05.03.05, 20:49
Powiedzcie mi, czy ze mną wszystko w porządku. Wiem, że dla własnego dobra
nie będę z mężem (jedyna słuszna decyzja) i że go nie kocham, ale
jednocześnie jest mi bardzo smutno z tego powodu i chce mi się płakać....
Chyba przez całą noc będę wyć...... Sama tego nie rozumiem. Czy wy też tak
macie, czy tylko ja jestem taka dziwna?
Obserwuj wątek
    • viillemo Re: Smutek 05.03.05, 21:07
      mnie się wydaje, ze smutek jest integralną cześcią naszego życia...
      nie jesteś dziwnasmile Smutno Ci bo coś się definitywnie kończy, jakiś etap w
      życiu, który pewnie nie był najszczęśliwszy, ale był częścia Twojego życia...
      człowiek to taka skomplikowana istota i zawsze zaskakuje swoimi reakcjami...
      Smutek nie jest przypisany tylko nieszczęśliwym osobom...smutek jest częścią
      szczęścia...może własnie o to chodzi, aby czując smutek i samotnosć (bo takie
      najczęściej jest połączenie, nie wiem pewnie samotnośc to własnie kwintesencja
      smutku???) móc później bardziej docenić takie małe szczęscia (np to, że nie
      jesteś tutaj samasmile)) ja też jestemsmile)) Pozdrawiamsmile))
      • hela74 Re: Smutek 06.03.05, 16:01
        Bardzo sie cieszę viillemo, ze jesteś. Od dawna czytam twoje wypowiedzi na tym
        forum i pomagają...
        • viillemo Re: Smutek 11.03.05, 13:22
          hela74 dziękuje..., takie słowa koją duszę i chce się żyć...
    • india8 Re: Smutek 05.03.05, 21:17
      My też tak mamy. Uzbierałoby się tu niezłe stadko wyjców zapewne.
      Ale tymczasem trzeba pomyśleć, jakie mamy wyjścia:
      1. usiąść i płakać, płakać i płakać - w końcu się odechce (to mam częściowo
      przerobione)
      2. zrobić sobie pachnącą kąpiel z mnóstwem piany (dobre, można powtarzać)
      3. wygadać się komuś (świetne, dopóki chcą nas słuchaćsmile
      4. poczytać/pooglądać (nie polecam, bo litery/obraz się zamazują/je, a poza tym
      nie można się skupić)
      5. wziąć się za jakąs robotę, która nas zmęczy fizycznie (seks byłby najlepszy,
      ale...)
      6. upić się (problem w tym, że nigdy nie wiadomo, czy wyjdzie na smutno czy na
      wesoło - jeśli na wesoło to ok, ale jeśli na smutno, to zabawa zaczyna się na
      nowo, tylko że jestes do tego pijana, a jak człowiek jest pijany to się wstydzi
      i musi się upić itd.)
      7. poczatować z ludźmi w necie (nie próbowałam - ciągle mam wrażenie, że tam
      mnóstwo młokosów siedzi i jakoś mnie to odstręcza)

      No to wybierz sobie punkcik, albo dodaj nowe

      smutek czasem jest dobry

      nie wiem kto to powiedział, ale chyba był jakiś głupi

      smile)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
      • gotyma Re: Smutek 06.03.05, 18:47
        musze dolozyc jeden punkcik, koniecznie!
        wyjsc z domu i isc gdzies potanczyc.
        wyciagnal mnie kuzyn, ktory z rocznym wyprzedzeniem przeszedl to co ja. nie
        pozwolil mi nawet posiedziec prze 10 min .wyszlismy z dyskoteki (w lodzi
        nawiasem mowiac) o 5 rano. powiedziel, ze mi to dobrze zrobi i zrobilo! tylko
        na drugi dzien mialam klopoty z chodzeniem po schodach tak mnie nogi bolaly.
        polecem, bo przetestowalam!!!
    • marta.sama Re: Smutek 06.03.05, 00:11
      To, że czujesz smutek, bo coś się kończy jest naturalne. I dobrze świadczy o
      Twoich naturalnych reakcjach. Trzeba pozwolić sobie na uwolnienie, albo chociaż
      nazwanie tych emocji, które czujemy w danej chwili, bo jeśli je stłumimy, to i
      tak wyjdą kiedyś tylko pod inną postacią, a wtedy stracimy dużo czasu na
      szukanie powodu.
      Tak piszą specjaliści, ale poznanie teorii nie wpłynie na zmniejszenie bólu,
      który przeżywamy. Pewne rzeczy po prostu trzeba przeżyć, przetrawić... i liczyć
      że czas to zmieni, jednocześnie nie rezygnując z szukania własnych sposobów
      na "obłaskawienie" tej codzienności, która składa się na CZAS...
      Pozdrawiam cieplutko smile
      • poczta301 Re: Smutek 06.03.05, 15:19
        taki smutek właśnie mnie znowu dopadł ...a może to jest cholerna deprecha ktora
        pojawia się co jakiś czas raz silniejsza raz słabsza ...najgorsze jest jakie to
        będzie jutro i czy wogole da sie to jutro uchwycić .....dlaczego to takie
        trudne ....ja tak nie chcę bunt narasta tylko nic nie da się k... na siłę nie
        mam siły ..
        • poczta301 Re: Smutek 06.03.05, 15:23
          kiedy będzie bez smutku pelen dzień prawdziwego cieplego slońca?silnych i tak
          dużych ramion które poprawia samopoczucie i dadzą stabilizację?.....
          • india8 Re: Smutek 06.03.05, 15:32
            dziewczyny błagam - jeśli któraś z powyższych będzie miała lepszą chwilę -
            odnotujcie ją tu
            kiedy się czyta ten topik deszcz zaczyna padać, kwiatki więdną i nic już nie
            jest dobre
            • poczta301 Re: Smutek 06.03.05, 15:35
              trudne to życie jak te kwiaty mają być piękne kiedy nasza miłość zostalo
              odrzucona i podeptana jak papierek po cukierku ja to chyba nic długo nie
              napiszę optymistycznego (10.03)pierwsza sprawa pojednawcza
            • hela74 Re: Smutek 06.03.05, 15:52
              Droga Indio, ja czuję się już lepiej... Wyobraź sobie, ze wczoraj zadzwonił do
              mnie ktoś, z kim mogę sobie dobrze i szczerze pogadać (od razu wyjaśniam: nie
              spotykamy się, nie jestesmy w sobie zakochani itd.- nic z tych rzeczy) I tak
              rozmawialismy prawie trzy godziny, wypłakałam się, ulżyło mi i teraz czuję się
              lepiej...smile
            • hela74 Re: Smutek 06.03.05, 15:59
              Skorzystałam więc Indio z Twojej rady numer 3 i pomogło..
      • hela74 Re: Smutek 06.03.05, 16:01
        Dzieki za cieplutkie pozdrowienia...
        • india8 Re: Smutek 06.03.05, 16:04
          i za to Was lubię!
          big_grin
          • osrodek.otep Re: Smutek 11.03.05, 09:44
            Bardzo mądre rzeczy wyżej.
            A jak jesteście z W-wy - i gdy nie ma przyjaciela, lub gdy smutek większy i
            takie spotkania nie pomagają - możecie wpaść do nas.
            Czasem trzeba porozmawiać z "zawodowcem" smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka