24.01.05, 11:42
No to jestem na tym forum, bo czeka mnie rozwód. Co czuję? - strach, obawę
przed przyszłością, to, że uż sobie nie ułoże życia, wiem, że jestem młoda
mam 26 lat, ale co zrobić- tak myślę. Małżeństwo moje rozpało się po 8
miesiacach!!!! z wielkim hukiem,. Może dlatego jestem w takim szkou, nie
wiem, w czym szkuać ukojeniia. straciłam człowieka, którego kochałam, ale z
ktorym życie było niemożliwe, bo on wypełniał tylko rozkazy mamuni, poza tym
poróżniło nas praktycznie wszytsko - życie. I teraz jak patrzę na to, co on
mi zrobił- wyrzucił, ma mnie w dupie, co sie ze ną dziej, jeszce dzowni i
robi kłótnie o rzeczy, wyzwiksa itp. - jezu, czy ja byłam ślepa , że
wczesniej przez te 4 lata nie widziałam jak podłe ma cechy, jakie ma
skłonności, ja bym w życiu tego najgorszemu wrogowi nie zrobiła!!! a on
jeszcze obwiniał mnie, że to ja go sprowokowałam, bo się kłóciłam.
teraz mam zaczynać życie, ale nie wiem, od czego się wziąć. Poza tym czuje
przeogromną pustkę , nie ma się do kogo przytulić, nie ma oparcia. Tak z dnia
na dzień nie ma nic, nie ma świata którym się żyło przez te ostatnie kilka
lat. sad(((
Piszę - nawet nie weim, chyba prosiłabbym o kilka pocieszajacych słów. od
tych, co to takie coś przeszli. Co wyszli z toksycznego związku i dobrze się
już czuję.... n
Obserwuj wątek
    • dobrydzien Re: obawy 24.01.05, 11:56

      czas, czas będzie Tobie pomagał, nie wierzysz w to teraz ale zobaczysz że
      jeszcze kidyś będziesz szczęsliwa.

      Jesteś młoda, atrakcyjna całe zycie przed Tobą. Wypłacz się masz przawo do
      żalu. Czekaj na słońce

      ściskam
      • viillemo Re: obawy 24.01.05, 12:39
        zgadzam się z dobrymdniemsmile)pomyśl...lepiej teraz niż po kilku latach takiego
        koszmaru... i pamietaj czasami szczęście jest na wyciągnięcie ręki..tez mocno
        ściskasmile)
        • clio11 Re: obawy 24.01.05, 13:51
          Dziewczyny mają rację. Lepiej teraz, niż za jakiś, może bardzo długi czas. W
          pewnym sensie Ci zazdroszę. Dlaczego? -czysta matematyka: 8 miesięcy a
          kilkanaście lat to "lekka" różnica, ale i z tego można się podnieść, uwierz.
          Nie wdawaj się w prowokowane kłótnie, to takie prostackie. Zreszta,
          podejrzewam, że w ten sposób on chce sam sobie udowodnic, że to Ty jestes
          ta "be". A Ty? -Miej swój rozum i klasę smile

          Pozdrawiam.
    • testuje1 Re: obawy 26.01.05, 21:22
      no nie wiem
    • tobia76 Re: obawy 28.01.05, 08:25
      Cześć !!!!
      Ja może Cię nie pocieszę słowami zobaczysz będzie dobrze ,bo sama nie wiem jak
      będzie ,ale myślę ze pomoże Ci świadomość ,że jest ktoś kto też ma takie
      problemy ,obawy ,paniczny strach przed jutrem.Mam 29 lat od 6 lat jestem
      mężatką ,mam synka .Do tej pory myślałam ,że to jest to czego całe życie
      pragnąlam ,a teraz...
      Poznałam innego mężczyznę ,po roku znajomości stwierdziłam ,że przez ten cały
      czas go kochałam i powiedziałam o tym mojemu męzowi bo chciałam żeby
      zrozumiał.Teraz nie wiem co będze ,mineły dwa miesiące mąż dał szanse na
      odbudowanie małżeństwa ,a ja nie umię tego przyjąć bo kocham innego .A ten
      drugi coz nie mogł zostawić dla mnie swojego świata ,zbyt długo pracował na
      pozycję którą ma i nawet nie mogę tego oczekiwać.Więc jestem w kropce ,moge
      stracić wszystko a nie dostanę nic i świadomość tego mnie powoli dobija.Boje
      się ,że nie dam rady dalej tak zyć, a muszę bo jest jeszcze mój synek i to
      właśnie dla niego trzeba wziąść się w garść.Znajdz kogoś dla kogo warto będzie
      oddychac każdego dnia .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka