Właśnie się rozwiodłam.
Rozwód wraz z wyrokiem trwał 34 minuty, alimenty bezsporne, wina uznana przez byłego.
Czuję się dziwnie, ale...oby do przodu
Mało się udzielałam, raczej czytałam, ale wszystkim męczącym się z dylematami, bądź jeszcze szarpiącym się z emocjami na różnych rozwodowych etapach z całego serca życzę wszystkiego dobrego. I spokoju