Dodaj do ulubionych

Podwyżka alimentow ..

02.12.14, 08:37
Na poczatkumwitam moj fan club: zmeczona, blue anię , yomkę i pare innych milusińskich smile
Teraz post z drugiej strony medalu. Jestem ponad 3 lata po rozstaniu, alimenty na rzecz syna zostały ustalone dwa lata temu w wysokosci 1000 zł. W trakcie otrzymywania aliemntow uzgodniliśmy, ze bedziemy zajmować sie synem naprzemiennie. Opieka naprzemienna trwała ponad rok. W tej chwili dziecko jest ze mna, powodów nie bede wyjaśniać bo nie tego dotyczy post. W trakcie opieki naprzemiennej ex płacił mi alimenty, gdyz to ja byłam odpowiedzialna za dokonywanie opłat za szkole, zajecia dodatkowe, zakupy wyprawki, ubrań. Czy po zakończeniu opieki naprzemiennej mam szanse na podwyzke alimentow? Pan zarabia duzo, około 12-14 tys netto na działaności. Ma na własność dom i wynajmuje kilka własnych mieszkań, ma gosposie i ogrodnika. Na rozprawie na pewno bedzie zatajał zarobki - ma działalność gospodarcza. Prosze o rady jak udowodnic wysokosc zarobkow i do jakiej kwoty pisac pozew o,podwyższenie alimentow. Syn ma 11 lat.
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Podwyżka alimentow .. 02.12.14, 10:01
      A każda z Was dostaje alimenty lub ich żąda. To znaczy że Was na dzieci nie stać.
      Weź sobie do serduszka uwagę pani, która nie występowała o alimenty i nie otrzymuje ich.

      Wyciągi z kont są jakimś dowodem na poziom życia, aczkolwiek w wypadku gosposi czy sprzątaczki to: - zwykle pracują bez umowy; - jeśli na umowę to są wrzucane w koszty firmy. Wartość odprowadzonego vat - też jakiś dowód.

      Szansę masz. Moja znajoma kilka lat temu dostała sporo wyższe alimenty na dziecko w wieku - wtedy - przedszkolnym. Ona pracowała i miała dochody całkiem ok, jej eks zarabiał ponad 10 tysięcy miesięcznie. W kalkulacji wydatków uwzględniła opiekunkę - dziecko chorowało, a ona starała się nie brać zwolnień. Jej eks przed sądem był uprzejmy głosić, że opiekunka niepotrzebna, sąd zapytał czy w takim razie pan będzie brał zwolnienia. Nie? To kto? Pan zasugerował teściową, babcię dziecka i wtedy sąd go zabił śmiechem.
      • celina1984 Re: Podwyżka alimentow .. 02.12.14, 10:34
        Na gosposie nie ma umowy. Ale znam ta pania wiec ostatecznie mozna powołać ja do sadu jako świadka (nie wiem w sumie czy mozna....) pan oficjalnie przyznaje sie do zarobkow na poziomie 3 tysiace. Jest prezesem spółki w ktorej jest współwłaścicielem. Jeździ samochodem za około 200 tys samochod oczywiscie tez jest własnością firmy.
        • triss_merigold6 Re: Podwyżka alimentow .. 02.12.14, 11:06
          A co Ci gosposia zawiniła, jeszcze się okaże że jest zarejestrowana w UP, a pracuje na czarno i będą się jej czepiać.
          Stanowisko nie ma żadnego znaczenia, prezes nie prezes może być zadłużony po uszy. Dowodem mogłyby być wyciągi z kont wskazujące na rozbujaną konsumpcję - wycieczki, drogie ciuchy, gadżety itp. Zaświadczenie o zarobkach może niewiele dać, bo jeśli firma robi koszty, to oficjalny dochód będzie niewielki.
          Może jednak spróbuj się dogadać? Na ambicję panu ojcu wjedź?
          • celina1984 Re: Podwyżka alimentow .. 02.12.14, 11:19
            Próbę podejmę ale jedynie dla przyzwoitości, znam pana jak własna kieszeń i wiem ze mozliwosci dogadania sie nie ma zadnych.
    • yoma Re: Podwyżka alimentow .. 02.12.14, 13:28
      Celinka, idź ty do adwokata, bo forum laików za twoimi alimentami nie nadąży. Co prawda adwokat kosztuje pieniądze, ale może warto zainwestować.

      Ty tę listę fanów wydrukowałaś i powiesiłaś przed oczami czy nosisz w portfelu?
      • celina1984 Re: Podwyżka alimentow .. 02.12.14, 14:02
        Nie smile pamiętliwa jestem.
    • smutnyaniol Re: Podwyżka alimentow .. 02.12.14, 13:40
      Wow, ale kiedy Ci tak dziecko podrożało? Jak się okazało, że Twój obecny nie obniży alimentów na swoje i musisz czymś dziure załatać? Bo jeszcze w zesżłym tygodniu były to uczciwe i zupełnie wystarczające alimenty...
      • celina1984 Re: Podwyżka alimentow .. 02.12.14, 14:01
        Jeszcze miesiac temu syn mieszkal polowe czasu u mnie polowe u ojca. Wtedy kwota była wystarczająca. Za te kwote płacilam mi.in. Szkołe (500 zł miesiecznie) wycieczki szkolne, opłacałam ferie i kolonie. Plus bieżące sprawy. Skoro syn był u mnie dwa tyg w miesiacu a teraz bedzie 4 tygodnie to chyba oczywiste jest ze bedzie potrzebował wiecej funduszy.
        • yoma Re: Podwyżka alimentow .. 02.12.14, 15:55
          Napisz prośbę o poradę do użytkowniczki o nicku kubekwkropki. Nie żartuję.
          • celina1984 Re: Podwyżka alimentow .. 02.12.14, 17:13
            Dzieki, ale widze, ze od dawna kubek nic na tym forum nie pisała. Tak z ciekawości: dostała taka kwote ktora wychodziła jej z obliczeń?
      • celina1984 Re: Podwyżka alimentow .. 02.12.14, 14:08
        Poza mowa tu o ojcu ktory placi 1 tysiąc przy zarobkach minimum 12 tysiecy na reke i o ojcu ktory ma spory majatek a nie o kimś z majatkiem zerowym wypłata 5 tys i alimentami 3,5 tys. to sa osoby o dwoch kompletnie rożnych możliwościach zarobkowych i nie ma sensu w ogole tego porównywać. W jednym wypadku alimenty do ponad 60% procent wypłaty a w drugim ciut ponad 10%....
        • blue_ania37 Re: Podwyżka alimentow .. 02.12.14, 15:33
          Zmień mężasmile poważnie
    • tricolour Alimenty to nie jest podatek... 02.12.14, 18:45
      ... od wynagrodzenia więc najpierw określ potrzeby dziecka, a nie patrz w portfel exa jak sroka w gnat. Z faktu ze ex zarabia dużo wynika wyłącznie to, ze jest w stanie płacić więcej.

      Wiec policz potrzeby, a nie szukaj sposobu zagospodarowania cudzych pieniędzy.
      • celina1984 Re: Alimenty to nie jest podatek... 03.12.14, 06:48
        Tri wiem ze musze wyliczyć potrzeby dziecka i wyliczyłam. Wychodzi mi kwota 1,4 zł na "glowe'. I nie chodzi o zaglądanie do portfele tylko o wyrownanie standardu zycia. Uwazam, ze jesli któregoś z rodzicow stac na zapewnienie dziecku lepszej codzienności to powinien mu takowa zapewniać.
        • bramstenga Re: Alimenty to nie jest podatek... 03.12.14, 08:23
          Tri wiem ze musze wyliczyć potrzeby dziecka i wyliczyłam. Wychodzi mi kwota 1,4 zł na "glowe'.

          No to na tyle pewnie będzie go stać.
          (A tak serio, zanim złożysz pozew, daj go komuś do przejrzenia, żeby nie wyszło, że żądasz miliardów lub tak jak w tym poście).
          • tricolour Re: Alimenty to nie jest podatek... 03.12.14, 09:00
            Czyli na dziecko potrzebujesz więcej niz na dorosłe osoby we własnym domu. Mnie nieodmiennie dziwi że po rozwodzie dzieci są oczkiem w głowie. A w normalnych rodzinach tylko osobami takimi jak pozostali domownicy.

            Celina, jest oczywiste że alimentami chcesz finansować faceta.
            • celina1984 Re: Alimenty to nie jest podatek... 03.12.14, 09:19
              Niestety nie zgodzę sie. Jesli dziecko kosztowało 1 tys mieszkając ze mna polowe miesiąca to w momencie kiedy mieszka cały czas podwyżka alimentow o 400 zł nie jest nadużyciem. Szczegolnie kiedy ojca ewidentnie na to stac. Druga sprawa ze oczywiscie ze ojciec zarabiający naście tysiecy złotych powinien placic wieksse alimenty niz taki, zarabiający kilka tysiecy. I nikogo nie finansuje, z moim M od dwoch tygodni mamy oddzielna kasę, kazdy finansuje sie sam wlasnie ze wzgledu na jego kosmiczne i nie adekwatne do wynagrodzenia alimenty do ktorych ja juz dłużej nie mam zamiaru sie dokladac.
              • tricolour Re: Alimenty to nie jest podatek... 03.12.14, 09:37
                No nie wiem
                Skoro była opieka naprzemiennie to tysiąc był na opłaty. Reszta się bilansowala. Wynika że dziecko na jedzenie potrzebuje osiem stow.

                Sam jeden człowiek tyle z pewnością potrzebuje ale trzy osoby na pewno nie. Szczególnie gdy mają problemy finansowe.
                • celina1984 Re: Alimenty to nie jest podatek... 03.12.14, 09:59
                  Na jakie opłaty? Sama szkola to koszt 500 zł miesiecznie. Uwazasz, ze moje dziecko nie ma prawa miec większych potrzeb bo moj maz ma alimenty z kosmosu? Sory ale to bzdura. To dwie oddzielne kwestie. Dlaczego wyliczyłeś ze te 400 zł to jedynie jedzenie? Te 400 zł to jedzenie, woda, prąd, codzienne szkolne wydatki, prezenty navurodziny kolegów/koleżanek, bilety do kina, zbiórki na rożne szkolne wydatki i masa innych rzeczy. Uwazasz, ze moj syn będąc u taty dwa tyg tylko jadł?
                  • smutnyaniol Re: Alimenty to nie jest podatek... 03.12.14, 10:58
                    Nie te 400 złotych to koszt utrzymania dziecka przez dwa tygodnie ( jedenie i media), reszte była już uwzględniona w 1000 złotych poprzednich aliementów.
                    Co oznacza, że przez dwa tygodnie Twój syn zje, zużyje prądu i wody za 400 złotych, a w sumie za 800 złotych, bo koszty jak mówisz pokrywacie po połowie. Czyli koszt jedzenia i opłat Twojego syna miesięcznie wynosi 1600 złotych. Nieźle!
                    • celina1984 Re: Alimenty to nie jest podatek... 03.12.14, 11:30
                      Ciekawa jest tendencja na tym forum. Zostałam zjechana jak mała dziewczynka, kiedy napisalam ze kwota 3,5 tys alimentow na dzieci 3 i 10 letnie to bardzo duzo przy zarobkach ojca 5 tysiecy złotych. Jednoczesnie teraz jest kolejny bojkot: tez zle ze uwazam, ze słuszne jest aby moj 11 letni syn otrzymywał kwote 1,4 tys zł. Od ojca ktory zarabia 12-14 tys na reke. Te same osoby, ktore twierdziły ze żałuje dzieciom M pieniedzy uważają ze moj syn kosztuje o wiele mniej. Po prostu POLSKA smile
                      • smutnyaniol Re: Alimenty to nie jest podatek... 03.12.14, 11:40
                        Nie to Ty twierdziłaś cały czas, że twój syn kosztuje mniej, a kwota 1750 złotych na uzasadnione potrzeby dzieci jest wygórowana (bardzo, bardzo wygórowana). Teraz kiedy masz ja dostac a nie wydac już taka wysoka się nie wydaje. Nie odnoszę sie zupełnie do potrzeb Twojego syna bo moga i 5 tyś wynosic i nie będzie w tym nic złego. Odnoszę się do sposobu postrzegania reprezentowanego przez Ciebie i zmian jakie zachodzą w nim w zależności od sytuacji.
                        • celina1984 Re: Alimenty to nie jest podatek... 03.12.14, 12:45
                          Oczywiscie i nadal uwazam ze ta kwota jest wygórowana. Nie widzisz różnicy pomiedzy kwota 1750 zł razy dwa czyli 3,5 tysiaca od ojca zarabiającego 5 tys a 1,4 tys złotych od ojca zarabiającego 12-14 tysiecy netto? To masz problem z liczeniem
                        • celina1984 indywidualne potrzeby dziecka 03.12.14, 14:38
                          Indywidualne potrzeby dziecka wynikają z mozliwosci zarobkowej rodzica. Rodzina, zarabiająca po 2 tys nie wysle dziecka do,prywatnej szkoły, na platne zajecia dodatkowe i prywatne wizyty do psychologa. Wiec inne beda tzw indywidualne potrzeby Krzysia ktorego rodzice zarabiają po 10 tys na miesiac i inne Adasia, ktorego rodzice zarabiają po 2 tysiace na miesiac. Mowie tu o zdrowym dziecku. A przeciez nie ma różnicy miedzy Krzysiem i Adasiem oprocz takiej ze rodzice jednego sa bogaci a drugiego bardzo średni. Mama Adasia po rozwodzie z jego tata bedzie wnioskować o wyższe alimenty niz mama Krzysia. Bo dziecko przyzwyczajone jest do innego standardu zycia. Nie jest inne. Dlatego nie mozna taty zarabiającego 5 tys porównać do taty zarabiającego 14 tysiecy. Kazdy z nich ma inne mozliwosci generowania tzw indywidualnych potrzeb dziecka. Przeciez dziecko samo nie wymyśla sobie do jakiej pójdzie szkoły itd itd.... Decyzje finansowe wg śwoich mozliwosci podejmuje za nie rodzice. Wiec tak naprawde indywidualne potrzeby dziecka zdrowego to nic innego jak realizowanie pomysłów rodzicow wg ich mozliwosci finansowych.
                          • blue_ania37 Re: indywidualne potrzeby dziecka 03.12.14, 16:49
                            Osmieszaś się Celinasmile jak chodzi o alimenty Twojego obecnego męża to jest to biedny miś, a jak chodzi o Twoje dziecko to zachowujesz się jak typowa eksiara, bo on ma gosposię.
                            MOże mieć nawet służąca podawająca mu sidanie do łóżka i drinka na wieczór.Dziecko wyliczyłaś na 1000 zł i wielekrotnie podkreslłaś że to wystarczy.
                            Albo masz żle dobrane tabsy, albo cierpisz na rozdwojenie jazni.
                            • celina1984 Re: indywidualne potrzeby dziecka 03.12.14, 17:02
                              Z Toba nie gadam, kompletnie nic nie wnosisz swoim postem jedyne co potrafisz to obrażać innych. I masz ewidentny kłopot z czytaniem ze zrozumieniem.
                          • jesienna.nuta Celino, 04.12.14, 12:50
                            To logiczne, że jeśli ojca stać na wysokie alimenty, to powinien je płacić.
                            Jeśli Twój były ma pieniądze, to sam powinien poczuwać się do obowiązku partycypowania w kosztach - nawet dużych - utrzymania i wychowania dziecka.
                            Nie rozumiem dlaczego niektóre tu piszące panie same pobierają wysokie alimenty, a tak się oburzają, że Ty oczekujesz wyższych alimentów dla swojego syna.

                            Przecież sąd zasądzając wysokie alimenty Twojemu obecnemu mężowi wyciąga pośrednio te pieniądze z Twojej kieszeni. Słuszne jest więc, że Ty sięgniesz głębiej do kieszeni swojego byłego męża, żeby Twoje dziecko nie musiało być gorsze od tamtych dzieci.
                            To przecież LOGICZNE.
            • bramstenga Re: Alimenty to nie jest podatek... 03.12.14, 09:22
              Przecież Celina chce tylko niecałe półtora złotego, to chyba nie jest wygórowana kwota.
              • tricolour Re: Alimenty to nie jest podatek... 03.12.14, 09:26
                Eeee takie pomyłki były i nie robiono za duzrgo szumu. Wiadomo o co chodzi.
        • tricolour Re: Alimenty to nie jest podatek... 03.12.14, 09:24
          Celina, trzymasz w domu złodzieja a mówisz cos o wyrownywaniu standardów? Jaki standard sama oferujesz dziecku?
          • celina1984 Re: Alimenty to nie jest podatek... 03.12.14, 10:11
            Od kiedy przestslam dokladac sie do nie swoich dzieci oferuje mojemu synowi wystarczajaco wysoki standard i uwazam ze jego ojciec przy swoich zarobkach spokojnie moze dokladac do niego 400 zł. Pieniadze z alimentow za 7 lat bedsie dostawał na swoje konto moj syn, i tyle ile dla niego dzis uzyskam bedzie wpływało na jego konto. A jego ojca zwyczajnie stac na to. Bo jesli zarabia sie 12 tysiecy na reke to 1400 zł nie jest żadnym uszczerbkiem.
            • smutnyaniol Re: Alimenty to nie jest podatek... 03.12.14, 10:54
              Wow, nie ma to jak na dobre i na złe. Celina z całym szacunkiem, ale ja nie mogłabym żyć z taka osobą jak Ty. Jak się okazało, że mąż nie spełnia Twoich wymagań to został odcięty od wspólnoty rodzinnej i sięgasz do kieszeni byłego, mimo, że twierdzisz, że 3,5 tyś to dla Ciebie nic. Krytykujesz i oceniasz wszystko, ale co najgorsze to ciągle zmieniasz wersje i swoją hostorie. Bo raz 1000 jest wystarczający, a kilka dni później już nie, bo wszystko zależy czy wydać czy dostać. Najpierw nie stać Cie na wakacje, a potem jeŹdzisz autem, które ma wzbudzać zazdrość i zarabiasz tysiące. Zdecyduj się na coś i tego się trzymaj...
              • celina1984 Re: Alimenty to nie jest podatek... 03.12.14, 11:11
                Oczywiscie ze mysle wylacznie o swojej kieszeni i o dobru mojego dziecka. To chyba jasne i oczywiste kazdego. Absolutnie nie mam zamiaru dokladac sie do obcych dzieci nawet gdybym jeździła Porshe cayenne. Odcięcie meza od mojej kasy jedynie poprawi klimat w domu i uśmierzy pretensje. Gdyby moj ex zarabial 3,4 tys dałabym sobie spokój z podwyżkami i sama finansowalabym syna. W sytuacji kiedy jego tata opływa w bogactwa jego dziecko powinno miec rowniez z jego strony zapewnione dostatnie zycie.
    • koronka2012 Re: Podwyżka alimentow .. 02.12.14, 22:38
      Wysokość zarobków udowodnisz pośrednio - żądając zlożenia wyciągów z konta za ostatnie pół roku (łącznie z kartami kredytowymi). Poziom wydatków pana najlepiej zobrazuje poziom życia. I na tym polu trudniej kombinować. Żaden sąd nie uwierzy, że ktoś jest biedakiem jeśli robi np. zakupy w drogich sklepach.
      • jesienna.nuta Re: Podwyżka alimentow .. 03.12.14, 10:49
        Wnieś do sądu o okazanie PIT-ów pana za ostanie dwa lata, zrób zdjęcie auta, domu, ogrodnika i gosposi.
        Ojciec MA OBOWIĄZEK podzielić się z nieletnim dzieckiem KAŻDYM, NAWET NAJMNIEJSZYM DOCHODEM. No i dziecko ma prawo do takiego samego standardu życia, jak rodzice/ojciec.
        Wnoś o 1800 zł./mc. Łatwo udowodnisz, że masz kosztowne dziecko.
        Skopiuj po prostu wnioski eksi swojego obecnego męża.
        • celina1984 Re: Podwyżka alimentow .. 03.12.14, 11:11
          Ok dzieki za podpowiedzi.
        • 78macius Re: Podwyżka alimentow .. 03.12.14, 17:07
          >No i dziecko ma prawo do takiego samego standardu życia, jak rodz
          ice/ojciec.
          nie zgodzę się z tobą , dlaczego obowiązkiem ojca jest zeby jego dzieci zyły na jego poziomie a matki już nie. Jeśli ojciec ma druga rodzinę i jego żoan jest zamozniejsza to i jego pozim jest wyzszy czy ma te roznice wydać na dzieci . Skad przeswiadczenie ze zarabiajac wiecej trzeba wydac te pieniadze na zycie
          • celina1984 Re: Podwyżka alimentow .. 03.12.14, 17:14
            Pieniadze nowej zony to tylko i wylacznie jej sprawa. Ojciec powinien finansować dziecko wg swoich mozliwosci a nie mozliwosci nowej zony bo to nie jej dziecko/problem. Sad w ogole nie powinien wnikać ile nowa zona zarabia.
            • 78macius Re: Podwyżka alimentow .. 04.12.14, 11:33
              własnie o tym mówię często na forum są wyliczenia ze skoro ojciec zarabia tyle to procentowo musi oddać na dziecko. uwazam ze to jest błedne myslenie to rodzice decydują co dziecku jest potrzebne i na jakim poziomie będzie . Nic nie stoi na przeszkodzi aby mniej zarabiajacy rodzić podniosł poziom zycia dziecka zarabiając wiecej . Wyskość pensi nie oznacza automatycznie że na dziecko sa większe wydatki . Łatwo się wydaje nieswoje pieniadze zwłaszcza ze sie "należą". Pensja to nie tylko zycie od pierwszego do pierwszego ale zabezpiecznie rodziny , oszczędności .
            • agulha Re: Podwyżka alimentow .. 16.12.14, 00:49
              Jeżeli masz prawną rozdzielność finansową, to pieniądze nowej żony to tylko jej sprawa. Jeżeli nie, to zdziwisz się. Znam sytuację taką. Kobieta, zarabiająca przyzwoicie, choć bez fajerwerków. Mąż, prawie bez dochodu. Dwoje dzieci. Przedmałżeńskie dziecko męża. Sąd podwyższa alimenty na dziecko męża, argumentując, że dziecko ma prawo do poziomu życia ojca, przy czym poziom życia ojca wylicza według zarobków jego żony. Kobiecie po obliczeniu wychodzi, że na dziecko męża przypada więcej pieniędzy niż w ich rodzinie na głowę.
              • celina1984 Re: Podwyżka alimentow .. 16.12.14, 19:06
                No to jest absurd z ktorym ciezko sie pogodzić... Ale zawsze mozna nie brać ślubu bądź zrobic rozdzielność.
    • gazeta_mi_placi Re: Podwyżka alimentow .. 16.12.14, 15:08
      1000 zł na zdrowe dziecko to duży pieniądz. Chciałabym mieć tyle na jedno tylko dziecko.
      Pan zarabia jak na polskie warunki dużo, ale uczciwą jak mniemam pracą, mamy go za to karać? Dziecko za 1000 zł spokojnie da się utrzymać i jeszcze przy odrobinie pomyślunku starczy na tipsy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka