wena10 16.11.04, 19:56 Przepadł nam gdzieś przewodnik stada, sprawca tak gorących merytorycznych dyskusji... Jarkoni, odezwij się! Czyżbyś poległ na polu nieszczęśliwej miłości? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jarkoni Re: GDZIE JEST JARKONI? 17.11.04, 10:29 wena10 napisała: > Przepadł nam gdzieś przewodnik stada, sprawca tak gorących merytorycznych > dyskusji... > Jarkoni, odezwij się! Czyżbyś poległ na polu nieszczęśliwej miłości? Wena, dziękuję za troskę...Twoje pytanie jest bardzo bliskie prawdy, przez cały ostatni długi weekend plus dodatkowo poniedziałek i wtorek oddawałem się bezmyślnemu patrzeniu w TV,patrzeniu w sufit, patrzeniu na telefon, który się nie odzywał..We wmawianiu sobie, że jest jeszcze jakaś nadzieja..A wszystko w połączeniu z poprawianiem sobie początków silnej depresji alkoholem..Otwierałem komputer,widziałem co się dzieje na forum, ale jakoś nie miałem (przepraszam za wyrażenie) weny...Szczególnie kiedy zobaczyłem, że ktoś nazwał mnie prowokatorem..Poodpowiadam więcej po południu, teraz troszkę popracuję..Pozdrawiam bardzo serdecznie.. Odpowiedz Link
gotyma Re: GDZIE JEST JARKONI? 17.11.04, 12:56 jarkoni, niezaleznie w jakim jestes stadium depresji i niezaleznie od tego czy jestes prowokatorem czy nie, powstalo tu dzieki tobie male " koleczko wzajemnej adoracji". i uwazam, ze jest to dobre! nawzajem sie wspieramy czasem posprzeczamy ale najwazniejsze, ze rozumiemy sie i chcemy tu zagladac. na pewno w jakis sposob nam to pomomaga. wiec wylaz z tej deprechy!!!! Odpowiedz Link
wena10 Re: GDZIE JEST JARKONI? 17.11.04, 14:49 Witaj Jarkoni. Miło,że jesteś, choć w nieszczególnej formie. Zamiast zalewać żale alkoholem, pogadaj lepiej z nami - forumowiczami. Po to powołałeś wszak do życia to forum... Chwile samotności i odosobnienia czasem dobrze robią, byle nie w nadmiarze, bo człowiek to jednak istota stadna. Nie poddawaj się! Pozdrawiam. Odpowiedz Link
scriptus Re: GDZIE JEST JARKONI? 17.11.04, 15:32 Trzymaj się Lekarze zalecają picie 2 jednostkek alkoholu dziennie )) , bo to chroni przed zawałem... czyli picie mniejszej ilości jest szkodliwe, na serce, zaś picie większej ilości codziennie zagraża nadciśnieniem, udarem i marskością wątroby. Dodam od siebie, że także konfliktami małżeńskimi i rozwodem . Jak chcesz, to mogę wypić z Tobą jakieś jedno-drugie piwko ))) wirtualnie, za Twoje zdrowie. Uważaj na siebie, nie przejmuj się "babami" i nie chodź w ciasnych butach to wszystko będzie OK Odpowiedz Link
jarkoni Re: GDZIE JEST JARKONI? 18.11.04, 15:21 scriptus, doszło do tego, że moja młoda kobieta nie tylko nie wierzy, niby kocha jak nigdy nikogo, ale jest na randkach Interia, do wzięcia....Świat mi się wywalił, annamaria, ale prowokacjA CO?nIE POWIEM JAKI JEJ NICK Znajdzcie najładniejszą na randkach Interia,Łodzkie. 18-24 lata, cel matrymonialny....Ze zdjęciem, na 3 stronie, TAK to ONA...Scriptus przyjedź do mnie, sam mieszkam, kawalerka kicha ale pogadamy... Odpowiedz Link
gotyma Re: GDZIE JEST JARKONI? 18.11.04, 15:33 jarkoni, popatrzymy koniecznie! tylko powiedz mi .... czego ty szukales na tej interii w randkach? Odpowiedz Link
jarkoni Re: GDZIE JEST JARKONI? 19.11.04, 13:36 gotyma napisała: > jarkoni, popatrzymy koniecznie! tylko powiedz mi .... czego ty szukales na tej > interii w randkach? > Gotyma, szukałem JEJ, coś mnie tknęło, no i popatrz trafiłem...Nawet nie wiesz jak zabolało.. Odpowiedz Link
kruszynka301 Re: GDZIE JEST JARKONI? 18.11.04, 15:59 jarkoni, najpierw z nią porozmawiaj!!! Ja również znalazłam na Interii zdjęcie swojego ukochanego męża (z podpisem, seks, sponsoring). Zaczęłam go już pakować (wtedy byliśmy ze sobą kilka miesięcy, ja byłam po niedawnym rozwodzie), ale przyszedł z pracy i pokazał mi, że ofertę zamieścił dużo wcześniej, zanim mnie poznał (przy zakładaniu konta na Interii). Historia kończy się w ten sposób, że do dzisiaj mu dokuczam tym sponsoringiem..... Na dodatek przyznał mi się, że dostał 2 odpowiedzi, z czego jedna dotyczyła psa, z którym się fotografował)). Porozmawiaj z nią!!!! Odpowiedz Link
ulala.v Re: GDZIE JEST JARKONI? 18.11.04, 18:17 ...a ja też mogę przyjechać? może we trójkę poprawimy sobie humory... Odpowiedz Link
scriptus Re: GDZIE JEST JARKONI? 19.11.04, 16:43 Cześć Nie łam się stary! Oglądałem, jeśli to ta, to ładna dziewczyna, gratuluję Nie dziw się, że czuje się niepewnie i szuka, co ma ze sobą zrobić. Wszak lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu. Spróbuj z Nią pogadać, daj jej jakiś konkret w garść, Ona na pewno Cię kocha, ale czuje, jak Jej czas ucieka, nie ma nic pewnego i szuka rozwiązania. Dla niejednej kobiety 24 lata to wiek, w którym czuje bożą wolę i musi coś ze sobą zrobić... nie zawsze trafnie. Co ja gadam, radzę tu Tobie, a sam sobie nie potrafię poradzić... Ale, wiesz, z boku zawsze łatwiej radzić... Ja w tej chwili mam obowiązki, nie mogę przyjechać do Łodzi (chyba, że naprawdę to konieczne ). Ja już powolutku obłaskawiam moją Panią, ale jeszcze sporo przede mną Odpowiedz Link
ulala.v Re: GDZIE JEST JARKONI? 18.11.04, 18:11 jarkoni zostaw w końcu tą depresję zamiast się jej poddawać, wyjdź do ludźi i zauważ, że świat nie kończy się w polu Twojego widzenia, które chyba jest ostatnio bardzo wąskie. Zobacz wszyscy się tu o Ciebie martwią czylli nie jesteś jednak zupełnie pozostawiony sam sobie, popatrz ilu ludzi o Tobie myśli i stara się Tobie pomóc na ile może. Nie trać też długich weekendów + dodatkowych poniedziałków i wtorków na wpatrywanie się w sufit, postaraj sie zwrócic swój wzrok obok, amoże okaże się, że wcale nie jesteś sam. MOże Ty w ogóle nie jesteś sam, opuszczony tylko nie widzisz, że ktoś jest. Może nie jest tak, że ludzie Ciebie olewają tylko Ty ich, może odpychasz pomocną dłoń.... Jarkoni, ludziom często się wydaje, że mają wyłączność na problemy i im jest najgożej, każdy po części tak ma, ale wiesz...człowiekowi troszkę lżej jak popatrzy troszkę poza siebie i dojrzy świat, jak zajmie się kimś, nie tylko sobą, spróbuj, to działa. Ja akurat też mam problemy jest mi niełatwo, zbierając wszystko do kupy to chyba jeszcze nigdy tak źle nie miałam i jestem na chyba moim pierwszym poważnym zakręcie życiowym. Dla kogoś kto patrzy z boku może to nie być problem, ale jakby się przyjrzał bliżej to zauważyłby, że dla mnie jest to poważnym problemem i że mnie wykańcza..., też jest mi bardzo ciężko i nie mam pomocy ale nie odpycham ludzi,...a właściwie część odepchnęłam po to żeby pomóc innej osobie (ehhhh) i sobie również, po to też zeby skupić swoją uwagę na czymś ważniejszym niż własne doły. Zastanawiam się tylko czy moja energia nie idzie na marne, bo nie wiem czy ta osoba tego chce. Jarkoni otwórz szeroko oczęta i rozejrzyj się dookoła, wracaj na forum i zadbaj o siebie, własne zycie i szcęście, bo nikt tego za Ciebie nie zrobi. Pozdrawiam ciepło i proszę nie traktuj tego postu jako krytyki i "ochrzanu" to taki zdrowy "ochrzan" czasem trzeba dac komuś w pysk,żeby pomóc. Buźka Odpowiedz Link
jarkoni Re: GDZIE JEST JARKONI? 19.11.04, 13:44 ulala.v masz rację, wiem to...Identycznie poradziłbym komuś na moim miejscu : stary nie siedź sam i nie rozpamiętuj, wyjdź do ludzi, zajmij się czymś...Najtrudniej jest doradzać sobie samemu..Ale czasami chce się być samemu ze sobą... Kojarzy mi się końcówka wiersza Cohena : "zamieniam się w złoto, zamieniam się w złoto, to trudny proces, posuwa się etapami..Niniejszym informuję was, że na razie zamieniłem się w glinę.." Odpowiedz Link