Dodaj do ulubionych

Rozwód , spokój, leki

01.12.13, 11:28
Witam Was.
Decyzja o rozwodzie podjęta. Rozstajemy się po 15 latach wspólnego życia. Mam jednak pytanie, jak przez to przejść, czy braliście coś leki uspokajającego, psychotropy, wizyta u psychiatry żeby było łatwej, lżej ?
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • yoma Re: Rozwód , spokój, leki 01.12.13, 11:56
      No i co ci da taka informacja? Jedni brali, inni nie brali. Sprawa indywidualna.
    • altz Re: Rozwód , spokój, leki 01.12.13, 12:23
      evree napisał(a):
      > Decyzja o rozwodzie podjęta. Rozstajemy się po 15 latach wspólnego życia.

      Patrz pan, jakie zgodne małżeństwo, podjęli wspólnie decyzję! wink
      • blue_ania37 Re: Rozwód , spokój, leki 01.12.13, 12:57
        są tacy co biorą i tacy co nie biorą.
        Ja przeszłam to na trzeźwosmile
        Ale rozumiem tych którzy potrzebują wparcia leków.
        A
        www.youtube.com/watch?v=zFwaRmpzvjo
    • sok.z.truskawek Re: Rozwód , spokój, leki 01.12.13, 12:55
      Aj aj... po co te zlosliwosci??? I tak dziewczynie ciezko. Ja traume przechodze 1,5 miesiaca radzilam sobe bez lekw, ale teraz mija okres nenawisci i nadchodzi melancholia, tesknota, ze mozee wcale taki zly nie byl itd.? Za chwile otrzezwienie, ze gdyby byl taki dobry nie bylibysmy w tym miejscu. Nie kochal mnie, knul z rodzicami, nie walczyl o mnie, nie rozmawial... ehhhh.... nie ma chwili zebym o nim nie myslala. Nie moge sie od tego uwolnic, nie moge spac... chyba jednak zdecyduje sie na leki.
      • blue_ania37 Re: Rozwód , spokój, leki 01.12.13, 13:05
        A ja lubiłamsmile swoje myślenie o nim.
        Swoje noce bez snu, swoje rozważania.
        Swoje nocne wycieczki samochodem i kilometry przechodzone.
        To uczyło życia.
        A
        • sok.z.truskawek Re: Rozwód , spokój, leki 01.12.13, 13:07
          To jak sie uwolnilas? co wmawiac sobiee zeby bylo lepiej? Jak to poukladac? Pomoz taki optymizm bije od Ciebie...
          • blue_ania37 Re: Rozwód , spokój, leki 01.12.13, 13:24
            nic sobie nie wmawiałam
            ryczałam, wyłam i do pracy chodziłam nieprzytomna.
            To przychodziło powoli, uwolnienie od myśli
            Zawsze byłam silna i wiedziałam, że po coś to się dzieje, żebym zrozumiała życie.
            Nic sobie nie wmawiałam, myślałam co dalej będzie i analizowałam co było.
            Było źle, więc wybór był prosty.
            Otaczałam się dobrymi ludźmi i pisałam dużo.
            rozwód nie zabija, zabija smuteksmile
          • kruku33 Re: Rozwód , spokój, leki 01.12.13, 16:10
            SzT - mozna cos skrobnac na priv? Podaj prosze @ gazetowy, jsli tak. Dzieki.
            • sok.z.truskawek Re: Rozwód , spokój, leki 01.12.13, 16:39
              Jasne towarzyszu niedoli wink sok.z.truskawek@gazeta.pl
      • yoma Re: Rozwód , spokój, leki 01.12.13, 16:57
        To nie złośliwości, lecz próba zrozumienia problemu smile
      • evree Re: Rozwód , spokój, leki 01.12.13, 21:11
        Pytanie zadałam bo wiele z Was to przeszło i byłam ciekawa i chciałam sobie ulżyć w jaki sposób to przejść. Gdybyśmy żyli oddzielnie nie potrzebne by mi były pewnie leki, ale mieszkamy razem i może nawet dała bym szansę ale do tego człowieka nic nie dociera, to jak bicie głową o mur, próba rozmowy z nim. Gdy go nie ma jestem spokojna i funkcjonuje ale gdy wraca to jest mi ciężko. Stąd moje pytanie.
    • amsterdamska_mgla Re: Rozwód , spokój, leki 01.12.13, 20:46
      Nie szukaj takiej odpowiedzi na forum. Jeśli czujesz, że możesz mieć taką potrzebę, po prostu umów się na konsultację. Lekarz przeprowadzi z Tobą wywiad diagnostyczny i to on, w porozumieniu z Tobą, oszacuje, czy potrzebujesz takiego wsparcia. Powodzenia.
      • przebudzenie1976 Re: Rozwód , spokój, leki 02.12.13, 09:11
        Otóż ja jestem na lekach (od 2m-cy), byłam u psychiatry i otrzymałam pomoc; bez nich nie wiem jak bym funkcjonowała uncertain
        • evree Re: Rozwód , spokój, leki 02.12.13, 09:47
          Ja właśnie łapie się na tym ,że pomału przestaje funkcjonować. Nie mam nawet komu się wypłakać.
          • yoma Re: Rozwód , spokój, leki 02.12.13, 09:49
            Dawaj, płacz. Ktoś pewnie powie coś zgryźliwie, a ktoś pocieszająco, ale wywalisz to z siebie.
            • evree Re: Rozwód , spokój, leki 02.12.13, 10:06
              Dziękuję kochani. Umówiłam wizytę u lekarza rodzinnego, musze mieć leki bo się rozsypie. Wolałabym uniknąć wizyty u psychiatry bo obawiam się czy to nie wpłynie niekorzystnie w Sądzie, takie leczenie sad
              • przebudzenie1976 Re: Rozwód , spokój, leki 02.12.13, 12:35
                ...ja mam leki właśnie od psychiatry i przyznam, że obawiałam sie tego samego co Ty uncertain
                Ale...
                To, że czuję iż robi się ze mną "nieciekawie" i potrafię stawić temu czoła, świadczy tylko na moja korzyść. I co z tego, że pomocne są leki? (dobrze, że nie alkohol, trawka czy inne świństwa...)
                Świat mi runął w jeden dzień - zostałam z dziećmi, za które jestem odpowiedzialna;
                muszę normalnie funkcjonować; właśnie dla nich...
                Głowa do góry....


                ps na jakim etapie jesteś?
              • kaja.120 Re: Rozwód , spokój, leki 02.12.13, 15:34
                trudno w takich sytuacjach nie czuć się źle, może nie psychiatra , ale dobry psycholog jest pomocą w takich sytuacjach. Nie ma się czego obawiać , ani wstydzić, mamy XXI wiek. Lepiej zresztą być jakiś czas na lekach , niż walić głową w mur lub pić. Powodzenia.
    • evree Re: Rozwód , spokój, leki 02.12.13, 09:14
      Dziś zdecydowałam się na wizytę u adwokata. Nie mam siły tak dalej żyć, nie mam siły bić głową w mur, nie mam siły czekać na ,,cud,,.
      • sok.z.truskawek Re: Rozwód , spokój, leki 02.12.13, 13:19
        evree a co się właściwie dzieje u Was, jaki jest powód?
        • evree Re: Rozwód , spokój, leki 02.12.13, 20:14
          Nie czuje się na siłach żeby teraz o tym pisać bo się rozlkeje i jeszcze bardziej podłamie. Wizyta adwokata przełożona na jutro na 18:30 . Puki co w domu cisza.
          • sok.z.truskawek Re: Rozwód , spokój, leki 02.12.13, 21:07
            Trzymaj sie Kochana!!!
            • evree Re: Rozwód , spokój, leki 02.12.13, 21:32
              Dzięki, będzie mi to potrzebne. Jutro po wizycie u adwokata napisze, będzie mi lżej.
              • sok.z.truskawek Re: Rozwód , spokój, leki 02.12.13, 23:23
                Ja jutro lece do lekarza tez sie odezwe jakie to cuda mi przepisal, to tylko rodzinny wiec efektu wow sie nie spodziewam. A do psychiatry skierowanie to trzeba?
                • evree Re: Rozwód , spokój, leki 03.12.13, 07:53
                  Witaj. Tak, trzeba skierowanie.
                  • argentusa Re: Rozwód , spokój, leki 14.12.13, 07:49
                    NIEPRAWDA. Do psychiatry NIE potrzeba skierowania.
                    prosże nie wprowadzajcie się wzajemnie w błąd.
                    Ar.
    • 13samotna Re: Rozwód , spokój, leki 03.12.13, 05:00
      Czesc,
      Najlepiej zmiencie decyzje. Ciezko bedzie. Polecam znalesc sposob aby byc razem. Wlasnie przechodze ten czas po....
      • 13samotna Re: Rozwód , spokój, leki 03.12.13, 05:15
        mialam na mysli znalezcsmile
        • evree Re: Rozwód , spokój, leki 03.12.13, 20:05
          Dzisiejsze spotkanie u adwokata przełożone na jutro. M. poprosił o rozmowę, trochę podniosłam ton rozmowy, nie krzyczałam , tylko decybele poszły w górę ,to wyszedł z domu. I tak wygląda nasze małżeństwo. Nie wolno się unieść bo on razu wychodzi z domu. Nie wiem chore czy nienormalne, czy cholera wie ??!!
          • 13samotna Re: Rozwód , spokój, leki 03.12.13, 21:59
            Idzcie do terapeuty. Nastepny moze byc gorszy. Trzeba dac szanse i powiedziec, ze wszystko sprobowalam aby pozniej nie zalowac i nie wracac....
            • amsterdamska_mgla Re: Rozwód , spokój, leki 03.12.13, 22:15
              Na terapeutę może być za późno, ale zawsze zostają mediacje...
              • 13samotna Re: Rozwód , spokój, leki 04.12.13, 03:58
                Wierze ze warto, rozwiesc sie jest najprosciej, ale co dalej? Kazda proba sie oplaca. Trzeba zaakceptowac siebie jakim sie jest. Proponuje ksiazke "Mężczyźni są z Marsa, Kobiety z Wenus", ja za pozno ja przeczytalam. Trzeba zrozumiec druga osobe i wiedziec, ze ona jest zupelnie inna niz ja czy ty. Kazdy jest indywidualnoscia i ma wady. Uwazacie, ze nowy partner czy partnerka bedzie lepsza. Ciezka praca obojga. Moj maz kiedys chcial ale ja nie chcialam. Teraz ja chce juz po rozwodzie isc na terapie ale on juz nie chce. I takie to wszystko pogmatwane. Gdyby ktos powiedzial mi, ze ja mu to zapropnuje bym go wysmiala. Moja duma, a co to jest duma? Jezeli zostaly jakies uczucia to warto. I ja to zrobilam, zapytalam, ale do wszystkiego trzeba dorosnac. Teraz rozumiem, ze go ciagle kocham i co? Moze jeszcze to przemysli, ale jak nie? Moze teraz jemu duma nie pozwala a moze robienie na zlosc? To tanga potrzeba dwojga i duzo romawiac. To podstawa. Pozdrawiam
                • cottonka Re: Rozwód , spokój, leki 04.12.13, 07:50
                  Evre, u mnie to samo. Nie wiem czy mam iść po leki czy czekać. Jak wyjedża i nie ma z nim kontaktu jest lepiej. Teraz czekam na powrót i nie wiem czy wytrzymam. A on jest z tych milczących, nic się nie odzywa. I jeszcze mi gada, że za dużo we mnie emocji!!!! A ja mam ochotę wywrzeszczeć się za wszystkie czasy.
                  • evree Re: Rozwód , spokój, leki 04.12.13, 19:57
                    Bardzo mnie pocieszyłyście. Właściwie to nie wiem od czego się u nas zaczęło. Parę lat temu (ok.8-9 lat) ze strony M. zaczęły się czaty, podszywanie się pod moje imię, siedzenia do rana i picie żeby się ośmielić. potem tak spanie do południa. byłam ze wszystkim sama, dwoje małych dzieci, bez pracy, bez pomocy rodziców i tak trwało to długo. Nie wytrzymałam, po jakimś czasie zrobiłam osobne konta bo ciągle było źle, gdzie uciekają pieniądze, że go okradam, odkładam itp. Miałam dostęp do konta M. ale były osobne. Jakieś 3 lata temu M. zmienił konto, byłam z nim, chciał zrobić dwie karty ale ja się nie zgodziłam, obawiałam że jak przyjdzie co do czego to znowu mi z czymś wyjedzie. Dziś nie ma normalności, chce to płaci rachunki, nie to się droczy, przepycha. Rachunki wprawdzie płacimy prawie po połowie, ale dla mnie to "koszmar". Raz mi da kasę na życie, raz nie, innym razem da a w dorszych dniach wygaduje. Ciągłe zastanawianie się , ciągłe budzenie się rano i myślenie za co żyć. Ja zarobię ok. 1700pln, ok. 1000pln płace rachunków, na życie zostaje mi 700pln. Za to żywię jego i dwoje dzieci, muszę kupić, chemię, dzieciom coś do ubrania, leki jak jest choroba, opłacić wyjścia i wyjazdy dzieci ze szkoły, kupić bilet miesięczny itp. A jego to nie obchodzi, że ma na koncie, a ja czasami nie mam za co jeść. Wiele razy prosiłam żeby połączyć konta, że to błędne koło, że tak żyć się nie da, że z mojej strony to walka o każdy dzień żeby przeżyć ale to nic nie pomaga. Od czasu do czasu spyta ile mi wybrać pieniędzy i tyle. W domu korzysta ze wszystkiego, ale do niczego się nie dołoży.
                    Jestem już tym potwornie zmęczona, tak jest od trzech lat. Idę czasami na zakupy, kupie sobie jakiegoś ciucha, a potem okazuje się że muszę go oddać bo znowu mi nie brakuje na życie i tak na okrągło, z dnia na dzień.
                    Mówi, że kocha, że nie chce tak żyć, że jest zmęczony, chce żeby było jak dawniej ale nie robi nic ze swojej strony żeby było lepiej. Mam dość, muszę poprosić o leki na uspokojenie, o skierowanie na wizytę u psychiatry bo zwariuje. M. nie chce się wyprowadzić, nie chce nic zrozumieć. A ja nie rozumie już jego. Teraz są ciche dni, powiedziałam ,że gotuje tylko dla siebie i dzieci, niech sobie gotuje, pierze itp. Chce mieć normalne Święta, Nowy Rok a nie znów zastanawiać się czy mi starczy, czy nie będę musiała pożyczać. Dziwna ta jego miłość, twierdzi że kocha ale w ten sposób rani.
                    Ulżyło bardzo gdy to npisałam smile
          • maksimum Re: Rozwód , spokój, leki 14.12.13, 02:09
            evree napisał(a):

            > tylko decybele poszły w górę ,to w
            > yszedł z domu. I tak wygląda nasze małżeństwo. Nie wolno się unieść bo on razu
            > wychodzi z domu. Nie wiem chore czy nienormalne, czy cholera wie ??!!

            Inne wyjscie to takie ze on tez podniesie decybele i juz sasiedzi beda wiedzieli ze sie klocicie.
            Sa ludzie ktorzy zle znosza halas i co na to poradzisz.
            Kiedys najlatwiej bylo sie o wszystko wyklocic,ale w modernym swiecie klotnia juz nie dziala.
    • evree Re: Rozwód , spokój, leki 04.12.13, 20:31
      Dziś boję się żyć. Kiedyś po alkoholu były potężne awantury, zdarzało się że M. podniósł na mnie rękę, ubliżył. Teraz wystarczy że pije piwo, a ja mam potężny strach w sobie, boli mnie brzuch z nerwów. Wyczytałam w necie, że to nerwica lękowa. On tego nie rozumie. Poza tym nie mam w nim i nie miałam wsparcia, oparcia, pomocy, zrozumienia. Nie kocham go, nie ufam mu i pewnie można by to próbować naprawić ale do niego nic nie dociera, nic nie rozumie. Twierdzi że mi hormony buzują, że jestem furiat. Ale twierdzi tez, że kocha, nie chce się wyprowadzić, nie chce rozwodu. To ja chce odejść.
      • amsterdamska_mgla Re: Rozwód , spokój, leki 04.12.13, 21:40
        Możesz uzyskać pomoc psychologiczną i bardzo często również konsultację u psychiatry w każdej Poradni Terapii Uzależnień (często mają też w nazwie "i Współuzależnień"). Na nfz, bez skierowania. Nieważne, że nie wiesz, czy mąż jest alkoholikiem. Są problemy powodowane alkoholem, jest przemoc emocjonalna i ekonomiczna - kwalifikujesz się. Warto, spróbuj. Powodzenia.
    • dany115 Re: Rozwód , spokój, leki 12.12.13, 22:41
      witam jestem tu nowy mam ten sam problem 13 lat wspólnych lat i niewiem co robic
      • dany115 Re: Rozwód , spokój, leki 13.12.13, 05:35
        niemoge spac jesc normalnie funcjonowac itp zona powiedzial ze chce odejsc ze ma kogos ale ja ją nadal kocham co robic
        • sok.z.truskawek Re: Rozwód , spokój, leki 13.12.13, 08:27
          Dany115 załóż oddzielny temat i napisz co się stało, na pewno dostaniesz wsparcie. Jest tu nas trochę. Każdy z innym problemem, ale ból ten sam.
          • kruku_33 Re: Rozwód , spokój, leki 14.12.13, 11:24
            Hej SzT,
            Czy doszly do Ciebie maile na @ gazetowe?

            Pozdrawiam
            • sok.z.truskawek Re: Rozwód , spokój, leki 14.12.13, 18:03
              Doszly, doszly w poniedzialek odpowiem. Zarobiona jestem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka