Dodaj do ulubionych

A miałam takie plany..

28.04.05, 19:39
w tym calym wirze codziennych spraw,gonitwie miedzy poradniami,nauczaniem
indywidualnym i calym swiatem zwiazanym z moimi dziecmi zylam tylko nadzieja
ze nadejdzie dlugi weekend i moi najukochansi chlopcy w koncy spedza czas
poza domem ( najmniejszy w towarzystwie tatusia a reszta na obozie
harcerskim ).Mialam ta nadzieje do wczoraj ...kiedy nagly wrzask najstarszego
syna nie przerwal tych marzen,zabawa wymknela im sie spod kontroli i jeden
drugiemu strzelil malenka plastikowa kuleczka prosto w oko z odleglosci 1
metra.Uroki nocnych wycieczek do szpitala w innym miescie moze lepiej
zostawie sobie do nastepnych wspomnien,jednak slowa lekarza ktory stwierdza
ze stan oka jest na tyle powazny ze trzeba syna natychmiast hospitalizowac
poniewaz w kazdej chwili moze odkleic sie siatkowka ,wzrosnac cisnienie i
itd.DLACZEGO TO ZNOWU MI NIEBO SPADLO NA GLOWE..tak bardzo sie cieszylam na
te kilka dni a teraz...z niepokojem wchodze do szpitala oczekujac najnowszych
wiadomosci a konsekwencje swojej zabawy odczuwaja juz nei tylko dzieci...Nie
mam sily ,to juz ponad moje mozliwosci sad((
Obserwuj wątek
    • jarkoni Re: A miałam takie plany.. 28.04.05, 20:08
      znam to biedroneczka,ten strach, jeśli ktoś zna Łódź to jak moja córka miała
      kilka miesiący to spod Korczaka na Retkinię głęboką do domu zajęło mi 7 minut,
      po chodnikach z klaksonem itp, a pediatrę popychałem że za wolno wchodzi po
      schodach i nawet brzydkie słowa mi się wyrywały, bo dziecko traciło przytomność
      a tu luz i spokój lekarza...Zyje,,,
      A wiesz czemu się odezwałem? Dziwi mnie, że wkurza Cię strata weekendu, bo
      dziecko ma kłopoty ze wzrokiem, czy ogólnie kłopoty poważne ze zdrowiem...
      A tak bardzo się cieszyłaś na te kilka wolnych dni...
      Ja nie spałem przy dziecku w szpitalu na krzesełku kilka nocy, zresztą nawet
      opłacając hotelową dobę szpitalną(chore)...Ale w `życiu nie pomyslałbym że
      tracę np długi weekend, czy parę wolnych dni.....
      Wybacz, ale jakoś nie wiem co powiedzieć....No szkoda, że stracisz te kilka
      wolnych dni przez chorobę dziecka....
      • jarkoni Re: A miałam takie plany.. 28.04.05, 20:15
        Wiem,że to jakby podwójne rozumienie, bo cieszyłaś się ze będą razem i tata
        może...Ale odczułem to jakbys Ty traciła weekend a miałaś plany...Może zła
        interpretacja...Ale jestem z Tobą, znam uczucie lęku o zdrowie dziecka i
        trzymaj się i bedzie dobrze...
        • biedroneczka33 Re: A miałam takie plany.. 28.04.05, 20:24
          Zle mnie zrozumiales JARKONI gdybym zalowala wekendu to nie zrezygnowalabym z
          pracy zawodowej zeby zajac sie leczeniem 2 niepelnosprawnych dzieci -w tym
          jedno z martwica kosci .Nie chodzilabym 2 lata do szkoly dzien w dzien
          wszystkie godziny lekcyjne i tak moglabym Ci wymieniac setki innych przykladow
          ale nie wazne nie o to mi chodzilo ...Zreszta lepiej bedzie jak SKASUJESZ MOJ
          POST , i nie bedzie tematu.Dziekuje za szczerosc.
          • vertigo5 Re: A miałam takie plany.. 28.04.05, 20:51
            Trzymaj się Biedronko... .
            Daj znac na Forum czy wszystko
            dobrze się skończyło.
            Życzę wytrwałości i wiary w przyszłość
            Ech, kiepski jestem w pocieszaniu...
      • biedroneczka33 Re: A miałam takie plany.. 28.04.05, 20:52
        jarkoni napisał:

        > znam to biedroneczka,ten strach, jeśli ktoś zna Łódź to jak moja córka miała
        > kilka miesiący to spod Korczaka na Retkinię głęboką do domu zajęło mi 7
        minut,
        > po chodnikach z klaksonem itp, a pediatrę popychałem że za wolno wchodzi po
        > schodach i nawet brzydkie słowa mi się wyrywały, bo dziecko traciło
        przytomność
        >
        > a tu luz i spokój lekarza...Zyje,,,
        > A wiesz czemu się odezwałem? Dziwi mnie, że wkurza Cię strata weekendu, bo
        > dziecko ma kłopoty ze wzrokiem, czy ogólnie kłopoty poważne ze zdrowiem...
        > A tak bardzo się cieszyłaś na te kilka wolnych dni..Wiesz....zastanawiam sie
        czy Ty wiesz jak to jest porownywac siebie i swoje zycie do kogos innego a
        jeszczew tym samym momencie go oceniac .Wiec jezeli juz poruszyles ten
        temat ...to cos Ci napisze .Ty martwiles sie o swoja coreczke przez kilka
        dni ...hm..a ja ...No wlasnie ..troszke wiecej a wlasciwie ciagle ..dlaczego ?
        Dlatego ze kiedys komus spodobalo sie zrobic z mojego synka worek treningowy i
        rzucil nim z wysokosci ok.2 m z cales sily na ziemie ...drazce i nieprzytomne
        dziecko znosilam na rekach uciekajac i proszac od drzwi do drzwi o pomoc.Potem
        jednyne co pamietam to policje ,pogotowie ciekawe sensacji radio i
        telewizje.Nie przespane noce spedzone w szpitalu a potem w domu gdy ze strachem
        syn budzil sie przed kolejna rozprawa lub przypominalo mu sie to wszystko....A
        moze strach gdy swoje wlasne 9 letnie dziecko musisz oddac na obserwacje do
        szpitala psychiatrycznego poniewaz emocje ktore zostaly od tamtych tragicznych
        dni staly sie przyczyna agresji lub samoagresji ...byles kiedys tam ..polecam
        drzwi bez klamek ,przy lozkach pasy.A moze bol jaki przezywasz widzac swoje
        dziecko ubezwlasnowolnione i przywiazane pasami do lozka sa rowniez strachem
        przed tym ze nie mozesz i nie potrafisz mu pomoc.I w koncu rozmowa ze moge
        zabrac syna do domuw stanie ogolnym dobrym ...i wiesz co wtedy bylo..stawal w
        oknie na 8 pietrze,grozil nozami braciom i sobie ,uderzal glowa o
        sciany ,podlogi ...Nawet nie wiesz ile nocy nie przespalam chronic jegom przed
        nim samym oraz jego braci .Potem musialam juz zrezygnowac z pracy bo i jak
        pracowac siedzac w domu z dzieckiem ..wiec 2 lata siedzialam z synkiem w jednej
        lawce ( bo wlasnie tego potrzebowal najbardziej )Leki ..bral juz wszystkie
        poczawszy od psychotropow na narkotykach skonczywszy ..a moze rowniez wiesz jak
        to jest podejmujac odpowiedzialnosc za leczenie syna lekami nie dopuszczonymi w
        Polsce do obrotu ? I wiesz nigdy w moim zyciu nie bylo mi malo wiec los na
        oslode w zeszlym roku zeslal mi chorobe najmniejszego synka - martwica
        kosci ...ma 6,5 lat i w chwili obecnej porusza sie na wozku
        inwalidzkim .Poradnia psychologiczno-pedagogiczna zdecydowala ze najlepsze
        bedzie nauczanie indywidualne ale z drugiej strony 3 godziny spedzane z dziecmi
        to wszystko co moze miec z kontaktow z rowiesnikami.Wiec oprocz
        rehabilitacji,logopedy ,zabawy z dziecmi ma rowniez i to.I motywujace w tym
        wszystkim jest to ze w zyciu moge liczyc sama na siebie ( tatus nie bardzo
        poczuwa sie az do takiej odpowiedzialnosci ,moja mama nie zyje a tata ma juz
        inna rodzine ) Wiesz czym mial byc ten wekend uporzadkowaniem mojego
        zycia ..zrobienia projektow ,kontraktow dla moich synow takiej tabeli
        nagrod,kar i obowiazkow .Zebrania sily by nie dac sie zwariowac ..bo wysiadam z
        tym wszystkim nie mogac powiazac konca z koncem.
        > Ja nie spałem przy dziecku w szpitalu na krzesełku kilka nocy, zresztą nawet
        > opłacając hotelową dobę szpitalną(chore)...Ale w `życiu nie pomyslałbym że
        > tracę np długi weekend, czy parę wolnych dni.....
        > Wybacz, ale jakoś nie wiem co powiedzieć....No szkoda, że stracisz te kilka
        > wolnych dni przez chorobę dziecka....Kilka dni...sa niczym wobec tych lat
        kiedy zrezygnowalam dla nich z pracy zawodowej ...ale coz tam ...przeciez Ty i
        tak wiesz lepiej .Wiec moze zamiast wyzalic sie lepiej zamilknac i to na wieki .
        • czekolada72 Re: A miałam takie plany.. 28.04.05, 21:47
          Biedroneczko! sciskam Cie z calych sil! Jestes bardzo silna i dzielna Kobieta!
          Wierze, ze kiedys nadejdzie dzien, gdy bedzieszcwspominac te czasy jak zly sen.
          Trzymam kciuki za synka - na pewno wyjdzie ze zdrowym oczkiem. Weekend
          nieudany, ale.... pod koniec maja bedzie nastepny, a teraz moze uda Ci sie
          znalezc troche czasu na odespanie? na spacer? Trzymam kciuki!
    • viillemo Re: A miałam takie plany.. 28.04.05, 22:22
      biedroneczko...ja zrozumiałam ten post własnie tak jak go miałas na
      myśli...jesteś bardzo dzielna...podziwiam Cię!!! A co do jarkoniego... to nie
      martw się...on ma niezwykłą wprost zdolność do interpretacji czegoś w sposób
      całkowicie inny niż autor, albo większość ludzi na świecie...wiem coś o tymsad i
      nie zapomnę tego...sad((
      • jarkoni Re: A miałam takie plany.. 29.04.05, 18:11
        villemo, no cóż skoro tak sądzisz sad((((
        • viillemo Re: A miałam takie plany.. 29.04.05, 23:38
          tak, tak własnie sądzę..., a wiesz dlaczego takie jest własnie moje zdanie?
          przekonałam się na swojej własnej skórze...wystarczy poczytać Twoje wypowiedzi
          na znanym wszystkim poście...sad(((((((, przykro mi, ale własnie wtedy bardzo
          mnie rozczarowałeś... A teraz jest mi podwójnie przykro, że mogłeś w ten sposób
          napisać do biedroneczki..., jeśli Twoje słowa mnie zabolały to pomyśl co czuła
          ONAsad(((
    • dobrydzien Re: A miałam takie plany.. 28.04.05, 22:30
      co napisać
      brak słów

      przesyłam swą wiarę, moc i ciepło

      będzie lepiej jutro
    • bezecnymen Re: A miałam takie plany.. 29.04.05, 07:09
      biedroneczko...
      jarkoni najwyraźniej zapomniał do kogo pisze..uncertain
      mnie się też zdarzało szaleć przy chorym dziecku
      choćby ''spać'' mając na brzuchu synka zaopatrzonego w poduszkę freyki...to
      skutek zbadania dziecka prze pewnego ''specjalistę'' z dyplomem, a jakże, zanim
      po miesiącu inny specjalista nie op... ex i mnie, że znęcamy się
      niepotrzebnie!!! nad dzieckiem zdrowym zupełnie...
      ale jak widać nie musiałem się z tym borykac SAM i nie trwa to permanentnie
      latami z persperktywą dalszych jeszczesad
      serdeczne wyrazy współczucia biedroneczko
      ściskam gorąco
    • latoja Re: A miałam takie plany.. 29.04.05, 08:06
      Biedroneczko trzymaj się. Będę myślała o tobie ciepło. Pisz koniecznie , co
      dzieje się z Twoim dzieckiem , będziemy Cię wspierać. Nie wiem czy słowa są w
      stanie oddać moc uczuć, serdecznych uczuć ale tylko tak mogę je wyrazić i
      przesłać w Twoim kierunku.
    • anja_pl Re: A miałam takie plany.. 29.04.05, 09:18
      biedroneczko myśle o Tobie, jesteś naprawde bardzo dzielna,
      po prostu taka być musisz, to wiem,
      i wiem, że wszytsko skonczy się dobrze
      • jarkoni Re: A miałam takie plany.. 29.04.05, 18:09
        Biedroneczko jestem z Tobą i bądź dzielna...Jestem widzę be, bo po przeczytaniu
        z czym się borykasz, ile miłości dajesz dzieciom ile Cię to kosztuje,wszyscy
        zrobili ze mnie zimnego okrutnika...A taki nie jestem...Nie znałem Twojej
        historii, tego jak walczysz. ile dajesz z siebie żeby było najlepiej jak się
        da...Zauważ, że kilka minut po pierwszym poście już napisałem, że interpretacja
        może być dwojaka...
        Sam tytuł Twojego postu był już sugestią do mojej odpowiedzi...
        Nie ma sensu mówić przepraszam, bo to i mało zmieni i nie wiedziałem jaka jest
        cała sytuacja...
        Ale powtarzam: trzymaj się i jestem z Tobą...A gdybyś kiedykolwiek potrzebowała
        specjalisty czy też mało dostępnych leków to pisz do mnie bez wahania...Mam
        bardzo wielu znajomych w branży medycznej...
        Pozdrawiam bardzo ciepło...
        • viillemo Re: A miałam takie plany.. 29.04.05, 23:39
          jarkoni w jednym nie masz racji...zawsze jest sens przepraszać...
          • jarkoni Re: A miałam takie plany.. 30.04.05, 17:10
            villemo,i kartka i komputer zniosą każde słowa..Podziwiam biedroneczkę i
            zamiast przeprosin zaoferowałem pomoc, prawdziwą i konkretną, nie masz pojęcia
            jakim potrafię być przyjacielem..
            Nie musisz mnie ani lubić ani cenić, mój post odnosił się do tytułu wątku "a
            miałam takie plany"...Pewnie i biedroneczka i Ty wiedzą, że to małe
            nieporozumienie...Jako ojciec po przejściach zdrowotnych córek i paru wręcz
            tragicznych sytuacjach, nie znając sytuacji biedroneczki, uznałem, że skoro
            miała takie plany na długi weekend a siatkówka syna to popsuła to chyba coś nie
            tak...Biedroneczka wyjaśniła wszystko zaraz, zresztą ja też kilka minut później
            napisałem swoje wyjaśnienie..
            Biedroneczka podziwiam Cię i możesz na mnie liczyć i przepraszam za swój post...
            I pisz mail gdyby rzeczywiście była potrzebna jakaś pomoc ze strony medycznej a
            miałabyś z tym kłopoty...Bardzo ciepło pozdrawiam..
            PS Villemo to trochę żart, ale znam tylko jedno miejsce w kraju gdzie ludzie
            reagują jak Ty...Cytat z książki z końca XIX wieku: bez kija i noża nie
            podchodź do Bałuciorza..Mam nadzieję że nie wiesz co to Bałuty w Łodzi smile))
            • viillemo Re: A miałam takie plany.. 04.05.05, 14:01
              mhmmm chyba jednak coś zrozumiałes z tego co napisałam..., ja znam inne
              powiedzenie: lepiej późno niż wcale...smile))
    • biedroneczka33 Mialam .. 30.04.05, 21:35
      nie musisz sie wysialac na zadne uprzejmosci ...bo mnie juz zmeczylo to kilka
      lat tlumaczenia sie ze wszystkiego ...i wszystkim ..Nie chce zadnej pomocy wiec
      dziekuje ...chyba dzisiaj jestem juz w takim stanie ze nie chce juz niczego do
      zycia ...ani pomocy ,ani zrozumienia ...najwygodniej bedzie w koncu z tym
      wszystkim skonczyc...bo ile mozna zniesc sad(( Kazdy jest tylko czlowiekiem a
      ja sie juz poddalam sad(( Przez cale zycie nauczylam sie liczyc sama na
      siebie ...ale skoro zawiodlam wiec czas juz skonczyc ... sad((
      • samosia75 Re: Mialam .. 30.04.05, 21:49
        Biedroneczko pozdrawiam ciepło. Ja jestem własnie po tygodniu spedzonym w
        szpitalu z synkiem - przy łozeczku na stołku. Teraz wyszlismy na przepustke.
        U nas to nagła i przejsciowa sprawa a juz brakuje mi sił - tym bardziej
        podziwiam Ciebie. Jestes dzielna.
      • viillemo Re: Mialam .. 04.05.05, 14:08
        Biedroneczko! Wiem, ze dasz radę bo jesteś silna nie dla byle kogo... tylko dla
        swoich dzieci... ONE są Twoją siłą!!! Znam ten strach, strach o swoje dziecko,
        tym bardziej Cię rozumiem i tym bardziej chcę dodać Ci sił!! Z całego serca Cię
        pozdrawiam!! I pamiętaj... prosić o pomoc i przyjmować ją, nawet z rąk tych z
        którymi się nie zgadzasz, to żadna hańba, bo ta pomoc jest dla tych... których
        najbardziej kochamy...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka