anderikka
07.03.14, 17:11
Wzięłam przykład z wpisu Kruka (w sensie formy), ponieważ też mam poczucie, że chciałabym się z Wami pożegnać, a nie tak po prostu zniknąć.
Trochę się u mnie wydarzyło - na szczęście dobrego! - w ostatnich tygodniach. Podjęłam kilka ważnych decyzji dotyczących tego, co chciałabym w przyszłości robić (w sensie zawodowym) i czeka mnie ponad rok bardzo ciężkiej nauki. Dokładnie wszystko zaplanowaliśmy, tj. tak żeby nasze życie rodzinne jak najmniej ucierpiało, i myślę, że się uda.
Dodam, że jest już po sprawie, a synek będzie nosić nazwisko taty.
Jeżeli chodzi o mnie i mojego faceta, to też się trochę wydarzyło, co sprowadza się do tego, że się przede mną otworzył. Ile to dla nas znaczy, trudno mi wyrazić, dlatego też piszę tylko tyle.
Przy okazji też chciałabym zapewnić, że nie szukałam ani nie szukam problemów i przykro mi, że na niektórych zrobiłam wrażenie, że chcę być w centrum uwagi.
Dziękuję wszystkim życzliwym za życzliwość, a tym nie-życzliwym także dziękuję za ich uwagi, często też były dla mnie bardzo ważne.
Pozdrawiam Was serdecznie!
A.