scriptus 20.11.04, 23:59 to i tak się nic nie zmieni :[ Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
scriptus Re: :( Choćbyś się jak starał, 21.11.04, 00:42 Szkoda gadać, jak się uspokoję, to coś napiszę Odpowiedz Link
scriptus Re: :( Choćbyś się jak starał, 21.11.04, 00:44 Znowu jestem na dnie Rowu Mariańskiego, i tyle Odpowiedz Link
scriptus Re: :( Choćbyś się jak starał, 21.11.04, 00:57 Chyba żyję złudzeniami, skoro jedno zdanie wypowiedziane ot tak sobie może mnie wtrącić w kompletną ruinę psychiczną Odpowiedz Link
anula36 Re: :( Choćbyś się jak starał, 21.11.04, 01:01 to sie nazywa labilnosc emocjonalna. Odpowiedz Link
libressa Re: :( Choćbyś się jak starał, 21.11.04, 01:02 Każdy w wiekszym lub mniejszym stopniu żyje złudzeniami, nie nalegam, ale gdyby cos, napisz moze cos mądrego podpowiem Libressa Odpowiedz Link
scriptus Re: :( Choćbyś się jak starał, 21.11.04, 01:15 Staram się stawać "na wysokości zadania" Jak się spodziewałem, przed sobotnim spotkaniem rodzinnym, w piątek nie byłem w pracy, to wysprzątałem, jak umiałem cały dom. Dowiedziałem się, ż edo niczego nie jestem potrzebny i że choćbym się jak starał, to mi nic nie pomoże. Słowem, nic nie uratuje naszego małżeństwa, Ona mnie nie kocha, mam sobie najlepiej pójść gdzieś, i to najlepiej, jak najszybciej. Odpowiedz Link
libressa Re: :( Choćbyś się jak starał, 21.11.04, 01:17 To ,ze Cie nie kocha to nie znaczy,ze masz sobie pojść gdzieś z waszego domu, nie bardzo rozumiem o co chodzi( Odpowiedz Link
scriptus Re: :( Choćbyś się jak starał, 21.11.04, 01:32 Ja czuję się, jak bym Jej przeszkadzał. Ja jestem zwykłym człowiekiem, o nieskomplikowanych potrzebach i pragnieniach. Pragnę owszem, trochę ciepła, ale go też nie żałuję. Inne rzeczy , to pierdoły, nie trzeba mi gotować, prać, sprzątać. Ja nic nie potrzebuję . Od miesiąca zresztą, nie jadam w domu, jeżeli nie jestem zaproszony do stołu, albo, jeżeli ktoś nie przyjdzie, kiedy ja naszykuję. Dom jest nasz, ale chyba niedługo będę tylko "dyżurować" z dzieckiem od 16 do 21. Potem dziecko idzie spać, a ja, jestem tu niepotrzebny, a nawet niemile widziany . Rano dzieciaczka obudzić, wyprawić do szkoły. Reszta czasu w pracy. OK, tylko co zrobić w weekendy i święta. Żeby tak można było iść do pracy Nie muszę iść precz z naszego domu, chyba, że jakiś sąd mnie wypędzi, ale, czy ja potrafię tak żyć? To się można własną pięścią zabić. Odpowiedz Link
scriptus Re: :( Choćbyś się jak starał, 21.11.04, 01:38 Nawet już nie myślę o seksie, nie wiem , co by się musiało stać, abym się przełamał. Nie jest to kwestia libido, tego mi nie brak... Nie mówiąc już o tym, że moja zona też nie przypomina osoby, która by miała ochotę ... Odpowiedz Link
libressa Re: :( Choćbyś się jak starał, 21.11.04, 01:54 Mozę jednak powinienes oswajac sie z myślą o zaprzestaniu walki ??? Odpowiedz Link
scriptus Re: :( Choćbyś się jak starał, 21.11.04, 01:58 Owszem, ale po co? Alternatywą jest zaprzestanie, pozostawienie biegu spraw samym sobie. Do czego może dojść, jakie są możliwe scenariusze? W którym miejscu musze zacząć myśleć, czy w ramach mojego ubezpieczenia zdrowotnego mieści się pobyt w Tworkach? Odpowiedz Link
libressa Re: :( Choćbyś się jak starał, 21.11.04, 02:01 Powinienes już Ci pisałam znaleźć inny cel Twoje starania staja sie nieskuteczne , odpuśc, zaczekaj... Odpowiedz Link
scriptus Re: :( Choćbyś się jak starał, 21.11.04, 02:13 Pewnie masz rację, jaki cel? Jednym z moich celów jest zarobienie kasy na utrzymanie Rodziny. Jak nie będzie Rodziny, cel niewiele się zmienia, zarobic kasę na utrzymanie Dziecka, żony i siebie (może żona to sobie jeszcze jakoś poradzi, w końcu i teraz zarabia). Innym celem, jest wychowanie dziecka na mądrego i samodzielnego człowieka. Za lat 5-6 muszę poważnie myśleć o opłaceniu jego studiów. A potem, uzbierać coś na starość. Takie życie na przetrwanie do śmierci. Właściwie, to wiele osób traci partnerów. Ale ja nie potrafię się z tym pogodzić. A cel, pod tytułem - szukanie innej partnerki? Jakoś nie jestem przekonany... sam pomysł mnie szokuje i odrzuca. Odpowiedz Link
jarkoni Re: :( Choćbyś się jak starał, 21.11.04, 06:11 jestem z Wami.....scriptus, libressa.....Miłej nocy, ja nie spałem...Właśnie włączyłem komputer i pozdrawaiam Was... Odpowiedz Link
libressa Re: :( Choćbyś się jak starał, 21.11.04, 07:24 Witaj Jarkoni, czasem zdarza mi sie buszowąc w necie do rana, ale ostatnio jakos Morfeusz porywa mnie dosyc wcześnie w swoje "objecia". Dorosły człowiek podobno potrzebuje 3 godziny snu, aby przezyc, 1000 kalorii i 2 litry wody. Moze załozycie ze Scriptusem "szkołe przetrwania" i bedziecie propagowac "zdrowy styl zycia" Odpowiedz Link
scriptus Re: :( Choćbyś się jak starał, 21.11.04, 08:56 To prawda, sypiam po 3 godziny, tylko kalorii zużywam ze dwa razy więcej Odpowiedz Link
libressa Re: :( Choćbyś się jak starał, 21.11.04, 07:20 Scriptusie ,czy nie potrafisz żyć w pojedynkę?? Odpowiedz Link
libressa Re: :( Choćbyś się jak starał, 21.11.04, 09:30 To pozorny "brak wyjscia", jest właśnie wyjściem... Pracujesz ,wiec potzrebujesz wiecej, ale gdybys nie pracował to do przeżycia wystarczyłoby 1000 kalorii Odpowiedz Link
viillemo Re: :( Choćbyś się jak starał, 21.11.04, 10:00 Tak sobie czytam te wszystkie Wasze posty...,zrobiło mi się bardzo przykro scriptusie, bo wierzyłam, że wszystko u Ciebie jest na dobrej drodze...,teraz jest mi przykro i mówiąc szczerze wsciekłam się!!!!!!!(przepraszam ale na Twoją żonę ) I własnie przyszła mi taka myśl, choć nie jestem tak doświadczona jak libressa ani tak egoncentryczna jak momentami jest anula,żeby rzucić to wszystko w diabły i samemu zaangażować się w ten rozwód! Wiem, że wtedy by była gra o wszytko bo albo szanowna małżonka wreszcie sie przebudzi, albo...wiesz co... Może dlatego tak pomyślałam, ponieważ mam podobną sytuację. Mojego brata rzuciła dziewczyna..., on jest załamany, wpadł w powazną depresję(brak chęci życia, śpi kiedy tylko może, ubrany jak na mróz(rękawiczki itp),dzwoni do niej, prosi, płacze, boimy sie o niego...W każdym razie jednego na razie nie zrobił...nie zaczął normalnie zyć, a przynajmniej nie zaczął tak żyć i funkcjonować, żeby ona myślała, że wszystko jest ok. Mam takie nieodparte wrażenie (także ze swojego doświadczenia), że jak się wie, że ta druga osoba cierpi to jest nam łatwiej takie rozstania przeżywać bo wiemy, że nas kocha. W momencie kiedy wiedzimy, że ta osoba zaczyna normalnie żyć i pogodziła się ze wszystkim czasami zdajemy sobie sprawę co straciliśmy, ale powtarzam czasami... I wtedy jest możliwośc, że odzyska się utraconą miłość..., czego z całego serca wszystkim tutaj życzę... Odpowiedz Link
libressa Re: :( Choćbyś się jak starał, 21.11.04, 10:23 Wiara piekna rzecz, podziwiam ludzi, ktorzy tego doswiadczaja, ale jednoczesnie wiem jakie to niepraktyczne...Wiara w przypadku Scriptusa to raczej, imaginacja. Pisałam juz gdzies, że prawie żaden meżczyzna nie jest w stanie tak perfidnie postapic, jak potrafi to Kobieta... Prawda jest taka, ze natura wyposażyła nas w zdecydowanie silniejsza psychike niz męzczyzn. Dodatkowo mamy podzielną uwage, co u mezczyzn wystepuje rzadko. Potrafimy jednoczesnie skupic sie na wielu ważnych sprawach. Meżczyzna zazwyczaj na jednej...Stąd bierze sie bol i rozgoryczenie, dochodzi jeszcze syndrom odrzucenia i facet jest "ugotowany"... Natura nie znosi próżni, więc Scriptus odzyska rownowage, to tylko kwestia czasu, no i zweryfikowania priorytetow... Odpowiedz Link
viillemo Re: :( Choćbyś się jak starał, 21.11.04, 10:30 wiem... libressa, że Scriptus odzyska równowagę, mój brat także...wiem o tym, tylko...to boli, cała ta sytuacja, bardzo boli i nim odzyskają tę równowagę to wiele się może zdarzyć, niekoniecznie dobrego, szczególnie w sytuacji mojego brata... Odpowiedz Link
libressa Re: :( Choćbyś się jak starał, 21.11.04, 12:25 Wydaje mi sie, ża czasem pomaga, odrzucenie przez najbliższe osoby/rodzinę/. Użalanie i wspolczucie jest dobre,ale nie za długo, "poszkodowany" przyzwyczaja sie do tego i uprawia swego rodzaju terror wobec bliskich , a wobec siebie swoisty masochizm. Odpowiedz Link
viillemo Re: :( Choćbyś się jak starał, 21.11.04, 12:38 To ciekawe co piszesz..., ale wytłumacz mi proszę co masz na mysli, w jaki sposób odrzucić go? Jesli chodzi o użalanie i współczucie to nie ma o tym mowy, bo na samo nawet tego typu piśnięcie on wychodzi z pokoju, dlatego nikt nie pokazuje mu współczucia i nie użala się Wiem, że on musi sięgnąć dna w swej rozpaczy i wtedy, albo się ocknie,albo... Ale to czekanie na to jego dno i oglądanie tego co się dzieje, a w moim przypadku słuchanie realcji mamy przez telefon to jest KOSZMAR! Mam wrażenie, że nic nie robie, nic mu nie pomagam, z drugiej strony on nie chce żadnej pomocy!, nie wspomnę nawet o odwiedzeniu psychologa... Odpowiedz Link
libressa Re: :( Choćbyś się jak starał, 21.11.04, 12:48 Wybacz,ale nasunęła mi sie analogia do wychodzenia z alkoholizmu, jedna z metod leczenia alkoholikow jets totalne odrzucenie przez bliskich. Mechanizm jest taki, alkoholik przychodzi 'nawalony", awantura ,ale juz na drugi dzien dostaje wikt i opierunek, mysli wiec, nie jest tak źle, mam oparcie, troche pogderaja,ale efekt koncowy jest miły ... Przykre to jest,ale chyba najbardziej skuteczne, on musi sam podjac walkę, inaczej na nic Wasza pomoc Odpowiedz Link
viillemo Re: :( Choćbyś się jak starał, 21.11.04, 13:35 pozostało nam tylko czekać, aż podejmie tę walkę...cholera dlaczego to takie trudne...?(dla nas i dla niego, Dziękuję Libressa Odpowiedz Link
anula36 Re: :( Choćbyś się jak starał, 21.11.04, 14:35 Widzisz czasami warto w zyciu byc nieco egocentrycznym.Byc moze zreszta to co nazywac egocentryzmem jest tylko wola przetrwania. Kiedy ktos mowil mi jasno"nie chce cie,odchodze"- to cierpialam okropnie ale ani nie przyszlo mi nigdy do glowy dzwonic i blagac o ostania szanse,zbyt urazona milosc wlasna, ani zapadac w depresje ani myslec o samobojstwie- wiedzialamze musze wyjsc z tego i zaczac nowe zycie a eksowi najpierw wybaczyc potem o nim zapomniec. Gdyby twoj brat posiadal choc polowe mojej checi przetwania byloby o polowe latwiej jemu i wam. Odpowiedz Link
libressa Re: :( Choćbyś się jak starał, 21.11.04, 15:15 Najlepsza metoda, jesli nie mamy na cos wpływu, to to, powinno jak najszybciej zniknąć nam z pola widzenia. Zbytnia analiza moze nas wpedzic tylko w coraz to wiekszy poczucie winy, a co jak co, krzywdzic siebie to głupota. Odpowiedz Link
anula36 Re: :( Choćbyś się jak starał, 21.11.04, 15:22 to prawda juz ktosd madry sie modlil aby Bopg zeslal mu sile zmieniac co zminialne a przetwac w spokoju duzha co neizmienialne Odpowiedz Link
scriptus Re: :( Choćbyś się jak starał, 21.11.04, 15:46 Tak to zatem trzeba zrobić Przetrwać w spokoju ducha. Przyjąć, że właśnie tak ma być, jak jest. Odpowiedz Link
jarkoni Re: :( Choćbyś się jak starał, 21.11.04, 16:54 scriptus się wywlokę na wyżyny swoich kulinarnych możliwaści...czyli kaszanka może albo jajecznica....Kiedy Odpowiedz Link
scriptus Re: :( Choćbyś się jak starał, 21.11.04, 18:47 O, kaszanka odsmażona na chrupiąco, z cebulką to idealna zagrycha Męska kuchnia ciut różni się od kobiecej. Ja, kiedy jestem sam, zawsze udaje mi się zabrudzić tylko jeden garnek, czasami ewentualnie dodatkowo patelnię, gotuję "eintopfy", jakieś fasolki po bretońsku, solidne zupki, zapiekanki. Jak sie pozbieram trochę z robotą, to wyśle maila Odpowiedz Link
libressa Re: :( Choćbyś się jak starał, 21.11.04, 17:04 scriptusie ,czyżby edukacja zaczeła przynosic efekty??? )) Odpowiedz Link
scriptus Re: :( Choćbyś się jak starał, 21.11.04, 18:30 Czy właściwy efekt, to rezygnacja? Odpowiedz Link
libressa Re: :( Choćbyś się jak starał, 21.11.04, 18:54 Sprobuj spojrzec na to z innej strony, co moze dobrego przyniesć Ci rezygnacja. nigdy nie ma tak,żeby nie mozna było odniesc jakiejs korzysci nawet z porażki Odpowiedz Link
viillemo Re: :( Choćbyś się jak starał, 21.11.04, 18:08 i własnie to w Tobie cenię, a zresztą powiedziałam Ci to na gg, nie widząc nawet tego postu tutaj, to coś znaczy... Odpowiedz Link
jarkoni Re: :( Choćbyś się jak starał, 21.11.04, 16:48 villemo, nic dodać nic ująć...Mam to teraz, ale już się godzę powoli... Odpowiedz Link
viillemo Re: :( Choćbyś się jak starał, 21.11.04, 17:40 słuchajcie, co myślicie o tym, żeby podrzucić mu na gg link tego forum ze wskazaniem na te posty?????? Odpowiedz Link
jarkoni Re: :( Choćbyś się jak starał, 21.11.04, 18:18 scriptus, już nic nie mogę, walczyłem wcześniej, masz może gg albo daj mi swój numer tel, muszę z kimś pogadać, lekko głupieję, właśnie wrednie pojechałem po Pani Dziennikarce w wątku "prowokacja", a nie chciałem, cholera ja po prostu sam jestem bez nikogo, takiego kumpla codziennego, wszyscy wspólni znajomi zostali z żoną i nie chcą mnie znac...Paranoja, zaraz zacznę błagać, żeby ktoś mnie przytulił....Ale to prowokacja, obmyślałem ją od paru lat...Przepraszam, znowu dół... Odpowiedz Link
viillemo Re: :( Choćbyś się jak starał, 21.11.04, 18:39 ona sobie na to zasłużyła jarkoni, nie miej wyrzutów... Odpowiedz Link
scriptus Re: :( Choćbyś się jak starał, 21.11.04, 19:06 Właśnie założyłem konto na GG - numer 7060732 Jeszcze nie korzystałem z tego, ale domyślam się, że działa to jakoś podobnie do wszelkiej maści chatów. jeżeli jesteś on line, to spróbuj wysłać wiadomość Odpowiedz Link
jarkoni Re: :( Choćbyś się jak starał, 21.11.04, 19:14 scriptus, gadam do Ciebie na GG Odpowiedz Link
scriptus A jednak się zmieniło 24.11.04, 15:19 Wydaje się, że własnie mogę się wypisać z grona potencjalnych rozwodników. Wygląda na to, że małżonka odpuściła i znowu mnie potrzebuje Odpowiedz Link