Dodaj do ulubionych

Doradzicie jak to przeprowadzić?

10.05.15, 08:56
Co prawda nie mamy ślubu, więc rozwodu nie będzie (może szkoda, bo to pewnie trochę upraszcza życie - pozew, rozwód, sprawa jasna), ale wiem że muszę się rozstać z ojcem moich dzieci. Nie dotrzymuje słowa, poniża mnie, wyzywa, w wielu sprawach zawodzi. Nie pomoże w chorobie, nie kupi leków, nigdy nic miłego nie powie. Od lat bezrobotny. Krzyczy 'ja tu jestem panem i władcą, a ty masz mnie słuchać', 'mężczyzna jest od tego żeby kierować kobietą'. Najgorsze jest jednak to że napuszcza na mnie dzieci, mówi 'mama jest zła, tylko tata was kocha'. Tego już nie mogę znieść, ryczę przez to co weekend. Prosiłam już żeby się wyprowadził, mówi że nie bo ja się nie nadaję do opieki na dziećmi, to wymówka, żeby sie nie usamodzielnić finansowo. Ma dobry zawód, ale nie korzysta z tego, w dwóch miejscach gdzie pracował mu podziękowali, potem już nie szukał. Coś tam podobno robi, co mu jakieś minimalne dochody przynosi.
Nie chcę tak żyć, potrzebuję spokoju. Kiedyś, wiele lat temu jak wprowadzał się do mnie, mówił że jeśli nam się nie ułoży, potrzebuje dwóch miesięcy na znalezienie nowego lokum i się wyprowadzi. Teraz dobrowolnie nie chce się wyprowadzić. Jest mi źle. Boję się że ta toksyczna atmosfera wpłynie niekorzystnie na rozwój dzieci.
Co robić, jak uporządkować życie?
Obserwuj wątek
    • heniek.8 Re: Doradzicie jak to przeprowadzić? 10.05.15, 09:47
      hejka
      ktoś mógłby nie doczytać o co właściwie chodzi w tym szumie, więc pozwól że zawrę esencję w jednym zdaniu, może ktoś pomoże:
      "w jaki sposób usunąć z własnego mieszkania niechcianego lokatora?"
      • tylkosama Re: Doradzicie jak to przeprowadzić? 10.05.15, 15:28
        Może tak się wydaje że chodzi tylko o usunięcie niechcianego lokatora, i to jest teraz główny problem jak to zrobić, ale to nie tylko to.
        Są też te wszystkie problemy które wiążą się z rozstaniem: strach przed zmianą, samotnym życiem, sprawami organizacyjnymi (będę musiała sama zaprowadzić dzieci do żłobka i przedszkola, dojechać do pracy, po powrocie odebrać, czasowo będzie na styk, jak się coś przesunie, choćby popsuje autobus, czy będę musiała zostać pół godzinki dłużej, plan dnia się posypie, nie zdążę odebrać dwójki dzieci na czas, przed zamknięciem żłobka czy przedszkola).
        Wyjścia do lekarza się skomplikują, zabierać ze sobą dwoje dzieci? I pewnie wiele innych spraw.
        Mimo tego strachu, wiem że nie mogę mieszkać z tym człowiekiem, bo niszczy mnie i dzieci, gdyby powiedział że się wyprowadza dobrowolnie odetchnęłabym z ulgą.
        • zmeczona100 Re: Doradzicie jak to przeprowadzić? 10.05.15, 17:41
          Zacznij od podjęcia jakiejś decyzji. JEDNEJ. Na razie sama nie wiesz, czego chcesz, a nie sądzę, aby wiedzieli to forumowicze.
        • tricolour Co za pieprzenie! 11.05.15, 11:20
          "gdyby powiedział że się wyprowadza dobrowolnie odetchnęłabym z ulgą" - to co? Wtedy autobusy by sie nie psuły, dzieci same by chodziły do przedszkola i lekarza, same odbierały z przedszkola i żłobka?

          Wróć na forum gdy już będziesz wiedziała czego chcesz. Dziś nie można Ci pomóc w żaden sposób ponieważ oczekujesz wykluczających się rzeczy.
          • tylkosama Re: Co za pieprzenie! 12.05.15, 05:18
            > "gdyby powiedział że się wyprowadza dobrowolnie odetchnęłabym z ulgą" - to co?
            > Wtedy autobusy by sie nie psuły, dzieci same by chodziły do przedszkola i lekar
            > za, same odbierały z przedszkola i żłobka?

            Tak, wtedy też byłoby ciężko, teraz oprócz tego ciężaru mam jeszcze zmartwienie jak tą zmianę przeprowadzić.
            Ja wiem czego chcę: już wiem że nie da się żyć pod jednym dachem, więc chciałabym możliwie polubownego rozstania. Chciałabym żeby już było po wszystkim żebym sobie mieszkała sama z dziećmi, w spokoju.
            • zmeczona100 Re: Co za pieprzenie! 12.05.15, 08:18
              Ja wiem czego chcę: już wiem że nie da się żyć pod jednym dachem, więc chciałab
              > ym możliwie polubownego rozstania. Chciałabym żeby już było po wszystkim żebym
              > sobie mieszkała sama z dziećmi, w spokoju.

              No dobra, malutka dziewczynka nie jesteś, więc wiesz, że czarodziejskiej różdżki tu nikt Ci nie zaproponuje, aby zmienić Twoją rzeczywistość.
              Napisz teraz konkretnie, punkt po punkcie, jak osiągniesz ten spokój i zamieszkasz sama z dziećmi. Bo rady to dostałaś.
    • zmeczona100 Re: Doradzicie jak to przeprowadzić? 10.05.15, 12:14
      Pan zameldowany u Ciebie?
      • tylkosama Re: Doradzicie jak to przeprowadzić? 10.05.15, 14:59
        Zameldowany na szczęście nie jest, tyle że wymiana zamków pod jego nieobecność po pierwsze byłaby trudna, bo pan jak pisałam nie pracuje zawodowo, więc przesiaduje w domu, poza tym z jednej strony mam opory żeby to zrobić (no bo gdzie pójdzie), z drugiej boję się że będzie się dobijał, niepokoił dzieci, mścił. Straszy że jak zmienię zamki to i tak wróci. Chciałabym rozstać się polubownie, tyle że skoro żyć razem w zgodzie się nie da to jak tu się rozstać w zgodzie?
        • heniek.8 Re: Doradzicie jak to przeprowadzić? 10.05.15, 17:23
          moim zdaniem oświadczasz : od dzisiaj startuje dwumiesięczny okres wypowiedzenia który uzgodnilśmy na początku. jakakolwiek agresja - wzywać policję. mijają dwa miesiące (10. lipca) - wzywać tragarzy.
    • ann.k Re: Doradzicie jak to przeprowadzić? 10.05.15, 18:54
      Jesteś od niego uzależniona, on o tym wie, i uzależnia Cię jeszcze bardziej jadąc po bandzie i uderzając w najczulsze miejce - macierzyństwo. Tobie z kolei to uzależnienie trochę odpowiada, bo Ci pomaga w opiece nad dziećmi. Zastanów się co jest dla Ciebie wazniejsze.

      A samo pozbycie się niezameldowanego lokatora jest proste jak konstrukcja cepa. On na pewno nie siedzi non stop w domu, wychodzi na zakupy czy z kumplami na miasto. Wymiana zamków to 10 minut roboty. Cała reszta to już Twoje wymowki związane z faktem, ze jednak Ci z nim wygodnie.
      • argentusa Re: Doradzicie jak to przeprowadzić? 12.05.15, 12:12
        Cała reszta to już Twoje wymowki związane z faktem, ze jednak Ci z nim wygodnie. >>
        może nawet niewygodnie, tylko "Ale ja jednak tak lubię jak mną przejechać po podłodze...."
        Bo jak ci naprawdę coś mocno przeszkadza, to coś z tym ROBISZ.
        a nie użalasz się nad sobą.
        Ar.
        • ann.k Re: Doradzicie jak to przeprowadzić? 12.05.15, 13:09
          No nie wiem czy akurat lubię. Ja nie lubiłam. Ale silniejszy od tego nielubienia był strach przed porwaniem dziecka. Tak czy siak zdecydowanie mamy tu do czynienia z niezdecydowaną laską, która ma nadzieję, że ktoś za nią decyzję podejmie (on najlepiej - jak się wyniesie to decyzja już jakby jest).
    • meniera33 Re: Doradzicie jak to przeprowadzić? 11.05.15, 09:28
      A dlaczego akurat w weekendy ryczysz?
      • tylkosama Re: Doradzicie jak to przeprowadzić? 12.05.15, 05:06
        No nie tylko w weekendy ryczę, w tygodniu też bywa.
        Tyle że w weekendy regularnie, co tydzień w sobotę przed południem zaczyna się doprowadzanie mnie do łez. A potem w niedzielę też.
        W tygodniu jest mniej okazji, czasu na to, jestem w pracy, potem z dziećmi na placu zabaw, wcześnie się kładę, w tygodniu zwykle mijamy się.
        • m.a.l.a_syrenka Re: Doradzicie jak to przeprowadzić? 13.05.15, 12:55
          Przemoc psychiczną zgłaszasz, zgłaszasz, zgłaszasz, leczysz się jako ofiara przemocy, izolujesz się od typa na wszystkie sposoby - potem będzie łatwiej z podziałem ról rodzicielskich.
          Pan jest gdzieś zameldowany - na Marsa go od wczoraj. Niech wraca na swoje apartamenty...
          Polubownego załatwienia sprawy od pasożyta się nie spodziewaj - chcesz go odciąć od źródła krwi - zrobi wszystko, żeby się obronić. Najwyżej będzie robił okresowe jazdy w stylu dwa tygodnie do rany przyłóż i od nowa po staremu.
          Najlepiej zacznij od terapii, będziesz działać bardziej racjonalnie, bo teraz jesteś osłabiona i pogubiona - dlatego sprawiasz wrażenie, że chcesz żeby samo się zrobiło.
          No i powodzeniabig_grin
          • tylkosama Re: Doradzicie jak to przeprowadzić? 15.05.15, 05:42
            Ale właściwie gdzie mogę coś takiego zgłosić? I gdzie można szukać jakiejś terapii?
            • m.a.l.a_syrenka Re: Doradzicie jak to przeprowadzić? 16.05.15, 02:40
              Ja zgłosiłam do panów w kolorze blue, to znaczy do dzielnicowego. Porozmawiali z nim po swojemu i był spokój przez pewien czas. Na terapię dla rodzin alkoholików chodziłam przez pół roku, chodzą tam też hazardziści, osoby, które miały w rodzinie problem z uzależnieniami. Potrzebowałam skierowanie od lekarza pierwszego kontaktu. Adresy poradni uzależnień można znaleźć w necie.
              Albo w twoim wypadku może lepiej jakieś centrum pomocy rodzinie - nie wiem jak tam z jakością porad, ale jak poszukasz w necie to może się dowiesz, psycholog też jeden ci pomoże inny nie. Nie trzeba szybko się zniechęcać.
              Te koleżanki, które nic nie wiedzą o tobie mogłyby coś podpowiedzieć, gdyby wiedziały co ci potrzeba. Ja o terapii dowiedziałam sie od koleżanki, nie miałam pojęcia, że ona się leczyła dopóki nie porozmawiałyśmy o moim problemie. Na początku jednak wybadałam ją, czy mi nie "podłoży nogi"...
    • brak.slow Re: Doradzicie jak to przeprowadzić? 13.05.15, 09:09
      Widze, ze ludzie nie wzieli na powaznie twojego postu, nie rozumiem dlaczego..
      1. Po ile lat maja twoje dzieci?
      2. Dziewczyno na pewno da sie to jakos zorganizowac, zaplacisz jakiejs starszej emerytowanej sasiadce za odporowadzenie dziecka do domu zamiast utrzymywac gnoja i zobaczysz ze wyjdziesz na plus.
      Ja nie kumam tylko jednego, jakim cudem przyszlo Ci do glowy, zeby zrobic sobie z takim trutniem az dwoje dzieci? Z niepracujacym cwaniakiem, ktory nie ma za grosz honoru i od lat utrzymuje go kobieta. Malo tego on nawet nie mysli o zapewnieniu jakiejs przyszlosci dzieciom!!!!

      3. To nie Ty powinnas myslec dokad on pojdzie jak go wyrzucisz - on jest dorosly i powinien myslec o tym sam. mial wiele lat na ustawienie sie w zyciu. Inni mezczyzni pracuja, kupuja mieszkania i samochody, dbaja o zony i dzieci.
      4. dziekuj Bogu, ze mieszkanie jest Twoje i nie bylas tak glupia aby je na niego zapisac czy jakkolwiek sie tym z nim podzielic. Mieszkanie kupilas sama - to chyba dobrze zarabiasz?- dasz sobie rade sama. no chyba ze jest po rodzicach to rozumiem.

      5. Wymiana zamkna to 5 min roboty, zrobisz to sama - poszukaj na youtube.
      6. Nie gadaj tu o samotnosci, bo samotna to ty jestes teraz bardziej niz bez niego. co to znaczy - ''nie pojdzie po leki, nie pomoze w chorobie''? to jest samotnosc wieksza niz ta fizyczna w pojedynke! jestes ofiara jego przemocy psychicznej i wiesz co ja bym zrobila na jego teksty o 'panu i wladcy'? naplulabym mu w twarz.

      Ogarnij sie kobieto, ty sie ponizasz, zapier,... utrzymujesz faceta, to nawet nie jest twoj maz,
      • brak.slow Re: Doradzicie jak to przeprowadzić? 13.05.15, 09:16
        7. a tak btw, to ty juz dawno powinnas byla zlozyc wniosek o alimenty, zrob to juz dzis. i sprawe od razu do komornika. pan sie szybciej zmobilizuje to znalezienia pracy.
      • ann.k Re: Doradzicie jak to przeprowadzić? 13.05.15, 10:52
        Dlaczego nie na poważnie? Bardzo na poważnie. Tylko, że ona nie ma wcale ochoty się z nim rozstawać. Wciąz jeszcze na liście start i zysków jest coś co przewaza w stronę zysków, a czego nam tutaj nie powiedziała. Wszystko ładnie jej wypunktowałaś, ale to wiele nie zmieni. Bo ona niby nie lubi jego zachowania, niby wolałaby byc sama, ale nie chce sobie brudzić rąk.
      • tylkosama Re: Doradzicie jak to przeprowadzić? 14.05.15, 06:12
        Dzięki za zrozumienie i garść dobrych, konkretnych rad.
        Dzieci są małe, żłobkowe i przedszkolne.
        Pan kiedyś pracował, stracił pracę jak byłam w ciąży ze starszym dzieckiem, wtedy byłam przekonana że to tymczasowe, zaraz znajdzie coś innego. Szukanie nowej pracy szło opornie, prosiłam żeby dał mi cv, że może ja będę przeglądać ogłoszenia, wysyłać i tylko będzie się umawiał na spotkania, ale nie. Mimo wszystko w końcu po ok. roku coś znalazł, tyle że po okresie próbnym mu podziękowali. Myślałam że w końcu znowu znajdzie nową pracę, ale od tej pory już nie szukał.
        Tak jak pisałam, ma dobry zawód, skoro skończył dobre, niełatwe studia, wydawało się że choćby tym już udowodnił że potrafi się zebrać, zmobilizować, nie zostawić zadania zaczętego i rozgrzebanego.
        Teraz myślę że to długotrwałe bezrobocie go zdegenerowało, a im dłużej jest bez pracy tym gorszy charakter i mniejsze szanse na powrót do życia zawodowego.
        Mieszkanie jest moje, kupiłam je sama, na zarobki nie narzekam (pensja dyrektorska to to nie jest, ale wystarcza), w ogóle gdyby nie ten jeden aspekt to generalnie życie dobrze mi się układa, własne mieszkanie, fajna praca, udane, zdrowe dzieci. Generalnie mam szczęście w życiu, większość rzeczy mi się udaje i układa dobrze, poza tą jedną.
        Obejrzę sobie instrukcje wymiany zamka na youtubie, ktoś mi kiedyś mówił, że ten mój zamek jest jakiś trudniejszy w wymianie, że są jakieś zabezpieczenia i nie jest tak prosto, ale może się da, spróbuję się nauczyć.
        Kiedyś wymianę zamka załatwiałam przez firmę która takie usługi świadczy, tyle że oni zastrzegają sobie 2 godziny na przyjazd a eks na tyle czasu nie wychodzi.
        W ogóle mało wychodzi, z nikim się nie spotyka, kolegów nie ma, po zakupy jak jestem w pracy albo jak śpię (wcześnie się kładę). Zaprowadza dzieci do żłobka i przedszkola, ale wolałabym akcję przeprowadzić jak dzieci będą ze mną w domu.
        Pewnie w końcu gdzieś wyjdzie, ale to może nie być wkrótce.
        Raczej nie boję się tego że eks przez dwa tygodnie będzie miły, żeby mnie "urobić", raczej nigdy nie jest miły, bardziej boję się tego że będzie chciał mnie zastraszyć żebym go wpuściła, a to nie jest głupi człowiek, jest sprytny i przebiegły. No i fizycznie silniejszy ode mnie.
        Ja jestem już zdecydowana na zmianę, tyle że przeprowadzenie tej zmiany, jak się przyjrzeć z bliska wcale nie wydaje się aż takie proste, zwłaszcza że straszył mnie już że jak wymienię zamki i tak wróci.
        Chciałabym to zrobić skutecznie.
        • m.a.l.a_syrenka Re: Doradzicie jak to przeprowadzić? 14.05.15, 08:54
          Do swojego mieszkania, nawet jak przyjdzie z policjantami, nie musisz nikogo wpuszczać.
          Na spotkania, na które ja chodziłam(dla rodzin alkoholików) przychodziła też dziewczyna z przemocą psychiczną w rodzinie, bo miała alkoholika w rodzinie w przeszłości. Dopiero później, w trakcie terapii dotarło do niej, że obecny pan zalewa robaka wieczorami kiedy nikt nie widzi. Nie mówię, że twój ma to samo, chociaż jak go opisujesz to mam wrażenie, że to kopia mojego męża.
          Jak nie będziesz zgłaszać przemocy psychicznej, to jesteś na gorszej pozycji niż on - jeżeli wymyśli sobie i pierwszy z tym pójdzie, to on ma rację.
          Tu nie o to chodzi, czy on ma pracę, jest sfrustrowany, czy coś innego. On daje sobie przyzwolenie na przemoc.
          Jeżeli długo razem mieszkacie( i coraz dłużej) może próbować udowodnić, że ma jakieś prawa jako konkubent. Nie znam się dokładnie na tych przepisach, bo mnie nie dotyczyły, ale pewnie sobie coś doczytasz.
          Domyślam się, że z czasem u ciebie krucho, ale warto zakręcić się za dostępnymi terapiami. Będzie ci łatwiej przebrnąć, dowiesz się z czego możesz skorzystać jeżeli chodzi o prawo, będzie mniejsze ryzyko, że popełnisz błędy które później cwany gość może chcieć wykorzystać. No i będzie mniejsze ryzyko, że następny mężczyzna w twoim życiu wpisze się w taki sam scenariusz.
          • tylkosama Re: Doradzicie jak to przeprowadzić? 15.05.15, 05:49
            > Do swojego mieszkania, nawet jak przyjdzie z policjantami, nie musisz nikogo wpuszczać.

            Wpuszczać teoretycznie nie muszę, ale jak będę wchodziła z dziećmi to może się po prostu wepchnąć i co zrobię?
            Tutaj problemu z alkoholem nie ma, to akurat wiem nigdy nie lubił alkoholu.
            • m.a.l.a_syrenka Re: Doradzicie jak to przeprowadzić? 15.05.15, 09:06
              Nie jest zameldowany u ciebie, wołaj policjantów, żeby go pogonili( w papierach zostanie. Plus dla ciebie - źle jest, że nikt oficjalnie nie wie przez co przechodzisz. Bo, że królewicz cierpi, to się zaraz cały świat dowie i przyzna mu rację.) Rzeczy pana jeżeli nie jest zameldowany nie muszą u ciebie leżeć - twoje mieszkanie to nie jego magazyn. Jeżeli wymeldował się w powietrze, idzie do gminy, dostaje socjalne, dostaje zasiłek! jeżeli pieniądze są w skarpecie (poradzi sobie, załóż się), będzie chciał to za oszczędności wynajmie pokój w pensjonacie na kilka dni, potem wynajmie sobie mieszkanie. Nie przejmuj się nim, jest dorosły, ma kasę na start, motywacja się znajdzie.
              Dobrze, że nie pije. Większe szanse, że ułoży sobie sprawy finansowe i będzie płacił na dzieci. Ale uwaga większe też szanse, że się będzie szarpać z tobą o jakość opieki nad dziećmi - szczególnie jeśli będzie chciał się odegrać.
              W każdym razie nie jest do ciebie przymocowany.
              Ja swojego wystawiłam za drzwi i oczywiście przyszedł z awanturą - wezwałam policję raz (jeden raz) i więcej się nie pojawił. Zgrywał biednego przed znajomymi - żeby mnie przycisnąć przez nich. Stwierdzałam, że ma takie i inne możliwości i może sobie sam wybrać. Na początku większość mojego otoczenia była przeciwko mnie. Z czasem zmienili front, ale gdybym na początku nie skorzystała z pomocy ludzi którzy się tym parają zawodowo, to poniosłabym duże szkody emocjonalne. Mój od dnia, gdy " wyleciał ", już nie pił. Ale przemoc psychiczną stosuje nadal (podobno to się jeszcze trudniej poddaje leczeniu niż alkoholizm).
              Pracuje, wynajmuje mieszkanie, ale i tak uważa, że należy mu się wikt i opierunek ode mnie. Nigdy nie zobaczyłam od niego grosza ani pomocy, nawet gdy byłam w tragicznym położeniu finansowym i zdrowotnym, dokładał się jedynie na część swojego wyżywienia.
              Na terapii uświadomiłam sobie, że to bardzo źle, iż jestem typem "muszę sama dać sobie radę - jestem dorosła", nie skorzystam z pomocy jaką daje społeczeństwo itp.to sprawiało, że byłam bardziej podatna na ataki. Bo ci, którzy lubują się w zadawaniu ciosów wolą to trenować na takich ludziach - mniejsze ryzyko zdemaskowania. To co złe - w czterech ścianach, a przed osobami postronnymi świecą przykładem. I wtedy jak chcesz się choćby ruszyć, masz w opór tłumaczących, że od ciebie więcej się wymaga, że się musisz lepiej postarać, że ojciec dzieciom, że taka natura mężczyzn...i co tam jeszcze kto wymyśli. Na początku bez wsparcia specjalistów jest się ograbionym z sił, a na przykład ty potrzebujesz sił dla dzieci (na marginesie - tacy ludzie, potrafią wykorzystać bez skrupułów dzieci, aby wpłynąć na osobę, nad którą chcą odzyskać kontrolę, bo tu chodzi o odzyskanie kontroli nad źródłem dobrostanu i powrót do spijania twoich środków materialnych i sił do życia).
              Nie wycofuj się, działaj stanowczo, jak wyczuje że słabo się bronisz i jesteś sama - znowu będziesz miała go przy gardle.
              Jeśli zaczniesz działać normalnie, a nie jak wyuczona żeby być bierną ofiara, to pomożesz sobie i swojemu otoczeniu, potem to już będzie samo się kręcić.
              • tylkosama Re: Doradzicie jak to przeprowadzić? 17.05.15, 15:00
                Eks był zameldowany w mieszkaniu mamy na drugim końcu Polski, zostało sprzedane, więc musiał się wcześniej wymeldować. Wymeldował się donikąd. O mieszkanie socjalne jeśli mógłby się starać, to chyba tam gdzie był zameldowany? Musiałby wyjechać, nie sądzę żeby chciało mu się to załatwiać. Mógłby dostać od mamy pieniądze ze sprzedaży tamtego mieszkania gdzie był zameldowany, warunek jest taki że przeznaczy to na nieruchomość, więc możliwości ma, musi tylko chcieć.
                Zasiłek dla bezrobotnych już brał, lata temu.
                Ja też jestem typem "dam sobie sama radę", nawet tu ciężko mi było napisać, a widzę jak to pomaga.

                >>>tacy ludzie, potrafią wykorzystać bez skrupułów dzieci, aby wpłynąć na osobę, nad którą chcą odzyskać kontrolę,

                To jest właśnie moja największa obawa w tym wszystkim.
                • xciekawax Re: Doradzicie jak to przeprowadzić? 19.05.15, 17:30
                  Tylkosama, nie wiem czy ty to widzisz ale ty calkowicie jestes zainwestowana w to jak sobie poradzi Twoj ex.

                  Ty nie jestes odpowiedzialna za tego czlowieka.

                  To jest dorosly facet, ma dwie rece i dwie nogi. Ma glowe, podobno nie glupi - Nie MOZESZ go traktowac jak DZIECKO!!!! To jest dorosly facet i jest odpowiedzialny za SWOJE zycie.

                  Odetchnij!!! przestac sie martwic nim! To soba i dziecmi powinnas sie martwic. Przestan obsesyjnie myslec o tym czlowieku.
                  • brak.slow Re: Doradzicie jak to przeprowadzić? 20.05.15, 13:52
                    ofiary przemocy sa uzaleznione emocjonalnie od swoich opracow, dlatego mimo okropnosci jakie czyni ten czlwoiek, ona nadal martwi sie jak on ulozy sobie zycie, gdzie pojdzie mieszkac.
                    potem okazuje sie ze jego matka ma dom, zyje na super poziomie, a on sobie siedzi na d.upie i nic nie robi od lat!!!!
                    jedyne co powinna zrobic to natychmiast egzekwowac alimenty po otrzymaniu wyroku od razu do komornika, bo inaczej zostanie jak ta frajerka.
                    cale szczescie nie ma z nim slubu i nie musi niczego dzielic znim.

                    chora sprawa, ale skoro juz chce, to moze da rade.
        • brak.slow Re: Doradzicie jak to przeprowadzić? 14.05.15, 09:12
          Kochana, jak czytam to co piszesz, czuje, ze jestes ze swoim problemem bardzo osamotniona, W dzisiejszch czasach trudno jest liczyc na przyjaciol, wiekszosc patrzy na czubek wlasnego nosa i kalkuluje korzysci i straty, a czas wolny spedza glaszczác smartfona.
          Ale czy nie ma kogos, kto moglby pomoc? Jakis kolega, kolezanka rodzenstwo? rodzice? ktokolwiek kot by przez pierwszych pare dni pomogl ogarnac sytuacje z dziecmi i zamkiem.

          problem w twojej sytuacji jest taki, ze ty naprawde jestes sama z dziecmi i sie w tej sytuacji juz zupelnie pogubilas. Wiesz dlaczego? bo bardziej boisz sie zostac sama niz zyc z nim. A uwierz mi on NIC nie wnosi do twojego zycia. Stwarza jedynie mase problemow.
          Nie wspiera, nie pociesza,
          nie przytula jak sie domyslam, nie idzie razem z toba naprzod tylko wychodzi na przeciw.
          czy on chociaz zapyta jak ci leci w pracy? martwi sie tym ze moze jestes przemeczona?

          Mieszkanie jest twoje! to jest cudowna wiadomosc i dziewczyno, jedyne co musisz zrobic to go stamtad wyrzucic, a jesli zarabiasz w miare przyzwoicie to moze jakis chocby stary samochod? i bedziesz te dzieci odwozic do przedszkola, bedzie szybciej? moze komus zaplacisz? uwierz mi, wyjdzie ci mniej niz utryzmywac doroslego pasozyta. Kto mu do k... nedzy kupuje ubrania, buty, jedzenie, oplaca media, czynsz?

          Nie zastanawiaj sie jak on sie zmienil pod wplywem braku pracy, zrobil to na wlasne zyczenie, ja tez znam takie osoby, na to nie ma lekarstwa, to sa osobniki ktore do niczego w zyciu nie dázá, nie marza o lepszym zyciu, aucie, mieszkaniu, o swoich dzieciach, zeby im zapewnic lepszy start.
          Poki z nim mieszkasz, czyli od dzis do dnia wyjebki nakresl granice. zaczyna placic za czynsz, jedzenie i wydatki na dzieci rowno z toba, za swoje placi sam. i nie ma to tamto, ze nie ma pracy, musi sie zmobilizowac. na wszelkie krzyki i wyzwiska reaguj spokojnie, zadnego placzu obrazania sie podnoszenia glosu, bo jemu wlasnie o to chodzi. zaczyna krzyczec, wyzywac? splywa to po tobie, mowiesz ' jak sie uspokoisz to przyjdz porozmawiac i ustalic dalsze zasady. jestem w drugim pokoju' i ignorujesz go i wychodzisz,. jak z dzieckiem.

          Nie odkladaj wszystkiego na pozniej, wez chocby pare dni L4 (umeczonym psychicznie tez sie nalezy) i dzialaj,- wniosek do sadu o alimenty zloz natychmiast, bo sprawa moze sie ciagnac 6 miesiecy, jak otrzymasz wyrok to natychmiast egzekwuj swoje prawa. zloz taki wniosek z rozliczeniem wstecz chyba mozna do 3 lat wstecz jeszcze sciagnac zalegle pieniadze, a tak zapewne sad potraktuje te sytuacje, bo skoro pan nie ma pracy od lat to raczej sie do budzetu nie dolozyl/.

          jesli to jedyny zamek w drzwiach to moze i bedzie trudniej, a moze masz dolny taki najzwyklejszy? tam sie wymienia tylko wkladke! wysuwa i wsadza nowa!
          • xciekawax Re: Doradzicie jak to przeprowadzić? 14.05.15, 17:31
            Hey brak.slow - ale ladnie napisalas. Lepiej sie nie da.

            Tez tak myslalam ze autorka moglaby poprosic kogos (nawet policjiantow) aby pana wyprosili (nastraszyli) bo ona sie tego pasorzyta zwyczajnie boi.
            • tylkosama Re: Doradzicie jak to przeprowadzić? 15.05.15, 05:40
              Tak, napisane ładnie i celnie. To jest właśnie to co mnie boli najbardziej:
              "nie idzie razem z toba naprzod tylko wychodzi na przeciw."
              On zabiera i marnuje zasoby: energię, dobry humor, które powinnam mieć dla dzieci.
              Zabiera i się z tego cieszy, widzę uśmiech na jego twarzy jak mnie zdenerwuje, doprowadzi do płaczu.
              Mam z tym problem żeby się uodpornić, nie reagować, podchodzić spokojnie, chociaż już widzę że ten wątek tutaj mi w tym pomaga.
              Koleżanki nie wiedzą o problemie, nawet jakiś czas temu jedna z koleżanek powiedziała że wg niej jesteśmy świetną parą. Wiedzą tylko pojedyncze osoby, w tym "teściowa", czasem dzwonię do niej jak już nie wytrzymuję, ale słyszę, że to od kobiety w związku więcej się wymaga, że kobieta jest odpowiedzialna za trwałość rodziny, żebym nabrała grubej skóry i nie reagowała na przykrości. Albo mówi że każdy ma to na co się zgadza.
              O samochodzie myślałam, z tym że to chyba nie rozwiązałoby problemu z czasem dojazdów bo komunikacja miejska działa dobrze, a tam gdzie pracuję jest straszny problem z korkami i miejscami do parkowania.
              Co do wydatków eks ma sporo oszczędności z czasów kiedy pracował i obawiam się że może zacząć szukać pracy dopiero jak oszczędności stopnieją, to taki typ człowieka, że działa dopiero jak jest przyparty do muru. Tyle że z wieloletnią dziurą w CV łatwo nie będzie (jeśli w ogóle możliwe).
              Ubrania kupuje sobie sam, ale wiele nie potrzebuje, bo nie prawie nie wychodzi z domu i nie są to drogie rzeczy. Przez kilka lat ja płaciłam za wszystko poza właśnie ubraniami dla niego. Żywność, media, czynsz, przedszkole, ubrania dziecięce.
              Po urodzeniu młodszego dziecka postanowiłam to ukrócić, bo już jak byłam w drugiej ciąży wiedziałam że po powrocie z urlopu macierzyńskiego pracy dla mnie już nie będzie i od jakiegoś czasu staram się żeby się dokładał, ale idzie to opornie i wzmaga jego ataki na mnie.
              Przez jakiś czas byłam bezrobotna i wtedy dokładał faktycznie mniej więcej połowę. Oczywiście nie mogłam liczyć na to samo co ja zapewniłam jak eks stracił pracę, musiałam swoją połowę dawać, poza tym że to ja ciągle zapewniam mieszkanie rodzinie.
              Ja dość szybko znalazłam nową pracę i teraz mówi że oczywiście dołoży się, ale jutro i nie robi tego i tak miesiącami.
              Teraz eks nie jest nigdzie zameldowany, wymeldował się donikąd z poprzedniego miejsca zameldowania.
              Zawsze byłam silna i z tego w co wpadłam też muszę się jakoś wyrwać, chociaż wcale to nie jest aż takie łatwe jak by się mogło wydawać.
              • yoma Re: Doradzicie jak to przeprowadzić? 15.05.15, 10:18
                Masz jakichś kolegów płci męskiej albo zaprzyjaźnioną parę?
                • tylkosama Re: Doradzicie jak to przeprowadzić? 17.05.15, 14:49
                  > Masz jakichś kolegów płci męskiej albo zaprzyjaźnioną parę?

                  Na tyle bliskich żebym mogła ich prosić o pomoc, nie mam.
                  Jest ojczym, który dobrze mi życzy ale to jest starszy pan.
                  • yoma Re: Doradzicie jak to przeprowadzić? 17.05.15, 15:08
                    Ot myślałam, że znajoma spakuje majtki i skarpetki, a znajomy wymieni zamek, ale jak nie, to trudno.
                    • zmeczona100 Re: Doradzicie jak to przeprowadzić? 17.05.15, 17:42
                      Ja to poprosiłabym kolegę o zamieszkanie ... wink
                      • yoma Re: Doradzicie jak to przeprowadzić? 17.05.15, 17:48
                        A ić, z jednym ma od cholery kłopotu smile
                        • zmeczona100 Re: Doradzicie jak to przeprowadzić? 17.05.15, 18:25
                          Oj tam. Może by tamten uniósł się honorem i zebrał swoje manatki wink
                          • yoma Re: Doradzicie jak to przeprowadzić? 18.05.15, 09:59
                            Jeszcze by się zaprzyjaźnili...
                            • zmeczona100 Re: Doradzicie jak to przeprowadzić? 18.05.15, 10:07
                              big_grin
              • brak.slow Re: Doradzicie jak to przeprowadzić? 15.05.15, 11:26
                ''Koleżanki nie wiedzą o problemie, nawet jakiś czas temu jedna z koleżanek powiedziała że wg niej jesteśmy świetną parą. Wiedzą tylko pojedyncze osoby, w tym "teściowa", czasem dzwonię do niej jak już nie wytrzymuję, ale słyszę, że to od kobiety w związku więcej się wymaga, że kobieta jest odpowiedzialna za trwałość rodziny, żebym nabrała grubej skóry i nie reagowała na przykrości. Albo mówi że każdy ma to na co się zgadza.''

                Po pierwsze to bardzo niedobrze, ze az tak utrzymujesz w tajemnicy swoje problemy, moze znalazlby sie ktos tak jak i tu na forum i ogarnal problem razem z toba? Ktos naprawde zaangazowany, ja wiem, ze niestety malo kto ma prawdziwych przyjaciol w dzisiejszych czasach, ale mimo to sprobuj poprosic o pomoc i swieze spojrzenie kogos obcego.

                Bardzo niedobrze, ze dzwonisz do tesciowej, chocby jej syn kogos zamordowal, to i tak stanie po jego stronie i to jego bedzie bronila. Krew z krwi, ona go kocha, a to co wygaduje to sá bzdury. M.in przez niá taki jest jaki jest. Prawdopodobnie ojciec byl podobny i traktowal matke w taki sam sposob.
                Od niej nie dostaniesz wsparcia. Ona wrecz uspokaja sytuacje, bo moze boi sie ze truten, wróci do jej mieszkania i bedzie zyl na jej koszt, a tak ma problem z glowy !!

                Zlozylas wniosek o alimenty? na papierach sadowych podaj adres matki, a jego wypieprz za drzwi zanim przyjdzie zawiadomienie. po otrzymaniu wyroku skieruj sprawe od razu do komornika.

                Zmobilizuje sie szybko, bo nieplacacy ojciec moze narobic problemow wlasnej matce, komornik przyjdzie sciagac alimenty od niej. jako ze na dziadkach tez ten obowiazek alimentacyjny ciázy.

                o opieke nad dziecmi sie nie martw, jak przepyta je psycholog sádowy i powiedzá co widzialy i slyszaly w domu - wyzwiska, ponizanie matki, to raczej mogá go nawet pozbawic praw.
                poza tym to ty masz prace i mieszkanie.





                • ann.k Re: Doradzicie jak to przeprowadzić? 15.05.15, 18:13
                  >
                  > Prawdopodobnie ojciec byl podobny i traktowal matke w taki sam sposob.
                  > Od niej nie dostaniesz wsparcia. Ona wrecz uspokaja sytuacje, bo moze boi sie z
                  > e truten, wróci do jej mieszkania i bedzie zyl na jej koszt, a tak ma problem z
                  > glowy !!


                  Jakbym słyszała rodzinę mojego exa, też przemocowca psychicznego. Zresztą odstawiał podobne jazdy jak mąż autorki i jechał po bandzie gdzie tylko się dało. Moja teściowa z latami nauczyla się nie mówić przy mężu i synu co myśli, więc od niej się wiele nie dowiedziałam. Za to babcia kiedyś niby nie do mnie, ale koło mnie powiedziała, że moja szwagierka, siostra męża, na pewno będzie umiała utrzymać przy sobie męża, bo matka ją w domu nauczyła, że jak mąż na niej wyladowuje złość, to ona ma milczeć. Teść już teraz co prawda żony nie tłucze, ale jak byli młodzi to zdarzyło mu się nie raz. Dziadek z babci też robił treningowy użytek.
                  W każdym razie moi teściowie utrzymują ze mną kontakt i udają, że rozumieja iż ich syn źle postąpił, bo się boją stracić kontakt z jedynym wnukiem. Więc w relacjach z teściami doradzałabym daleko idącą wstrzemięźliwość i zachowawczość, bo oni zazwyczaj mają za dużo interesu w tym, żeby utrzymać małżeństwo dzieci.
                • tylkosama Re: Doradzicie jak to przeprowadzić? 17.05.15, 14:47
                  Brak.slow, chyba czytasz mi w myślach, bo właśnie zastanawiałam się co z adresem w pozwie o alimenty. Pozew napisałam, z tym że nie wiem czy powinnam się spieszyć ze złożeniem go do sądu, bo bardziej mi zależy na znalezieniu jakiejś stabilizacji w kwestii spokojnego życia z dziećmi bez eksa, pieniądze oczywiście też są ważne, ale mniej. Z drugiej strony nie wiem czy w ogóle cokolwiek dostanę, nawet przez komornika, bo eks nie pracuje a oszczędności może ukrywać. No i pytanie czy pozew o alimenty zmusi go do pracy, czy wręcz przeciwnie, tym bardziej nie podejmie pracy, żeby unikać płacenia.
                  Teściowie mieszkają w luksusowym domu, ale myślę że syna raczej by u siebie nie widzieli.
                  Teraz na weekend przeniosłam się do ojczyma bo z eksem nie da się wytrzymać, już w piątek zaczął atakować. Zastanawiam się czy w ogóle nie byłoby lepiej zostać tu jakiś czas (mam taką możliwość) a moje mieszkanie mogłabym sprzedać i kupić potem coś innego, co bardziej by odpowiadało matce z dziećmi - obecne kupowałam jak byłam sama. Tyle że jak się wyniosę ze swojego mieszkania to będzie jeszcze trudniej przeprowadzić akcję z wymianą zamków (znaleźć moment kiedy eks wyjdzie), a mieszkanie z lokatorem będzie ciężko sprzedać. Z kolei trochę liczę na to że jak zobaczy że się wyprowadziłam to może zrozumie że też musi się wyprowadzić.
                  Mieszkając tu miałabym daleko do przedszkola i żłobka i daleko do pracy, codzienna logistyka mogłaby być kłopotliwa, ale jakiś czas dałoby się tak funkcjonować, rozważam to.

                  > o opieke nad dziecmi sie nie martw, jak przepyta je psycholog sádowy i powiedzá
                  > co widzialy i slyszaly w domu - wyzwiska, ponizanie matki, to raczej mogá go n
                  > awet pozbawic praw.

                  O to się boję bo eks jest perfidny i naprawdę stara się nastawić dzieci przeciwko mnie, jak wyprowadzi mnie z równowagi i krzyknę NA NIEGO, mówi żebym nie krzyczała na dzieci, przytula je i mówi że ochroni ich przede mną.
                  Jak przez przypadek, odwracając się w pośpiechu i w nerwach potrąciłam kiedyś starsze dziecko, nie przepuścił okazji, wmawiał mu że go uderzyłam, mówił "mama cię pobiła".
                  Ja dzieci nie biję, eksowi zdarza się uderzyć starsze dziecko.
                  To co robi dzieciom jest najgorsze, dopóki atakuje słownie tylko mnie, jakoś to znoszę, ale to nastawianie dzieci przeciwko matce, te kłamstwa, manipulacje dziećmi, to jest właśnie to czego nie mogę znieść. Nie rozumiem jak można z premedytacją szkodzić własnym dzieciom.
                  • yoma Re: Doradzicie jak to przeprowadzić? 17.05.15, 14:57
                    Z jakim lokatorem mieszkanie chcesz sprzedawać??? Idziesz na lokalny komisariat, mówisz: proszę panów, w moim mieszkaniu siedzi obcy facet i nie chce wyjść...
                    • zmeczona100 Re: Doradzicie jak to przeprowadzić? 17.05.15, 17:41
                      Daj spokój, Yoma.
                      Kobitka sobie znalazła miejsce na wyżalnię, to korzysta.
                      Przecież nie chodzi jej o zmianę, tylko o współczucie ze strony innych- och, jaka biedna jestem, nawet do ojczyma exa musiałam się przenieść na weekend, nawet myslę o sprzedaniu mieszkania. Ojojojoj.
                      No żałosne wręcz, a nie do współczucia.
                      Jak ktoś ma tak zryty beret, to nic nie dotrze. Niech się więc kisi, jak lubi.
                      • yoma Re: Doradzicie jak to przeprowadzić? 17.05.15, 17:50
                        No ma zryty beret, ale forum służy m.in. do odzrywania beretów... A nuż się uda.
                        • zmeczona100 Re: Doradzicie jak to przeprowadzić? 17.05.15, 18:24
                          Jak na razie to nic nie dotarło uncertain
                          Berecik nawet nie ruszony, eh uncertain
                      • krawczykasia Re: Doradzicie jak to przeprowadzić? 19.05.15, 13:57
                        Jad tak oczy zalewa, że trudno się czyta, co? Ojczym eksa?
    • tylkosama zrobiłam to 18.05.15, 22:22
      Dzisiaj znowu napuszczał na mnie dzieci, uciekłam, wybiegł za mną i dręczył na ulicy.
      Potem wróciliśmy, wyszedł na chwilę do sklepu, zamknęłam się od środka i wezwałam policję. On też wezwał, że nie chcę go wpuścić. Policjanci pozwolili mu wejść po rzeczy, ale potem musiał wyjść. Wtedy nagle zmienił front i chciał rozmawiać, negocjować ze mną.
      Teraz czekam na fachowca od wymiany zamków, mam nadzieję że nie wtargnie w tym czasie, bo siedzi w samochodzie pod blokiem.
      Nie wiem co jutro, boję się że będzie chciał wtargnąć jak będę wychodziła do pracy, nie chciałabym żeby odebrał dzieci z przedszkola i żłobka i szantażował mnie nimi. Nie wiem czy brać jutro wolne, urlopu jeszcze mam sporo, ale w nieskończoność nie będę się ukrywać w domu, trzeba też wyjść zrobić zakupy.
      Dziękuję za dotychczasowe wsparcie.
      Jeśli jest jakaś dobra dusza i doradzi co robić jutro to byłabym wdzięczna.
      • brak.slow Re: zrobiłam to 19.05.15, 09:15
        Kochana, gratulujé, to najlepsze co moglas teraz dla siebie zrobic.
        Mam nadzieje, ze zamki juz zmienione, nie wpuszczaj go do mieszkania pod zadnym pozorem, gdyby chcial wtargnac sila, co jest nielegalne, masz prawo sie bronic. Kup gaz pieprzowy, to chyba najlepsza bron.

        Jesli bedzie probowal szantazowac za pomoca dzieci, np zabierze je i nie bedzie chcial oddac, to znowu wzywasz policje i niech zanotuja odpowiednio co zrobil. Dopoki miejscem zamieszkania dzieci jest to mieszkanie, to tam maja przebywac (sad nie ustalil innego miejsca pobytu dla nich).a pan jest widac mocno agresywny.

        Wez pare dni wolnego (doradzam L4 - urlop jeszcze sie przyda) i zloz natychmiast wniosek o alimenty.

        Wyzej zastanawialas sie czy wniosek ma sens i nie sprawi to, ze on w ogole nie pojdzie do pracy i bedzie ukrywal dochody. Tym sie nie martw, on sie zwyczajnie u Ciebie w ten sposob zadluzy, zlozysz wniosek do panstwa o alimenty panstwowe i wtedy bedzie wisial panstwu,. To nie sa przelewki, to ze on sobie unika placenia to nie znaczy, ze w koncu nie bedzie sie musial rozliczyc. Probujac zrobic tobie na zlosc, zrobi na zlosc tylko sobie. majac tego typu dlugi nie dostanie nawet kredytu.

        Trzymaj sie, wszystko sie jakos pouklada.
        • ann.k Re: zrobiłam to 19.05.15, 11:07
          brak.slow napisała:

          > Jesli bedzie probowal szantazowac za pomoca dzieci, np zabierze je i nie bedzie
          > chcial oddac, to znowu wzywasz policje i niech zanotuja odpowiednio co zrobil.
          > Dopoki miejscem zamieszkania dzieci jest to mieszkanie, to tam maja przebywac
          > (sad nie ustalil innego miejsca pobytu dla nich).a pan jest widac mocno agresyw
          > ny.


          Bzdury piszesz. Ojciec ma pełne prawa rodzicielskie i może dzieci zabrać pod inny adres. Do wyroku ustalającego zasady opieki nad dziećmi, ojciec może z dziećmi mieszkać pod innym adresem.
          • brak.slow Re: zrobiłam to 19.05.15, 16:07
            ma prawa o ile uznal te dzieci, niewiadomo jak to bylo.
            dzieki za poprawke.
      • yoma Re: zrobiłam to 19.05.15, 09:55
        Możesz zastrzec w żłobku czy przedszkolu, że tylko ty możesz odbierać dzieci.
        • ann.k Re: zrobiłam to 19.05.15, 11:09
          Nie, nie może. Bo niby na jakiej podstawie? Że ona uważa, że on jest zły? Żadne przedszkole i żaden żłobek bez wyroku sądowego ustalającego miejsce zamieszkania dzieci przy matce, nie będzie wnikał w sprawy rodzinne. Równie dobrze ojciec mógłby zrobić takie zastrzeżenie i co? Dzieci nie ma komu wydać, bo matka się nie zgadza na wydanie ojcu a ojciec na wydanie matce. Przedszkola i żłobki nie są od rozwiązywania spraw rodzinnych.
      • xciekawax Re: zrobiłam to 19.05.15, 17:13
        Super! Zrobilas pierwszy krok. Teraz tylko sie daj sie zmanipulowac aby go znowu wpuscic. To Psychopata, wiec jest dobry w manipulowaniu.

        Jak bedzie chcial wtargnac to wzywaj policjie. Juz niedlugo bedzie po wszystkim. Zobaczysz, przzyjesz, a potem bedzie tylko lepiej.
      • m.a.l.a_syrenka Re: zrobiłam to 19.05.15, 17:36
        Ja chyba zadzwoniłabym do policjantów, że po awanturze czatuje pod blokiem i boisz się napaści i co możesz zrobić. Mi radzili wszystko zgłaszać, każde zagięcie palca, bo na tym polega nękanie - jest rozłożone przeważnie w czasie i stwarza ból emocjonalny, poczucie zagrożenia.
    • xciekawax I co dalej... ? n/t 27.05.15, 22:47
      • tylkosama cd 29.05.15, 05:24
        Mieszkam sobie sama z dziećmi i odżywam psychicznie.
        Eks wyjechał do rodziców na drugi koniec Polski, ale w poniedziałek wraca szukać tu pokoju do wynajęcia, bo chce mieć blisko do dzieci.
        Prosi o możliwość spotykania się z nimi codziennie.
        Ja wolałabym ograniczyć moje kontakty z nim, gdyby nie dzieci to odcięłabym się całkowicie, przynajmniej na jakiś czas.
        Eks chce żebyśmy się zeszli, twierdzi że teraz to on już by inaczej postępował.
        Mam nadzieję że się nie dam zmanipulować i przekonać że teraz to już będzie wspaniale.
        • yoma Re: cd 29.05.15, 09:03
          Niech sobie postępuje, ale z daleka. Zobaczysz szczerą i rzetelną poprawę, to rozważysz, czy dać mu jeszcze jedną szansę. Niech znajdzie robotę, żeby mógł się wywiązywać z obowiązków wobec dzieci, to pogadacie o prawach. I tak dalej. Trzymaj się. Dasz radę smile
          • xciekawax Re: cd 01.06.15, 15:30
            Nie mysle aby faceta zmiana byla trwala sad
        • xciekawax Re: cd 01.06.15, 15:28
          Brawo! Jestes silna kobieta i jestem z Ciebie dumna! Nawet nie wiesz ile sily to wymaga aby odciac sie od kata.

          Nie musisz sie zgadzac na codzienne kontakty. Rowniez te "codzienne" kontakty z dziecmi to jego manipulacjia aby miec nad Toba kontrole, widziec co sie u Ciebie dzieje i nie pozwolic abys miala zycie. To taki lancuch emocjionalny. Ja na Twoim miejscu ustalilabym monitorowane widzenia z dziecmi, i bez Twojej osoby - aby on zobaczyl ze w ten sposob nie moze miec nad Toba kontoli.

          Tez zycze Tobie abys nie wrocila do niego. Zobaczylas juz jakim czlowiekiem on jest. Ludzie sie nie zmieniaja. A ty zaslugujesz na lepiej. smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka