Dodaj do ulubionych

szczerości trochę :-))

18.03.05, 18:15
Bezecny powiedz prawdę, ze wyrywasz się do Łodzi na bigos jutro, a sprzątanie
i okna następnego dnia...
Obserwuj wątek
    • jarkoni Re: szczerości trochę :-)) 18.03.05, 18:17
      jarkoni napisał:

      > Bezecny powiedz prawdę, ze wyrywasz się do Łodzi na bigos jutro, a sprzątanie
      > i okna następnego dnia...
      Wow, to miała być odpowiedź na wyjazd bezecnego, a zrobił się nowy wątek
      przypadkiem, sooooorrryyyyy smile)))) Jednak kreda i tablica to byli moi
      przyjaciele, a trochę techniki i jakiś komputer i głupieję....Wstyd...
      • jarkoni Re: szczerości trochę :-)) 18.03.05, 18:23
        to nawet fajne odpowiadać sobie samemu...Ale przypadkowy tenże wątek jest
        odpowiedzią na bezecne ogłoszenie...Albo zlikwiduję jako pomyłkę, albo może
        ktoś chce pogadać o szczerości w związku..Bo myślę, ze każdy ma jakieś
        tajemnice, nawet nie mówię o zdradzie, ale swój mały intymny świat i nic nikomu
        do niego, nawet najbliższej osobie..
        • scrivo Re: szczerości trochę :-)) 18.03.05, 18:29
          ja opowiem o szczerosci jak wroce z filharmonii. zapowiada sie swietny koncert.
    • bursztynowe szczerości? trochę :-)) no... całkiem sporo 18.03.05, 21:09
      Szczerość z jednej strony (bezwzględnie), ale prawo do intymności i prywatności
      z drugiej. Trzeba wyczucia, szczególnie ze strony partnera, by nie czuł się
      odrzucony.
      Generalnie myślę, że szczerość w związku bardzo wiąże się z tym czy związek
      oparty jest na przyjaźni jako fundamencie (oprócz oczywiście miłości, bo jedno
      wcale nie oznacza drugiego). Przyjaciela (takiego prawdziwego) raczej sie nie
      robie w konia; jednocześnie nie oznacza to, że nie zostawia się sobie pewnego
      obszary prywatności.
      Warunkiem jest zaufanie, ale w przypadku przyjaźni to jest oczywiste - bez tego
      nie można mówić o przyjaźni...

      Zresztą, gdzieś przeczytałem takie powiedzenie: "jeśli checsz by ktoś został
      twoim przyjacielem, opowiedz mu o sobie". Wniosek: nie wystarczy słuchać, trzeba
      też umieć mówić...
      • jarkoni Re: szczerości? trochę :-)) no... całkiem sporo 19.03.05, 02:24
        Bursztynowe związek musi się z czasem z ogromnej miłości przerodzić w przyjażń
        i przywiązanie...Tudzież w zaufanie i poczucie bezpieczeństwa...Jeśli nie to
        mamy to co niektórzy tu mają,,albo więcej niż niektórzy
        • latoja Re: szczerości? trochę :-)) no... całkiem sporo 19.03.05, 11:06
          Z tą szczerością ,to trzeba jednak chyba być ostrożnym. Odkrywając swoje wnętrze
          , ujawniamy też swoje wrażliwe miejsca i łatwo nas zranić. Trzeba mieć naprawdę
          duże zaufanie do partnera opowiadając mu o swoich tajemnicach. Może jednak nie
          warto ?
          • scrivo Re: szczerości? trochę :-)) no... całkiem sporo 19.03.05, 11:22
            nie byłam ostrożńa, zaufałam i dostałam straszliwie po nosie. okazało się że przyjaźń był fikcją, jednostronnym złudzeniem. ta beczka soli chyba musi być zjedzona.
            • latoja Re: szczerości? trochę :-)) no... całkiem sporo 19.03.05, 11:46
              Scrivo musisz być chyba bardzo silną kobietą - mówię o psychice oczywiście skoro
              to wszystko wytrzymałaś. To musiało strasznie boleć.
              • scrivo Re: szczerości? trochę :-)) no... całkiem sporo 19.03.05, 12:24
                bolało jak cholera przez lata, tak mocno jak boli rozczarowanie i stracona wiara w najbliższego człowieka.
                Byłam naiwną słabą dziewczynką, jestem twardym facetem chociaż gdzieś bardzo głęboko ta dziewczynka sobie siedzi i czasem wyłazi.
                wszystko przeszłam sama, nawet kilkuletnia depresję, bez wspomagaczy.
                za to teraz nie dam sobie już zrobic krzywdy.
                i życie nareszcie nabrało sensu i uroku.
                nauczyłam się śmiac i usmiechać, cieszyć miłością najbliższych.
                muszę przyznac że pomogła mi muzyka, praca którą kocham i bliski kontakt z dziećmi i przyjaciółmi. na pewno nie warto zamykać się na ludzi, pomimo batów jakie dostało się choćby od jednego z nich.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka