Dodaj do ulubionych

Wysokość alimentów

19.04.15, 00:19
Jaka Waszym zdaniem jest wystarczająca, czyli zaspakajająca potrzeby 7 latka, 11 latki. Rozumiem, że ojciec mieszka 120 km stąd i widzi dziecko, wtedy gdy mama go przywiezie.
Nawet, gdy mieszkało 14 km to był problem - więc argumenty, że odległość są zbędne. Ile kasy możecie wydać... Altz i tricolour.... Dzieci są dzieki Bogu zdrowe, mają wilczy apetyt. Bez żadnych bidetów, kucyków - normalna rodzina. Czekam na kwotę smile
Obserwuj wątek
    • altz Re: Wysokość alimentów 19.04.15, 07:26
      Według GUS potrzeba coś około 1000 zł na dziecko, więc te 1000-1200 zł są zazwyczaj wystarczające, jeśli nie ma się wyjątkowych wydatków. Student potrzebuje trochę więcej, chociaż studenci mają zniżki, choćby na na bilety komunikacji czy miejsce w akademiku.
      Sam też się staram nie wydawać za dużo na siebie i gdyby tak wszyscy wydawali, jak ja, to pewno gospodarka światowa stanęłaby z braku zbytu na towary. smile
      • zmeczona100 Re: Wysokość alimentów 19.04.15, 12:28
        > Według GUS potrzeba coś około 1000 zł na dziecko,
        > więc te 1000-1200 zł są zazwyczaj wystarczające

        Dokładnie tak samo, jak z nogami. Jeśli idę na spacer z psem, to statystycznie mam trzy nogi.
      • zmeczona100 Re: Wysokość alimentów 19.04.15, 12:28
        > Według GUS potrzeba coś około 1000 zł na dziecko,
        > więc te 1000-1200 zł są zazwyczaj wystarczające

        Dokładnie tak samo, jak z nogami. Jeśli idę na spacer z psem, to statystycznie mam trzy nogi.
    • mayenna Re: Wysokość alimentów 19.04.15, 12:02
      A jaka jest sytuacja matki? Bo 7- latka trzeba odbierać i odprowadzać do szkoły. Na jakie zajęcia dodatkowe dzieci chodzą? Jak jest sytuacja mieszkaniowa? Wynajem, mieszkanie w kredycie czy bez? Miasto czy wieś? Jak mają wyglądać kontakty z ojcem? Jak rozwiązana jest opieka w wakacje i feriie?
      Jak obliczałam w arkuszach Grzybowskiego to utrzymanie wychodziło mi na poziomie 1500 zł miesięcznie na dziecko. Bez wyjazdów wakacyjnych i ferii zimowych.
      • mayenna Re: Wysokość alimentów 19.04.15, 12:03
        I bez opiekunek.
      • jesienna.nuta Re: Wysokość alimentów 19.04.15, 12:15
        Alimenty są na dziecko, nie na matkę. Zauważyłaś?
        • mayenna Re: Wysokość alimentów 20.04.15, 10:04
          Nuta: matka opiekunki nie potrzebuje ale jak pracuje to sama nie da rady dziecka odebrać, nie zawsze może skorzystać z chorobowego na dziecko, a jak skorzysta to odbija się to na jej finansach - mniej zarobi. Czy to tak trudno zrozumieć?
      • altz Re: Wysokość alimentów 19.04.15, 12:16
        mayenna napisała:
        > Jak obliczałam w arkuszach Grzybowskiego to utrzymanie wychodziło mi na poziomi
        > e 1500 zł miesięcznie na dziecko. Bez wyjazdów wakacyjnych i ferii zimowych.

        Po co pisać takie farmazony? Ludzie poważnie piszą, to wypada poważnie odpowiadać. smile
        Ja pisałem o kwocie 1000-1200 zł na dziecko i taką kwotę miałem, ale często wystarczało mniej bez żadnych poświęceń z naszej strony.
        • zmeczona100 Re: Wysokość alimentów 19.04.15, 12:30


          > Po co pisać takie farmazony?

          To nie posługuj się nimi sam:

          > Ja pisałem o kwocie 1000-1200 zł na dziecko
    • jesienna.nuta Re: Wysokość alimentów 19.04.15, 13:15
      Uważam, że dziecku należy dać tyle, ile się ma, im więcej tym lepiej i pilnować solidnego, dobrego wykształcenia dla dziecka. Na dziecko nie warto żałować pieniędzy, bo w przyszłości taki system zemści się na rodzicach/dorosłych. Oczywiście mam na myśli edukację i mądre wychowanie dziecka, a nie ckliwe zaspakajanie kaprysów dzieciaka.
      Trzeba też zostawić sobie margines finansowy na realizowanie własnych przyjemności lub ambicji.
      Dziecko MUSI wiedzieć i słyszeć to jak najczęściej: daję ci więcej niż maja inni, ale nie dlatego, że mam i nie wiem co zrobić z pieniędzmi, ale dlatego, że masz się uczyć, ciągle kształcić i w przyszłości masz być ABSOLUTNIE samowystarczalny. Bo ja mam zamiar w końcu zająć zająć się sobą i SWOIM życiem.
    • tricolour Póltora tysiąca zlotych... 19.04.15, 13:23
      ... góra dwa tysiące bez względu na wiek. To znaczy - alimenty w wysokości góra tysiąca złotych. W praktyce może osiem stów, bo trzeba mieć coś na ekstra wydatki.

      Mam przegląd całościowy sprawy, bo 4-letni syn "kosztuje" tyle, co ćwierćwieczna córka. Argument w stylu "im starsze tym większe wydatki" to wyłącznie samotne matki potrafią wymyślić i to tylko do czasu gdy same nie zaczną płacić. Wtedy zaczynają liczyć, czego wcześniej nie umiały.
      • jesienna.nuta Re: Póltora tysiąca zlotych... 19.04.15, 13:35
        Tak. 1000 zł/mc od każdego z rodziców to uczciwa suma.
        • zmeczona100 Re: Póltora tysiąca zlotych... 19.04.15, 13:47
          Szok. To sąd oskubał ojca mojego dziecka doszczętnie.
          • tricolour Nie, to nie sąd... 19.04.15, 13:57
            ... tylko Ty okradłaś męża, co w konsekwencji odbiło się na synu mieszkającym ze złodziejką.

            Tak chciałaś alimentami odegrać się na mężu, że zniszczyłaś wszystko, co jeszcze w Was pozostało. I wygrałaś złotówki za cenę ojcostwa... jak to leciało?

            "Kiedyś nienawidziłam męża za to, co zrobił mnie, a teraz nienawidzę za to, co robi synowi"
            • zmeczona100 Re: Nie, to nie sąd... 19.04.15, 14:02
              To się leczy, Tri. Ciężko, opornie, ale się leczy, więc nie marnuj więcej czasu, bo szkoda tak żyć z paranojami.
              • tricolour Serio aż tak opornie... 19.04.15, 14:19
                ... że po latach leczenia niepohamowanie zakładać musisz wątki, w których dalej robisz z siebie pośmiewisko?

                Nie wiedziałem...
                • zmeczona100 Re: Serio aż tak opornie... 19.04.15, 15:03


                  Ślepota umysłu powoduje m.in.:
                  *trudności w braniu pod uwagę oraz szybkim rozumieniu tego że inni myślą – „myślę, że ty myślisz”, „myślę, że on myśli”
                  *trudności w rozumieniu, że inni nie wiedzą co ja myślę „skoro ja tak myślę, to wszyscy myślą to samo”
                  *trudności w dostrzeganiu uczuć i pragnień innych osób
                  *trudności w tworzeniu umysłowych reprezentacji osób, przedmiotów, zdarzeń
        • tricolour Uczciwa, bo ustalając ją... 19.04.15, 14:01
          ... zajrzałem kiedyś na fora studenckie, ileż to dostaje młodzież gdy jedzie na studia gdzieś w silną dal.

          Dostają najczęściej tysiaka, półtora to ci bogatsi, a o resztą muszą zatroszczyć się sami.
          • azja001 Re: Uczciwa, bo ustalając ją... 19.04.15, 14:07
            To że facet płaci tysiąc czy ponad tysiąc na dziecko to niekoniecznie dowód na to jaka to kobieta zła. Czasem faceci dają radę finansowo i nie liczą byłej żonie każdej złotówki dzięki której dziecku wystarczy od ... do na pasztetowej i w chińskich podkoszulkach. Po prostu chcą aby ich dziecku żyło się dobrze i godnie. Ba, są nawet tacy co doceniają fakt że jednak ciężar wychowania i codziennej żmudnej opieki spada głównie na kobietę. Po prostu niektórzy mają klasę a innym tego brak.
            • tricolour Niektórzy mają nie jedną, a osiem klas... 19.04.15, 14:15
              ... do tego cztery klasy liceum, i niejeden fakultet dzięki czemu nie widzą niczego złego w jadaniu pasztetowej i chodzeniu w chińskich podkoszulkach, bo sami pasztetową czasem jadają, a chiński to mają nawet GPS na jachcie, o innych chińskich rzeczach nie wspomnę.
            • wasp20 Re: Uczciwa, bo ustalając ją... 19.04.15, 14:48
              Ba, są nawet tacy co doceniają fakt że jednak ciężar wychowania i codziennej żmudnej opieki spada głównie na kobietę. Po prostu niektórzy mają klasę a innym tego brak.

              1. Rzucanie kasy zamiast osobistej opieki nad dzieckiem nie jest dla mnie żadną klasą tylko wykupieniem sobie usługi u ex partnerki (coś jak oddanie dziecka do internatu) - jest gdzieś tam potomek, którym nie trzeba sobie gitary zawracać, odpala się opiekunce jakąś stawkę i z grzywki.
              Wygodnictwo, zwłaszcza, jak faceta na to stać. Co to za klasa odpalać byłej rodzinie niewielki procent dochodów? Dla mnie zerowa.
              2. Jak sobie kobieta wybrała męskiego szowinistę, który uważa, że miejsce baby jest przy garach i pieluchach, to zostaje z dzieckiem sama.
              3. Dla dziecka jest 100 razy ważniejsze mieć TATĘ niż żeby mieć wypasioną komórkę. Tylko dziecko trzeba od małego uczyć CO jest prawdziwą wartością. Taki przykład - mój syn przyszedł wczoraj i mówi mam wszystko - tatę, mamę, brata jednego, brata drugiego, kotka, mam wszystko!
              Były tam klocki lego? Nie. Były autka? Nie. Byli ludzie. Dumna jestem jak cholera z mojego mądrego dziecka.
              4. Codzienna opieka nad dzieckiem jest radością i przywilejem. Każdy, kto uważa inaczej powinien mieć natychmiast odebrane prawa rodzicielskie. I tak, to jest praca, która bywa ciężka, zwłaszcza, jeśli dziecko ma szczególne potrzeby. Co nie zmienia faktu, że jeśli ktoś wyrzeka się jej dobrowolnie nie zasługuje na bycie rodzicem. I tym bardziej taki ktoś nie ma klasy.
              • altz Re: Uczciwa, bo ustalając ją... 19.04.15, 15:53
                wasp20 napisał(a):
                > 4. Codzienna opieka nad dzieckiem jest radością i przywilejem. Każdy, kto uważa
                > inaczej powinien mieć natychmiast odebrane prawa rodzicielskie.

                Święta racja!
            • altz Re: Uczciwa, bo ustalając ją... 19.04.15, 16:05
              azja001 napisała:
              > To że facet płaci tysiąc czy ponad tysiąc na dziecko to niekoniecznie dowód na
              > to jaka to kobieta zła. Czasem faceci dają radę finansowo i nie liczą byłej żo
              > nie każdej złotówki dzięki której dziecku wystarczy od ... do na pasztetowej i
              > w chińskich podkoszulkach. Po prostu chcą aby ich dziecku żyło się dobrze i god
              > nie.

              Ty nawet nie wiesz, co oznacza słowo "godnie". Godnie to od godów, czyli wesela, zabawy, czegoś wyjątkowego, krótkotrwałego i na wyrost.
              Jak już dziecko nauczy się tych stałych godów, to nie będzie potrafiło żyć normalnie. Dowodem są choćby państwa bogate w kopaliny, jak choćby Rosja i biedne, jak Szwecja. Gdzie ludzie lżej żyją? Tylko dzięki własnej wyobraźni i pracy.
              Nieograniczone zasoby, dużo ponad koszty utrzymania się, demoralizują i nie uczą samodzielności. Widziałem kiedyś na obozie chłopców, którzy dostali kieszonkowe po 1500 zł na 10 dni. Nie mieli czasu i możliwości to wydać, więc się męczyli z tą forsą i wszystkiemu dziwili wokół. smile Tak samo rośnie pokolenie w państwach o bogatym socjalu, to jest to samo zjawisko, ale już w groźnej skali.

              Co do samych wyliczeń, to wiele osób zwyczajnie kłamie albo fantazjuje poprawiając sobie samopoczucie, prawdopodobnie w większości nigdy nie wydawali takich pieniędzy na dziecko i na osobę w rodzinie. Blef forumowy i tyle. smile
              • zmeczona100 Re: Uczciwa, bo ustalając ją... 19.04.15, 18:19
                Altz, co Ty wciągasz??

                > Ty nawet nie wiesz, co oznacza słowo "godnie". Godnie to od godów, czyli wesela
                > , zabawy, czegoś wyjątkowego, krótkotrwałego i na wyrost.

                Godna śmierć- też?
                • altz Re: Uczciwa, bo ustalając ją... 19.04.15, 18:35
                  zmeczona100 napisała:
                  > Altz, co Ty wciągasz??

                  Nic nigdy i nie zamierzam tego zmieniać.
                  Z twojego zdziwienia widzę, że też nie rozumiałaś. wink

                  > Godna śmierć- też?

                  Czy ja mam odpowiadać za ludzi, którzy nie wiedzą, o czym mówią?
                  Weź, nie żartuj. smile
                  • zmeczona100 Re: Uczciwa, bo ustalając ją... 19.04.15, 20:26
                    Rzeczywiście, nie rozumiem. Bo nie wiem, czemu chłopcy mieliby nie wydac w 10 dni 1500 zł, skoro Tobie zostaje niewiele mniej na 10 dni, a ciągle to piszesz, jak żyjesz na skraju nędzy i rozpaczy.
                    Skoro zarabiasz prawie 4 000 zł (dane GUS ze stycznia tego roku smile ), wydajesz na alimenty jakieś 2 x 500 zł (pisaleś, że 1000 zł to wystarczające na dziecko na miesiąc), to zostają Ci cale 3 000 zł. Nie odbija Ci czasami z tego nadmiaru??
                    • altz Re: Uczciwa, bo ustalając ją... 19.04.15, 20:54
                      zmeczona100 napisała:
                      > Rzeczywiście, nie rozumiem. Bo nie wiem, czemu chłopcy mieliby nie wydac w 10 d
                      > ni 1500 zł
                      Bo tam nie było czasu na wydanie tak dużych pieniędzy, ani nie było gdzie to wydać, a wszystko mieli opłacone. smile

                      > ciągle to piszesz, jak żyjesz na skraju nędzy i rozpaczy.
                      Dawno tak nie pisałem. smile Pisałem tylko dzisiaj, że nie wydaję za dużo. Ja nie mam specjalnej przyjemności z wydawania pieniędzy, przyzwyczaiłem się do biedy i nie szaleję, chociaż mnie teraz stać na trochę więcej.

                      > Nie odbija Ci czasami z tego nadmiaru??
                      Mnie nie odbija i gdybym wygrał dużą kwotę, pewno też by nie odbiło. smile
                      Pieniądze raz są, a raz ich nie ma, więc się nigdy nie przyzwyczajam i nie nastawiam, że są na stałe. wink
                      A te twoje 4000 wg GUS, to jest kwota brutto, więc na rękę byłoby jakieś 2800 zł, nie takie znowu wielkie szaleństwo. smile
                      • zmeczona100 Re: Uczciwa, bo ustalając ją... 20.04.15, 13:09
                        Moje 4000 zł są takie same, jak Twoje 1000 na dziecko wg GUS wink
          • mayenna Re: Uczciwa, bo ustalając ją... 20.04.15, 12:12
            To jest gotówka co miesiąc. Reszte dostają w niewymiarowych dotacjach materialnych lub gotówkowych. Może pogadaj z córka ?
            O słoikach i wałowce nie wspomnę... A to tez kosztuje. Często rodzice kupują tez tzw. wyprawkę: tapczan, pościel, naczynia, ręczniki bo na stancji nie ma lub jest zużyte.
      • mayenna Re: Póltora tysiąca zlotych... 20.04.15, 10:01
        A jakim cudem? Córka dorabia?
        Student oprócz mieszkania, ubrań i jedzenia ( podobnie jak u 4-latka) potrzebuje podręczniki, bilet miesięczny, pieniądze na dojazdy do domu, komputer i internet poza domem rodzinnym, telefon i koszty jego użytkowania, wakacje - droższe bo 4-latek może za darmo z rodzicami lub za pól ceny.
        Tri do twojej cóki dokłada po prostu ktoś inny niż tysmile
        • tricolour Czy studentka dorabia? 20.04.15, 11:06
          Mayenna, zadając takie pytanie dajesz dowód, że rozwódka z nieuregulowaną sprawą alimentów jest wychowawczo niewydolna.

          Ja studiowałem jeszcze za komuny. Moja mama zarabiała na wysokim stanowisku inżynierskim jakieś trzy-cztery tysiące złotych. Tato zarabiał w amerykańskim przedstawicielstwie trzy tysiące dolarów, co pozwalało nam kupować co miesiąc półtora nowego Poloneza prosto z salonu lub mieszkanie co kwartał bez kolejek. Mogliśmy dosłownie srać kasą na kilometr.

          A mimo to ja, po pierwszym roku studiów, miałem już swoje pieniądze ze stypendium naukowego (trzy tysie) a po drugim pracowałem na pełnym etacie na Politechnice (kolejne trzy tysie) plus dodatkowo we Wiedniu (troszkę waluty).

          Mayenna, nie pytaj czy student dorabia, bo to obraźliwe dla studenta i dla Ciebie.
          • mayenna Re: Czy studentka dorabia? 20.04.15, 12:19
            Tri, od czasó twoich studiów sporo sie zmieniłosmile Ubawiłeś mnie To że ty cos miałeś nie oznacza, że wszyscy musza mieć, nie pojmujesz tego?
            A ile z tego zawdzeczasz możliwoścom rodziców? bo student za ten tysiąc nie kupi sobie biletu do Wiednia, żeby dorobić( nie utrzyma się tez przez ten pierwszy tydziń/miesiąc).
            Na etaty na uczelniach jest teraz więcej chętnych niz miejsc i trzeba jak wszędzie mieć popracie. Dla szarego studenta zostaje McDonald a to jednak trudno połączyć ze studiami.
            Wiesz, mi się już nie chce gadać bo obrażasz mnie osobiście. Tez żałuje ,ze nie jestem Tri z mamusia na wysokim stanowisku i dobrze zarabiającym ojcem, może dlatego taka niezaradna ze mnie rozwódka..

            A mieszkanie kto ci kupił? bo jak mniemam rodzice?big_grin Żałosne. Poważniesmile..
            • zmeczona100 Re: Czy studentka dorabia? 20.04.15, 12:36
              Meyenno wink
              Córka Triego ma lat 25. Czyli Tri podaje kwoty sprzed denominacji smile
              Wyobrażasz sobie stypendium naukowe, ponad dwukrotnie wyższe, niż dzisiejsza najniższa płaca? big_grin Albo pracę na II roku za więcej, niż dzisiaj otrzymuje np. adiunkt? big_grin Mógł pracować, ale za część najniższego wynagrodzenia, bo nie mając wykształcenia nadawał się na stanowisko konserwatora powierzchni płaskich, a nie na choćby najniższe dydaktyczne (o naukowm nawet nie wspominając).

              Tri kity próbuje wciskać licząc, że forumowicze- głoopki połkną jak pelikany big_grin
              Tri traktuje siebie jak wzorzec z Sevres- rozwiódł się z córką, nie jest to dla niego rodzina, jedyny obowiązek ojca to płacenie lichych alimentów itp. smile big_grin
            • mayenna Re: Czy studentka dorabia? 20.04.15, 12:37
              I jeszcze jedno: stypendium naukowe, jak i socjalne, dostajesz od listopada do czerwca. Resztę roku student ma głodować i pod mostem mieszkać?, w takim wymiarze na jaki rodzica stać. Sąd n ie ma prawa zakładac że coś sie wydarzy bo Tri studiował i pracował. Twoja córka moż enie miec tego luksusu by godzic obie sprawy i to ty masz jej dać. Jak jej zostanie to tylko plus dla niej, że zaradna i oszczędna, ale to minimum socjalne to jednak rodzic powinien zabezpieczyc.Choćby po to żeby dziecko nie bało siebezdomności.
              Akimenty sa na normalne, spokojne życie, na zabezpieczenie socjalu dziecku
              • tricolour Ty o alimentach wykładu nie rób... 20.04.15, 13:33
                ... bo sama gówno na dziecko dostajesz, taka jest Twoja praktyka sprzeczna z wykładem. Lepiej zacznij skutecznie wprowadzać w życie "pomysły" na alimenty, a dopiero potem pouczaj innych co mają robić, bo jesteś przykładem nieudolności.

                A potem, gdy już zaczniesz dostawać choć jedną jedyną złotówkę, to może zrozumiesz, że własne podwórko jest ważniejsze nić córki Tricoloura, która alimenty dostawała takie, jakie były jej potrzebne.
                • mayenna Re: Ty o alimentach wykładu nie rób... 20.04.15, 13:38
                  No jak zwykle Tribig_grin Jak nie staje to obrażasz innych. Napij się meliski i nie przejmuj tak mnąsmile
                  • mayenna Re: Ty o alimentach wykładu nie rób... 20.04.15, 13:43
                    A jeśli chodzi o alimenty to nigdzie nie pisałam o twojej córce i twoich alimentach, ale nieznajomość wydatków na dziecko, która pokazujesz pisząc, że 4-latek i studentka kosztują tyle samo, obnaża niewiedzę i bezmiar ignorancji, a przykłady rodem z poprzedniej epoki jak to studenci mają na studiahc świadczy o nieznajomości realiów współczesnych. Czyni to ci niezdolnym do jakiejkolwiek merytorycznej dyskusji, a wymiany epitetów nie lubię. Pyskówki nie sa dla mnie.
                    • tricolour To ja wolę być ignorantem... 20.04.15, 13:58
                      ... który płacił alimenty w wysokości potrzeb córki niż omnipotentem, którego nie stać na zdobycie alimentów od byłego męża, przez co jęczy i gada inaczej niż robi.

                      Poza tym rzeczywiście czterolatek kosztował więcej, bo niania kosztowała (gdy była) dwa tysiące, a stara krowa (czyli córka) już niani nie potrzebuje. Fakt, nie znam realiów.

                      A na sam koniec: to nie piszę epitety. To Ty sama ze swojego życia robisz epitet. Nieudolnością.
                      • mayenna Re: To ja wolę być ignorantem... 20.04.15, 14:12
                        Może trzeba było córkę do dziecka nająć? Taniej by byłobig_grin
                        Czyli sam widzisz, że mam rację: 4-latek nie kosztuje tyle co studentsmile A to chyba ty postulowałes że małe dziecko kosztuje mniej? Bo ja o tej niani tez pisałam w tym wątku.

                        Bardzo cię bola moje alimenty. Mnie akurat nie dokucz to specjalniesmileAle abwi mnie jak sie ciskasz w każdym poście na ten tematsmile
              • jesienna.nuta Re: Czy studentka dorabia? 20.04.15, 14:02
                Mayenno, student ma DORABIAĆ na swoje utrzymanie, a nie tylko ciągnąć bezwstydnie kasę od rodziców.
                • tricolour Student ma PRACOWAĆ nie dorabiac... 20.04.15, 14:09
                  ... pracować w każde wakacje. Legalnie i dostając świadectwo pracy.

                  W mojej firmie student bez udokumentowanej historii pracy podczas studiów dostaje kopa w dupe za zajmowanie kolejki innym bardziej ogarniętym.
                  • jesienna.nuta Re: Student ma PRACOWAĆ nie dorabiac... 20.04.15, 14:13
                    Szczerze mówiąc Tri, ja też nie zatrudniam NIKOGO, kto nie pracował na studiach.
                    Po co mi niewydolny leń?
                    • mayenna Re: Student ma PRACOWAĆ nie dorabiac... 20.04.15, 14:19
                      jesienna.nuta napisała:

                      > Szczerze mówiąc Tri, ja też nie zatrudniam NIKOGO, kto nie pracował na studiach
                      > .
                      > Po co mi niewydolny leń?
                      Niania ma u ciebie posadę, odprowadzasz podatki i zusy za nia?smile Tri pewnie też zatrudnia nianię na umowe o prace lub choćby na zleceniebig_grin
                      Takiej osoby co zrobiła dwie magisterki też nie zatrudnisz?
                      No, ale głupota i ograniczenie to cos czym ludzie najchętniej się chwala....
                      • mayenna Re: Student ma PRACOWAĆ nie dorabiac... 20.04.15, 14:24
                        A ja bym wolała, żeby moje dziecko na studiach robiło cos dla innych, wolontariat w jakiejs organizacji pozytku publicznego czy działanośc non profit.. Bo kiedy jak nie wtedy?
                        • celina1984 Re: Student ma PRACOWAĆ nie dorabiac... 20.04.15, 14:35
                          Dobroczynienie kosztem dojonego ojca ? Szlachetna rzecz smile
                          • mayenna Re: Student ma PRACOWAĆ nie dorabiac... 20.04.15, 14:41
                            celina1984 napisała:

                            > Dobroczynienie kosztem dojonego ojca ? Szlachetna rzecz smile
                            Widzisz, bo wychowanie to nie tylko kasa, ale głownie, przynajmniej dla mnie , wartości jakie dziecku przekazujemy. Zobacz co wyrosło z Tri po takim doświadczeniu jakie miał za młodu: bogaci rodzice, a on nic dla innych nie robił tylko latał za kasą jak o mnie chodzi to ja wole kosztem tatusia wychowac dziecko na kogos o zupełnie innej konstrukcji niz Tri. Ten brak kultury, pogarda i chamstwo ma swoje korzenie w tych doświadczeniach z młodości.
                            • tricolour Brak kultury, pogarda i chamstwo... 20.04.15, 15:29
                              ... to naczelne hasła gdy się wyjawia niewygodna i skrywana prawda. Pajacowaty prezydent, który z pychy zabił sto osób, jest dla wielu zbawicielem osaczonym przez przemysł pogardy, a dla normalnych ludzi nieudacznikiem, który zmontował wyjazd na wariackich papierach, przez co wszystkich szlag trafił.

                              Rozumiem, że dotyka Cię moja krytyka, ale to nie ja jestem sprawcą Twoich alimentacyjnych zmagań. Krytykę możesz przyjąć na dwa sposoby:

                              1. deprecjonując mnie, co do niczego nie prowadzi i niczego w Twoim życiu nie zmienia lub
                              2. przyjąć ją, wziąć na klatę i zdobyć alimenty. Bo inaczej nie masz prawa oczekiwać społecznego potępienia alimenciarzy skoro sama ich tolerujesz we własnym domu. Oraz wychowujesz kolejne pokolenie nauczone, że kobieta to przedmiot do pomiatania, lekceważenia, i zaiwaniania na dwa etaty, a ojciec to luzak.

                              Wybór należy do Ciebie.
                              EOT.
                              • mayenna Re: Brak kultury, pogarda i chamstwo... 20.04.15, 19:31
                                Nie pochlebiaj sobie bo nie jestes w stanie mnie dotknąć. Zawsze piszesz dokładnie to samo jak ci brakuje argumentów.Nie tylko do mniesmile
                                Piękna tyradasmile
                                Chętnie jeszcze poczytam, więc się nie krępuj z analizami.
                        • wasp20 Re: Student ma PRACOWAĆ nie dorabiac... 20.04.15, 17:48
                          mayenna napisała:

                          > A ja bym wolała, żeby moje dziecko na studiach robiło cos dla innych, wolontari
                          > at w jakiejs organizacji pozytku publicznego czy działanośc non profit.. Bo kie
                          > dy jak nie wtedy?

                          No nie wiem, ja to robiłam po studiach, mając pracę. Nadal zresztą robię.
                          • mayenna Re: Student ma PRACOWAĆ nie dorabiac... 20.04.15, 19:34
                            Wasp - ja wiem że to kuszące byc na tym forum za kolejny wzorzec z Sevres, ale nie idż tą drogą.
                      • tricolour Mayenna, dorośnij... 20.04.15, 14:30
                        ... bez względu na to, co do mnie napiszesz, to od tego przelewu alimentów nie dostaniesz. Bo ojciec Twego dziecka ma je w dupie, a Ty jesteś nieudolna i w zasadzie też masz je w dupie. Pod względem organizacyjno - finansowym

                        Bez względu na ZUSy naszej niani (płacone zresztą) czy ilość jej fakultetów nic się nie zmieni w Twoim życiu jeśli sama nie ruszysz czterech liter, by ogarnąć własne obowiązki.

                        Nie zachowuj się jak zmęczona pokraka, chora z nienawiści, którą to nienawiść sama współprodukowała.
                      • jesienna.nuta Re: Student ma PRACOWAĆ nie dorabiac... 20.04.15, 14:51
                        Jaka niania?!

                        Kobieto, ja mam od 18 lat dobrze prosperującą firmę zatrudniająca ludzi - niektórych od 18 lat właśnie. Za WSZYSTKICH płacę uczciwie ZUS, płacę punktualnie podatki, chorobowe, urlopy...

                        Dwie magisterki?
                        Nie bądź śmieszna.
                        Sama mam dwa fakultety, a mój najlepszy człowiek - oprócz trzech fakultetów - ma doktorat.

                        U mnie liczy się PRACA i DOŚWIADCZENIE, lojalność, uczciwość i pracowitość.
                        U nie zarabia się wielokrotność średniej krajowej.
                        Po studiach gostka BEZ udokumentowanej pracy NIE ZATRUDNIAM, BO TO LEŃ, który od rodziców ciągną kasę. Niech idzie gdzie indziej.

                        Nie insynuuj mi nieuczciwości.
                        Nie sądź mnie według siebie.
                      • wasp20 Re: Student ma PRACOWAĆ nie dorabiac... 20.04.15, 17:55
                        mayenna napisała:
                        > Takiej osoby co zrobiła dwie magisterki też nie zatrudnisz?

                        Jako właścicielka firmy mówię - wolę zatrudnić osobę bez żadnej magisterki, ale potrafiącą pracować. Zbyt łatwo teraz o tytuł magistra, zbyt trudno o dobrego pracownika.
                        Zbyt wielu jest ludzi, którzy mają szalone mniemanie o sobie, bo mają magisterkę. No wow! Magisterkę? Rili?
                        • mayenna Re: Student ma PRACOWAĆ nie dorabiac... 20.04.15, 19:39
                          To może ustalmy jedno: czy życie studenta ma byc uzaleznione od tego czy ma pracę( z zalożenia sąd ma dać mniej alimentów niż potrzeba żeby sobie student zarobił), czy ma dać żeby starczyło a student powinien dla przyzwoitości starać się pracowac na siebie? To może postulujmy w ogóle zniesienie obowiązku alimentacji po maturze. Jak się dzieciak chce uczyć to sobie sam zarobi....Tylko chyba ustawodawca jest nieco innego zdania co uważam za słuszne.
                  • mayenna Re: Student ma PRACOWAĆ nie dorabiac... 20.04.15, 14:15
                    smile Pogadaj Tri ze studentami. Jak ten 4-latek dorośnie to bedziesz miał wiedzę jak znalazłsmile
                    • zmeczona100 Re: Student ma PRACOWAĆ nie dorabiac... 20.04.15, 20:24
                      O ile taka wiedza będzie mu w ogóle potrzebna.
                      4-latek może podzielić losy swojej starszej siostry...
        • wasp20 Re: Póltora tysiąca zlotych... 20.04.15, 11:32
          Maleńka, naprawdę uważasz, że w pełnej rodzinie np. nauczycielskiej, student dostaje kasę na wakacje i komórkę? Wow!
          Może jeszcze na piwo ma dostawać?
          "Mamusia da na piwo. Mamusia da, bo się potnę!"
          • wasp20 Re: Póltora tysiąca zlotych... 20.04.15, 11:35
            *Maleńka
            Mayenna.
          • mayenna Re: Póltora tysiąca zlotych... 20.04.15, 12:22
            To skąd student ma wziąć na komórkę i na wyjazd do pracy na wakacje? Kraść ma? na ten poczatek zawsze coś trzeba dać, żeby dziecko mogło zarobić. Bilet nawet do domu kosztuje. W wakacje jeść tez musi...Nie pisze tu przecież o fundowaniu dziecku wczasów i abonamentu. A jeśli rodzica stać to czemu ma nie zafundować? Bo student ma byc biedny i głodny?
            • wasp20 Re: Póltora tysiąca zlotych... 20.04.15, 12:41
              Mayenna, moim skromnym zdaniem studenci to dorośli ludzi, którzy, jeśli chcą mieć extrasy, powinni na nie zarobić.
              Pomijając studia typu medycyna, mają praktycznie wszyscy takie możliwości. Co prawda prawo karne (nie mylić z admininstracyjnym) czy studia na SGH są czasochłonne i pracochłonne, ale dają możliwość dorabiania.
              Nie mówiąc o innych kierunkach, na których, nie czarujmy się, student się nie przemęcza.
              Poza tym czasy teraz takie że sam papier to mało i żeby znaleźć dobrą pracę trzeba pokazać, że potrafi się pracować.
              Dlatego rozsądnie myślący studenci wykorzystują 4 miesiące wakacji na wyjazdy za granicę do pracy.
              Zarabiają na studia, szlifują języki obce i zbierają doświadczenie życiowe i zawodowe.
              A rozsądnie myślący rodzice mobilizują ich do tego zamiast sypać kasą.
              • mayenna Re: Póltora tysiąca zlotych... 20.04.15, 13:02
                A moim skromnym zdaniem nie rozróżniasz: mieć" teoretyczna możliwość" od przymusu dorabiania bo na jedzenie nie ma.
                Między mobilizacja a przymuszaniem poprzez morzenia głodem jest jednak spora róznica.
                I jeszcze jedno: skoro studenci mają pracowac i ta praca dla nich lezy na ulicy to skąd tak wysokie bezrobocie właśnie wśród młodzieży?
                Widziałaś jakies rozkłady zajęć na studiach? Bo wyobraż sobie że bywaja takie co to dwie godziny rano, dwie po południu i jedna np. od 20.00 wieczorem. Nie każdy może studiować nawet na tych mniej przez ciebie cenionych kierunkach. Trochę wyobraźni.
                • mayenna Re: Póltora tysiąca zlotych... 20.04.15, 13:08
                  Ale tez posytuluje niech te dorosłe darmozjady powyżej 18 roku życia ida do roboty a nie chca alimenty od tatusiów, co to podbnie jak Tri studiował, brał stypendium i jeszcze w Wiedniu dorabiał na zmywaku i to 30 lat temu.
                  Dla mnie to hit, że Tri nie rozumie zmian jakie od tego czasu zaszły.Ewidentnie starość chyba bo moja babcia też uważała że majtki z koronki to luksus bo ona chodziła w płociennych na sznurki i miała ich dwie pary, a zamiast podpasek to się szarpii używało i prało po użyciusmile

                  • tricolour Nie kochana, nie na zmywaku... 20.04.15, 13:37
                    ... tylko w fabryce komputerów, bo to takie czasy były, że dopiero komputery na dobre się zaczynały. Optimus, JTT - to były te początkowe czasy za porządne pieniądze.

                    Zresztą jedna z tych literek "T" taka zupełnie nieznacząca nie jest.
                    • zmeczona100 Re: Nie kochana, nie na zmywaku... 20.04.15, 20:01
                      Że się wtrącę. Co ma JTT do komuny, w której to ponoć studiowałeś, i do Wiednia, w którym to sobie ponoć dorabiałeś?
                      I co ma Optimus do Wiednia, fabryki komputerów, skoro w komunie nie istniała jeszcze żadna fabryka Optimusa?

                      Lejesz wodę, Tri.
                      • tricolour Bo studia trwają pięc lat... 20.04.15, 20:59
                        ... drugi fakultet trwa pięć lat, trzeci trzy. Na zakładkę to dziesięć. Był czas na komunę, na jej upadek, na JTT.

                        Ale durnej babie to do łba nie przyjdzie...
                        • zmeczona100 Re: Bo studia trwają pięc lat... 20.04.15, 21:06
                          No to pisz od razu, żeś wieczny student big_grin To wszystko wyjaśnia big_grin W takiej sytuacji to żaden sąd nie przyznałby ci alimentów, skoro miałes już zawód smile smile smile Tylko nie wiem, czemu odmawiasz normalnych pieniędzy studentom, studiującym jeden kierunek smile

                          Ta a propo- u nas fakultety trwają co najwyżej rok, a zazwyczaj- semestr.

                          Na JTT nie było miejsca w komunie, ani we Wiedniu nie było miejsca na Optimusa czy JTT smile
                          A 3000 zł pod koniec komuny to wystarczalo na pół masła.
                          • tricolour Dziesięcioletni, nie wieczny... 20.04.15, 21:35
                            ... ale dziękuję za życzenia długowieczności.


                            • zmeczona100 Re: Dziesięcioletni, nie wieczny... 20.04.15, 21:52
                              Tri, jak już fantazjujesz, to przynajmniej dbaj o spójność smile
                              Skoro napisaleś, że dorabiasz od ukończenia I roku studiów, to nie kręć teraz z dodatkowymi studiami czy dorabianiem w Wiedniu przy komputerach w okresie komuny, kiedy te firmy wtedy nawet nie istniały, czy pracą od tegoż II roku na uczelni.
                              Dyskusja, tak na marginesie, nie dotyczy sudiowania na kolejnych kierunkach czy uczelniach i przyzwolenia na pozostawaniu na utrzymaniu do momentu zakonczenia ostatniego kierunku, tylko obowiązku utrzymania doroslego dziecka, które nie ma możliwości samodzielnego utzrymania się. Skoro ma zawód po pierwszym zakończonym kierunku, to na kolejny sam sobie musi zapracować. A ty robisz z siebie gieroja, który mając zawód raczył łaskawie się sam utrzymywać podejmując kolejne studia (co i tak jest wątpliwe- ze względu na brak spójności). No to dopiero wzór do naśladowania dla wszystkich rodziców wszystkich studentów.
                • wasp20 Re: Póltora tysiąca zlotych... 20.04.15, 15:58
                  > Widziałaś jakies rozkłady zajęć na studiach?
                  Codziennie widzę smile Widzę też w jaki sposób studenci funkcjonują, ile mają nauki, itd.
                  Dlatego właśnie się wypowiadam w tym temacie smile

                  Poza tym czym innym jest "mam, ale nie dam, bo nie i basta", a czym innym "nie będę się zarzynać żeby dać na coś, na co student może i powinien zapracować"
                  • zmeczona100 Re: Póltora tysiąca zlotych... 20.04.15, 20:05
                    > Codziennie widzę smile Widzę też w jaki sposób studenci funkcjonują, ile mają nauk
                    > i, itd.

                    Gdzie można studiować prawo karne (nie mylić z administracyjnym)?
                    • wasp20 Re: Póltora tysiąca zlotych... 20.04.15, 21:10
                      "Gdzie można studiować prawo karne (nie mylić z administracyjnym)?"

                      Faktycznie, durny skrót myślowy mi wyszedł, przepraszam. Chodziło o odróżnienie prawa od administracji.
            • jesienna.nuta Re: Póltora tysiąca zlotych... 20.04.15, 14:04
              To skąd student ma wziąć na komórkę i na wyjazd do pracy na wakacje? Kraść ma? na ten poczatek zawsze coś trzeba dać, żeby dziecko mogło zarobić. Bilet nawet do domu kosztuje. W wakacje jeść tez musi...Nie pisze tu przecież o fundowaniu dziecku wczasów i abonamentu. A jeśli rodzica stać to czemu ma nie zafundować? Bo student ma byc biedny i głodny?"

              Student ma PRACOWAĆ w każde wakacje i w weekendy też może.
              Tak w przypadku córki mojego męża zdecydował ongiś sąd.
              • zmeczona100 Re: Póltora tysiąca zlotych... 20.04.15, 20:12
                > Student ma PRACOWAĆ w każde wakacje i w weekendy też może.

                .... i dlatego też słuszne jest wymaganie od alimenciarza, który zarabia za mało w stosunku do uzasadnionych potrzeb nieletniego, aby pracował dodatkowo, wszak ma wolne po pracy, wolne weekendy i tadam! urlop smile

                > Tak w przypadku córki mojego męża zdecydował ongiś sąd.

                Calkiem słusznie- jeśli ojciec nie mial możliwości zarobkowych i z przyczyn od niego niezależnych (np. kiepściutka renta i duże wydatki na leki/ rehabilitację), a pełnoletnie dziecko miało możliwości samodzielnie się utzrymać. W przeciwnym wypadku ma zastosowanie wyrok SN- że rodzic ma obowiązek podzielić się nawet najmniejszymi dochodami z nieletnim, jeśli ono nie jest w stanie samodzielnie się utzrymac.
                Więc tętego, warto dopisywać kontekst wyroku.
    • celina1984 Re: Wysokość alimentów 20.04.15, 12:47
      1500 zł na 4 latke 2000 tysiace na 10 latke razem 3500 tysiaca. Zarobki ojca 5-5,5 tysiaca miesiecznie. Większość kobiet tu na forum uwaza ze to odpowiednie kwoty smile
      • zmeczona100 Re: Wysokość alimentów 20.04.15, 13:07
        Ojca stać na zamieszkiwanie w Pałacu Wilanowskim, na który wziął kredyt na 30 lat i spłaca duże raty, więc nie marudź, że zarabia 5-5.5 tys. Nie miałby wtedy takiej zdolności kredytowej. A sądy nie takie głupie, żeby uwierzyć, że stać go na pałace, chociaż zmniejszyły mu się zarobki (żeby to zmniejszenie nie było tak powszechne u alimenciarzy, to może byłoby łatwiej tym rzeczywiście pokrzywdzonym).

        Poza tym- sama wyliczyłas, że Twoje dziecko kosztuje Cię 4tys., miesięcznie, więc te kwoty, które podałas, to połowa kosztów utrzymania, więc o co Ci chodzi?
        • mayenna Re: Wysokość alimentów 20.04.15, 13:13

          Zepsułaś Celince dzieńsmile A mógł się znależc jakiś sojusznik i pochyliłby się nad dolą nieszczęsnego misia. Chciaż ja mu i tak wspólczuje bo jak ona w domu bez przerwy o tych alimentach gada i przeżywa to chłop życia nie ma....
          • zmeczona100 Re: Wysokość alimentów 20.04.15, 13:16
            Sojuszników to ma wypasionych- Tri i ALtz big_grin
            Biedny chłopina Celusiowy big_grin
            • celina1984 Re: Wysokość alimentów 20.04.15, 14:16
              I wielu oraz wiele innych złośliwa zołzo smile a i potrzeby znacząca sie zmieniło tak wiec zołzo stara (i pewnie brzydka) nic po twoim bzdurnym gadaniu smile
              • zmeczona100 Re: Wysokość alimentów 20.04.15, 20:13
                Celuś, kochanie smile
                Liczy się siła argumentów, a nie epitetów smile Jak dorośniesz, to zrozumiesz tę prostą zależność smile
              • zmeczona100 Re: Wysokość alimentów 20.04.15, 20:13
                Celuś, kochanie smile
                Liczy się siła argumentów, a nie epitetów smile Jak dorośniesz, to zrozumiesz tę prostą zależność smile
        • wasp20 Re: Wysokość alimentów 20.04.15, 16:00
          A sądy nie takie głupie, żeby uwierzyć,
          Nie wnikając w resztę dyskusji - sądy nie są głupie, sądom się nie chce wymyślać niczego nowego, mają wytyczne z lat 60-tych i z góry, już w momencie otrzymania dokumentów, nie czytając ich nawet, wiedzą doskonale co i jak.
      • mayenna Re: Wysokość alimentów 20.04.15, 13:10
        Cela: kłamiesz. Przecież przyznałaś sama że jak te alimenty orzekano to tatus zarabiał sporo więcej.
        Złożył już wniosek o obniżenie?
        • zmeczona100 Re: Wysokość alimentów 20.04.15, 13:13
          > Złożył już wniosek o obniżenie?

          Bez sensu smile
          Ani potrzeby dzieci się nie zmniejszyły, ani możliwości zarobkowe ojca big_grin
          Jak ojcu brakuje, to niech sprzeda pałac, który zamieszkuje- odejdą ogromne raty miesięczne, to i na alimenty będzie go stać big_grin
          • mayenna Re: Wysokość alimentów 20.04.15, 13:24
            My to wiemy i cos mi mówi, że Celusiowy chłop też to wie i dlatego nie składa tego wniosku, mimo że ona mu dziurę w brzuchu wierci. Swoją droga ile to już czasu tę martyrologie tu omawiamy? I nadal nic...
            • celina1984 Re: Wysokość alimentów 20.04.15, 14:33
              Mayenna nikt nie uprawia martyrologii. Odpowiadam w jednym niemal zdaniu na pytanie założyciela watku. Mam nadzieje, ze Ty takze odpowiedziałaś a nie jedynie naśmiewasz sie z tych, ktorzy płaca oraz kpisz? Celulozowy jak to nazywasz chłop jak najbardziej WIE. Wie ze alimenty pozbawiłoby go godnego zycia gdyby zyc musiał sam. I zapewniam Cie ze celusiowy chłop niczego bardziej nie pragnie jak obnizenia tych absurdalnych kwot. Czego mu życzę i wierze, ze mu sie to uda w najblizszym czasie.
              • zmeczona100 Re: Wysokość alimentów 20.04.15, 20:17
                Celulozowy jak to nazywasz chło
                > p jak najbardziej WIE.

                Celulozowy? smile

                I zapewniam Cie ze celusiowy chłop niczego bardziej nie pragnie jak
                > obnizenia tych absurdalnych kwot.

                Zapewne.
                Mógłby wtedy konkurować z Tobą w zakupowaniu kolejnych włości. A tak może sobie tylko pomarzyć..... big_grin
        • celina1984 Re: Wysokość alimentów 20.04.15, 14:15
          Pisze ile zarabia TERAZ bo interesuje mnie rzeczywistość. Złoży w maju.
          • zmeczona100 Re: Wysokość alimentów 20.04.15, 20:18
            A jakie są jego możliwości zarobkowe? smile
            • wasp20 Re: Wysokość alimentów 20.04.15, 21:24
              Zmęczona, a co to są "możliwości " zarobkowe?
              Tak serio, jak się je ustala?
              Ile można zarobić pracując w wyłączonym zawodzie np. w Warszawie lub Poznaniu, zasuwając minimum 12 godzin na dobę w szczycie możliwości rynku, w momencie kiedy z moim zdrowiem jest OK?
              W takim ujęciu moje możliwości zarobkowe to około 25 tysięcy miesięcznie.
              Zarabiam duuuuuuuużo mniej.
              Bo mieszkam w pupidówie, zdrowie mi szwankuje i czas na pracę musi być taki żebym miała czas dla dzieci.
              Poza tym rynek jest kiepski.
              W zawodzie mojego męża zarobki są od 2500 do 18000 zł brutto, w zależności od miasta i zwykłego farta w załapaniu się do danej firmy.
              To jak ocenić jego możliwości zarobkowe? Na 2500 czy 18000?
              Oceniono na 11000 Chociaż w promieniu 120 km nie ma na to szans. Dlaczego?
              Osławione "możliwości zarobkowe " to cholernie śliska sprawa.
              • zmeczona100 Re: Wysokość alimentów 20.04.15, 21:35
                > Ile można zarobić pracując w wyłączonym zawodzie np. w Warszawie lub Poznaniu,
                > zasuwając minimum 12 godzin na dobę w szczycie możliwości rynku, w momencie ki
                > edy z moim zdrowiem jest OK?
                > W takim ujęciu moje możliwości zarobkowe to około 25 tysięcy miesięcznie.
                > Zarabiam duuuuuuuużo mniej.
                > Bo mieszkam w pupidówie, zdrowie mi szwankuje i czas na pracę musi być taki żeb
                > ym miała czas dla dzieci.
                > Poza tym rynek jest kiepski.

                Ale ponoć masz przecież własną firmę big_grin
                • wasp20 Re: Wysokość alimentów 21.04.15, 06:34
                  Mam firm. I? Co to ma do rzeczy, bo nie rozumiem.
                  Jeśli mam firmę, w której sama zapierniczam 24/7 moje osobiste zarobki są inne niż wtedy, kiedy płacę komuś za wykonanie pracy. Dochody firmy są większe, ale do mojej kieszeni trafia mnie, bo muszę komuś zapłacić, opłacić ZUS, itd. Chyba logiczne, czy nie?
                  Tak samo inne perspektywy ma firma zlokalizowana w dużym mieście -większy rynek - niż w małej miejscowości. Chyba że to zakład produkcyjny, ale aż tak się nie rozbujałam z dg wink
                  Zatem mam niewielki rynek, ludzie mają mniej kasy niż np. Warszawa, ja chcę mieć czas dla trójki dzieci, więc siłą rzeczy osiągam zarobki dużo niższe niż gdybym mieszkała w dużym mieście i cały czas poświęciła na pracę. Czego tu nie rozumiesz?
              • altz Re: Wysokość alimentów 20.04.15, 21:43
                wasp20 napisał(a):
                > co to są "możliwości " zarobkowe?
                > Tak serio, jak się je ustala?

                Jeśli przyjdzie baba do sądu (przedtem rozwodem nazywana żoną) i przyniesie ogłoszenia z tej miejscowości o pracy i typowe zarobki, a nawet wliczy w to, co się dostaje pod stołem bez podatku, to sąd na to z chęcią przystaje. Jak faceta zatka z wrażenia, to znaczy, że kwota jest prawdziwa. smile

                Gorzej, gdy to sąd ma ustalić możliwości zarobkowe, bo przecież ustala alimenty, wtedy decyduje metoda trzech kartek. Zapisuje się trzy dowolne kwoty, dwie na miejscu, a jedną na zesłanie zagraniczne, rzuca do góry i podnosi jedną i to jest ta właśnie możliwość zarobkowa!
                • wasp20 Re: Wysokość alimentów 21.04.15, 06:54
                  Altz, u mojego męża możliwości określono na podstawie tego, co zarabia się z jego doświadczeniem i wykształceniem w dużym mieście, w którym mąż pracował x lat wcześniej, pracując w największej firmie z branży na kierowniczym stanowisku.
                  Kompletnie z dupy wyliczenia biorąc pod uwagę, że mąż nie pracuje w tej firmie i pracować nie ma szans, zwłaszcza na kierowniczym stanowisku.
                  Teoretycznie może mógłby zarabiać alkwoty zbliżone do wyliczonej, ale musiałby olać dzieci i osobistą opiekę nad nimi , poświęć się w 100% pracy, no i przeprowadź do innego miasta. A najlepiej wyjechać za granicę.
                  To pytanie - o co chodzi?
                  Bo ja wolę żeby moje dziecko żyło skromniej, ale codziennie widziało się z tatą.
                  • mayenna Re: Wysokość alimentów 21.04.15, 08:28
                    wasp20 napisał(a):

                    > Altz, u mojego męża możliwości określono na podstawie tego, co zarabia się z j
                    > ego doświadczeniem i wykształceniem w dużym mieście, w którym mąż pracował x la
                    > t wcześniej,

                    Oczywiście małżonek na rozprawie nie był i nie otworzył gęby by wyartykułować, te argumenty? Odwołał się oczywiście tez od tego krzywdzącego wyroku?

                    > Bo ja wolę żeby moje dziecko żyło skromniej, ale codziennie widziało się z tatą

                    A to trzeba wybierać? Bo jak ojciec chce się widywać codziennie z dzieckiem to ma to przełożenie w alimentacji. Znam mężczyznę, który ma opiekę równoważną i na troje dzieci płaci 500 zł alimentów. Jak się chce to można.
                    Wybór jest pomiedzy: dążę do tego czego chcę,a: jęczę na forach jak mnie skrzywdzono.Ale to tak moim skromnym zdaniem.
                    • celina1984 Re: Wysokość alimentów 21.04.15, 09:09
                      Mayenna naprawde nie wiesz czy udajesz głupią ze w sadzie jakiekolwiek tłumaczenie ojca jak rowniez argumenty na nic sie nie zdają?
                      • yoma Re: Wysokość alimentów 24.04.15, 13:49
                        Biedna Celinka. Jak już po dwòch miesiącach jęków zgodziła się łaskawie złożyć pozew o obniżenie, to teraz złośliwy sąd nie chce sądzić smile
                        • celina1984 Re: Wysokość alimentów 24.04.15, 18:21
                          Biedna yomo chyba żółć ci mózg zalała. Pozew dopiero bedzie złożony w maju wiec nie wiem o czym majaczysz smile
                          • argentusa Re: Wysokość alimentów 24.04.15, 18:41
                            Celina, ja się tak zastanawiam, dlaczego po prostu nie odpuścisz i sobie i forum.
                            Mimo naprawdę próby obiektywnego spojrzenia na sprawę twojego męża, (sama płacę alimenty) nie umiem zrozumieć, dlaczego aż tak sama jesteś w to zaangażowana -recepty dostałaś -skoro strategia dotychczas stosowana nie przyniosła efektu (składanie pozwów; przy jednoczesnym finansowaniu przez ciebie kosztownych prezentów dla pasierbów), dlaczego po prostu nie zmienisz swojego postępowania? No za cholerę nie potrafię tego zrozumieć. Naprawdę dzieci twojego męża są ważniejsze niż komfort życia twój i twojego dziecka??? Jak darujesz sobie finansowanie jego dzieci, a nawet finansowanie jego ciuchów choćby, to przynajmniej nie będziesz miała poczucia, że do nich dokładasz.
                            Bo przecież twój maż nie kocha cię dlatego, że jesteś szczodra i wspaniałomyślna dla jego dzieci? Wystarczy, że nie jesteś wroga
                            (albo lepiej przyjaźnie obojętna) i nie próbujesz go odciągnąć od dzieci. Cała reszta jest fantastycznie zbędna.
                            Nie pojmę, za cholerę chyba nigdy.
                            Ar.
                            • celina1984 Re: Wysokość alimentów 24.04.15, 19:16
                              zaangażowana jestem bo do tego dokładam. zaangażowana jestem bo wiem ze jak straci pracę to będę musiała płacić te kosmiczna kwotę za niego przynajmniej do jakiegoś czasu dopóki udowodni źe nic już nie zarabia. zaangażowana jestem bo codzień widzę jak ktoś kogo kocham wypruwa sobie ostatnie żyły bo musi płacić - po operacji kręgosłupa wziął tylko tydzień L 4 bo nie mógł pozwolić sobie na niższe zarobki nawet chwilowo. zaangażowana jestem bo całe nasze wspólne życie to nieustanne kalkulacje na co starczy a na co nie. zaangażowana jestem bo czasem widmo straty pracy przez któregoś z nas spędza mi sen z oczu. rady na forum? argentusa ja tu nie dostałam żadnych rad które mogłabym wykorzystać. ale szukamy cały czas rozwiązań. może ten pozew W KOŃCU coś zmieni
                              • mayenna Re: Wysokość alimentów 24.04.15, 19:46
                                Napisanie pozwu i zebranie dokumentów to góra tydzień. Po co czekać od stycznia aż do maja? Policz sobie ile ta zwłoka cię juz kosztowała.... Skąd to opóźnienie?
                                • celina1984 Re: Wysokość alimentów 24.04.15, 20:35
                                  nie ma opóźnienia. ostatnia sprawę przegraliśmy jakoś w wakacje. chyba w sierpniu. adwokat poradził nam żeby co najmniej pół roku odczekać. noni zmieniła się sytuacja bo młodsza córka od października chodzi do przedszkola odszedł wiec koszt ponad tysiąc złotych opiekunki.
                                  • mayenna Re: Wysokość alimentów 26.04.15, 14:51
                                    Nie wiem czy odpada ten koszt: Przedszkole kosztuje, opiekunka może być potrzebna do przyprowadzania i odprowadzania dziecka.
                                    Wy nie musicie wykazać, że koszta dziecka się zmieniły a że twój mąz nie może tyle płacić. Od sierpnia juz pól roku dawno mineło. Co najmniej dwa miesiące przepłacasz te alimenty, a sąd orzeknie od złożenia pozwu a nie wstecz. Tę energię, którą tu marnujesz na jeki skieruj na realne działania naprawcze.
                                    • celina1984 Re: Wysokość alimentów 26.04.15, 20:50
                                      koszty się zmieniły bo przedszkole to 250 zł. matka zawozi córkę odbiera sama bo ma taką pracę ze może to robić. złożenie pozwu to wbrew pozorom nie takie proste. juz raz sprawę przegraliśmy wiec teraz staramy się przygotować solidniej.
                                      • mayenna Re: Wysokość alimentów 28.04.15, 09:00
                                        Celinka- paliwo tez kosztuje.Może niech twój mąz włączy się bardziej w opiekę i zaproponuje odbiór dziecka z przedszkola? Myślę że to może być dobry argument: nie ma możliwości zarobkowych to chociaż opiekę zapewni....
                                        • mayenna Re: Wysokość alimentów 28.04.15, 09:07
                                          W przedszkolu też są dodatkowe zajęcia płatne ekstra: angielski chociażby. Do tego dochodzi skłądka na wycieczki i wyjścia oraz dodatkowo potrzebne sa rózne rzeczy typu; wyprawka, pościel i inne takie. Nie wiem czy wyjdzie taniej niż 1000 zł Dlatego skupiłabym się nie na wyliczaniu matce jak to oszczędza na niani, ale na swoim wkładzie i jego zwiększeniu, na wykazaniu, że jest recesja i w mojej branży zarobki spadły lub utraciłam możliwości zarobkowe.
                                          • tricolour Co Wy z tymi przedszkolami? 28.04.15, 09:18
                                            Mam akurat przedszkolaka, w pracy koledzy - także. I co?

                                            I jedni płaca za gminne przedszkole (mocą ustawy) 1zł plus wyżywienie czyli około 500zł miesięcznie oraz dodatki może w wysokości 50zł miesięcznie. Inni oddają do prywatnych na 10 godzin (to ci kretyni) za tysiaka i już niczym innym (poza debilizmem dziecka) się nie martwią.

                                            Dzieciak w zasadzie zawsze kosztuje tyle samo. Dorosły zresztą też.
                                          • wasp20 Re: Wysokość alimentów 28.04.15, 09:25
                                            mayenna napisała:

                                            > W przedszkolu też są dodatkowe zajęcia płatne ekstra: angielski chociażby. Do
                                            > tego dochodzi skłądka na wycieczki i wyjścia oraz dodatkowo potrzebne sa rózne
                                            > rzeczy typu; wyprawka, pościel i inne takie. Nie wiem czy wyjdzie taniej niż 10
                                            > 00 zł Dlatego skupiłabym się nie na wyliczaniu matce jak to oszczędza na niani,
                                            > ale na swoim wkładzie i jego zwiększeniu, na wykazaniu, że jest recesja i w mo
                                            > jej branży zarobki spadły lub utraciłam możliwości zarobkowe.

                                            Gdzie to przedszkole???
                                            Mam dziecko w przedszkolu. Płacę max 250 zł miesięcznie, ze wszystkim.
                                            Nie tak dawno w przedszkolu był młodszy pasierb. Większe miasto, więc przedszkole droższe. Koszt max 350 zł (w tym 2 zajęcia dodatkowe).
                                            Tworzysz na siłę uncertain
                                            • mayenna Re: Wysokość alimentów 28.04.15, 11:06
                                              A o prywatnych przedszkolach słyszałaś?
                                              Wasp, przedmiotem rozmowy nie są koszty przedszkola jako takie, ale argumentacja w sądzie w kwestii obniżenia alimetów. Skupianie sie na wyliczaniu mamie ile zaoszczędziła zaowocuje przegraną. Nie o to chodzi w takich sprawach.
                                              • celina1984 Re: Wysokość alimentów 28.04.15, 11:23
                                                Nie o to chodzi ze tankują za darmo, korzystają z samochodu służbowego do celów prywatnych czyli jadąc do pracy samochodem służbowym po drodze odwożą i odbierają dzieci. Niektóre firmy zwłaszcza duze korporacje farmaceutyczne nie wyliczają kilometrów ile zostało zrobionych prywatnie ile służbowo, zreszta ciezko byłoby to oddzielić. Ja pracuje w takiej firmie wiec wiem jak to wyglada.
                                            • tricolour Takie tworzenie na siłę... 28.04.15, 13:16
                                              ... że ludzie nie widzą nawet jak robią z siebie pośmiewisko. To takie żałosne jest, że naprawdę się dziwię, że ludzi stać na taki brak szacunku do samego siebie.

                                              Mechanizm jest prosty: małe dziecko jest drogie bo niania, paliwo, choruje i w ogóle dupa. Duże jest droższe, bo większe więcej kosztuje. A potem jedna z drugą żyją za średnią krajową nie widząc, że cała teoria kupy się nie trzyma więc konsekwencją krętactwa są problemy z alimentami.
                                        • celina1984 Re: Wysokość alimentów 28.04.15, 09:52
                                          Mayenna akurat matki paliwo nie kosztuje jest przedstawicielem handlowym. Maz chetnie sie włącza kiedy tylko sie da w opieke. Jednak coraz cześciej dzieci "sa zajęte", "wyjeżdżają", "nie maja czasu" "sa u koleżanki"..,,, matka kłopotu z opieka nie ma bo ma jeszcze dwie babcie do pomocy ktore wrecz wyrywają sobie wnuczki. Wiec tatusia olewa zeby pokazać mu jak bardzo nie jest jej potrzebny (kasa owszem) wracając do tematu przedszkola zajecia dodatkowe sa w cenie. Sprawdziliśmy. Wyprawka to koszt jednorazowy, o pościeli pierwsze słyszę, moje dziecko chodzilo do przedszkola i zadnej pościeli nie kupowałam a i nie pamietam żebym robiła mu jakakolwiek wyprawkę. Ewentualnie kapcie, szczoteczkę i worek na rzeczy. To kosztuje grosze.
                                          • mayenna Re: Wysokość alimentów 28.04.15, 11:10
                                            Niech tata po prostu wystapi o zwiększenie opieki kosztem alimentów, a jak mama nie zechce to jej wybór.
                                            Przedstawiciele handlowi tankuja za darmo? Nie wiedziałam.
                                            Cela, dobrze radzę: skupcie się na wykazaniu, że nie możecie tyle płacic, nie na liczeniu kasy mamie. To nawet przyzwoiciej wygląda w sądzie.
                                            Zaczynam jednak rozumiec czemu przerabał sprawę ten twój mąż. Z taki nastawienien to zdziwiłabym sie jakby wygrał...
                                            • celina1984 Re: Wysokość alimentów 28.04.15, 11:19
                                              Ale na tym wlasnie sie skupialiśmy na ostatniej rozprawie i przegral. Pokazała zaświadczenie o zarobkach, udowodnił, ze zarabia o wiele mniej niz dwa lata wczesniej. Sad stwierdził, ze z 5,5 tys ktore zarabia zostaje mu 2 tysiace wiec biorąc pod uwage ze nie mieszka sam to utrzyma sie. Sad orzekł wtedy, ze potrzeby dzieci sie nie zmieniły. Wiec teraz uczepiliśmy sie tej opiekunki bo nie ma juz tego kosztu. Idąc Twoim tokiem myslenia to takze zla strategia. Czyli nie ma dobrej. Ja saczerze mówiąc bardzo dziwie sie, ze przegral. To dobry ojciec, ojciec ktory zawsze interesował sie swoimi dziecmi. Mimo wysokich alimentow kupował i kupuje im prezenty z okazji świat, urodzin i innych uroczystości. Zawsze placi na czas co do dnia mimo, ze gdyby mieszkal sam to by tej kasy zwyczajnie nie miał. Rozstając sie z matka swoich dzieci zostawił jej cała swoja czesc majatku zrzekł sie notarialnie swojej połowy domu po to, aby jego dzieciom żyło sie lepiej, zeby ucierpiały jak najmniej. Wiec tak, ja bardzo dziwie sie, ze przegral wtedy sprawe.
                                            • wasp20 Re: Wysokość alimentów 28.04.15, 14:13
                                              mayenna napisała:

                                              > Niech tata po prostu wystapi o zwiększenie opieki kosztem alimentów, a jak mama
                                              > nie zechce to jej wybór.

                                              No cóż, w przypadku mojego męża w pierwszej sprawie ani jego zwiększenie zaangażowania w opiekę (aktualnie jest większe niż mamusi), ani utrata dochodu nic nie dały.
                                              Sędzia stwierdziła, że skoro x lat wcześniej zajmował się dziećmi i zarabiał dużo, może to robić dalej, a mamusia jest biedna i nie stać jej na utrzymanie dzieci.
                                              Czasami to, co nam wydaje się logiczne, w sądzie odbija się od ściany, bo np. sędzia sama jest po rozwodzie i ciągnie kasę z alimentów tongue_out
                                              • mayenna Re: Wysokość alimentów 28.04.15, 16:40
                                                Od wyroku można się odwołać. Można wnioskować o zmianę sędziego.
                                                A można też próbować negocjacji. Jak nie spróbują to nie sprawdzą co da rezultat w tym przypadku.
                              • yoma Re: Wysokość alimentów 24.04.15, 20:30
                                Przecież z każdej pensji podobno kupujesz włość. Może przestań kompulsywnie kupować, to wtedy wystarczy na bułki?
                          • yoma Re: Wysokość alimentów 24.04.15, 20:28
                            Majaczę o tym, że jak już raz wlazłaś na forum na jego nieszczęście, to nic, tylko 3.5 tys. i 3,5 tys., jakby nic innego na świecie nie było. Dwa miesiące jęków, wreszcie wyjęczałaś z siebie: pozew. A jak wreszcie pozew, to: sąd nie wysłucha.

                            Poza jękami i inwektywami nic więcej nie potrafisz.
                            • celina1984 Re: Wysokość alimentów 24.04.15, 20:36
                              kobieto to nie czytaj kto ci każe?
                              • yoma Re: Wysokość alimentów 24.04.15, 20:40
                                Lapidem caveo saepe cadendo smile
                                • celina1984 Re: Wysokość alimentów 24.04.15, 20:42
                                  wow szczeka mi opadła 😆😆😆
                    • wasp20 Re: Wysokość alimentów 21.04.15, 10:02
                      Mayenne, mój mąż od pewnego czasu nie płaci żadnych alimentów, albowiem zajmuje się dziećmi przez ponad pół miesiąca osobiście.
                      Co nie oznacza, że nie przeszedł "drogi przez mękę" w polskich sądach rodzinnych (i o tym pisałam w tym momencie).
                      Najpierw, po trzech latach opieki naprzemiennej, w apelacyjnym zostały mu o połowę zmniejszone w związku z zakresem opieki (rejonowy nie widział powodu obniżać), a następnie, w obliczu uporu sędziów, którym nie mieści się w główkach, że ojciec odwalający 80% roboty miałby w ogóle nic nie płacić, zwłaszcza w obliczu "wdupiemania" kwestii finansowania potrzeb dzieci ze strony mamusi, "dogadał się" ze swoją ex i aktualnie do ręki szanownej matuli alimentów nie przekazuje żadnych.
    • mis_niebieskooki Re: Wysokość alimentów 21.04.15, 06:54
      Mariuszu, chodzi o to, że kwota alimentów od ojca wcale nie musi być wystarczająca. Skoro już zdecydowałeś się stworzyć tym dzieciom rodzinę zrekonstruowaną, to na pewno pokryjesz ewentualne deficyty wink
    • mayenna Re: Ograniczona, a gdzie jest brak spójności? 22.04.15, 09:40
      Tokujący głuszecbig_grinD
      Tri już dawno nie piszesz w temacie a o sobie.
      Oddzielmy alimenty od wychowania co juz postulowałam i odnieśmy to do uniwersum a nie konkretnych sytuacji. Tak mówimy o innych kwestiach.
      • tricolour Głuszec tokuje, by zdobyć samicę... 22.04.15, 13:14
        ... ja się bardziej odpędzam kijem. O sobie pisałem "w temacie ilustracji", a potem tłumaczyłem pokręconej tak prostą sprawę, że kilka lat, to czas na różne rzeczy. Ale fakt, masz rację, nie trzeba było, bo jej czas stanął.

        A uniwersum jest takie, że alimenty mają być płacone i basta. Mają też być rzetelnie liczone, bo inaczej matka chodzi całe życie zmęczona nienawiścią do ojca. Nienawiścią, do której się walnie przyczyniła.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka