11.06.05, 13:23
wiecie czego mi brak?
tego poczucia ważności, rytuału zasiadania z żoną i dzieckiem do obiadu... od
wielu lat jadam w wekendy samotnie, coś tam upichcę na poczekaniu i wchłaniam
bezmyślnie..
mimo wszystko lepsze to niż przełykanie zupy w towarzystwie uwagi typu:
dobrze jak ktoś sie urobi po pachy żeby Panu pod ryj podstawić koryto...
smacznego tongue_out
Obserwuj wątek
    • bezecnymen Re: obiad!!! 11.06.05, 13:23
      14600 smile)))))))
      • hela74 Re: obiad!!! 11.06.05, 13:26
        dzięki bezecny i wzajemnie, choć ja juz po obiedzie, ale jadam razem z córciąsmile
        Czego dotyczy ta liczba 14600, bo jakaś niedomyślna dzisiaj jestem..
      • hela74 Re: obiad!!! 11.06.05, 13:49
        czyżby to była liczba samotnie zjedzonych obiadów?
        • vertigo5 Re: obiad!!! 11.06.05, 15:02
          hela74 napisała:

          > czyżby to była liczba samotnie zjedzonych obiadów?

          to liczba postów zamieszczonych na naszym forum smile
          A liczbę obiadków samotnych bezecny musi ustalić sam wink
          • bezecnymen Re: obiad!!! 11.06.05, 15:42
            nawet nie probuję..zresztą...sam czy nie...ożarłem się tongue_out i teraz sjesta big_grin
    • vertigo5 Re: obiad!!! 11.06.05, 15:00
      Tez tak jadam obiady... . Jest jeden plus takiej sytuacji - mogę czytać gazety
      w czasie jedzenia !!!
      • hela74 Re: obiad!!! 11.06.05, 15:04
        a jak spotkanie z Twoja córeczką dzisiaj? smile
        • vertigo5 Re: obiad!!! 12.06.05, 16:11
          Wczoraj i dzisiaj nasz wspólnie spędzony czas zDOMINOwany został przez grę w
          domino i przez zabawę samochodzikiem zdalnie sterowanym wink)))
          Hmmm, tylko nie wiem kto miał większą radość z tych zabaw - ona czy ja ;D
          • hela74 Re: obiad!!! 12.06.05, 18:02
            A ja byłam dzisiaj z córcią na Zamku Królewskimsmile I córcia nie mogła zrozumieć
            dlaczego król miał sam sypialnię, skoro miał żonę wink, a hełm,. który nosili
            rycerze, zasłaniający całą twarz sokjarzył się jej z maską jaką teraz noszą
            złodzieje smile
    • akacjax Re: obiad!!! 11.06.05, 17:09
      Z racji pracy w różnym czasie(ten pomysł po trochu zabił nasz związek-a miał
      służyć zajmowaniu się dziećmi przez nas, a nie przez obcych-rodziny pod ręką
      było brak)jadalismy często osobno. Tego jakoś mi nie brakuje, ostatnio jak
      starszy syn jest więcej w domu, to jadam z nim.
      A gotować generalnie nie lubię, są fajniejsze zajęciasmile
      I jedzenie traktuje jako konieczność do życia, a nie cel. Lubię dobre jedzenie
      w sensie-wymyślne, nowości,zawsze próbuję potraw, których nie znam, gdy tylko
      takie się pojawią. Umiem docenić jak ktoś przyrządzi, co by to nie było.
      I tak sobie myślę, że rytuały nie uratowałyby związku, a tylko pogłębiły
      samotność i smutek. Oj, dziś coś mnie nachodzi chandra powoli...zimno, smutno,
      znajomi prawdziwi gdzieś wyjechali ( a reszta się zweryfikowała i zniknęławink.
      Wolne, tak oczekiwane, a ciężarem się staje.
      • bezecnymen Re: obiad!!! 11.06.05, 20:19
        miałem na myśli nie codzienny zwykły obiad..bo te jadam poza rodziną od casu
        jak wyniosłem się na studiasmile jadanie w stółówce czy jakim barze to moja
        codziennośc od tylu lat, że wole nie pamiętać...chodziło mi o obiad niedzielny,
        sratałem się zawsze...gdy miałem rodzinę ofkoz, byśmy usiedli razem...cóż
        krótko to trwało ale jakoś tego mi własnie brakuje...
        • akacjax Re: obiad!!!-wiem 11.06.05, 22:56
          Taki obiad był u nas możliwy z wielkim trudem raz na długi czas-niestety, ja z
          tych, którzy świątek, piątek i niedziela...
    • scriptus Re: obiad!!! 12.06.05, 01:23
      bezecnymen napisał:

      > mimo wszystko lepsze to niż przełykanie zupy w towarzystwie uwagi typu:
      > dobrze jak ktoś sie urobi po pachy żeby Panu pod ryj podstawić koryto...
      > smacznego tongue_out

      Masz rację, obiad okraszony takim "miłym" komentarzem tez by mi nie smakował.
    • anja_pl Re: obiad!!! 12.06.05, 21:37
      bezecnymen napisał:
      > mimo wszystko lepsze to niż przełykanie zupy w towarzystwie uwagi typu:
      > dobrze jak ktoś sie urobi po pachy żeby Panu pod ryj podstawić koryto...

      takie słowa, przy obiedzie? to chyba niemożliwe ....
      • bezecnymen Re: obiad!!! 13.06.05, 08:31
        omamów słuchowych nie miałem i nie mam...a nawiasem to był text po którym
        przestałem jadać cokolwiek z ręki exi
        • anja_pl Re: obiad!!! 13.06.05, 10:31
          mnie to się wydaje nieprawdoppodobne, mi taki tekst nigdy by przez gardło nie
          przeszedł,
          no coż, podobno kazdy mierzy własną miarką...

          pozdrawiam i życzę smacznego na codzień i od święta big_grinDDD
      • yogi.net Re: obiad!!! 14.06.05, 06:40
        Niestety możliwe. Też to przerabiałem. Może nie często. Ale do tego zdolne są
        kobiety szczególnie w złości. Od lat nie proszę o nic. Wolę sobie sam zrobić,
        niż wysłuchiwać takie teksty. ...
        Pozdr...
        • bezecnymen Re: obiad!!! 14.06.05, 06:50
          w złości...... a takie dwugodzinne monologi przerabiałeś? z wielikrotnym
          wyliczaniem wad i zaniedbań? a w miarę upływu czasu z wyzwiskami?
          na szczęście już jestem po tym wszystkim smile
    • plathess Re: obiad!!! 14.06.05, 13:35
      bezecnymen napisał:

      > mimo wszystko lepsze to niż przełykanie zupy w towarzystwie uwagi typu:
      > dobrze jak ktoś sie urobi po pachy żeby Panu pod ryj podstawić koryto...
      > smacznego tongue_out




      Ja też ją kocham

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka