowanie i utrzyma
              > nie było tyllko na mojej głowie.


              A kogo to obchodzi? To, że Jadzia z naprzeciwka wydała na świąt 6 dziecko
              to jej sprawa i niech się goni ode mnie i innych. Jak tak ciężko ci było jako kobieta mogłaś spokojnie pozbyć się tego balastu oddając je do domu dziecka - odpowiednio młode, by ktoś je mógł bogatszy i chętniejszy do opieki zaadaptować. Nie stać cię na coś, to nie masz tego, a nie nurkujesz w cudzych kieszeniach.
              • noname2002 Re: FA 21.09.13, 17:51
                Jak ojca nie stać na alimenty, to nie powinien był płodzić.
                • tautschinsky Re: FA 21.09.13, 18:00
                  noname2002 napisała:

                  > Jak ojca nie stać na alimenty, to nie powinien był płodzić.

                  Jak matki nie stać na utrzymanie swojego miotu, nie powinna była zachodzić w ciążę.
                  • maria1110 Re: FA 21.09.13, 20:00
                    Trudno uwierzyc że tacy okrutni iudzie są. Dzieci pojawiają się najczęsciej na początku małżenstwa jak jeszcze się układa. Ja akurat nie starałam się o alimenty i to był błąd. Musiałam brac nadgodziny a i tak nie mogłam im wielu rzeczy zapewnic.
                    • altz Re: FA 21.09.13, 21:09
                      maria1110 napisał(a):
                      > Musiałam brac nadgodziny a i tak nie mogłam im wielu rzeczy zapewnic.

                      Stan niedoborów jest stanem naturalnym. Każdy sobie czegoś odmawia. Nie pamiętam dnia przez ostatnie lata, żebym nie musiał sobie czegoś podstawowego odmawiać, zupełnie jak kilka miliardów ludzi na świecie, więc jestem w dobrym towarzystwie. wink
                  • mayenna Re: FA 22.09.13, 10:06
                    Tau, już jesteś po wazektomiismile?
                    A tatczyński to taki nas forumowy folklor i nie warto zwraca uwagi na jego wypowiedzi. Pan jak widać ma osobisty problem, którego nie leczy.
                    • blue_ania37 Re: FA 22.09.13, 11:17
                      A pytanie może z choinki.
                      Ale czemu macie nadal wspólnotę małżeńską?
                      Czemu nie formalizujesz tego, że razem nie mieszkacie?
                      Czemu nie rozwiedziesz się, bo wtedy dochodzi do paranoi, że jest zajmowane wasze konto przez komornika.
                      A
                      • mayenna Re: FA 22.09.13, 12:28
                        A to nie doczytałam, że nie ma rozwodu. Może od tego trzeba zacząć?
                        • blue_ania37 Re: FA 22.09.13, 12:29
                          mayenna napisała:

                          > A to nie doczytałam, że nie ma rozwodu. Może od tego trzeba zacząć?

                          Ja tak zrozumialam, piszę że mąż i że podał ją do sądu za dług alimentacyjny i komornik wlazł na ich konto.
                          Może czegoś nie rozumiem, więc się pytam.
                          A
                          • uporczywa.niealimentacja Re: FA 23.09.13, 09:52
                            Mam wrażenia, że wszyscy ci, którzy twierdzą, że to wszystko jest łatwe: wystarczy komornik, zaświadczenie z pracy, rozwód, prokuratura itp, nie mają doświadczenia tylko znają teorię prawa. Uwierzcie mi - to wszystko już w moim przypadku było (rozwód jest w toku, żeby nie było nieporozumień)! Poczytajcie fora internetowe, skontaktujcie się z organizacjami zajmującymi się prawami kobiet lub dziecka. W naszym kraju wystarczy, że Pan wpłaci 5 zł raz na kilkanaście lat i niealimentacji nie ma! Albo wystarczy, że matka zapożyczy się u kogokolwiek, żeby kupić dzieciom jedzenie i alimentacji nie ma bo dzieci nie umarły z głodu! I to nie jest kwestia prawa bo prawo tego zabrania pod karą więzienia. To kwestia ludzi, którzy stoją za przepisami - prokuratorzy, sędziowie, komornicy, policja. To oni lekceważą swoje obowiązki i nie ponoszą w związku z tym żadnych konsekwencji. Właśnie dlatego, że przeszłam już wszystko i moja bezsilność doprowadziła mnie na krawędź a dalej już tylko przepaść, zamierzam założyć stowarzyszenie bo jest to olbrzymi problem społeczny a organizacji skupiającej rodziców walczących o prawa swoich dzieci w tym względzie do tej pory nie założono. Może działając jako stowarzyszenie będzie łatwiej wpływać np na twórców prawa by uściślili jego granice, tak by leniwa pani prokurator nie mogła wymigać się od pracy. Pozdrawiam. Dobrego tygodnia smile.
                            • zolza42 Re: FA 23.09.13, 17:36
                              Nie denerwuj się, tylko zgłoś się do FA.
                              Forumowi mądrale nie kupią chleba Twoim dzieciom.
                              Pozdawiam cieplutko.
                              Gocha
                              • tautschinsky Re: FA 23.09.13, 20:02
                                zolza42 napisała:

                                > Nie denerwuj się, tylko zgłoś się do FA.
                                > Forumowi mądrale nie kupią chleba Twoim dzieciom.
                                > Gocha


                                Gocha, rzecz w tym, że właśnie kupią! FA to taka
                                instytucja zasiłkowa dla kobiecych niedojd, które się rozmnożyły,
                                ale nie chcą lub nie potrafią tego co z nich wyszło utrzymać. I każdy
                                na ten fundusz płaci.
                                • altz Re: FA 23.09.13, 20:31
                                  tautschinsky napisał:
                                  > FA to taka instytucja zasiłkowa dla kobiecych niedojd, które się rozmnożyły,
                                  > ale nie chcą lub nie potrafią tego co z nich wyszło utrzymać. I każdy
                                  > na ten fundusz płaci.

                                  Ludzie się zmieniają po ślubie, czasami od razu, czasami po latach. Poznają się lepiej i nie chcą być ze sobą, a po rozstaniu koszty nie chcą maleć, tylko rosną. To wiesz zresztą sam.
                                  Jestem przeciwnikiem takiej postaci Funduszu Alimentacyjnego, że się należy i to jest taki zasiłek, że jest tak łatwo. Może niektórym by się przydało zamiast tak łatwo dawać zasiłki, zabrać dziecko na miesiąc do rodziny zastępczej i wtedy rodzice jakoś by się wzięli w garść? Przeciwnikiem niezostawiania dzieci bez pomocy nie jestem, ale system nie podoba mi się. Tak samo jak nazywanie dzieci pomiotem, wyśmiewania się z osób, które przeliczyły się ze swoimi możliwościami albo po prostu znalazły się w trudnej sytuacji z powodów losowych.
                                  • tautschinsky Re: FA 23.09.13, 21:14
                                    altz napisał:

                                    >wyśmiewania się z osób, które przeliczyły się ze swoimi możliwościami

                                    Raz się można pomylić. Druga "omyłka" to więcej niż zahacza o nierozwagę.
                                    Wszystko powyżej trójki, co jest tym co nazywasz się przeliczeniem, to już
                                    głupota. Nie bierze się kredytu na 2, 3, 4 dom, kiedy nie stać kogoś na spłacanie
                                    i utrzymywanie pierwszego. O ile bank zwykle nie da pierwszej lepszej z ulicy kredytu nawet na jedną nieruchomość, to pierwsza lepsza z ulicy może się mnożyć na potęgę,
                                    bo nikt tego nie reguluje. A ja piszę, że takiej żarcie z moich pieniędzy nie należy się
                                    jej "skarbom" jak psu miska zupy. Każdy niech odpowiada za swoje czyny, błędy,
                                    omyłki, a nie sięga głęboko grabiami do cudzych kieszeni. I nie jest to wyśmiewanie
                                    się, ale wskazywanie
                                    , czego nie powinno być, a FA jest czymś takim, co nie powinno
                                    istnieć, ponieważ służy do finansowania cudzych "omyłek" z pieniędzy tych roztropniejszych. Nie powinno się karać jednych, bo inni są skłonni do omyłek i co rusz
                                    zachodzą w ciążę i tych owoców swoich omyłek nie potrafią lub nie chcą utrzymywać ze swoich pieniędzy.
                                    • shedir1 Re: FA 24.09.13, 10:23
                                      Chyba troszeczkę cię ponosi. Przystopuj nienawiść.
                                      Kiedy byli małżeństwem to było ich stać na dzieci, nikt nie zakłada z góry że się rozejdzie z mężem/żona za pare lat. Poza tym do spłodzenia dzieci potrzeba przeważnie dwójki. Kobiety same się nie zapładniają. Jeżeli taki tatuś/mamusia nie uczestniczą w wychowaniu dziecka to ma obowiązek płacenia na dziecko bo ojcem/matką nie przestaje sie być wraz z rozwodem czy rosnąca nienawiścią do męża/żony.

                                      • mayenna Re: FA 24.09.13, 10:36
                                        Kochana, on to wie bo to inteligentny facet. Ma przyjemność z tego, że wpada tu i wywołuje wkurw. Do niedawna myślałam, że to trauma porozwodowa, wynik szarpaniny z żoną. Od pewnego czasu myślę, że jednak cecha osobnicza, charakterologiczna. On tak ma: jak kocha to na zabój, a jak się kłóci to ci powie najbardziej niesprawiedliwą i podłą rzecz, żeby 'wygrać'. No to wygrał swoją wojenkę i nadal wygrywa. Tau może sobie pisać co chce. Faktów, rzeczywistości tym nie odmieni.
                                        • shedir1 Re: FA 24.09.13, 10:38
                                          Aaaa chyba że tak. Może mu baby trzeba wink
                                          • mayenna Re: FA 24.09.13, 11:18
                                            shedir1 napisała:

                                            > Aaaa chyba że tak. Może mu baby trzeba wink
                                            Pewnie tak, ale ochotniczek braksmile
                                          • noname2002 Re: FA 28.09.13, 09:36
                                            Nie no, nie życzmy aż tak źle innej kobiecie smile
        • zolza42 Re: FA 23.09.13, 17:33
          Uważam, że dzieci MUSZĄ JEŚĆ, muszą mieć buty, ciepłe kurtki, książki i pastę do zębów.
          Muszą mieć w miarę ciepło, muszą się myć, a nawet - o zgrozo - należy im się Zoo lub kino.
          O dentyście nawet nie wspomnę, bo to pewnie już fanaberia jest?
          I akurat jest OBOWIĄZKIEM RODZICÓW dać dzieciom to minimum.

          Autorka pracuje, STARA się, ale ojciec dzieci już nie.
          Instytucja FA jest po to, aby dostarczyć środki finansowe dzieciom takich panów/pań co to na własne dzieci pracować nie chcą, a wręcz przeciwnie - wydaje im się, że ich dzieci mają iść żebrać na ulicy o kromkę chleba.

          FA jest też także po to, aby takim głupim i nieodpowiedzialnym rodzicom urzędowo uświadomić, jakie mają OBOWIĄZKI obciążając ich kosztami egzekucji długu.
          Autorka zrobiła już co mogła, a teraz MA OBOWIĄZEK zgłosić się do FA, bo jej dzieci żyją w skrajnej nędzy przez tatusia, któremu wydaje się, że może mieć w odwłoku własne dzieci.
          I tyle.
    • triangulum Re: niealimentacja 23.09.13, 09:54
      uporczywa.niealimentacja napisała:

      Właśnie mam taki zamiar. Do tej pory tego nie robiłam, bo:
      - wydaje mi się, że korzystanie z publicznych pieniędzy w sytuacji, w której ojciec dzieci świetnie zarabia, jest trochę nieuczciwe


      Ale co jest Twoim zdaniem nieuczciwe ? Ojciec nie płaci, egzekucja jest nieskuteczna, zarabiasz niewiele, a ustawodawca przewidział w takim przypadku możliwość wypłaty świadczeń z FA. Nie widziałem jeszcze matki, która zastanawiałaby się w takiej sytuacji czy FA jest uczciwe czy nieuczciwe.


      - nie mam czasu tego załatwić. Już i tak wszystkie sprawy sądowe spowodowały, że musiałam zrezygnować z kilku projektów

      A latać po prokuraturach, sądach karnych i zakładać stowarzyszenia to masz czas, to się mieści w zakresie Twoich projektów ?



      - FA i tak nie doprowadzi do oskarżenia prokuratorskiego...


      O co Ci się w zasadzie rozchodzi – o pieniądze dla dzieci, czy o to, żeby oskarżyć i skazać męża ?


      - przez ponad rok miałam nadzieję, że może jednak zacznie chociaż trochę więcej płacić

      Twoja argumentacja jest nielogiczna i nasuwa się podejrzenie, że jesteś po prostu kolejnym homo-botem, który za parę groszy na zlecenie Agory podsyca dyskusje na tym portalu.
      • mayenna Re: niealimentacja 23.09.13, 10:20
        Dodam do powyższego, że mój eks nie płaci od 4 lat, ale nie pracuje. Jak on pracuje, choćby u rodziny, to masz drogę do wyegzekwowania należności( jak nie Ty to FA). Zacznij od wysłania wyroku do pracodawcy z pismem, za potwierdzeniem odbioru, gdzie ma je przelewać. Jak pracuje na czarno to zawiadom PIP i US. I tak do skutku.
    • mayenna Re: niealimentacja 23.09.13, 10:22
      A odnośnie stowarzyszenia: jak wygląda proponowany przez Ciebie statut? Gdzie się miałaby mieścić siedziba? Kto będzie finansował jego działalność? Jak wyobrażasz sobie jego działanie i co konkretnie chcesz robić?
    • zmeczona100 Re: niealimentacja 23.09.13, 15:56
      Popieram w całej rozciągłości, bo taka inicjatywa jest nie tylko potrzebna, ale i konieczna!
      Przy czym widziałabym to raczej jako stowarzyszenie działające w ogóle w kwestii alimentów, bo nie chodzi tylko o postawę prokuratorów w sprawach, o których piszesz, ale w ogóle alimenty- choćby zasądzanie urągających kwot czy uzasadnienia wyroków/ postanowień, kwestię ściągalności itd. Tu jest naprawdę olbrzymie pole do popisu.
      W grupie raźniej i taniej- choćby podjęcie próby stworzenia standardu (prawnego) postępowania i orzekania w sprawie o alimenty, uporczywej niealimentacji itp.

      Sama nie mam z tym problemów, ale dostrzegam ten problem, bo to jest problem społeczny.

      W każdym razie popieram i trzymam kciuki za powodzenie akcji, a przede wszystkim za znalezienie chętnych do założenia takiego stowarzyszenia i później owocnego działania. Jako stowarzyszenie można się np. starać o dotacje unijne (choćby na porady prawne, opracowanie ekspertyzy itp.). Tu na forum raczej mało jest osób, które mają jakiś problem z alimentami- przynajmniej nie widzę ich za wiele w Twoim wątku.
      Szukaj na innych.

      Powodzenia!
      • obrazo-burca Re: niealimentacja 26.09.13, 11:34
        Dlaczego to tak działa jak działa, dlatego, że kartoflana jest buraczana.

        Nie ma żadnych standardów w orzekaniu alimentów, dlatego niektóre dostają ochłapy, niektóre z alimentów na dzieci, utrzymują się, bo same nie pracują.
        Dopóki tak to będzie działać to i państwo nie będzie ścigać uporczywej niealimentacji, bo wszyscy wiedzą, że wysokość alimentów zależy od widzimisię pana/pani w czarnej sukience. I raz jest żenująco niska ich wysokość, raz wzięta z sufitu. Są kraje gdzie znaleziono na to sposoby.
    • wenusia Re: niealimentacja 26.09.13, 11:24
      ....FA ,.....ha nie można wyjść za mąż bo wtedy nie ma FA -przekroczysz dochód, i znowu rosną schody .Kobieta wyjść za mąż nie może ojciec tak i nawet zmniejszy alimęty
      FA ...pójść do pracodawcy...dobre ojciec zaczyna pracę na czarno i nic nie można zrobić nawet w miejscu pracy, wiem co mówię
      alimenty moje to jakieś 2% zarobków ex ale i tak tego biedny nie ma z czego zapłacić, mam, z FA-kpina czy co!?
      Nie ma prawa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • zolza42 Re: niealimentacja 26.09.13, 11:32
        Wenusia, napij się melisy.

        Prawo jest i to całkiem dobre.
        Sama masz obowiązek dbać o swoje sprawy.
        Może rzeczywiście wyjdź za mąż? Tylko - kto da się przekonać, że jesteś rozsądną osobą?
    • japanka2 Re: niealimentacja 28.09.13, 10:19
      to się powinno nazywac świństwo a nie uporczywa niealimentacja
    • agnieszka.prawo Re: niealimentacja 09.10.13, 18:57
      witam, z opisu Pani wynika, ze zostało popełnionych mnóstwo błędów. proszę wziąć spr. w swoje ręce i 1. iść do pracodawcy dłużnika, dłużnika zgłosić do rejestru dłużników niewypłacalnych, nękać komornika pisemnie, a nie dać się zbyć, brać zaświadczenia o nieściągalności i do mops po zasiłek alimentacyjny, dalej będzie go nękać gmina, absolutnie nie przerywać ścigania prze komornika!, niech dług rośnie, kiedyś będzie spadek po tatusiu, dzieci będą bezpieczne bo nie będą musiały płacić alimentów na tatusia. proponuję zmienić komornika. nie przerywać współpracy z komornikiem, roszczenia alimentacyjne są na drugim miejscu przy ew. ściągalności. proszę złożyć wniosek o podwyższenie alimentów, żeby tatusiowi było lepiej...
      • obrazo-burca Re: niealimentacja 11.10.13, 09:57
        Pozwolę sobie skomentować.

        > witam, z opisu Pani wynika, ze zostało popełnionych mnóstwo błędów. proszę wzią
        > ć spr. w swoje ręce i
        Czy to aby na pewno Agnieszka? Styl mi kogoś przypomina a i konto nowiutkie big_grin

        >1. iść do pracodawcy dłużnika,
        nie wiadomo czy pracuje, może mieć działalność.

        > dłużnika zgłosić do rejes
        > tru dłużników niewypłacalnych,
        pomoże o ile będzie chciał wziąć kredyt, telefon abonamentowy na siebie w nowej sieci. Ale jeśli db. mu się powodzi, i ma 100 tyś długu, jakoś nie spodziewam się, żeby poszukiwał kredytu. A telefon na kartę też wystarczy big_grin

        >nękać komornika pisemnie, a nie dać się zbyć,
        pan komornik powinien działać bez nękania, ale generalnie tu zgoda

        > br
        > ać zaświadczenia o nieściągalności i do mops po zasiłek alimentacyjny,
        zgoda

        > dalej bę
        > dzie go nękać gmina,
        Jak go będzie nękać gmina? Prawa jazdy mu nie zabiorą.

        >absolutnie nie przerywać ścigania prze komornika!, niech d
        > ług rośnie, kiedyś będzie spadek po tatusiu,

        obstawiam, że spadku nie będzie, bo Pan nic nie ma.

        >dzieci będą bezpieczne bo nie będą
        > musiały płacić alimentów na tatusia.
        już są bezpieczne, powyższe nie ma nic wspólnego z opisanymi wcześniej proponowanymi działaniami, pan nie płaci, dzieci na niego alimentów płacić też nie będą.

        >proponuję zmienić komornika. nie przerywa
        > ć współpracy z komornikiem
        to albo zmienić albo nie przerywać?

        >, roszczenia alimentacyjne są na drugim miejscu przy
        > ew. ściągalności. proszę złożyć wniosek o podwyższenie alimentów, żeby tatusiow
        > i było lepiej...
        wnioski składać można różne, wolny kraj

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka