uporczywa.niealimentacja
19.09.13, 22:23
Chciałabym tą drogą skontaktować się ze wszystkimi osobami pokrzywdzonymi postanowieniami sądów w kwestii uporczywej niealimentacji. Postaram się jak najkrócej opisać moją sytuację. Sprawa jest skomplikowana i dotyczy niealimentacji, jakiej dopuszcza się mój mąż względem trojga naszych kilkuletnich dzieci. Dług alimentacyjny obecnie zbliża się do kwoty 100 000 zł. Alimenty są tylko na dzieci, nie na mnie. Mąż pracuje, świetnie zarabia, jest zdrowy. Jego dochody (tylko te, do których się oficjalnie przyznał - PIT) wynoszą ponad 10 000zł/mc. Ja również pracuję - zarabiam niewiele ponad 1000zł/mc i sama wychowuję nasze dzieci. Ze względu na bezskuteczną egzekucję komorniczą (wiadomo, że mąż pracuje ale cudem na jego koncie nie pojawiają się żadne pieniądze, nagle też nie ma żadnego majątku) złożyłam sprawę do prokuratury. Umorzono dochodzenie. Zażaliłam tę decyzję ale wniosku nie uwzględniono. Sędzia - przedstawiciel prawa nie znalazł znamion czynu zabronionego, bo np. komornik uzyskał 200zł na troje dzieci! Nie ma znaczenia, że nie daję dzieciom kolacji, że nie stać mnie na buty do szkoły dla nich, że zadłużam się gdzie mogę by jakoś je utrzymać i żeby w żadnym stopniu nie odczuły działań ojca, który w tym czasie prowadzi beztroskie życie na bardzo wysokim poziomie. Nie ma też znaczenia, że mój mąż właśnie oskarżył mnie przed sądem, że jego dług alimentacyjny to mój dług, bo komornik nałożył na nasze wspólne konto blokadę do wysokości zaległych alimentów więc saldo wynosi również prawie - 100 000zł! Jak się domyślam nie tylko w moim przypadku prokuratura i sąd drastycznie lekceważą podstawowe artykuły karne i prawa obywatelskie. Robią to bezkarnie i w świetle prawa. Po części właśnie z powodu prawa - a raczej jego niedokładnych wytycznych, które w wypadku Decydentów przejawiających ze złą wolę (np. leniwych prokuratorów) działają przeciw osobom pokrzywdzonym. W związku z tym planuję założyć stowarzyszenie osób pokrzywdzonych przez przedstawicieli polskiego wymiaru sprawiedliwości, wydających postanowienia w sprawach alimentacyjnych. Jeśli jest ktoś zainteresowany współdziałaniem w celu rozwiązania tego niezwykle drażliwego ale i zaniedbanego problemu społecznego, proszę o wpis do tego wątku. Przyda się każda pomoc - również ta dotycząca formalności związanych z założeniem stowarzyszenia.