Dodaj do ulubionych

Final countdown?

27.06.05, 19:19
Chodzi mi od pewnego czasu po głowie pożegnanie z forum...

Nie żebym Was nie polubił, żebym był jakoś zniechęcony, czy inaczej źle
nastawiony. Po prostu formuła zużyła się.

Mnie trauma rozwodu dopadła z osiem lat temu, tak dawno, że nawet nie pamietam
juz tego przykrego wydarzenia, poza bardziej pikantnymi szczegółami... Tu
spieszę dodać, że najbardziej pikantną rzeczą było pytanie sądu, czy godzę sie
na rozwód, ja na to stanowczo "NIE", a sąd ogłosił rozwód.
Doszedłem wtedy do wniosku, że nie mogę zbytnio liczyć na zyczliwość innych
ludzi i postanowiłem wziąć sie za siebie.

Dwa lata zajęła mi praca nad zawartościa własnej głowy pod kierunkiem miłej
psycholożki. Wspaniale wspominam tamte dni - przez dwa lata może dwa razy mnie
za coś pochwaliła, a konsekwentnie konfrontowała z przyziemną rzeczywistością.
Nauczyła mnie brać odpowiedzialnośc w zakresie adekwatnym do zajmowanego, w
danej sytuacji, miejsca... W małżeństwie sam pchałem się na piedestał,
chciałem być najważniejszy - więc "największa" wina za całą tragedię.

Piszę o tym, bo większość forumowych problemów powinno rozwiązac się w
gabinecie specjalisty, a nie w internetowej piaskownicy. Stąd czasem moje
zniecierpliwienie i złośliwości, bo dorosli ludzie chcą zmienić swoje życie
bazując na opowieściach innych nieudaczników - celowo piszę nieudaczników (i
sam sie do nich zaliczam), bo nie udało się zbudować trwałego związku.

Gdyby to forum odnieść do czasów studenckich, to analogicznie wykłady powinni
prowadzić amatorzy, a ćwiczenia - konstruktorzy, którym runęły budowle. Jest
jednak dokładnie odwrotnie...


Życzę wszystkim wytrwałości w budowaniu kolejnych związków. Zachęcam do
korzystania z pomocy psychologa w takim samym stopniu w jakim korzystamy z
gabinetu stomatologa smile)

Bądźcie szczęśliwi.
Waldek.
Obserwuj wątek
    • bezecnymen Re: Final countdown? 27.06.05, 19:26
      a wiesz na pewno miły Waldemarze, czy aby w/w miła pani psycholog nie była po
      rozwodzie???
      • tricolour Wiem na pewno. 27.06.05, 19:36
        Jeden, jedyny raz, w wyjątkowo paskudny dzień pozwoliła mi sie odwieźć po
        terapii w okolice swojego domu. Wtedy kilka minut opowiadała mi o sobie dodając,
        że sama się dziwi, że tym razem pacjent kieruje "całością"...

        Powiedziała, że oboje z mężem bardzo boją sie o (20-letnią) córkę, bo może oni
        coś pomijają w wychowaniu. Jako specjaliści widzą pewne sprawy u innych, ale u
        siebie nie...

        Pewnie zaraz zainteresujesz sie tą córką, co?

        smile))
        • bezecnymen Re: Wiem na pewno. 27.06.05, 19:39
          ależ Waldy...za młoda tongue_out prawie na synową by była big_grin
    • akacjax Re: Final countdown? 27.06.05, 23:01
      Gdyby faktycznie rozwód był tak odległy, że nie istniejący w Twoim myśleniu,
      nie zaglądnąłbyś nigdy na forum Rozwód...i co dalej. Być może Ciebie dotyczy
      bardziej ta druga część-co dalej? No co? Bo jakiegoś jednoznacznego obrazu
      Twojej rzeczywistości nie dałeś. Dalej o coś walczysz, chciałbyś zarządzać z
      oddali nie dając nic od siebie więcej...
      Może nie wydaje Ci się, ale jesteś już naznaczonysmile
      Ale zazwyczaj ci, którzy stąd odchodzą podążają do krainy szczęśliwości, Tobie
      też tego życzę.
      • samosia75 Re: Final countdown? 28.06.05, 00:05
        Tricolour.. będzie czasem brakowało Twoich zgryźliwości.. Powodzenia życze w
        życiu i w Sądzie Metropolitalnym...
      • phokara Re: Final countdown? 28.06.05, 00:09
        zupelnie serio - bedzie mi Ciebie brakowalo! Nie wybaczyles mi jednak tego
        pierwszego razu, no coz... trudno.

        Zycze Ci, zebys nigdy nie wracal no to forum.
        Trzymaj sie cieplo.
        Badz szczesliwy.

        phokara - iv.

        • scriptus Re: Final countdown? 28.06.05, 09:07
          Tri, wpadaj czasem, pogadać ze starymi znajomymi.

    • julka1800 Re: Final countdown? 28.06.05, 09:08
      no coż Tri...
      powiem szkoda, bo przyzwyczailiśmy się do Twojej obecności na forum, jestes
      jedynym który zmienia tematy wątków wpisując posty smile))

      Mam nadzieję ze osoba, która wypełniła cześć Twojego życia, wcześniej
      zapełnionego obecnością na forum, bedzie szcześliwa , Ty również.
      Czego szczerze życzę,


      ps. zawsze intrygowało mnie jakie kolory zaliczały sie do Tri...
    • e.mes Nie odliczaj... 28.06.05, 10:56
      > Piszę o tym, bo większość forumowych problemów powinno rozwiązac się w
      > gabinecie specjalisty, a nie w internetowej piaskownicy.

      Wiesz... w sumie masz rację. Ja nie odbieram jednak tego forum jako
      pseudopsychoterapii, a jeno jako pomocne dłonie.
      Ktoś, kto szuka tu fachowej pomocy, zawiedzie się - tu znajdzie się kogoś, kto
      rozumie i kto nie osądzi pochopnie.

      Zrobisz, jak uznasz za stosowne - ja w każdym razie liczę na parę ciekawych
      postów. Od czasu do czasu...
      • jarkoni Re: Nie odliczaj... 28.06.05, 13:40
        Tri, będzie mi Ciebie brakowało...Ale osobiście sądzę, że to forum pełni rolę
        nie poradni specjalistycznej, ale bezinteresownego i miłego wsparcia,dodawania
        otuchy, czasem żartów, które też pomagają się rozchmurzyć..
        Nie zapominaj o nas i zaglądaj tu mimo wszystko...Pozdrawiam...
    • kasiar74 Re: Final countdown? 30.06.05, 08:17
      widzisz Tri z mojego punktu widzenia dopiero tutaj pojąłes że po rozwodzie
      ludzie moga nie pozostawac z żadnym kontakcie ze sobą
      wiec w pewenym stopniu to była terapiasmile
      życze ci naprawdę szczerze wejscie w prawdziwą krainę szczęsliwości
      żeby tym razem się udało
      miło było pogawedzic nawet jak czasami zdarzyły sie kłótniewink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka