marta23x
06.03.19, 13:59
Moja historia jest bardzo długa i poplatana wiem ze nie jedna osoba czytajac to bedzie miala same nagatywne mysli wobec mojej osoby, potrzebuje sensownych porad ,krytyka tez potrzebna nie raz ludziom... Bylam w zwiazku z moim mezem 6 lat , na poczatku bylo normalnie jak w kazdym zwiazku byly dni dobre i bylt klotnie , po paru miesiacach zwiazku znalazlam w jego telefonie sms potwierdzające zdrade wyparl sie po czasie mu wybaczylam i zylismy dalej .. zaczal naduzywac alkoholu pojawialy sie sytuacje w ktorych nie okazywal.mi szacunku rzucal jedzeniem plul na mnie wyzywal mnie z blachych pwoodow jak nie pił było dobrze on ma ogolbie wybuchowy charakter nie należy do wzoru meza . Sytuacje powtarzaly sie co raz czesciej szarpal mnie nie wahal sie używać przemocy fizycznej i psychicznej przeciw mnie nie pobil mnie nigdy ale incydenty sie zdazaly . Ciagle klocilismy sie o to ze jezdze doswojej rodziny chcial mi ograniczyc z nimi kontakty nie godzilam sie na to bo wiele moejj rodzinie mozemy zawdzieczyc ... po pewnym czasue poznalam mezczyzne z którym znalazlam nic porozumienia jemu popsulo sie zycie a ja mialam ciagle takie cyrki ze strony mojego facetA , nic nie laczylo mnie z tym mezczyzna procz rozmow , pewnego wieczoru moj mezczyzna zaczal mnie szarpac i grozić ze mnie zabije w srodku nocy wyrzucil mnie z domu nie mialam co zrobićpoprosilam tametgo o pomoc odwiozl mnie do moich rodzicow nastepnego dnia maz nawet mnie nie przeprosił poszlam na piwo dołączył sie tamten mezyzczyna za duzo alkoholu rozzalenei i niestety zdradziłam swojego faceta zaszlam w ciaze z nim .. ja z moim staraliamy siedwa lata o dziecko po badaniach roznych stwoerdzono ze to on ma problem ze prawdopodnobnie ciezko bedzoe abysmy mieli dziecko ... powoedzialam o wszystkim swojemu partnerowi po czasie on to zaakceptowal wzielismy slub urodzil sie nam synek nieissty nie jego biologiczny . Jak mieszkalismy sami po slubie zaczely sue dopiero cyrki nie wahal.sie zeby podniesc na mnie reke rzucac wr mnie czym popadnie niszczyl mi telefony ... Jak maly mial miesiace o malo nie zrobil by nam krzywdy musialam uciekac z domu z dzieckiem po czasie wrocilam do niego uwierzyalm ze moze siezmeinic bylo dovrze jak noe pil a jak pil powtarzalo sie wszystko po kroryms incydencie poszlam na policje zalozylam mu sprawe wyprowadzilam sie .. przyapdkowo pojawił sie biologiczby ojciec dziecka ma swoje za uszami alr mnie nosiłby na rekach i dba o dziecko jest naprawde dobry dla mnie bardzo nas kocha jednak ze ja kochamnadal swojego meza ... zastanawiam sięczy nie dac mu ostatniej szansy .. moja rodzina mowi ze odwroca sie ode mnie jak wroce do niego... jsk rozmawiam z moim mezem widze ze sie stara.ze zrozumial jak mnie krzywdzil ...ale czy na dlugo ta zmiana by byla
.