15.11.14, 12:02
Proszę, pomóżcie.
Sprawa dotyczy mojej przyjaciółki, niestety nie umiem rozwiązać tego problemu, sama ( na szczęście ) nie przeżyłam podobnej sytuacji...
Dziewczyna jest w trakcie rozwodu, mąż wyprowadził się ze wspólnego mieszkania kilka lat temu. Nie powiedział jednoznacznie, że odchodzi, żadne z nich nie złożyło przez kolejne dwa lata pozwu rozwodowego. W trakcie separacji mąż spotykał się bądź mieszkał z inną kobietą ( być może ta znajomość trwała już wcześniej bo nigdy nie wyjaśnił przyczyn swojej wyprowadzki z domu ), teraz okazało się, że ma z nią dziecko. Poczęte kilka miesięcy po opuszczeniu rodziny. Jest dowód w postaci aktu urodzenia.
Pytanie: czy sąd potraktuje tę sytuację jako zdradę małżeńską? Formalnie małżeństwem są do dziś. Mąż napisał w odpowiedzi na pozew, że nigdy swojej żony nie zdradził.
Obserwuj wątek
    • karolana Re: Zdrada? 15.11.14, 12:50
      Spotkałam się z podobną sprawą.
      Wyrok był bez orzeczenia winy męża ponieważ sąd wziął pod uwagę, że w nowy związek facet wszedł po wyprowadzeniu się od żony, a więc po ustaniu więzi emocjonalnej i po zaprzestaniu prowadzenia wspólnego gospodartwa domowego (brak wspólnoty łoża i stołu czy jakoś tak).
      • mimbla123 Re: Zdrada? 15.11.14, 13:14
        Przyjaciółka twierdzi, że pomimo wcześniejszej separacji zdrada była bezpośrednią przyczyną rozpadu jej związku, ponieważ mąż odwiedzał ją i córkę a obie rodziny namawiały małżonków żeby powrócili do siebie. Liczyła na to, że mąż przemyśli swoje postępowanie i wróci do domu. Wiadomość o narodzinach pozamałżeńskiego dziecka przesądziła o losach małżeństwa, wtedy dopiero żona, nie widząc szans na uratowanie małżeństwa, wniosła pozew rozwodowy.
        • karolana Re: Zdrada? 15.11.14, 14:07
          Powiem tak - przyjaciółka mówi to, co chce powiedzieć. Nie było Cię, nie słyszałaś ich. Wersja tego pana może różnić się dość mocno od wersji pani, a rzeczywistość może być jeszcze inna.
          Mąż na pewno odwiedzał córkę. Czy żonę? Nie wie nikt poza nimi. A każde mówi co mu wygodnie.
          Również to, że żona na coś liczyła o niczym nie świadczy.
          Nauczyłam się jednej ważnej rzeczy - ludzie kłamią jak z nut żeby coś uzyskać i dopóki nie usłyszę, nie zobaczę, nie doświadczę - nie wierzę.
          Tobie też radzę nie mieszać się bo możesz wyjść na idiotkę.
          • mimbla123 Re: Zdrada? 15.11.14, 14:13
            Nie jestem świadkiem na tej sprawie ani tym bardziej kochanką z dzieckiemsmile
            Staram się doradzić bliskiej osobie, sama jestem po przejściach więc wiem jak to jest.
            • blue_ania37 Re: Zdrada? 15.11.14, 14:21
              Ale o Co chodzi w tym momencie Twojej kolezance?
              O prawdę, o wyrok z jego winy?
              Facet się wyprowadził, nie można nikogo zmusić do miłosci, rozstali się praktycznie, a to czy byli formalnie rozwiedzeni niczego nie dowodzi.
              • mimbla123 Re: Zdrada? 15.11.14, 14:58
                Koleżanka podała ten fakt jako jedną z przyczyn rozpadu małżeństwa. Inna to porzucenie, narażenie na problemy materialne ( bez jej wiedzy brał kredyty, których nie spłacał ). Zadałam to pytanie, ponieważ zastanawiam się, czy zdrada może tu być uznana za przyczynę rozpadu małżeństwa. Czytam właśnie wyroki i okazuje się, że w niektórych sytuacjach, nawet zdrada po orzeczeniu separacji, zostaje uznana za zawinioną przyczynę rozpadu małżeństwa. Szczerze mówiąc mam wątpliwości czy w tym przypadku tak właśnie się stanie, chciałabym żeby wypowiedziały się osoby znające z doświadczenia podobną sytuację.
                • karolana Re: Zdrada? 15.11.14, 15:18
                  Jeśli facet się nie broni to ma orzeczenie o winie, bo to zależy od sędziego głównie.
                  Jednak moje zdanie jest takie że to oni powinni to załatwić a nie Ty jako osoba postronna i znająca sprawę tylko z jednej strony.
                  Podam Ci przykład - kobieta w podobnej sytuacji do Twojej przyjaciółki. Opowiadała wszystkim dookoła że mąż zostawił ją samą z dziećmi i długami.
                  Zapomniała tylko powiedzieć że jej ex mąż chciał zajmować się dziećmi tylko ona na to nie pozwalała jednocześnie upychając dzieci po rodzinie i znajomych z płaczem że nie ma co zarobić z dzieciakami bo tatuś się wypiął na nie natomiast w sprawie kredytów prawda była taka że kredyty mąż brał tylko na siebie i ona nie była tym obciążona, kupował za to m.in. rzeczy do mieszkania w którym ona mieszkała (dla dzieci) a jeden z kredytów był przejęciem jej kredytu.
                  To wszystko wyszło na jaw grubo po rozwodzie, przyjaciele i rodzina poczuli się głupio że dali się wciągnąć w rozgrywki.
                  Jeśli chcesz się mieszać w to, poznaj wersję drugiej strony.
                  • mimbla123 Re: Zdrada? 15.11.14, 15:37
                    Znam drugą stronę konfliktu, w końcu to mąż mojej przyjaciółki. Nie zaprzecza posiadaniu długów, zresztą są na to dokumenty. Nie chce ujawnić na co przeznaczył pieniądze. W odpowiedzi na pozew nie odniósł się w zasadzie do pozostałych zarzutów, napisał tylko, że nigdy nie zdradził żony. Moim zdaniem to kłamstwo, bo małżeństwem pozostają do dziś a synek niedługo skończy dwa latka.
                    Jasne, że nie znam całej prawdy. I nie muszę, nie ja jestem sędziąsmile
                    Analizuje tylko i staram się zrozumieć jak wygląda ta sytuacja w świetle prawa, dlatego jestem wdzięczna za wszelkie komentarze.
                    • blue_ania37 Re: Zdrada? 15.11.14, 15:43
                      To, że ma 2 letnie dziecko nie przesądza o jego winie.
                      Sami doprowadzili do kretynskiej sytuacji.
                      Nikt nie określi winy pana, skoro od około 3 lat nie mieszkają razem a tylko formalnie są małżeństwem.
                      Trzeba było zrobić to wtedy tak na oko to w 2011,
                    • karolana Re: Zdrada? 15.11.14, 16:38
                      Mimbla znajomość z mężem koleżanki nie oznacza że znasz jego wersję.
                      Poza tym juz osądziłaś smile Wg Ciebie on kłamie i już.
                      Od strony prawnej nie ma jednoznacznych odpowiedzi.
                      Nie mieszkali razem. Nie żyli ze sobą. Dlaczego się nie rozwiedli? Oni to wiedzą. Tylko oni a prawdy nie poznasz bo każde będzie mówić co innego. Ty uwierzysz koleżance bo to koleżanka.
            • karolana Re: Zdrada? 15.11.14, 14:30
              Na próbę to się rozstawać mogą dzieciaki w gimnazjum. W dorosłym życiu kiedy są dzieci nie ma rozstania na próbę. Tak, można potem zacząć od nowa jeśli obie (!) strony będą chciały. Tutaj jedna strona jak widać nie chce. Druga czuje się urażona i zawiedziona w swoich nadziejach więc usiłuje znaleźć haka żeby się odegrać. Glupie.
              • mimbla123 Re: Zdrada? 15.11.14, 15:12
                Separację sąd orzeka właśnie w przypadku, kiedy małżonkowie nie żyją razem ale istnieją widoki na uratowanie związku. Nie ma zapisu o trwałym rozkładzie pożycia.
                Oczywiście, że moja koleżanka czuje się zdruzgotana całą sytuacją.
                Chce orzekania o winie żeby uchronić się przed ewentualnym obowiązkiem alimentacyjnym na jego rzecz. Facet nie pracuje, ścigają go komornicy.
    • ann.k Re: Zdrada? 16.11.14, 20:22
      Jeżeli facet poznał się z tą kobietą po ustaniu więzi emocjonalnej i ekonomicznej (wyprowadzka jest dowodem na tę sytuację), to sędzia raczej nie uzna tego za zdradę. Natomiast jeśli koleżance uda się udowodnić, że znali się i byli w bliskiej relacji, niekoniecznie intymnej, w okresie przed wyprowadzką, to sędzia może uznać iż był to powód rozpadu małżeństwa.
    • wredna1zmija Re: Zdrada? 17.11.14, 21:46
      z tego co wiem to ciężko jest otrzymać rozwód z wyłącznej winy jednej strony. Nawet jeśli sąd uzna, że jedne strona jest winna w 1% już nie może powiedzieć, że to z wyłącznej winy jednej osoby. Poza tym rozwód z orzekaniem o winie to pranie brudów (większe niż baz orzekania), ciąganie świadków i trawa dłużej. Czy pani zainteresowanej na pewno na tym zależy?
      • ann.k Re: Zdrada? 19.11.14, 15:19
        Trzeba wiedzieć jak się do tego zabrać smile
        Ja mam z orzekaniem o winie, zakończone na pierwszej rozprawie, w ciągu 30 minut. Świadków nie było, za to profesjonalnie zebrany materiał dowodowy, nie było jak podważyć.
        • 1fiolet Re: Zdrada? 21.11.14, 18:07
          Tylko pytanie po co się szarpać...? ja bylam w analogicznej sytuacji, wiem że ex miesiąc po wyprowadzce zrobił dziecko jakiejś kobiecie, Nic nie wiedziałam, złożyłam papiery bez orzekania o winie, rozprawa trwała 15 min. Moja rodzina wiedziała, ukrywali to jakiś czas przede mną, jak się dowiedziałam już był tatą smile trochę mnie potrzęsło bo jego niechęć do posiadania dzieci była powodem rozpadu tego małżeństwa ale teraz po latach jestem rodzinie mega wdzięczna że to przede mną zataili. Nie wiem co bym zrobiła jakbym wiedziała, na pewno nic mądrego a tak grzecznie wypisałam się z nieudanego małżeństwa. Uświadom koleżance że jak zacznie się z nim szarpać to sama na tym mocno straci, pranie brudów, obsmarowywanie przez rzekomych znajomych...syf...jak się wrzuci granat do g...na to wszyscy się pobrudzą, taka prawda.. cokolwiek by nie zrobiła nic nie ukoi jej bólu, na pewno nie będą już razem, pewnie i tak by nie chciała, szkoda zdrowia. Niech zagryzie zęby, założy sprawę bez orzekania o winie I UKŁADA SOBIE ŻYCIE OD NOWA!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka