Dodaj do ulubionych

Zeznawać?

11.04.17, 19:30
Żona szwagra składa pozew, nie tylko rozwód ale chce także ograniczyć prawa rodzicielskie szwagrowi. On jest alkoholikiem, jest na dnie. Nie mieszkają razem, on na dzieci nie łoży, nie chce się leczyć. Pytała mnie czy mogłabym zeznawać. Rodzina grzmi żeby nie wtrącać się, ale czy nie wtrącanie się to właściwa droga kiedy są dzieci? Ona twierdzi że, jeśli on zachowa prawa do dzieci, będzie jej robił problemy, tak jak teraz z ulgą na dzieci, rozliczył się, i zapowiedział,że grosza nie da. Przepije, to pewne. Nie chce przyczynić się do tego by mu odebrano dzieci, chociaż jego stosunek do nich jest że tak powiem- wątpliwy, nie mnie rozsądzać, ja mówiłabym przecież tylko prawdę, a prawda jest na jego niekorzyść niestety. Z drugiej strony te dzieci i ta dziewczyna zasługują na święty spokój. Taki problem natury moralnej mam. I wszystkich wokół z rodziny męża którzy mnie I tak już pożerają żywcem za to że utrzymuję dalej kontakt z Jeszcze Żoną Szwagra.
Obserwuj wątek
    • koronka2012 Re: Zeznawać? 11.04.17, 21:34
      Cóż - z zasady branie na świadka kogoś z rodziny męża jest strzałem w stopę, bo każdy będzie miał takie dylematy jak ty.
      Czy ona naprawdę nie ma nikogo "z boku", znajomej, sąsiadki, która by poparła te zeznania? Jeśli nie - to ja bym zeznawała, ale ja jestem odporna na rodzinną presję.

      Po pierwsze - pamiętaj o tym, że ograniczenie czy nawet odebranie praw rodzicielskich nie ma żadnego związku z prawem do wizyt. Można być pozbawionym praw zupełnie, a mieć kontakty z dziećmi. Więc pod tym kątem nie narazisz się rodzinie.

      Ograniczenie praw się przydaje, ale nie rozwiązuje wszystkich problemów - powinna dokładnie określić w jakich kwestiach on zachowuje prawo do decyzji, bo to jest pojęcie, które niestety nic nie mówi. Nie ma definicji, co to są "ważne sprawy dziecka". Powinna jasno określić, że chce sama decydować np. o wyborze szkoły i leczenia, tak żeby zminimalizować kontakty z panem.
      • leda16 Re: Zeznawać? 12.04.17, 10:09
        Też masz dylemat. Jeśli ta kobieta poda Cię za świadka, MUSISZ zeznawać i to prawdę. Posiedzenie sądu to nie są imieniny cioci, gdzie możesz zachowywać się i mówić wedle swojego chciejstwa.
        • koronka2012 Re: Zeznawać? 12.04.17, 19:54
          Wiadomo, że jak ją sąd wezwie to musi. Ale tu chodzi raczej o to, że szwagierka na razie poinfomowała ją o chęci powołania jej na świadka. Powoływanie świadka, z którym się tego nie ustaliło i nie wie się czy ta osoba będzie zeznawać na naszą korzysć mija się z celem.

          Nawiasem mówiąc - co do wymogu zeznawania prawdy to są to raczej pobożne życzenia, czego miałam okazję doświadczyć wysłuchując zeznań eksa i jego świadków tongue_out
          • vermieter resztki włosów mi się jeżą, gdy czytam 13.04.17, 02:45
            co piszesz.
            Jestem wzywany na rozprawy jako tłumacz w Niemczech i nie spotkałem takiego przypadku, żeby sąd dał wiarę umówionym opowieściom świadków. Wręcz przeciwnie, w trakcie zeznań przypominał o obowiązku mówienia prawdy. Kary są dotkliwe, nikt nie będzie ryzykował.
            Sędziowie potrafią odróznić prawdę od nieprawdy.
            • koronka2012 Re: resztki włosów mi się jeżą, gdy czytam 13.04.17, 18:40
              vermieter napisał(a):

              > co piszesz.
              > Jestem wzywany na rozprawy jako tłumacz w Niemczech i nie spotkałem takiego prz
              > ypadku, żeby sąd dał wiarę umówionym opowieściom świadków.

              Nie chodzi o umawianie zeznań tylko o niewzywanie świadków niechętnych idei zeznawania, bo to się mija z celem. Dlatego ja ze swoimi świadkami ustalałam czy CHCĄ zeznawać (nie zeznania)

              Wręcz przeciwnie, w
              > trakcie zeznań przypominał o obowiązku mówienia prawdy. Kary są dotkliwe, nikt
              > nie będzie ryzykował.

              Tiaaa, na pewno tongue_out

              > Sędziowie potrafią odróznić prawdę od nieprawdy.

              Kolejne tiaaaa.
              BTW - kary są dotkliwe jedynie w teorii - w praktyce sąd nie wyciąga żadnych konsekwencji - przynajmniej w sprawach cywilnych. To opinia mojej adwokat, z 40-letnim doświadczeniem w sądownictwie.
          • leda16 Re: Zeznawać? 13.04.17, 09:47
            koronka2012 napisała:
            Powoływanie świadk
            > a, z którym się tego nie ustaliło i nie wie się czy ta osoba będzie zeznawać na
            > naszą korzysć mija się z celem.


            Czyli cel uświęca środki tak? Więc zeznania powinny być z góry uzgodnione, tendencyjne, bo prawdy, uczciwości, obiektywizmu, bezstronności nie opłaca się ryzykować?


            > Nawiasem mówiąc - co do wymogu zeznawania prawdy to są to raczej pobożne życzen
            > ia, czego miałam okazję doświadczyć wysłuchując zeznań eksa i jego świadków tongue_out


            Skoro Twój małżonek ze swoimi świadkami pokazał dno moralne, należy zniżać się do jego poziomu? Nie lepiej więc wziąć do rąk kłonice i sztachety z płota i okładać się nimi? Kto padnie pierwszy, ten gorszy, zamiast urzędników sądowych bogacić? wink
            • koronka2012 Re: Zeznawać? 13.04.17, 18:54
              Zazwyczaj sąd nie pyta o konkretnie fakty tylko pyta co świadek wie o sprawie - jeśli ktoś MA OPORY, żeby powiedzieć nic złego o pozwanym, choć o tym WIE, to nie ma sensu go powoływać. W przypadku rodziny eksa jest duże prawdopodobieństwo, że ze względów relacyjnych będą ograniczać/łagodzić wypowiedzi - to są zeznania NIEKORZYSTNE dla strony, bo nie dowodzą jej racji.

              Gwoli wyjaśnienia co rozumiem pod pojęciem "zeznań na naszą korzyść" - "nasz" świadek ma dowieść naszych racji, po to się go powołuje. Jest różnica czy ktoś powie jasno "byłam świadkiem,że ten pan notorycznie upijał się do nieprzytomności", czy się będzie krygował "nooo, taaaaak, miał pewien problem z alkoholem" albo "widziałam że szarpał żonę" a "nie układało się między nimi". Po to się powołuje swoich świadków, żeby byli tendencyjni.
              Bezstronny to ma być sąd.
    • mozambique Re: Zeznawać? 13.04.17, 10:28
      a co do ulgi, wystarczy ze jzu dzis zona złozy w US oswiadczenie ze w przyszlym roku chce wziąc połowe ulgi ( co jej przysługuje) , za rok mąż po porstu nie bedzie mógł rozliczyć całości , US odrzuci mu taki PIT
      • wielo.rybia Re: Zeznawać? 13.04.17, 15:19
        zadnegio oswiadczenia nie musi skladac, rozlicza za polowe roku, to jak on rozliczy za caly rok to go wezwa i kaza oddac nieswoja polowe
    • marrysienka Re: Zeznawać? 12.05.17, 17:14
      Dla dziecka nieodpowiedzialny ojciec, który będzie chciał utrzeć byłej uszy, kosztem dziecka to np. nie pojechanie na wycieczkę zagraniczną albo praktyki zagraniczne - bo tata stwierdzi, że nie chce żeby dziecko miało paszport.

      Albo nawet, mimo że dzieci będą podróżowały w Schengen, to opiekunka się uprze, że dziecka z samym dowodem, bez paszportu, nie zabierze. I masz walkę albo z jednym albo z drugim.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka