Dodaj do ulubionych

Rada dla Celiny. Serio.

14.05.15, 09:42
Celina, męczysz się okropnie tymi alimentami w bezsensownej wysokości. Rozumiem.

Jest rozwiązanie. Złóż pozew przeciwko swemu mężowi o zabezpieczenie potrzeb rodziny. Na dwa-trzy tysiące. Suma jego sądowych zobowiązań przekroczy możliwości zarobkowe, więc sąd obniży alimenty, a Ty oczywiście potrzebujesz tylko papier...

Na dodatek exżona będzie wniebowzięta z cudzego nieszczęścia (trzymajcie ją w tym stanie szczęśliwości aż do śmierci) co pozytywnie przełoży się na Wasz spokój.
Obserwuj wątek
    • mayenna Re: Rada dla Celiny. Serio. 14.05.15, 09:49
      Tri, nie wiem jak to ująć, ale zaliczasz oderwanie od rzeczywistości.Sąd nie zasądzi takiego zabezpieczenia skoro pan ma alimenty. Poza tym jak będa kombinować to nie zasadzi też ich obniżki.
      A poza tym co Celinka miałaby z zycia gdybu nie te alimenty? No czym by się zajmowała całymi dniami?A my wraz z nią?smile
      • tricolour Celinę guzik alimenty obchodzą... 14.05.15, 09:58
        ... Celina wnosi o zabezpieczenie potrzeb swojej rodziny. I tyle. Nic nie kombinuje, bo nie ma po co. Ma zresztą sensowne wyliczenie, że z zarobków męża rzeczywiście nic nie zostaje, więc jej roszczenia mają uzasadnienie w przelewach bankowych.

        Natomiast faktem jest, że traci ciekawą część życia...
        • mayenna Re: Celinę guzik alimenty obchodzą... 14.05.15, 10:06
          Wnieść można o wszystko - uzyskac wyrok juz niekoniecznie. Obstawiam ze sąd oddali powództwo: Celina wiedziała jaka jest sytuacja męża przed ślubem. Może wnieść mąz o obniżenie alimentów i to jest własciwa droga. Małżonków obowiązuje solidarność małżeńska - innymi słowy: widziały gały co brały i teraz niech karmią mężasmile Pan przyczynia się do zaspokojenia potrzeb na tyle ile może i np. wspiera Celinkę osobiście.
          Tri, nie da się obronic Twojego pomysłu zadną racjonalna miarą.
          • tricolour Nie chce mi sie sprzeczać... 14.05.15, 11:06
            ... z kimś, kto wyłączył myślenie dla gadania. Irytuje mnie to, zniesmacza, a dyskusja deprecjonuje mnie samego we własnych oczach.

            "Obstawiam ze sąd oddali powództwo: Celina wiedziała jaka jest sytuacja męża przed ślubem". Przed ślubem to facet sporo zarabiał, ale sytuacja się zmieniła. Podobnie, przed ślubem często kobieta jest bezdzietna, ale to się też może zmienić i fakt, że nie miała dzieci przed ślubem (a facet sporo zarabiał przed ślubem) nie oznacza, że do końca życia będzie zahukaną dziewicą z małymi wymaganiami finansowymi. Zatem, krótko, bo mi się nie chce: życie płynie, a finanse mają towarzyszyć zmianom.

            Poza tym celem nie jest sprawa przeciw mężowi tylko twarde podstawy do obniżenia alimentów. A sprawa o zabezpieczenie oraz groźba rozwodu na skutek niewydolności finansowej wynikłej z nadmiernych obciążeń poprzednim małżeństwem, to takie właśnie twarde podstawy do sądowego przyjrzenia się jak tamta matka dysponuje trzema tysiącami złotych, że nawet nie ma na jeden dzień ponad miesiąc.

            Chcącemu nie dzieje się krzywda.
            • yoma Re: Nie chce mi sie sprzeczać... 14.05.15, 11:20
              Nie przejdzie. Sąd weźmie pod uwagę zarobki Celiny jako dyrektora w GlaxoSmithKline i wyjdzie, że rodzina byt ma zabezpieczony, a gość uczciwie na nią łoży w miarę swych możliwości. Poza tym uzna, że jak tak, to mogą sprzedać pałac i zamieszkać w czworakach.
            • mayenna Re: Nie chce mi sie sprzeczać... 14.05.15, 11:21
              Alimenty płacił przed ślubem, czyli Cela wiedziała o zobowiazaniu jaki mąz ma. Utrata pracy, nawet całkowita, jest wpisana w małżeństwo i z tej przyczyny sad nie Celince nie zasądzi ( czynnnik społeczny tu sie kłania czy jak to tam się zwie). Jakby Twoje rozumowenie Tri było prawidłowe, to w sądach było by mnóstwo pozwów o podobnej terści, a jakos nie słychać by bezrobotni alimenciarze mieli zasądzane zobowiązania na nowe rodziny?
              Twarde podstawy mąz Celi ma, ale z jakiegos powodu. o którym może nie wiemy, jednak jego adwokat uważa, ze są niewystarczające ( pól roku dochodu w okreslonej kwocie jest bardzo twardym dowodem). I jeszcze raz powtórzę: sąd oddali powództwo bo mąz celinki ło zy na rodzine, a że nie tyle co celinka chciałaby to już jej problem. On sie nie miga, nie ukrywa dochodów co czyni wniosek o zabezpieczenie potrzeb rodziny bezzasadnym.
              Nadal się możesz upierać, bo lubie jak sie nie kłócisz i odlatujesz maksymalnie od realiówsmile
              • tricolour Kurza twarz.... 14.05.15, 11:32
                ... nie piszę o bezrobotnych alimenciarzach czyli patologii społecznej tylko o facecie, który ma z osiem tysięcy brutto (masz choć tyle?) ale takie też zobowiązania po poprzednim małżeństwie, że nie starcza na chleb.

                Ja Ci życzę, byś znalazła sobie faceta, który zarabia pięć tysięcy na rękę (2% pracowników) i guzik Ci do domu przynosi, bo całość oddaje byłej żonie, co w połączeniu z Twoimi zerowymi alimentami (jak teraz nazwiesz ojca swoich dzieci?) wyzwala u Ciebie pokłady niezmąconego spokoju i życiowego spełnienia.

                Moje realia są płynne. No to jakie są Twoje realia, na których twardo stoisz?
                • yoma Re: Kurza twarz.... 14.05.15, 11:52
                  Pax, Tri, w tym wątku rozwiązujemy problemy Celiny. Jak Mayenna wstawi sobie w sygnaturkę "a mój chłop płaci alimenty", porozwiązujemy problemy Mayenny smile
                  • tricolour Ty niczego w tym wątku nie rozwiązujesz... 14.05.15, 11:56
                    ... Mayenna także niczego nie rozwiązuje i ma to głęboki sens.
                    • yoma Re: Ty niczego w tym wątku nie rozwiązujesz... 14.05.15, 12:10
                      I ty też niczego nie rozwiązujesz, a wprowadzasz zamęt, więc natychmiast złaź z Mayenny, psik!

                      A poważnie: bez personalnych wycieczek nie umiesz? Musisz, bo się udusisz?
                      • meniera33 Re: Ty niczego w tym wątku nie rozwiązujesz... 14.05.15, 12:17
                        I kto to mówi.
        • yoma Re: Celinę guzik alimenty obchodzą... 14.05.15, 10:38
          Ciekawa część życia Celinki jest, ku naszemu utrapieniu, na tym forum...
    • altz Re: Rada dla Celiny. Serio. 14.05.15, 11:13
      tricolour napisał:
      > Jest rozwiązanie. Złóż pozew przeciwko swemu mężowi o zabezpieczenie potrzeb ro
      > dziny. Na dwa-trzy tysiące. Suma jego sądowych zobowiązań przekroczy możliwości
      > zarobkowe, więc sąd obniży alimenty, a Ty oczywiście potrzebujesz tylko papier
      > ...


      Może to się udać. Celina wniesie o 1750 zł na dziecko, sąd pewno powie, że Celina zarabia dość i mąż nie musi się tyle dokładać, bo wiedziała, że są takie zobowiązania itd. itp. Obniży roszczenie do 1000 zł, ale będzie uzasadnienie, że życie kosztuje i facet nie płaci na rodzinę i swoje życie. Coś się będzie działo i jest jakiś punkt zaczepienia, sąd nie może tego zignorować.
      Sąd rozumuje: facet płaci systematycznie, więc go na to stać. Niech więc tak zostanie! Jest podnajęty prawnik, więc stać tym bardziej. A prawnik nie jest w ciemię bity, przeciąga sprawę, żeby była stale i żeby można było na niej jeszcze długo zarabiać. Przeciągnie sprawy niczego nie rozwiązuje.
      • yoma Re: Rada dla Celiny. Serio. 14.05.15, 11:23
        A to jest jakiś pomysł. Wysoki Sądzie, proszę obniżyć alimenty, bo nas nie stać na alimenty i na prawnika prowadzącego sprawę o alimenty smile
      • tricolour O to właśnie chodzi... 14.05.15, 11:24
        ... że sąd nie może w takim przypadku ani oddalić powództwa (bo nie ma podstaw) ani zasądzić zero złotych. A męża Celiny nie stać na żadne zabezpieczenie przez te durne alimenty. Więc jeden sąd zmuszony zostanie przez drugi do rachunków, do liczenia, a nie stwierdzenia, że "facet ma możliwości zarobkowe" bo kiedyś miał.

        Kiedyś było się podlotkiem, teraz pudernicą więc możliwości zarobkowe spadają.
        • mayenna Re: O to właśnie chodzi... 14.05.15, 11:26
          Tri, a poczytaj ty może KRIO i zanjdziesz podstawy do oddalenia powództwasmile Mówię cismile
          • tricolour Gdy sięgnę kiedyś po KRIO... 14.05.15, 11:36
            ... to nie po to, by przegrywać, tylko po to, by mi sądy moich powództw nie oddalały pod byle pretekstem.

            Na tym polega różnica między nami: ja szukam rozwiązania, Ty wolisz gadać o przegranej. Ja płaciłem alimenty, a Ty biernością orientacją na przegraną (jakże widoczną w tym wątku) zubożyłaś własne dzieci.
            • mayenna Re: Gdy sięgnę kiedyś po KRIO... 14.05.15, 11:53
              No i widzisz: brak argumentów ad meritum to lecimy personalnie.
              Dla twojej wiadomości: wygrałam wszystkie sprawy w sądach jakie wniosłam.
              Wiesz, ja zwyczajnie jestem biedna i mój były mąz tezsmileDaleko nam do Celinki i jej dwóch mężów, korporacji, pałaców w Wilanowie i innych takich.
              • tricolour Personalnie to było wtedy... 14.05.15, 12:03
                ... gdybym Cie ocenił. Tak lub inaczej.

                Ale zauważenie związku Twoich porażek z ogólną atmosferą niemocy, jaką wnosisz do spraw Celiny, nie jest przytykiem personalnym tylko jasnym nazwaniem nieumiejętności osiągania celu.

                Bo dla Ciebie dumnym celem jest "wygrałam wszystkie sprawy w sądach jakie wniosłam". Tyle, że to nie jest cel tylko środek do osiągnięcia celu.

                A celem jest kasa na koncie. Ile? Zero.

                Zatem możesz napisać tak: pomimo, że "wygrałam wszystkie sprawy w sądach jakie wniosłam" mąż, jego rodzice, komornik, oraz ja sama dalej skutecznie mamy dzieci w dupie, a moje chodzenie po sądach było dla leczenia żylaków.

                O, to ma sens. Tyle, że jakiś taki nikczemny.
                • mayenna Re: Personalnie to było wtedy... 14.05.15, 12:18
                  Czytam cię i naszło mnie że wolałam tego Tri co miał jeszcze odrobine dystansu do siebie i poczucia humorusmile Ten nadęty bufonowaty ton wypowiedzi jest mało twarzowysmile
                  To ja tez mam porade dla ciebie: połączcie się z Celinką, chocby mentalnie. Na pewno cel jakim jest kasa na koncie z alimentów osiągnieciesmile
                  O i to jest konstruktywna, moja porada dla Celinki: wyrwij Trismile))
                  • tricolour Jeśli celem ma być kasa na koncie... 14.05.15, 12:24
                    ... to zamiast mego związku z Celinką lepiej byłoby gdybyś Ty wyrwała męża Celinki, bo on rozdaje na lewo i prawo.

                    Czy to było z należnym dystansem, który zdoła podreperować zbufonowaną twarz moją?

                    tongue_out
                    • yoma Re: Jeśli celem ma być kasa na koncie... 14.05.15, 12:29
                      Mąż Celinki daje na prawo i lewo? Nie obrażaj chłopa, mieliśmy mu amputować, a nie imputować smile
                    • mayenna Re: Jeśli celem ma być kasa na koncie... 14.05.15, 12:44
                      Mnie tez przez myśl przeszło że powinnam poderwać męża Celinki: on ma na pewno anielski charaktersmile Tylko ten cerber w postaci aktualnej żony nieco mnie martwi, ale może pomożesz jakby coś?smile Zajmiesz ja pisaniem pozwu czy cós?smile
                      • yoma Re: Jeśli celem ma być kasa na koncie... 14.05.15, 12:47
                        Mayenna, ale co ty byś robiła z takim bezkształtnym budyniem?
                        • mayenna Re: Jeśli celem ma być kasa na koncie... 14.05.15, 13:22
                          yoma napisała:

                          > Mayenna, ale co ty byś robiła z takim bezkształtnym budyniem?
                          Zjadła i zwróciłasmile
                          • argentusa Re: Jeśli celem ma być kasa na koncie... 14.05.15, 19:57
                            obie jesteście podłe babsztylki ! O!.
                            Ar.
                            • yoma Re: Jeśli celem ma być kasa na koncie... 14.05.15, 19:59
                              Cała przyjemność etc. smile
      • mayenna Re: Rada dla Celiny. Serio. 14.05.15, 11:25
        Nie mają wspólnego dziecka, a dziecko Celinki tez ma dochód w postaci alimentów. Nic Cela nie dostanie na rodzinę bo ma swoje bardzo zacne dochody, alimenty i jeszcze mąż daje co może.
        Tri chyba ma radoche w napuszczaniu Celinki na składanie durnowatych wnioskówsmile
        • yoma Re: Rada dla Celiny. Serio. 14.05.15, 11:29
          Jego zbójeckie prawo smile Spoko, Cela i tak napisze, że prawnik kazał odczekać do listopada.
          • mayenna Re: Rada dla Celiny. Serio. 14.05.15, 11:39
            Oj tam do listopada...Jeszcze ze trzy lata az dzieci szkoły pozmieniaja, albo z 15 lat az pan na emeryture przejdzie...
            O wiem: mąż Celinki koniecznie powinien rencistą zostać. Jakby tak stracił nogę czy rękę ( lepiej rękę) to i możliwości zarobkowe mniejsze od razusmile
            • yoma Re: Rada dla Celiny. Serio. 14.05.15, 11:49
              A w życiu! To się dopiero zacznie: sąd każe co pół roku zaświadczenia składać, że noga nie odrosła, a prawnik wynajęty do bojów z ZUS-em każe odczekiwać rok...
              • tricolour Zamiast się nabijać... 14.05.15, 11:52
                ... mogłabyś napisać Mayennie co może zrobić, by dostać choć jedną złotówkę alimentów. Jedną, dla rozmnożenia.

                Nie wstyd Ci zostawić Mayennę w potrzebie i zajmować się wyłącznie Celiną?
                • yoma Re: Zamiast się nabijać... 14.05.15, 12:12
                  No comments.
                • mayenna Re: Zamiast się nabijać... 14.05.15, 12:12
                  Tri, dzięki za troskę. Mój eks nie pracuje i nie ma możliwości zarobkowych. Jako wykluczony społecznie nie zapłaci mi nawet złotówki alimentówsmile
                  Ale jakbys sie podjął osobiście napisania pozwu i doradztwa mi w tej sprawie to bardzo chętnie skorzystamsmile
                  • tricolour Ja Twojej sytuacji nie znam... 14.05.15, 12:29
                    ... bo nigdy chyba o niej szczegółowo nie pisałaś, a nie mam zwyczaju nagabywać. Nie wiem dlaczego nie pracuje, czy nie może, czy nie chce, może chory - są różne sytuacje i rzeczywiście nie wypada komornikiem dobijać kogoś np. chorego na raka (miałem takiego dobrego znajomego, wiele mu zawdzięczam, zgasł w pół roku).

                    Jestem inżynierem, pozwu nie napiszę, bo nie mam na to zasobów. Doradzić mogę, ale styl rozumowania znasz...
                    • mayenna Re: Ja Twojej sytuacji nie znam... 14.05.15, 12:39
                      Tricolour, do mnie teraz dopiero dociera: ty tak to wszystko na poważnie traktujesz?

                      Widzisz, mój eks nie stawia się w sadzie więc nie wiem jakie sa przyczyny jego niewypłacalności. Nie wtrącam się w jego zycie, sprawy. Nie pytam dzieci a alimenty jak na mój region mam wysokiesmile Za najniższa krajową wiele osób tutaj żyje i pracujesmile Ale zamierzam znów wnieść o podwyżkę, nomen omen, we wrześniusmile

                      • tricolour Nie, nie wszystko... 14.05.15, 12:54
                        ... gdy piszę, że ktoś jest na przykład głupi, to nie dlatego, że jest głupi, tylko że jakoś komplikuje sobie albo celowo, albo z przyzwyczajenia itp. No patrz: piszę, że Celina nie ma dowodu, że ten jej mail (z ugodą) dotarł, a ona na to pyta, czy mail to nie dowód. No i co? Tragedia, nie pogadasz...

                        A co do Ciebie, to piszę serio. Nie po to, by Cię urazić, obrazić tylko jeśli idziesz do sądu to znaczy, że potrzebujesz. Potrzebujesz, a nie dostajesz, co mnie irytuje. Denerwuje co do zasady, że ktoś jest lekceważony przez wszystkich, co odbija się na nim samym, na jego dzieciach.

                        Bo widzisz - bez względu jak to nienaturalnie zabrzmi - pewnie jesteś czułą, wspaniałą kobietą, taką, którą chce się kochać, szanować, tulić, a życie jej mącą sądy i dawne historie ciągnące się latami przez nią i jej dzieci.

                        Więc traktuję to poważnie widząc, że w Twojej ludzkiej historii tracę trochę swojego człowieczeństwa jako takiego. Ale nie będę tego rozwijał, bo temat na dwa nagie, splecione bliskie ciała i dusze...
                        • mayenna Re: Nie, nie wszystko... 14.05.15, 13:29
                          Tri, ale ty juz powinieneś wieziec, ze sądy nie są od 'sprawiedliwości", a od rozstrzygania spornych sprawsmile
                          Ja dostaję jak jde do sądu. Ale tez wiem, że nie dostanę tyle ile bym chciała bo przy bezrobociu ( jakie ono by nie było) eksa, każdy wyrok to spirala jego długu. Tu trzeba by chyba mu mózg przeszczepić. Tak sobie kiedyś wybrałam ( podobnie jak Celinka) to tak mamsmile

                          To co Tri? buzi-buzi i już się nie gniewamy?smile
              • mayenna Re: Rada dla Celiny. Serio. 14.05.15, 11:58
                Czyli i tak końca tej epopei nie będzie?
                To kto leci po popcorn i colę?
                • yoma Re: Rada dla Celiny. Serio. 14.05.15, 12:12
                  Mam popcorn z poprzedniego wątku, niech ktoś przyniesie colę smile
                  • mayenna Re: Rada dla Celiny. Serio. 14.05.15, 12:13
                    Przyniosłam. To teraz tylko trzeba czekac cóż dalej Celinka wymyślismile
                    • yoma Re: Rada dla Celiny. Serio. 14.05.15, 12:24
                      No to rozpieramy się wygodnie, wkładamy parasolki do drinków i czekamy.

                      Jest jeszcze opcja, że pierwsze małżeństwo męża Celiny było nieważne od samego początku, bo mąż okazał się przyrodnim bratem swojej eksi, zaginionym w dzieciństwie. Wobec tego nie jest ojcem swoich dzieci, lecz wujem, a na wuju, o ile dobrze pamiętam, nie ciąży obowiązek alimentacyjny.
    • celina1984 Re: Rada dla Celiny. Serio. 14.05.15, 13:56
      Pomysł juz braliśmy pod uwage. Teoretycznie byłyby podstawy bo:
      - maz przed ślubem i prawie rok po zarabial te około 9 tysiecy
      - do wrzesnia 2012 miał zasadzone "tylko" 2800 zł wiec teoretycznie nie wiedziałam ze az w takie g.....sie pakuje
      Ale
      - jest jeszcze aspekt sumienia i tego jakby czuł sie M majac zasadzone KOLEJNE alimenty i czy mam moralne prawo o cos takiego go w ogole prosic.... Oczywiscie dopoki jestesmy razem wszystko jest ok ale facet żyłby ze świadomością ze jesli cos pójdzie nie tak to kolejna baba go oskubie....
      • celina1984 Re: Rada dla Celiny. Serio. 14.05.15, 14:00
        I jeszce: eksia szybko połapie sie, ze to pic na wodę, bo przyjeżdzają do nas jego dzieci, ktore na pewno przekażą jej, ze jyjemynrazem w zdrowi i szczęściu....
        • lampka_witoszowska Re: Rada dla Celiny. Serio. 18.05.15, 11:13
          na pokaz i sztucznie... może się uda.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka